Reklama

Nowa strategia ewangelizacyjna w Brazylii

2018-08-19 15:01

vaticannews / Fortaleza (KAI)

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Kościół w Brazylii przyjął główny dokument na temat ewangelizacji. Został on wypracowany w Fortaleza podczas spotkania prezydium episkopatu z 82 biskupami północnej części tego kraju. Zebranie miało na celu stworzenie zasadniczej koncepcji ewangelizacji tego regionu Brazylii i zaciśnięcie więzi pomiędzy Krajową Konferencją Biskupów Brazylii (CNBB), a tamtejszymi diecezjami.

Na zakończenie spotkania biskupi zatwierdzili wspólne wytyczne duszpasterskie, które zawarto w „Dokumencie z Fortalezy”. Podkreślono w nim, że Kościół musi stawać się bardziej misyjny, utożsamiać się z biednymi i brać w obronę ludzi cierpiących z powodu jakiejkolwiek opresji niezależnie od tego, czy będzie ona polityczna, ekonomiczna czy religijna. Dokument wskazuje, że Kościół w północnym rejonie Brazylii będzie zwracał więcej uwagi na realia życia tamtejszej różnorodnej społeczności, wychodząc naprzeciw nauczaniu Papieża Franciszka.

Owocem kilkudniowego spotkania 82 biskupów jest „Dokument z Fortalezy”, w którym zamieszczono konkretne wskazania dla pięciu regionów episkopatu obejmujących stany: Ceará, Alagoas, Pernambuco, Rio Grande do Norte, Paraiba, Bahia, Sergipe, Piauí i Maranhão. Najważniejszymi kwestiami, które - według wspomnianego dokumentu - stają się wyzwaniem dla Kościołów partykularnych północnowschodniej Brazylii są: poszanowanie charakterystycznych cech religijności ludowej wyrażanej przez wiernych w tamtych stanach federacji brazylijskiej, otwartość na dialog ekumeniczny, tolerancja w kontaktach międzyreligijnych.

Reklama

„W żadnej innej części Brazylii religijność ludowa nie jest tak bardzo wyraźna. Poprzez nią lud w tamtym regionie uzewnętrznia swoją wiarę” - zauważa abp Murilo Kriger, pasterz prymasowskiej stolicy w Salvador, w stanie Bahia. Północno-wschodnia Brazylia posiada wiele partykularnych cech, które winny być zrozumiane i uszanowane w prowadzonej akcji ewangelizacyjnej. „Jezus nauczył nas dwóch podstawowych wartości: miłości do Boga i miłosierdzia. Każda wspólnota będzie szukać swojej rzeczywistości” - podkreślił abp Kriger.

Tagi:
ewangelizacja Brazylia

Brazylia przygotowuje się do Synodu „Amazońskiego”

2019-03-09 21:07

o. ak (KAI Manaus) / Manaus

W dniach od 7 do 9 marca w Manaus – stolicy stanu Amazonas – trwa spotkanie przygotowawcze do zaplanowanego na październik br. Synodu Biskupów na temat Amazonii. Przygotowały je miejscowa archidiecezja, Kościelna Sieć Pan-Amazonia (Repam) i fundacja Amazonia Sustentável (Zrównoważona Amazonia). Głównym tematem spotkania, obradującego w seminarium duchownym w Manaus, jest ochrona środowiska tego rozległego regionu. W spotkaniu uczestniczyli m.in. kard. Claudio Hummes – przewodniczący Repamu, abp Fernando José Monteiro Guimarães – biskup polowy Brazylii i metropolita Manaus abp Sergio Castriani.

BoLockwood/pixabay.com

Kardynał Hummes podkreślił, że zbliżający się Synod jest mocnym punktem pontyfikatu Franciszka i całego Kościoła, gdyż wykracza poza myślenie o tym, co będzie w przyszłości. „Będzie on silnym elementem drogi, którą Kościół chce kroczyć tutaj, w PanAmazonii (obszar obejmujący Brazylię, Boliwię, Ekwador, Kolumbię, Peru, Wenezuelę, Gujanę, Gujanę Francuską i Surinam). Teren ten wpisuje się w wielki globalny kontekst poważnego i palącego kryzysu ekologicznego i klimatycznego wskazanego na Konferencji Klimatycznej w Paryżu COP21 w 2015 roku, na której osiągnięto porozumienie w sprawie klimatu i staramy się realizować to, co proponowaliśmy, aby przyczynić się do rozwiązania tego wielkiego kryzysu” – stwierdził 84-letni kardynał.

Wiadomo, że Amazonia jest uprzywilejowanym miejscem dla zdrowia naszej planety, ponieważ bez niej Ziemia nie będzie w stanie przetrwać, nie będzie zdrowa i nadająca się do zamieszkania. Spotkanie w Manaus poprzedza wielką dyskusję o tym, jak chronić i jednocześnie jak rozwijać ten region, ale bez niszczenia dżungli i zanieczyszczania wód, gdzie rdzenni mieszkańcy zawsze żyli a dzisiaj wołają o pomoc, o czym przypomniał papież Franciszek w peruwiańskim Puerto Maldonado w styczniu ub.r. Synod o Amazonii winien wnieś wkład w zrównoważony rozwoju, w rozwój bez niszczenia lasów, mogą one bowiem przynieść znacznie więcej bogactw i korzyści planecie niż wtedy, gdy zostaną zdewastowane a woda będzie skażona.

"Synod jest tak ważny, ponieważ proponuje poszukiwanie nowych dróg dla kościoła, ale będzie miał też szersze skutki, gdyż Kościół nie działa w izolacji, ale jest częścią społeczeństwa i kroczy razem z nim. Przedstawi z pewnością nowe sposoby pełnienia przez Kościół jego misję i w lepszych warunkach. Z pewnością nie jest to kwestia politycznego zmieniania regionu, ponieważ Kościół nie ma takich dążeń. Zostanie też zachowana narodowa suwerenność taka, jaka jest. Szukamy nowych dróg dla Kościoła i dla integralnej ekologii tutaj, w Amazonii, gdzie wszystko musi być ze sobą połączone " – oświadczył kardynał Hummes.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat

2016-11-02 11:42

Wysłuchali: Magdalena Bartoszewicz i Paweł Kęska
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 25

Witam, mam na imię Klaudia, mam 23 lata, jestem studentką – studiuję na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, co zawsze było moim marzeniem, bo Kraków jest magicznym miejscem

Paweł Kęska

Choroba

Mama Klaudii: Kiedy Klaudia się urodziła, miała długie włosy. Wszyscy – zarówno ja, jak i mąż, i syn – byliśmy bardzo szczęśliwi. Kiedy miała 3 lata, zachorowała na zapalenie oskrzeli i wtedy zaczęła utykać na jedną nogę. Pani doktor zleciła jej rentgen. Okazało się, że w nodze coś jest, ale nie wiadomo co. Po miesiącu dostaliśmy skierowanie do szpitala na ortopedię. Najpierw trafiliśmy do Sieradza i tam zdiagnozowano u Klaudii ropień Brodiego, następnie trafiliśmy do Łodzi i musiałam się zgodzić na operację tej nogi. Ropy jednak nie było. Klaudii wyczyszczono kość i później lekarz zmienił diagnozę na dysplazję włóknistą kości. Nie znam się na medycynie i wydawało mi się, że lekarz ma rację, ufałam mu. Jednak po jakimś czasie noga zaczęła się wykrzywiać. Klaudia nie stąpała na tej nodze, więc pojechaliśmy do innego szpitala, też w Łodzi, i tam lekarz powiedział, że to nie jest ta choroba, że to co innego. Trafiliśmy następnie do Warszawy, do szpitala, i to już był koszmar – podejrzewali zapalenie kości, gruźlicę kości i wiele innych chorób. Tam Klaudia była leczona przez dłuższy czas. To w sumie 12 lat leczenia ze złymi diagnozami. Klaudia chodziła non stop w butach ortopedycznych. Noga rosła, kość w tej nodze była jakby większa, robiła się jak gąbka.

Zobacz także: Potrzebna proteza dla Klaudii!

Lublin

Był taki moment, że Klaudia bardzo źle się poczuła, dostała gorączki, noga bardzo ją bolała. Pojechaliśmy do szpitala. A tam lekarz powiedział, że nie przyjmie córki na oddział. Pytam: dlaczego, przecież ta noga ją boli, coś się dzieje, ma gorączkę, jest słaba... Odpowiedział, że nie ma miejsc, że trzeba zrobić rezonans, badania, ale u siebie, i że musimy wracać do domu. Byłam tak zrozpaczona, że nie wiedziałam, co mówić. Musiałam być jednak silna, żeby dziecko nie widziało, że matka jest słaba. Trafiliśmy do Otwocka, ale tam lekarz, gdy zobaczył te karty szpitalne i wyniki badań, to się przestraszył i kazał jechać do innego szpitala. Nie wiedziałam, co robić. Poleciłam Klaudii poszukać w Internecie szpitala, gdzie leczą zapalenie kości. Znalazła szpital w Lublinie. Leki już jej nie pomagały, noga coraz bardziej bolała. Zadzwoniłam do Lublina, odebrała sekretarka, bardzo się przejęła sytuacją Klaudii. Miałam zadzwonić do lekarza za 20 minut i to zrobiłam. Lekarz kazał nam przyjechać i obiecał, że wszystko będzie na nas czekało. Mówię do niego, że nie mam skierowania do szpitala, a on, że to nie ma znaczenia, on wszystko załatwi. Pojechałyśmy i rzeczywiście wszystko tam na Klaudię czekało. Byłam w szoku. Lekarz, z którym rozmawiałam, przyszedł i poznał Klaudię. Lekarze zapoznali się z historią całej jej choroby, ze wszystkimi dokumentami, zrobili jej zaraz rezonans magnetyczny, tomograf. Miała robione wlewy – nie wiem, na czym to polegało, ale widziałam, jak fatalnie to znosiła. Nic jej nie pomagało, było coraz gorzej. I wtedy właśnie ordynator zwołał konsylium. Cały czas byłyśmy informowane, co się dzieje. Podczas konsylium lekarze stwierdzili, że to zupełnie inna choroba niż to, co jest wpisane w całej dotychczasowej dokumentacji ze szpitali. Klaudii zrobiono biopsję. Lekarze upewnili się jedynie, że to choroba Recklinghausena, postać kostna. Amputację wykonano 14 stycznia 2009 r. Lekarze przygotowali Klaudię do amputacji i mnie chyba też. Córka mówiła lekarzowi, że chce znać prawdę. Powiedział, że to jest choroba nowotworowa, że amputacja uratuje jej życie. Była bardzo silna, to ona podjęła decyzję o amputacji, a miała wtedy 16 lat.

Kiedy rodzic widzi, jak jego dziecko cierpi, i nie może mu pomóc, to jest chyba najtrudniejsze, żeby w ogóle to przeżyć. Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat. Ale nie mogłam, trzeba było wtedy wszystko dusić w sobie.

Proteza

Klaudia: Obecnie mam protezę, która ma 8 lat, i jak każda rzecz materialna ta proteza po prostu ulega zniszczeniu, zużywa się. Jest posklejana w różnych miejscach, by nadal się trzymała w jednym kawałku. Jestem zmuszona prosić ludzi dobrej woli o pomoc, bo nie stać mnie na sfinansowanie tak drogiej protezy.

W związku z wysokim kosztem protezy często ludzie pytają mnie, dlaczego ona jest taka droga; porównują to do zakupu mieszkania, auta, domu. Jest to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, ciężko mi w ogóle cokolwiek odpowiedzieć. Nie mam wpływu na to, ile kosztuje proteza. Kiedyś jeden mądry człowiek zapytał mnie, czy pytam tych ludzi: Na ile pani czy pan wyceniłby swoją nogę? I wtedy ten człowiek może się zastanowić, że tak naprawdę ta noga jest bezcenna, że dałby dużo więcej pieniędzy za swoją nogę. Myślę, że to jest dobra odpowiedź na to pytanie.

w przyszłości chciałabym założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, nie wiem, kiedy to nastąpi. Marzę o zwykłym życiu. Może to jest dziwne, bo ktoś może sobie pomyśleć, że jego życie jest szare, a ktoś inny może o tym marzyć. Tymczasem takie codzienne szare życie kojarzy nam się z życiem bez problemów, bez cierpienia. Właśnie o coś takiego mi chodzi.

* * *

W serwisie: www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na protezę dla Klaudii i będziemy ogromnie wdzięczni za każde jej wsparcie: pomagam.caritas.pl/potrzebna-proteza-dla-klaudii/.

Wpłat można dokonywać również na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Krakow_Klaudia 240816”.

Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas został wyemitowany w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 31 października br.

Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rejs Niepodległości: podsumowanie w Londynie

2019-03-20 17:36

mm (KAI) / Londyn

Dar Młodzieży w Rejsie Niepodległości opuścił ostatni port – Londyn. Polski żaglowiec tym razem cumował na Tamizie. Zainteresowanie Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii było ogromne. Choć na statek trzeba było docierać wyczarterowaną taksówką motorową, z młodymi żeglarzami spotkało się prawie 2000 osób: Polaków i Brytyjczyków.

YouTube.com
Dar Młodzieży

- Młodzi polscy żeglarze z wielką pasją opowiadali gościom o tym, jak Rejs Niepodległości zmienił ich życie i jak rozbudził w nich patriotyczne postawy. Także Polacy od wielu lat mieszkający w Londynie byli poruszeni - mówi Monika Mostowska, wiceprezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl. Elżbieta Suzin, przedstawicielka Polonii, wręczyła kapitanowi Daru Młodzieży, Rafałowi Szymańskiemu rodzinną pamiątkę, ręcznie wykonane serce z polskim orłem oraz rycinę starego Londynu ze statkami na Tamizie. 18 marca ambasador RP w Londynie, Arkady Rzegocki, odebrał od Polaków egzemplarze książki „Raport Pileckiego” wydane w języku polskim i angielskim przez Wydawnictwo Apostolicum i Fundację Gdzie. - To niezwykła koincydencja, gdyż dokładnie 78 lat temu, 18 marca 1941 r. pierwszy meldunek Pileckiego z Auschwitz, opisujący warunki panujące w obozie, dotarł do Londynu – mówi ks. Grzegorz Radzikowski, redaktor naczelny Apostolicum.

W czasie Rejsu Niepodległości jego uczestnicy mieli okazję promować Polskę w 23 portach. Rejs zorganizowany z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości był także okazją do spotkań z nieformalnymi ambasadorami Polski, jakimi są polscy misjonarze. Spotkania z lokalną młodzieżą i podopiecznymi polskich misjonarzy miały miejsce w Senegalu, RPA, na Mauritiusie, w Dżakarcie i w Hongkongu. Efektem tych spotkań były akcje pomocowe zorganizowane na rzecz placówek misyjnych, m. in. udział uczestników Rejsu Niepodległości w charytatywnym odcinku telewizyjnej „Familiady”, zbiórka na rzecz poszkodowanych podczas trzęsienia ziemi w Indonezji oraz zaproszenie na Światowe Dni Młodzieży do Panamy dwóch osób z Senegalu.

Uczestnikom Rejsu Niepodległości nieustannie towarzyszyli kapelani, głównie księża pallotyni. Na pokładzie Daru Młodzieży, który w Boże Narodzenie cumował w Los Angeles odbyła się Pasterka, a Wielki Post rozpoczęto uroczystą Mszą Święta z posypaniem głów popiołem w Ponta Delgada na Azorach. Podczas liturgii na statku w Londynie, ks. Waldemar Pawelec, obecny kapelan Rejsu mówił w homilii: „kto spotkał Chrystusa, zapomina o sobie”.

Ks. Jerzy Limanówka, prezes Fundacji Salvatti.pl podkreśla, że dla uczestników Rejsu podróż na pokładzie Daru Młodzieży była spotkaniem z Chrystusem. – Wielu z nich chce zaangażować się w działania misyjne Fundacji – przyznaje kapłan.

Już 28 marca Dar Młodzieży wpłynie do macierzystego portu w Gdyni.

Organizatorami Rejsu Niepodległości są: Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Uniwersytet Morski w Gdyni oraz Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

Rejs Niepodległości wspierają finansowo: PKN ORLEN, Polska Fundacja Narodowa, Fundacja LOTOS, TAURON Polska Energia oraz KGHM Polska Miedź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem