Reklama

Zakupy z sercem

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym?

2018-07-16 14:40

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Trybunał Konstytucyjny proceduje nad aborcją eugeniczną od końca października 2017 roku, a prezes Julia Przyłębska nie wyznaczyła nawet terminu rozprawy. W 1997 prezes Andrzej Zoll był w o wiele trudniejszej sytuacji, a kwestię ochrony życia trybunał rozwiązał dokładnie w 162 dni. Obecnie wniosek ponad 100 posłów o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, leży już w trybunale od 265 dni. A przecież przez ten czas statystycznie, co osiem godzin zabijane jest dziecko, czyli życie straciło ok. 800 dzieci.

Przypomnę, że skład orzekający pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla miał o wiele trudniejsze zadanie. Miał przeciwników życia nienarodzonych w rządzie SLD i w Sejmie, którzy bombardowali trybunał proaborcyjnymi opiniami oraz stanowiskiem ówczesnego prokuratora generalnego. Mimo tak wielkiego sprzeciwu sędziowie w 1997 roku orzekli, że aborcja ze względów społecznych jest sprzeczna z ustawą zasadniczą, a życie ludzkie ma prawną ochronę od poczęcia.

Wyrok z 1997 roku jest przełomowy dla całego późniejszego orzecznictwa. Sędziowie dali też jednoznaczną wskazówkę, że również aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna. To bardzo logiczne. Skoro według konstytucji życie ludzkie jest prawem chronione od poczęcia, to tak jak nie zabijamy dorosłych niepełnosprawnych i chorych, tak samo nie można zabijać ich przed urodzeniem. Nie ma więc wątpliwości, że nienarodzone dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby i niepełnosprawności, zasługują na taką samą ochronę, jak ich rówieśnicy bez tego wyroku.

Reklama

Obecnie na biurkach sędziów trybunału konstytucyjnego leży wniosek doktora prawa i jednocześnie posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, stanowisko marszałka sejmu oraz prokuratora generalnego. Wszystkie te dokumenty jednoznacznie dowodzą, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją oraz dotychczasowym orzecznictwem trybunału. Politycy PiS, którzy są słusznie naciskani przez środowiska prolife, a także katolicką opinię, tłumaczą się wnioskiem w trybunale.

Sędziowie mają dziś stosunkowo łatwe zadanie. Przyznanie konstytucyjnej ochrony prawnej dzieciom ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby lub niepełnosprawności, jest jedynie postawieniem przysłowiowej kropki nad "i" do orzeczenia sprzed 21 laty. Dlatego trzeba zadać pytanie: Co dzieje się z trybunałem i dlaczego nadal na wokandzie nie ma wyznaczonego terminu rozprawy nad stwierdzeniem niekonstytucyjności aborcji eugenicznej? Czy prawdą jest, że wniosek w trybunale ma być tylko alibi dla partii rządzącej, aby politycy PiS mogli w nieskończoność tłumaczyć się dlaczego blokują obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję?

Tagi:
komentarz rząd

Co łączy prezes Przyłębską z posłem Matusiakiem?

2018-11-24 15:35

Artur Stelmasiak

Odpowiedź jest prosta i oczywista. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska i przewodniczącego Podkomisji ds. #ZatrzymajAborcję posła Grzegorza Matusiaka łączy wysiłek na rzecz obrony niekonstytucyjnego prawa, które zezwala na zabijanie dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa niedoskonałości.

Artur Stelmasiak

Chodzi oczywiście o aborcję eugeniczną, w wyniku której codziennie zabijanych jest troje dzieci. Obecnie procedowane są dwa wnioski, których celem jest ochrona dzieci z prawdopodobieństwem choroby lub niepełnosprawności. Pierwszy trafił 27 października 2017 r. do Trybunału Konstytucyjnego z podpisem 107. posłów na Sejm Rzeczypospolitej, a drugi trafił 30 listopada 2017 r. do Sejmu jako projekt obywatelski #ZatrzymajAborcję z rekordowym poparciem ponad 830 tys. Polaków.

Wspólnym mianownikiem dla tych obydwu inicjatyw jest ich skuteczne blokowanie przez prezes Przyłębską w Trybunale i posła Matusiaka w podkomisji. Dzięki informacjom uzyskanym drogą oficjalną i nieoficjalną doskonale wiem, że w obydwu przypadkach sprawa ratująca życie ludzkie została skutecznie zamrożona. Co więcej, Przyłębska i Matusiak stosują identyczną technikę mrożenia. Matusiak nie dopuszcza do tego aby podkomisja się zebrała, a Przyłębska nie zezwala, aby zaczęli procedować sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. ( Piszę o tym obszernie na łamach najnowszego Tygodnika Niedziela Zobacz)

Oczywiście oficjalne komunikaty nie są alarmujące. Zarówno Matusiak, jak i Przyłębska twierdzą, że są za ochroną życia przed narodzeniem. Poseł Matusiak mówił, że powstała w lipcu br. podkomisja zbierze się tuż po wakacjach, ale do tej pory posłowie się nie zebrali. W zeszłym tygodniu Matusiak na portalu Radia Maryja stwierdził, że podkomisja pracuje. Niestety nie ma śladów tej pracy. Dzięki zaangażowaniu setek osób, dla których życie ludzkie jest ważne mamy całą masę cennych informacji. Pan Juliusz Kola otrzymał wczoraj 23 listopada odpowiedź z Kancelarii Sejmu w sprawie pracy podkomisji posła Matusiaka. "Przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146) poseł Grzegorz Matusiak nie wyznaczył terminu jej posiedzenia" - czytamy w odpowiedzi.

Najbardziej jaskrawym potwierdzeniem faktu, że podkomisja posła Matusiaka powinna mieć w nazwie ds. zatrzymywania #ZatrzymajAborcję jest druga część odpowiedzi. "Wyjaśniamy ponadto, że do Sekretariatu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, w okresie od dnia 15 października do dnia 22 listopada 2018 r., nie wpłynęła korespondencja o charakterze informacji publicznej adresowana na Przewodniczącego podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146). Analogicznie, nie zarejestrowano również korespondencji wychodzącej" - czytamy w oficjalnej informacji uzyskanej z Sejmu.

Z tych informacji jednoznacznie wynika, że poseł Matusiak - delikatnie mówiąc - mija się z prawdą. A jak wygląda sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym? Bardzo podobnie, ale pytania o dostęp do informacji publicznej, podobnie jak pytania dziennikarzy w tej sprawie pozostają bez odpowiedzi. Prezes Julia Przyłębska w ogóle nie udziela wypowiedzi ws. K13/17, a jej służby prasowe robią wiele, by opinia publiczna nie poznała prawdy.

Na szczegółowe pytania zadane w październiku dotyczącej sprawy aborcji eugenicznej, po 2 tygodniach z TK przyszła odpowiedzieć, że ze względu na dużą ilość wniosków i skomplikowany charakter, odpowiedź będzie 23 listopada, czyli wczoraj. Jednak wczoraj po południu przyszedł mail z TK, że odpowiedź będzie dopiero 10 grudnia. Najważniejsze pytanie do Trybunału Konstytucyjnego dotyczy ustalenia, czy sędziowie procedują nad wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, a zwłaszcza precyzyjnego pytania, czy do tej pory były w tej sprawie posiedzenia sędziów.

Z moich pewnych informacji wynika, że takich posiedzeń do tej na pewno nie było. A brak odpowiedzi na szczegółowe pytanie pośrednio potwierdza moje informacje. Urzędnicy boją się udzielić odpowiedzi, bo oficjalnie musieliby potwierdzić, że do tej pory prezes Julia Przyłębska nie zezwoliła, by sędziowie zajęli się najważniejszą sprawą, która jest obecnie w Trybunale Konstytucyjnym.

Wielką sztuką jest też próba rozmowy z rzecznikiem prasowym Trybunału Konstytucyjnego. Pan Juliusz Kola wykonywał po kilka telefonów dziennie (w sumie kilkaset razy) od lipca 2018 roku. Nigdy mu się nie udało porozmawiać. Dopiero próba złożenia skargi u jego zwierzchników poskutkowała i rzecznik sam zadzwonił. Urzędnik został poinformowany, że cała rozmowa jest nagrywana i jej treść została upubliczniona w internecie.

Rzecznik Jakub Kozłowski mówi, że nie wie, czy wniosek ws. aborcji eugenicznej jest procedowany na posiedzeniach, ale podkreśla, iż Trybunał Konstytucyjny zajmuje się sprawą. Tłumaczy, że posiedzenia sędziów są nie jawne i on tak ad hoc nie jest w stanie udzielić odpowiedzi. Rzecznik mógłby być usprawiedliwiony, gdyby nie fakt, że pytania o tę sprawę ma na swoim biurku od wielu tygodni.

Poseł Matusiak jest szefem najgorzej pracującej podkomisji, jaka została powołana w tej kadencji Sejmu. Ostatnio powołano w różnych sprawach 10 kolejnych podkomisji, z których jedna miała pierwsze posiedzenie w miniony wtorek, pozostałe 9 kolejnych z sukcesem zakończyło już swoje prace. Poseł Grzegorz Matusiak nie pracuje, bo boi się swoich zwierzchników politycznych. Ważniejsze są dla niego partyjne układy niż życie trójki dzieci dziennie, które mógłby ocalić.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego tak samo, jak posłowie podkomisji ds. #ZatrzymajAborcję, są blokowani i nie zajmują się wnioskiem ws. aborcji eugenicznej. Pytanie zasadnicze do prezes Juli Przyłębskiej: Jakie są jej motywy, że w tej najważniejszej sprawie wstrzymuje prace niezawisłego Trybunału Konstytucyjnego?

Cała rozmowa z rzecznikiem prasowym Trybunału Konstytucyjnego:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Spotkanie opłatkowe w Sejmie

2018-12-14 14:40

dg / Warszawa (KAI)

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz poświęcił opłatki, którymi dzielili się dziś polscy parlamentarzyści. W przemowie zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. Życzenia wygłosili również marszałkowie Sejmu i Senatu.

Twitter.com

Zebranych parlamentarzystów oraz gości przywitał marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz jako pierwszy złożył życzenia: „Chciałbym życzyć przede wszystkim, żeby ta wyjątkowa atmosfera świąt Bożego Narodzenia trwała każdego dnia. Niech inspiruje i zachęca do wspólnego budowania dobrej przyszłości Polski. Pragnę życzyć Państwu, byśmy wypełniali na co dzień przesłanie płynące ze świąt Bożego Narodzenia, aby nasze prace i nasze wspólne starania pomagały zawsze przywracać nadzieję i radość w każdym polskim domu”. Życzył również sukcesów w działalności poselskiej i senatorskiej oraz w życiu rodzinnym. „Niech Gwiazda Betlejemska zawsze wskazuje nam drogę, tę największą i najważniejszą” – zakończył.

Głos zabrał również marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– „Bóg się rodzi, moc truchleje” to słowa pięknej polskiej kolędy, które pokazują nam moc, pokazują również jak wiele spraw, którymi zajmujemy się, które są dla nas ważne, wydaje się że fundamentalne – karleją, stają się nieważne. W ten ważny dzień przyjścia Pana Jezusa na świat spotykamy się w gronie rodzinnym, przy stole wigilijnym, dzielimy się opłatkiem spożywamy wieczerzę wigilijną , kontynuujemy tradycję polską i chrześcijańską, w której zostaliśmy wychowani i którą przekazujemy naszym dzieciom, naszym wnukom. Rodzina rodzin to nasz naród, to cała Polska. Cała Polska celebruje i raduje się z przyjścia Pana Jezusa na świat – mówił marszałek Senatu.

Zauważając, że znane są podziały w sporach politycznych, zwrócił uwagę na to, że w roku 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości towarzyszyła świadomość, iż biało-czerwona łączy. „Życzę, abyście Państwo przy stołach wigilijnych, świątecznych, rozmawiali o wszystkich problemach, ale w spokoju, i mieli czas dla rodziny, bo tak bardzo nam, parlamentarzystom, brakuje rodziny”.

Duszpasterz parlamentarzystów, ks. Piotr Burgoński, odczytał następnie fragment ewangelii św. Łukasza o narodzeniu Pana Jezusa.

Opłatki i zebranych pobłogosławił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

– Gromadzimy się przy stołach na wzór stołu w domu rodzinnym, z różnych motywów. Chcemy być na wzór wspólnoty rodzinnej, w której ten stół wigilijny ma największe uzasadnienie, dlatego że chcemy być blisko siebie w tym dniu. Gromadzimy się z motywów głębokiej wiary, ale czasem przychodzimy ze zwyczaju, tradycji. I chcę zaznaczyć, że mamy prawo. Mówi się dziś o tzw. chrześcijaństwie kulturowym. Ale przyjmujemy przy tym stole także wszystkich, którzy przychodzą z jeszcze innych motywów i szanujemy te postawy – mówił kardynał.

Zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. „Nawet jeżeli ta ewangelia, którą przeczytaliśmy przed chwilą, nie jest przez nas przyjmowana do końca z motywów wiary. Ona mówi o wydarzeniu, które miało miejsce w Betlejem, które nazywamy narodzeniem się Syna Bożego i wcieleniem, wejściem Boga w ludzką historię. Bóg stał się człowiekiem dla nas i naszego zbawienia. Człowiek i jego zbawienie, jego dobro, są celem podstawowym tajemnicy wcielenia” – mówił.

Wskazał, że to również cel podstawowy dla parlamentarzystów. „Służycie człowiekowi i dobru wspólnemu, poczynając od rodziny, poprzez wspólnotę miasta, wioski, aż po wspólnotę naszej ojczyzny. To dwa podstawowe słowa: człowiek i dobro wspólne, dla których wasza praca jest piękna.

Kardynał zauważył, że w przyszłym roku minie 20 lat od wizyty Jana Pawła II w polskim parlamencie i wyraził przekonanie o aktualności ówczesnego przesłania papieża: „To ukierunkowanie na człowieka, na dobro wspólne, sprawia, że polityka może być – jak mówił papież – piękną, roztropną troską o dobro wspólne. Jeżeli te dwa słowa i rzeczywistości, które za nimi stoją, przyświecają pracy polityków, to nawet spory, jeśli się zdarzają, są o coś i mogą być bardzo konstruktywne, przynosząc pozytywne owoce. Kiedy tych rzeczywistości w perspektywie wzroku człowieka nie ma, wtedy spór może stać się niebezpieczny dla wspólnoty ludzkiej”.

– Życzę wam, państwo, aby wasza praca, piękna służba człowiekowi, dobru wspólnemu, Polsce, była zawsze piękną i roztropną troską o człowieka i dobro wspólne – zakończył metropolita warszawski.

Spotkaniu opłatkowemu towarzyszył śpiew kolęd w wykonaniu zespołu Mazowsze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Betlejem w Polsce”- zabrzmi prawdopodobnie najstarsza kolęda świata

2018-12-14 20:28

maj / Warszawa (KAI)

To największa charytatywna trasa koncertowa w kraju. „Betlejem w Polsce” rusza już po raz trzeci. Podczas kolejnych koncertów w 13 polskich miastach zabrzmią najpiękniejsze kolędy z różnych krajów i różnych epok, w tym prawdopodobnie najstarsza znana kolęda świata. Wystąpi ponad 30 artystów, m.in. Grażyna Łobaszewska, Bovska czy Dawid Kwiatkowski.

- „Betlejem w Polsce” jest niezwykłą podróżą w czasie i przestrzeni, po różnych krainach i tradycjach muzycznych świata. Jest to też odkrywanie zabytków kultury chrześcijańskiej – mówił Mateusz Otręba Mate.O, dyrektor artystyczny przedsięwzięcia, podczas konferencji prasowej, która odbyła się dziś w Warszawie. Podkreślił, że najstarsza kolęda wykonywana w tym roku podchodzi z IV w. i jest prawdopodobnie najstarszą znaną kolęda świata.

W pierwszej części każdego koncertu zabrzmią bożonarodzeniowe utwory z Polski, Armenii, kompozycje serbskie, norweskie, niemieckie, angielskie, irlandzkie, z krajów arabskich, baskijskie, cejlońskie, ukraińskie, hebrajskie, a nawet etiopskie, czy te stworzone przez kanadyjskich Indian. Będzie ich można posłuchać w polskich przekładach i współczesnych aranżacjach.

Wystąpi ponad 30 artystów m. in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonia Krzysztoń, Mate.O, Adam Krylik Kapela Maliszów, Atom String Quartet, Fanfara Moldova, Yazeed Sakhnini, Adeba Chamoun, Yaron Cherniak oraz międzynarodowy zespół muzyczny pod kierownictwem Jana Smoczyńskiego i kierownika muzycznego „Betlejem w Polsce”.

W drugiej części koncertu artyści razem z publicznością zaśpiewają razem polskie kolędy. Będzie też czas na składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem. – Wspaniale jest słyszeć kilka tysięcy osób śpiewających tradycyjne polskie kolędy – mówił uczestniczący w konferencji prasowej Adam Krylik. – Ta trasa to swoiste rekolekcje, czas odnowy duchowej – podkreślał.

„Betlejem w Polsce” rozpocznie się 28 grudnia w Kaliszu, a następnie koncertów będzie można posłuchać we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie, Poznaniu, Gdyni, Ostródzie, Łodzi, Kielcach oraz na zakończenie 14 stycznia w Lublinie. Szczegóły na stronie www.betlejemwpolsce.pl

Tegorocznej trasie towarzyszy album „JAK W BETLEJEM. Live”. Jest to płyta nagrana na żywo podczas ubiegłorocznej trasy. Znalazły się na niej najpiękniejsze kolędy i pieśni bożonarodzeniowe, które pochodzą z różnych epok, kultur i stron świata m.in. stara hebrajska pieśń szabatowa, kolęda starogrecka, czy też kolędy węgierska i czeska.

Cały dochód ze sprzedaży płyty jak i ze sprzedaży biletów na koncerty przeznaczony jest na pomoc potrzebującym w ramach akcji „Ambasador Miłosierdzia” – zapowiedział Adam Guzdek, inicjator i organizator „Betlejem w Polsce”. Akcję można wesprzeć również nabywając cegiełki charytatywne dostępne w parafiach czy przekazując darowiznę.

– Środki przekazujemy diecezjom, Caritas i lokalnym organizacjom zajmującym się pomocą. Nie tworzymy osobnych struktur do dystrybucji pomocy, bo te struktury są – zaznaczył Guzdek.

Poprzednie dwie edycje trasy ”Betlejem w Polsce” obejrzało 126 tys. widzów. Udało się podczas nich zebrać 800 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem