Reklama

Myśl o. Pio na każdy dzień

2018-06-25 08:31

Spotkania grup modlitewnych, czuwania, kongresy oraz pielgrzymki - to tylko niektóre wydarzenia Roku Jubileuszowego 100-lecia otrzymania stygmatów przez św. o. Pio oraz 50-lecia jego śmierci. Organizatorem ogólnopolskich wydarzeń - na ich hasło wybrano słowa „Do nieba z ojcem Pio” - jest Prowincja Krakowska Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Patronat honorowy objął abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

Ogólnopolskie obchody 100-lecia otrzymania stygmatów przez św. o. Pio oraz 50-lecia jego śmierci potrwają do 8 grudnia.

W październiku odbędzie się pielgrzymka do San Giovanni Rotondo - miejsca, w którym posługiwał o. Pio. Rozpocznie się ona od spotkania z papieżem Franciszkiem w Rzymie podczas środowej audiencji ogólnej. Organizatorzy zarezerwowali ok. 5 tys. wejściówek. W San Giovanni Rotondo sprawowane będą Msze św. w języku polskim, odbędzie się konferencja związana z o. Pio, sprawowane będzie również nabożeństwo Drogi Krzyżowej.

Reklama

Zobacz także: NARODOWA PIELGRZYMKA POLAKÓW DO O. PIO

Więcej o obchodach Roku Jubileuszowego czytaj TUTAJ

Przeczytaj także: Jubileuszowy rok św. o. Pio

Tagi:
O. Pio Pio

Ślady Ojca Pio w archidiecezji wrocławskiej

2018-09-19 10:33

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 38/2018, str. VI

Mówił o sobie, że jest tylko prostym bratem, który się modli. Ojciec Pio z Pietrelciny to najbardziej znany święty Zakonu Kapucynów i jeden z najpopularniejszych świętych w całej historii Kościoła. 23 września przypada 50. rocznica jego śmierci. Rok 2018 to również 100-lecie Stygmatyzacji Ojca Pio. W związku z okrągłymi rocznicami postanowiliśmy sprawdzić, gdzie i w jaki sposób kultywowana jest pamięć o Świętym w archidiecezji wrocławskiej

Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincja Krakowska

Ponieważ Francesco Forgione – bo tak naprawdę nazywał się Ojciec Pio – był włoskim kapucynem, swoje poszukiwania rozpoczęłam od wrocławskiej parafii św. Augustyna, w której posługują Bracia Kapucyni. W ich świątyni stoi ołtarz z obrazem i relikwiami św. Ojca Pio, przy którym wierni mogą składać modlitewne intencje. Każdego 23. dnia miesiąca polecają je Bogu przez wstawiennictwo św. Ojca Pio, modląc się na wieczornym nabożeństwie i Mszy św. W sposób szczególny w modlitwie tej uczestniczy działająca w parafii Grupa Modlitwy Ojca Pio. Kapucyńska wspólnota była jedną z pierwszych na terenie naszej archidiecezji, w której rozpoczęła się działalność Grupy Modlitewnej Ojca Pio. – Grupa powstała w 1999 r. z inicjatywy śp. br. Bogusława Piechuta. Bardzo mocno rozwinął w parafii kult Ojca Pio, przede wszystkim za sprawą pielgrzymek. Dziś do wspólnoty przynależy ok. 20 osób, a niektóre z nich trwają w niej od samego początku – zaznacza br. Henryk Cisowski, asystent duchowy grupy modlitewnej. Spotkania formacyjne grupy, której animatorką jest Barbara Kaźmierczak, odbywają się w drugą niedzielę miesiąca o godz. 17.00 w sali nr 4.

Wspomniany wyżej śp. br. Bogusław Piechuta rozwinął kult Ojca Pio nie tylko w kapucyńskiej wspólnocie. Jako moderator Grup Modlitewnych Ojca Pio przekazał 25 maja 2008 r. relikwie Stygmatyka parafii Ducha Świętego we Wrocławiu. Trzy miesiące wcześniej działalność Grupy Modlitwy Ojca Pio oficjalnie zatwierdził ówczesny metropolita wrocławski, abp Marian Gołębiewski. Parafialna wspólnota zrzesza czcicieli Ojca Pio także z sąsiednich parafii.

Módl się, ufaj i nie upadaj na duchu

To motto działania Grupy Modlitwy Ojca Pio należącej do parafii św. Karola Boromeusza na Kruczej we Wrocławiu. Pięć lat temu, dokładnie 9 czerwca 2013 r., do kościoła zostały wprowadzone relikwie św. Ojca Pio z Pietrelciny, które umieszczono w ołtarzu Matki Bożej Łaskawej, obok relikwii św. Franciszka i św. Antoniego. Tego samego dnia odbyło się pierwsze spotkanie Grupy Modlitwy Ojca Pio. Najważniejszymi założeniami grupy są: odpowiedzialność za wyznawanie wiary katolickiej, udział w działalności apostolskiej Kościoła oraz obecność w społeczności ludzkiej przez czynną miłość, zgodnie z nauką społeczną Kościoła. Grupa spotyka się na Eucharystii w każdy trzeci piątek miesiąca. W planach wspólnoty jest przeprowadzenie rekolekcji, dni skupienia oraz spotkań poświęconych zgłębianiu doktryny katolickiej, a przede wszystkim upowszechnieniu życia św. Ojca Pio. Wspólnota zaczęła swoją działalność od wieczorów filmowych, które raz w miesiącu odbywają się w domu parafialnym. Wielu jej członków pielgrzymowało już do San Giovanni Rotondo, gdzie relikwie Stygmatyka są wystawione do publicznej czci wiernych. Administratorem grupy jest Marta Żmijowska, a jej asystentem duchowym o. Stanisław Sikora.

Ojciec Pio u Apostołów

Ktokolwiek wchodzi bocznym wejściem do kościoła parafialnego pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Namysłowie dostrzega głębokie, pełne miłości spojrzenie św. Ojca Pio, pochodzące z obrazu znajdującego się na ołtarzu bocznym, po lewej stronie ołtarza głównego. Obraz ten, to wotum złożone przez ks. prał. Aleksandra Matykę i ks. kan. Andrzeja Oramusa, z okazji 50. rocznicy ich święceń kapłańskich. To właśnie za zgodą ówczesnego proboszcza parafii, ks. prał. Aleksandra Matyki kilkanaście lat temu powstała tu Grupa Modlitwy św. Ojca Pio. Aktualnie liczy ona 10 osób, których opiekunem duchowym jest ks. Krzysztof Wojtaś. 23. dnia każdego miesiąca odprawiana jest Msza św. w intencji członków grupy oraz w różnych innych intencjach określonych na dany miesiąc. Tego dnia wystawiane są relikwie świętego. Członkowie wspólnoty spotykają się wraz z członkami innych grup parafialnych, w każdy wtorek o godz. 19.00 w domu katechetycznym, biorąc udział w katechezach prowadzonych przez ks. Krzysztofa. Ponadto grupa wraz z członkami innych wspólnot modlitewnych działających przy parafii, łączy się w modlitwie różańcowej odmawianej w każdą sobotę po Mszy św. o godz. 9.00, prosząc Boga o potrzebne łaski dla całego Kościoła katolickiego na świecie i wszystkich jego kapłanów. Każdego dnia o godz. 15.00 uczestniczą również we wspólnym odmawianiu Koronki do Miłosierdzia Bożego. Co cenne, parafia posiada także ornat z podobizną Ojca Pio, który ufundowała jedna z parafianek, wielka czcicielka Stygmatyka.

Otwarte na wszystkich

Postać Zakonnika z San Giovanni Rotondo fascynuje i pociąga miliony ludzi na całym świecie do tego stopnia, że powstaje coraz więcej Grup Modlitwy Ojca Pio. W Polsce działa ich ponad trzysta. W archidiecezji wrocławskiej – kilkanaście. Chyba najmłodszą z nich jest grupa działającą przy parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego na wrocławskim Gądowie. Wspólnota powstała w listopadzie ubiegłego roku. Członkowie grupy zapewniają, że będą dawać przykład chrześcijańskiego życia w głębokiej wierze, pobożności i miłości. – Z pewnością umocniła ich w tym pielgrzymka do grobu Ojca Pio w czerwcu br. oraz zainstalowane w grudniu relikwie Stygmatyka, które do naszej parafii przywiózł kapucyn, br. Roman Rusek – zaznacza ks. Czesław Majda, proboszcz wspólnoty. Grupa liczy 25 członków, których liderem jest Krystyna Leszczak. Opieką duszpasterską wspólnotę objął ks. Paweł Kotkowski. Warto zaznaczyć, że grupy modlitwy są otwarte dla wszystkich, którzy chcą za przykładem św. Ojca Pio rozwijać swoje życie modlitwy i czynić dobro na rzecz swoich bliźnich. Wspólnota Kościoła ma tą specyfikę, że dzięki współpracy z łaską Bożą z grzeszników stajemy się świętymi. Stygmatyk wiedział, że powołanie do świętości jest powszechne, dlatego też do kręgu grup przyjmował ludzi wszystkich stanów: kapłanów, braci i siostry zakonne, małżonków i rodziców, osoby samotne i młodzież.

Szkoła wiary

Padre Pio mówił o grupach, że są „szkołami wiary, bo uczą jak otwierać się na łaski Boże i nie tracić tego, czym Pan nas hojnie obdarza”. Stygmatyk rozumiał modlitwę, jako środek ku wchodzeniu człowieka w żywy kontakt z Bogiem, broń do zwalczania zła i zadośćuczynienie za spowodowanie przez nie skutki. Na wspomniane łaski Boże chcą otwierać się wierni z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła na wrocławskich Polanowicach, którzy 19 lipca 2014 r. utworzyli w parafii Wspólnotę Ojca Pio. Idąc za przykładem Świętego, który uczył, że „moc nie jest w przemocy, ale w praktykowaniu uprzejmości, serdeczności i dobroci na co dzień” i wzywał, by do modlitwy w grupach zapraszać rodziny i przyjaciół, każdy członek wspólnoty poza spotkaniami w kościele, modlitwą różańcową i adoracją Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie – modli się co wieczór wspólnie ze swoją rodziną.

Jaśniejące pochodnie miłości

Nie bójmy się stanąć razem z Ojcem Pio i otoczyć ludzkość łańcuchem modlitwy, by nieustannie stawać się w świecie – jak mówił św. Jan Paweł II – „jaśniejącymi pochodniami miłości”. Powyższe słowa zachęciły wiernych z parafii św. Elżbiety przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu do utworzenia we wspólnocie Różańcowej grupy Ojca Pio. – Wierzymy, że czynienie wysiłków i modlitwa różańcowa otworzy nas na Boże zbawienie – mówi parafianka Mirosława Kiepas. Grupa tworzy ok. 25 osób, które modlą się Różańcem do Ojca Pio w każdy wtorek od godz. 16.00.

Kaplice pw. św. Ojca Pio

Na terenie archidiecezji wrocławskiej znajdują się także kaplice pw. św. Ojca Pio. W parafii św. Bartłomieja w Szydłowicach kaplicę umieszczono w domu parafialnym. Znajdują się w niej relikwie Świętego. Grupa Modlitwy Ojca Pio – która powstała tu 11 listopada 2014 r. – spotyka się w kaplicy każdego 23. dnia miesiąca. – Nasze spotkania rozpoczynamy katechezą, wspólnie modlimy się używając modlitewnika Ojców Kapucynów, śpiewamy i odprawiamy Koronki – mówi ks. Piotr Luboiński, proboszcz parafii.

Z kolei w parafii św. Wawrzyńca w Czerninie Ojciec Pio patronuje poewangelickiej kaplicy cmentarnej. Kaplica przez wiele lat służyła miejsce pochówku rodzin przynależących do parafii. W 1990 r. z inicjatywy ówczesnego proboszcza parafii ks. Czesława Krochmala rozpoczęto jej renowację. Nadano jej wezwanie Ojca Pio, ponieważ w tamtych czasach odbywały się tu nabożeństwa do świętego. – W Czerninie istniało wówczas Bractwo Bożego Miłosierdzia, które nosiło wezwanie Ojca Pio. Kobiety przynależące do bractwa opiekowały się zarówno materialnie, jak i duchowo parafianami. Stygmatyk zainspirował je budując szpital we Włoszech, a one zainspirowały swoją postawą mnie. Odrestaurowanej kaplicy nadaliśmy wezwanie Ojca Pio – tłumaczy ks. Czesław Krochmal.

Mamy także trzecią kaplicę Ojca Pio, która znajduje się na terenie parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego na wrocławskim Brochowie. Kaplicę poświęcono kilka dni po kanonizacji Świętego Kapucyna. 23. dnia każdego miesiąca odprawiana jest tutaj Msza św. W kaplicy – poza relikwiami – znajduje się także piękna rzeźba przedstawiająca postać św. Ojca Pio.

Jedyna w archidiecezji

Na powyższych przykładach jak na dłoni widać, że kult św. Ojca Pio rozpowszechnia się wśród mieszkańców naszej archidiecezji. Na wrocławskich Partynicach posiadamy nawet świątynię pod wezwaniem św. Ojca Pio z Pietrelciny. To jedyny kościół pod jego wezwaniem w archidiecezji wrocławskiej. Ks. Piotr Janusz, proboszcz wspólnoty zaznacza, że Stygmatyk jest bardzo ważny w życiu jego parafian. Świadczą o tym chociażby pielgrzymki do San Giovannni Rotondo. – Posługę duszpasterską objąłem w parafii zaledwie 3 lata temu, a już dwa razy udaliśmy się do grobu św. Ojca Pio. Z drugiej, 5-dniowej pielgrzymki powróciliśmy zaledwie kilka dni temu – mówi ks. Piotr Janusz. Proboszcz wspólnoty serdecznie zaprasza na odpust ku czci jej Patrona, który połączony z sakramentem bierzmowania rozpocznie się w niedzielę 23 września. Mszy św. odpustowej o godz. 12.00 przewodniczyć będzie bp Jacek Kiciński. Po Eucharystii z inicjatywy rady parafialnej i scholi odbędzie się parafialny piknik z fantami, grillem i atrakcjami zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Wanda Półtawska odznaczona Orderem Orła Białego

2016-05-03 13:38

lk, am / Warszawa / KAI

Wanda Półtawska - lekarka, obrończyni życia, najbliższa przyjaciółka i współpracownica Karola Wojtyły - znalazła się w gronie sześciu osób zasłużonych w służbie państwu i społeczeństwu, odznaczonych dziś przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Najwyższe polskie odznaczenia zostały wręczone na Zamku Królewskim w Warszawie z okazji Narodowego Święta 3 Maja.

Andrzej Hrechowicz/KPRM

Prof. Wanda Półtawska, lekarka, psychiatra, obrończyni życia, najbliższa współpracownica Karola Wojtyły - została uhonorowana Orderem Orła Białego "w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej, za wybitne osiągnięcia w pracy publicznej i państwowej".

Zwracając się do prof. Półtawskiej, prezydent Andrzej Duda powiedział, że "osoba taka jak Pani, o takiej moralności i tak wielkiej etyce, i twardych zasadach, mogła nie wstawać przed Prezydentem Rzeczypospolitej", by otrzymać odznaczenie.

Order Orła Białego - jak podkreślił prezydent Duda - został przyznany Wandzie Półtawskiej "za działalność niezłomną przez tak wiele lat, przez dziesięciolecia, od czasów młodości - służby harcerskiej, konspiracji".

Prezydent wyraził uznanie dla odznaczonej za to, że przetrwała cierpienie w obozie koncentracyjnym, a potem dawała świadectwo wiary, wartości, rodziny, życia ludzkiego, zwłaszcza dzieci, dzieci nienarodzonych", które było "świadectwem bez obawy i zawsze cichej służby" jako lekarz, doradca rodzinny, jako ten, kto pomagał ludziom bardzo często w najtrudniejszych chwilach. - Wiary i służby tak niezwykle cenionej przez naszego Ojca Świętego Jana Pawła II. Za to dziękuję i jestem zaszczycony, że jest pani dzisiaj tutaj i że mogłem wręczyć Pani to odznaczenie - dodał Andrzej Duda.

Andrzej Hrechowicz/KPRM

Wanda Półtawska złożyła z kolei na ręce prezydenta podziękowania "za dzisiejszy dzień, bo wreszcie mam poczucie, że jestem w Polsce, wśród ludzi, którzy rozumieją, co to słowo znaczy". - Długo czekaliśmy na to. Miałam serię frustracyjnych reakcji, jak z Ravensbrück wróciłam w gruncie rzeczy do następnej niewoli. I dopiero dzięki temu, co tu, teraz mam poczucie, że jednak dożyłam tego, o co chodziło w całym moim życiu i życiu mojego pokolenia - podkreśliła Wanda Półtawska.

Prezydent odznaczył Orderem Orła Białego także Irene Kirszensztein-Szewińską, Michała Kleibera, Michała Lorenca, Zofię Romaszewską oraz Bronisława Wildsteina.

Wanda Półtawska urodziła się w 1921 roku w Lublinie. Podczas wojny była łączniczką. W lutym 1941 r. została aresztowana przez gestapo i przewieziona do obozu koncentracyjnego Ravensbrück, a w marcu 1945 r. do Neustadt-Gleve, gdzie przebywała do końca wojny - 8 maja 1945. Po wojnie skończyła studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, w 1947 roku wyszła za mąż za Andrzeja Półtawskiego. Urodziła czworo dzieci. Pracowała w szpitalu psychiatrycznym, prowadziła badania tzw. dzieci oświęcimskich.

Od 1969 roku zajmowała się poradnictwem małżeńskim i rodzinnym. Przez 42 lata (1955-97) wykładała medycynę pastoralną na Wydziale Teologicznym, a potem w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W latach 1981-1984 prowadziła te wykłady w Instytucie Jana Pawła II przy Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie.

W 1967 roku zorganizowała Instytut Teologii Rodziny przy Wydziale Teologicznym i kierowała nim przez 33 lata, szkoląc młode małżeństwa i narzeczonych oraz księży. W 1994 roku została członkiem Papieskiej Akademii Życia. Współpracuje z Papieską Radą dla Pracowników Służby Zdrowia. Po stworzeniu Papieskiej Rady Rodziny w 1983 r. została również razem z mężem jej członkiem.

W 1981 roku została odznaczona medalem "Pro Ecclesia et Pontifice", w 1999 r. m.in. Komandorią papieskiego Orderu św. Grzegorza. Otrzymała w 1987 roku honorowy doktorat Notre Dame Pontifical Catechetical Institute w Arlington, Virginia, a w 2008 r. doktorat honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Jest autorką książek "I boję się snów" (wspomnienia z obozu w Ravensbrück), "Stare rachunki", "Przygotowanie do małżeństwa", "Z prądem i pod prąd", "Przed nami miłość" "By rodzina była Bogiem silna" i bestselleru „Beskidzkie rekolekcje” oraz „Jeden pokój” - zapisu rozmów na podstawie filmu Pawła Zastrzeżyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: prawda, to życie jako dzieci Boże

2018-11-14 10:23

st (KAI) / Watykan

„Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boże, pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać” - powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl na temat Dekalogu Ojciec Święty mówił dzisiaj o ósmym przykazaniu - „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 10 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przypomniał katechizmową definicję ósmego przykazania, stwierdzającą, iż zabrania ono „fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem”. Wskazał, że życie w komunikacji nieautentycznej jest poważnym wykroczeniem, ponieważ uniemożliwia utrzymywanie relacji, a zatem miłość. Dodał, że mówienie prawdy nie oznacza tylko szczerości, czy dokładności i przestrzegł przed wyjawianiem tajemnic osobistych, rodzących plotki i niszczących jedność między ludźmi.

Ojciec Święty podkreślił, że sformułowanie ósmego przykazania odnosi do języka sądowego i przywodzi na myśl sąd Piłata nad Jezusem w godzinie Męki Pańskiej. Stwierdził, iż Jezus swoim sposobem umierania objawia nam Ojca, Jego miłość miłosierną i wierną, a prawda znajduje swoje pełne urzeczywistnienie w osobie samego Jezusa. „W każdym swoim czynie człowiek potwierdza lub zaprzecza tej prawdzie. Od małych sytuacji codziennych po decyzje bardziej wymagające. Ale jest to ta sama logika: logika, której uczą nas rodzice i dziadkowie, gdy nam mówią, byśmy nie kłamali” - zaznaczył papież.

Franciszek przypomniał, że chrześcijanie są powołani, aby swoim sposobem życia świadczyć o Jezusowej prawdzie. Jest ona bowiem cudownym objawieniem Boga, Jego ojcowskiego oblicza i Jego bezgranicznej miłości. „Prawda ta odpowiada ludzkiemu rozumowi, choć go nieskończenie przewyższa, ponieważ jest darem, który zstąpił na ziemię i jest ucieleśniony w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Ukazują ją ci, którzy do Niego należą i przejawiają Jego postawy” - powiedział Ojciec Święty.

Kończąc swoją katechezę papież powiedział: „Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boga, który nigdy nie zarzecza samemu sobie, nigdy nie mówi kłamstw, żyć jako dzieci Boga pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać. Ufam Bogu, to jest wspaniała prawda, z tego rodzi się bycie prawdziwym a nie kłamcą”.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej katechezie zajmiemy się ósmym słowem Dekalogu: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”.

To przykazanie, jak mówi Katechizm – „zabrania fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem” (n. 2464). Życie w komunikacji nieautentycznej jest poważnym wykroczeniem, ponieważ uniemożliwia utrzymywanie relacji, a zatem miłość. Tam gdzie jest kłamstwo, nie ma miłości. A kiedy mówimy o komunikowaniu się między ludźmi, mamy na myśli nie tylko słowa, ale i gesty postawy, a nawet milczenie i uniki. Człowiek mówi tym wszystkim, czym jest i co czyni. Wszyscy żyjemy komunikując się i stale jesteśmy zawieszeni między prawdą a kłamstwem. Ale co to znaczy powiedzieć prawdę? Czy to znaczy być szczerym? Czy może dokładnym? W istocie to nie wystarcza, bo można uczciwie tkwić w błędzie, lub można być dokładnym w szczegółach, ale nie zrozumieć sensu całości. Czasami się usprawiedliwiamy, mówiąc: „Ale powiedziałem, tak, jak czułem!”. Tak, ale dokonałeś absolutyzacji twojego punktu widzenia. Lub: „powiedziałem tylko prawdę!”. Być może, ale ujawniłeś sprawy osobiste lub poufne. Jakże wiele plotek niszczy jedność z powodu niestosowności lub braku delikatności! Co więcej - plotki zabijają, a mówi to w swoim liście św. Jakub apostoł. Plotkarka czy też plotkarz to osoby zabijające, bo język zabija jak nóż, są terrorystami, bo językiem rzucają bombę i uciekają. A to niszczy dobre imię drugiej osoby – oni spokojnie odchodzą. Pamiętajmy: plotkowanie to jakby zabijać.

Ale zatem: co to jest prawda? Jest to pytanie zadane przez Piłata, właśnie wtedy, gdy Jezus, stojąc przed nim wypełniał ósme przykazanie (por. J 18,38). W istocie słowa „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”, odnoszą się do języka sądowego. Punktem kulminacyjnym Ewangelii jest opis męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa: jest to zatem opis pewnego procesu, wykonania wyroku i bezprecedensowego następstwa.

Jezus przesłuchiwany przez Piłata, mówi: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). I to „świadectwo” Jezus daje poprzez swoją mękę i śmierć. Święty Marek Ewangelista mówi, że „Setnik, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: «Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym»” (15,39). Tak, bo był konsekwentny i swoim sposobem umierania Jezus objawia Ojca, Jego miłość miłosierną i wierną.

Prawda znajduje swoje pełne urzeczywistnienie w osobie samego Jezusa (por. J 14,6), w Jego sposobie życia i śmierci, będącego owocem Jego relacji z Ojcem. On zmartwychwstały daje nam również to życie jako dzieci Boże, posyłając Ducha Prawdy, który świadczy w naszych sercach o tym, że Bóg jest naszym Ojcem (por. Rz 8,16).

W każdym swoim czynie człowiek potwierdza lub zaprzecza tej prawdzie. Od małych sytuacji codziennych po decyzje bardziej wymagające. Ale jest to ta sama logika: logika, której uczą nas rodzice i dziadkowie, gdy nam mówią, byśmy nie kłamali.

Postawmy sobie pytanie: o jakich prawdach świadczą uczynki nas, chrześcijan, nasze słowa i nasze decyzje? Każdy może zadać sobie pytanie: czy jestem świadkiem prawdy czy też kłamcą przebranym za człowieka prawdomównego? Chrześcijanie nie są kobietami i mężczyznami wyjątkowymi. Ale są jednak dziećmi Ojca Niebieskiego, który jest dobry i ich nie zawodzi, umieszczając w ich sercu miłość do braci. Tej prawdy nie głosi się zbytnio słowami. Jest to sposób życia, widoczny w każdym poszczególnym czynie (por. Jk 2,18). Ten mężczyzna jest prawdziwym mężczyzną, ta kobieta jest prawdziwą kobietą i widać, że ona działa prawdziwie, mówi prawdę, to piękny sposób, aby tego doświadczyć.

Prawda to cudowne objawienie Boga, Jego ojcowskiego oblicza i Jego bezgranicznej miłości. Prawda ta odpowiada ludzkiemu rozumowi, choć go nieskończenie przewyższa, ponieważ jest darem, który zstąpił na ziemię i jest ucieleśniony w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Ukazują ją ci, którzy do Niego należą i przejawiają Jego postawy.

Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boga, który nigdy nie zarzecza samemu sobie, nigdy nie mówi kłamstw, żyć jako dzieci Boga pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać. Ufam Bogu, to jest wspaniała prawda, z tego rodzi się bycie prawdziwym a nie kłamcą. Dziękuję!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem