Reklama

Środowiska medyczne: Uśmiercanie dzieci łamie lekarskie sumienia

2018-06-14 07:33

Artur Stelmasiak

Bożena Sztajner/Niedziela

Apelujemy w imieniu pracowników medycznych, których sumienia są łamane oraz w imieniu całego polskiego społeczeństwa, którego przeważająca część nie akceptuje cywilizacji śmierci, aby zachować przy życiu dzieci - napisali sygnatariusze pięciu środowisk medycznych. To kolejny dokument, który jest odpowiedzią na proeugeniczne stanowisko zarządów towarzystw genetyków i ginekologów. Apel został rozesłany do najważniejszych władz państwowych.

Przedstawiciele wielu środowisk medycznych dementują fałszywą opinię, że zdjęcia z aborcji używane przez środowiska prolife są nieprawdziwe. "Obrazy dzieci zabitych w wyniku aborcji, określane w Stanowisku jako makabryczne są prawdziwe. Tak aborcja rzeczywiście wygląda. W sprawozdaniach szpitali do NFZ na temat metody legalnej aborcji najczęściej wymieniane jest wyłyżeczkowanie macicy, któremu towarzyszy rozkawałkowanie ciała dziecka" - podkreślają naukowcy. Ich zdaniem prezentacja tych obrazów w miejscach publicznych stanowi jedną z form rzetelnej informacji społecznej o przebiegu takiego zakończenia ciąży.

Stowarzyszenia medyczne podkreślają, że diagnostyka prenatalnej powinna służyć dobru dziecka, jego życiu i zdrowiu, a nie wygodzie rodziców, specyficznie pojmowania prywatność matki lub pragnienie zaoszczędzenia przez państwo na opiece nad dziećmi chorymi poprzez ich zabicie, zanim się urodzą.

Reklama

Przedstawiciele wielu środowisk medycznych zwracają uwagę, że w wielu przypadkach diagnoza prenatalna niezgodnie z Etyką Lekarską stała się podstawą wyroku i uśmiercenia pacjenta. Wykonywanie terminacji ciąży z powodu kwalifikacji dziecka do grupy niepełnosprawnych godzi w etos lekarza składającego przysięgę Hipokratesa na początku swej drogi zawodowej.

Cały dokument:

APEL POLSKICH STOWARZYSZEŃ MEDYCZNYCH W OBRONIE ŻYCIA, WOBEC STANOWISKA POLSKIEGO TOWARZYSTWA GENETYKI CZŁOWIEKA (PTGC) i POLSKIEGO TOWARZYSTWA GINEKOLOGÓW I POŁOŻNIKÓW (PTGP)

Treść Stanowiska opublikowanego przez specjalistów położników i ginekologów oraz lekarzy genetyków i diagnostów laboratoryjnych z zarządów towarzystw naukowych PTGC i PTGP, przedstawia pogląd, że powołanie lekarza nie przeszkadza by wydawał on wyroki śmierci na bezbronne chore dzieci i zgodnie z procedurami medycznymi wykonywał je, realizując wolę kobiety matki. Trzeba przeciwko takim opiniom energicznie protestować w imieniu chorych i zabijanych z powodu choroby dzieci, w trosce o fizyczne i psychiczne zdrowie matek. Apelujemy w imieniu pracowników medycznych, których sumienia są łamane oraz w imieniu całego polskiego społeczeństwa, którego przeważająca część nie akceptuje cywilizacji śmierci, aby zachować przy życiu dzieci z ryzykiem wad i zaburzeń rozwojowych i zapewnić im odpowiednią opiekę po urodzeniu.

Częstość występowania wad rozwojowych u noworodków wynosi w populacji 2-4%. Częstość ta jest modyfikowana przez wybiórczą diagnostykę prenatalną i zabijanie przed urodzeniem większości dzieci z wadami wrodzonymi. Najlepsze standardy ginekologii, położnictwa i pediatrii nie są w stanie zagwarantować kobiecie możliwości zajścia w ciążę, prawidłowego jej przebiegu i urodzenia zdrowego dziecka. Rolą lekarza nie jest zapewnienie kobiecie możliwości „posiadania” dziecka, bo nie jest ono przedmiotem własności, ale osobowym odrębnym człowiekiem, od momentu poczęcia. Odmowa udziału lekarza w czynnościach „gwarantujących ciążę” z zakresu wspomaganej prokreacji uderzających w godność małżonków i narażających poczęte dziecko na podwyższone ryzyko wad wrodzonych i powikłań u matki, nie obniża jego autorytetu społecznego, przeciwnie, podkreśla jego rolę służebną wobec rodziców i dziecka.

Działanie lekarzy nie powinno ograniczać się do monitorowania zdrowia matek, przebiegu ciąży i rozwoju dziecka. Powinno zmierzać przede wszystkim do identyfikacji, eliminowania lub zmniejszenia siły oddziaływania czynników ryzyka wad wrodzonych i powikłań ciąży pochodzących ze stylu życia i środowiska zewnętrznego (profilaktyka pierwotna). Prawidłowy wynik badania prenatalnego nie chroni ciąży i nie zapewni zdrowia dziecku ani matce. Postęp dotyczący wiedzy i technologii medycznej umożliwia wczesne wykrycie nieprawidłowości w okresie prenatalnym i ich leczenie. Nie może być jednak stosowany do eliminacji wad i chorób wrodzonych poprzez likwidację pacjenta na wczesnym etapie rozwoju. Celem diagnostyki prenatalnej powinno być dobro dziecka, jego życie i zdrowie a nie wygoda rodziców, specyficznie pojmowania prywatność matki lub pragnienie zaoszczędzenia przez państwo na opiece nad dziećmi chorymi poprzez ich zabicie, zanim się urodzą. Dzięki tej diagnostyce można poinformować rodziców i przygotować ich do opieki nad chorym dzieckiem, wcześnie udzielić dziecku terapeutycznej pomocy medycznej przed lub po urodzeniu. Obecnie niezgodnie z Etyką Lekarską w wielu przypadkach diagnoza prenatalna stała się podstawą wyroku i uśmiercenia pacjenta. Wykonywanie terminacji ciąży z powodu kwalifikacji dziecka do grupy niepełnosprawnych godzi w etos lekarza składającego przysięgę Hipokratesa na początku swej drogi zawodowej.

Kodeks Etyki Lekarskiej w Art. 2 zdecydowanie zobowiązuje lekarza do ochrony życia matki i dziecka, gdyż: „powołaniem lekarza jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego” Jednocześnie zakazuje pewnych działań: „lekarz nie może posługiwać się wiedzą i umiejętnością lekarską w działaniach sprzecznych z tym powołaniem” bo „najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego”

Lekarz, w trosce o pacjenta powinien udzielić wszystkich informacji o stanie zdrowia matki i dziecka oraz „poinformować pacjenta o stopniu ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanych korzyściach związanych z wykonywaniem tych zabiegów” (Art. 13 KEL) ale nie ma obowiązku realizacji każdej woli rodziców dotyczącej życia ich dzieci. Nie ma prawa sugerować aborcji jako rozwiązania trudnej sytuacji prawdopodobieństwa wystąpienia wady, ponieważ ”Lekarzowi nie wolno dyskryminować osób ze względu na dziedzictwo genetyczne”. (KEL Art. 51h). Zgodnie z Kodeksem Etyki: „Lekarz nie może wykorzystywać swego wpływu na pacjenta w innym celu niż leczniczy.” (Art. 14) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że lekarz nie ma obowiązku angażować się w organizację aborcji ani sam jej wykonywać. Trzy wyjątki w Ustawie o ochronie płodu zwalniają jedynie lekarza od odpowiedzialności karnej za wykonanie aborcji w pewnych sytuacjach a nie są wyznacznikiem postępowania medycznego w okolicznościach medycznie trudnych. Zgodnie z Art. 39 KEL „podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie jej dziecka. Dlatego obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem. Aborcja nie zapewni kobiecie „pełni zdrowia fizycznego i psychicznego” o czym powinna być poinformowana. tak jako o ryzyku podjętej diagnostyki prenatalnej „lekarz ma obowiązek poinformować o ryzyku związanym z przeprowadzeniem badań przedurodzeniowych.” (Art. 38.3 KEL) Takie zakończenie ciąży, wbrew prezentowanemu przekonaniu autorów Stanowiska, może przynieść kobiecie realną „szkodę dla jej obecnego zdrowia i możliwości realizacji dalszych planów prokreacyjnych”

Ani kobieta – matka, ani lekarz, ani ojciec nie mają prawa decydować o życiu lub śmierci dziecka, które jest odrębną istotą ludzką mającą swoje rzeczywiście autonomiczne prawo do życia. Lekarze nie mają prawa ustalać zasad podejmowania indywidualnych decyzji prokreacyjnych, czy dyktować warunków, w jakich są podejmowane, jak brzmi tytuł Stanowiska. Każde dziecko jako istota ludzka ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, także wówczas, gdy nastąpi ona w sposób naturalny w okresie prenatalnym prowadząc do dramatu poronienia samoistnego czy ciąży obumarłej.

Kryteria diagnostyczne chorób wrodzonych i wad rozwojowych mogących stać się podstawą do wykonania aborcji nie są ścisłe i zazwyczaj opierają się na obserwacji dzieci z podobnymi zmianami i doświadczeniu lekarza w tym zakresie. Tworzenie katalogu wad nie jest realne, ponieważ ekspresja zmian genetycznych jest indywidualnie zmienna w zależności od wielu czynników genetycznych i ich relacji ze środowiskiem. Doświadczeniem pediatrów jest, że dzieci uznane za ciężko obciążone genetycznie, dzięki profesjonalnej opiece lekarzy, rodziców i rehabilitantów rozwijają sie lepiej niż sugerują to medyczne opisy wady i przeżywają znacznie dłużej – często nie spełniając kryterium wady ciężkiej czy letalnej (śmiertelnej).

Obrazy dzieci zabitych w wyniku aborcji, określane w Stanowisku jako makabryczne są prawdziwe. Tak aborcja rzeczywiście wygląda. W sprawozdaniach szpitali do NFZ na temat metody legalnej aborcji najczęściej wymieniane jest wyłyżeczkowanie macicy, któremu towarzyszy rozkawałkowanie ciała dziecka. Prezentacja tych obrazów w miejscach publicznych stanowi jedną z form rzetelnej informacji społecznej o przebiegu takiego zakończenia ciąży. Autorzy Stanowiska podkreślają, że makabryczne obrazy aborcji wpływają negatywnie na psychikę osób młodych, przemilczając wpływ wykonanej w ramach kontraktu z NFZ aborcji na życie poczętego dziecka, na psychikę matki i relacje w rodzinie.

Coraz dokładniejsze, dzięki postępom wiedzy medycznej, metody diagnostyki nieprawidłowości rozwojowych, nadal nie są pozbawione błędów. Wydawanie na ich podstawie wyników fałszywie dodatnich prowadzi do uśmiercania dzieci wolnych od zmian genetycznych a mylnie uznanych za ciężko uszkodzone. Według obowiązującego prawa wystarczy prawdopodobieństwo choroby lub wady rozwojowej dziecka by je zabić przed urodzeniem. Diagnostyka prenatalna wykonywana jest w ramach programu Ministerstwa Zdrowia określanego jako profilaktyka wad rozwojowych. Dziwna to profilaktyka chorób, która polega na zabijaniu podejrzewanych o chorobę lub chorych dzieci. Określana jako terminacja ciąży, jest wykonywana przez pracowników służby zdrowia. Godzi to w istotę powołania i zawodu lekarza, pielęgniarki czy diagnosty laboratoryjnego, których zadaniem jest służyć i pomagać człowiekowi żyć a nie zabijać go, nawet wówczas, kiedy jest to zgodne z przepisami prawa.

Zgadzamy się w pełni z autorami Stanowiska co do potrzeby zwiększenia zakresu pomocy finansowej, organizacyjnej i medycznej dla rodziców wychowujących niepełnosprawne dziecko. Dlatego zasadne jest posługiwanie się w debacie publicznej konkretnym przykładem często występującej choroby uwarunkowanej genetycznie. Daje to zrozumienie społeczne możliwości funkcjonowania i roli wsparcia na poprawę życia niepełnosprawnego pacjenta.

Jako lekarze uważamy, że obecność chorego dziecka w rodzinie nie jest „szkodą dla zdrowego rodzeństwa”. Przeciwnie, spaja rodzinę, uczy inne dzieci asertywności, szacunku dla odmienności i dla choroby. Po to organizuje się w szkołach klasy integracyjne. Nie chodzi tylko o dobro niepełnosprawnych dzieci, ale także ich zdrowych rówieśników.

Apel podpisali przedstawiciele lekarzy, pielęgniarek i farmaceutów z Polskich Stowarzyszeń Medycznych:

Dr n. med. Elżbieta Kortyczko, PREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSLP
specjalista pediatrii i neonatologii, Katowice

Prof. dr hab. n. med Alina T. Midro WICEPREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSLP PREZES ODDZIAŁU PODLASKIEGO KSLP, specjalista genetyki klinicznej, Białystok

Prof. dr hab. n. med Bogdan Chazan, WICEPREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSLP, PREZES ODDZIAŁU. MAZOWIECKIEGO specjalista ginekologii i położnictwa, Warszawa

lek. med. Grażyna Rybak, DELEGAT ODDZIAŁU MAZOWIECKIEGO KSLP, specjalista pediatrii, Warszawa

KATOLICKIE STOWARZYSZENIE PIELĘGNIAREK I POŁOŻNYCH POLSKICH
mgr Beata Baliszewska PREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSPIPP , Warszawa
Krystyna Starosta PREZES ODDZIAŁU WARSZAWSKIEGO KSPIPP, Warszawa

STOWARZYSZENIE FARMACEUTÓW KATOLICKICH POLSKI
Dr Małgorzata Prusak PREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO SFKP
mgr Danuta Brańska Koło Warszawskie SFKP

POLSKIE STOWARZYSZENIE NAUCZYCIELI NATURALNEGO PLANOWANIA RODZINY
Lek. med. Ewa Ślizień Kuczapska, PREZES PSNNMPR, specjalista ginekologii i położnictwa

KOŁO LEKARZY KATOLIKÓW OKRĘGOWEJ IZBY LEKARSKIEJ W WARSZAWIE
Lek. med. Aleksandra Dziarczykowska-Kopeć PRZEWODNICZĄCA KOŁA
Specjalista ginekologii i położnictwa, i medycyny rodzinnej

Tagi:
aborcja lekarz

Cenne wyróżnienie

2018-12-12 07:49

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 50/2018, str. II

Wiesława Konepelska
Bp Grzegorz Kaszak, ks. Jarosław Wolski z medalem oraz goście ze Śląskiej Izby Lekarskiej

Niezwykle rzadko się zdarza, aby Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach nagradzało osoby spoza środowiska lekarskiego. 28 listopada doszło właśnie do takiej sytuacji. Na wyjazdowym posiedzeniu Okręgowej Rady Lekarskiej w parafii św. Stanisława BM w Czeladzi ks. prob. Jarosław Wolski został uhonorowany Medalem Śląskiej Izby Lekarskiej. W spotkaniu uczestniczyli biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak, wiceprezes ORL dr n. med. Jacek Kozakiewicz, który wręczył medal oraz Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, a zarazem wiceprezes Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich oraz pozostali członkowie prezydium. Po wręczeniu zaszczytnego wyróżnienia ks. Jarosław Wolski celebrował w kościele parafialnym Mszę św. w intencji zmarłych członów Śląskiej Izby Lekarskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Quo vadis" - czyli w świecie symboliki pierwszych chrześcijan


Edycja szczecińsko-kamieńska 41/2001

Agnieszka W. Łaszewicz

Kiedy przed opuszczeniem domu Aulusów Winicjusz usiłował rozmówić się z Ligią, zaintrygowało go to, co dziewczyna nakreśliła trzciną na piasku. Był to znak ryby, którego znaczenia on, wówczas jeszcze poganin, nie umiał odczytać. Nawet Petroniusz, erudyta i baczny obserwator ówczesnego życia, nie potrafił wytłumaczyć siostrzeńcowi znaczenia symbolu, którego wielkiej wagi nawet nie przeczuwał i dlatego całe zajście zbanalizował. Młody wojownik nie zdawał sobie również sprawy z tego, że wpadając w sidła miłości ziemskiej, dostaje się w sieć jeszcze jednego uczucia (zupełnie nowego w zepsutym i chylącym się ku upadkowi Rzymie), niesionego przez nową wiarę - chrześcijańską.

Greckie słowo ichthys oznacza rybę, utożsamianą, zwłaszcza przez pierwszych chrześcijan, z Chrystusem. Skąd takie zestawienie? W Nowym Testamencie Zbawiciel wykreowany został na "rybaka ludzi", często przedstawianego na łodzi lub głoszącego nauki nad brzegiem wody. Sam też niejednokrotnie, zwracając się do swych uczniów, operował wymowną metaforyką: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi" ( por. Mt 4,19; Mk 1,17), "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił" ( do Szymona Piotra, rybaka z zawodu; por. Łk 5, 10). Toteż po Jego śmierci również apostołowie (w Quo vadis Piotr i Paweł z Tarsu) stali się Chrystusowymi rybakami, a neofici - rybami. W popularnej pieśni śpiewamy: "Pan kiedyś stanął nad brzegiem. Szukał ludzi gotowych pójść za Nim, by łowić serca słów Bożych prawdą". I dalej: "Swoją barkę pozostawiam na brzegu, razem z Tobą nowy zacznę dziś łów". Dodać należy, iż jest to jedna z ulubionych pieśni Jana Pawła II, następcy Piotrowego, i jest jak najbardziej adekwatną ilustracją jego misji.

Ryba to również symbol eucharystyczny. Do IX w. był wykorzystywany, podobnie jak chleb i kielich wina, przez ikonografię. Cudownie rozmnożonym chlebem i rybami nakarmił Chrystus zgromadzony na pustyni wielotysięczny tłum, co stało się projekcją Komunii św.

Symbol z szacunkiem przyjęty przez pierwszych chrześcijan stał się ich znakiem rozpoznawczym. Prosty i niewinny, potrzebny był wyznawcom wiary postrzeganej w politeistycznym, zdemoralizowanym i będącym na skraju duchowego upadku Cesarstwie Rzymskim jako znak rozpoznawczy niebezpiecznej "sekty". Ale dla ludzi, którzy go znali, był kluczem do zdobycia ich ufności, dawał poczucie przynależności do wspólnoty. Pretorianin potajemnie wyznający wiarę w Chrystusa, zbliżywszy się do Winicjusza, bezowocnie próbującego dostać się do więzienia, w którym przetrzymywana była Ligia, "pochylił się i w mgnieniu oka nakreślił na kamiennej płycie swym długim galijskim mieczem kształt ryby". Obiecał drobną pomoc, ale miał świadomość, że i on może się wkrótce znaleźć po drugiej stronie murów. "Ten żołnierz chrześcijanin byt dla niego [Winicjusza] jakby nowym świadectwem potęgi Chrystusa".

Symbolem potęgi stał się dla wierzących również krzyż, przez innych postrzegany jako miejsce śmierci haniebnej. Jednak wielu skazanych przez Nerona na zagładę w rzymskim amfiteatrze wręcz marzyło o śmierci na krzyżu, przedkładając ją nad umieranie na arenie w walce ze współwyznawcami lub w paszczach dzikich zwierząt, gdyż ta, choć powolniejsza i wstydliwa, była powtórzeniem śmierci Zbawiciela.

Sam znak krzyża łagodził ból, niwelował strach. Stał się znakiem błogosławieństwa, symbolem zbawienia i atrybutem świętych i męczenników. Szykujący się na śmierć fossor wyjawia Markowi swą ostatnią prośbę: "Chciałbym na niego [Piotra Apostoła] patrzeć w chwili śmierci i widzieć znak krzyża, bo wówczas łatwiej mi będzie umrzeć, więc jeśli wiesz, panie, gdzie on jest, to mi powiedz". Znak odpędzał zło, chronił, wyrażał oddanie się pod Bożą opiekę. Z takim też gestem rzucili się na ziemię zgromadzeni na Ostrianum wierni, których prześladowania rozpoczął Neron po podpaleniu miasta, oskarżając o to niewinnych.

Dzisiaj gest przeżegnania się ma przede wszystkim charakter publicznego wyznania wiary i niejako zastępuje symbol ryby, który funkcjonował w wymiarze niemal konspiracyjnym. Zaś zwyczaj leżenia krzyżem utrwalił się w ceremonii święceń kapłańskich i celebrze Wielkiego Piątku. Warto dodać, że chrześcijanie posługiwali się i posługują ponad czternastoma formami tego znaku.

W spopularyzowanej przez film J. Kawalerowicza powieści naszego noblisty w myślach i na ustach wyznawców pojawia się imię Baranka, czyli Zbawiciela, który został złożony w ofierze przebłagalnej za grzechy ludzkości. Jest to paralela ofiary krwi pierwszych chrześcijan, którzy zadziwili tłumy gapiów pokorą w przyjmowaniu śmierci. Mieli przekonanie, że giną na ołtarzu Rzymu - miasta zła, aby to zło i okrucieństwo zwyciężyć Bożą miłością. Dlatego niemal godzili się na przelanie swej krwi, co rozumieli jako dopełnienie ofiary, powtórzenie przymierza z Bogiem.

Wizji ofiary pierwszych męczenników towarzyszą lwy, które, wygłodniałe, wypuszczono wraz z innymi dzikimi zwierzętami na wyznawców Chrystusa, robiąc sobie z tego krwawe widowisko. Jakiż w tym jednak tkwi paradoks! Lew był w pierwszych wiekach naszej ery wyobrażeniem szatana, ale tradycja biblijna nakazywała w nim widzieć symbol Chrystusa! Cóż, jako znak heraldyczny, kojarzony z pojęciem mocy i zwycięstwa, w przenośny sposób ściśle wiąże się z epoką prześladowań i zamyka w sobie ich sens.

H. Sienkiewicz tak zakończył swą powieść: "I tak minął Nero, jak mija wicher, burza, pożar, wojna lub mór, a bazylika Piotra panuje dotąd z wyżyn watykańskich miastu i światu.

Wedle zaś dawnej bramy Kapeńskiej wznosi się dzisiaj maleńka kapliczka z zatartym nieco napisem: ´Quo vadis, Domine?´" . W tym właśnie miejscu miał rybak - apostoł zadać Panu pytanie o drogę. A Pan skierował go na powrót do Wiecznego Miasta. Tytuł i zakończenie dzieła tworzą klamrę kompozycyjną - swoistą, bo metaforycznie określającą sens ludzkiego bytowania, a właściwie ludzkiej wędrówki, która powinna być nieustannym podążaniem ku Bogu i za Nim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Radio Kraków przeprasza Metropolitę

2018-12-18 20:18

diecezja.pl

Publikujemy sprostowanie i przeprosiny Radia Kraków dla arcybiskupa Marka Jędraszewskiego za podanie nieprawdziwego cytatu z wywiadu metropolity krakowskiego dla tej rozgłośni.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

“Radio Kraków przeprasza arcybiskupa Marka Jędraszewskiego za nieprawidłowe podanie informacji dziennikarskiej jako cytatu z Jego wypowiedzi. Dodatkowo, Radio Kraków: 1. podkreśla, że arcybiskup Marek Jędraszewski nie jest autorem słów “Pojawiły się też takie (spekulacje – Radio Kraków), że rezygnacja biskupa-nominata ks. Franciszka Ślusarczyka, kustosza łagiewnickiego sanktuarium, została wymuszona przez lobby homoseksualne w krakowskim kościele)”; 2. publikuje całość wywiadu z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim (nagranie audio dostępne poniżej). Radio Kraków podkreśla także, że autorka materiału radiowego, Pani Red. Anna Łoś nie jest odpowiedzialna za zmiany w tekście, które ukazały się na stronie www.radiokrakow.pl.”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem