Reklama

Szymański: Jaką rodzinę i jakie społeczeństwo dajemy w prezencie naszym dzieciom?

2018-06-01 11:03

Antoni Szymański Senator RP

S.Kobold/fotolia.com

Pamiętamy dobrze powtarzane przez św. Jana Pawła II określenie rodziny jako pierwszej szkoły cnót społecznych. Dzień dziecka to znakomita okazja, by rodzice zastanowili się jakich wartości uczą swoje dzieci i do jakiego społeczeństwa zamierzają je wprowadzić.

Od 1 czerwca od 1950 roku, obchodzony jest w powojennej Polsce Dzień Dziecka. Święto ustanowione w 1954 roku na szczeblu międzynarodowym przez ONZ, ma na celu propagowanie wiedzy i praktyk związanych z prawami dziecka. W różnych regionach kraju planowane są na ten dzień inicjatywy, wydarzenia i imprezy o charakterze rekreacyjnym, kulturalnym i społecznym. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się doroczne obrady Sejmu Dzieci i Młodzieży. Odbywają się w podobnej procedurze jak prawdziwy Sejm dorosłych. W aktywnej formie dzieci uczą się wtedy zasad parlamentaryzmu i przyswajają wartości demokracji.

W roku 2018 obrady Sejmu Dzieci i Młodzieży przeniesiono wyjątkowo na wrzesień. Przypomina to o fakcie, że przed II Wojną Światową (od 1929 roku) święto dziecka obchodzono w dniu 22 września. Wówczas po mszach w kościołach, dzieci w szkołach brały udział w uroczystych akademiach, a następnie w zabawach i wycieczkach. Inicjatywy obywatelskie organizowane dla dzieci przez instytucje publiczne są ważne. Wiadomo jednak, że najistotniejszy wymiar docenienia dziecka i wprowadzenia go do życia w społeczeństwie dokonuje się w domu rodzinnym. Pierwszą szkołą cnót społecznych są dla dziecka relacje, jakie zachodzą miedzy jego rodzicami. Obserwując sposób w jaki tata i mama okazują sobie troskę, szacunek, czułość i oddanie, dziecko uczy się podświadomie podstawowych odniesień społecznych. Nabiera nawyków, które później ułatwią mu odegranie właściwej roli w założonej przez siebie rodzinie, a także w szerszej społeczności. Można powiedzieć, że miłość mamy i taty jest pierwszym i najważniejszym prezentem jaki otrzymuje dziecko od społeczności ludzi dorosłych.

Trwała i nierozerwalna rodzina daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i podstawę do samoakceptacji. Nie ulega ono zbyt łatwo presji rówieśniczej, potrafi zachowywać się nonkonformistycznie i asertywnie, zdolne jest do odgrywania roli przywódczej. W relacjach z rodzeństwem uczy się pracy zespołowej, nabywa umiejętności dzielenia się, poświęcania partykularnego interesu dla dobra wspólnego. Dzięki wyraźnemu i szczeremu docenieniu ze strony obojga rodziców nabiera wiary w siebie, odważnie wychodzi naprzeciw wyzwaniom, zdobywa nowe umiejętności, rozwija talenty. Warto o tym pamiętać, obchodząc z naszymi dziećmi ich święto. Jaką jakość życia rodzinnego otrzymują od nas dorosłych? Jaki jest poziom naszej rodzinnej komunikacji, współpracy, zrozumienia i solidarności? Tych wartości nie zastąpią najbardziej wykwintne prezenty.

Reklama

A skoro o prezentach mowa… Dzieci kochają prezenty, ale wielu dorosłym Polakom zakup podarunku sprawia sporo trudności, nie tylko ze względu na ograniczone zasoby finansowe. Najczęstszym problemem jest wybór tego co ma szansę spodobać się dziecku. Coraz częściej rodzice z braku czasu i pomysłu wręczają pociechom środki finansowe. Warto zadać sobie pytanie: czy znamy swoje dzieci na tyle, by sprawiając im niespodziankę wiedzieć, że na pewno będą zadowolone? Tymczasem odpowiednio dobrane zabawki, książki, pomoce edukacyjne, kształtują w dziecku zainteresowania i umożliwiają rozwój pasji oraz naukę użytecznych umiejętności. Zwiększają szansę na to, że dziecko odegra w społeczeństwie rolę użyteczną i zrobi karierę zawodową. Warto zatem podjąć wysiłek i obmyśleć mądry i spersonalizowany prezent dla swojej pociechy. Z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka życzę dzieciom aby uczyły się od dorosłych tego co najlepsze i najszlachetniejsze. Oby rok obchodów rocznicy Niepodległej stał się dla jakości naszego życia społecznego punktem zwrotnym.

Niech dzieci otrzymają od nas dorosłych w prezencie lepszy i piękniejszy świat!

Tagi:
Dzień Dziecka

Reklama

Miła kartka w kalendarzu

2018-06-13 10:08

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 24/2018, str. VIII

Tegoroczny Dzień Dziecka wypadł tuż po uroczystości Bożego Ciała, podczas przypadającego tzw. długiego weekendu, kiedy to szkolna dziatwa od czwartku 31 maja do niedzieli 3 czerwca miała dni wolne od zajęć. Świętowanie Dnia Dziecka można było więc obchodzić nawet przez kilka dni

Agnieszka Dynowska
Dzień Dziecka z „Dziećmi z Brodą”

Międzynarodowy Dzień Dziecka został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych. W Polsce ma stałą datę – 1 czerwca, jednak w innych krajach członkowskich ONZ przypada na różne dni. Pierwszy raz święto obchodzono w 1955 r.

1 czerwca to dla wszystkich dzieci szczególnie miła kartka w kalendarzu, jeden z najbardziej oczekiwanych dni w roku, zapełniony imprezami dla najmłodszych i licznymi upominkami. Jednak najlepszym prezentem dla dziecka jest wspólnie spędzony czas. Stąd inicjatywa Caritas naszej diecezji, która od wielu lat wraz z miastem Sosnowiec organizują naszym najmłodszym ten wyjątkowy dzień – dzień, w którym każde dziecko czuje się kochane, ważne i jest w centrum uwagi.

Rodzinne świętowanie

Tym razem świętowanie Dnia Dziecka z Caritas przypadło na środę 30 maja. Miejscem radosnych obchodów stała się Górka Środulska w Sosnowcu, gdzie odbył się Festyn Rodzinny. – Wydarzenie to jest bardzo ważnym i stałym punktem przedsięwzięć kulturalno-społecznych, w jakie nasza Caritas włącza się jako organizator już od wielu lat. Dzięki pięknej pogodzie festyn był okazją do wspólnego świętowania nie tylko dla najmłodszych, ale i całych rodzin. Zgromadzonych odwiedzili biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak oraz prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Najważniejszymi osobami w tym dniu byli jednak najmłodsi – zaznacza dyrektor sosnowieckiej Caritas ks. Tomasz Folga.

Dzień Dziecka z Brodą

– To właśnie na nich czekało tego dnia mnóstwo atrakcji, a wśród nich m.in.: malowanie twarzy, plecenie warkoczyków, pokaz iluzjonistyczny, gry, zabawy plastyczne, konkursy i konkurencje sportowe, a także niespodzianka w postaci paczki pełnej słodyczy. Do dzieci powędrowało ok. 800 paczek. W przedsięwzięcie związane z Dniem Dziecka włączyło się 60 wolontariuszy – podkreśla Sylwia Bogusz z sosnowieckiej Caritas.

Festyn uświetnił występ Joszko Brody wraz z zespołem „Dzieci z Brodą”. Przy tej okazji warto zaznaczyć, iż artysta tradycje i warsztat muzyczny przejął po swoim ojcu, który jest znanym twórcą polskiej muzyki ludowej. Jego korzenie muzyczne tkwią w góralskiej muzyce, na której się wychował i która jest dla niego inspiracją do przeróżnych działań. Joszko zagrał na ponad 50 płytach jako muzyk sesyjny, prowadzi swój zespół „Dzieci z Brodą”, który stworzył wraz ze swą małżonką Deborą. Piosenki zespołu od 20 lat ujmują młodszych i starszych słuchaczy przesłaniem o nadziei, miłości, przebaczeniu, jednocześnie odważnie podając receptę na cierpienie i życiowe trudności. Joszko i Debora są rodzicami 10 dzieci. Artysta wraz ze swoim zespołem świetnie wpisał się w obchody Dnia Dziecka w Sosnowcu, gdzie nie tylko wyśpiewał najpiękniejsze utwory, ale także zaprezentował dzieciom i rodzicom swoje oryginalne instrumenty muzyczne.

W tym dniu szczególnym

– Chcieliśmy podkreślić rolę i znaczenie rodziny we współczesnym świecie, zwłaszcza w tym szczególnym dniu, jakim jest Dzień Dziecka. Naszym celem było zwrócenie uwagi na dzieci, szczególnie z ubogich rodzin, uwrażliwienie rodziców i ludzi dorosłych jak ważna jest troska o ich dobro. Mamy nadzieję, że dzięki takim inicjatywom wzmacniamy więzi rodzinne a także inspirujemy dzieci oraz dorosłych – zarówno rodziców, jak i nauczycieli, wychowawców, opiekunów – do aktywności i do właściwego spędzania wolnego czasu. Dlatego też staramy się zorganizować podczas festynów dużo kreatywnej zabawy i chcemy sprawić, by ten dzień był wyjątkowy. Wierzę, że był i że za rok spotkamy się znowu. Przy tej okazji dziękuję wszystkim uczestnikom festynu za przybycie i za wspólne rodzinne świętowanie – mówi ksiądz dyrektor.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszyński był proliferem

2019-03-20 09:26

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 12/2019, str. V

Z okazji Narodowego Dnia Życia warto przypomnieć trochę zapomniany wymiar nauczania Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego nt. ochrony życia ludzkiego

Papieski Instytut Studiów Kościelnych
Kard. Stefan Wyszyński sprzeciwiał się ustawie aborcyjnej z 1956 r., która doprowadziła do zabicia ok. 20 mln Polaków

Szybkimi krokami zbliża się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym kontekście bardzo często przypominane są historyczne zasługi Prymasa Polski. W Narodowy Dzień Życia szczególnie ważne są jego słowa nt. aborcji. Dziś powiedzielibyśmy, że kard. Wyszyński był proliferem. – Pasterz Stolicy woła dziś do Was, woła do całej Stolicy i Diecezji, woła do Narodu: Obudźcie się! Ratujcie życie! Wszak chodzi tu o życie narodu! Zginajcie kolana przed każdym rodzącym się życiem, przed każdym dziecięciem – mówił w 1959 r. Prymas Polski.

Aborcja jak hitlerowskie zbrodnie

Posługa Prymasa Polski przypadała w bardzo trudnych czasach. Kard. Wyszyński był represjonowany, inwigilowany i bardzo mocno ograniczany w swoich pasterskich działaniach. Ale z prawdziwym złem, w czystej postaci musiał się zmierzyć po 1956 r., gdy komuniści wprowadzili „prawo”, które pochłonęło o wiele więcej polskich ofiar niż II wojna światowa. To wówczas wprowadzono aborcję na życzenie, w wyniku której zamordowano ok. 20 mln najbardziej bezbronnych Polaków.

To wydarzenie skłoniło Prymasa Polski do porównania aborcji ze zbrodniami hitlerowskimi, z obozami zagłady, które współcześnie stanowią przestrogę dla narodu polskiego i całej ludzkości. W tym kontekście kard. Wyszyński apelował do sumienia lekarzy. W czasie II wojny światowej historia pokazała tragedię powołania lekarskiego, kiedy to ci, którzy mieli ratować życie, niszczyli je i brali aktywny udział w realizacji hitlerowskich planów eksterminacji narodów. Szczególna rola przypadła tu lekarzom pracującym w obozach koncentracyjnych, którzy przeprowadzali zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Doprowadziło to do skrajnej degradacji ich godności lekarskiej. – Żaden z 23. oskarżonych lekarzy nie objawił najmniejszego poczucia winy. Szokowało to bardziej niż same zbrodnie – przestrzegał Ksiądz Prymas w 1964 r.

Patriotyczny obowiązek

Prymas Polski wspólnie z polskimi biskupami wydał list, w którym aborcję nazwano „pokojowym samobójstwem narodu”.

Kard. Wyszyński wskazał na potrzebę obrony życia nienarodzonych, która jest polską racją stanu i nadrzędnym interesem państwowym. Apelował do sumień Polaków i ich patriotyzmu, przypominając wydarzenia wojenne, kiedy to z narażeniem własnego życia ratowali dzieci, a tym samym własną Ojczyznę. Przypominał, że w duszy narodu musi być miejsce na nowe życie i musi być ono uznane. – Dlatego matka musi pamiętać, że została powołana do dawania życia, a nie do zadawania śmierci. Ojciec musi wiedzieć, że jego zaszczytną funkcją jest stanie frontem ku rodzinie, ku nowemu życiu, a lekarz musi pozostać obrońcą życia, a nie jego „grabarzem” – podkreślał metropolita warszawski.

Kardynał wskazywał, że czasem trzeba znieść nawet prześladowania dla dobra Narodu i jasno opowiedzieć się za życiem. W nauczaniu odwoływał się do heroicznych postaw rodaków mówiąc, że Polska to kraj bohaterów, którzy z butelkami benzyny szli na czołgi wrogiej armii. Dlatego teraz nie można rezygnować z największego daru Bożego dla Narodu, z daru życia. – Kościół podnosi potężny głos w obronie życia Polaków. I tego głosu nie obniży! Będzie wołał coraz głośniej, coraz potężniej, coraz nieustępliwiej: Otrzeźwiejcie! Aby ziemia nasza nie stała się krainą Herodów i herodowych zbrodni! – przypominał kard. Wyszyński.

Społeczność morderców

Dziś lewicowe media próbują wmówić nam, że nie wolno pokazywać skutków aborcji, ani używać określeń typu „morderstwo”, zabicie człowieka. W ten sposób wypacza się prawdziwe oblicze tzw. zabiegów usuwania ciąży i dehumanizuje się jej ofiary. Prymas Tysiąclecia nie bał się mówić prawdy i używać mocnych porównań. – Jeszcze przed laty sale położnicze były miejscami, gdzie rodziło się nowe życie Polski. Dziś tego powiedzieć nie można, bo to już są raczej kostnice! – stwierdził Ksiądz Kardynał.

Prymas Tysiąclecia wiedział, że w czasach komunistycznych Kościół nie miał wpływu na stanowione prawo państwowe. Dlatego też z całą mocą apelował do rodzin, by one stały na straży życia. – Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta. Jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i Naród będzie żył. (...) Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce życia domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo nauczą się mordować już w rodzinach – wskazywał kard. Wyszyński. – W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej, będzie się wyrabiać społeczność morderców. Będzie to naród samobójczy (...). Taki naród się skończy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

25 lat parafilanego zespołu Caritas "Betania" w Myślenicach

2019-03-23 20:31

Justyna Tyrka, Dominika Stoszek | Archidiecezja Krakowska

- Dzisiejsze święto jest świętem uwielbienia Boga i dziękczynienia za ludzkie serca: te obdarowywane i obdarowujące. Jednocześnie jest świętem radości, że pośród nas jest Pan, który jest samą miłością, naszym największym skarbem i pragnieniem. – mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. z okazji jubileuszu 25-lecia Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” w Parafii Narodzenia NMP w Myślenicach.

Ks. Marcin Filar | Parafia Myślenice

Na początku homilii arcybiskup powitał księży posługujących w Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myślenicach, w tym Proboszcza – ks. kanonika Zdzisława Balona, Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice oraz wszystkich zebranych wiernych.

– Dzisiejszy dzień to okazja, by wysławiać Boga za dobroć, która jest w ludziach. Jest ona odbiciem tej najwyższej i jedynej, budzącej wzruszenie miłości Pana Boga do nas. Miłości miłosiernej – mówił arcybiskup

Metropolita krakowski nawiązał do ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym.

– Przypowieść ta oddaje prawdę o ludzkich losach, mówi o niewierności, braku roztropności, wzgardzie wobec najbliższych, możliwości dostąpienia dobra, które się otrzymuje za darmo od rodziców, o tęsknocie ojca za dzieckiem, o nawróceniu. – podkreślił. – Miłość Boga przybiera kształt tej przypowieści: jej odbicie możemy odszukać w postawie ojca, który wybiega na spotkanie swego syna i przygotowuje dla niego ucztę.

Synem marnotrawnym stał się Naród Wybrany, przez wieki otaczany przez Boga miłością i troską. Jest nim również, jak stwierdził arcybiskup, cała ludzkość, która współcześnie nie potrafi dostrzec tego, że Bóg, który stworzył ten świat, dał go nam i chce żebyśmy żyli na boski obraz i podobieństwo oraz na kształt jego miłości miłosiernej.

– Bóg jest dobrym ojcem i zesłał nam swojego Syna. Jezus nie zostawił ludzi ich nieszczęściom: wychodził do grzeszników, tych którzy szczególnie potrzebowali wsparcia i nadziei. Tak dzieje się Boże miłosierdzie. Jest to ciągłe wychodzenie Boga do człowieka. Jego najwyższy wyraz znalazł się w życiu, nauczaniu Jezusa Chrystusa, a swój punkt kulminacyjny osiągnęło w jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. – mówił metropolita. – Tylko dzięki ofierze Chrystusa możemy być dziećmi bożymi, cieszyć się radością i pokojem serca. Tych darów nigdy nie otrzymamy od świata, jedynie Bóg może nam je dać.

Ludzie, którzy nie mogą zaakceptować sposobu, w jaki Bóg wychodzi do grzesznika, prezentują postawę starszego syna. Przebywał on wciąż przy swoim ojcu i cieszył się jego miłością, ale nie mógł znieść sposobu w jaki ojciec powitał jego brata.

– Jakże często z taką logiką świata spotykamy się, gdy odczuwamy, że opór stawiany naszej miłości płynie ze złego serca i braku zrozumienia Bożego miłosierdzia. – stwierdził metropolita krakowski. Zgodnie ze słowami Jezusa mimo wszystko musimy być miłosierni, zwalczać zło dobrem.

Arcybiskup zwrócił uwagę zebranych na ogrom dobra, które dzieje się w związku z działalnością Parafialnego Zespołu Caritas „Betania”.

– Wszelkie dobre uczynki wobec ciała drugiego człowieka sprawiają, że w jego sercu pojawia się dobro. Dzięki takiemu postępowaniu budujemy wokół siebie świat dobroci. Ten świat jest odbłyskiem nieskończonej miłości miłosiernej Boga, jakiej każdy z nas tak bardzo potrzebuje. – podkreślił metropolita. – Wspólnoty miłości takie jak Parafialny Zespół Caritas „Betania” są realizacją nauczania Jana Pawła II, który nawoływał do budowania cywilizacji miłości i wyobraźni miłosierdzia.

25-lecie Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” wpisuje się w obchody 50-lecia koronacji obrazu Matki Boskiej Myślenickiej. Arcybiskup stwierdził, że owocem miłości wiernych wobec Maryi oraz wyrazem wdzięczności wobec Niej jest działalność Caritas „Betania”. Dzięki niemu rozprzestrzenia się na cały świat dobro i nadzieja, że miłość jest ponad wszystko.

– Prośmy Boga za przyczyną Matki Najświętszej, abyśmy nieśli płomień miłosierdzia innym i budzili radość i wdzięczność wobec Boga i drugiego człowieka. Bo przecież chodzi właśnie o to, aby budując więzi miłości miłosiernej wokół siebie i wobec siebie nawzajem, ostatecznie głosić światu, że jest Bóg będący samą miłością, który pragnie aby każdy z nas był pewien miłosierdzia- podkreślił na koniec abp Marek Jędraszewski.

Historia myślenickiej „Betanii” sięga początków lat 90., gdy ówczesny wikariusz ks. Piotr Sulek założył Wspólnotę Braci i Sióstr Jezusa z Betanii. Jego staraniem wyremontowano także „organistówkę” – budynek przy ul. 3 Maja, nazwanego później „Betanią”. Kapłan gromadził wokół siebie młodzież i osoby starsze gotowe nieść bezinteresowną pomoc osobom chorym i ubogim. W 1992 roku zespół charytatywny liczył 16 osób. W kolejnym roku, w styczniu, rozpoczęło działalność Biuro Charytatywne przyjmujące zgłoszenia o osobach potrzebujących wsparcia. Wydawano żywność, a w wyjątkowych sytuacjach udzielano także pomocy pieniężnej. W dniu 22 marca 1994 roku Zespół Charytatywny Betania przekształcił się w Parafialny Zespół Caritas „Betania”.

Dziś, podobnie, jak przed laty, „Betania” to wspólnota ludzi w każdym wieku. Łączy ich jedno – wielkie serce, z którego wypływa chęć bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy dla potrzebujących otwarte jest biuro charytatywne, odbywają się zbiórki żywności, wydawane są posiłki, można skorzystać z korepetycji. Zespół świadczy także pomoc poprzez wykup leków oraz wypożyczanie sprzętu medycznego. Troską objęte są osoby doświadczone przez klęski żywiołowe. Wiele uwagi poświęca się osobom głuchoniemym. Co roku organizowany jest wakacyjny obóz dla osób niepełnosprawnych oraz Wigilia dla samotnych, a co miesiąc wolontariusze i podopieczni gromadzą się na wspólnej Eucharystii.

Po wygłoszonym słowie, metropolita krakowski pobłogosławił nowych wolontariuszy rozpoczynających posługę w „Betanii”. Zaś na koniec Eucharystii Zespół uhonorowano medalem „Bogaci w miłosierdzie” przyznawanym przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem