Reklama

O honor i nowe otwarcie

2018-06-28 09:46

Michał Muzyczuk/wpolityce.pl

kathayut/pl.fotolia.com

Z Japonią gramy o honor. Pora na 90 minut zapomnieć o roztrząsaniu przyczyn tragedii, jaką okazał się udział polskiej reprezentacji w rosyjskich mistrzostwach. Na to wszystko jeszcze przyjdzie czas, a teraz warto się skupić na zakończeniu turnieju z klasą i pozostawieniu po sobie jakiegokolwiek pozytywnego wrażenia.

Nie chodzi nawet o wynik, ale o jakość w grze, serce na boisku i sens w poczynaniach. Czym może biało-czerwonym zagrozić Japonia, a jak ukłuć może kadra Nawałki?

Japonia, czyli Niebiescy Samuraje w natarciu

Japończycy mieli być drużyną odstającą poziomem od trzech pozostałych z Grupy H, ale te przewidywania zostały szybko zweryfikowane na murawie. Azjaci grają najciekawszy, najbardziej techniczny i na razie najskuteczniejszy futbol w „polskiej” stawce, a przeznaczoną dla nich rolę kopciuszka przejęła polska reprezentacja. Niebiescy Samuraje lubią mieć piłkę przy nodze, operować nią i budować atak pozycyjny. Celnie podają, od długich wrzutek wolą grę z klepki, a swoje niedostatki fizyczne nadrabiają szybkością i różnymi wariantami kombinacyjnych rozegrań. Bardzo rzadko próbują strzałów z dystansu, woląc doprowadzić do wejścia zawodnika w pole karne, dogrania mu dokładnej piłki i w ten sposób rozmontowania obrony rywala. Co do samych zawodników, pozytywnym zaskoczeniem okazał się Yuya Osako, który wziął na siebie rolę podstawowego napastnika pod nieobecność kontuzjowanego Shinji Okazakiego. Ruchliwy i odważny zawodnik narobił sporo zamieszania, szczególnie w szeregach Kolumbii. Selekcjoner Akira Nishino ma więc wybór z gatunku tych przyjemnych, bo każdy ma swoje plusy. Znakomite wrażenie na turnieju sprawia Takashi Inui, który na lewym skrzydle jest wręcz nie do zatrzymania. Po prawej stronie biegał dotychczas Genki Haraguchi, ale tam właśnie może zagrać Okazaki. Doskonała postawa wchodzącego z ławki weterana Keisuke Hondy może sprawić, że to właśnie on wybiegnie w podstawowej jedenastce jako „dziesiątka” zastępując notującego dotychczas dość dyskretne występy Shinjiego Kagawę. Oczywiście możliwa jest także ich wspólna gra, co będzie gigantycznym wyzwaniem dla polskich obrońców i środka pola. Z nie najlepszej strony pokazuje się na razie kapitan Japonii, Makoto Hasebe, ale z pewnością to on nadal będzie odpowiedzialny za równowagę w pomocy, mając wsparcie w Gaku Shibasakim. Niezmienna jest również formacja obronna, która jest zgrana i gwarantuje dobre zabezpieczenie tyłów. Hiroki Sakai z prawej, Maya Yoshida i Gen Shoji w środku oraz Yuko Nagatomo z lewej strony to gwarancja poprawnego zabezpieczenia tyłów, a dodatkowo boczni obrońcy bardzo często włączają się do akcji ofensywnych. Dostępu do bramki broni Eiji Kawashima z Metz, który w lidze francuskiej wpuszczał średnio trzy gole w meczu, ale w Rosji nie radzi sobie źle. Jeśli środkowy napastnik zostanie odcięty od podań, a zapędy zawodników na flankach zostaną okiełznane, Japonia jest do powstrzymania. Za Polakami przemawia to, że w końcu będą mogli zagrać tak jak lubią, czyli z kontry. Japonia nie będzie oddawała piłki, ale raczej dążyła do jak największego jej posiadania, więc przy dobrej organizacji szybkie wyjścia do przodu będą okazje do zaskoczenia Azjatów.

Reklama

A może by tak wariant sprawdzony?

Wszyscy zastanawiamy się, o co tak naprawdę z tą reprezentacją chodzi. Czy piłkarze są po prostu słabi, czy selekcjoner nie umie ich ustawić odpowiednio taktycznie, czy problem leży w sferze mentalnej, czy bardziej chodzi o złe przygotowanie fizyczne, a może drużyna się po prostu nie lubi i nie chce razem grać? Opinii przewija się wiele, ale wydaje się wręcz niesamowite, aby ekipa umiejąca dobrze zagrać nagle zapomniała jak to się robi. Może więc w meczu o pietruszkę warto postawić na najbardziej sprawdzony wariant, ewentualnie z kilkoma kosmetycznymi zmianami osobowymi? Czyli sprawdzone w eliminacjach 4-4-1-1: Szczęsny w bramce, w obronie od Piszczka, przez Pazdana i Glika, po Rybusa, w środku pomocy Krychowiak i Linetty lub Góralski, na skrzydłach Błaszczykowski i Grosicki, a z przodu Lewandowski wspierany przez Zielińskiego albo Glika. To wyjście trudno nazwać ekscytującym, ale daje odpowiedź na tak bardzo nurtujące wszystkich pytanie – czy reprezentacja faktycznie jest słaba, czy po prostu za bardzo się w niej miesza? Jeśliby się okazało, że w takim tradycyjnym zestawieniu polska jedenastka daje radę Japonii, wtedy faktycznie problemem były różne kwestie taktyczno-towarzyskie, a nie niska jakość sportowa zawodników znad Wisły. Jeśli jednak przeciwnik jechałby z biało-czerwonymi jak Kolumbia, wtedy to jasny sygnał tego, że przygotowanie fizyczne i mentalne były po prostu złe, a zespół w takim składzie i w takiej formule najzwyczajniej w świecie się wypalił. Oczywiście selekcjoner może też postawić na swoją idee fixe i znów wyjść trójką obrońców, ale wtedy w przypadku dobrej gry zrodziłoby się jeszcze więcej pytań, a w przypadku kolejnej katastrofy jedynie dostalibyśmy pewność, że to ustawienie jest słabym wymysłem. Czy kwestia cyferek rozrysowanych na murawie jest w tej całej sytuacji najważniejsza? Raczej nie.

A może jednak rewolucja?

Mecze o honor, zwane także brutalnie meczami o pietruszkę, z zasady nie są nastawione na wynik. Serca polskich kibiców nie zostały ukojone wygraną ze Stanami Zjednoczonymi w 2002 ani triumfem nad Kostaryką w 2006 roku. Takie mecze budują morale przede wszystkich turniejowych outsiderów lub zespołów spotykających w swojej grupie potentatów, stąd radość Maroka czy Peru po swoich meczach o nic. W przypadku Polski mamy do czynienia z gigantycznie zawiedzionymi nadziejami, bo przecież w naszej grupie zabrakło potentatów typu Hiszpania, Francja czy Brazylia, a przede wszystkim sam styl porażek był fatalny. Tak więc ostatnie spotkanie to faktycznie mecz o honor i zachowanie resztek godności, ale także szansa na rozpalenie choćby promyka nadziei na możliwe nowe otwarcie. Stąd ciekawą opcją wydaje się postawienie na zawodników nieogranych i niebędących pupilkami trenera. Tych, którzy nie mieli okazji zawieść, a jeśli zawiedli, to nie na całego. To oczywiście wiążę się z ryzykiem kolejnej porażki, ale umówmy się – gorszych nastrojów już mieć nie będziemy, a zawsze jest szansa się mile zaskoczyć jakąś oznaką potencjału drzemiącego w tej ekipie. Świata biało-czerwoni nie zawojowali, co więcej świat biało-czerwonych nie lubi za ich bezstylową grę, więc postawienie na tych mniej wykorzystanych, uzupełnionych przez zawodników ogranych i kluczowych w zespole, może wyjść na dobre. W tym przypadku w bramce mógłby pojawić się Fabiański, bo Szczęsny po prostu zawiódł. Szansę na grę od początku powinien dostać Glik, który przecież musi decydować o obliczu polskiej kadry jeszcze przez wiele lat, bo jest znakomitym obrońcą. Nieodzowne byłoby postawienie na trójkę z Sampdorii – Bereszyński i Kownacki nic z Kolumbią nie pokazali, ale przecież nie zaprezentowali się gorzej niż Piszczek czy Lewandowski, a Linetty swojej szansy na turnieju nie dostał. Wreszcie Kurzawa, którego lewa noga to maszynka do robienia asyst, więc warto ją wypróbować na poziomie wyższym niż rodzima liga, która przecież zbyt dużej renomy nie posiada. Może z Japonią zwycięstwa nie będzie, ale będzie przynajmniej okazja do przeglądu sił. To nie jest skład marzeń, ale na większe pole manewru nie pozwala 23-osobowa kadra Nawałki. Bo pamiętajmy, że to właśnie jest kadra selekcjonera. Zawodnicy wybrani przez niego, pod jego wizję i taktykę, więc powinien udowodnić, że nie boi się na nich postawić i nie przyjechali do Rosji jedynie w celach turystycznych.

Jakikolwiek wynik nie padnie w meczu z Japonią, smutek i rozczarowanie nie opuszczą polskich kibiców co najmniej do wrześniowych meczów Ligi Narodów, a może i do kolejnego wielkiego turnieju. Dobrze, gdyby reprezentacja tym ostatnim mundialowym występem wlała w serca chociaż odrobinę otuchy i nadziei na to, że już niedługo może być lepiej.

Tagi:
piłka nożna mecz mundial 2018

Reklama

Jeśli nie Belgia, to kto może powstrzymać rozpędzoną Brazylię?

2018-07-06 19:38

wpolityce.pl

W Kazaniu o godz. 20.00 rozpocznie się drugi ćwierćfinał Brazylia - Belgia.

Кирилл Венедиктов - soccer.ru/pl.wikipedia.org
Neymar da Silva Santos Júnior

Składy:

Brazylia: 1-Alisson - 22-Fagner, 2-Thiago Silva, 3-Miranda, 12-Marcelo - 17-Fernandinho, 15-Paulinho, 11-Philippe Coutinho - 19-Willian, 9-Gabriel Jesus, 10-Neymar.

Belgia: 1-Thibaut Courtois - 2-Toby Alderweireld, 4-Vincent Kompany, 5-Jan Vertonghen - 15-Thomas Meunier, 6-Axel Witsel, 8-Marouane Fellaini, 22-Nacer Chadli - 7-Kevin De Bruyne, 9-Romelu Lukaku, 10-Eden Hazard.

Sędzia: Milarod Mazic (Serbia).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Żak: normy ogłoszone przez Franciszka działają

2019-02-22 19:48

pb (KAI Rzym) / Rzym

Usuwanie z urzędu biskupów, którzy błędnie reagowali na przypadki wykorzystywania seksualnego przez duchownych świadczy o tym, że normy ogłoszone przez Franciszka działają – uważa o. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży z ramienia Konferencji Episkopatu Polski i dyrektor Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii „Ignatianum” w Krakowie. Skomentował on dla KAI trwający w Watykanie „szczyt” na temat ochrony małoletnich w Kościele przed wykorzystywaniem seksualnym.

Adam Tarnowski
O. Adam Żak

Przypomniał, że od 2016 r. obowiązuje motu proprio Franciszka „Come una madre amorevole” (Jak miłująca matka), definiujące odpowiedzialność przełożonych kościelnych i ustanawiające procedury, w jaki sposób reagować na ich błędy, zaniedbania czy zaniechania. Zwrócił uwagę, że na watykańskim spotkaniu mocno podkreślana jest przejrzystość, jak również konieczność nie tylko przyjęcia odpowiedzialności, ale także „zdania sprawy z włodarstwa swego”. Obwarowanie tego regułami mogłoby się znaleźć w takim vademecum. Byłoby ono obowiązujące jako „pomoc w zachowaniu norm prawnych, które są jasno zdefiniowane i określają sposób postępowania” kościelnych przełożonych.

Odnosząc się do faktu, że zdarzały już przypadki zdejmowania biskupów z urzędu z powodu złego reagowania na przypadki wykorzystania seksualnego, o. Żak wskazał, iż najnowsze przykłady są z Chile, gdzie po głośnym oddaniu się wszystkich biskupów do dyspozycji papieża, pięciu z nich zostało usuniętych z urzędu, a dwóch ze stanu duchownego. – To oznacza, że normy ogłoszone przez Franciszka działają – stwierdził duchowny.
Zauważył, że parę miesięcy papież wyjaśnił, jak on te normy stosuje. – Były postulaty, żeby ustanowić w Stolicy Apostolskiej jeden trybunał dla biskupów. Ale Franciszek dla każdego przypadku ustanawia osobny trybunał i posyła go na miejsce, żeby sprawę zbadał i dał propozycję sentencji. Być może dlatego nie za bardzo wiadomo publicznie, jak to przebiega. Nie od razu odnotowujemy, że jakiś biskup wraz z dwoma prawnikami zostali wysłani w jakiś rejon świata. A takie przypadki były. Uświadomiłem to sobie, kiedy kard. Raymond Burke został wysłany na wyspę Guam, by osądzić miejscowego arcybiskupa – powiedział dyrektor Centrum Ochrony Dziecka.
Jego zdaniem ta metoda zapewnia większą niezależność, ponieważ ustanowienie jednego trybunału dla wszystkich przypadków prowadziłoby do polecania przeprowadzenia dochodzenia na miejscu, co w sytuacji, gdy oskarżonym jest urzędujący biskup może prowadzić do koluzji. Sprawując władzę, mógłby on wpływać na pracę dochodzeniową, na bazie której trybunał rozpoczyna swoje postępowanie – wyjaśnił o. Żak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

500 plus na pierwsze dziecko

2019-02-23 15:21

Artur Stelmasiak

Podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes rządzącej partii zapowiedział, że prorodzinne wsparcie otrzymają także rodziny z jednym dzieckiem. Kolejny punkt programu PiS to pomoc dla emerytów.

Artur Stelmasiak

- Taka trzynastka w postaci najniższej emerytury 1100 zł dla każdego emeryta - zapowiedział Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zapowiedział, że program 500 plus od pierwszego dziecka ruszy już za kilka miesięcy od lipca 2019 roku. Natomiast emeryci swoją dodatkową trzynastą emeryturę otrzymają w maju. - Zaczynamy! Kampania wyborcza 2019 r. będzie w dwóch turach. Każda z nich jest ważna. Stawką tych kampanii jest to, jaka będzie przyszłość Polski i przyszłość Polaków - mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił, że równość to prawo do godnego życia wszystkich Polaków. Pytał czy o tę równość trzeba zabiegać i czy wszyscy w Polsce tę równość akceptują. - Nie wszyscy, bo ciągle trwa zaciekła obrona różnego rodzaju przywilejów, różnych grup, różnych kast i dlatego ten problem jest tak ważny - mówił Kaczyński.

Podczas konwencji nazwanej "nową areną programową" wśród inwestycji prorodzinnych i wsparcia seniorów znalazły się także obietnice progospodarcze i rozwojowe. Wśród nich zwolnienie z PIT dla pracujących do 26 roku życia oraz obniżenie kosztów uzyskania przychodu - podniesienie kwoty wolnej od podatku. Kolejna obietnica to przywrócenie komunikacji zbiorowej w mniej zurbanizowanych rejonach Polski. - W Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat połączenia autobusowe, głównie PKS, zostały zredukowane o połowę z prawie miliarda przejechanych kilometrów do niespełna pół miliarda. Przywrócimy to, przywrócimy ten miliard, przywrócimy połączenia - wskazał Kaczyński.

Artur Stelmasiak

Prezes PiS zaprezentował główne elementy programu, a premierowi Mateuszowi Morawickiemu przypadła rola lidera realizacji tych planów. Premier zaakcentował po co jest w polityce i co jest głównym celem rządu i partii. Chodzi o dogonienie Zachodu pod kątem standardu życia Polaków. Ale nie za lat 30 czy 20, lecz w kolejnej kadencji. Jego zdaniem gonimy bogatszych i możemy za kilka lat żyć jak Hiszpanie, Włosi, Francuzi a nawet Niemcy. - Nasza droga do Europy jest drogą poprzez wzrost zasobności portfeli, spadek bezrobocia, wzrost wynagrodzeń Polaków, najszybszy wzrost gospodarczy wśród dużych gospodarek europejskich. Miało się to wszystko nie udać, ale udowodniliśmy, że potrafimy, że wiemy, jak rozwijać Polskę dla dobra obywateli, wszystkich obywateli i dla dobra przyszłości polskiej gospodarki - podkreślił Morawiecki. - Jesteśmy na drodze do zwycięstwa. Do tego zobowiązuje nas nasza wspaniała historia, ale też nasze spojrzenie w przyszłość, nasz plan, nasza strategia, wszyscy Polacy. I zrobimy to dla Europy i dla Polski.

Morawiecki akcentował, że Polska jest w połowie drogi do celu. Dlatego potrzebna jest kolejna kadencja, która utrwali wprowadzone przez PiS zmiany i uchroni Polaków przed kontestacyjną likwidacją zdobyczy społecznych i instytucjonalnych. - Bo przecież to Platforma obiecywała obniżenie podatków, tymczasem my obniżyliśmy każdy istotny podatek. Oni podnieśli VAT, a my obniżyliśmy podatek CIT dla wszystkich małych i średnich firm z 19 na 9 proc. Obniżyliśmy podatek akcyzowy ze względu na energię. Oni obiecywali bon edukacyjny, a my wdrożyliśmy wyprawkę "Dobry Start", "300 plus", dobry start dla wszystkich naszych uczniów. Oni obiecywali państwo cyfrowe, a my wdrożyliśmy po raz pierwszy teraz e-recepty, elektroniczne recepty i elektroniczne zwolnienia. I to są usługi realne dla milionów obywateli, usługi, które usprawniają państwo, oni obiecali, a my to wykonujemy - mówił premier.

Podczas konwencji minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński mówił o sukcesach polskiej gospodarki. - Byliśmy na samym końcu rankingu w wykorzystaniu funduszy europejskich na początku 2016 r., mówiono że nie jesteśmy europejscy ale proszę państwa, to teraz my wszędzie w Europie jesteśmy stawiani jako przykład nie tylko takim krajom jak Rumunia, Chorwacja ale również krajom rozwiniętym, jak chociażby Włochy - wskazał Kwieciński.

Minister mówił, że jednym z kluczy do sukcesu jest skuteczniejsze zbieranie podatków, zwłaszcza podatku VAT, gdyż luka w VAT oceniania była na 250 mld zł w poprzednich dwóch kadencjach rządowych. To odpowiada mniej więcej dofinansowaniu z UE w poprzedniej perspektywie finansowej. - Pokazaliśmy, że nie jesteśmy państwem teoretycznym, że administracja skarbowa potrafi działać, że potrafimy odbierać pieniądze mafiom, a te pieniądze kierować na rozwój gospodarczy i kierować do wszystkich mieszkańców naszego kraju - mówi minister.

Wicepremier Beata Szydło podkreśliła, że pieniądze które trafiają do budżetu nie są marnotrawione, ale są doskonale wykorzystane. - Dzięki programowi 500 plus wiele polskich rodzin mogło po raz pierwszy wyjechać z dziećmi na wymarzone wakacje, wiem, że dzięki temu posyłacie dzieci na dodatkowe zajęcia i wiem, że dzięki niemu wiele dobrego dzieje się w waszych rodzinach - mówiła. - A wiecie państwo gdzie narodził się pomysł programu 500 plus? Oczywiście tam, gdzie rodzą się wszystkie najlepsze projekty dla Polski, czyli na Nowogrodzkiej.

Wicepremier przypomniała, że płaca minimalna wynosiła w 2015 r. 1750 zł, w tej chwili to jest 2250 zł. W ciągu czterech lat rząd Prawa i Sprawiedliwości podniósł płacę minimalną o 500 zł. - Podnieśliśmy też minimalne emerytury wtedy to było 880 zł, teraz to jest 1100 zł" - wskazała Szydło.

Na zakończenie konwencji głos ponowie zabrał prezes Jarosław Kaczyński, który zachęcił Polaków do głosowania na PiS zarówno w najbliższych wyborach do parlamentu europejskiego, jak i w jesiennych do parlamentu polskiego. - Chociaż nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów, to jednak nam idzie. Teraz znów musimy przekonać Polaków i zdobyć społeczne zaufanie - mówił prezes PiS.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem