Reklama

Warszawa: odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary rzezi wołyńskiej

2018-07-08 18:21

kos / Warszawa (KAI)


Katedra Polowa Wojska Polskiego, dawny dom pijarów

W niedzielę po raz drugi obchodzony był Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Z tej okazji w katedrze polowej WP odprawiona została Msza św. w intencji ofiar rzezi wołyńskiej, podczas której odsłonięta została tablica pamiątkowa, a przy Grobie Nieznanego Żołnierza odbył się apel pamięci. W tym roku mija 75 lat od tzw. „krwawej niedzieli na Kresach Wschodnich” (11 lipca), uznawanej za apogeum zbrodni. Mszy św. przewodniczył ks. Piotr Zamaria, wikariusz katedry polowej.

Na początku Eucharystii odczytany został list, który do uczestników uroczystości skierował bp Józef Guzdek. Biskup polowy wyraził nadzieję, że sprawowana Eucharystia będzie hołdem złożonym wszystkim, „którzy w okrutnych czasach pogardy dla ludzkiego życia heroicznie walczyli o przetrwanie”. „Niech będzie również zobowiązaniem, aby z jeszcze większą odwagą upominać się o prawdę historyczną i na jej fundamencie budować wspólnymi siłami drogę do pojednania” - napisał bp Guzdek.

Ordynariusz Wojska Polskiego podziękował organizatorom uroczystości za zorganizowanie obchodów i pielęgnowanie pamięci o ofiarach zbrodni. Zaznaczył, że odsłonięta w katedrze tablica będzie przypominać o „poświęceniu i cenie, jaką przyszło zapłacić naszym przodkom za przywiązanie do tradycji i polskiej ziemi”. „Zachowajmy to dziedzictwo, by móc przekazać je kolejnym pokoleniom. Niech pamięć o nim stanowi istotny motyw zaangażowania na rzecz pokoju, sprawiedliwości i poszanowania ludzkiej godności” - zachęcił biskup.

W homilii ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślał, że przyczyną rzezi wołyńskiej – zbrodni bratobójczego ludobójstwa było podeptanie praw Bożych, zwłaszcza piątego przykazania Dekalogu. – Z pojedynczych zbrodni narodziła się zbrodnia masowa, okrutna, połączona z niszczeniem cywilizacji tak, jak ludobójstwo Ormian w Turcji, jak Holocaust Żydów, czy w świecie współczesnym w ludności Afryce i na Bałkanach. Aby przyszłe pokolenia nie doświadczyły tych zbrodni trzeba wyraźnie mówić, że niezależnie od poglądów politycznych, społecznych, wyznawanego światopoglądu, przykazanie „nie zabijaj” jest tym, które powinno regulować ludzkie relacje – powiedział. Ks. Isakowicz-Zaleski przypomniał, że ziemie objęte rzezią wołyńską były zamieszkane przez ludzi wyznających tego samego Boga. – Ten straszliwy integralny nacjonalizm ukraiński potrafił nie tylko podeptać piąte przykazanie, ale potrafił wprowadzić podziały między chrześcijanami. To są rzeczy, które do dziś nie zostały właściwie opisane, pokazane światu – powiedział.

Reklama

Duchowny podkreślił, że współczesna cerkiew grecko-katolicka nie potrafi rozliczyć się ze swoją przeszłością i stanąć w prawdzie w temacie rzezi wołyńskiej. – Przecież nikt nie obarcza całej cerkwi, ale wyraźnie trzeba powiedzieć, że jej synowie, córki i niektórzy duchowni zdradzili Chrystusa, podeptali piąte przykazanie i doprowadzili do mordów – powiedział. Dodał, że żeby relacje między Polakami a Ukraińcami były właściwe „trzeba jasno powiedzieć co jest dobrem, a co złem”. – Niech ten dzień będzie umocnieniem, że tylko przez pamięć i prawdę możemy godnie budować wzajemne relacje – zakończył.

Eucharystię koncelebrowali duchowni pełniący posługę wśród środowiska kresowian.

W uroczystości wzięli udział m.in. rodziny mieszkańców Kresów Wschodnich, których bliscy zginęli w ludobójstwie, przedstawiciele Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatantów, poczty sztandarowe, a także mieszkańcy Warszawy.

Po Mszy św. w kruchcie katedry polowej odsłonięta została tablica upamiętniająca ofiary nacjonalizmu ukraińskiego. Oprócz napisu informującego o 75. rocznicy krwawej niedzieli znajduje się na tablicy zarys pomnika Ofiar Rzezi Wołyńskiej według projektu Andrzeja Pityńskiego. Tablicę odsłonili przedstawiciele rodzin wołyńskich z Witoldem Listowskim, prezesem Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatantów. Tablicę poświęcił ks. Piotr Zamaria.

Dzisiejsze obchody to drugi dzień uroczystości 75. rocznicy Krwawej Niedzieli na Kresach. Wczoraj w Centrum Edukacyjnym IPN odbyła się konferencja popularno-naukowa poświęcona rzezi wołyńskiej. Dziś w południe na placu Marszałka Józefa Piłsduskiego odczytany został apel pamięci, po którym w stronę katedry polowej wyruszył marsz upamiętniający ofiary zbrodni dokonanej przez nacjonalistów Ukraińskiej Powstańczej Armii. W czasie marszu odczytywane były świadectwa Polaków ocalonych z rzezi.

11 lipca 1943 roku, w tzw. „krwawą niedzielę”, sotnie UPA i OUN przy udziale chłopów ukraińskich uzbrojonych w siekiery, widły, noże, w sposób skoordynowany zaatakowały ok. 100 polskich wsi, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Polacy zgromadzeni w kościołach w czasie Mszy świętych byli otaczani i w bestialski sposób mordowani przez swoich sąsiadów. Zbrodnie na ludności polskiej trwały wiele dni. Nie był to pierwszy atak, jednak to właśnie w lipcu nastąpiło ich nasilenie. W tym czasie zamordowano ok. 10 tys. Polaków.

W latach 1942–1945 w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Kolejne kilkaset tysięcy zostało zmuszonych do wyjazdu. W akcjach odwetowych zginęło ok. 15 tys. Ukraińców.

22 lipca 2016 Sejm RP ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Sejm oddał w niej hołd wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945.

Tagi:
tablica pamiątkowa

Nowogardzka pamięć o Orlętach Lwowskich

2018-12-05 11:10

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 49/2018, str. I-II

Ks. Robert Gołębiowski
Uroczysta Msza św. odpustowa sprawowana przez bp. prof. Henryka Wejmana

W jubileuszowym roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości wspominamy bohaterów narodowych, którzy z heroizmem walczyli o wolność, przypieczętowując ją nierzadko męczeństwem, gehenną zsyłki, długoletnim przebywaniem w łagrach i więzieniach. Wspominamy ich ofiarę życia, bo stworzyła ona fundament budowania niepodległej Polski. W sposób szczególny w naszej archidiecezji miejscem, do którego przybywają od lat ci, którzy w życiorysach swoich i rodziców wpisane mają tak fundamentalne słowa, jak: Syberia, Wołyń, Katyń, Kresy Wschodnie, jest Nowogard i funkcjonujące tutaj sanktuarium św. Rafała Kalinowskiego.

Każdego roku w liturgiczne wspomnienie tego bohatera – męczennika przybywają do nowogardzkiego sanktuarium wierni naznaczeni męczeńską historią naszej Ojczyzny. Miejsce to nabrało tak szczególnego charakteru przez długoletnią posługę ks. kan. Kazimierza Łukjaniuka, syna Kresów Wschodnich, w którego egzystencję rodziny mocno wpisały się szczególnie wydarzenia wołyńskie. Wrażliwe, patriotyczne serce ks. Kazimierza od zawsze pragnęło, aby pamięć o wielorakim męczeństwie narodu polskiego, począwszy od II Rzeczypospolitej aż po tragizm krwawych prześladowań komunistycznych, nie pozostała bez echa. Rozwijający się tutaj kult patrona parafii św. Rafała Kalinowskiego oraz liczne modlitewne spotkania zarówno Sybiraków, Wołyniaków i Kresowiaków sprawiły, że Metropolita Szczecińsko-Kamieński powołał do życia sanktuarium św. Rafała Kalinowskiego. Mieszkający licznie jeszcze w Nowogardzie i okolicach Sybiracy tworzą przy parafii swoje terytorialne koło, a ich inicjatywy mające zazwyczaj początek w sercu ks. kan. Kazimierza przyczyniły się do tego, że we wnętrzu świątyni, jak i na przykościelnym placu powstała swoista historia martyrologii i męczeństwa naszego narodu. Świadczą o tym liczne tablice pamiątkowe, obeliski i krzyże upamiętniające wydarzenia i bohaterów, którzy oddali swe życie za niepodległą Polskę.

Odpustowej Sumie 20 listopada, w dzień św. Rafała Kalinowskiego, przewodniczył bp prof. Henryk Wejman w asyście kilkunastu kapłanów z ks. kan. Kazimierzem Łukjaniukiem na czele. Byli obecni również: ks. prał. Jan Mazur, ks. kan. Zdzisław Brzozowski, ks. kan. Józef Pindel, ks. kan. Henryk Stanulewicz i kapłani z dekanatów: nowogardzkiego, maszewskiego i łobeskiego. Eucharystię swoją obecnością zaszczycili także dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie prof. US dr hab. Krzysztof Kowalczyk, Jerzy Mużyło – prezes Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć, dr Krzysztof Szczur – prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Szczecin, kilkanaście pocztów sztandarowych Sybiraków, kombatantów oraz szkół nowogardzkich, a także szczecińskiego Gimnazjum nr 7. Celebracja Najświętszej Ofiary miała swoje odniesienie do ofiary Orląt Lwowskich, którym poświęcona została tablica pamiątkowa. Główny Celebrans uroczystości w wygłoszonym słowie Bożym pochylił się najpierw nad znaczeniem miłości ofiarowanej nam przez Chrystusa, a która uobecnia się podczas każdej Eucharystii. W tym kontekście przypomniał najważniejsze rysy postaci św. Rafała, akcentując jego heroizm, który najbardziej ukazany został podczas zsyłki na Syberię. Ksiądz Biskup niezwykle mocno zaakcentował życie męczennika, które staje się dla naszego współczesnego pokolenia ważnym wzorcem do naśladowania. Przed błogosławieństwem prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Krzysztof Szczur wręczył Księdzu Biskupowi Statuetkę Orląt Lwowskich jako dowód wdzięczności dla kapłanów archidiecezji, tak mocno przypominających o historii Kresów i modlących się za tych, którzy oddali tam męczeńsko swe życie.

Niezwykle wzruszającym momentem nowogardzkiej uroczystości było odsłonięcie i poświęcenie tablicy Orląt Lwowskich, która upamiętnia męczeństwo ponad 2,5 tys. młodych ludzi. Mówił o tym dr Krzysztof Szczur, przypominając, jak wielkimi bohaterami byli ci młodzi ludzie i jak wiele uczynili dla miłości Ojczyzny. Warto dodać, że członkowie Stowarzyszenia przez dwie godziny przed Mszą św. odczytali nazwiska wszystkich Orląt, którzy oddali swe życia za wolność Ojczyzny. Ksiądz Biskup dokonał poświęcenia tablicy, jak również kolejnych herbów miast utraconych na Wschodzie, których było w sumie 44. W sanktuaryjnym kościele w Nowogardzie powoli tworzy się galeria tych herbów miast, skąd pochodzą mieszkańcy naszej zachodniopomorskiej ziemi. Uczestnicy odpustowej Mszy św. jeszcze długo po jej zakończeniu stali przy tablicy Orląt, składali kwiaty, zapalali znicze i w głębokiej zadumie dziękowali Bogu za tak wspaniale młode, pełne patriotyzmu pokolenie ówczesnych Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg chce od nas czegoś więcej! O spotkaniach przygotowujących do bierzmowania

2019-02-17 16:44

Joanna Folfasińska/Archidiecezja Krakowska

W podkrakowskiej Skawinie, w parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, kilka lat temu zmieniono formę przygotowania do Sakramentu Bierzmowania. Głównym celem tego nowatorskiego pomysłu jest nawiązanie osobistej relacji z Jezusem i doświadczenie Żywego Kościoła.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

– O przygotowaniu do bierzmowania myślałam przez wiele lat. Może niekoniecznie pragnęłam pisać program, ale myślałam o sposobie, który stanie się atrakcyjny dla młodzieży. Uczyłam w gimnazjum, gdzie uczniowie nieustannie skarżyli się na to, ile mają zadań do wykonania i jak rygorystycznie egzekwuje się od nich ich wykonanie. Dostrzegałam, że w żaden sposób nie buduje to ich wiary. Rozmawiałam z katechetami, którzy narzekali na młodzież, na ich podejście, brak zaangażowania, a czasami wręcz pogaństwo. Moje doświadczenia były z kolei takie, że w tych gimnazjalistach jest bardzo dużo dobra, radości chęci do pracy. Tylko nasze propozycje są bardzo nieatrakcyjne. Pomyślałam wtedy: jestem za to odpowiedzialna! Nie mogę bezradnie patrzeć jak wszyscy się męczą i tracą szansę na coś niezwykłego. Pan Bóg chce od nas czegoś więcej niż biadolenie! – mówi Elżbieta Szymańska, nauczyciel religii i członek Rady Katechetycznej, jedna z pomysłodawczyń nowego sposobu przygotowywania młodzieży do sakramentu dojrzałości wiary.

– To oddolna reforma, wynikająca z doświadczeń katechetycznych. Zaczęło się od rozmów z katechetami z mojego rejonu. Na spotkaniach podsumowujących roczną pracę, zawsze wypływał temat bierzmowania. Wszyscy narzekali na formę spotkań, słabe zainteresowanie młodzieży i byli ogólnie zniechęceni. – wyjaśnia ks. Andrzej Wciślak, wizytator katechetyczny, inicjator zmian.

– Kolejnym bardzo ważnym problemem, który widziałam na katechezie, był zły obraz Kościoła, a także brak więzi ze wspólnotą i parafią. – dodaje Elżbieta.

W nowej formule spotkania do bierzmowana rozłożono na trzy lata. W pierwszym roku gimnazjaliści spotykają się z Żywym Słowem, w drugim zgłębiają Sakramenty, a w trzecim – dotykają tajemnicy Żywego Kościoła.

– W związku z reformą edukacji, w spotkaniach do bierzmowania uczestniczą teraz uczniowie 7 i 8 klasy szkoły podstawowej. Dzień, w którym wszystko się rozpoczyna jest liturgicznym wspomnieniem św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. Głoszę wtedy dla nich konferencję, które rok po roku skupiały się na trzech zagadnieniach: Serce Jezusowe, Eucharystia i Kościół. – wyjaśnia wizytator i tłumaczy, że chciał, aby spotkania z młodzieżą miały charakter dialogu i nie przypominały lekcji religii ze szkoły.

– Czymś innym jest katecheza w szkole, czymś innym przy parafii. Gromadzimy się nie tylko w grupach, ale też w Kościele, gdzie mamy celebracje i spotkania ze świadkami wiary.

– Forma, którą wypracowaliśmy w Skawinie jest wypadkową ścierania się wielu poglądów, sposobów i różnych praktyk podejmowanych dotychczas w duszpasterstwie. – precyzuje Elżbieta. – Jednego byliśmy pewni – musimy odejść od formy wykładu, który kończy się egzaminem oraz od „zaliczania” praktyk religijnych. Postawiliśmy na doświadczenie wiary we wspólnocie małej i stałej grupy oraz nawiązanie osobistej relacji z Bogiem. Zaczynamy od ewangelizacji, idziemy przez praktykę osobistej modlitwy, czytania Słowa Bożego, szczerego i pobożnego przyjmowania sakramentów świętych aż do spotkania z żywym Kościołem przez świadectwa osób wierzących różnych stanów.

Skawińskie spotkania prowadzą księża, katecheci i ludzie świeccy – studenci, osoby pracujące, rodzice.

– Chcę dzielić się z nimi tym, co we mnie jest najlepsze i co uważam za swój skarb – moją wiarą. – mówi Jakub, ojciec trójki małych dzieci, jeden z przygotowujących młodzież do bierzmowania. – Doskonale pamiętam jeszcze siebie z tamtego okresu: energia, burza hormonów i próba znalezienia swojego miejsca w świecie. W moim domu do kościoła chodziło się ze względu na tradycję. Jezusa poznałem tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy zrobiłem krok do przodu i wstąpiłem do Grupy Apostolskiej. Każdemu przydałaby się wspólnota, bo wtedy łatwiej jest odkryć Boga.

– Nawróciłem się dwa lata temu – przyznaje Oskar, uczeń III klasy gimnazjum i uczestnik skawińskich spotkań do bierzmowania – Pojechałem na harcerski Kurs Alpha i byłem przekonany, że będzie on dotyczył wojskowości. Sam się zdziwiłem, dlaczego przyszedłem na drugie spotkanie, potem na trzecie i jakoś tak się potoczyło, że zostałem do końca. Wokół mnie są teraz ludzie, którzy mówią i pokazują mi, dlaczego warto trwać przy Bogu. Wiara na pierwszy rzut oka to zasady i paragrafy. Początkowo to nie zachęca, ale ostatecznie się opłaca. Nie nabrałem jeszcze pełnego zaufania, nadal się staram, ale stare życie kusi. Upadam i podnoszę się. Wiem, że jest to możliwe tylko dzięki łasce. Gdybym polegał tylko na sobie, to po tygodniu byłoby po mnie. – dodaje z uśmiechem.

Oskar wybrał już swojego Patrona. Będzie nim św. Maksymilian Kolbe.

– Nie żył tak dawno, jak np. św. Franciszek i bardzo dużo zrobił! Sam jeden zaprojektował gazetę, wydawał ją, założył klasztor. Zbierało się wokół niego wielu ludzi, a on nawet się o to nie starał! Był niesamowity!

Na zakończenie rozmowy, Oskar przyznaje, że bierzmowanie będzie dla niego doświadczeniem dojrzałości wiary, a Duch Święty to Ruah, tchnienie, działanie i życie.

Sakrament Bierzmowania przyjmuje się tylko raz. Nie ma natomiast jednej drogi i ściśle określonego sposobu, który narzuca konkretne przygotowanie się do niego.

– Doświadczamy współcześnie zjawisk, które bardzo wpływają na życie duchowe. Wielu młodych w XXI w. czuje się samotnie przez całkowity zanik relacji rówieśniczych i rodzinnych. Fakt ten sprawia, że Kościół jako wspólnota staje się zbyt trudnym doświadczeniem, dlatego młodzi często nie rozumieją i odrzucają go. Mają również duże trudności z doświadczeniem świętości czy łaski sakramentów. Chcemy to zmienić i pokazać im Żywy Kościół! – oświadcza Elżbieta.

– Do tego sakramentu trzeba wiary! Trzeba również zastanowić się, po co on jest i odkryć, że bierzmowanie jest kontynuacją chrztu świętego. Bierzmo to przecież poprzeczka, belka, która utrzymuje konstrukcję domu. Zgłębiajmy naszą wiarę i budujmy duchowy dom na chwałę Pana! – zachęca ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Chazan laureatem nagrody Ciesielskiego

2019-02-18 14:56

Małgorzata Czekaj

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska
Prof. Bogdan Chazan z nagrodą im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego, przyznawaną przez Tygodnik „Źródło”

Laureatem 23. edycji nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego w 2019 r. został prof. Bogdan Chazan – lekarz, profesor ginekologii i położnictwa, zwolennik pełnej obrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Nagrodę, przyznawaną corocznie przez Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”, wręczył redaktor naczelny czasopisma, Adam Kisiel, w Sali Senackiej Politechniki Krakowskiej 15 lutego w obecności metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, Danuty Ciesielskiej – małżonki Jerzego Ciesielskiego oraz licznych gości.

Prof. Bogdan Chazan w 1998 r. otrzymał tytuł profesora nauk medycznych. Za poglądy dotyczące prawa każdego człowieka do życia był kilkakrotnie zwalniany z pracy: z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, gdzie przez wiele lat był pracownikiem naukowym; z funkcji krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz w 2014 r. z funkcji dyrektora ginekologiczno-położniczego w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie (w tej sprawie proces przeciwko profesorowi toczy się nadal). W książce „Prawo do życia. Bez kompromisu” prof. Chazan wyznaje, iż nie zawsze bronił życia. „Dziś wiem, że to był błąd” – pisze. „Od kiedy stałem się beneficjentem Bożego miłosierdzia, to w miłosierdzie to uwierzyłem do końca (…) Mnie prawda faktycznie wyzwoliła. I to właśnie ona przyczyniła się do tego, że postanowiłem dawać świadectwo w najtrudniejszych sprawach”. Obecnie prof. Chazan jest m.in. Przewodniczącym Rady organizacji ginekologów katolickich MaterCare International, pomagającej matkom i dzieciom w krajach rozwijających się. Przez lata pracy stał się promotorem wielu zmian w położnictwie. Podkreśla, że nie żałuje żadnej ze swych decyzji podjętych w obronie życia nienarodzonych.

W Krakowie prof. Chazan wskazał, że przyjmuje nagrodę „Źródła” w imieniu wszystkich lekarzy, pielęgniarek i położnych, szczególnie młodych, którzy w wielkim trudzie i poświęceniu stają codziennie w obronie prawa człowieka do życia, cierpliwie i mężnie znosząc presję ze strony przeciwników życia. – Jesteśmy świadkami brutalnego ataku na sumienia lekarzy – podkreślił prof. Chazan i wskazywał na liczne zagrożenia z tym związane. Choć w Polsce sytuacja wygląda lepiej niż w wielu państwach Europy zachodniej, nie możemy spocząć na laurach, ale musimy wspierać osoby stające w obronie życia, szczególnie lekarzy i innych pracowników służby zdrowia. W rozmowie z „Niedzielą” prof. Chazan zachęcał: – Trzeba o nich pamiętać, mówić, doceniać. To są często bezimienni bohaterowie, pracujący w wielu szpitalach, wielu przychodniach, którzy są zwalniani z pracy, szykanowani i pozostawiani samym sobie. O nich trzeba dbać, aby nie rezygnowali ze swojej pracy, bo od nich dużo zależy – od ich opinii wygłaszanych publicznie, ale też od ich opieki nad konkretnymi pacjentami. Wspierajcie państwo lekarzy, pielęgniarki i położne, aby oni czuli, że nie są sami – zaapelował. Wyrazy uznania dla postawy prof. Chazana złożył także abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem