Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Jubileuszowy Zjazd Absolwentów Studium Życia Rodzinnego

2018-09-12 10:18

eo

Bożena Sztajner/Niedziela

W tym roku Archidiecezjalne Studium Życia Rodzinnego przy Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie obchodzi 40 lat. 8 września, w urodziny Matki Najświętszej, odbyło się Jubileuszowe Spotkanie Absolwentów Studium. Gościem specjalnym uroczystości była prof. Wanda Półtawska, która przez wiele lat wykładała w Studium. Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. o godz. 11.30 odprawioną przez ks. Roberta Grohsa, dyrektora Studium.

Zobacz zdjęcia: Jubileuszowy Zjazd Absolwentów Studium Życia Rodzinnego
Tagi:
studium

Uwierzyli w rodzinę

2018-01-31 10:18

Z ks. Robertem Grohsem rozmawia Ewa Oset
Edycja częstochowska 5/2018, str. IV

Bożena Sztajner/Niedziela
Ośrodek „Nazaret”, czerwiec 2017 r. Spotkanie z osobami pracującymi najdłużej na polu duszpasterstwa rodzin archidiecezji częstochowskiej

Ewa Oset: – 29 stycznia 1978 r., dokładnie 40 lat temu, rozpoczęły się pierwsze zajęcia w Studium Życia Rodzinnego w Częstochowie. Jakie były jego początki?

Ks. Robert Grohs: – Diecezjalne, dziś już Archidiecezjalne Studium Życia Rodzinnego powstało pod inną nazwą (Studium o Rodzinie Katolickiej z ukierunkowaniem na kształcenie prelegentów na kursy przedmałżeńskie), ale cel był od początku ten sam. Chodziło o pomnożenie piękna życia i owoców misji pełnionej przez rodzinę. Dla służby duszpasterzom i rodzinie przez lata kształcono kadry ludzi, którzy mogliby stać się specjalistami w dziedzinie duszpasterstwa rodzin. Warto przywołać myśl św. Jana Pawła II, którą zawarł w posynodalnej adhortacji „Familiaris consortio” o zadaniach chrześcijańskiej rodziny w świecie współczesnym. Otóż podmiotem duszpasterstwa rodzin jest każdy człowiek, każdy uczeń Chrystusa, który żyje w rodzinie, a zatem powinien on nieustannie pomnażać swój zasób wiedzy i umiejętności. Temu służą takie instytucje jak nasze Studium. Trzeba zaznaczyć, że powstawało w bardzo trudnych, a zarazem ciekawych czasach, dziewięć miesięcy przed wyborem na Stolicę św. Piotra kard. Karola Wojtyły, który jest jednym z prekursorów nowoczesnego duszpasterstwa rodzin. Był on wówczas naszym metropolitą, ponieważ diecezja częstochowska należała do metropolii krakowskiej. Przedstawiciele naszej diecezji, również ze środowiska posługujących rodzinom, brali udział w Duszpasterskim Synodzie Archidiecezji Krakowskiej w latach 1972-79. 25 lat po zakończeniu działań synodalnych św. Jan Paweł II napisał, że „zasadniczym jego celem było wzbogacenie i pogłębienie wiary, tak aby stawała się coraz bardziej świadomą, coraz bardziej dojrzałą i odpowiedzialną”.
40 lat temu, w tej atmosferze początków posoborowej odnowy duszpasterstwa, w tej przestrzeni oddziaływania i dzielenia się wiarą zostało zapoczątkowane nasze Studium. Powołał je do istnienia kochający rodziny bp Stefan Bareła. Działało od 29 stycznia 1978 r., a dekretem z 21 listopada 1983 r. ten sam Pasterz związał je formalnie już pod nową nazwą z działalnością Instytutu Teologicznego w Częstochowie.

– Kto był jego inicjatorem?

– Od samego początku „duszą” i głównym organizatorem Studium był śp. ks. prof. Jan Wilk wraz z Janiną Orzech i Joanną Hojczyk oraz innymi współpracownikami według wskazań i pod patronatem arcypasterzy częstochowskich. Pragnę przy tej okazji podkreślić szczególnie zasługi pani Joanny, która przez niemal 40 lat jako sekretarka posługiwała w Studium z wielkim zaangażowaniem i fachowością, według serca Bożego. Oddawała swój czas, talenty, modlitwę i trudy w pełnej dyspozycyjności dla rodzin i im posługującym. Jest także dla nas wszystkich wzorem poszukiwania siły i inspiracji w Bogu i Jego Kościele.

– Studium Życia Rodzinnego jest teoretycznym zapleczem dla różnych form duszpasterstwa rodzin i poradnictwa małżeńsko-rodzinnego. Jakie w naszej archidiecezji mamy placówki, w których absolwenci Studium mogą służyć?

– Jeśli chodzi o zorganizowane przestrzenie – to trzeba wskazać przede wszystkim na Archidiecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin „Nazaret” w Częstochowie, który ma cztery oddziały – w Częstochowie, Radomsku, Wieluniu i Zawierciu. Tworzą go zespoły składające się z księży i osób świeckich. Żeby być w takim zespole i posługiwać rodzinom, małżeństwom, narzeczonym lub młodzieży, trzeba być absolwentem naszego Studium i być do tego posłanym przez księdza arcybiskupa metropolitę Wacława Depo. Drugą przestrzenią jest szkoła, a dokładnie zajęcia przygotowujące do życia w rodzinie. Wśród nauczycieli tego przedmiotu jest wielu absolwentów Studium, którzy mieli możliwość połączenia studiów z dodatkowym doszkoleniem. Trzecia przestrzeń, w której odnaleźli się nasi absolwenci, to posługa w parafiach, np. w Poradniach Życia Rodzinnego, albo przy okazji różnych parafialnych wydarzeń, spotkań dla dorosłych, młodzieży, grupowych bądź indywidualnych. To jest bardzo ważne, aby w parafii byli fachowi liderzy posługi rodzinom. Czwartą równie ważną przestrzenią są specjalistyczne poradnie. Nasi absolwenci odnaleźli się także w życiu społecznym. Wśród tych, którzy ukończyli Studium, są wybitne postaci ze świata polityki. Cieszymy się, że mogliśmy dać im mocny fundament nauczania Kościoła i różnorodnej wiedzy potrzebnej w służbie rodzinom i w obronie życia.

– Jak ocenia Ksiądz funkcjonowanie tego dzieła w naszej archidiecezji na przestrzeni tych 40 lat i jakie nowe wyzwania stoją przed Studium?

– Funkcjonowanie naszego Studium było i jest konieczne, jest jednym z warunków tego, aby jakość życia naszych rodzin stale podnosiła się. Od lat, a także i dziś wśród osób angażujących się w różnych przestrzeniach w życie naszej diecezji i poszczególnych parafii jest wielu absolwentów naszego Studium. To cieszy. Widzę wielkie zadanie tzw. promieniowania dobrym, Bożym, radosnym człowieczeństwem i życiem rodzinnym w różnych środowiskach, choćby po to, by spadła liczba rozwodów. Ewangelia rodziny musi być głoszona, jak nas tego uczy św. Jan Paweł II, wobec wszystkich ludzi. Powinna być głoszona w sposób zdecydowany, z wielkim przekonaniem, ale także fachowością pod względem merytorycznym, uwzględniającą nowe sposoby oddziaływania. W roku jubileuszowym, który obecnie przeżywamy, chcemy otwierać się na łaski Ducha Świętego. To światło potrzebne jest nam także do przeprowadzenia koniecznych zmian w Studium i rozeznania nowych horyzontów posługi. Cieszymy się kolejnym, już 41. rocznikiem słuchaczy i staramy się, aby zajęcia były prowadzone i przeżywane w atmosferze rodzinnej. Jeśli uda nam się dalej wpływać na ubogacenie życia rodzin naszej archidiecezji, to na pewno będziemy mieć wielu kolejnych świadków Chrystusa, którzy będą w Jego imię przemieniać życie ludzi o mentalności konsumpcyjnej i hedonistycznej. Rozwijać się będzie pięknie cywilizacja miłości. Jeszcze więcej ludzi uwierzy w miłość oraz Ewangelię życia i w rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Krajewski: kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono czyta moje życie

2018-09-22 17:42

xpk / Łódź (KAI)

- Kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono mnie czyta, ono czyta moje życie, a ja zaczynam widzieć świat, tak jak widzi je Bóg. Słowo Boże jest dobre wtedy, gdy ktoś się rodzi i umiera, kiedy ktoś jest zakochany i jest po uszy w grzechu i wyjść nie może, ono jest dobre na każde cierpienie – mówił kardynał Krajewski podczas swojej kardynalskiej Mszy prymicyjnej w łódzkiej katedrze.

Grzegorz Gałązka

W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki w trzy miesiące od nominacji kardynalskiej odbyła się Msza święta prymicyjna kardynała Konrada Krajewskiego, który w tej samej katedrze 30 lat temu z rąk abp. Władysława Ziółka przyjął święcenia kapłańskie.

W liturgii obok abp. Grzegorza Rysia i abp. seniora Władysława Ziółka uczestniczyli biskupi pomocniczy bp Ireneusz Pękalski i bp Marek Marczak, kapłani, siostry zakonne i licznie zgromadzeni wierni z całej archidiecezji.

Kardynał, przywołując przypowieści o ziarnie i siewcy z dzisiejszej ewangelii, odniósł się do swojego życia - Doskonale pamiętam, kiedy byłem nieurodzajną glebą, kiedy nie chciałem słuchać tego, co mówi Bóg. Kiedy ono padało, nawet mnie porywało, ale potem piękno tego świata, wszystko co jest związane z moim ciałem, zabierało ten głos, niszczyło, nie było żadnego wzrostu. Ale Jezus mówi, że jest jeszcze diabeł, a papież Franciszek dopowiada – on tańczy najpierw wobec niego, potem wobec kardynałów, metropolitów, arcybiskupów i zabiera wszystko, żeby się nie urodziło, by zniknęło. Ziarnem, które Jezus rzuca nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie tego przyjąć, jest słowo Boże – zaznaczył kardynał.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na znaczenie i rolę słowa Bożego w codzienności, w domu, w życiu. - Wszystkie książki, jakie mamy w swojej bibliotece, to jest słowo ludzkie, ale jest jedna księga, która jest słowem Boga. Dlaczego jest gdzieś w biblioteczce, skoro po czytaniu jej mówimy: oto słowo Boże, oto słowo Pańskie? Podnosimy je, okadzamy, uroczyście wnosimy. Gdzie w twoim domu jest Pismo święte? A może warto je wyjąć, by poznać Boga, by dowiedzieć się czego On ode mnie chce? – pytał.

Kardynał podzielił się także swoim doświadczeniem codziennego czytania ewangelii i wielkiego szacunku do słowa Bożego. – Czytam codziennie Pismo święte, ono we mnie wzrasta, ono jest we mnie. Zacznijmy i my dzisiaj czytać słowo Boże. Nie patrzmy na innych, na całą archidiecezję, ale na siebie. Wyjmijmy dzisiaj Pismo Święte – apelował do zebranych. – Codziennie czytam ewangelię na następny dzień i staram się tą ewangelią żyć. Przypominam sobie ją wieczorem, w południe i przed zaśnięciem. Nieraz nie pamiętam, zapomniałem i wtedy idę i czytam na nowo – dzielił się swoim doświadczeniem kardynał.

Po komunii świętej wszyscy zebrani w katedrze odśpiewali hymn Te Deum Laudamus, dziękując za pierwszego kardynała, który pochodzi z archidiecezji łódzkiej.

Z życzeniami zwrócił się do kardynała prymicjanta arcybiskup łódzki, który przypomniał, że "choć przez swoją posługę kardynalską należysz do kleru rzymskiego, to wiedz, że ta katedra jest nadal twoim domem. To jest dom twojego powołania. Wracaj do tego domu, odkrywaj swoje powołanie, żyj nim, wypełnij je i osiągnij świętość, tego wszyscy ci życzymy" - mówił abp Ryś.

Po zakończonej liturgii w domu biskupim każdy mógł osobiście złożyć życzenia kardynałowi prymicjantowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem