Reklama

Płyta - Wojna totalna

Stanowisko naukowców: Lekarz zabijający niewinnych przestaje być lekarzem

2018-06-11 19:52

DarkoStojanovic/pixabay.com

Sprzeciw wobec treści wspólnego Stanowiska Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników

Jako przedstawiciele różnych dyscyplin nauki wyrażamy zdecydowaną dezaprobatę dla tez, które zawarte zostały w treści wspólnego Stanowiska Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (PTGC i PTGP) dotyczącego zasad i warunków podejmowania indywidualnych decyzji prokreacyjnych w przypadku pojawienia się wad wrodzonych lub wystąpienia zaburzeń rozwojowych u potomstwa.

Już na wstępie należy zaznaczyć, iż pojawia się wątpliwość co do rzeczywistej intencji powstania tego dokumentu. W swej treści odnosi się on bowiem w wielu miejscach do wątków psychologicznych i socjologicznych, a nie medycznych, które są szczególnie istotne z perspektywy wykonywania zawodu lekarza. Trzeba także zaznaczyć, że zarządy obu Towarzystw wypowiedziały się na istotny społecznie i etycznie temat całkowicie pomijając opinie pozostałych członków tych naukowych gremiów. W sprawach tak poważnych należałoby spodziewać się znacznie szerszej reprezentacji środowisk skupionych w PTGC i PTGP. Świadczy to niestety o całkowitym braku poszanowania osób o odmiennych poglądach.

Z wielkim niepokojem odnotowujemy w tym Stanowisku kolejną próbę odczłowieczenia dziecka poczętego. Zarządy obu Towarzystw skupiają się na problemie trudności z zajściem w ciążę i opieki podczas ciąży nad kobietą. Całkowicie zbagatelizowano kluczowy dla lekarza standard etyczny, zgodnie z którym w trakcie ciąży winien on objąć profesjonalną opieką nie tylko matkę, ale również jej dziecko, które ma niepodważalny status pacjenta. Należy zgodzić się z autorami Stanowiska w kwestii kluczowego charakteru diagnostyki prenatalnej. Niezrozumiałym i niepokojącym jest jednak twierdzenie, jakoby prawidłowy wynik badania prenatalnego chronił ciążę. Przed kim? Przed dzieckiem, które może nie być zdrowe, więc należy je zabić?

Prawdą jest, że rezygnacja z diagnostyki prenatalnej to myślenie archaiczne. Trzeba jednak podkreślić, że jej celem musi pozostać dobro dziecka, tj. troska o jego życie i zdrowie. Prenatalna diagnostyka nie może brać pod uwagę zabicia nienarodzonego dziecka ze względu na specyficznie pojmowaną wygodę rodziców, interes ich żyjącego potomstwa czy prywatność matki oraz pragnienie zaoszczędzenia przez państwo na opiece nad chorymi osobami poprzez ich wyeliminowanie jeszcze zanim się urodzą. Niestety bardzo często diagnostyka prenatalna - zwłaszcza wykonywana we wczesnej ciąży, ukierunkowana wówczas na wykrycie nieuleczalnych chorób o podłożu genetycznym - dostarcza informacji stanowiącej podstawę do zabicia dziecka przed urodzeniem .

Należy zgodzić się z twierdzeniem, że ustawodawca nie ma prawa do „tworzenia katalogu wad, chorób lub zaburzeń” dotyczących dziecka, które stanowiłyby uzasadnienie dla aborcji eugenicznej. Konstruowanie takiego katalogu prowadzi do uznania za normę nagannej zasady, wedle której życie jest warte życia pod warunkami określonymi przez ustawodawcę. Niebezpieczny precedens stworzenia takiego katalogu mógłby być rozszerzany na dowolne cechy, uznane za niepożądane w świetle badań coraz bardziej ingerujących w genom człowieka. Trzeba jednak stanowczo podkreślić, że obecna przesłanka niekaralności eugenicznej aborcji w istocie taki katalog tworzy, tyle że ma on charakter zupełnie otwarty. Moralnie właściwym rozwiązaniem jest zatem anulowanie przesłanki eugenicznej, a nie precyzowanie katalogu wad, których stwierdzenie – zdaniem autorów Stanowiska – nadaje kobiecie prawo do zabicia jej dziecka. W świetle polskiego ustawodawstwa matka nie ma prawa decydować o życiu lub śmierci dziecka, w tym dziecka poczętego, będącego odrębną istotą ludzką, którego życie jest chronione przez porządek prawny. Zasada ta dotyczy także dzieci, których niepełnosprawność (lub jej podejrzenie) zdiagnozowana została na etapie prenatalnym. Prezentacja podobnych argumentów w debacie publicznej nie jest – jak twierdzą autorzy Stanowiska – nadużyciem obliczonym na „wywołanie emocji społecznych” (co skądinąd można by zarzucić właśnie Stanowisku), lecz wyraźnym zwróceniem uwagi nie tylko na sposób pozbawiania dziecka życia, ale również na coraz bardziej powszechną akceptację dla eliminowania ze społeczeństwa osób niepełnosprawnych, u których np. wykryto zespół Downa. Zgodzić się należy z wyrażonym w Stanowisku zdaniem wskazującym na konieczność wsparcia osób niepełnosprawnych. Jednoczesna jednak akceptacja eliminacji tej grupy pacjentów na etapie prenatalnym to przykład drastycznej niespójności prezentowanej przez Zarządy obu gremiów naukowych.

Pragniemy w sposób stanowczy i jednoznaczny zaznaczyć, że szacunek dla ludzkiego życia jest fundamentem medycyny. Medycyna powstała właśnie po to, aby chronić życie człowieka. Jeśli jej przedstawiciele dopuszczają zabijanie najmniejszych i całkowicie bezbronnych pacjentów w akcie aborcji, to jednocześnie traci ona prawo określania się mianem medycyny hipokratejskiej. Ograniczenie troski lekarza podczas ciąży do matki dziecka z pominięciem samego dziecka – tak mocno i jasno wyrażone w omawianym Stanowisku – stoi w całkowitej sprzeczności z zasadami etyki lekarskiej i jest wyrazem okrutnej i nieludzkiej dyskryminacji pacjenta niezdolnego do obrony. Podobne podejście wskazuje, że podstawowym kryterium dopuszczającym zabicie dziecka jest jego słabość i niezdolność do obrony. Mamy więc do czynienia z brutalną przemocą, która zostaje w pełni usprawiedliwiona przez specjalistów powołanych do ochrony zdrowia i życia ludzkiego.

Lekarz trudniący się zabijaniem niewinnych i bezbronnych chorych przestaje być lekarzem. Nauczanie medycyny w sytuacji dopuszczalności aborcji przestaje mieć jakikolwiek sens, a zaufanie pacjenta do lekarza staje się już tylko sloganem pozbawionym jakiejkolwiek wartości.

Z powyższych względów przyjmujemy z zaskoczeniem i wielkim smutkiem Stanowisko podpisane przez niektórych przedstawicieli towarzystw naukowych skupiających genetyków, ginekologów i położników, z którym nie sposób się zgodzić.

 W tym miejscu wyrażamy także stanowczy apel o wprowadzenie w Polsce przepisów prawnych w pełni chroniących życie oraz godność ludzi chorych bez względu na ich wiek i etap rozwoju, na którym się znajdują.


Prof. zw. dr hab. n. med. Alina Midro
Prof. zw. dr hab. n. med. Andrzej Kochański
Prof. zw. dr hab. n. med. Piotr Rieske
Prof. dr hab. n. med. Władysław Sinkiewicz
Prof. dr hab. n. med. Bohdan Chazan
Dr hab. n. med. Ewa Dmoch – Gajzlerska, prof. WUM
Dr hab. n. med. Andrzej Lewandowicz
Bp dr hab. Józef Wróbel, prof. KUL, Przewodniczący Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych
Prof. Aleksandra Vanney
Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz
Ks. prof. dr hab. Tadeusz Biesaga
Dr hab. Zdzisława Kobylińska, prof. UWM
Dr hab. Piotr T. Nowakowski, prof. KUL
Dr n. med. Mariola Małecka
Dr n. praw. Marcin Olszówka
Dr n. praw. Tymoteusz Zych
Dr n. teol. Włodzimierz Wieczorek
Dr n. społ. Błażej Kmieciak
O. Andrzej Lemiesz SJ
Dr n. med. Bogumiła Kempińska-Mirosławska.

Tagi:
prawo aborcja lekarz

Lekarz sługą życia

2018-06-27 09:37

Rozmawia Ewa Oset
Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 26-27

Stasique/fotolia.com

Ewa Oset: – Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich, działające od 1994 r., skupia lekarzy, którzy bezwarunkowo opowiadają się po stronie życia. Jak zaczęła się Pani działalność w stowarzyszeniu?

Dr Elżbieta Kortyczko: – Szukałam w nieprostym życiu lekarskim jakiegoś oparcia, prawdy, ludzi myślących podobnie jak ja. Każdy człowiek jest inny, inaczej myśli, ale są pewne trwałe prawdy moralne, zasady etyczne – to prawo naturalne i prawo Boże. W moim środowisku padało niekiedy stwierdzenie: „Ela, chyba jest z tobą coś nie tak, skoro jesteś przeciwko in vitro, przeciwko rozwojowi medycyny”. Nie jestem przeciwko rozwojowi medycyny, ale metoda in vitro całkowicie pogwałca prawa człowieka. Nie wszystko, co technicznie możliwe, jest moralne i etyczne. Szukałam więc ludzi myślących podobnie. W 2000 r. wstąpiłam do Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich i do Duszpasterstwa Służby Zdrowia. Zaczęłam brać czynny udział w stowarzyszeniu, jeździć na spotkania z ruchami pro-life. Zainteresowałam się wtedy naprotechnologią. Można powiedzieć, że zafascynowałam się tą gałęzią wiedzy, co doprowadziło do tego, że ukończyłam naprotechnologię. Pracuję jako neonatolog, ale jestem również doradcą metody Creightona, metody, która bardzo merytorycznie zajmuje się problemami związanymi z płodnością małżeństwa. Znajomość płodności kobiety, płodności małżeństwa to baza wspólnego małżeńskiego życia. To metoda, która buduje małżeństwo – pozwala zaplanować poczęcie dziecka, eliminuje lęk przed niechcianą ciążą, natomiast czasowa wstrzemięźliwość – kiedy chcemy odłożyć poczęcie dziecka w czasie – wyzwala u małżonków takie uczucia, jak: miłość, tęsknota, ciepło, serdeczność. W przeciwieństwie do antykoncepcji, która od podstaw niszczy związek, bo zaburza samą naturę antropologiczną i moralną miłości małżeńskiej, oddzielając zjednoczenie od prokreacji oraz niszcząc godność i uprzedmiotawiając każdego z małżonków.

– Jest Pani świadkiem cudu narodzin człowieka, radości, ale też dramatów rodziców, których dziecko zaraz po porodzie umiera lub jest ciężko chore. Co Pani, jako lekarz i jako człowiek, sądzi o aborcji eugenicznej?

– Płodność kobiety jest największym darem, który kobieta otrzymała. Dawcą życia jest Bóg. Małżonkowie – kobieta i mężczyzna – są współpracownikami łaski Boga w przekazywaniu życia. Jest wiele świadectw potwierdzających, że kobieta, która z jakichś powodów społecznych zabiła dziecko, do końca życia nie umie sobie z tym poradzić. To syndrom poaborcyjny, który mocno obciąża jej psychikę. Przykazanie: „Nie zabijaj” odnosi się do wszystkich i do każdej sytuacji. Podstawowym prawem człowieka jest prawo do życia. Także dziecko poczęte ma pełne prawo do życia, tym bardziej kiedy jest chore. Pracuję w klinice, w której hospitalizujemy ciężko chore noworodki. Mimo że staję z drugiej strony barierki, staram się być z tym dzieckiem, z jego rodzicami, którzy przeżywają bardzo trudne chwile. Staram się zapewnić dziecku prawidłową opiekę, zgodną ze standardami medycznymi, pamiętając, że to ciężko chore dziecko, często wentylowane mechanicznie, na lekach krążeniowych, odżywiane pozajelitowo, po wielu operacjach – to wymagający pomocy i obecności człowiek. Rodzice potrzebują nie tylko informacji, ale też wsparcia, ciepła. Niejeden raz nadzieją dla nich jest wiara, ufność w życie wieczne. Ona pomaga im znieść cierpienie czy śmierć własnego dziecka. Wiara pomaga też wtedy, kiedy muszą się opiekować chorym dzieckiem i wspierać jego rozwój.

– Jakie jest stanowisko Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich wobec głośnej ostatnio sprawy Brytyjczyka Alfiego Evansa, którego odłączono od aparatury podtrzymującej życie i nie dano mu szansy na leczenie we Włoszech? Czy można wyznaczyć granicę uporczywej terapii?

– Trudno nam orzekać w sprawie Alfiego Evansa, gdyż nie posiadamy dokumentacji medycznej. Jeśli chodzi o rokowania u ciężko chorych dzieci, my, jako lekarze, możemy na podstawie całokształtu obrazu klinicznego stawiać diagnozy i prognozować, co może nastąpić. Jako neonatolog obserwuję, jaka niesamowita wola życia jest u wielu ciężko chorych małych pacjentów. Staramy się, na ile to możliwe, pomóc im, leczymy ich do końca i do końca odżywiamy. Medycyna uczy pokory. Lekarz nigdy nie wie na sto procent, jak zachowa się organizm w danej sytuacji. Na sto procent wie tylko Pan Bóg. To do Niego należy życie. Natomiast standardy postępowania w obliczu końca życia są określone: np. żywienie nie należy do nadzwyczajnego postępowania i powinno być do końca kontynuowane. Wytyczne postępowania określają powoływane lekarskie komisje bioetyczne, które orzekają o śmierci pnia mózgu.

– W dniach 26-27 maja br. na Jasnej Górze odbywała się Pielgrzymka Służby Zdrowia, w czasie której została przedstawiona uaktualniona Karta Pracowników Służby Zdrowia. Czym jest ten dokument?

– Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia, przygotowana przez Papieską Radę ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych, jest wydaniem uzupełnionym i poprawionym pierwszej Karty Pracowników Służby Zdrowia z 1994 r. Polskie tłumaczenie publikacji, zaprezentowane 8 września 2017 r. w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski, ze wstępem abp. Zygmunta Zimowskiego, jest pierwszym jej wydaniem w języku innym niż włoski. Karta zawiera wytyczne postępowania etyczno-moralnego lekarzy na podstawie dotychczasowych dokumentów Kościoła, łącznie z nauczaniem św. Jana Pawła II po 1994 r., a także nauczaniem papieży Benedykta XVI i Franciszka. Dokumenty te mówią o właściwej postawie lekarzy w obliczu rozwoju medycyny. Treści i fundament zawarte w Karcie pozostają niezmienione, ale ukazane są w świetle najnowszych dokumentów Magisterium Kościoła i w formie językowej bardziej przystępnej dla współczesnego odbiorcy. Nowa Karta, tak jak poprzednia, dzieli się na trzy części – są odnośniki do narodzin, do życia i do śmierci człowieka. Jej przesłaniem jest obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci, bo lekarz jest przecież sługą życia.

– Jak zachęcić młodych lekarzy do działalności społecznej?

– Przez formację każdego z członków stowarzyszenia, dawanie świadectwa. Bo młody człowiek szuka prawdy. Jest wielu młodych wspaniałych lekarzy. Świat podsuwa różne propozycje, a on musi wybierać. Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich poza tym, że zapewnia osobistą formację, to również integruje środowisko lekarzy katolickich. Mamy coroczne kilkudniowe spotkania w różnych regionach Polski. Mają one charakter modlitewny, ale także kulturalno-turystyczny. W programie uwzględnione są też spotkania z biskupem miejsca i duszpasterzami służby zdrowia. Najbliższe takie spotkanie odbędzie się we wrześniu br. w Rzeszowie. Kiedy myślę, jak zdobyć młodych lekarzy, spoglądam na świętych. Przykłady bowiem pociągają.

– Trudno było przyjąć funkcję prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich?

– Dzięki modlitwom, dobrym radom przyjęłam tę funkcję. Zdaję sobie sprawę, że to ogromna odpowiedzialność, ale nie jest to dzieło moje, lecz Boże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

34. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

2018-10-19 07:21

Oprac. JM

Uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy odbyły się w czwartek we Włocławku. 19 października w kościele pod wezwaniem św. Stanisława Kostki w Warszawie będzie sprawowana uroczysta Msza św.

Archiwum

Dobro pokonało zło poprzez męczeńską śmierć ks. Popiełuszki – podkreślał podczas uroczystości przy tamie wiślanej we Włocławku prezydent Andrzej Duda. Przypomniał także słowa błogosławionego o jedności i przebaczeniu.

– Niechże te słowa o wolności będą dla nas tak ważne właśnie teraz, tego 11 listopada, kiedy cały nasz naród będzie zapatrzony w to stulecie. Bądźmy razem, odsuńmy na bok bieżące spory. Niech to będzie nasze wielkie, wspólne narodowe święto, tak jak z całą pewnością chciałby bł. ks. Jerzy Popiełuszko – zaapelował prezydent Andrzej Duda.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Rodzina ks. Jerzego Popiełuszki wraz z prezydentem Andrzejem Dudą składają wieniec przed Krzyżem Pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki

Na placu przed Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki sprawowana była została uroczysta Msza św., której przewodniczył ordynariusz włocławski ks. bp Wiesław Mering.

– Jedno z najważniejszych zdań ks. Jerzego: gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz – akcentował ks. bp Wiesław Mering.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z "Solidarnością" i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie - zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą "zło dobrem zwyciężaj" - przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny. 14 września w 2015 r. w katedrze w Créteil pod Paryżem uroczyście zakończył się proces w sprawie domniemanego cudu za wstawiennictwem bł. Jerzego Popiełuszki. Po Mszy św. opowiedział o tym ks. Bernard Brien, który 14 września 2012 r. modlił się nad umierającym na białaczkę François Audelanem. Wcześniej kapłan był w Polsce i nawiedził grób bł. Jerzego Popiełuszki w Warszawie, zapoznał się z jego życiem i stwierdził, że ma tę samą datę roku i dnia urodzin co ks. Popiełuszko. Po powrocie do Francji stał się gorliwym propagatorem kultu bł. Popiełuszki.

Po udzieleniu choremu sakramentu chorych, kapłan wyjął obrazek błogosławionego i modlił się nad chorym. W modlitwę włączyły się obecne tam żona i siostra Rozalia Olienacz, michalitka z Polski. Gdy kapłan odszedł, chory otworzył oczy i obecną przy nim żonę zapytał: "Co się stało?" W ciągu kolejnych dni przeprowadzono wiele bardzo szczegółowych badań. Nie stwierdzono śladów białaczki. Chory został wypisany do domu. Wrócił do rodziny. Obecnie sprawa domniemanego cudu jest badana w Watykanie.

Przy Sanktuarium Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki na Warszawskim Żoliborzu działa Muzeum oraz Ośrodek Dokumentacji jego życia i kultu (http://muzeumkspopieluszki.pl).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kadeci Centralnej Szkoły PSP złożyli ślubowanie

2018-10-19 21:20

materiały nadesłane

W dniu 19 października 2018 roku o godzinie 12 00 w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie odbyła się uroczystość ślubowania słuchaczy XXII turnusu Studium Dziennego Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej.

Archiwum PSP w Częstochowie

Ślubowanie było poprzedzone uroczystą Mszą Świętą na Jasnej Górze, w której udział wzięła kadra szkoły, ślubujący, zaproszeni goście oraz rodziny i znajomi słuchaczy. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył ks. Józef Urban, kapelan opolskich strażaków, a homilię wygłosił ks. Michał Palowski, kapelan strażaków województwa śląskiego. 

Zobacz zdjęcia: Ślubowanie kadetów szkoły pożarnictwa

Na wstępie dowódca uroczystości bryg. Marek Grabałowski złożył meldunek dyrektorowi Biura Szkolenia w Komendzie Głównej PSP st. bryg. Wojciechowi Strączkowi, który reprezentował Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Do przysięgi przystąpiło 92 słuchaczy w tym cztery kobiety. Po złożeniu ślubowania wszyscy zostali przyjęci w poczet kadetów Centralnej Szkoły PSP, a tym samym zwiększyli szeregi funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Do ślubowania na sztandar Centralnej Szkoły zostali wyróżnieni czterej słuchacze: Sebastian Grabis, Kamil Gromek, Gabriel Łapaj, Wojciech Roszkiewicz.

List gratulacyjny od Komendanta Głównego PSP gen. brygadiera Leszka Suskiego skierowany do ślubujących odczytał st. bryg. Tomasz Naczas, zastępca Dyrektora Biura Szkolenia Komendy Głównej PSP. Następnie komendant Centralnej Szkoły mł. bryg. Piotr Placek przemawiając do ślubujących strażaków mówił m.in. :"Służba w szeregach Państwowej Straży Pożarnej jest trudna i odpowiedzialna. Wymaga hartu ducha, odwagi i poświęcenia w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi zgodnie z mottem "Bogu na chwałę, ludziom na pożytek". Ślubowanie na sztandar Szkoły ma szczególne znaczenie dla Was i waszych rodzin, które swoją obecnością nadają jej szczególną rangę. Pragnę, aby słowa składanego dzisiaj Ślubowania zapadły Wam głęboko w pamięć i w serca. Musicie mieć świadomość, że bycie strażakiem to honor i zaszczyt, a mundur zobowiązuje do godnego zachowania i odpowiedniej postawy".

Zadania, które na co dzień stoją przed formacją Państwowej Straży Pożarnej, wymagają osób dobrze wyszkolonych i przygotowanych do wykonywania zadań w najtrudniejszych warunkach. Trudne i odpowiedzialne zadania mogą realizować jedynie strażacy o odpowiednim poziomie wiedzy i sprawności fizycznej. Dlatego od kandydatów do służby w Państwowej Straży Pożarnej wymaga się spełnienia szeregu kryteriów, między innymi: dobrego przygotowania z przedmiotów ścisłych, znakomitej sprawności fizycznej oraz odpowiednich predyspozycji.

Składający ślubowanie spełnili te wymagania. Przeszli niespełna dwumiesięczne przeszkolenie z zakresu ochrony przeciwpożarowej, w trudnych polowych warunkach, z dyscypliną służby wewnętrznej. Okres przygotowawczy to doskonały sprawdzian dla siły charakteru, wytrwałości, współpracy ramię w ramię przyszłych strażaków. Egzamin ten zdali celująco.

Złożenie przysięgi jest momentem szczególnym, składa się bowiem ślubowanie pewnym wartościom – przed Komendantem, na sztandar Szkoły, w obecności władz i najbliższych. Od tego dnia, nowo zaprzysiężeni strażacy będą zobowiązani do postępowania w swoim życiu zgodnie ze słowami roty ślubowania.

Niewiele jest zawodów, gdzie składana jest przysięga.Wypowiada się między innymi te słowa roty:„... być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia – nawet z narażeniem życia...” - to słowa, które zobowiązują.

Podczas ślubowania komendant CS PSP mł. bryg. Piotr Placek nawiązał do ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pn. „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”, której pomysłodawcą jest Komendant Główny PSP. Gościom, rodzinom, przyjaciołom ślubujących rozdano kilkaset folderów informacyjnych, poruszających tematykę zagrożeń związanych z możliwością powstania pożarów w mieszkaniach lub domach oraz występowaniem możliwości zatrucia tlenkiem węgla.

Centralna Szkoła PSP włączając się aktywnie w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę zorganizowała spotkanie kadry i uczniów szkoły z Adamem Kurusem z Instytutu Pamięci Narodowej z Katowic, który wygłosił prelekcję dotyczącą 7 Dywizji Piechoty w walkach o Niepodległość Rzeczpospolitej w latach 1919-1939. Następnie zaprezentował się zespołu folklorystyczny ,,Wrzosowianie", który śpiewał pieśni patriotyczne. Wspólne odśpiewanie hymnu narodowego, wzbudzenie szacunku do symboli narodowych, możliwość rozwijania przynależności narodowej dało zebranym możliwość poszerzania wiedzy na temat wydarzeń historycznych związanych z naszą ojczyzną.

Po uroczystym ślubowaniu błogosławieństwa kadetom udzielił ks. st. kpt. Adam Glajcar - ewangelicko-augsburski kapelan strażaków w asyście ks. mł. bryg. Józefa Urabana - kapelana strażaków woj. opolskiego oraz kapelana strażaków woj. śląskiego – ks. Michała Palowskiego. Na zakończenie uroczystości odbyła się defilada, w której oprócz kompanii szkolnych, kompanii ślubujących udział wzięła Orkiestra Dęta Oddziałów Prewencji Policji w Katowicach na czele z kapelmistrzem asp. sztab. Waldemarem Skotarskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem