Reklama

Bp Piotrowski: łaska wiary chrzcielnej to podstawa kwalifikacji każdego katechety

2018-08-27 16:42

dziar / Kielce (KAI)

Władysław Burzawa
Matka Boża bierze nas za rękę, czasem może niepokornych i nieposłusznych, ale Ona nie rezygnuje – mówi bp Jan Piotrowski

Łaska wiary chrzcielnej to pierwsza i zasadnicza kwalifikacja każdego katechety - mówił dzisiaj w kieleckiej bazylice bp Jan Piotrowski przewodnicząc Mszy św. i głosząc kazanie do katechetów, z okazji diecezjalnej inauguracji roku katechetycznego.

We Mszy św. uczestniczyli księża z Wydziału Katechetycznego kieleckiej Kurii z dyrektorem ks. dr Karolem Zeganem, doradcy metodyczni, diecezjalni wizytatorzy religii, kilkuset katechetów z różnych szkół na terenie diecezji.

W homilii biskup kielecki mówił o wyjątkowości posłannictwa katechetów, o potrzebie dawania świadectwa i trudnych zadaniach, na miarę dzisiejszych czasów.

Biskup przypomniał także ewangeliczne i historyczne zakorzenienie katechezy. – Katecheza jest doświadczeniem tak dawnym, jak dawny jest Kościół posłany przez Jezusa w osobach Jego apostołów, aby głosił światu Dobrą Nowinę o zbawieniu – mówił. To właśnie Jezusowe posłanie apostołów z ewangelizacyjną misją „stworzyło geografię katechetyczną i misyjną”.

Reklama

- Dziękujmy Bogu za dar wiary, który w naszym obecnym świecie poddawany jest nieustannej próbie (…). Jednak świadomość, że Pan Bóg czyni nas godnymi tego zadania pozwala pokonywać trudy – mówił biskup do katechetów.

Katechezę nazwał „wielkim ewangelicznym wyzwaniem” i zarazem zobowiązaniem do zachowania „autentycznej postawy wiary”. Zauważył, że od katechetów można więcej wymagać niż od innych nauczycieli, bo katecheta w każdej sytuacji powinien dawać świadectwo. Prosił katechetów o współpracę z rodzicami i duszpasterzami parafii.

- Miejcie odwagę i zapał, bo sam Jezus wychodzi wam na spotkanie, a Jego „nie lękajcie się, ja jestem z wami aż do skończenia świata”, jest jakże pełne nadziei – mówił bp Piotrowski.

Zachęcił także, by nieustannie wzywać Ducha Świętego, obcować z Nim oraz polecać się opiece Matki Jezusa, Gwiazdy Nowej Ewangelizacji.

Po Mszy św. księża katecheci zebrali się w kaplicy św. Kazimierza w gmachu kieleckiego Seminarium, gdzie odbyli spotkanie z bp. Piotrowskim i wysłuchali wykładu ks. dra Piotra Studnickiego oraz komunikatów na najbliższy rok katechetyczny. Katecheci świeccy i siostry zakonne odbyli podobne spotkanie w auli WSD.

Udział w inaugurujące roku katechetycznego należy do obowiązkowej formacji wszystkich katechizujących. Jest ich w diecezji kieleckiej ok. 700.

Tagi:
katecheci bp Jan Piotrowski Kielce

Bp Piotrowski do młodzieży: wolność jest sterem każdego ludzkiego życia

2019-04-14 10:15

dziar / Kielce (KAI)

Wolność, jaką Bóg obdarzył człowieka, ponieważ nie stworzył go dla siebie niewolnikiem, stała się sterem każdego ludzkiego życia. Niestety, wybór dokonany przez pierwszych rodziców nie był szczęśliwy i zerwał więzy miłości między Bogiem, a człowiekiem i od tej pory życie stało się walką między dobrem, a złem – mówił dzisiaj do młodzieży bp Jan Piotrowski, podczas obchodów Diecezjalnego Dnia Młodzieży w wigilię Niedzieli Palmowej. Odbyły się one pod hasłem „Żyję nie na próbę” w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Kielcach.

Władysław Burzawa
Matka Boża bierze nas za rękę, czasem może niepokornych i nieposłusznych, ale Ona nie rezygnuje – mówi bp Jan Piotrowski

Spotkanie rozpoczęła wieczorna Eucharystia, której przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski. Hierarcha podziękował młodzieży za obecność i przypomniał tradycję spotkań diecezjalnych młodzieży.

– Naszemu spotkaniu w tym roku towarzyszy zawołanie "Żyję nie na próbę". Wszystko to, co dotyczy ludzkiego życia, nie dokonuje się kosztem jakiejś próby. Pan Bóg stwarzając świat nie uczynił go na próbę z pytaniem: Zobaczymy co z tego będzie? Bóg widział określony cel swojego działania i wszystko co stworzył, łącznie z człowiekiem - "było dobre", jak czytamy w Księdze Rodzaju – mówił w homilii bp Jan Piotrowski.

- Kto wybiera Jezusa Chrystusa, ten nie skazuje się na drogę wyznaczoną jakimiś przypadkami prób i błędów. Jest ona wyznaczona miłością Boga, który ponad wszystko ukochał człowieka w Jezusie Chrystusie swoim jedynym Synu – podkreślał biskup kielecki.

Nawiązując do wydarzeń paschalnych przeżywanych w Niedzielę Palmową zauważył, że „Męka Pańska to nie opis z przeszłości czy reportaż z wydarzenia, ale jest to teraźniejszość, bo taka jest natura miłości Boga; On nie przyszedł, ale nieustanie przychodzi”.

Obecność młodzieży bp Piotrowski nazwał „niezniszczalnym kapitałem pięknej i szczęśliwej przyszłości”.

W Diecezjalnych Dniach Młodzieży wzięli udział uczniowie z klasy 7 i 8 szkoły podstawowej, gimnazjaliści, młodzież ze szkół ponadgimnazjalnych oraz studenci, łącznie ok. 150 osób, m.in. młodzi z Kielc, Buska – Zdroju, Chęcin, a nawet podkrakowskiej Skały.

Po zakończeniu Mszy św. młodzież mogła wysłuchać świadectwa wiary Wojciecha Niemczyka - aktora Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Ks. Marcin Boryń – diecezjalny duszpasterz młodzieży zaprezentował także spoty promujące kolejne wydarzenia młodzieżowe – zlot diecezjalny w Wiślicy i uwielbienie na kieleckim Rynku.

Uczestnicy wydarzenia wysłuchali koncertu zespołu JAK NAJBARDZIEJ, którego członkowie głoszą Słowo Boże muzyką, głównie o brzmieniu rockowym. Zespół powstał w 2013 r. w Radomiu w środowisku Wyższego Seminarium Duchownego. Tworzą go księża, alumni, neoprezbiterzy.

Diecezjalne Dni Młodzieży w wigilię Niedzieli Palmowej, odbywają się od ok. 2005 r., przeważnie w Kielcach, w formule jedno lub dwudniowej. W niektórych latach praktykowano spotkania w kilku kościołach, przejście pielgrzymkowe i zakończenie w którejś z wybranych świątyń. W ramach dnia są zazwyczaj konferencje, praca w grupach, dzielenie się świadectwami, koncerty ewangelizacyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: zakończyła się Centralna Droga Krzyżowa

2019-04-20 07:33

tk, dg / Warszawa (KAI)

Warszawie zakończyła się nabożeństwo Centralnej Drogi Krzyżowej, która przeszła ulicami stoicy już po raz 25. Na zakończenie modlitwy z udziałem kilkunastu tysięcy osób, kard. Kazimierz Nycz nawiązał do strajku oświacie i podkreślił, że problem ten trzeba rozwiązywać tak, by nie ucierpieli uczniowie.

Artur Stelmasiak

Metropolita warszawski przywołał też myśl z niedawnego artykułu papieża seniora Benedykta XVI, iż główną bolączką współczesnego Kościoła i świata jest brak wiary i wyrugowanie odniesień do Boga z życia publicznego.

Nabożeństwo rozpoczęło się przy kościele akademickim św. Anny. W tym roku jej trasa prowadziła Anny Krakowskim Przedmieściem, ul. Miodową, Senatorską do placu Teatralnego, następnie ul. Wierzbową do pl. Piłsudskiego. Następnie ulicą Tokarzewskiego-Karaszewicza na Krakowskie Przedmieście i z powrotem do kościoła akademickiego św. Anny.

Autorem rozważań do poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej był 23-letni aktor Maciej Musiał, który także je odczytywał. W rozważaniach zatytułowanych "Krzyk ciszy" podzielił się refleksjami na temat drogi młodego człowieka przez życie, z powstawaniem z upadków, pytaniami o autorytety, o relacje międzyludzkie.

"Zrozumiałem, że wystarczy spojrzeć na drogę krzyżową przez pryzmat swojego serca, wrażliwości i doświadczeń. To starałem się zrobić" - powiedział KAI przed rozpoczęciem nabożeństwa Maciej Musiał.

Zapytany o treść rozważań, wyznał: "Odczuwam ogromną potrzebę ciszy. Świat cały czas do mnie krzyczy. Jest miliard komunikatów, informacji... Dlatego w wydarzeniach z drogi krzyżowej szukałem właśnie ciszy. I nad gwarem ludzi skazujących Jezusa na śmierć usłyszałem niemy krzyk Boga. Krzyk zwycięstwa i światła".

Kilkumetrowy krzyż do kolejnych stacji nieśli m.in. biskupi i księża, siostry zakonne, studenci i straż miejska, prawnicy, strażacy, przedstawiciele różnych wspólnot, w tym po raz pierwszy skupiająca mężczyzn grupa "Żołnierze Chrystusa".

Przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa kard. Kazimierz Nycz nawiązał do pożaru paryskiej katedry Notre Dam zaznaczając, że reakcją wielu Francuzów były wznoszone na ulicach modlitwy i śpiewy. Podkreślił, że jest to tym bardziej znaczące, że także w Polsce mówi się o lacikiej Francji i laickiej Europie.

"Wydawać by się mogło, że sprawa obecności Boga w życiu publicznym została 'załatwiona', tak się przynajmniej wielu wydawało - mówił metropolita warszawski. - Natomiast to głębokie pragnienie obudzone w takim momencie - oby na trwałe - stało się czymś niesłychanie ważnym" - dodał.

Kardynał Nycz nawiązał do napisanego kilka dni wcześniej eseju papieża seniora Benedykta XVI, w którym próbował on wyjaśnić obecne trudności świata i Kościoła. "Odpowiedź papieża jest podwójna: słaba wiara i Bóg, który przestał być obecny w przestrzeni publicznej, niepotrzebny wręcz - mówił duchowny. - To, co napisał papież senior dotyka problemu, który potem został zilustrowany przez to dramatyczne wydarzenie początku Wielkiego Tygodnia - pożar katedry Notre Dame" - stwierdził kard. Nycz.

Metropolita warszawski nawiązał do trwającego obecnie strajku w oświacie. "To jest krzyż młodzieży, krzyż nauczycieli, krzyż odpowiedzialnych za oświatę w wymiarze kraju i w wymiarze samorządu, krzyż, który musimy dźwigać razem a nie przeciw sobie, żeby nie ucierpieli ci, dla których szkoły istnieją, a równocześnie żebyśmy dostrzegli te wszystkie skomplikowane problem i potrzeby" - powiedział kard. Nycz.

Następnie udzieli zgromadzonym błogosławieństwa i złożył zgromadzonym życzenia świąteczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem