Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kard. Tarcisio Bertone przywiózł relikwie św. Jana Pawła II

2018-06-23 13:45

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

W piątek rano (22 czerwca) kard. Bertone i wrocławski metropolita abp Józef Kupny przyjechali do szpitala Vratislavia Medica przy ul. Lekarskiej 1 we Wrocławiu.

W kaplicy szpitalnej włoski kardynał poprowadził modlitwę i zainstalował relikwie św. Jana Pawła II ex Capillis Sancti. Kapsułę z relikwiami Świętego umieszczono w niewielkim relikwiarzu w kształcie krzyża i zainstalowano w specjalnie przygotowanym miejscu obok tabernakulum.

Obrzęd wprowadzenie relikwii kard. Bertone rozpoczął modlitwą Zdrowaś Mario, następnie odczytał prośbę o błogosławieństwo św. Jana Pawła II, który patrzy na nas z nieba. W tekście wołania o wstawiennictwo Świętego podkreślono prośbę o błogosławieństwo dla chorych i pracowników szpitala, lekarzy, chirurgów i pielęgniarek. Znalazła się tam też prośba o błogosławieństwo dla rodzin, którym wciąż zagrażają czynniki destrukcyjnych nacisków.

Reklama

Przed umieszczeniem relikwiarza w przygotowanym miejscu kard. udzielił błogosławieństwa relikwiami Świętego wszystkim zebranym w kaplicy.

- Jestem zadowolony i szczęśliwy, że mogłem przynieść cząstkę, znak obecności Jana Pawła II do tego szpitala – mówił kard. Bertone. Wykorzystajmy jego obecność duchową, prośmy, aby opiekował się chorymi, wszystkimi osobami, które tutaj są. Wiele lat współpracowałem z Janem Pawłem II i znałem jego delikatność, czułość wobec osób chorych. Kiedyś przyprowadziłem do niego 158 osób chorych, a on każdego z osobna chciał pobłogosławić. Miał ogromne, otwarte dla chorych serce. Miał serce pełne entuzjazmu dla młodzieży. Wciąż powtarzam, że największą nowością, dowodem wielkiej inwencji jego serca i umysłu, były i są Światowe Dni Młodzieży. Błogosławię wszystkich chorych, którzy są w tym szpitalu. Wyrażam wdzięczność dyrekcji i wszystkim pracownikom, którzy są zaangażowani w to dzieło. Ufam, że w tym szpitalu stosunek pracowników do chorych pełen jest humanitaryzmu i ciepła. Takie podejście powoduje, że chorzy, nawet w tym trudnym dla siebie momencie, czują się dobrze, bo są otoczeni miłością. Abyście mogli wypełniać te najważniejsze zadania, przyjmijcie Boże błogosławieństwo – zakończył.

Błogosławieństwa udzielili jednocześnie wrocławski metropolita – po polsku i kard. Bertone po włosku, wszyscy otrzymali też obrazki – pamiątki z dnia beatyfikacji Jana Pawła II.

Z kaplicy gospodarze szpitala i goście udali się do sal chorych i odwiedzili jedną z dwóch sal operacyjnych znajdujących się w szpitalu. W czasie zwiedzania placówki kard. Bertone zadawał dużo pytań nt. wyposażenia, typu wykonywanych zabiegów ortopedycznych i sposobów rehabilitowania pacjentów.

Spotkanie zakończyła wspólna fotografia gości i rodziny państwa Hanów – właścicieli szpitala Vratislavia Medica.

Zobacz zdjęcia: Kard. Bertone we Vratislavia Medica, szpitalu im. Św. Jana Pawła II






Tagi:
Jan Paweł II relikwie

Barwy Kościoła w „Niedzieli”

2018-09-19 10:25

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 3

Jarosław Budzyński/WOK

Święty papież Jan Paweł II napisał 16 czerwca 2001 r. na 75-lecie „Niedzieli” bardzo ważny list. Czytamy w nim m.in.: „To nie zbieg okoliczności, ale fakt świadczący o duszpasterskiej mądrości bp. Teodora Kubiny, który zakładając ten tygodnik, widział w nim niezbędne narzędzie ewangelizacji. Pragnął, aby pismo docierało do rodzin i było dla wszystkich źródłem inspiracji, katechizmem i modlitewnikiem. Miało ono nieść pomoc duszpasterzom w misji kształtowania sumień”. Jesteśmy do dziś wdzięczni Ojcu Świętemu za te ważne słowa, za życzenia i błogosławieństwo.

Wielki Papież Polak bardzo cenił „Niedzielę” i dawał często znaki pamięci o naszym tygodniku. Trzeba też powiedzieć, że „Niedziela” była zawsze wierna Kościołowi. Tej wierności życzył mi osobiście Czcigodny Sługa Boży Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. „Życzę ci wierności” – to ostatnie słowa, które wypowiedział do mnie na ul. Miodowej w Warszawie krótko przed swoją śmiercią, gdy miałem rozpocząć prowadzenie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Radość z wierności Kościołowi i Polsce – tak mógłbym napisać dziś, 38 lat od chwili, gdy usłyszałem te słowa.

„Niedziela” zawsze ukazywała wszystkie kolory Kościoła. Bo Kościół jest Boży i piękny. Trzeba go po prostu kochać, bo jest Chrystusowy. Wiadomo, że na Kościół sypie się bez przerwy grad, jak mawiał kard. Wyszyński. Jest przecież Kościół znakiem sprzeciwu wobec szatańskich zakusów, które tak mocno dają o sobie znać także w XXI wieku. Śmiem twierdzić, że moce piekielne uruchamiają siły całego globu, by niszczyć to największe dzieło Chrystusa. O tym musi wiedzieć i pamiętać cały lud Boży, bo stawką jest zbawienie człowieka i całej ludzkości. To jest światowa wojna o dusze. „Niedziela” wpisuje się w tę walkę z mocami ciemności. Pryncypia wierności zachowywała i, Bogu dzięki, zachowuje.

„Niedziela” zawsze wspierała starania rozmaitych twórców i apostołów słowa. Również dzisiaj, gdy wielu czyta już tylko w mediach elektronicznych, musimy pamiętać, że trzeba się wzajemnie wspomagać. Solidarność mediów katolickich nie może być tylko pustym hasłem. Chrystusowe „Ut unum sint” – aby byli jedno, oznacza również: Bądźmy solidarni. Przypomnę ważne słowa: Patrz, na Słońcu są plamy. Tak, są plamy, ale Słońce świeci i bez niego nie byłoby życia. Podobnie jest z Kościołem. W Kościele są też ludzie grzeszni – pewnie jest ich o wiele mniej niż gdzie indziej. Ale o tych grzechach krzyczy się najgłośniej, natomiast o potwornych grzechach i zbrodniach dokonywanych w innych środowiskach mówi się często bardzo cicho albo wcale. O tym muszą pamiętać nie tylko katolicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Dlaczego facet się "nie domyśli"?

2018-09-20 08:37

Komunikacja - w jaki sposób się komunikować? Dlaczego pytanie "co by cię uszczęśliwiło" jest aż tak ważne? Dlaczego mężczyzna się nie domyśli? Dlaczego tak trudno mówić nam o tym, co jest dla nas ważne i to konkretyzować?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem