Reklama

Kard. Müller: dzisiejszy kryzys przypomina reformację

2018-09-21 13:54

vaticannews / Watykan (KAI)

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

Trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej – uważa kard. Gerhard Müller.

Podkreślił on, że u korzeni tego zła nie leży klerykalizm, lecz odrzucenie prawdy i rozkład moralny. Rozkład doktryny zawsze prowadzi do rozkładu moralności – dodał były prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Przypomniał on opinię Huberta Jedina, wybitnego znawcę historii Kościoła, który mówiąc o początkach reformacji, zauważył, że słowo reforma miało wówczas zakamuflować herezję i rodzącą się schizmę Kościoła. Również i dziś dużo się mówi o reformie Kościoła. Pytanie tylko, czy za tym wszystkim rzeczywiście stoi wola odnowy w objawionej prawdzie i chrześcijańskim apostolstwie? Prawdziwa reforma nie jest sekularyzacją Kościoła lecz uświęceniem człowieka – przypomniał kard. Müller.

Reklama

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary mówił o tym w Rzymie podczas święceń dla zgromadzenia Sług Jezusa i Maryi, podkreślając jak trudne jest w dzisiejszych czasach podjęcie się kapłańskiej posługi.

Tematy

Tagi:
reformacja kard. Gerhard Müller

Reklama

Kościoły ewangelickie za wycofaniem nieprzyjętej uchwały ws. upamiętnienia 500 lat Reformacji

2017-12-16 09:48

lk / Warszawa (KAI)

Z prośbą o wycofanie uchwały dotyczącej upamiętnienia 500-lecia Reformacji zwróciły się w liście otwartym do marszałka Sejmu trzy Kościoły ewangelickie w RP. Sejm nie przyjął uchwały z powodu sprzeciwu jednej z posłanek, zdaniem której "radosne świętowanie wydarzeń, które podzieliły Kościół, to niedobry pomysł".

sejm.gov.pl

Sejm nie przyjął uchwały dotyczącej upamiętnienia przypadającego w tym roku 500-lecia Reformacji, gdyż sprzeciwiła się temu jedna z parlamentarzystek. Tradycyjnie uchwały okolicznościowe przyjmowane są w Sejmie przez aklamację, tymczasem zdaniem Anny Siarkowskiej (PiS, wcześniej Kukiz`15 i koło republikańskie) "radosne świętowanie wydarzeń, które podzieliły Kościół, to niedobry pomysł".

W konsekwencji Sejm nie zdąży przyjąć uchwały w tym roku, a to właśnie w nim mija 500. rocznica Reformacji.

Biskupi trzech Kościołów ewangelickich - Ewangelicko-Augsburskiego w RP, Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP i Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w RP - odpowiedzieli na tę decyzję listem otwartym. Proszą w nim o wycofanie projektu uchwały. "Nie chcemy, aby w ten sposób dyskutowano o dziedzictwie Reformacji" - uzasadnili swoją prośbę.

Zwierzchnicy tych Kościołów w liście dziękują prezydentowi Andrzejowi Dudzie za patronat nad centralnymi obchodami 500-lecia Reformacji, które odbyły się w październiku br. w Warszawie. Podczas uroczystej sesji jubileuszowej na Zamku Królewskim prezydent Duda podkreślił, że jego obecność podczas uroczystości jest świadectwem wspólnoty, bliskości i braterstwa, które łączą wszystkich Polaków. Przypomniał też, że ewangelicy trwale wpisali się w historię państwa i narodu polskiego.

Kościoły wyrażają też wdzięczność Senatowi RP za uchwałę z 1 lutego 2017 r. upamiętniającą 500-lecie obecności protestantów na ziemiach polskich oraz licznym samorządom za podjęcie jubileuszowych uchwał i czynne zaangażowanie w organizację obchodów.

"Serdeczne podziękowania kierujemy do Kościoła rzymskokatolickiego, który razem z nami – zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w Polsce – obchodził Jubileusz 500 lat Reformacji. Dzięki temu wydarzenie to odbywało się w duchu ekumenizmu, miłości i braterstwa" - czytamy w liście zwierzchników Kościołów ewangelickich w Polsce.

Osobne podziękowania skierowano także do Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej i innym Kościołów chrześcijańskich w Polsce za obecność i towarzyszenie nam w roku jubileuszu Reformacji.

List podpisali: bp Andrzej Malicki (zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w RP), bp Jerzy Samiec (zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP) i bp Marek Izdebski (zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski o watykańskim spotkaniu

2019-02-23 09:18

pb (KAI Rzym) / Rzym

Nie wyobrażam sobie biskupa, któryby nie starał się zrozumieć cierpienia ofiar wykorzystywania seksualnego dzieci – mówi w rozmowie z KAI abp Marek Jędraszewski, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. W zastępstwie chorego przewodniczącego KEP, abp. Stanisława Gądeckiego bierze on udział w odbywającym się w Watykanie w dniach 21-24 lutego spotkaniu na temat ochrony małoletnich w Kościele. Metropolita krakowski wyraża przekonanie, że procedury, które w tej dziedzinie „zostały nakreślone przez Stolicę Apostolską, są przestrzegane”. Podkreśla też pionierską rolę Jana Pawła II, który w 2001 r. „oficjalnie rozpoczął proces zmierzenia się Kościoła z tym problemem”.

Łukasz Głowacki
Abp Marek Jędraszewski

KAI: – Czy watykańskie spotkanie na temat ochrony dzieci pozwala spojrzeć na problem wykorzystywania seksualnego dzieci w Polsce na tle reszty świata?

- Tu nie mówimy o statystykach, mówimy o problemie. Natomiast pewne światło, gdy chodzi o problemy statystyczne, rzucają opublikowane niedawno dokumenty UNICEF-u czy ONZ-u. Mówi się w nich o 200, a nawet 300 milionach wykorzystywanych dzieci. Proszę sobie to przyłożyć do liczby przypadków w Kościele katolickim. Oczywiście, każdy z nich to o jeden za dużo! Ale na pewno nie można odnieść wrażenia, że są to problemy dotyczące tylko Kościoła i że to przede wszystkim Kościół musi się z tego zła wydobywać. Są przypadki, które sprawiają, że musi. I tutaj działanie Kościoła jest bardzo jednoznaczne. Jestem przekonany, że procedury, które zostały nakreślone przez Stolicę Apostolską, są przestrzegane.
Natomiast skala problemu, o którym mówią dane UNICEF czy ONZ, jest ogromna i dotyczy nie tylko wierzących, należących do Kościoła katolickiego, ale ludzi wszystkich kultur i narodów. Jest to sprawa, z którą musi się zmierzyć cały świat, jako globalna wioska. Pojawiały się głosy, że ponieważ odbywa się takie spotkanie, taka niezwykle głęboka refleksja w otwarciu się na Ducha Świętego, to Kościół może być przykładem dla innych struktur, organizacji czy społeczeństw, nawet dalekich od Kościoła, jak bardzo na serio trzeba się z tym problemem zmierzyć i jak się z niego wydobywać.

- Papież Franciszek mówił, że zwołuje to spotkanie, żeby uwrażliwić biskupów na cierpienie ofiar. Jak to się konkretnie dokonuje?

- Nie wyobrażam sobie biskupa, któryby nie był na te problemy otwarty i nie starał się ich zrozumieć. Natomiast to spotkanie jest jeszcze jedną wielką okazją, by pogłębić wrażliwość pasterzy Kościoła, gdy chodzi o krzywdzenie i tragedie dzieci i młodzieży. Dlatego integralną częścią modlitw rozpoczynających każdy dzień obrad, a także modlitw kończących ten dzień, są świadectwa ludzi, którzy zostali pokrzywdzeni i którzy ciągle wołają o to, aby wiedzieli, do kogo mogą się zwrócić ze swoimi niekiedy bardzo ogromnymi problemami. Nieraz mówią, że ich życie zostało zniszczone. To są tak przejmujące świadectwa, że nie wyobrażam sobie, aby któryś z uczestników spotkania pozostał na nie obojętny. Przeciwnie, wszyscy jesteśmy tym bardzo poruszeni.

- Na czym polega praca w grupach? Jaka jest tematyka tych spotkań w mniejszym gronie?

- To są grupy językowe: angielskie, hiszpańskie, francuskie i włoskie. Mogę powiedzieć przede wszystkim, co się dzieje w mojej grupie, jedenastej, włoskiej, chociaż mam pogląd także na to, co się dzieje w innych, ponieważ na zakończenie poszczególnych dni obrad jest cała godzina poświęcona na to, aby z poszczególnych grup dawać krótkie sprawozdania o tym, o czym tam dyskutowano.
Przedmiotem dyskusji jest próba pogłębienia tego, o czym mówili przedpołudniowi czy popołudniowi relatorzy. Nie jest tak, że wysłuchaliśmy jakiejś relacji i przyjmujemy ją jako jedyne i ostateczne słowo. Jest to raczej prezentacja problemu, wobec której próbujemy zająć stanowisko: pogłębić to, co usłyszeliśmy, ale także – jeśli wydaje nam się to słuszne – zająć postawę krytyczną. Ujawnia się wówczas to, że reprezentujemy nie tylko różne kraje, ale także różne kontynenty i różne kultury, a przez to również różne wrażliwości.
Na przykład nieraz spotykamy się z używaniem pojęcia „klerykalizm” w odniesieniu do przyczyn tych nieszczęść, o których mówimy. Tymczasem biskupi pochodzący z dawnych krajów komunistycznych mówią: „Dla nas pojęcie klerykalizmu jest czymś zupełnie innym. Wszystko to, co robił Kościół było uznawane za przejaw klerykalizmu”. Dlatego takie uzupełnienie znaczenia pewnych pojęć używanych w wypowiedziach niektórych pasterzy Kościoła sprawia, że pogłębia się nasza refleksja w skali Kościoła powszechnego.

- Czy padają jakieś konkretne propozycje, z których Ksiądz Arcybiskup mógłby skorzystać w swojej archidiecezji?

- W jakiejś mierze tak, w jakiejś mierze nie. A to dlatego, że pojawiają się głosy mówiące, że Stolica Apostolska powinna opracować swoiste vademecum postępowania dla biskupów, żeby wiedzieć, jak w trudnych sytuacjach się zachować. To się wydaje nam bardzo oczywiste. Jednakże w grę wchodzą właśnie te uwarunkowania kulturowe, o których mówiłem. Okazuje się, że wcale nie jest tak łatwo takie vademecum dla biskupów całego świata opracować. Będzie konieczne przełożenie pewnych problemów na płaszczyznę poszczególnych narodowych konferencji episkopatu. Może właśnie prace na poziomie konferencji przyczynią się do tego, by efekt końcowy watykańskiego spotkania był dla wszystkich istotnym punktem odniesienia do tego, co będziemy w przyszłości robili, żeby do tych nieszczęść, o których mówimy, nie dochodziło.

- Ale przecież istnieją już wytyczne poszczególnych konferencji episkopatów, więc po co mnożyć byty?

- Mogą tu się ścierać dwa poglądy. Jeden: „stwórzmy jeden byt dla wszystkich”, a drugi, w duchu kolegialności i synodalności jednocześnie: „dajmy większą możliwość dla poszczególnych konferencji episkopatu, by ustaliły takie wytyczne, które byłyby zrozumiałe w danym kręgu kulturowym”. Ale problem jeszcze polega na tym, żeby były to wytyczne, które będą przestrzegane przez wszystkich biskupów danej konferencji narodowej.

- Przed watykańskim spotkaniem pojawiły się głosy spychające odpowiedzialność za ukrywanie grzechu pedofilii na Jana Pawła II. Czy podczas obrad jest także o tym mowa?

- Nie pojawiają się tego typu argumenty. Natomiast jest wiele odniesień do nauczania i postawy Jana Pawła II. Wielokrotnie powtarza się w wystąpieniach relatorów kluczowy dokument, który oficjalnie rozpoczął proces zmierzenia się Kościoła z tym problemem. Było to motu proprio Jana Pawła II „Sacramentorum sanctitatis tutela” z 2001 r., a także przemówienie do episkopatu Stanów Zjednoczonych z 2002 roku. Uważają oni, że jest to niezwykle ważny punkt, od którego trzeba zacząć patrzenie na to, jak Kościół próbuje się z tym problemem zmierzyć. Według nich jest to początek radykalnej zmiany postawy Kościoła, w stosunku do lat poprzednich.
Trzeba jeszcze dodać to, o czym mówią zwłaszcza biskupi amerykańscy, że to, co się dokonało po 2001-2002 r. sprawiło, że skala problemu nadużyć wobec małoletnich radykalnie się u nich zmniejszyła. Ale właśnie dlatego, że pojawiły się bardzo jasne reguły działania Kościoła wobec tego rodzaju spraw. Dokonano wtedy bardzo znaczącego kroku, aby postawić tamę temu złu, które stało prawdziwym nieszczęściem dla Kościoła.
Rozmawiał Paweł Bieliński

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Belwederze wystawa dokumentów z Archiwum Eissa

2019-02-23 20:54

prezydent.pl

Zaprezentowana w sobotę 23 lutego wystawa przedstawia dokumenty z Archiwum Eissa. To jeden z największych zbiorów dokumentujących pomoc polskich dyplomatów na rzecz Żydów zagrożonych Holokaustem podczas II wojny światowej. Ekspozycję współorganizował Instytut Pileckiego.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Nazwa archiwum pochodzi od nazwiska Chaima Eissa, pochodzącego z Ustrzyk zuryskiego kupca, który był członkiem tzw. Grupy Berneńskiej. Grupa ta – pod kierownictwem Aleksandra Ładosia, polskiego ambasadora w Szwajcarii – dostarczała Żydom mieszkającym w Polsce fałszywe paszporty południowoamerykańskie (m.in.: Paragwaju, Salwadoru, Boliwii, Peru, Haiti i Hondurasu). Chroniły one przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Według różnych szacunków, w sumie wydano ok. 4 tys. takich dokumentów. Liczba ocalonych pozostaje nieznana.

Chaim Eiss dostarczał polskim dyplomatom listy Żydów, a potem przemycał sfałszowane dla nich paszporty do Generalnego Gubernatorstwa. Ocalałe oryginalne dokumenty jeden z jego potomków zawiózł do Izraela. To m.in. osiem sfałszowanych paragwajskich paszportów, listy osób do uratowania oraz korespondencja polskich dyplomatów i żydowskich organizacji. W skład archiwum wchodzi też oryginalna lista z kilkoma tysiącami nazwisk Żydów z gett, którzy w ten sposób próbowali się ratować z Zagłady. W pozyskanych materiałach jest również imienna lista dzieci z warszawskich sierocińców.

Po ponadrocznych negocjacjach zbiory te zostały odzyskane przez Polskę. Pomogła w tym m.in. opinia spadkobierców Chaima Eissa o tym, że miejsce archiwaliów jest w Polsce – w instytucjach dokumentujących Holocaust i przedwojenne życie społeczności żydowskiej. Dlatego wkrótce kolekcja trafi do zbiorów Muzeum Auschwitz-Birkenau.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem