Reklama

Akcja krwiodawstwa w kopalni

2018-07-10 11:11

Monika Szczepa

Matej Kastelic/Fotolia.com

Krwi nie można kupić ani wyprodukować, można ją tylko podarować. Podczas operacji serca potrzeba prawie 3 litrów, zatem konieczna jest pomoc 6 krwiodawców. Bywa, że ofiary ciężkich wypadków potrzebują krwi aż od kilkudziesięciu osób. Krwi nigdy nie jest za dużo, a najbliższa sposobność, by się nią podzielić już 12 lipca w Kopalni Soli „Wieliczka” – w budynku szybu Regis odbędzie się 5. odsłona akcji „Podaruj krew, podaruj życie”. Krew będzie można oddać w godzinach 10.00-16.00.

Ponad 400 krwiodawców, 209 litrów krwi: oto efekt dotychczasowych akcji, dodajmy, że znakomity. – Nie chodzi nam jednak o rekordy, lecz o realną pomoc – stwierdza Adam Gawlik, przewodniczący MK NSZZ „Solidarność” przy Kopalni Soli „Wieliczka”. – Nasza akcja zadebiutowała w lipcu 2016 roku. Wieliczanie nie zawiedli, przyszli tłumnie wtedy i na każdą kolejną edycję „Podaruj krew, podaruj życie”. Krew oddają mieszkańcy powiatu wielickiego, pracownicy kopalni, turyści, górnicy z innych kopalń – cieszy się Adam Gawlik.

Honorowym krwiodawcą może zostać każdy, kto cieszy się dobrym zdrowiem, jest pełnoletni, lecz nie przekroczył 65. roku życia. Ostatecznej kwalifikacji dokonuje na miejscu lekarz. Jednorazowo oddaje się jedną jednostkę krwi, tj. 450 ml – to dla organizmu niewielki, szybko rekompensowany ubytek. Pobieranie krwi odbywa się przy użyciu jednorazowego sterylnego sprzętu. Krwiodawcy otrzymują posiłek regeneracyjny, a w wielickiej kopalni również do wyboru bilet na zwiedzanie Trasy Turystycznej lub Górniczej.

- Krew oddaje niecałe 2 procent Polaków, tymczasem jest ona potrzebna nieustannie. Tego rodzaju akcje zwracają społeczną uwagę na znaczenie honorowego krwiodawstwa, zachęcają do niego, edukują. W pewien sposób również oswajają, wiele bowiem osób chciałoby pomóc, jednak odczuwa lęk przed pobieraniem krwi – zauważa Tomasz Broniowski, Dyrektor Biura Spółki Kopalni Soli „Wieliczka” S.A. – 12 lipca warto odwiedzić nadszybie Regisu i na własne oczy przekonać się, że krwiodawstwo jest bezpieczne i bezbolesne, że niesie z sobą ogromną satysfakcję. Kopalnia od samego początku wspiera przedsięwzięcie i gorąco zachęca wieliczan oraz turystów do oddawania krwi – dodaje Dyrektor Broniowski.

Reklama

Tegoroczne odsłony „Podaruj krew, podaruj życie” wpisują się w większą regionalną akcję, która odbywa się pod auspicjami Regionu Małopolski NSZZ „Solidarność”. Celem przedsięwzięcia jest zebranie „100 litrów krwi na 100-lecie odzyskania Niepodległości”.

- Od początku wierzyliśmy, że akcja „Podaruj krew, podaruj życie” spotka się z dużym zrozumieniem oraz odzewem wieliczan – podkreśla Damian Konieczny, Prezes Zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” Trasa Turystyczna. – Letnią edycję od zeszłego roku organizujemy w nadszybiu szybu Regis. Lokalizacja w centrum miasta jest zdecydowanie dogodniejsza dla krwiodawców, ma też wymiar symboliczny, wszak oddawanie krwi to kwestia ludzkiego życia i zasługuje na to, by stale być w centrum społecznego zainteresowania. Zimą po raz kolejny zapraszamy krwiodawców do komory Jana Haluszki: w tym roku 6 grudnia.

Akcję honorowego krwiodawstwa „Podaruj krew, podaruj życie” organizuje kopalniana „Solidarność”. Przedsięwzięcie wspierają Kopalnia Soli „Wieliczka” oraz Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie. Akcja po raz drugi znalazła się w prestiżowym raporcie „Odpowiedzialny biznes w Polsce. Dobre praktyki”.

Tagi:
krwiodawstwo

Dziękujemy za dar krwi

2018-12-05 11:10

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 49/2018, str. II

Podczas Dni Honorowego Krwiodawstwa Polskiego Czerwonego Krzyża w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju odbyło się spotkanie mające na celu uhonorowanie wszystkich krwiodawców z powiatu biłgorajskiego

Joanna Ferens
Odznaczenie odebrał również zasłużony dawca krwi, komendant biłgorajskiej Policji Marek Jamroz

Tegoroczne święto zorganizowane zostało 22 listopada. Było ono tym bardziej uroczyste, gdyż obchodzimy jubileusz 60-lecia działalności Honorowego Krwiodawstwa PCK w Polsce. Rok 1958 był także początkiem zorganizowania działalności honorowego krwiodawstwa w Biłgoraju. To dzięki staraniom władz PCK została utworzona stacja poboru krwi, a jej pierwszym kierownikiem został dr Jerzy Turczański. Z kolejnymi latami powstały kluby zrzeszające honorowych dawców krwi, a Polski Czerwony Krzyż, mimo wielu transferów oraz zmian ustrojowych i gospodarczych w kraju, w dalszym ciągu zajmuje się działalnością promującą honorowe krwiodawstwo, współpracując z Lubelskim Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Z tej okazji słowa uznania i podziękowania do wszystkich zaangażowanych w to dzieło skierował Roman Skubis, prezes Koła HDK przy PCK w Biłgoraju. – Wspólnie z koordynatorami od 2007 r. zaczęliśmy organizować dodatkowe akcje poboru krwi w Łukowej, Soli, Bidaczowie, a w ostatnich latach w Korchowie, Aleksandrowie, Potoku Górnym, Frampolu i Majdanie Starym. W 2018 r., podczas 31 otwartych akcji poboru krwi zorganizowanych w naszym biłgorajskim regionie, pobrano blisko 1200 donacji, co daje 540 litrów krwi. Słowa podziękowania składamy inicjatorom i organizatorom wszystkich akcji na terenie powiatu biłgorajskiego czy comiesięcznych akcji odbywających się w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju – mówił prezes Skubis.

Przewodniczący Rejonowej Rady Honorowych Dawców Krwi w Biłgoraju Józef Żybura podkreślał, jak istotne jest podziękowanie wszystkim tym, którzy bezinteresownie ratują życie drugiego człowieka. – Święto Honorowego Krwiodawstwa to święto ludzi, którzy dobrowolnie, nie czekając na nagrodę i nie biorąc za to żadnego ekwiwalentu, ale z potrzeby serca, oddają krew i ratują ludzkie życie. Robiąc to, nigdy nie patrzą, dla kogo ona będzie przeznaczona. Dlatego konieczne jest wychowywanie kolejnych pokoleń honorowych dawców krwi. A patrząc na tych młodych ludzi, można z optymizmem spoglądać w przyszłość. Jestem bardzo wdzięczny, że są wciąż w tym ruchu ludzie otwartego serca i wierzę, że te idee nigdy w nich nie zaginą – podkreślił.

Kierownik działu promocji Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie Paweł Filip w rozmowie z nami wyjaśniał, jak wygląda obecnie sytuacja zapotrzebowania na krew: – Każdego dnia Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa wydaje do szpitali ponad 200 jednostek krwi, to oznacza, iż 200 anonimowych dawców musi ją oddać, by zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na krew. Jako województwo lubelskie musimy posiłkować się krwią z innych województw. W tej chwili honorowi dawcy krwi stanowią ok. 1 proc. mieszkańców naszego województwa. Jako Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zachęcamy do honorowego krwiodawstwa i do angażowania się w akcje. – Warto honorowe krwiodawstwo promować, by pokazywać, ile dobrego wnosi w życie ludzi potrzebujących. Konieczne jest także włączanie się w ruch HDK młodzieży i wychowawców. Warto również pokazywać, szczególnie młodzieży, zasłużonych dawców krwi, którzy mogą być dla nich wspaniałym wzorem. Bardzo ważna jest również współpraca regionalnych klubów HDK z młodzieżą, czyli organizowanie akcji w szkołach i uświadamianie młodzieży, jak cennym lekiem jest krew – tłumaczył Paweł Filip.

Uczennica Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Biłgoraju Natalia Węgrzyn kilka miesięcy temu skończyła 18 lat i od razu rozpoczęła oddawanie krwi. – Krew oddałam już kilka razy i uważam, że każdy zdrowy, młody człowiek powinien to robić. Dla nas nie jest to nic wielkiego, a może uratować życie i zdrowie osobom potrzebującym. Zachęcam wszystkich, którzy mogą i mają taką wolę, by oddawali krew – powiedziała dziewczyna.

Podczas wydarzenia zasłużonym krwiodawcom wręczono odznaczenia i wyróżnienia, a także podziękowania dla tych wszystkich, którzy na co dzień angażują się w promocję i rozwój honorowego krwiodawstwa. Szczególne podziękowania popłynęły w stronę Mariana Konecznego, który oddał w swoim życiu 70 litrów krwi, prezesa klubu HDK w Łukowej Roberta Chmiela, prezesa zarządu rejonowego PCK w Biłgoraju Józefa Żybury, współorganizatora akcji w Majdanie Starym ks. Adriana Borowskiego, Ryszarda Nizio, Romana Skubisa, Stanisława Kozyry, Ireneusza Tracza oraz Macieja Wasąga. Podziękowanie otrzymała również Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju za comiesięczne akcje poboru krwi.

Podsumowano również Turniej „Młoda krew ratuje życie”, który przyczynia się do popularyzowania idei honorowego krwiodawstwa wśród młodzieży szkolnej. Warto dodać, że w roku szkolnym 2017/2018 krew oddało ponad 200 uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych powiatu biłgorajskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo w Wigilię Paschalną: wpatrujmy się w Chrystusa, który jest życiem i zmartwychwstaniem naszym

2019-04-21 07:30

Ks. Mariusz Frukacz

M.B. Sztajner
Zapalenie Paschału

„Największą pokusą dzisiaj jest sprowadzenie chrześcijaństwa do mądrości tylko czysto ludzkiej, jakby do wiedzy o tym, jak dobrze żyć, jak się urządzić w świecie” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 20 kwietnia przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Wigilia Paschalna w częstochowskiej katedrze

W homilii abp Depo przypomniał słowa św. Bazylego Wielkiego, który nauczał: „Przyjście Chrystusa w ciele, Jego ewangeliczne formy obcowania z ludźmi, utrapienia, krzyż, grób i zmartwychwstanie, wszystkie te wydarzenia miały dlatego miejsce, by człowiek, który dostępuje zbawienia przez naśladowanie Chrystusa, otrzymał z powrotem od Boga ów starodawny dar usynowienia”.

- Zostaliśmy przyobleczeni Jego łaską najpierw radosnej nowiny, że ukrzyżowany żyje, zmartwychwstał, uwolnił nas od grzechu i śmierci i dał nam dalekowzroczność wiary – mówił abp Depo i dodał: „Kolejnym darem łaski jest wspólnota w Chrystusie. Wszyscy ochrzczeni jesteśmy w Chrystusie kimś jedynym, jakby niepowtarzalnością w Bogu”.

Metropolita częstochowski zaznaczył, że „świat współczesny skłonny jest nas sprowadzić jedynie do wymiaru horyzontu, ale czym byłby człowiek bez otwarcia na Boga i bez wiary w życie wieczne?” - Odpowiedź na pytanie, czym bylibyśmy bez Boga leży w doświadczeniach wpisanych w dzieje ludzkości i powiedzmy szczerze, krwią rozlaną w imię ideologii i reżimów politycznych, które chciałyby budować nową ludzkość bez Boga – podkreślił arcybiskup.

- Z poszanowaniem dla wszelkich przekonań i wszelkiej wrażliwości winniśmy przede wszystkim potwierdzać naszą wiarę w Chrystusa jako Jedynego Zbawiciela człowieka, że każdy kto w Niego uwierzy nie zginie, ale będzie miał życie wieczne – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup zauważył, że „największą pokusą jest sprowadzenie dzisiaj chrześcijaństwa do mądrości tylko czysto ludzkiej, jakby do wiedzy o tym, jak dobrze żyć, jak się urządzić w świecie. W tym naszym silnie zsekularyzowanym świecie nastąpiło również zeświecczenie zbawienia. Owszem walczy się o człowieka, ale sprowadzonego jedynie do wymiaru ziemi”.

- Na pytanie, kim jestem dzisiaj, odpowiedzmy sobie wyższą tajemnicą, podprowadzając pod krzyż i Zmartwychwstałego – zaapelował do wiernych metropolita częstochowski i dodał: „W Chrystusie jestem kimś żyjącym na wieki. Naszym zadaniem, które dzisiaj dopełniamy jest nie tylko skierować wzrok ku Chrystusowi, ale przylgnąć do Niego bardzo osobiście”.

- Bóg proponuje nam samego siebie aż do granic ludzkiej wytrzymałości i zrozumienia – mówił arcybiskup i pytał za św. Janem Pawłem II: „Czy człowiek może odpowiedzieć Bogu „nie”, czy człowiek może odpowiedzieć Chrystusowi „nie”? Tak. Człowiek jest dramatycznie wolny, ale musi sobie postawić pytanie: w imię czego? Jak jest racja umysłu i jaka jest nasza wola, żeby doprowadzić siebie aż do negacji Boga i do sprzeciwu posuniętego aż do ateizmu”.

- Trzeba nam dzisiaj na nowo wpatrzeć się w Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, który jest życiem i zmartwychwstaniem naszym – zakończył metropolita częstochowski.

Wigilię Paschalną zakończyła uroczysta procesja rezurekcyjna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem