Reklama

"Pielgrzymka ekumeniczna" Franciszka do Genewy

2018-06-21 20:15

tom, st, pb, kg (KAI) / Genewa

www.vaticannews.va

Modlitwa i spotkanie ekumeniczne w Centrum Ekumenicznym Światowej Rady Kościołów (ŚRK), obchodzącej 70-lecie istnienia, obiad w Instytucie Ekumenicznym w Bossey i Msza św. z udziałem ponad 40 tys. szwajcarskich katolików złożyły się na dziesięciogodzinną "pielgrzymkę ekumeniczną" Franciszka 21 czerwca do Genewy. Przebiegała ona pod hasłem "Idźmy, módlmy się i pracujmy razem". Była to 23 pielgrzymka zagraniczna papieża, a zarazem czwarta w historii papieska wizyta w Szwajcarii, którą w 1982, 1984 i 2004 r. odwiedził św. Jan Paweł II, a wcześniej w 1969 r. bł. Paweł VI.

Powitanie

Franciszek przybył do Genewy samolotem włoskich linii lotniczych Alitalia A321, który wylądował na lotnisku "Cointrin" tuż po godz. 10. Ojca Świętego powitały władze Konfederacji Szwajcarskiej: prezydent Alain Berset, dwoje radców federalnych - Doris Leuthard i Ignazio Cassisa, przewodniczący Rady Narodowej Dominique de Buman, delegacja władz Genewy, episkopat Szwajcarii z jego przewodniczącym bp. Charlesem Morerodem - ordynariuszem Lozanny, Genewy i Fryburga a także przewodniczący Szwajcarskiej Federacji Kościołów Protestanckich (SEK) Gottfried Locher.

W czasie tej wizyty papieżowi towarzyszyli: sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, substytut ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu abp Giovanni Angelo Becciu i przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan Szwajcar kard. Kurt Koch.

Reklama

U stóp samolotu dwoje dzieci w tradycyjnych strojach wręczyły gościowi bukiet kwiatów. Odbyła się prezentacja delegacji, odegrano hymny Watykanu i Szwajcarii i oddano honory wojskowe.

Po powitaniu papież spotkał się prywatnie z prezydentem Szwajcarii w sali lotniska. Przed trwającą prawie pół godziny rozmową wymieniono się prezentami. Franciszek ofiarował głowie państwa kopię ozdobnego druku z podobizną pierwszego dowódcy Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej Kaspara von Silenena. Scena przedstawia wjazd papieża Juliusza II (1503-13) do Rzymu w marcu 1507 roku, powracającego po zwycięstwie nad Giovannim Bentivoglio i po odbiciu Bolonii.

Natomiast prezydent ofiarował Franciszkowi reprodukcję dzieła "Cudowny połów ryb" z 1444 r. znanego artysty Konrada Witza. Obraz jest częścią tzw. Ołtarza Piotra z katedry w Genewie a obecnie znajduje się w Musée d'Art et d'Histoire. Przedstawia tonącego św. Piotra i ratującego go Jezusa. Witz zamiast scenerii Jeziora Galilejskiego wiernie odtworzył krajobraz Jeziora Genewskiego z górami w tle.

Z kolei Pierre Maudet, przewodniczący genewskiej rady kantonalnej i odpowiedzialny za bezpieczeństwo papieskiej wizyty, wręczył gościowi woreczek z ziemią z grobu słynnego argentyńskiego pisarza Jorge Luisa Borgesa (1899-1986), z którym łączyły Franciszka - Argentyńczyka mocne duchowe więzi i należy on do jego ulubionych pisarzy. Borges zmarł w 1986 r. w Genewie i tam też został pochowany.

W oficjalnym komunikacie po spotkaniu poinformowano, że Franciszek i prezydent rozmawiali o kryzysie migracyjnym w Europie. Wspólnie wezwali do solidarnej i ogólnoeuropejskiej polityki dotyczącej uchodźców. Poruszyli też problemy globalnej polityki pokojowej i bezpieczeństwa. Pochwalili doskonałe dwustronne stosunki między Szwajcarią a Stolicą Apostolską, a także liczne punkty wspólne w dziedzinie polityki pokojowej, praw człowieka, zrównoważonego rozwoju i kwestii humanitarnych. Tematem rozmowy było ponadto poszukiwanie rozwiązań pokojowych dla obszarów konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz sytuacji mniejszości religijnych, m.in. w Mjanmie (dawnej Birmie). Nie zabrakło też wątku dotyczącego Gwardii Szwajcarskiej, której służba w Watykanie wciąż jest wyrazem mocnych więzi między Szwajcarią a Stolicą Apostolską.

Po rozmowie z prezydentem papież udał się do siedziby Światowej Rady Kościołów, która powstała w sierpniu 1948 r. w Amsterdamie na fali powojennego ruchu ekumenicznego. Obecnie Zrzesza 345 Kościołów i wspólnot kościelnych, do których należy w sumie ponad 550 mln chrześcijan w 110 krajach. Kościół katolicki nie jest członkiem Rady, ale od 1965 stale z nią współpracuje.

Modlitwa ekumeniczna

Wchodzącego do Ośrodka Ekumenicznego papieża powitali członkowie władz ŚRK i reprezentanci Kościołów członkowskich. Przy śpiewie pieśni i hymnów religijnych Ojciec Święty zajął przygotowane dla niego miejsce i rozpoczęło się nabożeństwo.

Przemówienia powitalne wygłosili sekretarz generalny ŚRK pastor Olav Fykse Tveit, moderatorka (przewodnicząca) Komitetu Naczelnego Rady Agnes Abuom oraz wicemoderatorzy: metropolita Sasimy Genadiusz i biskupka Mary Ann Swenson, którzy wcześniej towarzyszyli papieżowi w krótkiej modlitwie w Kaplicy Ośrodka. Obecni byli członkowie 150-osobowego Komitetu Naczelnego ŚRK, niektórych organizacji współpracujących z Radą i orszaku papieskiego.

Następnie odmówiono, oparte na Biblii, modlitwy wprowadzające, pokutne, o pojednanie i jedność chrześcijan, po czym zabrał głos Ojciec Święty.

Nawiązał on do czytanego wcześniej fragmentu z Listu do Galatów, w którym Paweł Apostoł zaprasza do „postępowania według Ducha” (Ga 5, 16.25). Przypomniał, że postępowanie oznacza dyscyplinę, trud, codzienną cierpliwość i nieustanne ćwiczenia. Trzeba rezygnować z wielu dróg, aby wybrać tę, która prowadzi do celu i ożywiać pamięć, aby jej nie stracić. Postępowanie wymaga ciągłego nawracania się i wychodzenia ze swoich ograniczeń. Do tego wzywa Bóg już Abrahama, a po nim Mojżesza, Piotra i Pawła oraz wszystkich przyjaciół Boga. Ale przede wszystkim wzorem tego jest dla nas Jezus - podkreślił mówca.

Zaznaczył, że jesteśmy wezwani, by postępować według Ducha, a nie spełniać pożądania ciała. Nie mamy być niewolnikami niepohamowanego konsumpcjonizmu. Prowadzi to bowiem do tragicznych następstw: „Wówczas zostaje uciszony głos Boga; wtedy inni, zwłaszcza jeśli nie mogą chodzić na własnych nogach, jak maleństwa i osoby starsze, stają się irytującymi odpadami; wówczas stworzenie nie ma już innego sensu, jak tylko zaspokajanie produkcji, zależnie od potrzeb” – stwierdził Franciszek.

Wskazał, że postępować według Ducha to odrzucać światowość. Jest to wybór logiki służby i postępowania w przebaczaniu, wypełniając przykazanie miłości Boga i bliźniego. Zaznaczył, że przyczyną podziałów było uleganie mentalności światowej, natomiast ruch ekumeniczny zrodził się dzięki łasce Ducha Świętego, by wypełnić wolę Pana Jezusa.

Ojciec Święty zauważył, że ekumenizm jest „wielkim przedsięwzięciem ze stratą”. „Ale chodzi o stratę ewangeliczną, zgodnie z linią wytyczoną przez Jezusa: «Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa» (Łk 9,24). Ocalić to, co swoje, jest postępowaniem według ciała; zatracenie siebie naśladując Jezusa jest postępowaniem według Ducha. Tylko w ten sposób przynosi owoc w winnicy Pańskiej” – powiedział Franciszek.

Wezwał do przezwyciężenia zadawnionych niechęci i do troski o komunię. „Jeszcze trudniejsze jest stawianie oporu podstępnej pokusie: być z innymi, podążać razem, ale z zamiarem zaspokojenia jakiegoś partykularnego interesu. Jest to logika nie Apostoła, lecz Judasza, który chodził z Jezusem, ale dla własnych korzyści. Odpowiedź na nasze chwiejne kroki jest zawsze taka sama: postępowanie według Ducha, oczyszczając serca ze zła, obierając ze świętym uporem drogę Ewangelii i odrzucając światowe skróty” – podkreślił Ojciec Święty.

Zaapelował o ożywienie działań ekumenicznych, przezwyciężenie pesymizmu. „Niech dystanse nie będą wymówką, już teraz można postępować według Ducha: modlić się, ewangelizować, wspólnie służyć, to jest możliwe i miłe Bogu! Postępować razem, modlić się razem, pracować razem: to jest nasza główna droga” – powiedział papież.

„Drodzy bracia i siostry, chciałem tu przyjechać jako pielgrzym w poszukiwaniu jedności i pokoju. Dziękuję Bogu, ponieważ znalazłem was tutaj, bracia i siostry, już w drodze. Postępowanie razem dla nas, chrześcijan, nie jest strategią, by lepiej uwydatnić swe znaczenie, ale aktem posłuszeństwa wobec Pana i miłości w odniesieniu do świata. Prośmy Ojca, abyśmy postępowali razem z większą energią na drogach Ducha. Niech Krzyż wyznacza kierunek wędrówki, bo tam, w Jezusie, są już obalone mury podziałów i pokonana jest wszelka wrogość (por. Ef 2,14): tam zrozumiemy, że mimo wszystkich naszych słabości, nic nas nigdy nie odłączy od Jego miłości (por. Rz 8, 35-39)” - stwierdził Ojciec Święty na zakończenie.

Nabożeństwo zakończyło się wspólnym odmówieniem Modlitwy Pańskiej i modlitwy o jedność Kościół, po czym Franciszek odjechał samochodem do Instytutu Ekumenicznego w Bossey pod Genewą.

Obiad i rozmowy

W Instytucie Ekumenicznym w Bossey papież w towarzystwie kard. Kocha zjadł obiad z władzami Światowej Rady Kościołów W menu znalazły się: sałatka warzywna jako przystawka, ryba pieczona i ryż ze smażonymi warzywami jako danie główne oraz - na deser - tort cytrynowy ze świeżymi owocami i "męczennicą jadalną" (maracują).

Po zakończeniu posiłku odbyła się wymiana prezentów w ogrodzie: papież ofiarował instytutowi kafel z medalem podróży apostolskiej, na którego jednej stronie przedstawiono jego herb a na drugiej siedzibę instytutu - XVIII-wieczny pałacyk w Bossey. Z kolei pastor wręczył swemu gościowi dwa symboliczne dary: drewniany krzyż, wykonany przez 33-letniego głuchoniemego Kenijczyka Karima Okikiego i butelkę z wodą. Pierwszy dar reprezentował niepełnosprawność, drugi – wspólne, ekumeniczne zaangażowanie ekologiczne. Następnie Franciszek pomodlił się w kaplicy ekumenicznej instytutu.

"Nie jest to chwila na spowalnianie ruchu ekumenicznego, ale przeciwnie, jest to raczej czas, gdy powinniśmy zobaczyć, co możemy robić razem" – powiedział pastor Tveit po obiedzie, komentując na konferencji prasowej spotkanie z papieżem. Nawiązując do jubileuszu ŚRK pastor norweski przypomniał, że jest ona „wyrazem ekumenicznego ruchu miłości”, przejawiającej się także w trosce o ubogich i zmarginalizowanych oraz w konkretnych gestach.

W czasie obiadu rozmawiano z papieżem m.in. o tym, jak rozwijać wspólne zaangażowanie ekumeniczne i na rzecz pokoju. W tym kontekście sekretarz generalny Rady wspomniał, że w ramach obchodów jej 70-lecia 18 bm. w jej siedzibie wspólny taniec przedstawili Koreańczycy z Południa i Północy. Nie tylko razem zatańczyli, ale też odśpiewali pieśń „Airgang”, powstałą w czasie, gdy Korea była jednym państwem. Z Koreańczykami papież spotkał się na chwilę, gdy opuszczał Radę.

Z kolei pochodzący ze Szwajcarii kard. Koch mówił o konieczności „znajdowania jedności w świecie przez nasze świadectwo w różnych dziedzinach, np. sprawiedliwości i pokoju, trosce o ubogich i o środowisko naturalne”. „Jest to dobra sposobność do utrzymywania stosunków wzajemnych oraz rozwijania naszej współpracy i wspólnego świadectwa” – podkreślił "watykański minister ds. ekumenizmu".

Wspomniał również o dalszych kontaktach Kościoła katolickiego z ŚRK, wyrażając wdzięczność „za to, co już zrobiliśmy i za naszą współpracę” oraz nadzieję, że będzie ona nadal się rozwijać na różnych szczeblach. „Jest to wielka współpraca, ale nie powinniśmy zapominać o podziałach o podłożu teologicznym i o nich musimy dyskutować” – dodał kardynał. Zapewnił, że Kościół katolicki ma misję, którą jest świadczenie, wyznawanie i szerzenie Ewangelii”.

Pastor Tveit zgodził się z tym punktem widzenia, zwracając przy tym uwagę na kilka miejsc, w których istnieje już konkretne współdziałanie na rzecz pokoju, np. w Kongu (Kinszasa), na Bliskim Wschodzie czy w Południowym Sudanie. „Wierzymy, że ta wizyta papieska jest sposobem potwierdzenia tego, że działamy razem” – podkreślił sekretarz generalny ŚRK.

Instytut Ekumeniczny w Bossey powstał w 1946 r. z inicjatywy ówczesnego sekretarza generalnego Światowej Rady Kościołów Willema Visser’t Hoofta, jako zaplecze intelektualne dla jej działalności. Mieści się w XVIII-wiecznym pałacyku. Na studia specjalistyczne z teologii ekumenicznej i zagadnień międzyreligijnych przyjeżdżają tam studenci i badacze z całego świata. Jest afiliowany do Wydziału Teologii Protestanckiej Uniwersytetu Genewskiego.

Spotkanie ekumeniczne

Ekumeniczne spotkanie rozpoczęło się modlitwą odczytaną przez prawosławnego metropolitę Genadiusza z Sasimy. Następnie papieża powitał sekretarz generalny ŚRK pastor Olav Fykse Tveit. Stwierdził, że obchodząc 70-lecia tej organizacji, świętujemy „jeden ruch ekumeniczny”, w którym „idziemy, modlimy się i pracujemy razem”. Gromadzimy się we „wspólnocie jednego Kościoła Jezusa Chrystusa” za sprawą chrztu. Papieska wizyta pokazuje, że „możliwe jest przezwyciężenie podziałów i dystansu, ale także poważnych konfliktów wywołanych przez odmienne tradycje i przekonania wiary”. A ponieważ nie przezwyciężyliśmy jeszcze wszystkich różnic i podziałów, wspólnie modlimy się, by Duch Święty nami kierował i nas jednoczył w miarę, jak podążamy tą drogą - zaznaczył pastor Tveit.

Zauważył, że świat, w którym żyjemy, „rozpaczliwie potrzebuje znaków pokazujących, że możemy pojednać się ze sobą i żyć razem jako jedna ludzkość, chroniąc życie naszej jedynej Ziemi, naszego wspólnego domu”. Tymczasem widzimy wiele spraw, które mogą nas dzielić, wywołujących konflikty, przemoc i wojny. Nawet religia jest wykorzystywana w tym celu. Dlatego musimy być zjednoczeni w nadziei na wspólną przyszłość. Znakiem tej nadziei jest wizyta Ojca Świętego, która - zdaniem sekretarza generalnego ŚRK - stanowi „kamień milowy w relacjach między Kościołami”.

Pastor zauważył, że w minionym półwieczu bardzo rozwinęły się stosunki między ŚRK a Kościołem katolickim. Dodał, że „realpolitik Kościoła Jezusa Chrystusa zawsze była sprawą miłości”. To ona jest „daną przez Boga motywacją dla missio Dei, realizowanej w jednym ruchu ekumenicznym”. Nikt i nic, a zwłaszcza różnice między Kościołami, nie może nam przeszkodzić w dążeniu do spełnienia tego, co wynika z owego „imperatywu misyjnego” - zapewnił mówca. Podkreślił, że to, czego się nauczyliśmy w dialogu ekumenicznym, prowadzonym w prawdzie i miłości, powinno być wykorzystane w walce, jaką prowadzą nie tylko Kościoły, ale cała ludzkość, o pojednanie, sprawiedliwość i pokój.

"Ojcze Święty, wielokrotnie swoim działaniem pokazałeś swe przywiązanie do posługi jedności w służbie sprawiedliwości i pokoju, opuszczając strefy komfortu Kościoła. Sposób, w jaki pełnisz swe obowiązki, jest mocnym znakiem, w którym możemy znaleźć wyraz tej jedności w diakonii i misji, aby iść, modlić się i działać razem" - zakończył swe przemówienie sekretarz generalny ŚRK.

Z kolei moderatorka Komitetu Naczelnego Rady Agnes Aboum stwierdziła, że obecność papieża w siedzibie tej organizacji jest znakiem nadziei i zachęty dla jej Kościołów członkowskich i wielu ludzi dobrej woli na świecie. Przywołała afrykańskie przysłowie: „Jeśli chcecie iść szybko, idźcie sami, ale jeśli chcecie iść daleko, idźcie razem”. Wskazała, że świat oczekuje od chrześcijan, że będą razem działać, łagodząc rany cierpiących, świętując Boży dar życia i angażując się w przemieniające działania tam, gdzie istnieje potrzeba sprawiedliwości i pokoju. Przyznała, że dzięki Franciszkowi już widać nową jakość współpracy Kościoła katolickiego z ŚRK. Dostrzegamy też jej owoce w konkretnych sytuacjach. Zapewniła na koniec papieża o modlitwie za niego i jego posługę.

Zaznaczyła przy tym, że kobiety obecne na sali są ubrane na czarno w proteście przeciwko przemocy wobec kobiet na świecie. Słowa te zostały nagrodzone brawami.

W swoim przemówieniu papież nawiązał do symbolicznego znaczenia liczby siedemdziesiąt. Podkreślił, że wyraża ona okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa a także wskazuje na konieczność bezgranicznego przebaczania jako wyrazu miłości. Franciszek przypomniał wkład osób, które przyczyniły się do obalenia murów nieufności i podjęcia drogi ku pojednaniu chrześcijan, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Wskazał ponadto, że liczba siedemdziesiąt przypomina także o posłaniu chrześcijan do wszystkich narodów Ziemi oraz o ich powołaniu misyjnym. Zaznaczył, że do jego realizacji konieczna jest jedność wyznawców Chrystusa. Jednocześnie wyraził zatroskanie wypływające z wrażenia, że ekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane jak pierwotnie. Podkreślił, że głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi należy do istoty bycia chrześcijanami i konieczności uświadomienia sobie, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Papież przestrzegł przed postrzeganiem misji jako realizacji ludzkich pomysłów, strategii czy programów. „Nie wierzy się w Jezusa Chrystusa przez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej” – stwierdził Franciszek. Dodał zarazem: „Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25)”.

Mówca podkreślił znaczenie nowej energii ewangelizacyjnej: „To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa”. Franciszek wyraził przekonanie, że wzrost energii misyjnej doprowadzi do większej jedności między chrześcijanami, do nowej „wiosny ekumenicznej”.

Podkreślił znaczenie swej osobistej obecności na jubileuszu 70-lecia Światowej Rady Kościołów. „Pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi” – stwierdził Ojciec Święty.

Nawiązał następnie do motta wybranego na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować. Zachęcił do wspierania siebie nawzajem, by trwać w zjednoczeniu z Chrystusem oraz wychodzeniu ku „peryferiom egzystencjalnym”, by „razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii”. Podkreślił, że modlitwa jest tlenem ekumenizmu, bo bez niej nie może być mowy o wzrastaniu w jedności. Przypomniał też o znaczeniu wielu form wspólnego działania.

Wiele miejsca Ojciec Święty poświęcił diakonii – posłudze wobec potrzebujących. „Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia” – powiedział, wskazując iż „program chrześcijański to serce, które widzi”. Papież podkreślił również konieczność współpracy w niesieniu pomocy chrześcijanom prześladowanym za wiarę oraz osobom ubogim. „Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?” – zapytał Franciszek.

Kończąc swoje przemówienie zachęcił: „Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył”.

Słowa papieża nagrodzono na stojąco długą owacją, po czym wspólnie odśpiewano po francusku modlitwę „Ojcze nasz”. Na zakończenie Franciszek udzielił zgromadzonym Bożego błogosławieństwa.

Z Centrum ŚRK papież odjechał do hali Palexpo na Mszę św.

Msza św. dla szwajcarskich katolików

Ostatnim punktem wizyty Franciszka w Szwajcarii była Msza św. dla szwajcarskich katolików w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie.

W wygłoszonej po włosku homilii papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej. Franciszek podkreślił, że „Ojcze nasz” jest formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Wskazuje, że mamy kochać Boga i naszych braci. Jest to modlitwa Kościoła. Zatem odmawiając „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach, w których Bóg odradza nas razem jako rodzinę – zauważył papież.

„Odmawiając «Ojcze nasz», stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my, Jego dzieci, jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, wzywa nas, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami” – powiedział Ojciec Święty.

Analizując prośbę o chleb powszedni przypomniał, że niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. „Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich” – podkreślił kaznodzieja.

Zauwqżył, że prośba o chleb powszedni to także staranie, by uczynić nasze życie prostszym. W obliczu zabiegania konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych obciążeń. „Wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza” – zaapelował Franciszek.

Przypomniał, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. „On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko” – powiedział Ojciec Święty.

Rozważając zawarte w Modlitwie Pańskiej zagadnienie przebaczenia Franciszek zaznaczył, że jest to jedyny warunek wiążący ją. „Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób” – stwierdził mówca. Przypomniał, że przebaczenie odnawia, działa cuda, jak ukazują to dzieje Kościoła.

„Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem, wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie homilii.

Mszę św. sprawowano po francusku, z Modlitwą Eucharystyczną po łacinie. Modlitwę wiernych odczytano w sześciu językach: włoskim (za papieża), niemieckim (za Kościół), hiszpańskim (za przywódców politycznych), portugalskim (za ubogich i pokrzywdzonych), arabskim (za prześladowanych chrześcijan) i francuskim (za zgromadzonych wiernych) - tę ostatnią czytał Daniel Pittet, ofiara księdza pedofila, któremu przebaczył, autor wydanej także w Polsce książki „Ojcze, przebaczam ci”.

Po Komunii św. głos zabrał miejscowy ordynariusz bp Charles Morerod. Dziękując papieżowi za przyjazd do Genewy, przypomniał, że wzywa on do spotykania się z Chrystusem i stania się uczniami-misjonarzami, by być świadkami tego spotkania.

"Nasze świadectwo napotyka na trudności w społeczeństwie, któremu często się wydaje, że wie, czym jest chrześcijaństwo i myśli, że niczego nie można się po nim spodziewać. Dla wierzących samo głoszenie Chrystusa i Jego Ewangelii w kulturze bardzo szybkich zmian stanowi olbrzymie wyzwanie, co czyni naszą epokę bardzo interesującą" - przyznał ordynariusz Lozanny, Genewy i Fryburga.

Wskazał, że głoszenie wiary wymaga powrotu do prostoty Ewangelii, do której papież wzywa i którą ukazuje. Jednocześnie dla wielu „odkrycie Ewangelii jest głębokim i trwałym zachwytem”. Dzięki Ewangelii dotykamy bowiem „wiecznej nowości Chrystusa, stałego odmładzania, jakiego dokonuje Duch Święty” - podkreślił biskup.

Przywołał następnie kardynała Charlesa Journeta, wielkiego teologa genewskiego, który powiedział: „Kościół to Ewangelia, która nadal trwa”. "Oto program: niech w nas wszystkich, chrześcijanach, będzie widać Ewangelię! W końcu już w średniowieczu św. Franciszek i św. Dominik zobaczyli, jak wielu ludzi odwracało się od Kościoła i jako odpowiedź zaproponowali życie ewangeliczne" - zauważył przewodniczący Szwajcarskiej Konferencji Biskupiej.

Przestrzegł przed niebezpieczeństwem grożącym świadkom Chrystusa, że będą Go głosić na swój obraz. "Czy Apostołowie rozpoznaliby Tego, którego głosimy? Twoja posługa jako następcy Piotra umożliwia naszą komunię w wierze i jej odnowione głoszenie teraz i przez wieki. Dziękujemy, że oddałeś swe życie tej posłudze! Dziękujemy, że nie pozwalasz nam usnąć komfortowym snem pośród przekonanych, zaniedbując tysiące ludzi, za których Chrystus oddał swe życie" - zakończył bp Morerod, zwracając się do Franciszka.

W odpowiedzi papież podziękował Szwajcarom za zgotowane mu przyjęcie i zapewnił o swojej modlitwie. "Pozdrawiam mieszkańców tego pięknego miasta, gdzie dokładnie 600 lat temu przebywał papież Marcin V, a które jest siedzibą ważnych instytucji międzynarodowych, w tym Międzynarodowej Organizacji Pracy, której setna rocznica założenia przypadnie w przyszłym roku" - powiedział Ojciec Święty przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa.

Z Palexpo papież odjechał na pobliskie lotnisko, skąd po krótkiej ceremonii pożegnania odleciał do Rzymu.

Tagi:
Franciszek

Papież Franciszek spotkał się z Bono - liderem U2

2018-09-20 13:34

ts / Watykan (KAI)

Papież Franciszek spotkał się wczoraj z liderem irlandzkiego zespołu U2, Bono. Przybył on do Watykanu, aby udzielić wsparcia dla założonej przez papieża fundacji „Scholas Occurrentes” na rzecz dostępu do edukacji - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Prywatne spotkanie Ojca Świętego z 58-letnim Paulem Davidem Hewsonem odbyło się w Domu Św. Marty. O szczegółach spotkania nie poinformowano.

Vatican Media

Pytany przez dziennikarzy Bono powiedział, że Franciszka bardzo boli sprawa nadużyć seksualnych w Kościele katolickim. Ze swojej strony miał powiedzieć papieżowi, że w jego ojczystej Irlandii odnosi się wrażenie, iż sprawcy są lepiej chronieni niż ofiary. „Dostrzegłem ból na jego twarzy” - mówił dziennikarzom lider U2 dodając, że „ten problem stanowi dla niego wielki ciężar”..

Innym tematem rozmowy była ekologia, ale najważniejszym – współpraca między założoną przez Bono fundacją One działającej na rzecz dostępu do edukacji w krajach rozwijających się oraz istniejącą od 2014 roku papieską „Scholas Occurentes”. Ma ona swoje oddziały na każdym kontynencie: trzy w Ameryce Łacińskiej, dwa w Europie oraz po jednym w Ameryce Północnej i Afryce. W tym kontekście Bono zwrócił m.in., uwagę, że w Afryce część dziewcząt nie może uczęszczać do szkół ze względu na płeć. Rozmowa na temat współpracy z papieską fundacją była bardzo owocna, to jest „miłość od pierwszego wejrzenia”- podsumował krótko Bono.

Lider U2 nie po raz pierwszy spotkał się z głową Kościoła katolickiego. W 1999 r. przyjął go na audiencji Jan Paweł II, a w 2009 r.- uczestniczył w spotkaniu papieża Benedykta XVI z artystami w Kaplicy Sykstyńskiej.

Informując o spotkaniu papieża z Bono niemiecka agencja katolicka KNA zwraca uwagę, że w rozmowie w Domu Świętej Marty nie mogło zabraknąć tematu muzycznego. W 2016 roku gitarzysta U2, 57-letni The Edge (57) zaimprowizował koncert w Kaplicy Sykstyńskiej. Pod freskami Michała Anioła muzyk wykonał utwory Leonarda Cohena oraz własnego zespołu. Koncertu wysłuchało kilkudziesięciu uczestników kongresu medycznego w Watykanie, którego uczestnikiem był The Edge. Fragmenty tego nieoczekiwanego koncertu fani U2 umieścili w Internecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego facet się "nie domyśli"?

2018-09-20 08:37

Komunikacja - w jaki sposób się komunikować? Dlaczego pytanie "co by cię uszczęśliwiło" jest aż tak ważne? Dlaczego mężczyzna się nie domyśli? Dlaczego tak trudno mówić nam o tym, co jest dla nas ważne i to konkretyzować?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem