Reklama

Lubsacro

Będzie rewitalizacja archikatedry w Częstochowie

2018-08-29 16:02

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Z udziałem m.in. Wojciecha Saługi, marszałka województwa śląskiego, abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, i ks. prał. Włodzimierza Kowalika, proboszcza parafii pw. Świętej Rodziny w Częstochowie 29 sierpnia br. w domu archikatedralnym odbyło się podpisanie umów o dofinansowanie projektu „Kompleksowe prace remontowe i konserwatorskie Katedry Świętej Rodziny w Częstochowie i jej bezpośredniego otoczenia w celu zabezpieczenia obiektu dziedzictwa kulturowego i szerszego udostępnienia zabytku dla mieszkańców, pielgrzymów i turystów”. Wartość projektu to 9 491 966,76 zł.

85 proc. środków będzie pochodzić z dofinansowania przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, natomiast 15 proc. środków to wkład archidiecezji częstochowskiej. – Projekt obejmuje m. in. odnowienie elewacji archikatedry i zabezpieczenie istniejącego obiektu sakralnego oraz tak ważnej rzeczy, jak dostosowanie świątyni dla osób niepełnosprawnych czy też ogrzewanie. Generalnie chodzi o estetykę i bezpieczeństwo. Trzeba również, żeby nasza archikatedra jaśniała swoim pięknem – podkreślił w rozmowie z „Niedzielą” ks. prał. Włodzimierz Kowalik.

- Obok charyzmatu Jasnej Góry - również archikatedra, jako dom nie tylko biskupów, ale jako Matka kościołów archidiecezji, zyskuje dzisiaj ten dar, który wymaga współpracy i wielkiej odpowiedzialności – powiedział „Niedzieli” abp Wacław Depo.

- Tu nie chodzi jedynie o coś zewnętrznego, jest to także sprawa duchowości ludzi, którzy wchodzą w tę przestrzeń. Myślę, że piękno samego zabytku i jednocześnie Kościoła jako wspólnoty ludzi będzie owocowało – dodał arcybiskup, wyrażając wdzięczność za dofinansowanie projektu rewitalizacji archikatedry.

Reklama

Natomiast Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego, podkreślił, że „ środki europejskie w różny sposób służą społeczeństwu. Renowacja i odnowa tego pięknego obiektu, jakim jest archikatedra w Częstochowie, będzie emanowało na całe otoczenie i dzielnicę”.

Projekt renowacji i odnowy archikatedry przedstawił architekt Mariusz Błażewicz.

Z historii archikatedry częstochowskiej

Projekt nowej świątyni opracował w 1900 r. Konstanty Wojciechowski, architekt warszawski. Przewidywał on świątynię w stylu neogotyckim i w monumentalnych rozmiarach, jedną z największych w ówczesnej Polsce. 7 września 1902 r. bp Henryk Kossowski, ówczesny administrator diecezji kujawsko-kaliskiej, poświęcił kamień węgielny kościoła. W 1902 r. świątyni, która pierwotnie miała być pod wezwaniem św. Józefa, nadano tytuł Świętej Rodziny.

8 grudnia 1908 r. w prowizorycznie przysposobionym kościele została odprawiona pierwsza Msza św. przez o. Euzebiusza Rejmana, paulina. Wskutek braku funduszów, trudnych warunków niewoli narodowej oraz dramatu I wojny światowej na kilka lat (1908-17) stanęły prace wykończeniowe.

Niestety, wskutek braku funduszy, trudnych warunków czasów zaborów oraz I wojny światowej prace wykończeniowe zwolniły na kilka lat, by zatrzymać się zupełnie w 1914 r. Dopiero utworzenie przy wznoszonym kościele przez biskupa włocławskiego Stanisława Zdzitowieckiego, dekretem z dnia 22 sierpnia 1917 r., odrębnej parafii pw. Świętej Rodziny i uroczystość erekcyjna, do której doszło 28 października tego roku, dały impuls do podjęcia ich na nowo. Pierwszym proboszczem parafii został ks. Bolesław Wróblewski, a w roku powstania parafia sięgała do parków podjasnogórskich, obejmowała swym zasięgiem także Ostatni Grosz.

28 października 1925 r., na mocy bulli papieża Piusa XI „Vixdum Poloniae unitas”, Częstochowa została wyznaczona na stolicę nowej diecezji, a będący w stanie budowy kościół Świętej Rodziny – na kościół katedralny. Odtąd troskę o losy tej sakralnej budowli, obok niestrudzonego ks. inf. Bolesława Wróblewskiego, wziął na siebie pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina (1925 -51) oraz cała diecezja.

29 października 1950 r., w uroczystość Chrystusa Króla bp Teodor Kubina, zamykając zasadniczy etap budowy i wyposażenia świątyni, dokonał uroczystej konsekracji katedry. 5 sierpnia 1951 r. na mocy bulli Piusa XII „Per oportune sane” została erygowana Kapituła Katedralna. 22 czerwca 1962 r. – papież Jan XXIII na prośbę bp. Zdzisława Golińskiego nadał katedrze Świętej Rodziny tytuł bazyliki mniejszej.

W dziejach parafii bardzo mocno zapisały się pobyty w częstochowskiej katedrze Jana Pawła II: 6 czerwca 1979 r. i 18 czerwca 1983 r.

25 marca 1992 r. katedra częstochowska została podniesiona do rangi archikatedry przez papieża Jana Pawła II. 7 kwietnia 1997 r. – na prośbę abp. Stanisława Nowaka czwarty proboszcz katedry - ks. prał. dr hab. Marian Duda (1996 – 2003) rozpoczął realizację ukończenia budowy archikatedry i zwieńczenia jej wieżami. W dziele tym uczestniczyła Kapituła Archikatedralna, zwłaszcza księża infułaci – Marian Mikołajczyk i Ireneusz Skubiś. 21 listopada 1997 r. budowa wież została ukończona. Uroczystego poświęcenia nowo wzniesionych wież dokonał abp Stanisław Nowak 23 listopada 1997 r.

26 maja 2002 r. w archikatedrze modlił się kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI.

Tagi:
Częstochowa abp Depo Wacław archikatedra

Prawda, która niepokoi...

2018-11-21 10:42

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 33

Wikipedia/James Tissot, Chrystus przed Piłatem (1894)

Gdy kończymy kolejny rok kościelny naszego życia, lepiej rozumiemy to liturgiczne podkreślenie, że Jezus Chrystus jest Panem i Królem całego wszechświata. On jest „Słowem Ojca”, przez które „wszystko się stało”, początkiem i końcem ludzkich dziejów, Kluczem otwierającym nieskończone przestrzenie wspólnoty życia Boga z człowiekiem. Kiedy odczytujemy te słowa, że „Jezus Chrystus jest Świadkiem Wiernym, Pierworodnym wśród umarłych” – wtedy przez wiarę stajemy się świadkami tej Prawdy, którą Bóg objawił człowiekowi i światu w Osobie swojego Syna.

Potrzebne nam jest to przypomnienie, że „tylko w spotkaniu z Jezusem może zniknąć niepokój, w którym wyraża się to, co jest głęboko ludzkie: poszukiwanie prawdy, nienasycona potrzeba dobra, głód wolności, tęsknota za dobrem, głos sumienia. Tylko On jest rozwiązaniem wszystkich problemów, tylko On jest prawdziwym Zbawieniem świata, tylko On jest nadzieją ludzkości” (św. Jan Paweł II). Chrystus, wprowadzając człowieka w głębię tajemnic Boga, stał się „Zasadą” łączenia Boga z każdym człowiekiem. Daje nam przez to – wszystkim i każdemu z osobna – szczególną zdolność wizji historycznej, bez której człowiek nie rozpoznałby sensu swojego istnienia, wydarzeń, losów i nadziei na „spełnienie siebie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: niebawem papież podda się operacji usunicia zaćmy

2018-11-21 18:52

st (KAI) / Rzym

W Watykanie krążą pogłoski na temat operacji zaćmy, jakiej ma się poddać w najbliższym czasie Papież Franciszek. Portal il sismografo przypomina, że 29 marca, spotykając się z więźniami w zakładzie karnym Regina Coeli na Zatybrzu w Rzymie Ojciec Święty powiedział: „W moim wieku pojawia się zaćma i nie widzi się dobrze rzeczywistości. Z tego powodu w przyszłym roku powinienem poddać się operacji”.

Grzegorz Gałązka

Przewiduje się, że papież będzie musiał dwukrotnie poddać się operacji, ponieważ dotknęła go zaćma dwustronna. Oznacza to, że najpierw lekarze będą musieli usunąć upośledzenie oka bardziej dotkniętego chorobą, a po jakimiś czasie drugiego. W obydwu wypadkach będzie chodziło o wszczepienie nowej (sztucznej) soczewki. Zdaniem portalu il sismografo operacja zostanie przeprowadzona w szpitalu prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Dominikańskich Najświętszego Różańca w Rzymie, gdzie klinika okulistyczna działa od 1960 roku. Operacja trwa około 20 minut, wykonywana jest w znieczuleniu miejscowym kroplami do oczu i nie wymaga szwów, a pacjent wraca do domu po bardzo krótkim czasie. Zaćma jest chorobą na którą zapada 60 proc. osób powyżej 70 roku życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem