Reklama

Franciszek: Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał

2018-07-08 12:20

st, tom (KAI) / Watykan

Katarzyna Artymiak

"Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im rzeczywista akceptacja osoby Jezusa i Jego Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. Papież przypomniał, że "każdy chrześcijanin jest powołany do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim jest miłość" i wskazał na św. Matkę Teresę z Kalkuty.

Franciszek nawiązał do dzisiejszej Ewangelii ukazującej Jezusa, który powrócił do Nazaretu, a w szabat zaczął nauczać w synagodze. Przypomniał, że Jezus w swojej ojczyźnie Galilei został odrzucony do tego stopnia, że nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie tylko kilka uzdrowień. Tam też wypowiada słowo, które stało się przysłowiowe: „Tylko w swojej ojczyźnie, … może być prorok tak lekceważony”.

Papież odpowiadając na pytanie dlaczego mieszkańcy Nazaretu gorszą się osobą Jezusa zwrócił uwagę, że uważali oni, że Bóg jest zbyt wielki, aby się uniżyć i przemawiać przez tak prostego człowieka". "To skandal wcielenia: szokujące wydarzenie Boga, który stał się ciałem, myślącego ludzkim umysłem, pracującego i działającego ludzkimi rękoma, kochającego ludzkim sercem, Boga który się trudzi, je i śpi jak jeden z nas" - wyjaśniał Ojciec Święty i dodał: "To jest powodem zgorszenia i niewiary, w każdym czasie, także i dzisiaj".

Franciszek zwrócił uwagę, że Jezus zobowiązuje swoich uczniów aby nie kierowali się uprzedzeniami i "zachęca nas do przyjęcia postawy pokornego słuchania i pojętnego oczekiwania, ponieważ łaska Boża często przedstawia się nam w zaskakujący sposób, nie odpowiadający naszym oczekiwaniom".

Reklama

Papież zaznaczył, że Bóg nie dostosowuje się do uprzedzeń, ale pragnie byśmy w Niego uwierzyli, gdyż brak wiary jest przeszkodą dla łaski Bożej. "Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im rzeczywista akceptacja osoby Jezusa i Jego Ewangelii" - mówił Franciszek i przypomniał: "Każdy chrześcijanin jest powołany do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim jest miłość". Jako na przykład takiej postawy wskazał na św. Matkę Teresę z Kalkuty.

Na zakończenie wezwał: "Prośmy Pana, za wstawiennictwem Maryi Dziewicy, aby przemógł zatwardziałość serc i ograniczoność umysłów, abyśmy byli otwarci na Jego łaskę, na Jego prawdę i Jego misję dobroci i miłosierdzia, która jest skierowana do wszystkich, nikogo nie wykluczając".



Publikujemy tekst papieskich rozważań.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza karta Ewangelii (por. Mk 6, 1-6) ukazuje Jezusa, który powrócił do Nazaretu, a w szabat zaczął nauczać w synagodze. Odkąd odszedł i poświęcił się głoszeniu Dobrej Nowiny w pobliskich osadach i wioskach, nigdy nie postawił już nogi w swojej ojczyźnie. Powrócił. Dlatego cały kraj będzie słuchał tego syna ludu, którego sława mądrego nauczyciela i możnego uzdrowiciela rozprzestrzeniała się teraz po Galilei i poza nią. Ale to, co mogłoby wydawać się sukcesem, przerodziło się w głośne odrzucenie, do tego stopnia, że Jezus nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie tylko kilka uzdrowień (por. w. 5). Ewangelista Marek szczegółowo zrekonstruował dynamikę tego dnia: mieszkańcy Nazaretu najpierw słuchają i są zdumieni; potem zastanawiają się zdziwieni: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana?”, a wreszcie się gorszą, uznając w nim cieślę, syna Maryi, którego dorastanie widzieli (ww. 2-3). Dlatego Jezus kończy słowem, które stało się przysłowiowe: „Tylko w swojej ojczyźnie, … może być prorok tak lekceważony” (w.4).

Zadajemy sobie pytanie: dlaczego rodacy Jezusa przechodzą od zadziwienia do niewiary? Dokonują zestawienia między skromnym pochodzeniem Jezusa a Jego aktualnymi zdolnościami: jest cieślą, nie studiował, a jednak głosi lepiej niż uczeni w Piśmie i dokonuje cudów. I zamiast otworzyć się na rzeczywistość, gorszą się. Zdaniem mieszkańców Nazaretu, Bóg jest zbyt wielki, aby się uniżyć i przemawiać przez tak prostego człowieka! To skandal wcielenia: szokujące wydarzenie Boga, który stał się ciałem, myślącego ludzkim umysłem, pracującego i działającego ludzkimi rękoma, kochającego ludzkim sercem, Boga który się trudzi, je i śpi jak jeden z nas. Syn Boży obala wszelkie ludzkie schematy: to nie uczniowie umywali stopy Panu, ale Pan, umył nogi swoim uczniom (por. J 13,1-20). To jest powodem zgorszenia i niewiary, nie tylko wówczas, ale w każdym czasie, także i dzisiaj.

Radykalna zmiana dokonana przez Jezusa zobowiązuje Jego wczorajszych i dzisiejszych uczniów do dokonania weryfikacji osobistej i wspólnotowej. Bowiem także w naszych czasach może się zdarzyć, że żywimy uprzedzenia, które uniemożliwiają nam uchwycenie rzeczywistości. Ale Pan zachęca nas dzisiaj do przyjęcia postawy pokornego słuchania i pojętnego oczekiwania, ponieważ łaska Boża często przedstawia się nam w zaskakujący sposób, nie odpowiadający naszym oczekiwaniom. Pomyślmy wspólnie na przykład o Matce Teresie z Kalkuty. Maleńka siostra - nikt by jej nie dał dziesięciu groszy - która wychodziła na ulice, aby wziąć umierających i zapewnić im godną śmierć. Ta mała zakonnica poprzez modlitwę i swoje działania dokonała cudów! Małość kobiety zrewolucjonizowała dzieło miłosierdzia w Kościele. To jest przykład z naszych czasów. Bóg nie dostosowuje się do uprzedzeń. Musimy usiłować otworzyć serce i umysł, aby zaakceptować Bożą rzeczywistość wychodzącą nam na spotkanie. Chodzi o to, aby mieć wiarę: brak wiary jest przeszkodą dla łaski Bożej. Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im rzeczywista akceptacja osoby Jezusa i Jego Ewangelii. Każdy chrześcijanin – każdy z nas - jest powołany do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim zawsze będzie miłość.

Prośmy Pana, za wstawiennictwem Maryi Dziewicy, aby przemógł zatwardziałość serc i ograniczoność umysłów, abyśmy byli otwarci na Jego łaskę, na Jego prawdę i Jego misję dobroci i miłosierdzia, która jest skierowana do wszystkich, nikogo nie wykluczając.

Tagi:
Franciszek

Papież odwołał dwóch kolejnych biskupów chilijskich z ich urzędów

2018-09-21 17:01

kg (KAI) / Watyka/Santiagode Choie

Franciszek przyjął 21 września dymisje dwóch biskupów chilijskich: Carlosa Eduardo Pellegrína Barrery SVD ze stanowiska pasterza diecezji San Bartolomé de Chillán i Cristiána Enrique Contrerasa Moliny OdeM z funkcji ordynariusza San Felipe. Jednocześnie papież powołał administratorów apostolskich obu tych kościelnych jednostek administracyjnych "sede vacante et ad nutum Sanctae Sedis" jako tymczasowych ich zwierzchników. Zostali nimi księża (nie biskupi): Sergio Hernán Pérez de Arce Arriagada SSCC - dla pierwszej diecezji i Jaime Ortiz de Lazcano Piquer - dla drugiej.

Grzegorz Gałązka

Dzisiejsza decyzja jest kolejnym krokiem Ojca Świętego na drodze do głębokiej przemiany Kościoła w Chile i oczyszczenia go z duchownych, na których ciążyły dotychczas zarzuty o udział w nadużyciach seksualnych wobec nieletnich lub o próby ukrycia ich.

Biskupi chilijscy na zakończenie swego spotkania z Ojcem Świętym w dniach 15-17 maja w Rzymie zapewnili go, że aby ułatwić rozwiązanie problemu nadużyć i rozpocząć proces odnowy Kościoła, oddają się do jego dyspozycji i gotowi są zbiorowo ustąpić z zajmowanych stanowisk. Ojciec Święty podziękował swym rozmówcom za szczere wypowiedzi i otwartość, ale nie przyjął tej zbiorowej dymisji. Zapowiedział natomiast dokładne rozpatrzenie i zbadanie każdego przypadku i dopiero na tej podstawie podejmowanie decyzji w sprawie dalszych losów biskupów.

Rozpoczęły się one w niespełna miesiąc później - 11 czerwca ustąpili ze swych urzędów trzej pierwsi hierarchowie: arcybiskup Puerto Montt - Cristián Caro Cordero oraz biskupi Gonzalo Duarte García de Cortázar (Valparaíso) i Juan de la Cruz Barros Madrid (Osorno). Zwłaszcza dymisja tego ostatniego była najbardziej oczekiwana, gdyż to właśnie przeciw niemu wysuwano najwięcej zarzutów o sprzyjanie nadużyciom, bo to w jego diecezji pracował ks. Fernando Karadima, którego najostrzej krytykowano za molestowanie młodych ludzi.

Potem 28 czerwca przestali pełnić swe funkcje dwaj następni biskupi chilijscy: Alejandro Goic Karmelic (Rancagua) i Horacio del Carmen Valenzuela Abarca (Talca) i dziś dwaj dalsi. Łącznie spośród 34 członków episkopatu tego kraju ze swymi stanowiskami pożegnało się dotychczas 7 biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ks. Stryczek podał się do dymisji

2018-09-21 16:50

azr (KAI) / Kraków

"Jestem odpowiedzialnym liderem i uważam, że nie moja osoba, ale Paczka jest najważniejsza. W związku z tym, w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA" - pisze na swoim fanpage'u na Facebooku ks. Jacek Stryczek. Prezes Stowarzyszenia WIOSNA podał się dziś do dymisji.

Bartosz Maciejewski
Ks. Jacek Stryczek

Publikujemy treść oświadczenia ks. Jacka Stryczka:

Drodzy Państwo,

SZLACHETNA PACZKA jest najważniejsza. Tworzyłem ją przez lata razem z Wami. Chciałbym, aby mogła się dalej rozwijać. Trwa kryzys. Jestem odpowiedzialnym liderem i uważam, że nie moja osoba, ale Paczka jest najważniejsza. W związku z tym, w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA.

Równocześnie nie zgadzam się ze stawianymi mi zarzutami, a sam tekst uważam za jednostronny. Dzisiaj jednak wszyscy powinniśmy zrobić wszystko dla SZLACHETNEJ PACZKI.

ks. Jacek Stryczek

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem