Reklama

Franciszek o konieczności lepszego doboru kandydatów do kapłaństwa

2018-09-13 13:32

st (KAI) / Watykan

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Polecam wam zwrócenie szczególnej uwagi na duchowieństwo i na seminaria – powiedział Ojciec Święty przyjmując biskupów mianowanych w ostatnim okresie. Przybyli oni do Watykanu na kurs zorganizowany przez Kongregację do spraw Biskupów oraz Kongregację dla Kościołów Wschodnich.

Papież podkreślił, że najpilniejszym zadaniem powierzonym biskupom jest uświęcenie osobiste. Wskazał, że tajemnicą sukcesu jest „umieszczenie Boga w centrum”. Chodzi o trwanie w wierności, „nawet wtedy, gdy w skwarze dnia, brakuje sił wytrwania, a rezultat ciężkiej pracy nie zależy już od posiadanych zasobów”. Wskazał, że chodzi o to, by uczynić Ojca bliskim swemu ludowi.

„Dobrze wiem, jak bardzo w naszych czasach szaleją samotność i opuszczenie, szerzy się indywidualizm i wzrasta obojętność wobec losu innych. Miliony mężczyzn i kobiet, dzieci, młodych ludzi gubią się w rzeczywistości, która przysłoniła punkty odniesienia, są zdestabilizowani przez udrękę, że nie należą do niczego. Ich los nie stawia pytań sumieniu wszystkich i często niestety ci, którzy ponoszą największą odpowiedzialność, niewybaczalnie się tłumaczą. Ale nie wolno nam pomijać ciała Chrystusa, które zostało nam powierzone nie tylko w sakramencie Eucharystii, ale także w ludziach, których otrzymaliśmy w dziedzictwie” – powiedział Ojciec Święty.

Reklama

Franciszek zachęcił nowych biskupów, aby zawsze byli blisko potrzebujących, nie zaniedbując głównego celu Kościoła – „rozpowszechniania w świecie nowego wina, którym jest Chrystus”. Zaapelował też o nawiązywanie dialogu z pytaniami, jakie pojawiają się wśród powierzonych im wiernych.

„Polecam wam zwrócenie szczególnej uwagi na duchowieństwo i na seminaria. Nie możemy odpowiedzieć na wyzwania, jakie mamy wobec nich bez udoskonalenia naszych procesów selekcji, towarzyszenia, oceny. Ale nasze reakcje będą pozbawione przyszłości, jeśli nie dotrą do duchowej otchłani która nie rzadko doprowadziła do skandalicznych słabości, jeśli nie odsłonią będącej ich przyczyną pustki egzystencjalnej, jeśli nie ujawnią dlaczego Bóg został tak wytłumiony, tak wyciszony, tak usunięty z pewnego stylu życia, jakby go tam nie było” – powiedział papież.

Tagi:
papież biskupi

Ogólnopolski Zjazd Egzorcystów w Rokitnie

2018-11-14 16:28

Kamil Krasowski

Ich trudna posługa budzi nie lada ciekawość. Trudna, bo spotykają się w niej z tym, co nazywamy Złem osobowym, które dla ludzi wierzących wciąż pozostaje swego rodzaju tajemnicą. O kim mowa ? O egzorcystach, którzy z całej Polski przyjechali do Rokitna i w naszej diecezji przeżywali swoje dni skupienia.

Karolina Krasowska
Spotkaniu uczestniczy ok. 80 księży egzorcystów z prawie wszystkich diecezji w Polsce

W spotkaniu uczestniczyło ok. 80 księży egzorcystów z prawie wszystkich diecezji w Polsce. – Spotykamy się 2 razy w roku. Są to spotkania formacji zarówno duchowej, jak i intelektualnej. Mamy dzień skupienia, odbywa się konferencja ascetyczna, jest możliwość spowiedzi. Są konferencje, które dotyczą formacji intelektualnej. Prowadzą je różni wykładowcy i dotyczą one różnego rodzaju tematów, związanych z naszą posługą. W Rokitnie szczególnie kładziemy akcent na rodzinę, ale też na to jak towarzyszyć osobom poranionym, zniewolonym w oparciu o teksty biblijne, a więc fundament naszej wiary, ale też intelektualnie, bo będziemy mieć wykład z psychologiem i z terapeutą – powiedział ks. Janusz Czenczek z diecezji gliwickiej, koordynator egzorcystów w Polsce.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolski Zjazd Egzorcystów w Rokitnie

Ogólnopolski zjazd egzorcystów w Rokitnie odbywał się w dniach od 12 do 15 listopada. W środę 14 listopada wszyscy kapłani zgromadzili się w rokitniańskiej bazylice, gdzie Mszy św. przewodniczył bp Henryk Wejman. – Kolejny dzień naszego spotkania wszystkich egzorcystów w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, rokitniańskiej Matki Pięknej Miłości. Jesteśmy tutaj w jubileuszowym roku dzięki otwartości księdza biskupa Tadeusza. Dziękujemy księże biskupie za to, że możemy tutaj, w tym sanktuarium rokitniańskim, odbywać nasze doroczne spotkania egzorcystów, a zarazem w tym jubileuszowym roku napełniać się Bożym wsparciem, Bożym błogosławieństwem do naszego posługiwania wobec tych, którzy tej pomocy szczególnie potrzebują – powiedział biskup pomocniczy szczecińsko – kamieński.

Homilię wygłosił ordynariusz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej bp Tadeusz Lityński. – To wy, egzorcyści, macie szczególną misję życia słowem Bożym, głoszenia tego słowa, które jest lekarstwem uzdrawiającym. To znaczy, że Ewangelia ma moc, którą jest słowo Boże i w słowie Bożym, w Ewangelii jest Pan – mówił bp Lityński. –  Jesteśmy w domu Tej, Która będąc drugą Ewą w istotny, zwycięski sposób przeszkadza szatańskiemu planowi odciągnięcia ludzi od Stwórcy, co jest nieustannie realizowane przez siły zła. Jak mówi św. Ludwik Grinion de Montfort, Maryja, Najświętsza Matka Boża jest największą nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił Szatanowi. Jakie to ma konsekwencje dla nas ? – pytał ksiądz biskup. – Każdy kapłan prowadząc krucjatę ze złem winien korzystać z pomocy Maryi, z orędzia Jej modlitwy. Cieszę się bardzo, że właśnie to miejsce w Roku Jubileuszowym jest miejscem spotkania ze słowem Bożym, miejscem rozważania tego słowa i spotkania z Tą, Która jest napełniona Duchem Świętym, abyśmy mogli z Jej bliskości, pomocy i orędzia modlitwy jak najowocniej skorzystać. Niech Jej modlitwa będzie skuteczną tarczą, ale też orężem – dodał pasterz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej.

Do Rokitna przyjechał ks. Krzysztof Gąsiorowski, który przygotowuje się do posługi egzorcysty. - Uczestniczę w ogólnopolskich spotkaniach egzorcystów, które odbywają się 2 razy w ciągu roku. Do posługi przygotowuję się poprzez rozmowy, spotkania, konsultacje z księżmi, którzy prowadzą tę posługę w diecezji włocławskiej. Jest to również osobista formacja, przygotowywanie się do tej posługi, którą wyznacza pasterz diecezji w odpowiednim momencie. Spotkanie w Rokitnie jest dla mnie nabieraniem doświadczenia poprzez czerpanie z rozmów, ze świadectw, konferencji, które są dla nas tutaj takim ubogaceniem. Ważne jest też przede wszystkim spotykanie się z księżmi, którzy mają większe doświadczenie - oni wiele dopowiadają, wyjaśniają, dzięki czemu nabieramy takiego przekonania, że i my damy radę. Jest coraz więcej zagrożeń, którym ulegają ludzie, którzy są coraz bardziej słabsi duchowo. Przez to, że brakuje czasu dla spraw Bożych, wkrada się zło - powiedział kapłan diecezji włocławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

„Franciszkańskie” rekolekcje polskich biskupów

2018-11-20 13:51

it / Jasna Góra (KAI)

- To czas zadbania o własną duchowość, czas kiedy siadamy w ławkach i stajemy się słuchaczami Słowa, to najlepszy czas w roku, bo spędzony w Domu Matki a tym razem także ze św. Franciszkiem – m.in. tak o dniach skupieniach mówią polscy biskupi. Poranną Mszą św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej rozpoczął się kolejny dzień rekolekcji Episkopatu Polski. Nauki głosi franciszkanin, o. Ernest Siekierka, wykładowca duchowości i kierownictwa duchowego. Lekturą duchową jest książka „Kapłan nie należy do siebie” sługi Bożego abp. Fultona J. Sheena, amerykańskiego kaznodziei i ewangelizatora.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

- Czekaliśmy na ten czas. To jest zawsze miła perspektywa, kiedy wśród codzienności, licznych obowiązków, mamy czas wyciszenia, wspólnotowej modlitwy i troski o swoją duchowość – mówi abp Wiktor Skworc. Metropolita katowicki dodaje, że „jesteśmy osobami duchownymi i troska o duchowość jest bardzo ważna, bo chcemy naszą duchowością posługiwać i dlatego trzeba o nią zadbać a rekolekcje to bardzo dobry czas”.

Z kolei abp Stanisław Gądecki zauważa, że „każda materia się starzeje i człowiek też podlega temu procesowi i na tyle, na ile jest w stanie odnowić się, otworzyć na Ducha Świętego, na tyle potem działa nie tylko mocą własnych energii, ale energią samego Ducha”.

Abp Stanisław Budzik twierdzi, że dla niego „to najlepszy czas w roku, bo w zabieganiu, zatroskaniu o różne sprawy, potrzeba oddechu i dystansu”. - Tu stajemy się słuchaczami słowa Bożego, przeważnie je głosimy, to bardzo potrzebne, bo św. Augustyn przestrzega, że nie można być dobrym głosicielem słowa, jeżeli nie jest się najpierw słuchaczem, więc my się przestawiamy, siadamy w ławce - mówi metropolita lubelski. Dodaje, że to bardzo cenny czas, który umacnia na niełatwej drodze i który dodaje odwagi. - Przede wszystkim stawia nam krytyczne pytania: co w moim życiu, przepowiadaniu, co w moim posługiwaniu, w organizacji życia w diecezji wymaga korekty – podkreśla abp Budzik. - Chcemy w mocy Ducha Świętego żyć więc otwieramy się na Jego dary - zauważa.

Metropolita lubelski podkreśla, że dla niego bardzo ważne jest miejsce, gdzie rekolekcje się odbywają. - Mamy Jasną Górę, ona jest sercem polskiej wiary, polskiej tradycji, tu zawsze byliśmy wolni, tu jesteśmy w Domu i czujemy się jak w Domu Matki – twierdzi. Dodaje, że zazwyczaj biskupi są tutaj podczas dużych i głośnych uroczystości, a teraz mogą w ciszy i spokoju sprawować Eucharystię przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, uczestniczyć w Apelu, odetchnąć.

Tegoroczne rekolekcje biskupów są bardzo „franciszkańskie”. Odbywają się pod hasłem: „Przed ukrzyżowanym Panem ze św. Franciszkiem z Asyżu”. Rozważania o. Ernest Siekierka OFM oparł na wybranych tekstach z pism św. Franciszka z Asyżu. W centrum rozważań jest krzyż z kościoła w San Damiano i modlitwa, która otworzyła duchową drogę św. Franciszka. Pochodzą z niej słowa tematu rekolekcji: „Rozjaśnij ciemności mego serca (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”.

W ciągu czterech dni biskupi usłyszą osiem konferencji. Wysłuchali już nauki wprowadzającej, "z Franciszkiem u Maryi i przed krzyżem z San Damiano". Podczas kolejnych konferencji wraz z Franciszkiem popatrzą na ciemności serca i będą prosić o dar mądrości. W czwartej nauce wysłuchają słów wybranych z Franciszkowego Testamentu, a w następnej słowa o szacunku do kapłaństwa. W szóstej nauce rekolekcjonista zaproponuje wsłuchanie się w piąty punkt „Napomnień” św. Franciszka: „nikt nie powinien unosić się pychą, lecz niech chlubi się w Krzyżu Pańskim”. W siódmej natomiast wraz z obecnymi na rekolekcjach, będzie rozważać słowa o radości i radości doskonałej. Tematem przewodnim ostatniej z nauk będą chwalące Boga słowa „Pieśni Słonecznej”.

Przewodniczący KEP podkreśla, że spojrzenie na Biedaczynę z Asyżu jest niezwykle ważne. Jego osobę na nowo przybliżył wszystkim papież, który obrał imię Franciszek. - To przypomnienie drogi ubóstwa, pokory i posłuszeństwa, a to jest zawsze pożyteczne - przyznaje abp Gądecki.

Abp Skworc dodaje, że franciszkańskie hasło: „pokój i dobro” powinno być mottem postępowania. Uważa, że spojrzenie na św. Franciszka mobilizuje do jeszcze większej modlitwy za papieża Franciszka, który ciągle wskazuje nowe obszary i daje nowe impulsy do działań duszpasterskich, jak choćby Dzień Ubogich.

Abp Budzik zauważa, że „głos św. Franciszka przywoływany przez papieża przypomina o radykalizmie ewangelicznym, który i wtedy i dziś przyciąga wielu wiernych”. - Te gesty, które czyni papież Franciszek, są bardzo ważne dla całego świata i dla nas. To okazja do rachunku sumienia – wyznaje metropolita lubelski.

Biskupi zgromadzeni na rekolekcjach proszą o modlitwę w ich intencji, by „się nawrócili, byli bardziej ewangeliczni i dążyli do świętości”.

Rekolekcje Episkopatu Polski na Jasnej Górze zakończą się w czwartek.

Pierwsze rekolekcje biskupów miały miejsce w Częstochowie w 1946 r. W kolejnych latach odbywały się nieregularnie. Pierwszą systematyczność można stwierdzić od 1950 r., kiedy prymasem Polski był kard. Stefan Wyszyński, wielki czciciel Matki Bożej Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem