Reklama

Wielki Odpust Tuchowski - dzień 9.

2018-07-09 20:08

Br. Norbert Żukliński

Krzysztof Świderski

Niedzielę, kończącą Wielki Odpust Tuchowski, przeżywaliśmy pod wezwaniem: „Służebnico Ducha Świętego wspieraj nas w darze bojaźni Bożej”. 

Pielgrzymi już o piątej rano zebrali się na placu, by uczestniczyć w pierwszej Mszy Świętej pod przewodnictwem o. Bogdana Niecia CSsR. Ojciec wygłosił też homilię, którą zaczął od zwrócenia naszej uwagi na wielką tajemnicę - kim będzie człowiek, którego matka dopiero nosi pod sercem oraz na pokorę Maryi, która wiedząc, że w swym łonie nosi Zbawiciela, nie wywyższała się nad innych, lecz służyła krewnej Elżbiecie. Następnie ojciec dał nam przykład miłości matki, która jest zdolna do największych ofiar. Maryja stała się dla nas Matką w swoim największym cierpieniu, pod krzyżem swojego Syna. W oczach Matki Tuchowskiej widzimy odbicie wszystkich tych, którzy nie radzą już sobie ze swoimi wielkimi troskami. Ona otacza ich matczyną troską. Następnie kaznodzieja tłumaczył nam, czym jest bojaźń Boża. Nie jest to strach przez piekłem, lecz święty lęk przed rozłąką z Bogiem, wynikający z miłości do Niego. O. Bogdan Nieć przytoczył też historię człowieka, który bał się, czy jemu i jego żonie nie powszednieje ich małżeństwo, czy ich miłość nie wygasa. To właśnie jest bojaźń Boża – lęk przed utratą miłości do Boga, lęk przed skrzywdzeniem drugiego człowieka, czy przed zranieniem miłości Bożej. Na zakończenie ojciec wezwał pomocy Matki Bożej, by nauczyła nas, czym jest bojaźń Boża i by wspierała nas swoim orędownictwem.

Zobacz zdjęcia: Wielki Odpust Tuchowski - dzień 9.

Zaraz po Mszy Świętej odśpiewaliśmy wspólnie Godzinki ku czci NMP, natomiast o godzinie 7:00 na plac sanktuaryjny wkroczyła procesja rozpoczynając Eucharystię. Głównym celebransem i kaznodzieją był o. Kazimierz Fryzeł CSsR. Zaczął on homilię od przypomnienia dzisiejszego wezwania odpustowego, które ma być nie tylko hasłem, ale głęboką i szczerą modlitwą. Ojciec pouczał nas, że aby prawdziwie wierzyć, musimy żyć darami Ducha Świętego oraz że świętość nie jest czymś odległym, zarezerwowanym dla kapłanów i osób konsekrowanych, lecz że świętość to po prostu „pełnia rozwoju ludzkiego”. Kluczowy jest tu dar bojaźni Bożej, ponieważ prawidłowe przeżywanie tego daru pozwala dobrze przyjmować pozostałe dary Ducha Świętego. Następnie kaznodzieja przytoczył historię, by pouczyć, że Bóg dał nam prawo miłości, kazał miłować naszych nieprzyjaciół. Pomimo tego nadal często widzimy Go tylko jako prawodawcę, Boga karzącego i wypełniamy Jego przykazania tylko ze strachu przed karą. Natomiast Bóg nas kocha i przebacza nam nasze grzechy. Aby żyć w prawdziwej bojaźni, musimy ciągle poszerzać nasz obraz Boga, bo nasze pojęcie Boga okazuje się zbyt wąskie. Nie możemy postrzegać Boga tylko jako wielkiego stwórcę, prawodawcę i Pana, kierującego losami całego świata, lecz przede wszystkim powinniśmy dostrzec w Nim osobę. Osobę, z którą możemy wchodzić w prawdziwą relację. Bojaźń nie może odrzucić miłości i opierać się na lęku, bo odrzucenie Chrystusa miłującego to najgorsze, co nas może spotkać. Musimy przyjmować miłość Jezusa, tak jak to robiła Maryja, która przyjęła Bożego Syna i nosiła Go w swoim łonie. Potem o. Kazimierz Fryzeł przywołał świadectwo pewnego człowieka, który wzruszony cierpliwością, miłością i łagodnością swojej żony nawrócił się i poradził sobie z problemem alkoholizmu. Dar bojaźni polega na jednym „lęku” - na strachu przed utratą miłości Bożej. Na koniec ojciec nawoływał do życia darami Ducha Świętego i czuwania, czy w swoim życiu nie odrzucamy Jezusa oraz wezwał, by prosić o wstawiennictwo Matkę Najświętszą.

O godzinie 8:40 siostry Józefitki poprowadziły modlitwy o powołania. Chwilę później rozpoczęła się Msza Święta, której przewodniczył JE ks. bp Wiesław Lechowicz. Kazanie natomiast wygłosił ponownie o. Kazimierz Fryzeł. Pouczył on kolejnych pielgrzymów o potrzebie dobrego przeżywania bojaźni Bożej.

Reklama

Siostry Józefitki poprowadziły modlitwy o powołania o godzinie 10:40. Niedługo później rozpoczęła się suma, na którą przybyła pielgrzymka ludzi pracy, zatrudnionych za granicą, bezrobotnych oraz przedsiębiorców i pracodawców. Liturgii przewodniczył JE ks. abp Henryk Nowacki – Nuncjusz Apostolski. Wygłosił on też homilię do licznie zgromadzonych na placu pielgrzymów. Naukę rozpoczął od pytania, czemu tak wielu ludzi czci Matkę Bożą. Skąd Jej obrazy w prawie każdym polskim domu, skąd Jej kapliczki przy drogach i czemu tylu z nas przybyło dzisiaj przed Jej oblicze? Jego Ekscelencja odpowiedział: „To dlatego, że Jej potrzebujemy i nie wstydzimy się tego.” Jak dziecko w łonie matki nie może istnieć bez niej i poza nią, tak my potrzebujemy Maryi. Przecież nawet Bóg Jej potrzebował, potrzebował Jej „fiat”, zgody na pełnienie Jego woli, potrzebował Jej ofiarności. Potrzebował Jej również Jezus, Jej łona, Jej ramion i miłości, a także kogoś, kto stanie się Matką dla tworzącego się Kościoła. Potrzebował Jej Duch Święty, Jej wiary i ufności, Jej modlitwy z apostołami w oczekiwaniu na Dar Ojca. Następnie arcybiskup wyraził radość z obecności tak wielu pielgrzymów przed obliczem Matki Tuchowskiej, tych zebranych na sumie, jak i tych, którzy nawiedzili Tuchowską Panią w ciągu całego odpustu. W końcu to z Jej pomocą chcemy iść przez życie i rozwiązywać napotykające nas problemy. Ale Maryja potrzebuje także nas – nawoływał JE ks. abp Henryk Nowacki. Maryja pragnie, byśmy byli przy Niej, aby mogła zaprowadzić nas do swojego Syna. Ona mówi nam: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jednak my nie zawsze wypełniamy wolę Jezusa, nie zawsze stajemy w prawdzie, nie zawsze staramy się o chwałę Boga. Dlatego dzisiaj gromadzimy się przed Jej obliczem, aby powiedzieć Jej, że Ją kochamy, że pragniemy być Jej wierni. Jego Ekscelencja przypomniał, że na tej Mszy Świętej modlimy się za wszystkich ludzi pracy, polecając ich Matce Najświętszej i dziękując za owoce ich trudu. Praca jest potrzebna. Pozwala utrzymać rodzinę i żyć godnie. Dzięki niej pomnażamy dobro wspólne naszego narodu, dzięki tej pracy potrafimy wciąż się rozwijać. Ważne jest jednak, by pracę wykonywać z dbałością i wielkim sercem, bo drobna praca tak wykonana może przynieść wielkie owoce, a wielka rzecz, wykonana źle i niedbale, może człowieka poniżyć i upokorzyć, nie przynosząc dobra. Arcybiskup przypomniał też, że prawdziwej dobrej pracy uczymy się w domu. Od ojca i matki uczymy się pracowitości i gorliwości w tym, co robimy. Musimy też uważać, by przez pracę nie dążyć tylko do tego, aby posiadać, lecz aby przez nią stale się rozwijać, aby znajdować czas dla rodziny i dla Boga. Modlitwa i praca nie stoją sobie na przeszkodzie. To brak pracy potrafi wyrządzić krzywdę naszemu duchowi. Należy jednak uważać, by nie stać się niewolnikiem pracy, by znajdować czas na odpoczynek i na to, czego kupić się nie da, na miłość, na umacnianie więzi w naszej rodzinie. „Potrzebujemy Maryi, bo Ona jest dla nas źródłem światła, pociechy i pokoju. Prośmy ją, by pomagała nam w trudach każdego dnia, by prowadziła nas do swego Syna, aby ukazywała nam sens naszych cierpień i upadków.” – zakończył kaznodzieja.

Słoneczne popołudnie ubogaciliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia, poprowadzoną przez siostry Józefitki o godzinie 14:45. W Godzinie Miłosierdzia natomiast rozpoczęliśmy celebrację Eucharystii. Głównym celebransem i kaznodzieją był o. Dariusz Paszyński CSsR – Wikariusz Prowincjała Redemptorystów. Zwrócił on naszą uwagę na niewiarę mieszkańców Nazaretu, przedstawioną w dzisiejszej Ewangelii. Zaznaczył, że wśród nich był wyjątek. Wiara Maryi aż kontrastuje z niewiarą jej sąsiadów. Nazarejczycy myśleli, że znają Jezusa, ale to była wiedza tylko powierzchowna. Byli do niej jednak tak przekonani, że zamknęli się na prawdę o Jezusie i o samych sobie. Maryja natomiast rozważa, pyta Boga, ale także ufa i pozwala się prowadzić. Człowiek, który myśli, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania, nie pozwoli prowadzić się Bogu. Następnie usłyszeliśmy słowa dotyczące daru bojaźni Bożej. Ojciec przekonywał, że nie mamy się czego się obawiać ze strony Boga, w tym darze chodzi nie o strach, lecz o to, byśmy wiedzieli, kim i jacy jesteśmy. Jesteśmy słabi, niedoskonali i grzeszni. Jesteśmy wszyscy zależni od Ojca, ale Jezus przez swoje wcielenie pokazał nam, że On sam też jest Synem kochającego Ojca. Właśnie z tej zależności od dobrego Boga wpływa moc i siła. Świadomość tej zależności pozwala nam też wsłuchać się w Jego głos i dać się poprowadzić ku prawdziwemu szczęściu. Często zastanawiamy się, czego Bóg od nas oczekuje, czemu spotykają nas jakieś problemy i trudności. Dar bojaźni Bożej pozwala nam wtedy na przeżywanie tych sytuacji w ufności. Kaznodzieja polecał nam dwa sposoby na rozwijanie w sobie daru bojaźni Bożej. Po pierwsze: akty strzeliste i adoracja Najświętszego Sakramentu, bo tam możemy napełnić się świadomością, że jestem kochanym dzieckiem Boga. Tam możemy rozmawiać z dobrym Bogiem. Akty strzeliste nie są archaiczną i nieaktualną formą modlitwy, a krótkim wezwaniem, pragnieniem bycia przy tym, którego kocham. Właśnie to pragnienie bycia przy Bogu mamy w sobie rozwijać. Drugim sposobem jest post. Post pozwala nam oderwać się od konsumpcji, od pragnienia doznawania ciągle nowych przyjemności. Często ta konsumpcja nie jest już zaspokajaniem potrzeb, a skupieniem tylko i wyłącznie na sobie. Pragniemy mieć czas tylko dla siebie, a każdy, kto ten czas chce nam zabrać, staje się zagrożeniem. Post pozwala nam zdać sobie sprawę, że nie wszystko musimy mieć, nie wszystkiego musimy spróbować. Post pozwala nasz czas ofiarować innym, także Bogu. Ktoś pochłonięty nadmierną konsumpcją nie otworzy się na Boga – nie będzie miał dla Niego czasu. Ten post musi być świadomym i rozważnym korzystaniem z dóbr tego świata. Na zakończenie ojciec polecił nam prosić Matkę Bożą Tuchowską o dar bojaźni Bożej, o to, by pomogła nam otworzyć się na Boga, który chce w naszym życiu uczynić wiele cudów.

Pielgrzymi, przybywający na odpust po godzinie 16:00, mogli wziąć udział w różańcu na dróżkach i drodze krzyżowej na placu sanktuaryjnym. O godzinie 18:00 odmówiliśmy wspólnie nieszpory, a o 18:30 rozpoczęła się Msza Święta kończąca Wielki Odpust Tuchowski. Ta Eucharystia była odprawiana w intencji dobroczyńców klasztoru i sanktuarium w Tuchowie. Głównym celebransem był o. Witold Radowski CSsR – przełożony domu zakonnego w Tuchowie. Wygłosił on też homilię na tej ostatniej Mszy odpustowej. „Służebnico Ducha Świętego wspieraj nas” – zawołał na początku kaznodzieja. Przypomniał nam też, że pomimo iż odpust się kończy, to przychodząc przed oblicze Maryi prosiliśmy o dar przemiany życia. Dary Ducha Świętego zostały rozlane w naszych sercach. Dlatego, po powrocie do domów, musimy starać się żyć tą świętością. Niestety, bardzo często wydaje nam się, że nasze życie jest przecież dalekie od świętości. Bardzo często słyszymy, że dzisiejszy świat nie pozwala na świętość, bardzo ciężko jest wystrzegać się zła i czynić wszystko zgodnie z wolą Bożą. Często święci, których lubimy, których prosimy o orędownictwo, wydają nam się odlegli, uważamy, że nie możemy być tacy jak oni. Pomimo tego wszystkiego, musimy do świętości dążyć. Musimy wyzbyć się negatywnego myślenia i starać się żyć jak najdoskonalej, bo sam Bóg do tej doskonałości nas powołał. Jezus powiedział nam: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec w niebie.” To nie własnymi siłami mamy tę świętość osiągnąć, ale oddać się Bogu, który sam dotyka naszego życia. On, przychodząc na świat, pozwolił nam doświadczać i dotykać swojej świętości. Możemy to dostrzec szczególnie w konfesjonałach, gdzie człowiek robi kolejny krok ku świętości, w Eucharystii, kiedy przyjmujemy Go do swojego serca oraz wówczas, gdy człowiek otwiera się na Słowa, które Bóg do nas mówi, by nas prowadzić. Jeśli naprawdę otworzymy się na Bożą miłość i na Jego dary, przykazania nie będą celem, ale drogą do świętości, sakramenty nie będą obowiązkiem, a szansą na bliskie spotkanie z Bogiem. Kiedy czasem zdarzy nam się upaść, odejść od świętości, popełnić grzech, Dobry Ojciec daje nam sakramenty, abyśmy mogli do Niego powracać, abyśmy mogli być blisko Niego. Ojciec, powołując się na papieża Franciszka, przypomniał nam, że aby być świętym, musimy do tej świętości dążyć w swoim stanie. Rodzice otaczając miłością swoje dzieci, małżonkowie kochając i wspierając się nawzajem, my wszyscy wykonując swoją pracę najlepiej jak potrafimy. O. Witold Radowski przypomniał nam, że zostaliśmy dotknięci miłością i świętością Boga, dlatego jesteśmy zobowiązani do dążenia z całych sił do doskonałości, do której On nas powołał. Na koniec kaznodzieja prosił Matkę Tuchowską o wspomożenie, parafrazując nasze odpustowe wezwanie: Służebnico Ducha wspieraj nas w naszym życiu, wspieraj nas w naszym dążeniu do świętości.” Na koniec Mszy, zgromadzeni wierni ruszyli za Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie i w procesji eucharystycznej okrążyli tuchowską bazylikę.

W ten ostatni Wieczór Maryjny na cześć Matki Bożej zagrała Sanktuaryjna Orkiestra Dęta.

Dziękujemy wszystkim, którzy włożyli wkład w organizację Wielkiego Odpustu Tuchowskiego i tym, którzy przybyli w tym czasie do Tuchowa, by oddać pokłon Matce Bożej Tuchowskiej. Na kolejny odpust zapraszamy w przyszłym roku!

Tagi:
odpust

Reklama

Odpust Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce

2019-01-04 10:18

Tadeusz Bysina

Jednym z ważniejszych dni przeżywanych w ciągu roku przez wiernych na Kalwarii w Praszce jest uroczystość odpustowa ku czci Świętej Rodziny, obchodzona zwykle w pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu. 30 grudnia 2018 r. od godzin rannych zaczęli przybywać tu pielgrzymi. Punktem kulminacyjnym była Suma odpustowa, której przewodniczył JE ks. prał. prof. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej z Watykanu. Sprawował ją w otoczeniu przedstawicieli kolegiackiej kapituły wieluńskiej przy kolegiacie Bożego Ciała i sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Pocieszenia w Wieluniu. W kościele Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce nie zabrakło przedstawicieli wspólnot działających przy sanktuarium. Każdy na swój sposób włączył się w przebieg liturgii odpustowej.

Fotofax
Fotofax

Po rozpoczęciu Eucharystii przybyłych gości powitał proboszcz i kustosz sanktuarium ks. prał. Stanisław Gasiński, podkreślając, iż przybywających na Kalwarię w Praszce jeszcze przed kościołem Świętej Rodziny zawsze wita św. Józef w figurze znajdującej się przed jego Domem. – Jest on patronem na nasze czasy, jak to proroczo napisał św. Jana Paweł II w adhortacji apostolskiej „Redemptoris custos”. Rzeczywiście, dzisiejsze czasy są coraz trudniejsze. Następuje zmasowany atak na Kościół, na wartości chrześcijańskie, również w naszej Ojczyźnie. Jakże aktualna jest modlitwa do św. Józefa autorstwa papieża Leona XII – podkreślił kustosz Kalwarii w Praszce: – Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędu i zepsucia, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus od oczywistej zguby, tak dziś broń Święty Kościół Boży od wrogich zasadzek i klęski wszelakiej. Następnie ks. prałat powitał kapłanów oraz poczty sztandarowe Kalwaryjskiego Bractwa Męki Pańskiej i Ochotniczej Straży Pożarnej z Praszki.

Podczas homilii ks. prał. Nykiel powiedział z kolei: – Najczcigodniejszy ks. prał. Stanisławie, kustoszu tegoż sanktuarium, w którym dzięki twojej petycji, popartej przez pasterza umiłowanego Kościoła częstochowskiego, Brama Miłosierdzia w dalszym ciągu jest otwarta, gdzie każdy w duchu pielgrzymim, miłujący Boga, może przyjść, uklęknąć, pomodlić się i uzyskać dar odpustu papieskiego. Zgładzić nawet karę doczesną za grzechy odpuszczone co do winy w sakramencie pokuty i pojednania. (...) Przybywamy dziś na Kalwarię w Praszce, gdzie czczona jest Święta Rodzina z Nazaretu: Maryja i Józef z Dzieciątkiem Jezus. Ten Boży Syn pragnie ciągle na nowo błogosławić każdej naszej polskiej rodzinie. (...) Od ponad 25 lat pracuję w Stolicy Apostolskiej – wcześniej dla św. Jana Pawła II, później dla papieża Benedykta XVI, a teraz dla Ojca Świętego Franciszka – i przez cały ten czas moja mama, mój tato nie przestali być dla mnie rodzicami. Często się słyszy: przecież ksiądz nie ma żony, dzieci, co będzie mówił o rodzinie. Ale ksiądz też był małym dzieckiem, tak jak Dzieciątko Boże. Przyszedł na świat dzięki miłości jego rodziców, też wzrastał w łasce Boga i u ludzi. Miał swoje wzloty i upadki, jak każdy człowiek.

Mógł być dokuczliwy, ale mógł być też i kochany. Z tej właśnie racji może i winien mówić, że rodzice mogą się naprawdę kochać i szanować, że mogą przeżyć całe życie pomimo różnych trudności. I to pierwszy powód, dla którego dzisiaj tutaj przybyliśmy, o czym na początku Mszy powiedział św. ks. prał. Stanisław, że przyszliśmy podziękować dobremu i miłosiernemu Bogu, wpatrując się we wzór Świętej Rodziny. Podziękować za nasze rodziny, które stanowią też tę wspólnotę parafialną. Ale drugi powód to jest ten, abyśmy się wspólnie zastanowili nad zagrożeniami, które czyhają na każdą rodzinę na świecie. Także nie jest wyłączona od tych trudności, niebezpieczeństw nasza polska rodzina, nasza Ojczyzna, Rodzina rodzin. (...) Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej „Gaudete et Exsultate”, która mówi o podstawowym naszym powołaniu, powołaniu do świętości, zwraca również uwagę na niebezpieczeństwa, które zagrażają naszym rodzinom. Przestrzega przed powiedzeniem przez człowieka: Pan Bóg, Jego Ewangelia, Chrystus, Kościół są mi niepotrzebne, sam sobie poukładam życie według mojej wizji i osiągnę sukces, nawet kosztem niszczenia godności drugich ludzi, depcząc ich godność, tożsamość. Bez Boga – pamiętacie, co zawsze mówiliśmy – ani do proga. Jeśli Bóg z nami, to wszystko mogę. „Bez Boga ani do proga”. Życie jest tylko jedno, jak mówił Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, i musi być przeżyte godnie, po Bożemu, bo drugi raz już nie będziemy mieli tej możliwości.

Na zakończenie dorocznego odpustu ku czci Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce słowa podziękowania do wszystkich zebranych w kościele Świętej Rodziny skierował ks. kustosz, mówiąc m.in.: – Dzięki niech będą Bogu, że zechciał dokonać dzieła zbawienia, angażując w to rodzinę ludzką, uświęcając ją w ten sposób i ukazując jej wielką wartość. Po Bogu, który nas tu zgromadził, naszą wdzięczność wyrażamy wobec JE ks. prał. Krzysztofa Nykiela, regensa Penitencjarii Apostolskiej z Watykanu, tak szczególnego współpracownika Ojca Świętego Franciszka. Dziękujemy za roczny dar odpustu zupełnego na prawach papieskich dla Kalwarii w Praszce. Posługa Ekscelencji wpisuje się w historię naszej parafii, sanktuarium i naszego miasta. Pierwszy raz bowiem w historii naszego miasta Sumie odpustowej przewodniczy tak bliski współpracownik Ojca Świętego.

Jesteśmy wdzięczni Ekscelencji za dar obecności pośród nas. Następni ks. prał. Stanisław Gasiński wspólnie z wikariuszem ks. Pawłem Góreckim na ręce ks. prał. Mariana Stochniałka, ojca duchownego dekanatu praszkowskiego, i ks. dziekana Mieczysława Papiernika złożył podziękowanie wszystkim przybyłym kapłanom. Słowa serdecznego podziękowania zostały skierowane także do Kalwaryjskiego Bractwa Męki Pańskiej i braci strażaków, asysty, scholi sanktuaryjnej, służby kościelnej i ołtarza i wszystkich zaangażowanych w przebieg uroczystości, a także do pielgrzymów i miejscowych parafian na czele z parami obchodzącymi jubileusze małżeństwa. Słowo na rozesłanie skierował jeszcze raz do licznie zebranych regens papieski: – Kochani moi, bardzo głębokie i szczere uczucie wdzięczności towarzyszy dzisiaj mojemu sercu. Można powiedzieć, że na zakończenie 2018 r. miałem łaskę, by dwukrotnie przybyć do tego świętego miejsca. By uklęknąć w pokorze, pomodlić się i zawierzyć moją osobę, posługę i wszystkich, których Pan Bóg stawia na mojej drodze. Tak więc każdy i każda z was jesteście od tej pory częścią mojego życia począwszy od ks. prał. Stanisława. Mówię te słowa od Chrystusowego ołtarza, z całą odpowiedzialnością przed Bogiem, noszę i będę was nosił w swoim sercu. Ale tak jak to często papież Franciszek powtarza i prosi na zakończenie każdej audiencji, każdego spotkania z wiernymi: per favore pregate per me! Proszę was, módlcie się za mnie. Ja was zapewniam o mojej kapłańskiej, przyjacielskiej modlitwie.

Fotofax

Tutaj jest miejsce, gdzie człowiek może w sposób szczególny zwrócić swoje oczy ku Matce Najświętszej, czczonej jako Matka Boża Zawierzenia. Zawierzmy swoje dziś i swoje jutro Jej matczynej opiece, a Ona doprowadzi nas zawsze do swojego Syna. Zawsze nam będzie przypominać jak biesiadnikom na weselu w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jadąc tutaj, rozmawiałem z moimi rodzicami i oni tak cicho powiedzieli: synu drogi, gdyby tak wszyscy wierni chcieli się słuchać Kościoła, nie dlatego, że ty jesteś księdzem, ale że Kościół jest Chrystusowy, ten świat byłby lepszy, ludzie by bardziej się kochali i szanowali. Proszę was zatem, zróbmy wszystko, aby świat naszego codziennego rodzinnego domu był lepszy.

Na Boże błogosławieństwo zawsze możemy liczyć, nawet gdybyśmy mieli wątpliwości, to Maryja zawsze wyprosi cud przemiany w naszym życiu, który będzie samym dobrem i samym błogosławieństwa. Już za chwilę Nowy Rok, niech to będzie rok obfity w Boże błogosławieństwo i łaskę. Niech to będzie rok naprawdę dobry i cudowny. Niech to będzie rok, w czasie którego możemy dzielić się miłością i tę miłość od innych otrzymywać. Niech to będzie kolejny rok budowania Bożego królestwa tutaj, na ziemi. Szczęść Boże na dziś i na jutro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Norwegia łamie prawa człowieka

2019-02-19 11:11

Artur Stelmasiak

Decyzja norweskich władz o wydaleniu z Oslo konsula RP dr. Sławomira Kowalskiego wywołała wiele głosów krytyki zarówno w Polsce, jak i w Skandynawii. - W ciągu 2 tygodni pod nasza petycją #MuremZaKonsulem podpisało się ponad 30 tys. osób i dziś przynieśliśmy jo ambasady Królestwa Norwegii - mówiły mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.

Artur Stelmasiak

Uznanie za persona non grata polskiego konsula, który ratował polskie dzieci, by mogły się wychowywać w swoich rodzinach, spotkało się z oburzeniem ze strony tamtejszej Polonii. Dlatego jej przedstawiciele zorganizowali manifestację przed Ambasadą Królestwa Norwegii w Warszawie. - Nie zgadzamy się z praktyką władz Norwegii, która odwołuje polskich dyplomatów tylko dlatego, że zgodnie z obowiązującym norweskim i międzynarodowym prawem bronią praw polskich rodzin i polskich dzieci. To nie jest pierwszy taki przypadek i obawiamy się, że kolejnego konsula, który przyjedzie do Oslo także może spotkać ten sam los - mówił przed ambasadą Artur Kubik, przewodniczący związku zawodowego w Norwegii "Solidaritet Norge".

Konsul dr Sławomir Kowalski jest znany z pomocy wielu polskim rodzinom przed opresyjnymi działaniami ze strony urzędu Barnevernet. W 2016 r. otrzymał od polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych tytuł „Konsula Roku”. MSZ wskazywało, że nagroda jest „ukłonem wobec wszystkich, którzy walczą o polskie dzieci i godność polskiej rodziny za granicą". - Pan konsul przez 5 lat wzorowo służył polskim rodzinom w Norwegii i dlatego został wydalony na podstawie całkowicie fałszywych zarzutów i pomówień. Ujawniony przez instytut Ordo Iursi filmu pokazuje, że to norwescy urzędnicy Barnevernet oraz policjanci złamali prawo dyplomatyczne określone w Konwencji Wiedeńskiej - podkreślił mec. Jerzy Kwaśniewski. - Z dowodów wynika jednoznacznie, że konsul reprezentujący Rzeczpospolitą Polskę chciał tylko dostać się do polskiego dziecka. I niestety nie pozwolono mu na to, a policja usunęła go z naruszeniem jego nietykalności. To są jednoznaczne dowody na złamanie Konwencji Wiedeńskiej. I dziś w imieniu 30 tys. sygnatariuszy chcemy stanowczo zaprotestować zarówno przeciwko takiemu traktowaniu polskich obywateli, jak i przedstawicieli dyplomatycznych Rzeczpospolitej Polski.

W ambasadzie zostało złożone pismo, w którym Instytut Ordo Iuris i Związek Zawodowy „Solidarność” w Norwegii domagają się wprowadzenia zmian proceduralnych korzystnych dla polskich rodzin w tym kraju. - To są rekomendacje, które nie tylko są wytworem naszej pracy i analiz, ale także powtórzeniem międzynarodowej krytyki i rekomendacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy oraz Trybunały Praw Człowieka w Strasburgu ws. prawa człowieka w Norwegii - tłumaczył Kwaśniewski.

Podczas pikiety przed ambasadą obecna była także przewodnicząca parlamentarnego Zespołu "Dobro dziecka jako cel najwyższy" poseł Barbara Chrobak. - Jako polityk i poseł liczę na to, że to jest ostatni taki skandaliczny przypadek, gdy przedstawiciel dyplomatyczny RP zostaje wydalony. Dla nas jest ważna współpraca z Norwegią, ale nie może być to współpraca na zasadzie jednostronnej - mówiła Barbara Chrobak, poseł klubu Kukiz'15. - Jestem zadowolona z odpowiedniej i stanowczej odpowiedzi polskich władz, ale także faktu, że pani Silje Garmo jest dziś z nami. Rzeczpospolita Polska udzieliła jej azylu przed władzami Norwegii, które nie przestrzegają podstawowych praw człowieka.

Protest przed siedzibą ambasady Królestwa Norwegii w Warszawie został zorganizowany przez norweską Polonię. W Ambasadzie złożone zostało pismo, którego autorzy domagają się wprowadzenia w Norwegii „gwarancji proceduralnych, korzystnych dla rodziców oraz ich dzieci”.

Oczekują oni:

1. Zapewnienia udziału tłumacza na każdym etapie postępowania w celu zniwelowania bariery językowej uniemożliwiającej rodzicom i dziecku pełne uczestnictwo w postępowaniu;

2. Informowania władz konsularnych RP o każdym przypadku ingerencji Barnevernet w funkcjonowanie rodzin polskich obywateli przybywających na terytorium RP;

3. Zagwarantowania prawa do bezpośredniego kontaktu polskich obywateli z konsulem RP;

4. Poddania niezwłocznej kontroli niezawisłych sądów decyzji o ograniczeniu lub pozbawieniu pieczy nad dzieckiem lub praw rodzicielskich. Decyzja o odebraniu dziecka winna zostać uzasadniona i doręczona rodzicom, a dziecku wyjaśniona w sposób dla niego zrozumiały;

5. Przekazania odebranych dzieci do rodzin zastępczych w Polsce i pod jurysdykcję sądu RP, zgodnie zKonwencją Haską z 19 października 1996 r. o jurysdykcji, prawie właściwym, uznawaniu, wykonywaniu i współpracy w zakresie odpowiedzialności rodzicielskiej oraz środków ochrony dzieci;

6. Poszanowania prawa dziecka do nierozrywania jego więzi z rodzicami. Zagwarantowania dziecku prawa do regularnego utrzymywania osobistych relacji i bezpośredniego kontaktu z matką, ojcem, rodzeństwem, dziadkami nawet w przypadku pozbawienia rodziców praw rodzicielskich;

7. Utworzenia systemu wsparcia dla rodzin którym odebrano dzieci. Objęcie ich opieką prawną i psychologiczną;

8. Nierozdzielania rodzeństwa w przypadku odebrania rodzicom więcej niż jednego dziecka; zapewnienia, aby dziecko odebrane rodzicom trafiło w pierwszej kolejności do dalszych krewnych;

9. Zapewnienia, aby decyzja o powierzeniu pieczy nad dzieckiem osobom trzecim była poddawana okresowej weryfikacji, w celu dokonania oceny, czy właściwy dla dziecka nie byłby powrót pod opiekę rodziców – uwzględniać przy tym należy najlepszy interes dziecka oraz jego opinię;

10. Zapewnienia, aby poddanie dziecka opiece osób trzecich nastąpiło z uwzględnieniem jego tożsamości religijnej, etnicznej oraz kulturowej oraz z poszanowaniem więzi istniejącej między rodzeństwem;

11. Ustanowienia stałych organów nadzoru i zapewnienia kontroli parlamentarnej instytucjom opieki społecznej;

12. Powołania wspólnej, norwesko-polskiej, międzyrządowej komisji bieżąco monitorującej wprowadzanie punktów wskazanych powyżej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Andrzej Tarasiuk nowym rektorem Wyższego Seminarium Duchownego

2019-02-20 20:12

md / Kraków (KAI)

Ks. dr Andrzej Tarasiuk został mianowany przez abp. Marka Jędraszewskiego rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Zastąpi na tym stanowisku bp. Janusza Mastalskiego. Jak poinformowano w komunikacie Kurii Metropolitalnej, nowy rektor obejmie obowiązki 1 marca.

diecezja.pl

Ks. Andrzej Tarasiuk ma 42 lata i pochodzi z Białej Podlaskiej. Jego dzieciństwo i wczesna młodość związane były z rodzinnym Terespolem nad Bugiem, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej oraz ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Bohaterów Warszawy. Od 8. roku życia zaangażowany był w Służbę Liturgiczną Ołtarza, najpierw jako ministrant, później jako lektor.

Po maturze podjął naukę w Studium Medycznym im. Prof. Antoniego Cieszyńskiego w Zabrzu. W 1998 r. ukończył je z tytułem technika elektroradiologii. W tym czasie podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium i został przyjęty do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie.

Święcenia kapłańskie przyjął 5 czerwca 2004 r. w katedrze na Wawelu z rąk kard. Franciszka Macharskiego, a następnie został skierowany do pracy duszpasterskiej jako wikariusz w parafii św. Wojciecha i Matki Bożej Bolesnej w Modlnicy. W 2007 r., pełniąc dalej posługę duszpasterską w parafii, podjął studia licencjacko-doktoranckie z zakresu homiletyki na Wydziale Teologicznym PAT w Krakowie oraz studia podyplomowe na Wydziale Polonistyki UJ z retoryki. W czerwcu 2009 r. złożył egzamin dyplomowy z pracy na temat "Ksiądz – powołanie czy zawód?".

Od 2008 r. pełnił posługę wikariusza w parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Krakowie na os. Podwawelskim. W 2017 r. na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie obronił pracę pt. "Rola i znaczenie sakramentów w dynamice życia duchowego chrześcijanina w nauczaniu Sługi Bożego biskupa Jana Pietraszki", napisaną pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Jana Machniaka i uzyskał tytuł doktora nauk teologicznych.

Ks. Andrzej Tarasiuk jest doświadczonym katechetą oraz duszpasterzem dzieci i młodzieży. Od początku posługi kapłańskiej przygotowywał dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej oraz młodzież do sakramentu bierzmowania. Od 2008 r. był duszpasterzem parafialnej wspólnoty młodzieży studiującej i pracującej "Trzynastka". Od 2011 r. uczestniczy w Ogólnopolskiej Inicjatywie Ewangelizacyjnej Przystanek Jezus. Wykłada teologię duchowości na kursie dla animatorów Grup Apostolskich Ruchu Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej.

Jest inicjatorem i współorganizatorem pierwszych dwóch tur ogólnopolskich Rekolekcji Motocyklowych. W 2016 r. uczestniczył w pielgrzymce motocyklistów "Iskra Miłosierdzia" od Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach do Watykanu, zorganizowanej z racji trwającego wówczas Roku Miłosierdzia i w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

Nowy rektor krakowskiego seminarium jest także absolwentem Szkoły dla spowiedników w Skomielnej Czarnej, prowadzonej przez Zakon Braci Mniejszych Kapucynów pod patronatem Konferencji Episkopatu Polski. Zaangażowany jest w dzieła miłosierdzia oraz posługę wobec ubogich poprzez prowadzenie rekolekcji i Triduum Sacrum dla bezdomnych w Sanktuarium Ecce Homo w Krakowie oraz w Przytulisku Brata Alberta przy ul. Krakowskiej.

Jest opiekunem duchowym wspólnoty namARKA i przewodnikiem Grupy 6. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę (Wspólnota II-Śródmieście).

Pod koniec sierpnia 2018 r. został skierowany do posługi ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Został powołany na rektora po tym, jak pełniący dotąd tę funkcję ks. prof. Janusz Mastalski został biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem