Reklama

Koszalin: dziecko w oknie życia

2018-06-02 21:31

xwp / Koszalin (KAI)

Graziako
Zdjęcie ilustracyjne

Alarm w Domu Samotnej Matki rozległ się 2 czerwca o godz. 18.43. W oknie znajdowała się świeżo urodzona płacząca dziewczynka. To już drugie dziecko w koszalińskim oknie życia.

O zdarzeniu został poinformowany dyrektor Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, której podlega Dom Samotnej Matki. - Po raz kolejny okazuje się, że okno jest potrzebne. To przestrzeń ratująca życie - mówi ks. Tomasz Roda, dyrektor.

Kierowniczka DSM również nie kryje radości z faktu, że po raz kolejny udało się ocalić człowieka. Siostra Barbara Wilkowska ze Wspólnoty Łaski Bożej opowiada też o swojej pierwszej reakcji na widok znalezionego dziecka. - Piękna dziewczynka. Powiedziałam jej wiele razy że ją kocham, że jest chciana i potrzebna. Ona tego nie rozumie, ale jestem przekonana, że jakoś to do niej dociera - mówi.

Na alarm pierwsza zareagowała Agnieszka Jokiel, dla której 2 czerwca to pierwszy dzień pracy w DSM. - Dziecko było dopiero co urodzone. Widać było owiniętą pępowinę. Mamy konkretne procedury w takich wypadkach. Powiadomiłyśmy więc natychmiast pogotowie i policję. Dziecko zostało zabrane - tłumaczy.

Reklama

Dyrektor Caritas przypomina, że matka, która zostawiła dziecko ma wciąż możliwość odzyskania go. - Modlimy się za tę mamę, żeby w swoim dramacie mogła zreflektować się i przyjąć dziecko - mówi ks. Tomasz Roda.

Pierwsze dziecko w koszalińskim oknie życia znaleziono 3 stycznia 2016 roku. Okno istnieje od roku 2009.

Okna życia w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej znajdują się także w Słupsku i w Szczecinku.

Tagi:
okno życia

Caritas złożyła doniesienie do prokuratury ws. manipulacji Okna Życia

2018-10-30 17:00

rm / Radom (KAI)

Caritas Diecezji Radomskiej złożyła do Prokuratury Rejonowej Warszawa - Śródmieście zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa dotyczy wpisu zamieszczonego w mediach społecznościowych przez użytkownika "Świeckie Państwo - Wypowiedzmy Konkordat".

Piotr Jaskólski

W sieci zamieszczono fotomontaż Okna Życia w Radomiu sugerujący, że "nie przyjmuje ono dzieci z wadami genetycznymi z powodu braku osób chętnych na ich adopcję", co w rzeczywistości jest nieprawdą. Wpis, to kolejna próba ośmieszenia inicjatywy. Fotomontaż pierwszy raz pojawił się w 2016 r. Materiał udostępniło ponad 6 tysięcy internautów.

Caritas Diecezji Radomskiej na dzisiejszej konferencji prasowej zdementowała doniesienia, które pojawiały się w internecie. Według ks. Roberta Kowalskiego, dyrektora diecezjalnej Caritas „rozpowszechnianie fałszywych informacji na temat wybiórczego otaczania opieką noworodków jest nie tylko nieprawdziwe, ale w sposób rażący naraża Kościół katolicki i Caritas na utratę zaufania niezbędnego dla prowadzenia tego typu działalności”. - Ten wypaczający wpis powielany m.in. przez Krystynę Jandę, uderza w uczucia religijne wielu Polaków, katolików, a szczególnie w całą rzeszę osób zaangażowanych w obronę życia ludzkiego - mówił ks. Robert Kowalski.

Profil na którym zamieszczono fotomontaż jest już niedostępny. Mimo to Caritas Diecezji Radomskiej złożyła do Prokuratury Rejonowej Warszawa - Śródmieście zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. - Nam zależy na sprostowaniu, przerwaniu tego procederu, powiedzeniu światu prawdy i przekazaniu tego bardzo jasnego, konkretnego przekazu, że nie ma mowy, żebyśmy w jakikolwiek sposób nie zaopiekowali się dziećmi chorymi i zaprzestali wspierania rodzin, mam, osób, które takiego wsparcia potrzebują - mówi ks. Kowalski.

Przez kilka dni czekaliśmy na sprostowanie i przeprosiny ze strony użytkownika profilu. Mimo ogromnej liczby podpowiedzi kierowanych jako komentarze pod wpisem, nic takiego się nie wydarzyło – dodał ks. Kowalski.

Okno Życia przy ul. Struga 31, od ponad 15 lat prowadzone jest przez Caritas Diecezji Radomskiej i Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Radomiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy naród żydowski współpracował z nazistami?

2019-02-15 18:37

Artur Stelmasiak

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje niezwykłą historię, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. W tym miejscu kolaborujący z Gestapo Żydzi sprzedawali za grube pieniądze swoich rodaków.

Archiwum

Tak się składa, że warszawska redakcja tygodnika "Niedziela", w której pracuje, mieści się w dawnym budynku Hotelu Polskiego. Podczas II wojny światowej wydarzyła sie tu straszna i bolesna historia dla narodu Żydowskiego, bo w aferę Hotelu Polskiego zamieszani byli dwaj żydowscy kolaboranci Gestapo – Leon „Lolek” Skosowski i Adam Żurawin.

Zgodnie z zabiegami dyplomatów ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono wydać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i Żurawina. Sprzedawali ukrywającym się Żydom paszporty, których cena dochodziła nawet kilkuset tysięcy złotych za sztukę. Chętnych nie brakowało. Żydzi, którym udało się zakupić paszport, zostali internowani w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej 29 w Warszawie. Oczywiście wszystko odbywało się pod bacznym okiem Niemców, którzy pewnie także czerpali profity z tego zyskownego procederu. Wiosną 1943 r. urządzili nalot na Hotel Polski i prawie wszystkich rozstrzelano. Później to miejsce traktowano jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by ich zamordować w obozach zagłady.

Według Żydowskiego Instytutu Historycznego spośród ponad 2500 Żydów, którzy zgłosili się na Długą, przeżyło zaledwie 260 osób. "Lolkiem" i jego zbrodniczą działalnością zajęła się Armia Krajowa. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej przy Nowogrodzkiej o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy polskiego podziemia uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił podchorąży „Janusz”. Strzelał z bliska – AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano tego groźnego agenta Gestapo.

Takich historii, gdy Żydzi współpracowali ze swoimi oprawcami można znaleźć więcej. Parafrazując skandaliczne słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu wypadałoby zapytać: Czy naród żydowski współpracował z nazistami? Odpowiedź jest oczywista. Naród Żydowski był ofiarą, a nie oprawcą, choć tak jak w każdym narodzie zdarzały się czarne charaktery. To nie Polacy, ani nie Żydzi byli oprawcami i zbrodniarzami w czasie II wojny świtowej. Oba narody były ofiarami zbrodniczego niemieckiego nazizmu. Oczywiście Żydzi byli brutalniej traktowani przez Niemców, ale nie jest to w żadnym wypadku wina narodu polskiego.

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje sytuację, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. "W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady" - czytamy we wspomnieniach podporucznika AK Janusza Cywińskiego ps. "Janusz", który wykonał wyrok na Skosowskim.

Kilkadziesiąt metrów od Hotelu Polskiego jest maleńka uliczka im. Bohaterów Getta. Często widzę tam kręcące się wycieczki z Izraela. Dlaczego nie widzę takich wycieczek stojących przed Hotelem Polskim? Przecież to miejsce mogłoby być ważną dla narodu Żydowskiego lekcją historii. Pewne jest także, że taka lekcja bardzo przydałby się premierowi Izraela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Müller krytykuje doradców papieża

2019-02-18 20:49

pb (KAI/thetablet.co.uk) / Watykan

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller powiedział, że choć sam papież Franciszek jest „ortodoksyjnym katolikiem”, to otoczony jest pochlebcami. Zdaniem niemieckiego purpurata, w doradzającej papieżowi Radzie Kardynałów dominują pomysły menedżerskie.

Monika Książek/Niedziela

Na łamach niemieckiego magazynu „Der Spiegel” z 16 lutego hierarcha podkreślił, że „obowiązkiem papieża jest jednoczenie Kościoła w prawdzie”. Tymczasem Franciszek jest otoczony ludźmi, którzy niewiele rozumieją z teologii i ze społecznego nauczania Kościoła, a ponadto „chlubią się tym, że są postępowcami wbrew reszcie Kościoła”.

Kardynał sprzeciwił się pojmowaniu relacji papieża do Kościoła na wzór relacji generała jezuitów do prowincjałów jezuitów. - Rządzenie całym Kościołem według reguł jezuickich jest po prostu nie do przyjęcia - ocenił były prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Pytany o wykorzystywanie seksualne małoletnich przez duchownych, kard. Müller zaznaczył, że są miliony takich przypadków poza Kościołem, dlatego nie ma żadnego dowodu na to, że mają cokolwiek wspólnego z klerykalizmem. Korzeniem problemu jest, według niego, „zdeprawowany charakter sprawcy” i nie ma to żadnego związku z jego posługą.

Powtórzył też swe przekonanie o związku między wykorzystywaniem seksualnym i homoseksualizmem. Powołał się na statystyki Kongregacji Nauki Wiary, z których wynika, że ponad 80 proc. ofiar to osoby płci męskiej poniżej 18. roku życia. - Niestety, te statystyki nie odegrają roli podczas zbliżającego się watykańskiego szczytu w sprawie wykorzystywania seksualnego. Punkt widzenia Kościoła jest całkiem jasny: kto nie umie siebie kontrolować, nie kwalifikuje się do kapłaństwa. Co więcej, moim zdaniem nikt nie rodzi się homoseksualistą. Rodzimy się mężczyzną lub kobietą - podkreślił duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem