Reklama

Nowy Testament

Jasna Góra: modlitwa za polską wieś

2018-07-12 17:10

it / Częstochowa (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

Męczeństwo ludności polskiej wsi to także fundament polskiej wolności - przypomniał biskup senior Antoni Długosz. Na Jasnej Górze odbyły się w czwartek zorganizowane przez środowiska ludowe obchody nowego święta państwowego - Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Dziś również do Sanktuarium dotarła jedyna w Polsce piesza pielgrzymka rolników.

Dzisiejsze święto zostało ustanowione w hołdzie mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej m.in. za pomoc udzielaną uciekinierom, walkę w oddziałach partyzanckich, za żywienie mieszkańców miast i żołnierzy podziemnego państwa polskiego oraz z szacunkiem dla ogromu ofiar poniesionych przez mieszkańców wsi - rozstrzeliwanych, wyrzucanych z domostw, pozbawianych dobytku, wywożonych do sowieckich łagrów i niemieckich obozów koncentracyjnych oraz na przymusowe roboty.

- Chcemy najpierw podziękować Panu Bogu za to, że mamy tak bohaterskich Polaków, bo tak jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa krew męczenników rodziła nowych wyznawców Chrystusa, tak męczeństwo tamtych ludzi jest fundamentem polskiej wolności - powiedział bp senior Antoni Długosz. W Kaplicy Matki Bożej przewodniczył Mszy św. stanowiącej najważniejszy punkt obchodów dzisiejszego święta.

Częstochowski biskup podkreślił, że modli się w intencjach wszystkich męczenników polskiej wsi. - Pamiętajmy o tym, że to byli ludzie, którzy niczym nie zawinili, zginęli, bo byli Polakami - zauważył biskup. Dodał, że modli się szczególnie o to, by taka tragedia nigdy się nie powtórzyła oraz za ludność polskiej wsi dziś, by „rolnicy żyli w pokoju i radości, by byli doceniani przez mieszkańców miast, którzy muszą pamiętać, że to dzięki trudom i wysiłkom polskiej wsi mamy co jeść”.

Reklama

O. Jan Poteralski, podprzeor klasztoru podkreślił, że polscy rolnicy zawsze przybywali na Jasną Górę i tutaj „u Maryi szukali pomocy i pocieszenia”. - Tutaj uczyli się jak żyć, jak bronić polskiej ziemi, jak ją pielęgnować, jak zachowywać tradycje a w czasie wojen to właśnie ci gospodarze oddawali życie, pomagali innym a wielu z nich zginęło tylko dlatego, że podzielili się kromką chleba - mówił o. Poteralski.

Krystian Kiełbasa, Rycerz Orderu Jasnogórskiej Bogarodzicy, ze wsi Proboszczowice w powiecie gliwickim podkreśla, jak ważna jest pamięć historyczna. - Po tylu latach możliwe jest wreszcie nazwanie po imieniu wielkiej tragedii polskiej wsi, pokazanie jak wiele krzywdy zostało wyrządzone polskiej wsi, ilu wspaniałych ludzi, za dzisiejszą wolność pozostawiło swoją najwyższą cenę - swoje życie - powiedział radny.

Na zakończenie Mszy św. głos zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący klubu PSL. - Przychodzimy w pierwszej kolejności z aktem modlitwy za tych, którzy oddali swoje życie w walce, również w męczeństwie, tych, którzy byli żołnierzami, partyzantami, tych, którzy byli w Batalionach Chłopskich i Armii Krajowej, ale również tych, którzy jako mieszkańcy polskiej wsi, a wtedy to była największa część Polski, oddali swe życie jako cywilne ofiary zbrodniczych, fałszywych totalitaryzmów. Oddali swe życie w obronie swej rodziny, swego dobytku, oddali swe życie za Polskę i za Boga – powiedział przewodniczący. Dodał, że „przychodzimy też z dziękczynieniem za dar męstwa i odwagi tych, którzy potrafili przeciwstawić się w najtrudniejszych czasach złu, barbarzyństwu i ideologii śmierci, i zwyciężyli”.

Po Eucharystii wierni udali się do Kaplicy Pamięci Narodu, gdzie pod tablicą Wincentego Witosa złożyli hołd i kwiaty.

W intencji polskiej wsi i to w pątniczym trudzie, przez 11 dni, modliło się także prawie stu uczestników 35. pieszej pielgrzymki rolników z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Ks. Paweł Mydłowski, przewodnik grupy podkreśla, że celem pielgrzymki jest „podziękowanie Bogu za plony, za uchowanie nas od klęsk żywiołowych, a także prośba o deszcz upragniony, którego jest bardzo mało”.

Wielu rolników z powodu wczesnego lata już rozpoczęło żniwa, które w tym roku nie będą jednak zbyt urodzajne. - U nas żniwa trwają już od miesiąca, bo pogoda była upalna, ale niestety z powodu suszy zbiory będą mizerne - powiedział duszpasterz rolników.

Jeden z uczestników pielgrzymki, pan Marcin, który szedł z synem podkreślił, że pielgrzymka jest wielkim podziękowaniem dla rolników za ich trud, za ich pracę, za plon, który jest tak ważny i modlitwą, by „nigdy nie zabrakło chleba na polskiej ziemi”.

Początki duszpasterstwa rolników sięgają lat 1982-1983, kiedy na bazie Solidarności Rolników Indywidualnych powstała piesza pielgrzymka rolników z Klenicy na Jasną Górę. Z tej pielgrzymki utworzyło się duszpasterstwo rolników. Założycielem pieszej pielgrzymki był ówczesny proboszcz Klenicy ks. prałat Eugeniusz Jankiewicz. Wraz z duszpasterstwem rozwijała się piesza pielgrzymka rolników.

12 lipca 1943 r. niemieccy okupanci rozpoczęli pacyfikację wsi Michniów w woj. świętokrzyskim. Mieszkańcy tej miejscowości za pomoc niesioną partyzantom zostali w ciągu dwóch dni w okrutny sposób wymordowani, a miejscowość została spalona. Datę tych wydarzeń uznano za symboliczny dzień pamięci mieszkańców polskich wsi.

Tagi:
Jasna Góra modlitwa wieś

Parafia w społeczności wiejskiej

2017-07-19 15:20

Anna Buchar
Edycja wrocławska 30/2017, str. 4

Anna Buchar

Każdy człowiek ma swoją historię. Jest ona czymś więcej niż zwykłym curriculum vitae, składającym się z dat, następujących po sobie etapów życia i osiągnięć. Na wstęgę życia nakładają się przeżycia, emocje, wzloty i upadki, wzrastanie, dojrzewanie, wybory, itp. Historię mają także instytucje, organizacje, wspólnoty społeczne i religijne, grupy, związki, kraje i kontynenty. Mają ją również parafie: niektóre wielowiekową, burzliwą, wspaniałą, inne – spokojniejszą, krótką, ale ciekawą i pouczającą. W tym roku wiele dolnośląskich parafii świętuje jubileusz swojego istnienia. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na dzisiejsze funkcje parafii wiejskich w sferze społecznej aktywności i mobilizacji.

Dawne i współczesne funkcje wiejskich parafii

Od początku istnienia chrześcijaństwa ludzie wierzący gromadzili się na modlitwie we wspólnotach, z czasem, gdy liczba chrześcijan rosła, liczba wspólnot wzrastała razem z nią. Znany nam Kościół współczesny opiera się w swoim funkcjonowaniu na podziałach na jednostki terytorialne, z których najmniejszą jest właśnie parafia. Już w okresie komunistycznym w ramach wszystkich parafii, w tym także wiejskich, realizowano szereg działań o charakterze kulturalnym i społecznym, które nie były bezpośrednio związane z religią. W efekcie parafia stała się wyróżnionym miejscem w przestrzeni publicznej, lokalną areną spotkania dającą możliwość dyskusji, wyrażenia potrzeb i emocji. Parafia wciąż była w centrum życia lokalnego, było to jednak już inne centrum i innymi więziami łączyło ze sobą parafian. Zmiany nastąpiły po przywróceniu w Polsce demokracji, kiedy wielorakie potrzeby społeczne, kulturalne i edukacyjne ludności zaczęły być zaspokajane przez nowo powstające instytucje, świadczące usługi publiczne, oraz dzięki wolnorynkowym usługodawcom. Oczywiście tempo przemian parafii było zróżnicowane w zależności od jej położenia – z pewnością na terenach wiejskich funkcja parafii jako ośrodka pozwalającego zaspokoić potrzeby nie tylko religijne, przetrwała po transformacji w znacznie większym stopniu niż w miastach. Na obszarach byłych PGR-ów, po ich upadku w latach 1992-1994 praktycznie jedynymi instytucjami, jakie pozostały w niezredukowanym kształcie, były parafie. Dziś, w czasach indywidualizmu człowiek wierzący bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje poczucia przynależności do konkretnej wspólnoty, które parafia nam zapewnia. Zapewnia także komfort związany z tym, że jesteśmy otoczeni opieką konkretnego człowieka – księdza, który na czas swojego urzędowania bierze odpowiedzialność za swoich parafian. To od aktywności proboszczów zależy, czy obszar podejmowania różnorodnych działań o charakterze społecznym i ekonomicznym zostanie spożytkowany.

Specyfika wiejskich parafii

Specyfikę wiejskiego życia tworzą małe wspólnoty, których członkowie dobrze się znają, ponieważ żyją w stosunkowo niewielkiej sąsiedzkiej przestrzeni, mniej anonimowej niż ta wielkomiejska. Wspólnotowość społeczności wiejskiej ukazują zarówno wyjazdy, pielgrzymki, wspólne zaangażowanie w przygotowania parafialnych festynów i dożynek, ale także… pogrzeby. Lokalna społeczność, która dobrze się zna i tworzy sąsiedzkie przyjaźnie, gromadzi się w kaplicy, by wspólnie odmówić modlitwę różańcową. To dobry przykład na to, że wspólnota nie gromadzi się tylko na niedzielnych Eucharystiach, ale trwa razem zarówno w radości, jak i w smutku.

* * *

Ewa Bukowska, Kościelna parafii pw. św. Michała Archanioła w Osetnie
By poczuć się prawdziwym człowiekiem wspólnoty musimy mieś poczucie współodpowiedzialności za nią. Dopiero wtedy, gdy doprowadzimy do nawiązania bardzo konkretnych związków między sobą a parafią, możemy w pełni czuć się jej członkami. Z pewnością wspólnota, dla której coś znaczymy, w której funkcjonowaniu jesteśmy ważnym elementem, w której życiu jesteśmy żywo obecni, nie będzie dla nas obojętna. Właśnie na tym polega prawdziwe zaangażowanie w jakąkolwiek formę aktywności. Kiedy przychodzę do kościoła, na którego funkcjonowanie mam realny wpływ, to czuję się jak u siebie. Podejmowanie rzeczywistego wysiłku po to, aby moja wspólnota dobrze funkcjonowała, zapewnia mi możliwość rozwijania własnych talentów i przede wszystkim pielęgnuje moją pobożność – robię coś dla Pana Boga, ale również dla innych ludzi i siebie samej.

Marek Starczewski, Przewodniczący Rady Kościelnej parafii pw. św. Jana Nepomucena w Minkowicach Oławskich
Kościół w naszej miejscowości jest miejscem sprawowania świętych misteriów i kultur. Jak trudno bez niego byłoby nam pielęgnować swoją wiarę i rozbudzać pobożność. Wszak sam Bóg, gospodarz tego świętego miejsca mówi o nim, podkreślając jego wagę „Jeżeli kto zniszczy świątynie Boga, tego zniszczy Bóg”. Nasz kościół jest świątynią chrześcijańskiego wzniesienia dla stałych potrzeb kultu publicznego. Jest on znakiem mówiącym o tym, że mieszkańcy są ludźmi wierzącymi i gromadzą się w nim dla sprawowania Eucharystii pod przewodnictwem kapłana, a także dla przyjmowania sakramentów, słuchania Słowa Bożego i wspólnej modlitwy.

Oprac. Anna Buchar

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Polak jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z K2

2018-07-22 19:01

wpolityce.pl

Wcześniej takiego wyczynu dokonał w 2013 roku zjeżdżając z Sziszapangmy (8013 m), w kolejnym roku z Manaslu (8156 m), a w 2015 z Broad Peak (8051 m).

wikipedia.org

Wspinaczkę na położoną w Karakorum górę K2 Andrzej Bargiel i Janusz Gołąb oraz czterech pakistańskich tragarzy wysokościowych rozpoczęło w czwartek.

Góra K2 była drugą próbą zakopiańczyka, ubiegłoroczna zakończyła się niepowodzeniem.

Wtedy zdecydowanie zawiodła pogoda. Chociaż mogłem wejść na szczyt, to zjazd ze względu na bezpieczeństwo był wykluczony — wyjaśnił pochodzący z Łętowni koło Limanowej Bargiel.

„Modę” na ekstremalne wyczyny narciarskie zapoczątkował na dobre Francuz Jean Afnasi, kiedy w 1978 roku zjechał z Mount Everestu z wysokości 8200 m. Legenda ski-extreme Sylvian Saudan zjechał na nartach ze szczytu Hidden Peak w Pakistanie w 1982 roku i stał się pierwszą osobą, która kiedykolwiek zjechała z samego szczytu powyżej 8000 metrów. Do grona prekursorów zaliczali się także Bruno Gouvy (snowboard) i Veronique Perillat (monoski) zjeżdżając z Czo Oju (8188 m npm) w 1988 roku. Tym samym Perillat została pierwszą kobietą, która dokonała zjazdu na takiej wysokości.

Jeden z najbardziej utytułowanych narciarzy, Słoweniec Davorin „Davo” Karnicar, który na nartach zjechał z siedmiu najwyższych szczytów wszystkich kontynentów (tzw. Korona Ziemi), wspominał podczas pobytu w Polsce, że jazda z tak wysokich gór wygląda zupełnie inaczej niż w narciarstwie alpejskim. Na tak dużej wysokości jest bardzo mało tlenu i podczas zjazdu trzeba robić przerwy. Ogromnym niebezpieczeństwem jest także groźba lawin.

Jak przyznał były reprezentant Słowenii z narciarstwie alpejskim, uczestnik Pucharu Świata w tej dyscyplinie, z Mount Everestu zjeżdżał cztery godziny i 25 minut, z czego półtorej poświęcił na odpoczynek? Był pierwszym człowiekiem, który z najwyższej góry świata zjechał bez odpinania nart. Jego poprzednicy niektóre odcinki pokonywali pieszo, z nartami na plecach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W sobotę rusza z Helu najdłuższa polska pielgrzymka na Jasną Górę

2018-07-23 14:28

nak / Warszawa (KAI)

W ciągu 19 dni przejdą 640 km – najdłuższa polska pielgrzymka na Jasną Górę wyruszy z Helu w sobotę, 28 lipca i dotrze do celu 12 sierpnia. Uczestnikom 37. Pielgrzymki Kaszubskiej towarzyszy w tym roku hasło „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Pątnicy dziennie będą mieli do przebycia średnio 35 km. W ubiegłym roku z Helu do Częstochowy powędrowało ok. 200 osób.


Pielgrzymka wyruszy w najbliższą środę o godzinie 6 rano z kościoła Bożego Ciała na Helu. W codziennym programie będzie jutrznia, Msza św., modlitwa, konferencje w drodze oraz nocne czuwanie podczas apelu jasnogórskiego wraz z goszczącymi rodzinami.

"Udział w Kaszubskiej Pielgrzymce stanowił dla mnie wyzwanie, ze względu na jej długość - powiedział KAI Mariusz z Olsztyna. - Wzajemna pomoc uczestników, spotkania z mieszkańcami oraz wielokulturowość jaka występuje w Polsce to elementy, które zostaną w mojej pamięci na długie lata" - dodaje.

Kaszubską pielgrzymkę wyróżnia nie tylko to, że jest najdłuższą w Polsce, ale również to, że kultywuje kaszubskie tradycje i dba, aby na flagach czy koszulkach znalazły się motywy z kaszubskim haftem. - Dzięki pielgrzymce nauczyłem się zwrotów w nowym języku oraz hymnu "Kaszebsko Królewo", który w podziękowaniu za gościnę śpiewałem przyjmującym nas gospodarzom – mówi Mariusz.

Piesza Pielgrzymka Kaszubska po raz pierwszy wyruszyła ze w 1982 r. Pomysłodawcą pielgrzymki był śp. ks. Zygmunt Trella. Chcąc uczcić 600-lecie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, kapłan postanowił zebrać grupę pątników i przejść wraz z nimi ponad 600 km na Jasną Górę.

W szczególnych okolicznościach pielgrzymi wydłużali trasę. Stało się tak np. z okazji 25–lecia swojego istnienia, gdy kaszubska pielgrzymka przedłużyła trasę aż do krzyża na Giewoncie, natomiast na 35-lecie – do Krakowa, aby uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży i spotkaniu z papieżem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem