Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Święci Cyryl i Metody - patroni Europy

Ks. Stanisław Zbojnowicz
Edycja przemyska 7/2005

Włodzimierz Tetmajer/pl.wikipedia.org

31 grudnia 1980 r., w liście apostolskim „Egregiae virtutis”, Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił Świętych Cyryla i Metodego współpatronami Europy - obok św. Benedykta. Zamiarem Papieża było ukazanie obu świętych jako patronów ruchu ekumenicznego, mającego na uwadze powrót do utraconej jedności Kościoła. Święci współpatronowie Europy ukazują, że tradycje Wschodu i Zachodu można pielęgnować odrębnie, z zachowaniem jedności. W związku z tym, liturgiczne wspomnienie obu Świętych, obchodzone 14 lutego, zostało podniesione do rangi święta. W bieżącym roku po raz 25. obchodzić będziemy święto Opiekunów naszego kontynentu.

Cyryl i Metody, to imiona zakonne braci Konstantyna i Michała, zwanych Braćmi Sołuńskimi. Urodzili się w Tesalonikach, nazywanych przez Słowian Sołuniem (obecne Saloniki), w Grecji. Cyryl (Konstanty) urodził się w 826 lub 828 r. w bogobojnej rodzinie, jako ostatni z siedmiorga rodzeństwa. Był wybitnie uzdolniony, dlatego jego ojciec Leon, wyższy oficer miejscowego garnizonu, wysłał go na dalsze studia do Konstantynopola. Po ich ukończeniu i przyjęciu święceń, Konstanty został bibliotekarzem przy świątyni Hagia Sofia. Szukając innej drogi życia, udał się do pewnego klasztoru nad Bosforem. Później powołano go na wykładowcę filozofii w szkole cesarskiej. W 855 r. udał się na górę Olimp do klasztoru Polychron w Bitynii, gdzie już przebywał jego starszy brat, Metody. Metody (Michał) urodził się pomiędzy 815 a 820 r. Jako zdolny prawnik oddał się karierze urzędniczej. Przez pewien czas był namiestnikiem cesarskim w jednej z prowincji słowiańskich. Michał pragnął jednak żyć na chwałę Bożą. W 840 r. wstąpił do klasztoru na Olimpie w Bitynii i przybrał imię Metody. Będąc przełożonym tego klasztoru, przyjął swego brata Cyryla.
Bracia Sołuńscy jako mnisi, na żądanie cesarza Michała III Metystesa, wyruszyli na misje do kraju Chazarów (860/861). Chazarowie, to koczowniczy lud turko-tatarski. W VI-VIII w. stanowili państwo leżące między Morzem Kaspijskim a Morzem Czarnym. Inni utrzymują, że była to federacja ludów różnego pochodzenia tworzących państwo między Wołgą a Donem w VII-X w. W 965 r. zostali rozgromieni przez Ruś Kijowską. W podjętym dziele misyjnym prawdopodobnie chodziło o zażegnanie sporów religijnych pomiędzy chrześcijanami, Żydami i Saracenami. W średniowieczu nazwą Saracenów obejmowano wszystkich Arabów, a później ogół muzułmanów.
Św. Cyryl wyuczył się języka hebrajskiego oraz syryjskiego, aby swobodnie dyskutować zarówno z Żydami, jak i z Arabami, którzy przybyli z okolic Syrii. W Chersonezie, przypuszczalnie, znalazł relikwie św. Klemensa, papieża, który w okresie prześladowań został wywieziony na przymusowe roboty i tutaj zmarł. Doczesne szczątki papieża zabrał ze sobą do Konstantynopola, a następnie przewiózł je do Rzymu.
W tym czasie książę Wielkich Moraw, Rościsław, zwrócił się z prośbą do cesarza w Konstantynopolu o pomoc w ewangelizacji narodu. Władca Moraw prosił o przysłanie kapłanów mówiących po słowiańsku. Na miejscu byli misjonarze pochodzący z Niemiec. Książę jednak - prawdopodobnie z tych samych powodów, co w około sto lat później nasz Mieszko I (przyjął wiarę katolicką z Czech) - obawiał się, że wraz z przyjętą religią nastąpi uzależnienie polityczne.
Po pomyślnym zażegnaniu sporów w okolicach Syrii, z polecenia cesarza Michała III, Cyryl i Metody udali się w 862 r. na Morawy. Wychowywani w dzieciństwie w okolicach Tesalonik (Macedonia), gdzie żyli osiedleńcy słowiańscy, bracia znali ich język. Misjonarze odnosili znaczące sukcesy w pracy ewangelizacyjnej. W znacznej mierze zawdzięczali to biegłemu władaniu językiem miejscowej ludności. Utworzyli własne znaki graficzne, tzw. głagolicę (Głagolica jest najstarszym pismem słowiańskim, oryginalnym dziełem Cyryla, powstałym przed 862 r., składa się z 40 liter; cyrylica to alfabetyczne pismo słowiańskie, utworzone przez jednego z uczniów Świętych Cyryla i Metodego, pochodzące z IX-X w., oparte na literach głagolickich). Cyryl przetłumaczył żywoty ojców Kościoła i założył szkołę tłumaczy. Jego zespół tłumaczy, używając tejże głagolicy, w bardzo krótkim czasie, bo zaledwie w ciągu 8 miesięcy, dokonał przekładu prawie całego Pisma Świętego. Cyryl jest uważany za twórcę literatury słowiańskiej.
Wprowadzenie języka słowiańskiego, pisanego alfabetem greckim, do liturgii stało się chyba głównym powodem wrogiego nastawienia misjonarzy niemieckich do Cyryla i Metodego. Po kilkuletnim pobycie na Morawach, bracia musieli je opuścić. Zatrzymali się w Panonii (Węgry), gdzie gościny udzielił im chrześcijański władca Moraw. Następnie udali się do Wenecji, aby wystarać się o święcenia kapłańskie dla swoich uczniów. Zamiar jednak nie został zrealizowany, a na wezwanie papieża św. Mikołaja I udali się do Rzymu. Zanim przybyli, papież zmarł (867). Jego następca, Hadrian II (867-872), przyjął ich serdecznie i spełnił ich prośby oraz potwierdził słuszność stosowania ksiąg w języku słowiańskim.
Cyryl, przewidując chyba zbliżającą się już śmierć, pozostał w Rzymie. Wstąpił do jednego z greckich klasztorów, gdzie przyjął używane imię zakonne. Zmarł 14 lutego 869 r. Został pogrzebany w kościele św. Klemensa. W 1974 r. relikwie św. Cyryla papież Paweł VI przekazał Kościołowi prawosławnemu. Zostały one umieszczone w nowo wybudowanej świątyni ku czci Cyryla i Metodego w Salonikach.
Metody został wyświęcony przez papieża Hadriana II na arcybiskupa Panonii i Moraw, i wysłany tam jako legat papieski dla ludności słowiańskiej. Papież przywrócił metropolię w Sirmium (Sremska Mitrovica w dzisiejszej Jugosławii) i powierzył ją, jako stolicę biskupią, Metodemu, dając mu szerokie uprawnienia misyjne. Papież zamianował mu także do pomocy bp. Wickinga i osadził go w Nitrze. Po śmierci księcia Rościsława, władcą na Morawach został Świętopełk, który popierał obrządek zachodni. Metody spotkał się więc ze złym nastawieniem ze strony kleru o orientacji zachodniej.
Dwa i pół roku spędził w więzieniu, podobno w Ellwangen, na terenie Szwabii. Uwięził go arcybiskup Salzburga, który uważał te tereny za podległe swojej pracy misyjnej. Papież Jan VIII (872-882) uwolnił Metodego z więzienia w 873 r. Potwierdził on wszystkie uprawnienia Metodego i pozwolił na używanie języka słowiańskiego, którego w międzyczasie zakazano stosować w liturgii. Wprowadził jednak pewne ograniczenia w jego stosowaniu. W 881 lub 882 r. Metody odwiedził patriarchę Konstantynopola, Focjusza, a także cesarza. W drogę powrotną zabrał ze sobą nowych misjonarzy. Zmarł 6 kwietnia 885 r. Miejsce śmierci i złożenia ciała pozostaje nieznane. Po jego śmierci papież Stefan VI (885-891) wycofał język słowiański z liturgii.
Utrwalenie sukcesów ewangelizacyjnych Braci Sołuńskich zostało przekreślone najazdem Madziarów, którzy rozbili państwo wielkomorawskie. Wcześniej jednak tamtejszy Kościół związał się z Rzymem. Uczniowie obu Braci zanieśli Ewangelię oraz księgi liturgiczne w języku słowiańskim (staro-cerkiewno-słowiańskim) do Bułgarów. Ci stali się żarliwymi wyznawcami chrześcijaństwa bizantyjskiego. Z Bułgarii wiara i liturgiczny język zostały przeszczepione do Serbii, a jeszcze później na Ruś Kijowską.
Istnieje przypuszczenie, że działalność św. Metodego obejmowała nawet północną stronę Karpat. W 1977 r. znaleziono w Wiślicy kamienną chrzcielnicę pochodzącą z IX w., która miałaby poświadczać istnienie chrześcijaństwa przed oficjalnym chrztem Polski. Po śmierci Metodego, nowym arcybiskupem metropolitą został Gorazd (855-890). Powstały dwa nowe biskupstwa. Jednym z nich był najprawdopodobniej Kraków, który w tym czasie przynależał do Moraw. Oddziaływanie na ziemie Wiślan sugeruje Legenda panońska. Również Kalendarz wiślicki z XIV w. wymienia pod datą 17 lipca św. Gorazda, co mogło się łączyć z owym wpływem Metodego i jego uczniów na nasze ziemie.
Ks. Władysław Sarna w Opisie Powiatu Jasielskiego podaje, że w Skalniku, wiosce oddalonej kilka kilometrów na południe od Nowego Żmigrodu, znajduje się drewniany kościółek dedykowany św. Klemensowi (I) papieżowi. Trzeba zauważyć, że Bracia Sołuńscy przewozili jego relikwie i mieli żywe nabożeństwo do niego. Może to także ślad wpływu ich uczniów na te ziemie, tak bliskie już naszej archidiecezji?
Trudno jednak ignorować przesłanki, które doprowadziły do przypuszczenia, że Morawy, które ewangelizował Metody, to nie ziemia związana tradycyjnie z Czechami, ale kraina położona pomiędzy rzekami: na południe od Dunaju i na wschód od Morawy; w pobliżu starożytnego Sirmium, na terenie dzisiejszej Jugosławii. Trwały wpływ działalności Metodego zaznaczył się przede wszystkim u Słowian południowych.
Cyryl i Metody są uważani za apostołów Słowian. Swą działalność misyjną i apostolską wśród Słowian prowadzili w łączności z Patriarchatem w Konstantynopolu oraz ze Stolicą Apostolską w Rzymie, która potwierdziła ich misję. Dali oni w ten sposób dowód jedności Kościoła Wschodu i Zachodu, różniącego się sprawowanym obrządkiem liturgicznym, wynikającym z odmiennych mentalności ludzi.
Cyryl wraz z Metodym przedstawiani są jako misjonarze ze zwojami pisma z alfabetem słowiańskim, księgą i krzyżem. Ikonografia przedstawia ich także ubranych w ornaty Kościoła zachodniego lub jako biskupów słowiańskich. Przedstawiane bywają także sceny z pracy misyjnej świętych Braci. Ich atrybutem jest również kościół jako budowla. Ponadto wyróżnikiem Cyryla jest anioł. Są patronami pojednania Kościoła. Sprawują patronat nad zakonem Braci Pocieszycieli, nad Bułgarią i całą Europą. Od 1863 r. uznawani byli za patronów Słowian. Wzywani są do ochrony przed burzą. W naszej archidiecezji, Świętym Cyrylowi i Metodemu (obok św. Benedykta) jest poświęcona parafia w Przemyślu na Kazanowie.

Tagi:
św. Cyryl i św. Metody

Modlitwa o pokój

2017-02-22 14:15

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 9/2017, str. 1

Paweł Wysoki
Liturgii w obrządku wschodnim przewodniczył bp Benedykt Aleksijczuk ze Lwowa

W ramach Dni Patronów Europy św. Cyryla i Metodego w parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Lublinie 14 lutego została odprawiona Boska Liturgia św. Jana Chryzostoma w obrządku wschodnim. Modlitwie w intencji pokoju w Europie i świecie przewodniczył bp Benedykt Aleksijczuk z Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Jak podkreślał proboszcz ks. prał. Jerzy Ważny, było to kolejne spotkanie łączące katolików Wschodu i Zachodu na wspólnej modlitwie. W Liturgii ubogaconej przenośnym ikonostasem uczestniczyli kapłani obydwu obrządków oraz bp Mieczysław Cisło.

W homilii bp Benedykt Aleksijczuk wzywał chrześcijan do budowania relacji opartych na pojednaniu, pokoju i miłości. Jak podkreślał, dojrzały chrześcijanin powinien dostrzegać dobro w drugim człowieku i unikać wrogości, która jest zaprzeczeniem życia z Bogiem. – Powołaniem chrześcijan jest niesienie pokoju między narodami, gotowość do współpracy, solidarność oraz zdolność do przebaczania krzywd – mówił. Odnosząc się do fragmentu Ewangelii o posłaniu uczniów oraz historii życia św. Cyryla i Metodego, greckokatolicki biskup ze Lwowa dowodził, jak ważny jest pokój duchowy i między ludźmi. Jego zrozumienie i pielęgnowanie buduje społeczeństwo, a brak niszczy dorobek pokoleń. Przykładem jest wojna na Ukrainie, która została zalana falą przemocy ze strony najbliższego sąsiada. – Wojna niesie ból i cierpienie, powoduje spustoszenie moralne i materiale. Ukraina potrzebuje misjonarzy pokoju, którzy jak Cyryl i Metody nie będą chcieli niczego zmieniać na siłę, ale z miłością podejdą do naszej kultury, tradycji i tożsamości – podkreślał.

Na zakończenie Liturgii bp Mieczysław Cisło podziękował ks. Jerzemu Ważnemu za podjęcie inicjatywy i kontynuowanie tradycji nabożeństw sprawowanych z okazji święta Cyryla i Metodego w obrządku bizantyjsko-ukraińskim. – Wspólna modlitwa Polaków i Ukraińców to piękny symbol i dowód tego, że wiara jest silniejsza niż więzy krwi, że chrześcijaństwo oddycha dwoma płucami – Wschodu i Zachodu – mówił Ksiądz Biskup. Gości z Ukrainy zapewnił o modlitwie Polaków w intencji pokoju, a także o życzliwości w przyjmowaniu ich w naszej ojczyźnie. – Jesteśmy otwarci na Ukraińców; tych którzy uciekają przed wojną, i tych, którzy szukają pracy. Potrzebujemy ich rąk, serc i umysłów – podkreślał, nawiązując do wielokulturowej i wielowyznaniowej historii Rzeczpospolitej. Bp Cisło przypomniał też o 50-letniej tradycji kształcenia w Lublinie duchownych Kościoła greckokatolickiego wspólnie z kapłanami Kościoła rzymskokatolickiego. W tym czasie Metropolitalne Seminarium Duchowne ukończyło 250 kapłanów wyświęconych w obrządku greckokatolickim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Modlitewne wsparcie dla ks. Piotra Pawlukiewicza

2018-02-24 11:35

Każdy nas potrzebuje wsparcia, księża szczególnie. Powołanie bowiem do służby kapłańskiej jest bardzo trudne – pełne niebezpieczeństw, zasadzek i samotności.

YouTube.com

Ciężko jest nieustannie dźwigać innych, gdy nie ma się wsparcia. A co tu dużo mówić - ks. Piotr pomógł niezliczonej rzesze osób. Teraz więc pora na nas - odwdzięczmy się za dobro. Za głoszenie Ewangelii, za nawrócenie wielu z nas… Za umacnianie, przebaczanie w imieniu Chrystusa i rozdawanie Jego Ciała.

► Chcemy wszystkich zachęcić do modlitwy za ks. Piotra – stwórzmy wielką grupę modlitewną. Módlmy się o umocnienie dla księdza, mądrość i uświęcenie. O siły i prowadzenie Ducha Świętego. ◄

Niech to będzie nasza stała, codzienna modlitwa - nie tylko w tym dniu, w którym dołączysz do wydarzenia, ale w każdym następnym. My postaramy się tutaj o niej przypominać, więc najlepiej od razu kliknąć „wezmę udział”, aby otrzymywać powiadomienia i wspierać się nawzajem.

Forma modlitwy jest dowolna. Zachęcamy do dłuższej: Msza Św., różaniec, koronka. Pamiętaj jednak, że: „Panie, wspomóż ks. Piotra, daj mu siły i prowadź go”, też jest modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mieszkańcy Warszawy modlili się w intencji zmarłych bezdomnych

2018-02-25 09:33

abd / Warszawa (KAI)

Z inicjatywy Wspólnoty Sant'Egidio, w warszawskim kościele pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Warszawie odprawiona została doroczna Msza św. w intencji zmarłych bezdomnych. We wspólnej modlitwie wzięli udział podopieczni i przyjaciele wspólnoty oraz mieszkańcy Warszawy.

Archiwum Straży Miejskiej

- Bóg nie chce ofiary ludzi, którzy cierpią ze względu na nasze grzech, na nasze niezrozumienie i znajdują się w tragicznych, dramatycznych okolicznościach życia, które nie raz uwłaczają ludzkiej godności. Jest to zaproszenie do nas wszystkich, abyśmy umieli górę ludzkiego cierpienia, górę ludzkiej ofiary zamienić na górę miłości. To jest coś wielkiego, to jest nasza misja, którą każdy z nas, jako chrześcijanin powinien wypełniać na swój możliwy sposób - mówił w homilii o. Konrad Keler SVD, nawiązując do biblijnego czytania o ofierze Abrahama na Górze Moria. Werbista, który koncelebrował Mszę św. wspólnie z proboszczem warszawskiej parafii, ks. Mirosławem Kreczmańskim, dziękował wspólnocie Sant'Egidio za troskę o najbardziej potrzebujących i zachęcał do podejmowania działań, które mogą pomoc im dostrzec w świecie oblicze miłującego Boga.

"Nie trzeba nadzwyczajności, ale umieć się przybliżyć do tych ludzi i uznać, że sa naszymi braćmi i siostrami (...) Oby było jak najwięcej takich ludzi, którzy łączą się w duchu Jezusa, w duchu Wspólnoty Sant'Egidio, wychodząc naprzeciw z pomocą" - zachęcał kapłan, przypominając, że gest życzliwości ma moc przemiany świata i przybliżenia człowieka do świętości. Zwrócił też uwagę, że do tej troski zobowiązani są nie tylko pojedyncze osoby, ale wspólnota, jaką tworzą chrześcijanie.

Modląc się za żywych i zmarłych podopiecznych i przyjaciół, członkowie Wspólnoty Sant'Egidio przypominali, że osoby te są często ofiarami nie tylko ubóstwa materialnego, ale przede wszystkim ludzkiej obojętności. "ten, kto żyje na ulicy, rzadko nazywany jest po imieniu, i każdego dnia staje się coraz bardziej anonimowy. Pamięć o tych osobach, ich imionach i twarzach jest wyrazem naszej przyjaźni. wierzymy, że Bóg zna po imieniu każdego człowieka" - napisali członkowie Wspólnoty Sant'Egidio w krótkim wprowadzeniu do sobotniej modlitwy, w którym wymienili także imiona i krótkie historie kilkorga spośród zmarłych przyjaciół.

Tradycja wspólnej modlitwy w intencji osób bezdomnych narodziła się 35 lat temu w rzymskiej Wspólnocie Sant’Egidio. Stało się to po śmierci Modesty Valenti, która zmarła 31 stycznia 1983 roku w okolicach dworca Termini po tym jak obsługa karetki odmówiła zabrania jej do szpitala, bo była brudna. W Warszawie pierwsza Msza Święta za zmarłych bezdomnych odprawiona została kilka lat temu, po śmierci Jarka, jednego z pierwszych przyjaciół wspólnoty. W tym roku Eucharystie w tej intencji przygotowały również Wspólnoty Sant’Egidio w Poznaniu i Krakowie.

Wspólnota Sant’Egidio, która właśnie świętuje swoje pięćdziesięciolecie, powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Poza pomocą bezdomnym, wspiera także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju. W Warszawie Wspólnota działa od 10 lat. Jej członkowie spotykają się z bezdomnymi na cotygodniowych „kolacjach na ulicy”, odwiedzają ich na peryferiach miasta oraz prowadzą „Szafę Przyjaciół” – magazyn z ubraniami dla potrzebujących.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem