Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Abp Gądecki: wniebowzięcie Maryi przypomina o naszej duchowej drodze

2018-08-15 15:48

ms / Poznań (KAI)

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

We wniebowzięciu podziwiamy chwałę, do jakiej została powołana Maryja, która przeszła przed nami duchową drogę, na którą my weszliśmy poprzez chrzest, wiążąc nasze życie z Chrystusem – mówił w uroczystość Wniebowzięcia NMP abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Episkopatu Polski uczestniczył w obrzędzie składania ślubów wieczystych przez siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii zagranicznej w podpoznańskim Morasku.

W homilii metropolita poznański przypomniał, że według starożytnych przekazów wniebowzięcie dokonało się w drugim roku po wniebowstąpieniu Chrystusa. „Wczytując się w starożytne relacje o tym wydarzeniu, stosunkowo łatwo możemy dopatrzyć się w nich dużego podobieństwa do opisów śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Pana Jezusa. Wskrzeszenie i wniebowzięcie Matki były jakby echem zmartwychwstania i wniebowstąpienia jej Syna” – mówił abp Gądecki.

Odnosząc się do słów św. Pawła „jak oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości, dla uświęcenia”, abp Gądecki zaapelował do „używania rąk, nóg i języka do czynienia dobra, a nie zła”.

„Niech nasze lęki, uczucia i pożądania przenika zawierzenie Bogu i miłość bliźniego. Starajmy się przemieniać nasze choroby, cierpienia, starość i inne utrapienia – jakich nie da się uniknąć – w krzyż przybliżający nas do Boga” – mówił abp Gądecki.

Reklama

Metropolita poznański porównał zakonne śluby wieczyste do postępowania Maryi, ponieważ siostry „pragną ze wszystkich sił przez wiarę i całkowite zjednoczenie z Chrystusem służyć dziełu zbawienia”.

„Te śluby odłączą was, drogie siostry, od światowego życia w jego najbardziej newralgicznych punktach. Wyłączą was ze «świata» na zasadzie dobrowolnej rezygnacji z ludzkiej miłości ‒ ślub czystości, z gromadzenia dóbr materialnych ‒ ślub ubóstwa, i z ludzkiej samowoli ‒ ślub posłuszeństwa. To wyrzeczenie wyrazi waszą gotowość do pełnego i nieodwołalnego oddania się Bogu” – mówił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zauważył, że niemało jest dziś ludzi, którzy nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie: po co istnieje życie konsekrowane?

„Takie pytania słyszymy coraz częściej. Są one przejawem kultury utylitarystycznej, czyli takiej, która skłonna jest oceniać wartość rzeczy, a nawet ludzi według kryterium ich bezpośredniej «przydatności»” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zaznaczył, że „dla tych, którzy otrzymali bezcenny dar szczególnego naśladowania Jezusa, jest oczywiste, że można i należy kochać Go sercem niepodzielnym i że można poświęcić Mu całe życie, a nie tylko niektóre gesty, chwile czy niektóre działania”.

„Kościół liczy więc na wasz ewangelijny wkład w rozwój nauki, obyczajów, życia społecznego pośród Polonii. Przed wami stoją otworem różnorakie dzieła: ewangelizacja, praca wychowawcza, animacja wspólnot chrześcijańskich, kierownictwo duchowe, obrona fundamentalnych dóbr życia i pokoju” – podkreślił abp Gądecki.

Żeńskie Zgromadzenie Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej powstało z inicjatywy kard. Augusta Hlonda i zostało zatwierdzone na prawie diecezjalnym w 1959 r. Dom generalny mieści się w Poznaniu-Morasku. Siostry pełnią posługę w Europie, Ameryce i Australii.

Tagi:
abp Stanisław Gądecki

Abp Gądecki: Nic cenniejszego nie mamy do ofiarowania Europie niż dojrzałą wiarę!

2018-09-07 16:45

Marcin Przeciszewski / Poznań (KAI)

- Solidarność i wolontariat będą głównymi tematami spotkania Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE), która zbierze się w Poznaniu w dniach 13 – 16 września – mówi w wywiadzie dla KAI abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP i wiceprzewodniczący CCEE. Metropolita poznański informuje o pracach CCEE, która skupia przewodniczących Episkopatów wszystkich krajów Europy oraz o roli Kościoła na Starym Kontynencie. Podkreśla, że „dojrzała wiara jest czymś najcenniejszym, co Kościół może ofiarować dziś Europie”.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Marcin Przeciszewski (KAI): Jaką rolę pełni dziś CCEE? Jaki jest wpływ jej prac na działania konferencji Episkopatów w krajach Europy i na życie Kościoła na Starym Kontynencie?

Abp Stanisław Gądecki: Rada Konferencji Episkopatów Europy (Consilium Conferentiarum Episcoporum Europae) powstała w 1971 r. i zrzesza obecnie wszystkich 33 przewodniczących Episkopatów krajów europejskich oraz hierarchów będących jedynymi katolickimi ordynariuszami w tych krajach, gdzie nie ma Konferencji Episkopatu. Z tej puli są arcybiskupi Luksemburga, Monako, Cypru obrządku maronickiego, biskup Kiszyniowa w Mołdawii oraz greckokatolicki eparcha Mukaczewski z Zakarpacia na Ukrainie. Od 2016 funkcję przewodniczącego pełni kard. Angelo Bagnasco, arcybiskup Genui, a wiceprzewodniczącymi są kard. Vincent Nichols, arcybiskup Westminsteru oraz ja.
Statut CCEE stanowi, że Rada Konferencji Episkopatów Europy jest instrumentem jednoczącym Konferencje Biskupie krajów Europy, a wobec świata narzędziem promocji dziedzictwa i dobra jakie niesie Kościół. Chodzi więc o budowanie wzajemnej komunikacji i ściślejszej współpracy pomiędzy poszczególnymi Konferencjami Biskupimi naszego kontynentu - oczywiście z zachowaniem kompetencji i autonomii każdej z nich.
CCEE ma na celu rozwój jedności hierarchicznej, ale także jedności z Ojcem Świętym, zgodnie z zasadą: „cum et sub Petro” (wespół z papieżem i pod papieżem). Ważnymi zadaniami CCEE są też promocja nowej ewangelizacji w przestrzeni europejskiej, wspieranie współpracy ekumenicznej w Europie jak i rozwój więzi z Konferencjami Episkopatów innych kontynentów.
Papież Franciszek podczas ostatniego spotkania z prezydium CCEE podkreślił, że głównymi jej celami jest troska o obecność wiary w Europie, ewangelizacja oraz promocja człowieka. Dodał, że dziś, w świecie, który podąża ku „fragmentaryzacji” ważna jest pomoc ludziom w odnalezieniu siebie samych i swej tożsamości, w odnalezieniu Bożego obrazu w człowieku.
Podobnymi strukturami kontynentalnymi, z którymi współpracuje CCEE jest Rada Biskupów Ameryki Łacińskiej (CELAM), Sekretariat Biskupów Ameryki Centralnej i Panamy, Rada Biskupów Afryki i Madagaskaru, Federacja Konferencji Biskupów Azji i Federacja Konferencji Biskupów Katolickich Oceanii.
CCEE blisko współpracuje z COMECE czyli z Komisją Konferencji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej, która skupia delegatów Episkopatów krajów należących do UE. Zajmuje się ona głownie zagadnieniami społecznymi oraz współpracą z Unią Europejską. Relacje CCEE z COMECE są niemal codzienne, w sensie wymiany informacji i przekazu.
CCEE współpracuje także z KEK czyli z Konferencją Kościołów Europejskich, która jest strukturą ekumeniczną zrzeszającą Kościoły pozakatolickie.

- A na czym konkretnie koncentruje się praca CCEE?

- Są różne poziomy aktywności. Raz w roku organizowane jest zgromadzenie plenarne CCEE. Zazwyczaj zapraszani są na nie także reprezentanci Stolicy Apostolskiej jak i jej przedstawiciele z Brukseli oraz Strasburga.
Ponadto CCEE organizuje tematyczne sympozja dla europejskich biskupów, także spotkania biskupów odpowiedzialnych za określone sektory działania - w czterech sekcjach tematycznych. Aby ułatwić komunikację pomiędzy członkami CCEE ustanowiony został specjalny newsletter.
CCEE organizuje doroczne spotkania sekretarzy europejskich Episkopatów jak również ich rzeczników, niedawno także szefów katolickich agencji w Europie. Do zadań CCEE należy ponadto organizowanie ekumenicznych spotkań na poziomie europejskim. Ostatnie obyło się w Paryżu.
W marcu ubiegłego roku CCEE zorganizowała sympozjum nt. młodych w Barcelonie, które zgromadziło 300 duchownych i świeckich odpowiadających za duszpasterstwo młodzieży na szczeblu episkopatów i międzynarodowych wspólnot. Było ono istotnym elementem dyskusji poprzedzającej Synod Biskupów nt. młodzieży i powołań, który obradować będzie w październiku br. w Rzymie.
Ta olbrzymia praca koordynowana przez sekretariat CCEE z siedzibą w Sankt Gallen w Szwajcarii. Kierowany jest on przez Portugalczyka ks. Duarte da Cunha, który w tym roku kończy swoją kadencję. Jego zastępcą ks. Martin Michalíček ze Słowacji. W trakcie spotkania w Poznaniu zostanie wybrany kolejny sekretarz CCEE.

- Czy można powiedzieć, że doroczne zgromadzenie plenarne CCEE to „spotkanie na szczycie” Kościoła w Europie?

- Tak, ale tylko w takim sensie, w jakim mówimy o jedności z Ojcem Świętym. „Szczyt” Kościoła znajduje się w Rzymie, a nie w żadnym innym miejscu czy strukturze. Ale z pewnością zgromadzenie plenarne CCEE jest najważniejszym spotkaniem biskupów europejskich w danym roku oraz istotnym miejscem ich wspólnej refleksji. Staramy się podejmować te tematy, które są aktualne i palące oraz wymagają wypracowania wizji na przyszłość.

- Co sprawiło, że tegoroczne zgromadzenie plenarne CCEE odbywa się w Poznaniu? W jaki sposób mieszkańcy stolicy Wielkopolski a także Kościół poznański będzie towarzyszyć temu spotkaniu?

- Są dwa motywy, którymi kierowałem się proponując Poznań: 1050-lecie powstania naszej diecezji oraz 100-lecie niepodległości Polski. Zaprosiłem członków CCEE, m. in. po to, aby mogli poznać naszą tożsamości, umiłowanie wolności oraz religijność, która ma dawne korzenie i wciąż jest mocno osadzona w społeczeństwie. Mam wrażenie, że biskupi pochodzący z Europy środkowo-wschodniej lepiej rozumieją naszą tożsamość, dzięki wspólnym doświadczeniom historycznym krajów zza „żelaznej kurtyny”, natomiast biskupom zachodniej części kontynentu przychodzi to z większym trudem. Dla ludzi Zachodu odniesienie do Wschodu, w sensie rozumienia doświadczenia komunizmu nie jest znane, a jak wiemy traktowanie tej ideologii na Zachodzie nie zawsze było negatywne. Taki problem widzimy np. we Francji. Rozumiane jest tam bardzo dobrze zło nazizmu, ale niekoniecznie komunizmu.

- Chyba Kościół francuski jest mądrzejszy w tym zakresie?

- Tak, ale ma trudniejsze zadanie w przekonaniu swojego społeczeństwa o tym. Tym bardziej w obliczu silnych nurtów lewicowych zakorzenionych w intelektualnej kulturze Francji.

- Tematem obrad poznańskich jest „Duch solidarności w Europie”. O czym konkretnie będzie mowa, jakie będą główne zagadnienia dyskutowane przez przewodniczących Episkopatów? Czy chodzi bardziej o solidarność, w rozumieniu solidarności z ludźmi potrzebującymi i ubogimi czy o solidarność Europejską, która zdaje się dziś przeżywać kryzys?

- Głównym tematem spotkania w Poznaniu są solidarność i wolontariat. Potrzebujemy nieustannie wracać do idei Solidarności, która również wyrasta z chrześcijaństwa.

- Jak rozumiem, temat ten został zainicjowany przez Księdza Arcybiskupa?

- Owszem. Prosiłem aby podjąć te oba tematy: wolontariat i solidarność. Wolontariat jest wewnętrzną cechą kultury europejskiej i znakiem darmowej miłości wobec ludzi cierpiących, ludzi w potrzebie. Również jest ważnym narzędziem edukacji na rzecz budowania bardziej zwartego społeczeństwa, gotowego do przepowiadania Ewangelii.
W celu zebrania różnorodnych doświadczeń każdego europejskiego kraju w tym zakresie, została przygotowana specjalna ankieta nt. wolontariatu, wysłana do wszystkich Konferencji Episkopatów kontynentu, aby przybliżyć obraz katolickiego wolontariatu w całej Europie. Celem ankiety, jak również dyskusji jaka odbędzie się na forum CCEE w Poznaniu, jest pogłębienie duchowego wymiaru wolontariatu katolickiego. Chodzi nam on ten „czysty” wolontariat, który jest obrazem miłości Chrystusa. Caritas w Polsce ma ok. sto tysięcy takich wolontariuszy, istnieje także wolontariat misyjny i hospicyjny. Mamy nadzieję, że w ten sposób uzyskamy cenny raport o działaniach Kościoła w tej sferze w Europie. Jego przygotowanie zostało powierzone ks. Wojciechowi Sadłoniowi SAC, dyrektorowi Instytutu Statystyki Kościoła w Polsce, która jest chyba jedyną taką instytucją w krajach europejskich.
Drugim punktem obrad jest solidarność. Ma ona duże znaczenie w nawiązaniu do coraz bardziej szerzącego się indywidualizmu. Zauważa się wręcz zanik poczucia solidarności. Powoduje to, że ludzie, choć im nie brakuje tego co konieczne pod względem materialnym, czują się nieraz bardzo osamotnieni, zostawieni samym sobie i pozbawieni uczuciowego wparcia. Jeśli Europa ma być przeżywana jako rodzina narodów, to Kościół może wnieść olbrzymi wkład, również dzięki takim instytucjom jak CCEE.

- A czy tematem rozmów Księży Biskupów będzie również solidarność europejska? Czy to nie jest wyzwanie także dla Kościoła?

- Trzeba promować solidarność międzyludzką oraz oczywiście solidarność między krajami Europy. Nigdy rozwój cywilizacyjny nie jest jednak jednokierunkowy. Nie jest tak, że jak raz coś dobrego się zakorzeni, to będzie się rozwijać. Wszystko przeżywa różne próby i tak jest dziś z solidarnością.

- Św. Jan Paweł II apelował wielokrotnie , aby Europa była „wspólnotą Ducha” i by nie zapominała o swym chrześcijańskim dziedzictwie oraz twórczo z niego korzystała. Od śmierci papieża Wojtyły upłynęło 13 lat. O co dziś powinien najbardziej apelować Kościół w Europie?

- Najistotniejszą sprawą – wobec sekularyzacji i narzucania antropologii bez Boga – jest odwrót od tego sposobu myślenia. Na polu filozoficznym potrzebna jest odpowiedź na nihilizm i relatywizm, obecne w teorii poznania i w moralności. Bowiem skutkuje to pragmatyzmem a nawet cynicznym hedonizmem w sferze życia codziennego.
Odpowiedzią może być tylko dojrzała wiara. Nic cenniejszego nie mamy do ofiarowania Europie niż dojrzałą wiarę.

- A jaką rolę w tym procesie może odegrać Kościół z Polski?

- Skoro dzisiejsza sytuacja Europy jest właśnie taka, katolicy w Polsce rozumiejąc tę sytuację winni podejmować wysiłki w kierunku zdobycia dojrzałej wiary. Dojrzałej, to znaczy takiej, która jest również misyjna. Potrzebne jest przejście od wiary podtrzymywanej społeczną tradycją, do wiary bardziej osobistej, dojrzałej, oświeconej i płynącej z głębokiego przekonania. Tylko w taki sposób Polska będzie w stanie pomóc Europie. Nie jesteśmy w stanie pomóc w sensie ekonomicznym czy technicznym. Dlatego najdoskonalszą pomocą, jaką może świadczyć Europie Kościół w Polsce, jest właśnie dojrzała wiara.
Warto zaznaczyć, że ona budzi się na Zachodzie i to w bardzo poważnych ruchach katolickich. O dojrzałą wiarę musimy bardzo troszczyć się też w Polsce. Obserwujemy tu silny napór sekularyzacyjny i napór różnych nurtów „ponowoczesności”. Ponowoczesność tak samo wdziera się do Polski jak i gdzie indziej. A widoczną częścią tego parcia przeciwko Kościołowi są ostatnio liczne akcje LGBT. Ośrodki antyklerykalne starają się ze wszystkich sił wykorzystać mniejszości seksualne i ich organizacje do tego, żeby ośmieszać Kościół i z nim walczyć. I dlatego właśnie potrzebna jest dojrzała wiara. Taka, która widzi, że Kościół jest święty nie własną świętością, lecz świętością Chrystusa. Nic nie zwalnia Kościoła od tego, żeby do tej świętości starał się dążyć.
Mam nadzieję, że pomóc nam w tym może także przekorna natura Polaków, która skutkować będzie przebudzeniem, otrzeźwieniem i stawianiem sobie pytań. A tylko wiara dojrzała może skutecznie oddziaływać na świat kultury, gospodarki czy polityki.
Ważne jest to, że Kościół w Polsce ma głębokie korzenie i może przechodzić przez okresy kryzysu i rozwoju. Tak jak drzewo, któremu jesienią usychają niektóre gałęzie i opadają liście. Ale inne rodzą się na wiosnę - i tak jest też z Kościołem. Pod warunkiem, że to drzewo ma mocne zakorzenienie, że Kościół ma ducha, tego samego, który był w Chrystusie. A gdyby był kierowany przez jakiegokolwiek innego ducha, uschnie.

- A czy biskupi z innych krajów europejskich dostrzegają nasze słabości?

- Statystyki są po naszej stronie, gdyż pokazują skalę ochrzczonych oraz praktykujących. Ale jednocześnie widać - i biskupi z zewnątrz to dostrzegają - że w Polsce postępuje sekularyzacja.
Wielokrotnie też mówiłem, że Kościół powinien z dystansem odnosić się do polityki. Kościół i polityka, to nie są te same drogi. Kościół nie jest ani po lewej ani po prawej stronie sceny politycznej, ani nawet nie jest w środku. Ma swoją własną drogę, a jest to droga Ewangelii. Uczestniczyć w polityce mogą i powinni katolicy świeccy, gdyż ich celem jest przekształcanie rzeczywistości świeckiej w duchu chrześcijańskim - tak aby coraz bardziej przypominała Królestwo Boże. Dlatego angażują się w różnych zrzeszeniach czy partiach politycznych. Natomiast księża dobrowolnie rezygnują z utożsamiania się z jakąkolwiek partią po to, aby służyć wszystkim. Kościół jest drogą nawrócenia dla każdego i przestrzenią budowania wspólnoty. Tymczasem partie zazwyczaj prowokują ostrą walkę. Zdaje się, że księża powoli zaczynają to rozumieć.

- Z pewnością podczas obrad „wypłynie” kwestia przyjmowania uchodźców i migrantów. Czy Kościół w Polsce nadal podtrzymuje propozycję otwarcia korytarzy humanitarnych dla uchodźców? Jaki jest stan rozmów z władzami w tej sprawie?

- Mocnym impulsem w tej sferze było papieskie przesłanie na 51. Światowy Dzień Pokoju. Papież przypomniał, że mamy obecnie 22,5 miliona uchodźców, którzy są zmuszeni opuścić ojczyznę z powodu dyskryminacji, prześladowań i ubóstwa czy degradacji środowiska. Uchodźców, którzy szukają miejsca, gdzie mogliby żyć w pokoju. Aby je znaleźć gotowi są ryzykować życie w podróży, która jest długa i niebezpieczna. Jak wiemy, w wielu przypadkach kończyła się śmiercią.
Rządy mają prawo do podjęcia działań przeciwko nielegalnej emigracji. Ale należy pamiętać o tej podstawowej różnicy, jaka zachodzi pomiędzy uchodźcami, którzy uciekają z kraju z przyczyn politycznych, religijnych, etnicznych czy innych form prześladowania, a osobami, które szukają nielegalnego wejścia do danego kraju, tymi, którzy wyjeżdżają, aby polepszyć swoją sytuację materialną.
Ale – jak głębiej sięgnąć – powstaje pytanie, dlaczego człowiekowi z Afryki, który żyje w nędzy, zabraniać poszukiwania lepszego miejsca i lepszej pracy. Przecież Polakom tego nie zabraniamy. Jest to delikatny punkt.
Chrześcijaństwo nieustannie podkreśla, że jesteśmy jedną rodziną ludzką. Wszyscy też mamy takie same prawo do korzystania z dóbr ziemi, których przeznaczenie jest powszechne. Nie ma takiego argumentu, na podstawie którego moglibyśmy odmówić przyjmowania uchodźców czy innych potrzebujących. To tak, jakby odbierać chleb drugiemu człowiekowi.

- A jak to należy odnieść do sytuacji w Polsce?

- Nie została u nas rozwiązana kwestia przyjmowania uchodźców, lecz wyłącznie pomocy im na miejscu, w tych krajach, gdzie żyją. Rząd tłumaczy, że uchodźcy zagrażają naszemu bezpieczeństwu, a poprzez środki przekazu stara się w Polakach umocnić to przekonanie. Ale jest to tylko część prawdy. A druga jej część jest taka, że ludzie którzy przybywają, przynoszą nowe bogactwa i zyski dla danego kraju. Wnoszą też swoją tożsamość i bogactwo swej kultury.
Kiedy próbujemy rozmawiać z rządem nt. przyjmowania uchodźców, to rozmowy te kończą się zawsze jedną odpowiedzią: „Pomagamy na zewnątrz, nie chcemy narażać bezpieczeństwa Polaków, przyjmując tutaj uchodźców”. Nawet kiedy idzie o korytarze humanitarne, to rząd odbija piłeczkę mówiąc: „Zaprosimy stu, a za chwilę przyjedzie ich tysiąc”. Jest to szczególnie źle odbierane w tych krajach, gdzie ludzie pamiętają pomoc, jaką świadczyli Polakom, wtedy kiedy byliśmy w potrzebie. Usiłowania, jakie podejmowałem do tej pory, spaliły na panewce.

- Jan Paweł II mówił o „europeizacji Europy” czyli, że Kościół może pomóc Europie w odkryciu czym ona naprawdę jest. Co dziś można powiedzieć na ten temat?

- Ten apel można odczytać m. in. w tekstach Franciszka o Europie, wygłaszanych w Strasburgu czy przy innych okazjach. Chodzi o to, by uzmysłowić Europie, że bez Boga nie rozwiąże ona żadnego ze swoich poważnych problemów. Jeśli nie odzyska z powrotem Ducha, to nigdy nie będzie stanowić jedności. A to dlatego, że interesy ekonomiczne, które w tej chwili są górą, zawsze rozerwą wspólnotę,

- A tymczasem wartości mogą być wspólne?

- Dlatego powrót do Boga, do wspólnego religijnego ducha, nie koniecznie katolickiego, ale ducha, który prowadzi nas dalej niż doczesność, jest dziś bardzo potrzebny. Nawet jeszcze bardziej niż za czasów Jana Pawła II. Obecna dziś w Europie silna walka różnych interesów gospodarczych i politycznych pokazuje, że Europy nie da się ocalić na tej drodze. Nie jest możliwe rozwiązanie problemów nurtujących człowieka za pomocą jedynie ekonomii.
W encyklice Jana XXIII „Pacem in terris” była co prawda mowa, że rozwój jest jedną z czterech dróg osiągnięcia pokoju. Było to przekonanie, które potem wybuchło w teologii wyzwolenia. Okazało się jednak, że rozwój nie jest wystarczającym panaceum na problemy ludzkości.

- Przewodniczący Episkopatów Europy spotkają się w Poznaniu m. in. z wolontariuszami katolickich dzieł charytatywnych. Jaka jest rola wolontariatu w kształtowaniu postaw np. młodzieży, a także ludzi wierzących?

- Spotkanie z wolontariatem odbędzie się w poznańskiej farze. Zaprosiliśmy przedstawicieli różnych nurtów wolontariat, nie tylko stricte katolickich. U podłoża ich wszystkich leży umiłowanie człowieka i odniesienie do dobra. Papież Benedykt XVI przypominał, że Sędzia świata zapyta nas, czy za życia daliśmy jeść głodnemu i pić spragnionemu, czy ugościliśmy przybysza i czy okazaliśmy serce potrzebującemu. A wolontariat jest przykładem takiego czynu. A jeśli jest to wolontariat chrześcijański, to ma przed oczyma drugiego człowieka nie tylko jako człowieka, ale ma przed sobą Chrystusa. Wolontariat spełnia nie tylko rolę ewangelizacyjną, ale również ważną rolę wychowawczą. Pomaga kształtować wrażliwość na najszlachetniejsze wartości: braterstwo i bezinteresowną pomoc ludziom.

- Ktoś powiedział, że z triady: wolność, równość i braterstwo, dwie pierwsze zostały osiągnięte, a braterstwa za żadne skarby nie można zrealizować. Wolontariat jest jakąś iskrą w tym kierunku. A jeśli wolontariat jest dobrze zorganizowany, może się on stać szkołą życia, przestrzenią, która sprawia, że to życie przestaje być jałowe, że staje się drogą ku szczęściu. Bo przecież więcej szczęścia znajdujemy w dawaniu niż w braniu.

- W prace CCEE zaangażowanych było wcześniej kilku innych polskich biskupów: abp Józef Michalik (szef komisji ds. świeckich i wiceprzewodniczący CCEE 2011-14), bp Jan Chrapek (delegat ds. mediów w Europie Wschodniej), abp Jerzy Stroba (wiceprzewodniczący CCEE 1974-83), kard. Józef Glemp, abp Wojciech Polak (szef Europejskiej Służby Powołań 2006-11), abp Marek Jędraszewski (przewodniczący Sekcji ds. Szkół i Uniwersytetów w Komisji CCEE ds. Młodzieży). Jakie są owoce ich działania?

- Polska na forum CCEE jest uważana za najmocniejszy kraj chrześcijański w naszej części Europy. Nawet wybór wiceprzewodniczącego był po części tym determinowany. Zawsze jeden z nich jest z zachodu, drugi ze wschodu Europy. W Polsce, skoro dysponujemy rozbudowaną strukturą Episkopatu, łatwo jest znaleźć biskupów, którzy mogliby podjąć się odpowiedzialności za pewne fragmenty pracy CCEE. Weźmy za przykład obecność bp. Jana Chrapka w sferze mediów czy abp. Marka Jędraszewskiego w komisji duszpasterstwa akademickiego. Sympozja, które organizował abp Jędraszewski, skupiające duszpasterzy akademickich całej Europy, były świetnie odbierane. Zresztą nadal jest w to zaangażowany. A z kolei bp Chrapek miał wielkie zasługi w sensownym ustawieniu mediów, w szczególności w Europie środkowo-wschodniej.

- Mam nadzieję, że spotkanie CCEE w Poznaniu pozwoli biskupom z Europy jeszcze lepiej poznać Kościół w Polsce, a nam bardziej otworzyć się na Europę. Potrzebujemy wzajemnej wymiany duchowych darów, jak i wzajemnej inspiracji duszpasterskimi doświadczeniami.

- Dziękuje za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Ks. Roman B. wydalony ze stanu duchownego i zgromadzenia

2018-09-17 12:13

lk / Poznań (KAI)

Administracyjny proces karny ks. Romana B. zakończył się wydaleniem go ze stanu duchownego. Oddzielny proces dotyczył wydalenia ze zgromadzenia. Roman B. nie jest więc już ani osobą duchowną, ani członkiem Towarzystwa Chrystusowego - poinformował KAI rzecznik chrystusowców ks. Jan Hadalski TChr.

Fotolia.com

W przesłanym KAI oświadczeniu mec. Krzysztof Wyrwa, pełnomocnik Towarzystwa Chrystusowego wyjaśnia: "Na gruncie obowiązujących przepisów prawa w Polsce, nie można przenosić odpowiedzialności za te czyny (w tym cywilnej odszkodowawczej) ze sprawcy na kościelne osoby prawne. Sprawcy tych czynów dopuszczają się ich na własny rachunek i ponoszą osobistą odpowiedzialność przed ofiarami,które skrzywdzili oraz przed prawem".

Dodał przy tym, że w sprawie czynów karalnych, których dopuściły się osoby duchowne, należy podkreślić, że stanowisko Kościoła i podejście prawne nie zmieniły się. "Takie czyny są haniebne i winny być ścigane, a ich sprawcy ukarani" - podkreślił mec. Wyrwa.

Rozprawa odwoławcza odbędzie się w najbliższy czwartek 20 września w poznańskim Sądzie Apelacyjnym. Proces toczy się z wyłączeniem jawności.
Ks. Roman B. został aresztowany w czerwcu 2008 po tym, jak rok wcześniej jego ofiara, małoletnia dziewczynka, opowiedziała o molestowaniu seksualnym, w tym wielokrotnym zgwałceniu przez księdza. Kapłan został skazany w 2009 r. na osiem lat więzienia. Jego obrońcy odwołali się od decyzji sądu i sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia.
Według doniesień medialnych, w sądzie duchowny przyznał się do kilkudziesięciu przestępstw seksualnych, ale zaprzeczył biciu ofiary i planowaniu działań z góry. Sąd podjął wówczas decyzję o zmniejszeniu kary do 4,5 roku leczenia psychiatrycznego na oddziale szpitalnym w zakładzie karnym. W 2010 r. wyrok został złagodzony o pół roku. Ksiądz wyszedł na wolność dwa lata później.
Po wyjściu z więzienia wrócił do zgromadzenia. "Ksiądz Roman od czasu zakończenia odbywania zasądzonej kary więzienia przebywa w domu zakonnym naszego zgromadzenia w Puszczykowie. Jest to dom księży emerytów i ks. Roman pomaga tam starszym współbraciom spełniając codzienne posługi" - informował w styczniu 2017 r. generał chrystusowców ks. Ryszard Głowacki w odpowiedzi na list abp. Stanisława Gądeckiego.
Przełożony chrystusowców zapewniał też w liście, że ks. Roman został zawieszony we wszystkich czynnościach duszpasterskich i tego zakazu przestrzega, nie prowadząc żadnej działalności kapłańskiej w parafiach, nie katechizuje, ani nie ma kontaktu z dziećmi i młodzieżą, a kaplica w Puszczykowie nie jest kaplicą publiczną.
"W Towarzystwie Chrystusowym nie ma absolutnie żadnego przyzwolenia na tego typu działania, bądź ukrywanie czynów przestępczych tak bardzo sprzeniewierzających się powołaniu kapłańskiemu i zakonnemu. Mamy nadzieję, że nigdy więcej taka sytuacja się u nas nie powtórzy" - podkreślił ks. Ryszard Głowacki.
W tym samym liście generał chrystusowców poinformował, że zgodnie z poleceniem Stolicy Apostolskiej, wobec ks. Romana B. został wszczęty kanoniczny proces karno-administracyjny.
KAI zwróciła się z pytaniem do Towarzystwa Chrystusowego o stan procesu. Jak poinformował ks. Jan Hadalski TChr, rzecznik prasowy Towarzystwa Chrystusowego, administracyjny proces karny ks. Romana B. zakończył się wydaleniem go ze stanu duchownego. Dekret wydalający został wystawiony 19 grudnia 2017 r.
Oddzielny proces dotyczył wydalenia ze zgromadzenia - tu dekret wydalający nosi datę 25 czerwca 2018 r. Roman B. nie jest więc już ani osobą duchowną, ani członkiem Towarzystwa Chrystusowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba, aby taka postać jak kard. Hlond wyszła z cienia historii

2018-09-19 21:17

Ks. Mariusz Frukacz

Magda Nowak/Niedziela
Łukasz Kobiela, autor albumu i Bartosz Kapuściak

„August Hlond 1881–1948”, to temat spotkania, które odbyło się 19 września w auli redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Spotkanie było połączone z promocją albumu autorstwa Łukasza Kobieli pt. „August Hlond 1881–1948”.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, Stowarzyszenie Pokolenie, Tygodnik Katolicki „Niedziela” oraz Akcja Katolicka Archidiecezji Częstochowskiej. Spotkanie poprowadził red. Marian Florek.

Zobacz zdjęcia: O kard. Hlondzie w "Niedzieli"

W spotkaniu wzięli udział m. in. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Edward Nowak z Watykanu, były sekretarz Kongregacji ds. Świętych, ks. Inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”, o. Jan Poteralski, podprzeor klasztoru jasnogórskiego, ks. Wiesław Wójcik, przedstawiciel Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, Łukasz Kobiela, autor albumu i przedstawiciel Stowarzyszenia „Pokolenie”, dr Andrzej Sznajder, dyrektor oddziału katowickiego IPN, Bartosz Kapuściak, pracownik Instytutu pamięci Narodowej oddział w Katowicach, poseł Lidia Burzyńska (PiS), Krzysztof Witkowski, dyrektor Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie oraz członkowie Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej z prezesem dr Arturem Dąbrowskim, członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie z prezes Marią Banaszkiewicz, przedstawiciele świata kultury z muzykiem, kompozytorem i autorem tekstów Januszem Yanina Iwańskim oraz pracownicy redakcji „Niedzieli”.

- Nie można wyobrazić sobie kard. Stefana Wyszyńskiego i pontyfikatu św. Jana Pawła II bez sługi Bożego kard. Augusta Hlonda. Jego teologia narodu, jego wiara w zwycięstwo Maryi i wielka idea „Zielonych Świąt Słowian”, o czym pisał ks. prof. Czesław Bartnik, były obecne w działalności i nauczaniu prymasa Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II – mówił na początku spotkania ks. red. Mariusz Frukacz z „Niedzieli” i dodał: „Nie można też wyobrazić sobie jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę bez kard. Hlonda”.

Bartosz Kapuściak, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej oddział w Katowicach, prowadzący rozmowę z autorem na temat publikacji pytał m. in. o pobyty kard. Augusta Hlonda w Częstochowie - Tych pobytów było bardzo dużo, choćby z racji zebrań Konferencji Episkopatu Polski. Szczególnym wydarzeniem z udziałem kard. Hlonda był I Synod Plenarny w 1936 r. i Akt Poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny, 8 września 1946 r. – odpowiedział Łukasz Kobiela, autor albumu.

- Tamto wydarzenie było wielką manifestacją przywiązania narodu polskiego do wiary, religii, ale także do Ojczyzny – dodał autor.

Łukasz Kobiela podkreślił również, przedstawiając sylwetkę kard. Hlonda, że to był duchowny, który doceniał wartość prasy katolickiej - Założył „Gościa Niedzielnego”, którego pierwszym redaktorem naczelnym został ks. Teodor Kubina, późniejszy biskup częstochowski i założyciel „Niedzieli” . Kard. Hlond był również zaangażowany w budowanie Akcji Katolickiej – mówił Kobiela.

Podczas spotkania nie zabrakło trudnych pytań o stosunek kard. Hlonda do polityki - Nie separował się i nie unikał tematów społecznych. Był wielkim patriotą. Uważał, że jedyną polityką jaką uprawia, to jest polityka zawarta w „Ojcze nasz” – mówił autor albumu.

Na pytanie o kontekst opuszczenia kraju przez kard. Hlonda, po wybuchu II wojny światowej Łukasz Kobiela przypomniał, że prymas Hlond opuścił Polskę 4 września 1939 r. - Wcześniej władze polskie naciskały na wyjazd kard. Hlonda z Poznania do Warszawy. Potem z Warszawy prymas Polski udawał się coraz bardziej na wschód. Jednak po konsultacjach z przedstawicielami rządu i z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp. Filippo Cortesi prymas Hlond zdecydował się na wyjazd do Rzymu, aby stamtąd, choćby przez Radio Watykańskie informować o sytuacji w okupowanej Polsce – mówił Kobiela.

- Potem przebywał w Lourdes i w opactwie benedyktyńskim w Hautecombe. Aresztowany 3 lutego 1944 r. przez gestapo i wywieziony do Paryża, odrzucił propozycję współpracy. Był więziony w Bar-le-Duc (Normandia), a następnie w Wiedenbrück (Westfalia), skąd został uwolniony 1 kwietnia 1945 r. przez armię amerykańską. Po krótkim pobycie w Paryżu i Rzymie, 20 lipca 1945 r. wrócił do Polski – kontynuował autor książki.

- Kard. Hlond był inwigilowany przez Niemców w czasie okupacji, a potem po wojnie był traktowany przez komunistów jako wróg ideologiczny. Sprawą kard. Hlonda zajmowała się m. in. Julia Brystiger, dyrektor departamentu V i III Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - podkreślił Łukasz Kobiela i dodał: „Prymas Hlond nie miał złudzeń co do władzy komunistycznej. W PRL – u wiele zrobiono, żeby dezawuować i umniejszać rolę prymasa Hlonda. Był przemilczany przez wiele lat”.

Pytany o wybór kard. Wyszyńskiego na prymasa Polski, jako następcy kard. Hlonda autor przypomniał, że „ważne w tym względzie są listy ks. Antoniego Baraniaka, sekretarza prymasa Hlonda do kard. Tardiniego, w których przekazał wolę prymasa Hlonda o mianowanie bp. Wyszyńskiego prymasem Polski”.

Na zakończenie spotkania ks. Wiesław Wójcik z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej wyraził wdzięczność za przywracanie pamięci o kard. Auguście Hlondzie. Natomiast abp Edward Nowak podkreślił, że ważne są takie spotkania w kontekście procesu beatyfikacyjnego prymasa Hlonda.

- Cieszę się, że takie tematy możemy podejmować w auli naszego tygodnika. To historie kiedyś zakazane, a dziś przywracane pamięci – podkreśliła Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Swoją wdzięczność za „taki niepokój twórczy” wypowiedział również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski – Trzeba, aby taka postać jak kard. Hlond wyszła z cienia historii w całej prawdzie – powiedział abp Depo i poprowadził modlitwę o beatyfikację sługi Bożego kard. Augusta Hlonda.

Album „August Hlond 1881–1948” zawiera blisko 700 fotografii, w tym 400 dotąd niepublikowanych, nie tylko samego Prymasa, ale także związanych z nim miejsc i wydarzeń. Oprócz opisów zdjęć, publikacja opatrzona jest także biografią kard. Augusta Hlonda.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po wybuchu II wojny światowej udał się na emigrację. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes. W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski. Zmarł 22 października 1948 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem