Reklama

Poznań: koncert jubileuszowy kwartetu Il Divo

2018-06-23 11:21

msz / Poznań (KAI)

Eva Rinaldi/Flickr/pl.wikipedia.org

Na plenerowej scenie na Ostrowie Tumskim, tuż nad Wartą 22 czerwca wieczorem wystąpił światowej sławy kwartet Il Divo. Koncertu międzynarodowego zespołu, który uświetnił główne obchody jubileuszu 1050-lecia powstania biskupstwa poznańskiego, wysłuchało ok. 15 tys. osób.

Artyści specjalizujący się w gatunku muzycznym zwanym classical crossover, znakomicie łącząc operę i muzykę klasyczną i prezentując ją w nieco lżejszym wydaniu, przedstawili standardy muzyki klasycznej, filmowej oraz pop.

Zgromadzona nad Wartą publiczność wysłuchała m.in. arii Tamino z „Czarodziejskiego fletu” Wolfganga Amedeusza Mozarta „Dies Bildnis ist Bezaubernd Schon”, wielkiego przeboju Elvisa Presleya „Love Me Tender” „Where Do I Begin” z filmu „Love Story” czy „Somewhere” z musicalu „West Side Story” Leonarda Bernsteina.

Wśród utworów znalazły się też piosenki „Hello” z repertuaru „Adele” czy Robbiego Williamsa „Angels”.

Reklama

Występ zespołu Il Divo poprzedził koncert „Śpiewanki Wielkopolskie”, czyli polskich pieśni i piosenek patriotycznych. Wydarzenie, które miało na celu upamiętnienie 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego, przygotował Teatr Muzyczny w Poznaniu we współpracy z Teatrem Polskim w Poznaniu.

Soliści Teatru Muzycznego Anna Lasota, Barbara Melzer, Dagmara Rybak, Katarzyna Tapek, Łukasz Kocur, Maciej Ogórkiewicz, Maciej Zaruski i Franciszek Trojanowski oraz aktorzy Teatru Polskiego Ewa Szumska i Piotr Kaźmierczak wykonali piosenki i pieśni z okresu Powstania Wielkopolskiego w nowych aranżacjach, jak „Wojenko, wojenko”, „Gdy szedłem raz od Warty” czy „Naprzód poznański pułku pierwszy”. Nie zabrakło też „Marsylianki wielkopolskiej” i „Roty”. Do wspólnego śpiewania została zaproszona też publiczność.

Gościem specjalnym był Jacek Kowalski, poeta, pieśniarz i historyk sztuk.

Artystom towarzyszył Chór Akademicki Uniwersytetu im A. Mickiewicza w Poznaniu oraz orkiestra Teatru Muzycznego pod batutą Piotra Deptucha.

Do oprawy całego przedsięwzięcia została wykorzystana rzeka Warta, po której pływało kilkanaście jednostek ozdobionych biało-czerwone flagami, kotylionami Powstania Wielkopolskiego i lampionami.

Retransmisję koncertu Il Divo będzie można obejrzeć na antenie TVP1 w niedzielę 24 czerwca o godz. 22.20.

Il Divo to kwartet specjalizujący się w gatunku muzycznym zwanym classical crossover, łączącym operę i muzykę klasyczną. Grupę tworzą: hiszpański baryton Carlos Marin, szwajcarski tenor Urs Toni Bühler, amerykański tenor David Miller oraz francuski tenor Sébastien Izambard. W ich repertuarze znajdują się znane i popularne piosenki popowe czy musicalowe w symfoniczno-operowych aranżacjach.

Zespół odnosił sukcesy na najważniejszych scenach świata, sprzedał ponad 30 milionów płyt, które pokryły się złotem i platyną w 33 krajach. Obecnie grupa powraca na trasy koncertowe z zupełnie nowym materiałem. Jest to już ósmy album w dorobku kwartetu.

Organizatorem koncertów były Archidiecezja Poznańska, Prestige MJM, Narodowe Centrum Kultury oraz Teatr Muzyczny w Poznaniu.

Obchody jubileuszowe odbywają się pod hasłem „Poznań. Chrystus i my”. Ich celem jest ukazanie natury i misji Kościoła, lepsze poznanie jego historii i zaangażowanie wiernych w działalność ewangelizacyjną. Biskupstwo poznańskie powstało w 968 r. i do roku 1000 obejmowało całe państwo polskie. Biskup Jordan, ustanowiony przez papieża Jana XIII, zapoczątkował historię polskiej hierarchii kościelnej, a książę Mieszko I zbudował w Poznaniu pierwszą katedrę na ziemiach polskich. Do 1798 r. do biskupstwa poznańskiego należała m.in. Warszawa. W latach 1821-1946 w Poznaniu znajdowała się rezydencja prymasów Polski.

Tagi:
koncert biskupstwo

100 lat temu powołano Biskupstwo Polowe w Polsce

2019-02-05 11:01

Krzysztof Stępkowski / Warszawa (KAI)

Dziś, 5 lutego mija setna rocznica utworzenia przez papieża Benedykta XV Biskupstwa Polowego w Polsce. Dziś jego rolę pełni Ordynariat Polowy w Polsce, w którym posługę pełnią kapelani wojskowi i służb mundurowych.

Episkopat.pl

W czasach PRL działalność ordynariatu została zahamowana, a w jego miejsce powołano fasadowy Generalny Dziekanat Wojska Polskiego. Ordynariat Polowy w Polsce przywrócony został dopiero w 1991 r. z woli papieża św. Jana Pawła II, dlatego pomimo stuletniej historii duszpasterstwa wojskowego ordynariat miał tylko pięciu biskupów polowych.

Geneza Biskupstwa Polowego

W latach I wojny światowej wielu polskich kapłanów pełniło kapelańską posługę w armiach Rosji, Austro-Węgier, Niemiec, w których szeregach służyły tysiące Polaków-katolików, którym należało zapewnić opiekę duchową. Kapelani pełnili też posługę w powstających w toku wojny polskich formacjach wojskowych: Legionach Polskich, Korpusach Polskich w Rosji, w organizowanej we Francji Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera.

U schyłku I wojny światowej, z inicjatywy Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego, a przede wszystkim jej najwybitniejszego członka, ks. abp. Aleksandra Kakowskiego, metropolity warszawskiego, podjęto starania, aby posłudze kapelańskiej w organizowanej wówczas Polskiej Sile Zbrojnej – późniejszym Wojsku Polskim nadać jednolitą strukturę organizacyjną. Wspierał je ks. Achille Ratti, przedstawiciel Stolicy Apostolskiej w randze Wizytatora Apostolskiego, przebywający od kwietnia 1918 roku w Polsce.

4 listopada 1918 r. na mocy porozumienia zawartego przez płk. Jana Wroczyńskiego, kierownika Ministerstwa Spraw Wojskowych w podległym Radzie Regencyjnej rządzie Władysława Wróblewskiego z wizytatorem apostolskim ks. Achille Rattim, arcybiskupem warszawskim Aleksandrem Kakowskim i biskupem sandomierskim Marianem Ryxem, ustanowiono Naczelnego Kapelana Wojsk Polskich, którym został mianowany (14 listopada 1918 r.), ks. Jan Pajkert, kapłan diecezji sandomierskiej, były dziekan I Polskiego Korpusu w Rosji. Następnym krokiem stało się powołanie (5 grudnia 1918 r.) Konsystorza Polowego Rzymsko-Katolickiego Wyznania, który wchodził – jako sekcja – w skład Departamentu Mobilizacyjno-Organizacyjnego Ministerstwa Spraw Wojskowych.

Niebawem miały miejsce wydarzenia o historycznym wymiarze: Koniec wojny, przekazanie Józefowi Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną całkowitej władzy wojskowej i cywilnej, powstanie Polski Niepodległej. Tamta sytuacja motywowała potrzebę nowej organizacji duszpasterstwa wojskowego – utworzenia biskupstwa polowego i generowała zgodne działania w tym kierunku: Państwa Polskiego, Kościoła w Polsce, Stolicy Apostolskiej.

W dniu 5 lutego 1919 r. wizytator apostolski ks. Achille Ratti ogłosił utworzenie przez papieża Benedykta XV Biskupstwa Polowego w Polsce i nominowanie na pierwszego biskupa Wojsk Polskich dotychczasowego biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej, bp. Stanisława Galla (1865–1942). Nominację otrzymał 8 lutego z rąk Naczelnika Państwa i następnego dnia objął swój urząd. Biskup polowy został mianowany na stopień generała-porucznika. Obrał hasło biskupie: Stella Maris (Gwiazda Morza). Na swego zastępcę (wikariusza generalnego) mianował ks. Jana Pajkerta.

Działalność pierwszych biskupów polowych

Pierwszy biskup polowy Stanisław Gall rozpoczął swoją misję w warunkach niezwykłe trudnych, trwały walki o granice państwa w Małopolsce Wschodniej, na Wileńszczyźnie, rozgorzała wojna polsko-bolszewicka (1919–1921). Stanęło przed nim zadanie zorganizowania dostatecznej liczby kapelanów, których domagały się formacje walczące na różnych frontach, ich wyposażenie w kaplice polowe, niezbędny sprzęt liturgiczny, skoordynowanie i zharmonizowanie duszpasterstwa wojskowego z aparatem wojskowym (tworzenie od podstaw regulaminów i przepisów prawa regulujących służbę kapelańską w wojsku polskim).

Po ustaniu działań wojennych, trzeba było podjąć prace nad organizacją nowej struktury kościelnej w warunkach pokojowych i rozbudową kadry duchowieństwa wojskowego. Biskup Gall opracował statut duszpasterstwa wojskowego, który został uzgodniony między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską i ogłoszony 27 lutego 1926 r. W ślad za postanowieniami statutu poszło formalne utworzenie przez biskupa polowego parafii wojskowych. Każda parafia otrzymała swego patrona a na jej czele stanął kapelan z prawami proboszcza.

W pracy duszpasterskiej pierwszego biskupa polowego od 1926 r., tj. od przewrotu majowego narastały trudności i przeszkody, zwłaszcza ze strony wyższych władz wojskowych. Na początku 1932 r. biskup Gall poprosił Ojca Świętego o zwolnienie go ze stanowiska biskupa polowego. 29 marca 1933 r. w wieku 76 lat, po czternastu latach swego posługiwania, przeszedł w stan spoczynku i powrócił do posługi biskupiej w archidiecezji warszawskiej.

Jego następcą został mianowany 14 lutego 1933 r. ks. Józef Gawlina (1892–1964), kapłan diecezji katowickiej, proboszcz parafii św. Barbary w Królewskiej Hucie (dziś Chorzów), m.in. twórca Katolickiej Agencji Prasowej (1927). Sakrę biskupią otrzymał 19 marca 1933 r. w Królewskiej Hucie. Obrał hasło biskupie: „Turris fortissime nomen Domini” (Najsilniejszą wieżą Imię Pana). W okresie II Rzeczypospolitej przez szeregi kapelanów wojskowych przewinęło się ponad 500. kapłanów. W okresie pokoju (1933–1939) dał się poznać jako dynamiczny organizator duszpasterstwa w Wojsku Polskim – w czasie narastających napięć i intensywnych przygotowań do spodziewanej wojny. W chwili wybuchu II wojny światowej w Wojsku Polskim służyło 101 kapelanów zawodowych i 30 pomocniczych oraz około 200 kapelanów rezerwy.

Po wybuchu wojny bp Gawlina organizował duszpasterstwo w Polskich Siłach Zbrojnym na Zachodzie, jego jurysdykcji podlegali polscy żołnierze w krajach Europy, w Kanadzie, na Bliskim Wschodzie, w ZSRR (w latach 1941–1942), lotnicy, marynarze. Biskup przebywał wśród żołnierzy Armii Polskiej w ZSRR, towarzyszył II Korpusowi gen. Andersa w kampanii włoskiej, a u schyłku wojny Stolica Apostolska powierzyła mu także jurysdykcję „nad wszystkimi emigrantami i wygnańcami polskimi, a w 1949 r. papież Pius XII mianował go Protektorem Emigracji Polskiej, był również Ojcem Soboru Watykańskiego II. Spoczywa na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

Okres powojenny

Po zakończeniu wojny i włączeniu Polski do sowieckiej strefy wpływów Rząd Jedności Narodowej 12 września 1945 r. jednostronnie zerwał zawarty w 1925 r. konkordat pomiędzy Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską. Władze przestały przestrzegać zawartych tam ustaleń, także tych dotyczących duszpasterstwa wojskowego, m.in. tego, że „kapelani wojskowi wykonywać będą czynności swego urzędu pod jurysdykcją biskupa polowego, który będzie miał prawo ich wyboru”.

Rozpoczęła się praktyka powoływania kapelanów wojskowych bez uprzedniego porozumienia z władzami kościelnymi. W tej sytuacji Stolica Apostolska uchyliła (21 kwietnia 1948) Statut Duszpasterstwa Wojskowego w Polsce z 1926 r., a sprawy duszpasterstwa wojskowego powierzyła Episkopatowi do chwili ustanowienia biskupa polowego (w 1947 r. bp Gawlina przestał pełnić posługę biskupa polowego). Na ponad czterdzieści lat duszpasterstwo wojskowe zostało podporządkowane organizacyjnie i strukturalnie władzy państwowej.

Na jego czele stał w okresie PRL-u dziekan generalny WP, który w świetle prawa kościelnego był pozbawiony istotnej prerogatywy – jurysdykcji kanonicznej wobec kapelanów wojskowych. Kapelani wojskowi, aby zachować jedność z Kościołem, musieli ją uzyskiwać od swych biskupów diecezjalnych. Dla władz PRL istnienie Generalnego Dziekanatu WP było jedną z oznak rzekomej tolerancji i swobód religijnych. Równocześnie jednak starano się ograniczyć do minimum kontakty kapelanów z żołnierzami. Za udział w praktykach religijnych żołnierze byli prześladowani i karani przenosinami do trudniejszych w służbie garnizonów lub blokowaniem awansów.

Przywrócenie Ordynariatu Polowego w Polsce

Po pięćdziesięcioletniej przerwie, upadek komunizmu umożliwił przywrócenie Ordynariatu Polowego w Polsce. 21 stycznia 1991 r. papież Jan Paweł II wydał dekret przywracający diecezję wojskową oraz bullę w sprawie nominacji ks. prał. dr. Sławoja Leszka Głódzia (ur. 1945), kapłana archidiecezji wileńskiej, dotychczasowego pracownika watykańskiej Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich na biskupa polowego. Sakrę biskupią przyjął 23 lutego 1991 r w Bazylice Jasnogórskiej. Obrał hasło biskupie: „Milito pro Christo” (Walczę dla Chrystusa). Katedrą polową został ustanowiony kościół garnizonowy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Warszawie (ul. Długa 13/15). Lata 90-te były okresem odbudowywania pozycji duszpasterstwa wojskowego sprzed II wojny światowej, otwierania przed Chrystusem bram koszar i instytucji wojskowych, tworzenia sieci parafii i ośrodków duszpasterskich, budowy świątyń lub adaptowania na cele sakralne różnych budynków wojskowych, organizowania opieki duszpasterskiej w misjach pokojowych i stabilizacyjnych, organizacji kurii polowej.

Bp Głódź został podniesiony do godności arcybiskupa ad personam (2004), generała brygady (1991) dywizji (1993) Wojska Polskiego. W 2004 przestał pełnić misję biskupa polowego i został mianowany biskupem ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej, w 2008 arcybiskupem metropolitą gdańskim.

Czwartym biskupem Kościoła w Wojsku Polskim został ks. prał. dr Tadeusz Płoski (1956–2010) , który 30 października 2004 r. przyjął w katedrze polowej święcenia biskupie i odbył uroczysty ingres. Jako hasło swego biskupiego posługiwania obrał słowa: „Mane nobiscum, Domine” (Zostań z nami, Panie). Bp Płoski położył akcent na posługę słowa (wydano sześć tomów jego nauczania pasterskiego) oraz edukację etyczną żołnierzy w ramach etyki normatywnej. Zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, 10 kwietnia 2010 r., w drodze na uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Był generałem brygady (2004), dywizji (2006), pośmiertnie: broni (2010).

Spoczywa w krypcie katedry polowej Wojska Polskiego. W miejscu tym spoczywa także abp. Stanisław Gall oraz bp Władysław Bandurski, nazywany Biskupem Legionów, faworyt Józefa Piłsudskiego do objęcia urzędu biskupa polowego sto lat temu. Od momentu śmierci bp. Płoskiego władzę w Ordynariacie Polowym pełnił jako administrator ks. prałat płk Sławomir Żarski, dotychczasowy wikariusz generalny biskupa polowego.

4 grudnia 2010 r., decyzją papieża Benedykta XVI piątym w historii biskupem polowym Wojska Polskiego został biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej bp dr Józef Guzdek (ur. 1956). Ingres do katedry polowej nowego ordynariusza wojskowego odbył się 19 grudnia 2010 r. Jako dewizę swojego posługiwania bp Józef Guzdek przyjął słowa „In Te Domine speravi” (Tobie, Panie, zaufałem). W 2015 r. otrzymał awans na stopień generała brygady Wojska Polskiego (2015).

Współczesne oblicze Ordynariatu Polowego

W diecezji wojskowej funkcjonuje obecnie 79 parafii i ośrodków duszpasterskich. Posługę pełni w nich 50 kapelanów (w tym 24 emerytowanych); 92 inkardynowanych do innych diecezji, 9 zakonników oraz 6 księży greckokatolickich.

Posługą kapelanów objęte są wszystkie jednostki wojskowe, uczelnie, szpitale, sanatoria oraz żołnierze polscy uczestniczący w misjach pokojowych poza granicami naszego kraju i w polskich przedstawicielstwach wojskowych przy NATO i UE. W misjach pokojowych uczestniczyło ponad stu kapelanów, wielu brało w nich udział kilkakrotnie.

Oprócz posługi sakramentalnej skupionej wokół parafii wojskowych, duszpasterze Ordynariatu Polowego prowadzą kursy przedmałżeńskie, zajęcia z etyki. Z posługi księży kapelanów korzystają także rodziny żołnierze, kombatanci, weterani oraz funkcjonariusze służb mundurowych (Policji, SOP-u, Straży Granicznej, ABW i Straży Ochrony Kolei). Biskup polowy pełni obecnie także funkcję naczelnego kapelana harcerzy.

Od 1992 r. Ordynariat Polowy wydaje dwutygodnik „Nasza Służba”, czasopismo informacyjno-formacyjne, opisujące działalność biskupa polowego, kapelanów oraz wojska i służb mundurowych. Ordynariat Polowy jest aktywny także w Internecie, posiada swoją stronę (www.ordynariat.pl) oraz w mediach społecznościowych.

Po przywróceniu Ordynariatu Polowego i erygowaniu parafii wojskowych zainicjowana została w nich działalność charytatywna. W ten sposób tworzyła się Caritas Wojskowa, choć jeszcze bez nazwy i bez swego umocowania prawnego. W 1996 r. ówczesny biskup polowy Sławoj Leszek Głódź wydał dekret erygujący Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, jako autonomiczny podmiot prawa kościelnego i cywilnego. Podstawowym zadaniem Caritas Ordynariatu Polowego jest troska o każdego człowieka, jego potrzeby duchowe i materialne. Realizując te zadania Caritas Wojskowa spieszy z pomocą wszędzie tam, gdzie znajdują się ludzie dotknięci klęskami żywiołowymi czy innymi wypadkami losowymi, w rejonach konfliktów zbrojnych, misji pokojowych i stabilizacyjnych na całym świecie. Funkcjonuje na mocy własnego statutu i jest jedyną działającą w strukturach wojska organizacją charytatywną na świecie. Terenem działania Caritas Wojskowej jest obszar diecezji wojskowej oraz krajów, w których stacjonują polscy żołnierze.

Raz w roku duszpasterstwo wojskowe przyznaje wyróżnienia Benemerenti Ordynariatu Polowego. Dzieje się tak od 1995 r. Nagroda przyznawana jest „dla podkreślenia zasług osób, które dają świadectwo najwyższym wartościom, jakimi w życiu jednostki i społeczeństwa są prawda i sprawiedliwość”. Jako pierwsi – w 1995 r. – wyróżnienie to otrzymali red. Elżbieta Jaworowicz, autorka programu „Sprawa dla reportera” i ówczesny rzecznik prasowy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej mjr Eugeniusz Mleczak.

Benemerenti otrzymali m.in. śp. gen. Marek Papała (pośmiertnie), red. Waldemar Milewicz (pośmiertnie), dziennikarz Telewizji Polskiej, Andrzej Przewoźnik i Chór Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego (2001), Fundacja Anny Dymnej „Mimo wszystko”(2007), Batalion Reprezentacyjny WP (2007). W tym roku nagrodę otrzymali Archidiecezja Warszawska oraz żołnierze Wojsk Inżynieryjnych.

Ordynariat Polowy WP jest aktywny także wśród społeczności duszpasterzy wojskowych na świecie. Dwukrotnie (w 1995 w Warszawie i w 2019 r. w Krakowie) gościł naczelnych kapelanów wojskowych, zrzeszonych w Międzynarodowej Konferencji Naczelnych Kapelanów Wojskowych (IMCCC). Co roku polscy żołnierze biorą udział w Międzynarodowej Pielgrzymce Żołnierzy do Lourdes oraz do Lewoczy na Słowacji. Ordynariat Polowy organizuje co roku międzynarodową pielgrzymkę na Jasną Górę, w której biorą udział żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Litwy, Chorwacji i Słowacji. Bezpośrednie kontakty z kapelanami innych krajów odbywają się także podczas pełnienia misji zagranicznych. Kapłani w mundurach z różnych krajów otaczają opieką duszpasterską katolików z innych państw, realizując w ten sposób powszechny wymiar Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

2019-02-17 21:16

Ks. Mariusz Frukacz

„Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 17 lutego przewodniczył Mszy św. w kościele akademickim pw. św. Ireneusza w Częstochowie. Podczas Mszy św. została posłana na misje do Domu Serca w Bangkoku w Tajlandii wolontariuszka Monika Kręgiel.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

„Jesteśmy tu razem na tym posłaniu, aby także ucieszyć się tym, że ktoś od nas z błogosławieństwem Księdza Arcybiskupa leci na drugi kraniec świata” – powiedział na początku Mszy św. ks. Norbert Tomczyk, wikariusz w kościele akademickim w Częstochowie.

W homilii abp Depo podkreślił, że wielki polski poeta Cyprian Kamil Norwid kiedyś odpowiedział na pytanie, jakie słowo w języku polskim oddaje największą tragedię człowieka. - Czy tym słowem może być „niestety”, biblijne „biada”. Norwid odpowiedział, że jest nim słowo „za późno” – podkreślił abp Depo i dodał: „ Póki mamy czas spełnijmy to, co Bóg zamierzył, żeby nie było za późno”.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

Metropolita częstochowski przypomniał słowa papieża Franciszka skierowane do młodych całego świata w Panamie: „Wy jesteście teraźniejszością”.

- To dzisiaj trzeba podjąć decyzję. To dzisiaj trzeba się określić. Bo, czy wiemy, że „jutro” należy do nas – mówił metropolita częstochowski.

- Eucharystia jest uobecnieniem tajemnicy obecności Boga. Uobecnieniem Jego Kalwarii i zmartwychwstania. Jezusowe błogosławieństwa obok chrztu w Jordanie stanowią pewien punkt wyjścia dla publicznej działalności Jezusa. Bo przecież w Jordanie Jezus został potwierdzony od samego Ojca – kontynuował arcybiskup nawiązując do tekstu Ewangelii.

- Błogosławieństwa podejmują nie tylko obietnice dane narodowi wybranemu, ale wypełniają je. Jezusowe błogosławieństwa nie mają nic wspólnego z programem wyborczym. Program Ewangelii przyniesiony przez Jezusa szuka dobra konkretnego człowieka. Dla Jezusa to konkretny człowiek jest ubogi, chory, smutny, bezrobotny, czy prześladowany – zaznaczył arcybiskup.

- Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych. Tak, jak dotykamy tajemnicy twojego posłania Moniko, jako konkretnego człowieka, mającego swoją historię, swoje imię wpisane w tajemnicę Kościoła i konkretnej wspólnoty. Od tej pory będziesz wpisywała swoje imię we wspólnotę w odległym krańcu świata – zwrócił się arcybiskup do wolontariuszki misyjnej.

Metropolita częstochowski podkreślił, że „błogosławieństwa Jezusa, to jest On sam. To jest autoportret” - On jest ubogi i płaczący w betlejemskiej stajni. To On jest nieprzyjęty przez swoich. To On od chwili swoich narodzin jest prześladowany i zmuszony do ucieczki razem z Maryją i Józefem do obcego kraju. Jezus przez większą część swojego życia będzie dzielił sytuację ogromnej ilości ludzi prostych. Było to codzienne życie w Nazarecie, bez jakiejś spektakularnej wielkości i cudów. To była po prostu praca rąk przy Józefie – podkreślił arcybiskup.

- Trudna jest w oczach świata Jezusowa konstytucja, czyli On sam. Sprawą zasadniczą w przyjęciu Jego samego jest kryterium wolności, za lub przeciw. Jezus nigdy nie zmuszał do pójścia za sobą – kontynuował abp Depo.

- Krzyż Chrystusa był, jest i będzie próbą wolności, której pozostaje poddany każdy człowiek. Dopiero w świetle Kalwarii możemy dostrzec wyraźnie co to znaczy uwierzyć Jezusowi i opowiedzieć się po Jego stronie. Wiemy, że krzyż nie zamyka historii Jezusa. Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy – podkreślił arcybiskup i dodał na zakończenie: „ Jego konstytucja została potwierdzona krzyżem i zmartwychwstaniem i uczy nas być obecnym w świecie i zwyciężać ten świat swoją wiarą, swoją posługą miłości wobec potrzebujących”.

Podczas Mszy św. Monika Kręgiel złożyła na ręce arcybiskupa przyrzeczenia misyjne. Jako znak posłania na misje otrzymała różaniec i specjalne błogosławieństwo. Posłaniu misyjnemu towarzyszyła również modlitwa św. Franciszka z Asyżu „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”.

Na Mszy św. obecni byli m.in. bliscy Moniki Kręgiel, studenci i przyjaciele wolontariuszki.

Po Mszy św. swoim świadectwem z pracy misyjnej podzieliły się: Magdalena, która była wolontariuszką misyjną w Argentynie i Klaudia, która była w Hondurasie.

Aktualnie na misjach pracuje z archidiecezji częstochowskiej: 11 kapłanów i 2 wolontariuszki misyjne.

Domy Serca - Points Coeur to międzynarodowa, katolicka organizacja pozarządowa, która została założona 4 stycznia 1990 r. we Francji, a której charyzmatem jest współczucie i pocieszenie wobec osamotnionych, ubogich i cierpiących na całym świecie.

W Polsce Domy Serca powstały w 2012 r. i ich celem jest m. in. przygotowanie i posłanie młodych ludzi na roczny lub dwuletni wolontariat misyjny w najbiedniejszych rejonach świata. Domy Serca opierają swoje życie na trzech filarach: modlitwie, życiu wspólnotowym i służbie.

Od 1990 r. ponad 2000 wolontariuszy misyjnych z 34 narodowości, w tym 100 Polaków, uczestniczyło w międzynarodowym wolontariacie misyjnym służąc ludziom w 26 krajach, na 4 kontynentach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czy widziałeś, jak On na Ciebie patrzy?

2019-02-18 02:07

Agnieszka Bugała

Arch. Niedzieli
Kaplica w Niepokalanowie

Dla kogoś, kto nie wierzy w Boga, adorowanie Jezusa w Najświętszym Sakramencie może wydawać się bez sensu. Cisza, bezruch, nic się nie dzieje. Ludzie z pochylonymi głowami, schowani, smutni, skuleni w sobie. Tkwią przed pozłoconą monstrancją z kawałkiem białego chleba w środku. O co tu chodzi?

Adoracja nie jest wymysłem proboszcza

Adoracja Chrystusa eucharystycznego praktykowana jest w Kościele już od wielu wieków. Jej korzenie sięgają wczesnochrześcijańskiej praktyki przechowywania Ciała Chrystusa z myślą o chorych. Kolejnym etapem było przedłużone wznoszenie hostii podczas sprawowania Mszy św., skąd już niedaleka droga do pojawienia się monstrancji. Do szczególnego rozwoju kultu eucharystycznego przyczynił się Sobór Trydencki, który w dokumencie z 1551 r. zalecił adorację publiczną, z wyjściem poza mury kościoła.

Ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie

Św. Jan Paweł II mówił, że całe zło na świecie mogłoby zostać przezwyciężone poprzez ogromną moc nieustającej adoracji eucharystycznej. Jedną z jego pierwszych inicjatyw po zamachu w 1981 r. było ustanowienie codziennej adoracji w Bazylice św. Piotra.

O. Raniero Cantalamessa, wieloletni kaznodzieja domu papieskiego, pisząc o kontemplacji eucharystycznej przywołuje wielu mistrzów duchowych i ich próby zdefiniowania, czym kontemplacja Eucharystii jest. I tak Hugo od św. Wiktora mówi, że to „Spojrzenie wolne, przenikające i nieruchome”. Św. Bonawentura nazywa kontemplację „uczuciowym spojrzeniem na Boga”. Św. Jan Maria Vianney opowiada o kontemplacji wieśniaka z Ars, który całe godziny spędzał nieruchomy w kościele ze wzrokiem utkwionym w tabernakulum, a pytany przez Świętego Proboszcza, co robi przez cały dzień, odpowiedział: „Nic, ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie”.

Stracone chwile

O 15.00 w kościele św. Maksymiliana na wrocławskim Gądowie ławki w kaplicy adoracji są już zajęte. Czasem trudno znaleźć kawałek miejsca. Codziennie grupa ludzi przychodzi tutaj, przed Najświętszy Sakrament i w Godzinie Miłosierdzia patrzą na Niego, a On patrzy na nich. O innych porach dnia zawsze ktoś jest. Wiem, że panie i panowie czuwają, aby Jezus nie zostawał sam. Wychodzą dopiero wtedy, gdy w kaplicy pojawi się ktoś inny.

Wiele osób praktykuje systematyczną adorację eucharystyczną. Przechodząc przez pl. Dominikański we Wrocławiu, obok kościoła Paulinów na św. Antoniego, przez ul. Sudecką, Kruczą wstępują do kaplicy adoracji, siadają w ławce i nic nie robią. Patrząc na nich z boku, można pomyśleć, że tracą czas. Mogliby wrócić wcześniej do domu. Mogliby wyjść później do pracy. Mogliby przez kwadrans przeczytać kilka stron pobożnej lektury, a jednak wybierają spotkanie z ukrytym i niewidzialnym Bogiem w Eucharystii. Czy to coś daje? Hans Urs von Balthasar, jeden z największych teologów naszych czasów i zarazem człowiek kontemplacji tłumaczy, że „sekret adoracji należy do Boga, a nie do nas”.

- Jak często przychodzi pani do tej kaplicy? - pytam ubraną w granatowy płaszcz starszą panią pod gądowskim kościołem. - Codziennie - mówi. - Ale dlaczego? – pytam. - Bo mam Mu tyle do powiedzenia...

Dlaczego warto?

Wielu kapłanów zaświadcza, że od kiedy tylko ustanowili w swych parafiach nieustanną adorację, to wszystko zaczęło się zmieniać. Szatan wyrzucany jest z każdego miejsca, gdzie adoruje się nieustannie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Trzeba wreszcie uwierzyć w to, że Jezus w hostii jest Panem, który wyrzuca demony i działa z mocą oraz skutecznością nieskończenie większą niż wszystkie siły bezpieczeństwa na ziemi.

Słodkie owoce krótkich spotkań

Pierwszym owocem adoracji jest najpierw wzrost nadprzyrodzonej wiary. Aby adorować, trzeba czynić akty wiary. Nie czujemy Jego obecności, nie widzimy Go. Aby adorować biały, okrągły kawałek chleba, trzeba naprawdę oprzeć się na słowie Chrystusa, które jest prawdą i nie oszukuje nas mówiąc: To jest Ciało Moje. Potem dzieją się cuda, słodkie owoce tych cichych spotkań. Matka Teresa wielokrotnie świadczyła o przedziwnej mocy adoracji: „Jeśli pragniecie mieć nowe powołania do waszych wspólnot - mówiła - to ustanówcie codzienną adorację. Od kiedy uczyniły to Misjonarki Miłości, ilość powołań podwoiła się”. Ale nie zawsze jest na to zgoda i chęci. Tłumaczymy się trudnościami lokalowymi: kościół zbyt mały, brak dodatkowych zabezpieczeń dla Najświętszego Sakramentu, ludzi to nie interesuje, nie mają potrzeby, itd.

Chrystus, choć zostawił się nam w chlebie, jest tak bardzo od nas zależny, że nie może sam wyjść w Eucharystii do ludzi, jeśli Go nie wyniesie kapłan. Mówimy o trudnościach duszpasterskich, narzekamy na rozwody, rozbite rodziny, brak powołań, kłopoty z młodzieżą, na brak zaangażowania parafian. A może ratunek jest w zasięgu ręki? Może częstsza, stała adoracja Najświętszego Sakramentu w parafiach to sposób na panoszące się jak u siebie zło i słabość ducha?

On nie ma telefonu

Te spotkania adoracyjne mogą nam się wydawać zupełnie bez sensu. Jednak dzwonimy do przyjaciół, daleko mieszkających rodziców. Opowiadamy im o naszej pracy, problemach ze zdrowiem, o sukcesach, dzieciach, złym szefie i nowych meblach. Wykupujemy specjalne pakiety, aby taniej, więcej, dłużej mówić. O czym opowiadamy Bogu? Czy w czasie jednej niedzielnej Mszy, rozproszeni i czasem znudzeni, jesteśmy w stanie o czymś Mu powiedzieć? Omówić z Nim ważne sprawy? Bóg nie ma telefonu, a Jego tęsknota za nami jest większa niż każdego z ludzkich przyjaciół. Czy adoracja, to krótkie zatrzymanie przed Nim, oczekującym, nie jest dobrym i przystępnym sposobem, aby Go naprawdę spotkać?

Na czym to polega, skoro On milczy?

- Kontemplować, to intuicyjnie skupiać się na rzeczywistości Bożej - mówi o. Cantalamessa - i radować się jej obecnością. Są tutaj zawsze dwa spojrzenia, które się spotykają: nasze spojrzenie na Boga i Boże spojrzenie na nas. Jeśli czasem nasze spojrzenie obniża się i słabnie, to jednak nigdy nie słabnie Boże spojrzenie. Kontemplacja eucharystyczna sprowadza się niekiedy po prostu do towarzyszenia Jezusowi, do pozostawania w zasięgu Jego spojrzenia, dając także Jemu radość kontemplowania nas, bo chociaż stworzenia nic nie znaczące i grzeszne, to jednak jesteśmy owocem Jego Męki, tymi, za których On oddał życie - tłumaczy.

Jest w adoracji tajemnica spotkania z Bogiem. I dla każdego człowieka to spotkanie jest inne. W każdym sercu Bóg objawia się inaczej.

Oczy zakochanych

Zakochani siedzą na sofie, na podłodze w kącie pokoju, na ławce w parku i często nic nie robią, tylko patrzą w swoje oczy. Znamy zresztą takie powiedzenie: Czy widziałeś, jak on na nią patrzy? I wiemy, że to znaczy, że pokochał.

Adoracja jest takim patrzeniem dwojga zakochanych. Jednego - do szaleństwa, aż po krzyż. I drugiego, który nawet jeśli jeszcze nie umie kochać, to przynajmniej pozwala na siebie patrzeć.

Adoracja jest nie tylko wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Ona jest też wystawieniem całego człowieka na spojrzenie Boga. Czy spojrzenie Kogoś, kto tak kocha, nie koi wszystkich bolączek? Nie leczy wszystkich zranień?

Szczere rozmowy

Mały chłopiec, ciągnąc za rękaw próbującą modlić się kobietę, pytał: Mamusiu, a czy temu Panu Bogu to nie jest zimno w tym złotym domku?

A czy temu Panu Bogu, który tak kocha, że dał się za nas zabić, to nie jest smutno czekać na człowieka w pustych kościołach, w tylu tabernakulach świata? - moglibyśmy spytać.

Jeśli jeszcze nigdy nie próbowałeś spotykać się z Panem Bogiem w adoracji, jeśli monstrancja i hostia kojarzą ci się tylko z procesjami Bożego Ciała, to ta propozycja jest dla ciebie: Przyjdź, niekoniecznie od razu codziennie, niekoniecznie na godzinę, niekoniecznie z dobrym humorem. Przyjdź taki, jakim jesteś. Jutro po pracy. Albo rano, zatrzymując się przed mijanym po drodze kościołem. Wejdź do środka. Uklęknij przed tabernakulum i patrząc we własne serce powiedz: On patrzy na mnie teraz… A ja znów pokłóciłem się z żoną, brakło mi pieniędzy, aby zapłacić rachunki, nie dam rady z terminami w pracy, dzieci mnie złoszczą, nie mam dla nich cierpliwości, wypiłem z kumplami kilka piw za dużo… Źle mi, trudno, ale On patrzy na mnie. I takiego mnie chce. Teraz.


Miejsca Adoracji Najświętszego Sakramentu we Wrocławiu:

- Kościół Opatrzności Bożej

ul. Nowodworska 64

Dni powszednie: 7.30 - 1800

Niedziele: 14.00 – 18.00

- Kościół św. Antoniego (oo. Paulini)

ul. św. Antoniego 30

Dni powszednie: 9.00 – 12.00 i 15.00 – 18.00 (podczas wakacji tylko 15.00 – 18.00)

- Kościół św. Wojciecha (oo. Dominikanie)

Plac Dominikański 2

Dni powszednie: 7.00 – 19.00 w kaplicy św. Józefa

- Kościół św. Maksymiliana Marii Kolbego

ul. Horbaczewskiego

Dni powszednie: 7.00 – 18.00

Niedziele: 13.30 – 16.00

- Kościół Ducha Świętego

ul. Bardzka

Dni powszednie (pn-pt): 8.00 – 18.00

Adoracja całonocna: w każdą I sobotę miesiąca

Adoracja w I-niedzielę miesiąca: po każdej Mszy Św. i od godz. 15.00 (po Mszy Św.) do godz. 17.00

- Kościół św. Augustyna (oo. kapucyni)

ul. Sudecka

Dni powszednie: 6.00 – 21.30 w kaplicy Adoracji

- Kościół św. Karola Boromeusza (oo. franciszkanie)

ul. Krucza

Dni powszednie (poniedziałek - piątek) 7.30 – 17.50 w Kaplicy Matki Bożej Łaskawej

- Katedra św. Jana Chrzciciela

Pl. Katedralny

Dni powszednie (poniedziałek-sobota) 8.30-13.00 i 15.00-18.00 w kaplicy Chirurgów

- Kościół św. Ignacego Loyoli (oo. Jezuici)

ul. W. Stysia

Czwartki: 18.30 – 21.00

- Kościół św. Elżbiety

ul. Grabiszyńska

Piątki: 17.00 – 18.30

- Kościół Opieki św. Józefa

ul. Ołbińska

Piątki: 15.00 – 18.00

- Kościół MB Bolesnej

ul. Tatarakowa

Środy: 9.30 – 21.30

Piątki: 18.30 – 20.00

- Kościół św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego

ul. Biegła

codziennie 1. etap - 7.30 - 9.00, 2. etap - 15.00 - 17.30

Adoracja dla mam z małymi dziećmi:

Fundacja Evangelium Vitae

ul. Rydygiera

Kaplica – bud B, p. I

W piątki po Mszy św. o godz. 9.00 do godz. 10.15

Jeśli chcesz uzupełnić lub poprawić listę, prosimy o kontakt.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem