Reklama

Ostatnie prywatne auto Jana Pawła II będzie wystawiona na aukcji w USA

2018-06-03 12:09

ts / Nowy Jork (KAI)


Po raz kolejny dom aukcyjny Sotheby’s wystawił na sprzedaż auto należące niegdyś do papieża. Tym razem jest to samochód, którym jeździł metropolita krakowski Karol Wojtyła zanim został wybrany papieżem. Na aukcji, która odbędzie się w dniach od 30 sierpnia do 2 września w Auburn w stanie Indiana, wystawiony zostanie Ford Escort 1 100 GL Sedan w kolorze błękitnego metaliku, rocznik budowy 1976. Wartość auta, w którym wszystkie części są oryginalne, szacuje się na 150 000- 300 000 dolarów (128-257 tys. euro).

Samochód stanowi „rzadki przedmiot kolekcjonerski”, zapowiada katalog domu aukcyjnego. A informujący o aukcji portal ClassicCars.com przypomina, że w połowie lat 1990-tych auto zostało kupione przez watykańską instytucję dobroczynną. Dochód z sierpniowej aukcji zasili fundację w Teksasie, która opiekuje się biedną młodzieżą w Houston.

W maju 2005, krótko po wyborze papieża Benedykta XVI, na platformie internetowej Ebay został sprzedany Volkswagen Golf, którego właścicielem był wcześniej kardynał Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. Auto nabył wówczas za 189 000 euro Online-Casino Golden Palace w USA. Wystawił go na sprzedaż ostatni właściciel - 21-letni mężczyzna odbywający cywilną służbę zastępczą, który „papieskiego Golfa” kupił w styczniu 2005 za 9 500 euro. Kolejna próba sprzedaży na Ebay w 2013 roku nie powiodła się, ponieważ nie znalazł się nabywca.

Reklama

Natomiast w domu aukcyjnym Sotheby’s wystawiono niedawno na aukcji Lamborghini - auto, które w listopadzie 2017 papież Franciszek dostał w prezencie od włoskiego producenta aut. Nowiutkie auto sportowe model Huracán RWD coupé zostało sprzedane za 715.000 euro. osiągając kwotę ponad dwukrotnie wyższą od jego ceny rynkowej. 70 procent kwoty otrzymanej ze sprzedaży przeznaczono na odbudowę chrześcijańskich wsi w Iraku, a pozostałe 30 procent w równych częściach zasiliło kościelne dzieła charytatywne.

Tagi:
Jan Paweł II samochody

Pamięć o Janie Pawle II

2018-09-12 10:43

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 37/2018, str. I

Kard. Stanisław Dziwisz gościł w parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Żabiej Woli. 2 września poświęcił płaskorzeźbę i sztandar upamiętniające ocalenie św. Jana Pawła II z zamachu 13 maja 1981 r. oraz przewodniczył uroczystej Mszy św. z okazji 35-lecia parafii

Paweł Wysoki
Poświęcenie płaskorzeźby i sztandaru upamiętniających ocalenie Jana Pawła II

Decyzja o budowie kościoła w Żabiej Woli zapadła w 1983 r. Proboszczem nowo powstałej parafii został mianowany ks. Tadeusz Pawlas. Świątynia została zbudowana w rekordowym tempie 132 dni i poświęcona 26 sierpnia 1984 r. Rok później przy kościele powstał dom parafialny, w którym obecnie mieści się m.in. Parafialna Stacja Caritas z gabinetami lekarskimi i rehabilitacyjnymi oraz wypożyczalnią sprzętu ortopedycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie zapomnijmy o 17 września 1939 r.

Jerzy Andrzej Skrodzki
Niedziela Ogólnopolska 38/2006, str. 21

17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Był to efekt tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanego 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie, który ustalał "strefy interesów Niemiec i ZSRR" na terytorium Polski.

Ehlert, Max / wikipedia.pl
Spotkanie żołnierzy Wehrmachtu i Armii Czerwonej we wrześniu 1939 r. na wschód od Brześcia.

Dziś nie powinniśmy zapomnieć o ziemi, po której stąpały całe pokolenia Waszych przodków.
Wiktoria Blacharska,
„Brasławszczyzna”, Gdańsk 2004

Wschodnia połowa przedwojennej Polski była spolonizowana, ale wielokulturowa i wielonarodowa. Było to dziedzictwem Polski Jagiellońskiej, bo nie wyobrażano sobie Polski bez Wilna, Grodna, Lwowa i Kresów.
Gdy w 1939 r. szykowała się niemiecka napaść na Polskę, władze polskie podpisały sojusz wojskowy z Wielką Brytanią i Francją, który przewidywał ich wystąpienie zbrojne w 14. dniu po wypowiedzeniu przez nie wojny. Termin ten zbiegł się z sowiecką agresją na wschodnią Polskę. Nasi sojusznicy wycofali się ze swych obietnic, twierdząc, że układ przewidywał tylko wojnę z Niemcami. Jak pokazały późniejsze dzieje II wojny światowej, utrata wschodniej Polski była na rękę aliantom pomimo protestów emigracyjnego rządu polskiego. Wtedy nie było powszechnie wiadome, że zawarty 23 sierpnia 1939 r. układ o nieagresji pomiędzy Niemcami a Sowietami zawierał tajny protokół o wspólnym rozbiorze Polski. I tak 17 września 1939 r. zaczęła się wojna Sowietów z Polską, zwana „nożem w plecy”. Front był rozległy - od Łotwy do Rumunii. Nie było to przewidziane przez władze polskie. We wschodniej Polsce zgromadzone były olbrzymie zapasy wojenne dla stawienia ostatecznego oporu Niemcom, ale wojska tam były nieliczne, głównie Korpus Ochrony Pogranicza. Dzisiejsze badania historyków wskazują, że wojska niemieckie były już wówczas zmęczone i cierpiały z powodu braku materiałów i paliw. Sowiecka agresja przyszła im w porę. Stało się to 17 września o godz. trzeciej w nocy, gdy w Moskwie ambasadorowi Wacławowi Grzybowskiemu wręczono notę o rozpoczęciu działań wojennych przeciwko Polsce. Ambasador Grzybowski nie przyjął tej noty - rząd polski był jeszcze w kraju, nadal trwały walki z Niemcami.

Atak sowiecki był niespodziewany - Armia Czerwona zaskoczyła polskie placówki; gdy żołnierze byli jeszcze we śnie, przez otwarte okna do sal sypialnych wrzucano granaty, uprzednio zabijając wartowników. Trudno ustalić wielkość tego uderzenia. Źródła niemieckie oceniają te siły na 20-24 dywizje piechoty, 15 dywizji kawalerii i 9 brygad czołgów. Użyto również samolotów bombowych.

Historia tej wojny jest wciąż w stadium opracowań. Mówi się o obronie Wilna i Grodna, o bohaterstwie żołnierzy KOP-u, o marynarzach Flotylli Pińskiej. Cała wschodnia część Polski była objęta beznadziejnymi walkami z Sowietami. Wielu generałów dostało się do niewoli. Władysław Anders, ranny, dostał się do osławionego więzienia NKWD na Łubiance w Moskwie. Mieczysław Smorawiński i Bronisław Bohaterowicz zginęli w Katyniu i mają swoje osobne, zidentyfikowane jeszcze przez Niemców mogiły. Zasłużyli się jako obrońcy Kresów gen. Wilhelm Orlik-Rückemann, gen. Władysław Langner i gen. Franciszek Kleeberg - bohater późniejszej bitwy z Niemcami pod Kockiem. Sowieci jeńców polskich pędzili w długich marszach. Zaczęły się aresztowania i wywózki ludności polskiej.
Dopiero po 1989 r. z trudem przebijała się prawda o 17 września 1939 r. Dowodzą tego choćby trudności z pomnikiem mającym upamiętnić walki z Sowietami i masowe wywózki ludności na Wschód. Ówczesne władze Warszawy wręcz nie chciały tego pomnika. Wreszcie po długich przetargach znalazł on dobre miejsce w ruchliwym punkcie Warszawy.

Autorem pomnika jest Maksymilian Biskupski, a odsłonięto go 17 września 1995 r. Pomysł dzieła jest genialny - przedstawia on wagon towarowy pełen krzyży, a na podkładach toru umieszczono napisy z miejscami bitew i deportacji. Co roku 17 września odbywa się tutaj apel poległych i cały pomnik płonie zniczami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

„Popiełuszko. Biografia” – monumentalne opracowanie Mileny Kindziuk o błogosławionym męczenniku

2018-09-18 13:43

jw / Warszawa (KAI)

Najnowsze ustalenia dotyczące porwania i zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki, zeznania świadków w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym oraz świadectwa cudów wymodlonych za jego pośrednictwem - składają się na monumentalne opracowanie „Popiełuszko. Biografia” dr Mileny Kindziuk. To jak do tej pory najobszerniejsza i najbardziej aktualna biografia błogosławionego męczennika.


Uprowadzenie i brutalne zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki w 1984 r. wstrząsnęły Polską. Do dzisiaj okoliczności tej śmierci budzą wiele wątpliwości, zwłaszcza że podczas procesu zabójców ukarano tylko trzech sprawców i ich bezpośredniego przełożonego.

W publicznej debacie pojawiają się też co jakiś doniesienia, że wydarzenia, które zaszły w noc porwania księdza (z 19 na 20 października 1984 r.) i w następnych dniach, aż do wyłowienia jego ciała z Wisły 30 października, przebiegały zupełnie inaczej niż w wersji przyjętej przez sąd i historyków.

W książce znalazło wiele niepublikowanych dotąd materiałów, np. dokumenty z Archiwum Sekretariatu Prymasa Polski i Archiwum Archidiecezji Warszawskiej, korespondencja zabójców z ich rodzinami i z rodziną Popiełuszków; informacje z karty TEOK (tzw. teczki ewidencji operacyjnej księdza) Jerzego Popiełuszki z archiwów Służby Bezpieczeństwa, szyfrogramy i raporty Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które trafiały na biurko Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, dotyczące ks. Popiełuszki, ale też sytuacji w Polsce oraz planów represji wobec księdza i Kościoła.

Wniosek z badań dr Kindziuk (która jest nie tylko znaną dziennikarką, ale również historykiem, adiunktem w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie) jest następujący: nie ma dokumentów, które potwierdzałyby inną wersję wydarzeń niż ta, którą znamy z ustaleń podczas procesu toruńskiego i badań Instytutu Pamięci Narodowej.

Książka, chociaż wnosi ważne informacje do naszej wiedzy o życiu i śmierci ks. Popiełuszki, jest jednocześnie barwną i ciekawie napisaną historią człowieka, który odegrał ważną rolę w najnowszej historii Polski, i o czasach, w których żył – okresie terroru, inwigilacji, brutalnych metod działania bezpieki, ciągłego strachu, a jednocześnie nadziei, wiary i solidarności. Jak to się stało, że ten zwyczajny młody kapłan – chorowity i raczej nieśmiały, niemający w sobie nic z herosa – stał się w pewnym momencie ikoną walki Polaków o godność i wolność?

Biografia nie zatrzymuje się na momencie śmierci ks. Popiełuszki. W książce znajdziemy niepublikowane wcześniej informacje na temat jego procesu beatyfikacyjnego i trwającego wciąż procesu kanonizacyjnego, m.in. świadectwo na temat uzdrowienia Francuza François Audelana, który był ciężko chory na białaczkę i nagle, w niewytłumaczalny sposób, wyzdrowiał.

Milena Kindziuk, „Popiełuszko. Biografia”, wydawnictwo Znak, Kraków 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem