Reklama

Kaja Godek: sygnatariusze "Zatrzymaj aborcję" mają wątpliwości, czy w następnych wyborach poprzeć PiS

2018-09-19 13:56

lk / Warszawa (KAI)

Magdalena Kowalewska

Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Rozmawiamy z ludźmi, którzy składali podpisy pod projektem "Zatrzymaj aborcję". Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię - powiedziała Kaja Godek podczas konferencji zorganizowanej w środę przez środowiska pro-life w Centrum Prasowym PAP w Warszawie.

W trakcie konferencji jej organizatorzy - Instytut Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny - przedstawili m.in. klasyfikację państw świata pod względem ochrony prawnej życia człowieka na prenatalnym etapie rozwoju.

Polska została w tym raporcie sklasyfikowana na 127. miejscu. Tylko 69 państw posiada przepisy słabiej chroniące życie niż Polska. Natomiast w 59 krajach obowiązuje prawo zapewniające pełną ochronę ludzkiego życia. Żyje w nich 40 proc. światowej populacji. Te dane, zdaniem środowisk pro-life, przeczą mitom, jakoby w Polsce dobrze chronione było życie nienarodzonych.

W trakcie konferencji poruszono kwestię procedowania nad złożonym w Sejmie projektem "Zatrzymaj aborcję".

Reklama

Podkomisja ds. procedowania nad obywatelskim projektem "Zatrzymaj aborcję" została powołana 2 lipca i od tego czasu nie odbyła jeszcze ani jednego posiedzenia. W skład podkomisji weszło dziewięciu posłów: pięciu z PiS, dwóch z PO oraz po jednym z Nowoczesnej i Kukiz`15.

W środę 12 września przewodniczący podkomisji poseł Grzegorz Matusiak (PiS) powiedział KAI, że data rozpoczęcia prac nad projektem wciąż nie została ustalona.

"Chcemy [się zebrać] jak najszybciej, tym bardziej, że mamy bardzo dużo innych obowiązków, a to jest jeden z priorytetów. Staram się to w jakiś sposób zorganizować. Ja działam" - zapewnił Matusiak.

Podczas środowej konferencji w PAP po raz kolejny do opieszałości posłów odniosła się Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję".

"Projekt zawiera tylko 115 słów, tutaj tak naprawdę nie ma czego badać. Można sprawdzać, jaką czcionką jest napisany, albo czy są poprawnie wstawione przecinki" - stwierdziła Kaja Godek.

W opinii Godek, projekt najpierw przez kilka miesięcy blokowała przewodnicząca komisji polityki społecznej i rodziny Bożena Borys-Szopa, a potem poseł Grzegorz Matusiak. - Skutkiem tego jest śmierć trójki dzieci dziennie i to jest krwawe żniwo tych zaniechań - dodała.

Przypomniała, że uzasadnienie do projektu ustawy zawiera skutki społeczne jej uchwalenia. - Piszemy, że ten projekt czyni Polskę krajem bardziej ludzkim; że znosi niekonsekwencje, gdzie dzieci zdrowe są objęte ochroną, a dzieci chore nie - mówiła Kaja Godek.

Skutkiem zaś niewprowadzenia do tej pory ustawy - powiedziała - jest śmierć 877 dzieci. - To są ludzie, którzy mogli się urodzić, nie musieli umierać. Umarli ze względu na zaniechania polityków - dodała Godek.

Kaja Godek nawiązała do przedwyborczych deklaracji polityków PiS i ich programu z 2014 r., w którym zapewniali, że partia ta opowiada się za ochroną życia i sprzeciwia się aborcji.

"To nie jest tak, że my wymyśliliśmy sobie, że obecnie rządzący politycy muszą to zrobić. Wzięliśmy na serio obietnice zawarte w programie i w wypowiedziach różnych wysoko postawionych polityków tej partii, którzy mówili, że aborcja eugeniczna jest czystym złem" - przypomniała pełnomocniczka Komitetu "Zatrzymaj aborcję".

"W tej chwili mamy Sejm i Senat, w których Zjednoczona Prawica ma większość. Mamy prezydenta wywodzącego się z ZP, deklarującego, że tę ustawę podpisze. Nie ma żadnego powodu, aby tej ustawy nie procedować" - stwierdziła Kaja Godek.

Jak powiedziała, jest niezrozumiałe, dlaczego tak wiele reform od początku kadencji zostało przeprowadzonych pomimo presji medialnej, protestów ulicznych i nacisków instytucji europejskich, a "rzecz tak podstawowa jak ochrona dzieci jest odkładana na nie wiadomo kiedy".

Kaja Godek podkreśliła też, że "Zatrzymaj aborcję" ma poparcie Konferencji Episkopatu Polski, jest jedyną inicjatywą wymienioną z nazwy w biskupich komunikatach.

"Kościół staje po stronie życia, ale po tej stronie ma obowiązek stanąć każdy, kto kieruje się zdrowym rozsądkiem" - powiedziała Kaja Godek.

Pełnomocniczka "Zatrzymaj aborcję" przypomniała też o staraniach o spotkanie przedstawicieli Komitetu z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim i przewodniczącym klubu parlamentarnego PiS Ryszardem Terleckim. Wystosowali w tej sprawie pismo, ale do tej pory nie uzyskali na nie odpowiedzi.

"Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część opinii publicznej w Polsce i wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Rozmawiamy z ludźmi, którzy składali podpisy [pod projektem "Zatrzymaj aborcję" - KAI]. Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię" - powiedziała Kaja Godek.

Dodała, że osobom tym podoba się wiele dokonań obecnie sprawujących władzę, jednak dla nich istotne jest także zwiększenie prawnej ochrony życia nienarodzonych. - Mówią: zrobiono wiele, ale nie zrobiono tej jednej rzeczy. Nie ma powodu, aby nie wprowadzać ochrony życia. W kolejnych wyborach, nawet biorąc pod uwagę inne dokonania, będę patrzył na ochronę życia i moje sumienie nie pozwoli mi znowu zagłosować na PiS - dodała Godek.

"Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada ub. roku. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się ponad 830 tys. Polaków.

Tagi:
wybory

Stolica dla PO. A dla kogo Mazowsze?

2018-10-31 08:30

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 44/2018, str. I

W Warszawie koalicja Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej ma prezydenta oraz większość w Radzie Miasta. Ale wynik wyborczy do Sejmiku Województwa Mazowieckiego oraz Rad Powiatów jest zupełnie inny

Artur Stelmasiak

Prawo i Sprawiedliwość nie tylko straciło szansę na drugą turę wyborów prezydenckich, ale także uszczupliło swoje szeregi radnych. W 60-osobowej Radzie Miasta Stołecznego Warszawy Koalicja Obywatelska zdobyła 40 mandatów (cztery lata temu PO zdobyła 33 miejsca), a Prawo i Sprawiedliwość zmniejszyło swój wynik z 24 radnych do 19. Do Rady dostała się tylko jedna radna spoza głównego politycznego sporu – Monika Jaruzelska z SLD, córka gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Koalicja PO i Nowoczesnej wygrała również prawie wszystkie dzielnice, a w sześciu będzie mogła rządzić samodzielnie. PiS zwyciężył jedynie na Pradze Północ, ale tam będzie musiał poszukać koalicjantów.

Co ciekawe, kandydat na prezydenta Patryk Jaki zdobył więcej głosów niż cztery lata temu Jacek Sasin, listy radnych PiS pozyskały również więcej głosów. Ale rekordowo wysoka frekwencja oraz dopisywanie się do spisu wyborców sprawiło, że przy urnach znalazło się ponad 200 tys. więcej wyborców. W efekcie PiS miał więcej głosów niż 4 lata temu, ale ich konkurenci pozyskali znacznie więcej nowych głosów. – Kluczowe było to, że pozostali kandydaci otrzymali bardzo niski wynik, poniżej 3 proc., a to nie zdarzyło się w żadnym innym mieście. Gdyby nie to, doszłoby do drugiej tury – mówi Patryk Jaki.

Mieszkańcy Warszawy wystraszyli się, że wiceminister Patryk Jaki ma realną szansę na wygraną i bardzo się zmobilizowali. Kandydat PiS nie przegrał z Rafałem Trzaskowskim, ale poległ w walce z warszawskim antyPiSem.

– Kampania Jakiego była bardzo dobra, a sam kandydat włożył w nią wiele sił. Lepszej kampanii nie dało się zrobić – mówi Jacek Sasin, minister z kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Powyborcza rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej poza warszawskimi rogatkami. Wystarczy wyjechać kilkanaście kilometrów od stolicy, by zobaczyć, że prawie na całym Mazowszu wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Partia rządząca ma 24 mandaty w 51-osobowym Sejmiku, koalicja PO i Nowoczesnej 18 radnych, a PSL 8. Głównie dzięki głosom z Warszawy Platforma poprawiła swój wynik o 3 radnych w porównaniu z rokiem 2014. PiS poprawiło swój wynik o 5 mandatów, a PSL straciło aż połowę, czyli 8 radnych.

Do Sejmiku wejdzie także Konrad Rytel, przedstawiciel Bezpartyjnych Samorządowców. – W powiecie wołomińskim pan Rytel był moim zastępcą. Myślę, że również w Sejmiku Wojewódzkim może być naturalnym koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości – mówi poseł Piotr Uściński, były starosta wołomiński.

Nawet gdyby potwierdziły się prognozy posła Uścińskiego, to nadal PSL i KO będą miały przewagę jednego głosu. Jednak PSL ma bardzo dużo do stracenia, bo w politycznej grze są przecież także starostwa powiatowe, gdzie PiS również uzyskał bardzo dobry wynik. Bez koalicji z PiS powiatowe struktury ludowców zostaną bez niczego. – W wielu powiatach wygraliśmy tak dużą przewagą głosów, że możemy rządzić samodzielnie. W niektórych będziemy szukali koalicjantów. Możemy ich znaleźć wśród lokalnych samorządowców z bezpartyjnych komitetów – tłumaczy Piotr Uściński.

W północno-zachodniej części województwa jest kilka powiatów, gdzie PSL ma dobry wynik. Ale prawie nigdzie nie będzie rządzić samodzielnie. PiS zapowiedziało, że chce ze wszystkimi rozmawiać o koalicjach w sejmikach, ale na razie PSL nie wyciąga ręki do zgody. Po wyborach szef PSL mówił, że żadnej koalicji ze zwycięską partią nie będzie, bo jej politycy atakowali ludowców w kampanii wyborczej. Ale takie komunikaty mogą być tylko sposobem na podbijanie stawki. – Po spotkaniu liderów PO i PSL obaj politycy potwierdzili wolę budowania koalicji w 10 sejmikach województw – poinformował rzecznik PO Jan Grabiec.

Zarządy województw są bardzo ważnymi instytucjami władzy samorządowej, która ma realny wpływ, szczególnie na życie w gminach wiejskich oraz miastach powiatowych, bo przez marszałków województw przechodzi m.in. część unijnych funduszy. Na czele województwa od 17 lat bez przerwy stoi marszałek Adam Struzik, który raczej nie będzie chciał zrezygnować i np. zostać zastępcą marszałka. Natomiast PiS w koalicji pewnie nie odda fotela marszałka prestiżowego Mazowsza za jeden brakujący głos w Sejmiku. Kto z kim się dogada? Jaka będzie koalicja? Niebawem się dowiemy, bo ok. 14 listopada powinna odbyć się pierwsza sesja Sejmiku Mazowsza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: nie dajmy się uzależnić od mentalności świata

2018-12-09 12:26

st, tom (KAI) / Watykan

"Nie możemy dać się uzależnić od mentalności świata, ponieważ centrum naszego życia stanowi Jezus i Jego słowo światła, miłości, pocieszenia" - powiedział Franciszek podczas niedzielnej modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. Papież podkreślił wagę "nawrócenia" polegającego na wyzbyciu się oziębłości i obojętności, otwarcia się na innych z serdecznością i braterską wrażliwością, na ich potrzeby, a szczególnie na najbardziej potrzebujących.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zwrócił uwagę, że dzisiejsza liturgia, drugiej niedzieli Adwentu jak ma wyglądać proces naszego nawrócenia. Ewangelia przedstawia postać Jana Chrzciciela, który obchodząc całą okolicę nad Jordanem głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów i przypomina starożytne proroctwo Izajasza: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego".

Papież podkreślił wagę "nawrócenia" polegającego na wyzbyciu się oziębłości i obojętności, otwarcia się na innych z serdecznością i braterską wrażliwością, na ich potrzeby, a szczególnie na najbardziej potrzebujących.

Zachęcił do walki z pychą i poczuciem wyższości, podejmując konkretne gesty pojednania z naszymi braćmi, prosząc o przebaczenie naszych win. "Nawrócenie jest bowiem pełne, jeśli prowadzi do pokornego uznania naszych błędów, naszych niewierności i niewywiązywania się ze zobowiązań" - zaznaczył Franciszek.

Zwrócił uwagę, że wierzący to osoba, która wskazuje perspektywy nadziei nawet w tych trudnych sytuacjach życiowych, naznaczonych porażką i klęską. Zachęcił aby nie poddawać się w obliczu sytuacji negatywnych zamknięcia i odrzucenia. "Nie możemy dać się uzależnić od mentalności świata, ponieważ centrum naszego życia stanowi Jezus i Jego słowo światła, miłości, pocieszenia" - powiedział Franciszek.

Wskazując na świadectwo życia Jana Chrzciciela papież zaznaczył, że także dzisiaj, "uczniowie Jezusa są wezwani, aby byli Jego pokornymi, ale odważnymi świadkami, aby rozniecić nadzieję, aby uzmysłowić, że mimo wszystko królestwo Boże jest stale budowane z dnia na dzień mocą Ducha Świętego".

Na zakończenie wezwał: "Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam w codziennym przygotowaniu drogi Pańskiej, poczynając od samych siebie; i rozsypywania wokół nas, z wytrwałą cierpliwością, ziaren pokoju, sprawiedliwości i braterstwa".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Z Niepokalaną modlili się o dar wiary

2018-12-09 21:58

Kamil Krasowski

Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio w Zielonej Górze 8 grudnia zorganizowała „Wieczór z Niepokalaną”. Czuwanie wpisywało się w obchodzoną tego dnia uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Karolina Krasowska
Uczestnicy spotkania modlili się za swoje rodziny i o dar wiary dla tych, którzy ją utracili

Spotkanie odbyło się w parafii św. Alberta, a poprowadził je opiekun wspólnoty ks. Krzysztof Hojzer. Uczestnicy sobotniego nabożeństwa modlili się o dar wiary dla tych, którzy ją utracili. – Spotykamy się dzisiejszego wieczoru, żeby prosić Niepokalaną o dar wiary. Matka Najświętsza w sposób niezwykły pokazała nam swoim człowieczeństwem i zawierzeniem Panu Bogu, czym jest wiara i jaką łaską jest wiara, którą daje Bóg. Chcielibyśmy ją dzisiaj poprosić, aby takiej wiary nas nauczyła, ale też ją ofiarowała. Przez Jej Niepokalane Poczęcie, niezwykłą świętość chcemy prosić Boga, aby takiej łaski nam udzielił – powiedział ks. Krzysztof.

Spotkaniu towarzyszyła szczególna modlitwa za rodziny i tych wszystkich, którzy utracili swoją wiarę, a każdy z uczestników nabożeństwa otrzymał Cudowny Medalik oraz błogosławieństwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem