Reklama

Rzym: pierwszy świecki rektor Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego

2018-06-05 20:44

pb / Rzym (KAI)

calu777/pl.wikipedia.org
Papieski Uniwersytet Laterański

Po raz pierwszy w liczącej 245 lat historii Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego jego rektorem został - z nominacji papieża Franciszka - człowiek świecki. 57-letni prof. Vincenzo Buonomo był dotychczas kierownikiem studiów doktoranckich na Wydziale Prawa Cywilnego tej uczelni.

Od ośmiu lat funkcję rektora pełnił bp Enrico dal Covolo. Jego poprzednikami byli: obecny przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella (2002-2010), późniejszy patriarcha Wenecji i arcybiskup Mediolanu kard. Angelo Scola (1995-2002) oraz późniejszy kardynał Umberto Betti (1991-95).

Vincenzo Buonomo jest prawnikiem cywilnym i kanonicznym, specjalistą z prawa międzynarodowego. Na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim zdobył w 1983 r. doktorat, a rok później rozpoczął pracę wykładowcy. Jednocześnie od 1983 r. współpracuje z Przedstawicielstwem Stolicy Apostolskiej przy instytucjach ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO, IFAD, PAM) w Rzymie. Od 2014 r. jest radcą Państwa Miasta Watykańskiego. Jest żonaty, ma dwoje dzieci.

Tagi:
Rzym uniwersytet

Inauguracja roku akademickiego

2018-10-10 11:21

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 41/2018, str. I

2 października kolejny rok akademicki 2018/2019 rozpoczął Wydział Teologiczny (WT) Uniwersytetu Szczecińskiego (US). To jego szesnasty rok pracy, gdyż powołany został 9 sierpnia 2003 r., za posługi biskupiej Zygmunta Kamińskiego. Dekret erygujący wydała wówczas Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego Stolicy Apostolskiej odpowiadająca za teologiczne wydziały uczelniane

Alumn Łukasz Knapkiewicz
Msza św. na rozpoczęcie roku akademickiego

Uroczystość rozpoczęła Msza św. sprawowana w kościele seminaryjnym w intencji społeczności akademickiej WT z prośbą o potrzebne łaski z udziałem biskupów metropolii szczecińsko-kamieńskiej oraz księży profesorów – wykładowców. Liturgii przewodniczył biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński. Koncelebrowali z nim metropolita arcybiskup Andrzej Dzięga, biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak, który wygłosił homilię, oraz biskupi pomocniczy Henryk Wejman i Marian Błażej Kruszyłowicz.

Po Mszy św. abp Andrzej Dzięga poprowadził modlitwę za zmarłych nauczycieli akademickich Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego i poświęcił tablicę im poświeconą umieszczoną w miejscu dostępnym, często uczęszczanym przez studentów. Znalazły się na niej trzy nazwiska duchownych, którzy wsparli swoją wiedzą początki pracy Wydziału. Byli to: ks. prof. dr hab. Marian Rusecki, zajmujący się teologią fundamentalną, ks. prof. dr hab. Jan Flis, ceniony biblista, oraz ks. dr Rafał Misiak, wykładowca filozofii chrześcijańskiej.

Drugą część uroczystości w auli rozpoczęło odśpiewanie hymnu Rzeczypospolitej Polskiej, który zaintonował zespół „Brevis”. Po hymnie gości przywitał ks. dr hab. Kazimierz Dullak, prof. US. W swoim przemówieniu dziekan Wydziału Teologicznego podkreślił, że będąc jednym z 10 wydziałów tworzy on jeden organizm z największą uczelnią zachodniopomorską. W okresie trwającego nadal niżu demograficznego uznał za sukces, że wszystkie trzy kierunki na WT (teologia, nauki o rodzinie, italianistyka z elementami studiów nad chrześcijaństwem) utworzyły grupy w systemie studiów dziennych. Powstała też grupa podejmująca studia doktoranckie z teologii. Studenci zdobywać będą wiedzę pod kierunkiem 42 pracowników naukowo-dydaktycznych (w tym 17 samodzielnych).

W ogłoszonym przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Roku Zbigniewa Herberta ks. K. Dullak przypomniał słuchaczom słowa poety: „Wierzę że są rzeczy piękne i brzydkie, dobre i złe, szlachetne i podłe. I biada takim strukturom, w których te granice zostaną zatarte w imię czegokolwiek”. Uznał jako zadanie wskazywanie na dobro i odrzucanie zła oraz dążenie do prawdy. Ponownie zacytował Herberta, który pisał: „Podstawowym obowiązkiem intelektualisty jest myśleć i mówić prawdę. (…) Myśleć to znaczy zastanawiać się nad tym, kim jesteśmy i jaka jest otaczająca rzeczywistość. Oznacza to siłą rzeczy odpowiedzialność za słowo”.

Następnie dokonał się akt immatrykulacji – przyjęcia nowych studentów na pierwszy rok studiów połączony z wręczeniem indeksów. Powitała ich, życząc sukcesów w nauce, przewodnicząca samorządu studenckiego WT Natalia Grzyb. Wykład inauguracyjny pt. „Od Zmartwychwstania Chrystusa do zmartwychwstania Polski. O argumentacji teologicznej w kazaniach patriotycznych” wygłosił ks. dr hab. Andrzej Draguła, prof. US. Przywołał postacie ks. Piotra Skargi i abp. Józefa Teodorowicza, wybitnych kaznodziei, którzy taką argumentację w swoich kazaniach stosowali.

Po wykładzie zostały wręczone nagrody i wyróżnienia. Cenne było wystąpienie prorektora ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej prof. dr hab. Marka Górskiego. Mówił on o wezwaniach, jakie stawia nowa (z 3 lipca 2018 r.) ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce. Obowiązuje ona od 1 października tego roku i daje szansę intensywniejszego rozwoju nauki. Do wymagań tej ustawy trzeba będzie się w ciągu roku dostosować.

Słowo wieńczące należało do Wielkiego Kanclerza WT abp. A. Dzięgi. Dziękował wszystkim, którzy przygotowali uroczystość, szczególnie za głęboką medytację bp. E. Dajczaka. Wskazał na zbliżającą się rocznicę 40-lecia rozpoczęcia pontyfikatu Jana Pawła II i jego pierwszej pielgrzymki do Polski. Życzył, by społeczność akademicka z Chrystusem szła dalej, korzystając z jego obecności w kaplicy znajdującej się w budynku WT.

Uroczystość zakończyło odśpiewanie najstarszej zachowanej pieśni żaków „Gaudeamus igitur” – „Radujmy się więc”. Niech zatem zgodnie z łacińską formułą wypowiedzianą na koniec przez ks. dziekana K. Dullaka „Quod felix, faustum fortunatumque sit” nowy rok akademicki będzie szczęśliwy, sprzyjający i pomyślny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: Maryja w małżeństwie była poddana Józefowi

2018-11-20 17:23

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Maryja była poddana swemu mężowi. Nigdy nie mówiła Józefowi: ja jestem matką Boga, a ty jego pracownikiem. Nie, była mu poddana – powiedział papież w szóstym już rozważaniu nad modlitwą „Zdrowaś Maryjo”, emitowanym we włoskiej telewizji katolickiej TV2000.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podjął temat uniżenia się Boga w akcie wcielenia. Święty Paweł opisuje, że Jezus upokorzył się, aż do śmierci krzyżowej, przyjmując na siebie nasze grzechy. Apostoł powiedział wręcz, że Bóg stał się grzechem. A Maryja stała się Matką grzeszników, nas wszystkich.

Ojciec Święty nawiązał do osobistego doświadczenia, kiedy z okien autobusu przejeżdżającego obok więzienia w Buenos Aires widział kolejkę matek stojących, aby spotkać się ze swoimi synami podczas widzenia. Doznawały wiele upokorzeń i przykrości, ale jedyne, co było dla nich ważne, to zobaczyć dziecko. Bóg dał nam wszystkim matkę, rodzi ją dla nas na krzyżu.

W tym kontekście papież wspomniał o roli Józefa w życiu Maryi. - Ona była podporządkowana swojemu mężowi według kultury tamtego czasu. Przygotowywała mu jedzenie, rozmawiała z nim, mówili o dziecku, przeżywali wspólnie niepokój o niego, kiedy w wieku 12 lat pozostał w Jerozolimie. Niepokój męża i żony, niepokój rodziców. Normalność dziewictwa. I ona słuchała Józefa oraz była mu posłuszna. Najważniejsze decyzje podejmował Józef. To było naturalne w tamtych czasach. Tyle razy otrzymywał we śnie orędzia Boga. Ona jest pełna łaski. Józef jest sprawiedliwy. Jest mężczyzną zachowującycm Słowo Boże. Wspaniałe małżeństwo – podkreślił Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem