Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Atak na Grób Racheli w Betlejem

2018-08-14 18:57

ts / Betlejem (KAI)

Margita Kotas
W okresie Bożego Narodzenia Betlejem przybiera odświętną szatę. Na zdjęciu: plac Żłóbka przed Bazyliką Narodzenia ze znajdującymi się na nim meczetem Omara i Betlejemskim Centrum PokojuŻydów „murem bezpieczeństwa”, a przez Palestyńczyków – „murem hańby”

W Betlejem zrzucono dwie bomby rurowe na teren Grobu Racheli. Zapalniki jednak nie detonowały, poinformowała gazeta „Jerusalem Post” z 14 sierpnia. Bomby zostały zrzucone z palestyńskiej strony muru odgradzającego miejsce święte od palestyńskiego Betlejem i zostały rozbrojone przez wojskowych. Według policji granicznej nikt nie został poszkodowany. Zatrzymano trzech Palestyńczyków.

Miejsce, czczone w tradycji żydowskiej jako grób biblijnej pramatki Racheli znajduje się na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu na północ od Betlejem. Jak twierdzą władze izraelskie, w przeszłości dochodziło i co pewien czas dochodzi do arabskich ataków na Żydów odwiedzających to miejsce.

Grób Racheli, żony patriarchy Jakuba, stanowi miejsce pielgrzymek dla wyznawców różnych religii. Mieści się w małym, pobielonym budynku, wzniesionym w 1860 roku przez znanego filantropa i podróżnika sir Mosesa Montefiore. Często przy grobie pramatki Racheli można spotkać kobiety modlące się o płodność i szczęśliwe rozwiązanie.

Tagi:
Betlejem

Katowice: Betlejem w Spodku odbyło się piąty raz

2019-01-04 09:27

ks. sk / Katowice (KAI)

Bovska, Kamil Bednarek, Grażyna Łobaszewska, Józef Broda, Antonina Krzysztoń, Dawid Kwiatkowski, Agnieszka Musiał, Adam Krylik, Mate.O, Dana Vynnytska, Katarzyna Broda to muzycy, z którymi w katowickim „Spodku” kolędowało wczoraj blisko 8 tys. osób. Wśród nich był abp Wiktor Skworc, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek i prezydent Katowic Marcin Krupa.

Ewelina Pawłowska

Pod kierunkiem Jana Smoczyńskiego w „Spodku” zagrali i zaśpiewali artyści z siedmiu krajów świata. Wśród nich publiczność mogła usłyszeć Yarona Cherniaka, multiinstrumentalistę pochodzącego z Izraela oraz Yazeeda Sakhniniego, wokalistę z Nazaretu. Na scenie zagrali także „Atom String Quartet” należący do grona najlepszych wykonawców jazzowych w Polsce, „Kapela Maliszów”, która jest rodzinnym zespołem z Męciny Małej w Beskidzie Niskim oraz „Fanfara Moldova” czyli zespół instrumentów dętych pochodzący z Mołdawi i północno-wschodniej Rumunii.

W katowickim „Spodku” wśród kolęd i pastorałek polskich, armeńskich, serbskich, niemieckich, angielskich, irlandzkich, baskijskich, ukraińskich, hebrajskich czy etiopskich zabrzmiała także jedna z najstarszych kolęd świata. Aramejski hymn „Shobh Ihaw qolo” z IV wieku autorstwa Efrema Syryjczyka. Współcześnie ta pieśń śpiewana jest po neoaramejski przez chrześcijan wywodzących się z tradycji syriackiej, zaś po arabsku wśród chrześcijan prawosławnych wyrastających z tradycji bizantyjskiej.

Podczas koncertu był także czas na wspólne złożenie sobie życzeń świątecznych i przełamanie się opłatkiem, który pobłogosławił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. – Spotykamy się między świętami Bożego Narodzenia, a uroczystością Objawienia Pańskiego (…). Na to objawienie Boga w Jezusie Chrystusie cały świat, narody i ludzie odpowiadają pięknymi kolędami. Słyszeliśmy niektóre – powiedział metropolita katowicki. Po chwili dodał, że musimy sobie uświadomić odpowiedzialność za losy Dobrej Nowiny. – Bądźmy świadkami Jezusa Chrystusa Nowonarodzonego. Tej prawdy, że Bóg stał się człowiekiem – mówił.

Serdeczne noworoczne życzenia złożył także uczestnikom koncertu prezydent Katowic Marcin Krupa. – Niech każdy dzień 2019 roku będzie napełniony miłością i pokojem – powiedział.

Koncert poprowadził Marek Zając z TVP oraz Dominika Szczawińska, dziennikarka archidiecezjalnego Radia eM. – „Betlejem w Polsce” to największa charytatywna trasa koncertowa, która zaczęła się tutaj, w Katowicach – mówił Marek Zając podczas koncertu.

Ewelina Pawłowska

To już trzecia trasa koncertowa „Betlejem w Polsce”. Całość przedsięwzięcia to koncerty w 14 miastach Polski. W Katowicach natomiast koncert odbywa się 5 raz i tutaj ma swój początek. Do tej pory organizatorzy na cele charytatywne zebrali już 800 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Ksiądz chce wejść do domu…

2019-01-16 11:11

Ks. Aleksandra Radeckiego wysłuchała Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 3/2019, str. I

©koldunova_anna - stock.adobe.com

Trwa okres wizyt duszpasterzy w naszych domach. Kolorowe gazety prześcigają się w analizach ile pieniędzy powinno być w kopercie, czy w ogóle księdza przyjmować, skoro bywa niemiły i wciąż się śpieszy. Katoliccy komentatorzy wyjaśniają, dlaczego to ważne, aby kapłan odwiedził nasz dom.

Ale my dziś nie o tym. Oczywistości Państwu tłumaczyć nie będziemy, licząc na dojrzałość i mądrość naszych Czytelników, którzy swoim duszpasterzom (mamy taką nadzieję) drzwi otwierają na oścież. W prezencie za to pełna humoru – i dystansu do posługi duszpasterza w terenie – opowieść anegdotyczna naszego felietonisty od formacji Duszy Seniora, czyli ks. Aleksandra Radeckiego.

– Jednym ze stałych punktów programu podczas kolędy jest sprawa zwierząt domowych. Trudno się dziwić, że np. psy są takimi niezwykłymi odwiedzinami wyjątkowo zaintrygowane i chcą w nich „czynnie” uczestniczyć! Tak więc jedne na „dzień dobry” dokładnie potrafią duszpasterza oblizać, inne zawloką jego stułę do budy; jeszcze inne, przytwierdzone przez gospodarzy do rur odpływowych zlewozmywaka, przeraźliwie wyją, uniemożliwiając spokojną modlitwę...

Wiedząc o tym, prosiłem zawsze przed odwiedzinami, by wcześniej problem zwierząt rozwiązać w taki sposób, by „nie było tematu”: worek na akwarium (żeby rybki nie podsłuchiwały i nie podglądały), psy odpowiednio daleko od pomieszczeń mieszkalnych, ptaki do łazienki, żółwie do pudełka od chleba itd.

Muszę przyznać, że zwykle to przygotowanie dawało pożądane efekty, ale pewnego razu w parafii, gdzie już po raz kolejny jako proboszcz odwiedzałem wiernych (a zatem moi parafianie byli już dostatecznie uczuleni na wszelkie takie zagadnienia), podczas wizyty w ostatnim domu wyznaczonym na dany dzień, poczułem, że w czasie modlitwy coś dziwnego dzieje się przy moich stopach. Domyśliłem się od razu: pies! Rzeczywiście: obwąchiwał, łasił się, właził pod sutannę, w końcu zaczął rozwiązywać sznurowadła (modlitwa trwała dość długo). Pomyślałem: gospodarze zaraz usłyszą, co trzeba!

Gdy zakończyliśmy część modlitewną i miałem już usiąść w gościnnym domu przy stole, spojrzałem wymownie na gospodarzy i stwierdziłem sucho: – Ładny pieseczek się tu kręci. Ci spojrzeli na podłogę i potwierdzili: – Tak, rzeczywiście, przyzwoity kundelek. Coś mi tu „nie grało”: jakże to, nie przepraszają, nie biegną wynosić stworzenia z pokoju? Spojrzałem jeszcze raz i poczerwieniałem. Był to mój pies! Przybłęda, Bełek! (nazwałem go w ten sposób dla odróżnienia od „Niołka”, gdyż był czarny). – Jak on się tu dostał, dlaczego go wpuściliście do swojego domu? – pytałem całkiem skonfundowany. – Pewnie wyczuł, że ksiądz proboszcz już kończy odwiedziny i przyszedł po swego pana, by odprowadzić do domu – odpowiedzieli gospodarze z uśmiechem. – A ponieważ ksiądz proboszcz chodzi w tym roku bez ministrantów, więc pomyśleliśmy, że Bełek jest zamiast chłopców w „ochronie”... Po paru dniach, gdy zdawałem parafianom sprawę ze swego „kolędowania”, podziękowałem wszystkim za życzliwość, gościnność i właściwe traktowanie roli zwierząt domowych – z jednym wyjątkiem. Podałem nawet nazwiska i adres ludzi, u których pies przeszkadzał podczas modlitwy! Wszyscy obecni w kościele byli oburzeni i na niesubordynowanych parafian i na mnie, jako proboszcza, że ich publicznie „sypnąłem” – do momentu, w którym wyznałem, że to był... mój pies! Chyba nigdy ogłoszenia parafialne nie były w naszej świątyni tak radosne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Bartoszewski: Konsylium lekarskie Kongregacji ds. Świętych zatwierdziło cud za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego

2019-01-20 12:29

mp / Warszawa (KAI)

O. Gabriel Bartoszewski poinformował, że 29 listopada ub. r. konsylium lekarskie w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Teraz potrzeba jeszcze zatwierdzenia tegoż cudu przez komisję teologów konsultorów oraz komisję kardynałów i biskupów - aby Ojciec Święty mógł wydać oficjalny dekret o cudownym uzdrowieniu za wstawiennictwem Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, co otwiera drogę do beatyfikacji. Na prace te potrzeba co najmniej około pół roku.

BP KEP

O. Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego, występując wczoraj wieczorem podczas gali Nagrody Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie poinformował, że 29 listopada ub. r. konsylium lekarskie watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Ten długo oczekiwany fakt uruchomi ostatnie procedury umożliwiające beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

O. Bartoszewski przypomniał, że 22 listopada 2015 r. kard. Kazimierz Nycz przekazał w kongregacji na ręce jej prefekta kard. Angelo Amato 3-tomowe Positio nt. życia i zasług kandydata na ołtarze. Dzięki temu 26 kwietnia 2016 r. kongres teologów konsultorów kongregacji jednomyślnie orzekł heroiczność cnót Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. W ślad za tym został ogłoszony 19 grudnia 2017 r. dekret o heroiczności cnót. "W dekrecie jest zawarty przebieg życia, a na końcu zawarte jest stwierdzenie, że Sługa Boży praktykował cnoty heroiczne - wiarę, nadzieję, miłość oraz cnoty moralne - roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie w stopniu nadzwyczajnym” – podkreśla o. Bartoszewski.

„29 listopada 2018 r. konsylium lekarskie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Orzeczenie otworzyło drogę do dalszej, końcowej pracy nad procesem. Teraz oczekujemy na posiedzenie następnej komisji, komisji konsultorów teologów, której zadaniem jest stwierdzić, czy uzdrowienie tej dziewczyny miało związek z modlitwą za przyczyną Sługi Bożego. Nastąpi to w niedługim czasie” – wyjaśnia kapucyn.

„Następnie, w odstępie dwóch, trzech miesięcy, odbędzie się posiedzenie komisji kardynałów i biskupów, która wydaje już ostateczny werdykt zatwierdzający uzdrowienie” – podkreśla o. Bartoszewski, dodając, że wtedy prefekt kongregacji przedstawia papieżowi protokół tejże komisji, a Ojciec Święty poleca mu opracowanie dekretu o cudownym uzdrowieniu, który jest ogłaszany po podpisaniu przez papieża. „To oznacza zakończenie procesu. Zostaje tym samym otwarta bezpośrednia droga do beatyfikacji” – wyjaśnia ekspert.

Na pytanie, kiedy konkretnie nastąpić może uroczystość beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, o. Bartoszewski odpowiada: „Ona nadejdzie w swoim czasie, bądźmy dobrej myśli”.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą.

W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

W 1946 r. papież Pius XII mianował ks. prof. Wyszyńskiego biskupem, ordynariuszem lubelskim. 22 października 1948 r. został mianowany arcybiskupem Gniezna i Warszawy oraz Prymasem Polski.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, Prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które zostało podpisane 14 lutego 1950 r. przez przedstawicieli Episkopatu i władz państwowych.

12 stycznia 1953 r. abp Wyszyński został kardynałem. Osiem miesięcy później, 25 września 1953 r. został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. Prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski.

W latach 60. czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1983 r. a zakończył 6 lutego 2001 r. Akta zebrane w toku procesu – w sumie 37 tomów – wraz załącznikami (książkami, artykułami autorstwa kandydata na ołtarze) zostały przekazane do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

28 maja 2013 r. podczas uroczystości w bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie zamknięto diecezjalny proces o domniemanym uzdrowieniu młodej osoby za przyczyną Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dokumentacja trafiła do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem