Reklama

Abp Szal posłał ewangelizatorów na Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów

2018-07-19 11:17

pab / Polańczyk (KAI)

Ks. Mariusz Niemiec
Bieszczadzkie szlaki

Trzeba obudzić w sobie pokorną miłość, a nie wyrachowanie – wskazywał abp Adam Szal, który w środę wieczorem przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku. Była ona połączona z posłaniem ewangelizatorów na rozpoczynającą się Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów. W tym roku bierze w niej udział ponad 60 osób, w tym rodziny z dziećmi.

Metropolita przemyski wskazywał, że droga, którą proponuje Chrystus jest dla tych, którzy potrafią otworzyć się na prawdę. – Słowa Chrystusa z jednej strony są miłe, a z drugiej surowe – mówił kaznodzieja. Wyjaśniał, że surowe są dla tych, którzy bardziej wierzą we własny intelekt i talenty niż w moc Bożą.

Abp Szal zaznaczył, że zadanie głoszenia Ewangelii spoczywa nie tylko na tych, którzy zaangażowali się w dzieło ewangelizacji Bieszczad, ale na każdym ochrzczonym. – Każdy z nas ma w sposób szczery otworzyć się na Słowo Boże, ma doświadczyć objawiającego się Pana Boga, ma być tak otwarty na to Boże Słowo, jak Samuel, który powiedział: „Mów Panie, bo sługa Twój słucha” – wskazywał. – Trzeba obudzić w sobie pokorną miłość, a nie wyrachowanie, doprowadzić do tego, by nasza miłość spotkała się z Bożą miłością, by Chrystus przemówił z serca do serca, byśmy potrafili przemówić swoim słowem i życiem, gestem, pantomimą z serca do serca do tych, którzy się będą z nami spotykać – mówił.

Metropolita przemyski przestrzegał przed pychą, która nieraz występuje u ludzi wykształconych, ale zasklepionych na Boże Słowo. Jak zauważył, uważali się oni za fachowców, jeśli chodzi o Pismo Święte i zasady wiary, ale nawet nie kiwnęli palcem, aby te praktyki wprowadzić w swoje życie. – Ewangelia zachęca nas do postawy pełnej pokory, a nie pychy – podkreślił. Za wzór postawił błogosławionego ziemi przemyskiej ks. Jana Balickiego, który powtarzał: „Dobrze Panie, żeś mnie upokorzył”.

Reklama

Hierarcha sugerował, że ewangelizacja może odbywać się również przez proste codzienne gesty: uśmiech, dobry gest, modlitwę, głoszenie słowa, a niekiedy również przez cierpienie. – Możliwości apostolstwa jest wiele – powiedział.

Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów „Bieszczady dla Jezusa 2018” potrwa do niedzieli. Ewangelizatorzy w ciągu dnia będą działać głównie na zaporze Jeziora Solińskiego oraz w okolicy samego zalewu.

Ponadto dzisiaj o 20.00 w kościele parafialnym w Polańczyku zaplanowana jest projekcja filmu „Dwie Korony” i spotkanie z reżyserem Markiem Kondratem. W piątek o tej samej porze rozpocznie się Droga Krzyżowa ulicami Polańczyka, a w sobotę o 19.00 w amfiteatrze w Polańczyku odbędzie się Festiwal Rap, podczas którego wystąpią Muode Koty i Heres / Wyrwani z niewoli. Natomiast w niedzielę popołudniu na plaży w Polańczyku zagra zespół Bankruci.

Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów koordynuje Szkoła Nowej Ewangelizacji Św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej i Katolickie Stowarzyszenie „Unum”. Włączają się w nią inne ruchy i stowarzyszenia katolickie działające na terenie archidiecezji przemyskiej.

Tagi:
ewangelizacja Bieszczady

Ewangelizujcie!

2018-08-14 11:06

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 33/2018, str. VIII

Ks. Paweł Kłys

Bądźcie Kościołem Ewangelizującym. To znaczy, najpierw każdy z was niech odkryje Pana. Potem Go pokażcie jako wspólnota, stańcie się znakiem zapytania. Później wychodźcie do ludzi, ale nigdy nie szukając siebie, tylko Pana i tych, do których idziecie z miłości – mówił abp Grzegorz Ryś w homilii. Metropolita Łódzki sprawował Eucharystię w parafii św. Mateusza i św. Wawrzyńca w Pabianicach na rozpoczęcie III Ewangelizacyjnej Pielgrzymki do Niepokalanowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zioła, kwiaty, kłosy i owoce Matce Boskiej Zielnej

Jan Teofil Siciński
Niedziela Ogólnopolska 33/2003

Dagmara Zalewska

...O! wy kwiaty mej młodości, prosto z łąki zioła,
Co na Matkę Boską Zielną znoszą do kościoła
I stawiają Częstochowskiej, by podniosła rączkę,
Nad firletkę, macierzankę i nad srebrną drżączkę,
Nad rozchodnik i lawendę, nad rutę i miętę,
Bo to wszystko przecież Boże, bo to wszystko święte
Jak stajenka betlejemska z prostym polskim bydłem.
Więc zrównane są te zioła z mirrą i kadzidłem.
(Jan Lechoń, "Rymy częstochowskie")

5 sierpnia Kościół katolicki obchodzi wielką uroczystość - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, nazywane też dawniej świętem Zaśnięcia Bogurodzicy - bardziej swojsko świętem Matki Boskiej Zielnej.
Zaczęto je obchodzić na Wschodzie za cesarza Maurycego (582- 602), ale w całym cesarstwie stało się obowiązujące dopiero pod panowaniem Manuela Komnena (1143-80). W tym dniu już prawdopodobnie w końcu X wieku znany był zwyczaj święcenia ziół polnych i łąkowych oraz owoców z sadów i lasów, wywodzący się z wczesnochrześcijańskiej legendy o tym, jak Apostołowie po otwarciu grobu Matki Bożej nie znaleźli tam Jej ciała, a jedynie same zioła i kwiaty. Na tę pamiątkę po dzień dzisiejszy niesione są do kościoła zioła, kwiaty, zboża i owoce, a dzieje się to w myśl starego powiedzenia: "Każdy kwiatek w ten dzień woła: weź mnie z sobą do kościoła".
We wspaniałej scenerii pełnego lata i bogactwa ojczystej przyrody lud święci uroczystość swej Królowej. W naszym kraju obchodzona jest ona w sposób szczególny i wyjątkowy. Przypada w okresie, kiedy ponownie na łąkach rośliny kwitną różnobarwnymi kwiatami. Owe piękności rodzimej flory zdobią brzegi lasów i borów, doliny rzek i strumieni, potoków i stawów, zbocza i pagórki, przydroża i miedze, zarośla i upłazy.
Mimo że od dawna, uczęszczając do szkoły średniej i wyższej, a następnie mieszkając poza miejscem urodzenia, przebywałem poza moim domem rodzinnym, to prawie zawsze święto Matki Boskiej Zielnej i następny dzień - odpust św. Rocha spędzałem w swej rodzinnej parafii w Widawie, w diecezji łódzkiej i obecnie archidiecezji, w ziemi sieradzkiej.
Do kościoła jeździło się zawsze do Widawy, a także chodziło się z bliższych miejscowości. Nadal czynią to dorośli, młodzież i dzieci z Rogóźna, Podgórza, Świerczowa, Dębiny, Woli Kleszczowej, Dąbrowy, Grabówia, Zborowa, Kątów, Zawad, Chrustów i innych miejscowości. Chodzili na to jedyne w swojej wymowie święto moi dziadkowie, rodzice, krewni i znajomi, a także uczestniczą w nim młodsze pokolenia - Ania i Bartek, Mateusz, Szymek i Marcel oraz Łukasz i Marta. Widawski kościół parafialny pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, interesującym barokowym wystrojem i polichromią, jeszcze bardziej w tym dniu ubogacają kolorowe wiązanki kwiatów, ziół, owoców i warzyw oraz unoszące się w powietrzu roślinne aromaty i zapachy. Ileż tam kolorów i woni... Przecież przynoszone są kwiaty najpiękniejsze, kłosy najdorodniejsze, owoce najsmaczniejsze i zioła najurodziwsze - polskie, ojczyste, które zrodziła nasza matka ziemia. Te cuda, perły i klejnoty ojczystej flory bez większych kłopotów i przy niewielkim nakładzie pracy dają się ułożyć w małe arcydzieła sztuki bukieciarskiej. W miasteczku, jakim jest Widawa, i w pobliskich wsiach możliwość zdobycia roślin o wyjątkowej urodzie do tych barwnych kompozycji jest wręcz nieograniczona, gdyż prawie wszystkie są "pod ręką".
W naszej wiązance obowiązkowo winna znajdować się trawa łąkowa, której kłoski sercowate nazywane są tutaj serduszkami Matki Boskiej. Chodziło się po nią wcześniej lub zbierało przy okazji pobytu na Podgórskim lub Gliniankach, gdzie występowała na ugorkach lub w sąsiedztwie rowów odwadniających. Również kłosy i wiechy zbóż - najczęściej żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa - zbierało się trochę wcześniej. Uzupełniały je rośliny zielne zbierane na polach, murawach, łąkach, miedzach, podwórkach itp. Musiały to być zioła odznaczające się czymś szczególnym: kolorem, kształtem, zapachem... Wzięciem cieszyły się błękitne chabry, bławatki, różowe kąkole, tobołki polne, wesołe cieciorki, kropkowane dziurawce, wątłe maki, poszarpane firletki, pachnące mięty, lecznicze serdeczniki, ożankowe przetaczniki, białe pyleńce, szorstkie żywokosty, kropkowane goździki, niebieskie niezapominajki, piaskowe macierzanki, ostre rozchodniki i setki innych roślin z bogatego zielnika polskiej flory, których nie sposób tutaj wymienić. Wreszcie - rośliny ozdobne, jak: żółte słoneczniki, żółto-białe złocienie, barwne petunie, wytworne gipsówki, lekarskie nagietki, okazałe rudbekie, ogrodowe warszawianki, wyniosłe aksamitki, kędzierzawe malwy i inne piękności z ogrodowych grządek.
Nieodzownymi składnikami bukietów pozostają warzywa oraz owoce z sadów. Prawie wszystkie rośliny i ich części mogą być składnikami wiązanek, a zależy to jedynie od zamysłu twórczego osoby tworzącej. Gałązki i pędy, kwiaty i kwiatostany, nasiona i owoce, części kminku i lubczyku, a nawet korzenie marchwi i pietruszki bywają wkładane do tych małych dzieł sztuki na to wyjątkowe święto. Dobrze jest wybierać rośliny z olejkami eterycznymi i aromatycznym zapachem. Wzbogacają one odczucia zmysłu powonienia i czynią pełniejszym rezultat naszych dokonań. O ileż uboższe byłyby bez nich te spontanicznie i z potrzeby serca tworzone kompozycje zbożowo-kwiatowo-owocowo-warzywne.
15 sierpnia zapełniają się kościoły wiernymi, którzy przynoszą barwne wiązanki, mniejsze lub większe, ale zawsze strojne i wonne. I tak jest w Widawie nad Niecieczą. Każdego roku podczas uroczystej Sumy odbywa się tu wyjątkowe misterium, w którym ważną rolę odgrywają wspaniałe dzieła natury uformowane przez dzieci, młodzież i starszych, wyjątkowej urody wiązanki.
Pamiętam jeszcze pierwsze lata powojenne, jak starsze kobiety w sieradzkich strojach ludowych z tymi małymi dziełami sztuki szły na Sumę do widawskiego kościoła. Kolory ubrań uzupełniały kolory kwiatów i ziół. Dziś nie widać już tradycyjnych regionalnych strojów, ale wciąż żywe są dawne zwyczaje i jak pierwej babcie z wnukami, osoby w sile wieku i młodzież najpiękniejsze kwiaty, owoce i zioła przynoszą do poświęcenia.
Najbardziej wzrusza widok kruchych i delikatnych staruszek oraz małych dzieci, które z dużym przejęciem i radością niosą swe dzieła sztuki na tę uroczystość o wyjątkowym charakterze. To taki rodzaj prezentacji możliwości twórczych i dokonań artystycznych, pokaz i wystawa, a może i cichy konkurs na najładniejsze wiązanki i bukiety związane z tym jednym z najpiękniejszych świąt w roku. W święcie tym nie tylko wypowiada się oficjalny kult liturgiczny Kościoła, ale wszystko, co najpiękniejsze w naturze przyrody i człowieka. Przyniesione do kościoła, pod koniec Mszy św. błogosławi kapłan, by służyło ludziom i zwierzętom w różnych okolicznościach życia.
W mojej rodzinnej miejscowości ziarno z kłosów zostawia się do siewu, ale również podaje zwierzętom domowym. Zielną wiązankę wiesza się pod obrazem Matki Bożej lub w oknie, by chroniła od piorunów, ognia, chorób, zarazy, powodzi, klęski, wojny i innych przeciwności losu. W wielu domach przetrwała tradycja przybierania obrazu Matki Bożej w taki sposób, by zasuszone kwiaty tworzyły wielobarwne, pachnące obramowanie - jakby kwietną ramę.
W tym dniu gorącego lata nie ma odpustu w Widawie, jak to ma miejsce w Częstochowie na Jasnej Górze i w Kalwarii Zebrzydowskiej, i innych miejscowościach, ale w tym i w następnym odpustowym dniu (św. Rocha) wierni licznie uczestniczą w kościelnych uroczystościach parafialnych.
"Od Zielnej Maryi Panny przychodzą mgły i chłód poranny"... a za rok znów przyniesiemy do kościoła świeże, niewiarygodnie piękne wiązanki i bukiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Na Jasną Górę dotarła 37. Piesza Pielgrzymka Diecezji Płockiej

2018-08-14 14:32

eg / Częstochowa, Płock (KAI)

Około 1200 pielgrzymów z diecezji płockiej dotarło dziś na Jasną Górę w 37. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Płockiej. Pątnicy wędrowali pod hasłem „Stworzeni do wielkości”, co było nawiązaniem do trwającego Roku św. Stanisława Kostki, pochodzącego z diecezji płockiej. W trakcie pielgrzymki rozważano dzieło życia patrona roku oraz 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

Bożena Sztajner/Niedziela

Pątnicy z diecezji płockiej wędrowali na Jasną Górę przez 9 dni, w 11 grupach oznaczonych kolorami. Codziennie pokonywali około 30 km, łącznie przeszli około 270 km pod hasłem „Stworzeni do wielkości”. Hasło to nawiązywało do Roku św. Stanisława Kostki (1550-1568), który urodził się w Rostkowie w tej diecezji i świadom swojego powołania powtarzał, że „do wyższych rzeczy jest stworzony" („ad maiora natus sum”).

Podczas pielgrzymki modlilono się także w intencjach ojczyzny – w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W programie pielgrzymowania, oprócz codziennej Mszy św., wieczornych Apeli Jasnogórskich, słuchania konferencji oraz możliwości korzystania z sakramentu pokuty, znalazły się też spotkania z gośćmi. Pątnicy m.in. mieli okazję uczestniczyć w spotkaniu z Anitą Czupryn – autorką książki pt. „Cuda dzieją się po cichu”, o cudach jasnogórskich. Modlili się też przy relikwiach św. Stanisława Kostki, wraz z diecezjalnym duszpasterzem młodzieży ks. Krzysztofem Rucińskim. Wysłuchali koncertów barda Jacka Kowalskiego oraz zespołu muzyki chrześcijańskiej „Moja Rodzina” z Glinojecka w diecezji płockiej.

Głównym przewodnikiem pielgrzymki był ks. Jacek Prusiński. Na Jasną Górę pątnicy weszli również z bp. Mirosławem Milewskim, biskupem pomocniczym diecezji płockiej. Część pielgrzymów pozostanie w Częstochowie do jutra, aby uczestniczyć w uroczystościach odpustowych ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Około 1200 pielgrzymom pieszym towarzyszyli pielgrzymi duchowi, którzy m.in. uczestniczyli w codziennej Mszy św. i Apelu Jasnogórskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem