Reklama

Francja: katolicy pomagają migrantom, nawet jeśli ich nie chcą

2018-06-07 17:02

vaticannews.va / Paryż (KAI)

Roman Bodnarchuk/pl.fotolia.com

Kościelne instytucje zajmujące się migrantami sprawdziły, jaki jest stosunek katolików do tej kwestii. Wierni są bardziej otwarci niż ogół społeczeństwa, chętniej też spieszą z pomocą

Katolicy we Francji są bardziej otwarci na migrantów niż reszta tamtejszego społeczeństwa, a nawet jeśli nie zgadzają się na liberalną politykę migracyjną, to sami nie stronią od pomocy migrantom. 6 proc. praktykujących katolików udzieliło im schronienia we własnym domu – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Kościoła.

Katolicy podobnie jak reszta społeczeństwa zgadzają się jednak co do faktów. Przyznają, że w ciągu ostatnich pięciu lat nastąpił gwałtowny napływ przybyszów z zagranicy. Większość wiernych negatywnie ocenia proces integracji i przypuszcza, że migranci nie zintegrują się ze społeczeństwem. 45 proc. katolików odnosi wrażenie, że obcokrajowcy są traktowani lepiej przez opiekę społeczną niż sami Francuzi.

Katolicy w zdecydowanej większości sprzeciwiają się całkowitemu zamknięciu granic i w tym o ponad 32 proc. różnią się od ogółu populacji. Zarazem jednak 58 proc. z nich nie zgadza się z twierdzeniem, że Francja jest na tyle zasobna, by miała być moralnie zobowiązana do przyjęcia migrantów.

Reklama

Największą różnicę między katolikami i ogółem społeczeństwa można jednak dostrzec w konkretnej postawie wobec migrantów. Ponad połowa wierzących osobiście zaangażowała się w udzielanie im pomocy. U katolików praktykujących współczynnik ten jest jeszcze wyższy i nie idzie w parze z poglądami na samą politykę migracyjną.

Jak zastrzega jednak François-Xavier Demoures, który koordynował badania, francuscy katolicy nie są jednomyślni w kwestii migracji. Najbardziej otwarci są katolicy liberalni i tak zwani wielokulturowi.

- Katolicy są w swych poglądach bardzo podzieleni. Z tym, że osoby o poglądach skrajnych, opowiadający się za otwarciem bezwarunkowym z jednej strony i całkowitym zamknięciem granic z drugiej, należą do mniejszości – powiedział Radiu Watykańskiemu François-Xavier Demoures. – Tym co dominuje jest brak jasno określonych poglądów na ten temat. Świadczy to o dokonującym się w nich konflikcie wartości i jest to bardzo ludzkie, można to zrozumieć. Bo z jednej strony chcą być wierni duchowi Ewangelii i apelom papieża Franciszka, a z drugiej strony obawiają się głębokich przemian, które dokonują się we francuskim społeczeństwie i które ich bezpośrednio dotyczą. Ten brak jasno zdefiniowanych poglądów jest w istocie czymś dobrym, bo świadczy o otwarciu na refleksję, na dialog. Wskazuje na to bp Denis Jachiet, odpowiedzialny w episkopacie za duszpasterstwo migrantów. Apeluje on o wyjście z postawy konfrontacji, bo we Francuzach są lęki i obawy, różnej natury, którymi trzeba się zająć.

Tagi:
Francja imigranci

Reklama

Francja zmaga się z antysemityzmem, Kościół wskazuje przyczyny

2019-02-20 17:36

vaticannews / Paryż (KAI)

Nie oszukujmy się, żyjemy w agresywnym społeczeństwie. Stąd te nagłe eksplozje gniewu i przemocy – tymi słowami rzecznik, a zarazem sekretarz generalny episkopatu Francji komentuje gwałtowne nasilenie w tym kraju antysemityzmu, czemu towarzyszy zarazem, jako zjawisko niemal równoległe, nagły wzrost liczby profanacji katolickich miejsc kultu. Ks. Olivier Ribadeau Dumas łączy ze sobą te dwie tendencje. Świadczą one o naruszonej jedności francuskiego społeczeństwa, o trudnościach z zaakceptowaniem różnorodności. Chodzi o to, abyśmy wszyscy potrafili żyć w tym samym kraju, abyśmy zaakceptowali się nawzajem– wyznaje oficjalny przedstawiciel biskupów.

AG photographe/Fotolia.com

Wczoraj wieczorem wraz z biskupem pomocniczym francuskiej stolicy ks. Ribadau Dumas wziął udział w manifestacji zwołanej przez główne siły polityczne Francji na znak sprzeciwu wobec nowej fali antysemityzmu. Zgromadziła ona 20 tys. osób, w tym premiera i 14 ministrów. Jest to reakcja na kolejne akty agresji względem wspólnoty żydowskiej we Francji. Według oficjalnych danych ich liczba wzrosła w ubiegłym roku o 74 proc. Wczoraj, już po zwołaniu manifestacji, w Alzacji sprofanowano 96 żydowskich grobów.

Jak podkreśla rzecznik episkopatu, jest to tendencja, której trzeba się przeciwstawić z całą stanowczością.

"W naszym kraju doszło ostatnio do aktów antysemityzmu, liczniejszych niż w latach ubiegłych, a także do ataków na kościoły i miejsca kultu różnych religii. Myślę, że ta atmosfera przemocy i nienawiści, która panuje w naszym kraju, musi się skończyć – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Ribadau Dumas. – Przeciwko antysemityzmowi musimy jednak walczyć w sposób priorytetowy, bo wiemy z historii, że nienawiść względem Żydów stała się powodem niewyobrażalnej przemocy. Dlatego musimy zrobić wszystko, aby nigdy więcej się to nie powtórzyło. Wraz z różnymi partiami politycznymi, a także przedstawicielami różnych religii wyrażamy naszą solidarność z Żydami, ale także naszą dezaprobatę dla wszelkich aktów agresji względem miejsc kultu, bez względu na religię".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wenezuelscy biskupi żądają od Maduro wpuszczenia pomocy humanitarnej

2019-02-22 17:32

vaticannews / Caracas (KAI)

Dostarczania pomocy humanitarnej nie można rozpatrywać w kluczu interesów politycznych. Nasi ludzie są w skrajnie trudnej sytuacji i potrzebują natychmiastowego wsparcia. Biskupi Wenezueli piszą o tym w specjalnym oświadczeniu domagając się od rządu wpuszczenia pomocy humanitarnej.

andresAzp/Foter CC-BY

Sytuacja w tym południowoamerykańskim kraju z każdym dniem drastycznie się pogarsza. Biskupi piszą o krańcowej sytuacji, gdy chodzi o dostęp do żywności i lekarstw. Los mieszkańców nie przemawia jednak do dotychczasowego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, który nakazał zamknąć granice z Brazylią i Kolumbią. Zawiesił też wszelkie połączenia z należącymi do Holandii trzema wyspami archipelagu Małych Antyli, ponieważ zorganizowano na nich punkty dystrybucji żywności i lekarstw. Organizowane przez opozycję transporty pomocy nazwał „prowokacją” i „tanią pokazówką”, która jedynie „ma podminować jego władzę”, bo Wenezuela „nie potrzebuje dostaw żywności i leków”.

Biskupi przypominają w swym oświadczeniu, że Kościół wielokrotnie i na różne sposoby prosił prezydenta Maduro o zgodę na dostarczenie pomocy Wenezuelczykom. Jednak nawet prośba Papieża Franciszka w tej sprawie spotkała się z jego zdecydowanym „nie”. Biskupi wskazują, że kraj pilnie potrzebuje pomocy humanitarnej, a proszenie o nią nie jest zdradą ojczyzny, tylko moralnym obowiązkiem wobec narodu. „Na dostarczanie pomocy nie można patrzeć w kluczu interesów politycznych, tylko dobra najbardziej potrzebujących” – przypominają biskupi prezydentowi Maduro. Zarazem oferują wsparcie Caritas w sprawiedliwym i skutecznym rozprowadzeniu pomocy humanitarnej, by jak najszybciej mogła trafić do potrzebujących.

Biskupi apelują też do wojska, które kontroluje granice, by pozwoliło na wjazd do kraju konwojów z pomocą humanitarną. Wyraźnie podkreślają: „Jesteśmy przeciwni jakiejkolwiek przemocy. Zachęcamy wojsko do stanięcia po stronie narodu. Żołnierze muszą respektować konstytucję i bronić obywateli. W sumieniu, nie muszą respektować rozkazów, które godzą w życie i bezpieczeństwo ludzi. W takiej sytuacji muszą pozwolić na dostarczenie pomocy międzynarodowej i na jej rozprowadzenie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Austria: poszukiwanie kompromisu wokół pracy w Wielki Piątek

2019-02-23 15:16

azr (KAI/La Croix) / Wiedeń

19 stycznia br. Trybunał Sprawiedliwości UE zakwestionował austriacki przepis mówiący o tym, że Wielki Piątek jest dniem wolnym od pracy dla przedstawicieli niektórych Kościołów chrześcijańskich. Teraz władze kraju szukają rozwiązania, które pogodzi obywateli i umożliwi świętowanie pamiątki Męki Chrystusa.

Grażyna Kołek

19 lutego ogłoszono w Austrii nowe rozwiązanie, w myśl którego Wielki Piątek ma być dla wszystkich obywateli dniem połowicznie wolnym, tj. miejsca pracy będą zamknięte od godz. 14.00. Ten kompromis zaproponowany przez konserwatywnych polityków, skrytykowały jednak wspólnoty Kościoła, a także austriackie związki zawodowe.

Sekretarz generalny austriackiego episkopatu ks. Peter Schipka określił tę propozycję jako "wielką stratę" i wyraził obawę, że w podobny sposób mogą zostać traktowane kolejne święta, co może prowadzić także do zatracenia świątecznego wymiaru niedzieli. Z kolei Bernhard Achitz reprezentujący konfederację austriackich związków zawodowych przypomniał, że dzień wolny, rozpoczynający się w piątek o godz. 14.00 nie ma sensu, ponieważ o tej porze wiele miejsc pracy i tak jest już zamkniętych i rozpoczyna weekendowy odpoczynek.

19 stycznia br. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że dotychczasowe przepisy, w myśl których przedstawiciele niektórych Kościołów chrześcijańskich mogli korzystać z prawa do pełnopłatnego dnia wolnego w Wielki Piątek były dyskryminujące względem pozostałych obywateli. Władze kraju, które muszą przyjąć to orzeczenie, poszukują pilnie rozwiązania, które pogodzi Austriaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem