Reklama

Franciszek do osób starszych: bądźcie wzorem wytrwałości i nadziei

2018-09-24 11:58

st (KAI) / Ryga

Vatican Media

Bądźcie w waszych rodzinach i w waszej ojczyźnie wzorem wytrwałości i nadziei, zanurzonymi w cierpliwości – zachęcił Ojciec Święty osoby starsze, zgromadzone w katolickiej katedrze św. Jakuba w Rydze.

Papież przypomniał, że osoby starsze doświadczyły zarówno okropności wojny, jak i następnie represji politycznych, prześladowań i wygnania. „Ani reżim nazistowski, ani sowiecki nie zgasiły w waszych sercach wiary, a w przypadku niektórych z was, nie odwiodły od poświęcenia się życiu kapłańskiemu, zakonnemu, bycia katechetami, podejmowania różnych posług kościelnych, wiążących się z narażeniem życia; w dobrym zmaganiu wzięliście udział, zbliżacie się do końca biegu i ustrzegliście wiarę” – stwierdził Franciszek.

Ojciec Święty zauważył, że często osoby starsze czują się zapomniane, są poddane ostracyzmowi, ubóstwu i wykluczeniu, a nawet nędzy. „Jeśli tak się dzieje, to tak zwany pociąg wolności i postępu ciągnie za sobą, jako ostatni wagon, tych, którzy walczyli o zdobycie praw, a którzy stali się obserwatorami świętowania innych ludzi, zaszczycanymi i wyróżnianymi, ale zapomnianymi w życiu codziennym” – z goryczą powiedział papież.

Franciszek zaapelował do osób starszych: „Nie poddawajcie się zniechęceniu, smutkowi, nie traćcie słodyczy, a tym bardziej nadziei! ...Bądźcie w waszych rodzinach i w waszej ojczyźnie wzorem obydwu postaw: wytrwałości i nadziei, zanurzonych w cierpliwości. W ten sposób będziecie nadal budowniczymi waszego narodu”.

Reklama

Ojciec Święty zaznaczył, że osoby starsze są żywym świadectwem stałości w przeciwnościach, a także daru proroctwa, przypominającego młodym pokoleniom, że ochrona i troska o tych, którzy nas poprzedzili podoba się Bogu, a woła o pomstę do nieba, gdy się tego nie czyni.

„Wy, którzy przeżyliście wiele, nie zapominajcie, że jesteście korzeniami ludu, korzeniami młodych pędów, które muszą rozkwitać i przynosić owoce. Brońcie tych korzeni, utrzymujcie je przy życiu, aby dzieci i młodzież wszczepiły się w nie oraz zrozumiały, że wszystkie kwiaty na drzewie pochodzą z tego, co jest pod ziemią” – wezwał papież.

Na zakończenie Franciszek zachęcił osoby starsze do nieustannego dostrzegania nowości Boga, pielęgnowania ducha młodości, zasmakowania i zobaczenia, że zawsze, w każdym czasie i aż do końca dobry jest Pan.

Tagi:
osoby starsze Franciszek na Litwie Łotwie i Estonii

Historia z pierwszej ręki

2017-01-11 10:15

Andrzej Siwiecki
Niedziela Ogólnopolska 3/2017, str. 52-53

„Historia jest nauczycielką życia” (Cyceron). Pozwala nam wyciągać wnioski i konstruktywnie budować teraźniejszość. Poznając czasy minione jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego pewne wydarzenia miały miejsce i jaki był ich wpływ na bieg historii

Fotolia.com

Może masz dosyć zakuwania dat i uczenia się na pamięć, kim był Władysław Łokietek. Może zdecydowanie bardziej wolisz odwiedzać miejsca związane z historią i poznawać ciekawych ludzi, którzy tę historię tworzyli. Wejść na Wawel i zobaczyć, jak żyli królowie, posłuchać opowieści powstańca o tym, jak wyglądała walka o Warszawę. Dotknąć, zobaczyć na własne oczy, osobiście usłyszeć...

Twoja rodzina

W najbliższych dniach będziesz mieć dobrą okazję do tego, aby dotknąć własnej historii. Zachęcam cię, za papieżem Franciszkiem, abyś rozmawiał ze swoimi dziadkami. „Szukajcie kontaktu z waszymi dziadkami. Oni posiadają mądrość życia. I powiedzą wam rzeczy, które poruszą wasze serce” (Błonia, 28. 07. 2016).

Kiedy Bóg postanawia wyprowadzić Izraelitów z Egiptu, objawia się Mojżeszowi w płonącym krzewie i mówi do niego: „Ja jestem Bogiem twojego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba” (Wj 3, 6). To nie jest przypadkowe spotkanie. Bóg pokazuje Mojżeszowi, że jest stale obecny w historii narodu wybranego i nie jest Mu obojętne to, co się z nim dzieje.

Bóg jest Bogiem twojego ojca, twojego dziadka, twojego pradziadka. Myślałeś kiedyś o tym w ten sposób? Bóg jest stale obecny i nie jest Mu obojętne, jak wiedzie się twojej rodzinie. Bez względu na twoją ocenę. Porozmawiaj o tym z dziadkami. Czy im po drodze z Bogiem, czy nie; jak działał i działa w ich życiu; kiedy wkurzali się na Niego i dlaczego... To jest twoja osobista historia zbawienia, to jest wędrówka twojej rodziny do Kanaanu.

Mądrość babci

Pamiętam prostą pobożność mojej babci, która ze względu na wojnę skończyła tylko jedną klasę podstawówki. Goniła nas do pacierza i przypominała, że „Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy”. Należała do Żywego Różańca, nie zaniedbywała niedzielnej i świątecznej Mszy św., w czasie największych burz stawiała w oknie gromnicę, a będąc świeżo po spowiedzi, nie chciała przeklinać pomimo zdenerwowania.

Wehikuł czasu

Patrząc na naszych dziadków, możemy też zauważyć, jak zmienia się otaczająca nas rzeczywistość. Często ich domy lub mieszkania są tak inne od naszych. Ich garderoba, słownictwo i sposób bycia także. I kiedy przebywamy z naszymi dziadkami, możemy poczuć się trochę jak w wehikule czasu. Daje nam to możliwość poznania dawnych zwyczajów, dowiedzenia się, jak wyglądała codzienność, jak radzili sobie z problemami i jak zmieniała się ich rodzinna miejscowość. Dlatego warto z nimi rozmawiać.

Lekcje historii

To jest historia z pierwszej ręki. Historia świata bez tych wszystkich urządzeń, które ułatwiają nam życie i komunikację. Pamiętam, jak wielkie wrażanie robiła na mnie pralka wirnikowa z minutnikiem, która sama się wyłączała. Pamiętam, że w niedziele i święta trzeba było się liczyć z tym, że ktoś może nas odwiedzić i że my możemy pocałować klamkę, wybierając się w gości, bo nikt nie umawiał się przez telefon.

To jest historia z pierwszej ręki. Historia świata, który jeszcze parę dekad temu zupełnie inaczej się porozumiewał. Używał innych słów lub słowa dziś używane miały inne znaczenie. Kiedy odwiedzaliśmy z żoną naszą stuletnią sąsiadkę, przynosiliśmy jej czasem coś do jedzenia. Pewnego razu po zjedzeniu powiedziała do nas: „Dziękuję, miało odbyt!”. Zaskoczyła nas. Okazało się, że kiedyś, dawno, dawno temu (przynajmniej dla nas), jeśli coś miało wzięcie, to mówiło się, że „ma odbyt”.

To jest historia z pierwszej ręki. Historia świata ściśle związana z twoją rodziną. Jeżeli słyszę, jak moja żona wspomina babcię, która w czasie wojny uciekła z transportu na Syberię i przez pół roku pieszo wracała z Lwowa do Częstochowy, to nie jest to już jakaś wojna z lekcji historii...

Wiedza milcząca

Na zajęciach z socjologii poznałem pojęcie „wiedzy milczącej”. Krótko mówiąc jest to wiedza, którą zdobywamy obserwując i naśladując innych. Wiele czynności, które wykonujemy na co dzień, nauczyliśmy się od naszych rodziców i dziadków. Nawet nie wiemy kiedy. Cały świat emocji od radości aż po gniew poznawaliśmy obserwując naszych bliskich. Uczyliśmy się też „przy okazji”, jak sobie z nimi radzić. Pomyśl, jaką wiedzę „po cichu” przekazali ci twoi dziadkowie.

Miałem okazję obserwować moich dziadków i pomagać im przy pracy na roli. Patrzyłem, jak sieje się zboże, jak się zakłada ogród z warzywami, jak wiąże się snopki i kopie ziemniaki. Widziałem radość z dobrych zbiorów i złość z powodu deszczu, który opóźniał zwózkę siana. Widziałem, że trzeba czasem usiąść i mądrze zaplanować, co gdzie posiać lub posadzić.

Wielki dar – dziadkowie

20 grudnia minionego roku papież Franciszek powtórzył swe słowa do dzieci z Włoskiej Akcji Katolickiej: „Rozmawiajcie często ze swoimi dziadkami. (...) Pytajcie ich o różne sprawy, słuchajcie. Mają oni pamięć historii, doświadczenie życia, a dla was będzie to wielki dar, który pomoże wam w waszej drodze. Oni też mają potrzebę słuchania was, również dziadkowie was potrzebują. Oto zadanie: rozmawiać z dziadkami, słuchać tego, co mówią. Ludzie starsi mają mądrość życia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zbawcza cierpliwość Boga

2018-10-16 11:31

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2018, str. 32

Kościół parafialny w Oleszycach – mal. Eugeniusz Mucha (XX wiek)

Mistrz z Nazaretu miał prawo być głęboko rozczarowany swoimi uczniami. Wygląda na to, że nic nie zrozumieli z Jego nauk. Jakub i Jan kombinują, jak tu zapewnić sobie pierwsze miejsca. Inni mają im to za złe. Apostołowie zaczynają się kłócić. Kto większy, kto lepszy itd. A jednak ta scena może być dla nas pocieszająca – m.in. dlatego, że pokazuje nam, iż Jezus oferuje swoją bliskość nie jakimś herosom cnót wszelakich, ale słabym, grzesznym ludziom. A skoro tak, to we wspólnocie uczniów Chrystusa, w Kościele jest miejsce także dla mnie, słabego i grzesznego. Bóg powołuje człowieka do świętości. Syn Boży umarł na krzyżu i zmartwychwstał, a Duch Święty został posłany do naszych serc właśnie po to, abyśmy byli święci, czyli radośnie zjednoczeni z Trójcą Świętą na wieki. Ale zarazem Bóg jest wobec nas cierpliwy. Widzi naszą niewierność, ciągłe upadki w te same grzechy, ale nas nie odrzuca. Bo Bóg brzydzi się grzechem, ale kocha człowieka. W czasie największej próby, kiedy Jezus zostaje aresztowany i ukrzyżowany, wydaje się, że Jego uczniowie całkowicie zawiedli. Przestraszeni uciekli. Nic nie rozumieją. W najlepszym przypadku mówią: „A myśmy się spodziewali...”. A jednak Jezus raz jeszcze ich gromadzi. Spotyka się z nimi już jako Zmartwychwstały. Naucza, cierpliwie tłumaczy. A po swoim Wniebowstąpieniu posyła obiecanego Ducha. I wreszcie się udaje.

Apostołowie już się nie kłócą, kto z nich jest największy, choć zapewne różnych dyskusji między nimi nie brakowało, jak to pokazują nam Dzieje Apostolskie. Nie szukają jednak dla siebie pierwszych, wygodnych miejsc, ale są gotowi oddać życie w głoszeniu Ewangelii. Rozumieją, co znaczą słowa: „Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym”. Boża cierpliwość jest także ludzką cierpliwością. Wszak Bóg stał się człowiekiem. Doświadczył ograniczeń ludzkiej kondycji, choć był bez grzechu – jak czytamy w Liście do Hebrajczyków. Co więcej, Chrystus, będąc bez grzechu, tym bardziej doświadczył na sobie skutków grzechu innych. Stąd szokujące słowa proroka Izajasza: „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. Oby z doświadczenia cierpliwości Jezusa zrodziła się w nas cierpliwość wobec innych. Ileż niepotrzebnych konfliktów udałoby się uniknąć, gdybyśmy byli bardziej cierpliwi! Popatrzmy na nasze relacje rodzinne, zawodowe. By je ulepszać dla dobra nas samych i tych, co są wokół nas, potrzeba cierpliwości. Nie gońmy zatem za pierwszymi miejscami, ale prośmy Jezusa o dar bycia cierpliwymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Bez kard. Hlonda i kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Polaka

2018-10-22 14:42

BP KEP / Warszawa (KAI)

Św. Jan Paweł II, którego dziś wspominamy, powiedział, że bez kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Polaka. Wiemy też, że to na prośbę kard. Augusta Hlonda, prymasem Polski po jego śmierci został ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński – przypomniał rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik w kontekście przypadających dziś (22 października) rocznic: 40. rocznicy inauguracji pontyfikatu św. Jana Pawła II i 70. rocznicy śmierci kard. Augusta Hlonda.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu Polski podkreślił, że 22 października to jedna z najważniejszych dat w historii Polski. Tego dnia rozpoczął swój pontyfikat Jan Paweł II, na pamiątkę czego wspominamy go dziś w Liturgii Kościoła. Również 22 października zmarł kard. August Hlond, prymas Polski w latach 1926-1948. „Wiemy, jak bardzo te osoby w perspektywie czasu wpłynęły na historię naszego narodu, Europy i świata” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Przytoczył też słowa abp. Damiana Zimonia, metropolity katowickiego w latach 1985–2011, a obecnie arcybiskupa seniora, który powiedział: „Gdyby nie było kard. Hlonda, nie byłoby kard. Wyszyńskiego. Gdyby nie było Wyszyńskiego, nie byłoby papieża Polaka”.

Jak wyjaśnił rzecznik Episkopatu, kard. August Hlond przed swoją śmiercią poprosił Stolicę Apostolską, aby jego następcą został ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński. Dzień po inauguracji swojego pontyfikatu Jan Paweł II powiedział zaś do Prymasa Tysiąclecia: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża-Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem