Reklama

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Stelmasiak Artur

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Reklama

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

Tagi:
Kościół kard. Kaziemierz Nycz Płock

Płock: zakończyło się zebranie plenarne KEP

2018-09-26 19:02

lk, mip, tk / Płock (KAI)

Duszpasterstwo młodzieży, rodzin oraz ochrona dzieci i młodzieży przed nadużyciami seksualnymi ze strony duchownych były głównymi tematami zakończonego 26 września w Płocku 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi postanowili przygotować raport pokazujący skalę nadużyć seksualnych na dzieciach, jakich dopuścili się księża. W listopadzie wydadzą natomiast list pasterski na ten temat.

Biskupi zebrali się w Płocku w związku z obchodzoną w tym roku 450. rocznicą śmierci św. Stanisława Kostki, który urodził się w Rostkowie, właśnie na terenie diecezji płockiej.

Młodzież i „duszpasterstwo obecności”

Głównym tematem obrad było duszpasterstwo młodzieży w Polsce przed Synodem Biskupów, który odbędzie się w dniach 3-28 października w Rzymie pod hasłem „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

Podczas zebrania przedstawiono tematy wystąpień polskich uczestników Synodu. W skład polskiej delegacji wchodzą: przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Rady KEP ds. Młodzieży bp Marek Solarczyk, przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji abp Grzegorz Ryś i delegat episkopatu ds. duszpasterstwa sportowców bp Marian Florczyk.

Abp St. Gądecki będzie mówił o ideologii ponowoczesnej i sekularyzmie, które otaczają współczesną młodzież. Bp M. Solarczyk omówi spostrzeżenia odnoszące się do nauczania religii w szkole. Abp G. Ryś w swoim wystąpieniu poruszy formy i wyzwania ewangelizacyjne w duszpasterstwie młodzieży, natomiast bp M. Florczyk opowie o młodzieży w perspektywie duszpasterstwa sportu.

Bp Marek Solarczyk w rozmowie z KAI wskazał, że lekcja religii w szkole jest ważna i bardzo potrzebna. "Bogactwo, płynące z dzieł, które szkoła inicjuje, a mają swoją kontynuację w późniejszym życiu młodych ludzi, potwierdza, że warto temu poświęci siły i czas" – powiedział hierarcha, który nieprzerwanie od 26 lat uczy religii. Podkreślił, że nauczanie religii w szkole, jest wprawdzie częścią szeroko rozumianej katechezy, ale też jest jednym z elementów misji nauczycielskiej Kościoła.

Zgodnie z przyjętą formułą obrad Synodu Biskupów, każdy z uczestników ma możliwość wygłoszenia czterominutowego przemówienia, nawiązującego do opublikowanego przed Synodem "Instrumentum laboris".

Ks. Emil Parafiniuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży, powiedział, iż z przeprowadzonych w Polsce ankiet przedsynodalnych wynika wyraźnie, że młodzi potrzebują dziś duszpasterstwa obecności. Chcą, by ksiądz był obecny i dostępny. "Młodzieży potrzeba duszpasterstwa indywidualnego, którego czasami brakuje na poziomie poszczególnych parafii czy diecezji. Należy zadbać też o struktury duszpasterstwa młodzieży, żeby miało ono większy wpływ na zaangażowanie księży" – stwierdził duchowny.

Podkreślił, że ważnym i dobrze ocenionym elementem duszpasterstwa młodzieży są grupy i wspólnoty organizowane na poziomie parafialnym, zwłaszcza ruchy parafialne: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży czy Ruch Światło-Życie. "Tak rozwinięte ruchy parafialne są wyróżnikiem Kościoła w Polsce. Jest to coś, czego nie ma na zachodzie Europy" – wskazał ks. Parafiniuk.

Docenił także duszpasterstwo sakramentalne oraz zaangażowanie Kościoła w organizację masowych wydarzeń religijnych, ogólnopolskich, takich jak Lednica i licznych inicjatyw diecezjalnych, rejonowych i zakonnych. "Grupa księży zaangażowanych w duszpasterstwo młodzieży jest wielka. To dzięki ich wytężonej pracy duszpasterstwo ma jakąś dynamikę" – dodał mówca.

Cechy współczesnego pokolenia młodych scharakteryzował ks. prof. Krzysztof Pawlina. "Dla pokolenia milenialsów wiara nie jest czymś potrzebnym. To wyzwanie dla Kościoła, by odkryć ścieżkę do ich serc" – podkreślił pedagog, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Zaznaczył, że milenialsów - ludzi urodzonych na przełomie XX i XXI wieku - wyróżnia nowa mentalność, zakorzeniona w świecie nowych sieci technologicznych i świecie wirtualnym, a także stosunek do otaczającego świata. "Wychowali ich rodzice, którzy zapewnili im wszystkie dobra. Czują się bardzo pewni, nie dbają o to, by posiąść własność, lecz by czasowo używać" – zauważył ks. Pawlina.

Wyraził przy tym ubolewanie, że duszpasterze nie mogą odnaleźć klucza do serc młodych ludzi. "Autorytety instytucjonalne przestały działać, młodzi nie słuchają odgórnych nakazów. Dziś bardziej potrzebne jest towarzyszenie w ich przeżywaniu życia. Młodzi nie słuchają kazań, chcą, by ktoś ich wysłuchał i zrozumiał" – stwierdził ks. rektor.

Podkreślił, że milenialsi nie potrzebują wiary. "Wiara w Boga i Ewangelia nie są dla nich wartością. Zastąpiły je rzeczy użyteczne «na dziś»” – przekonywał ks. prof. Pawlina. Według niego "młodzi ludzie żyją wydarzeniami, dlatego szansą dla duszpasterzy są chwile, gdy młodzi doświadczają w swoim życiu trudnych momentów, bo wtedy dopiero wchodzi się w ich świat". A gdy się im pomoże, wtedy odzyskujemy ich dla Chrystusa i Kościoła - jest przekonany mówca.

Natomiast Prymas Polski abp Wojciech Polak podkreślił w rozmowie z KAI, że młodzież nie jest przedmiotem, lecz podmiotem duszpasterskiej troski Kościoła i to jest podstawowy kierunek. Chodzi o ożywienie postaw młodych ludzi, którzy będą czuć się odpowiedzialni za Kościół – powiedział KAI metropolita gnieźnieński. „Nasze największe nadzieje, które się wiążą z duszpasterstwem młodzieży, to ukazywanie młodym, że Kościół jest przestrzenią, którą to oni zagospodarowują i że są odpowiedzialni za Kościół, w którym dorastają, dojrzewają i który tworzą” – powiedział abp Polak.

Ochrona dzieci – program w diecezjach, list pasterski i statystyka

Episkopat przygotuje raport pokazujący skalę nadużyć seksualnych ze strony duchownych wobec dzieci i młodzieży, w listopadzie natomiast ogłoszony zostanie list pasterski na ten temat. O decyzjach Konferencji Episkopatu Polski poinformował na zakończenie obrad Płocku abp Wojciech Polak, prymas Polski i przewodniczący Komisji Duchowieństwa.

W każdej polskiej diecezji zostanie całościowo opracowany i wdrożony w życie program prewencji przed przestępstwami wykorzystywania dzieci i młodzieży na tle seksualnym – zapowiedział prymas. Program dotyczyć będzie wszystkich instytucji Kościoła, które pracują z dziećmi i młodzieżą. Chodzi tu min. o wydziały katechetyczne, duszpasterstwo rodzin, Caritas, seminaria duchowne. W środowiskach tych prowadzone będą specjalistyczne szkolenia, także pod kątem przygotowania diecezjalnego programu zapobiegania nadużyciom.

„Chodzi o to, by księża i świeccy wzajemnie się uwrażliwiali na problem ochrony dzieci i młodzieży, na krzywdę ofiar” – tłumaczył prymas. Celem tych działań jest także budowanie takiego systemu, w którym młodzi będą czuć się bezpiecznie. Dlatego w każdej diecezji ma powstać specjalny zespół zajmujących się prewencją. Abp Polak wspomniał, że od strony szkoleniowej Episkopatowi pomaga Centrum Ochrony dziecka, kierowane przez o. Adama Żaka SJ, koordynatora KEP.

Prymas zapowiedział też wydanie listu pasterskiego na temat wykorzystywania nieletnich, który ma ukazać wszystkie działania – począwszy od Wytycznych, które biskupi podjęli i zamierzają podjąć w tej dziedzinie. „Ciągle odczuwamy deficyt w komunikowaniu tej rzeczywistości” – stwierdził abp Polak. "Nie potrafimy o tym mówić społeczeństwu w pełny sposób” – dodał. Dokument taki powstanie prawdopodobnie do końca listopada.

Biskupi zadecydowali też, że powstanie raport, który da wyobrażenie o rozmiarach zjawiska wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych. Opracowanie, które zgromadzi dane statystyczne, ma przyczynić się do komunikacji z ofiarami oraz udoskonalenia systemu prewencji. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokument ten zostanie ogłoszony, jednakże, jak zapowiedział Prymas, prace ruszą niezwłocznie.

Rodzina

Biskupi postanowili, że Niedziela Świętej Rodziny będzie dniem modlitw o świętość małżeństw i rodzin. „Poprosimy duszpasterzy o to, by w tym dniu, w każdej polskiej parafii wierni mieli możliwość odnowienia przyrzeczeń małżeńskich” – poinformował KAI bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny. Obecnie trwają prace nad powołaniem specjalnej komisji, której zadaniem będzie przygotowanie nowego dyrektorium duszpasterstwa rodzin. Opracowanie zajmie się m.in. odnowionym sposobem prowadzenia przygotowań do sakramentu małżeństwa.

Bp Śmigiel zaznaczył, że Kościół w Polsce ma sprawdzony wzorzec duszpasterstwa rodzin. Działa on w parafiach, oprócz tego istnieją poradnie specjalistyczne w wymiarze ponadparafialnym, dekanalnym albo miejskim. Niemniej jednak biskupi zastanawiają się nad wprowadzeniem nowych, uzupełniających form przygotowania do życia w małżeństwie i rodzinie.

„Jest to konieczne, bo problemów w tej dziedzinie jest mnóstwo" – przyznał bp Śmigiel. Zaznaczył, że po pierwsze bardzo wiele małżeństw nie wytrzymuje próby czasu, bo nie jest w stanie rozwiązywać stojących przed nimi problemów. "Dlatego tak wiele małżeństw się rozpada” – zaznaczył hierarcha, dodając, że plaga rozwodów, która dotknęła Zachód, przeniosła się także do Polski.

„Trzeba pomyśleć, jakie narzędzia dać tym młodym ludziom, by przygotować ich do tego, żeby zdawali sobie sprawę, jakie są skutki sakramentu małżeństwa oraz żeby potrafili rozwiązywać pojawiające się problemy” – powiedział KAI przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny. Poinformował, że biskupi szukają rozwiązań, mając do dyspozycji wspólnoty, które od dawna prowadzą działalność na rzecz narzeczonych i małżeństw, np. Spotkania Małżeńskie.

Projekty charytatywne

Dyrektor Caritas Polska ks. Marcin Iżycki przedstawił sprawozdanie z działalności Fundacji „Pro Caritate”. Prowadzi ona działalność wydawniczą na rzecz Caritas w Polsce. Są to m.in. periodyki poświęcone pracy charytatywnej i socjalnej, bezdomności, ubóstwu, marginalizacji społecznej, wolontariatowi czy bezrobociu.

Mówca poruszył też sprawę dostosowania standardów tej kościelnej organizacji charytatywnej w Polsce do wymogów Caritas Internationalis. "Chodzi przede wszystkim o standardy zarządcze, wszelkiego rodzaju sprawy regulujące całą działalność Caritas" – wyjaśnił.

Caritas Polska włącza się ponadto w kampanię Caritas Internationalis „Share the Journey”. Celem tej dwuletniej akcji jest promowanie spotkań międzykulturowych, pozwalających katolikom spotykać się z uchodźcami i imigrantami oraz wysłuchać historii ich podróży. Kampania będzie prowadzona do 2019 r. Organizacje katolickie oraz ponad 160 narodowych oddziałów Caritas, w tym w Polsce, będą organizować krajowe i lokalne wydarzenia, aby umożliwić wysłuchanie często dramatycznych historii uchodźców i imigrantów, stwarzając im tym samym przestrzeń do poznania się.

Ks. Iżycki przypomniał, że Caritas Polska tradycyjnie realizuje wiele projektów charytatywnych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. "Działamy jako 44 oddziały diecezjalne, prowadzonych jest ponad tysiąc różnych dzieł: od okien życia po seniorów" – oznajmił.

Za ważny projekt uznał wsparcie ludzi starszych i ubogich. Projekt jest realizowany we współpracy z Jeronimo Martins, czyli właścicielem sieci dyskontów „Biedronka". "Ludzie najbiedniejsi otrzymują na codzienne zakupy dodatkowe 200 zł do budżetu domowego, to dla nich bardzo dużo" – zaznaczył ks. dyrektor.

Sztandarowym już projektem Caritas Polska jest program „Rodzina Rodzinie”, polegający na finansowym wsparciu przez polskie rodziny syryjskich rodzin, które ucierpiały na skutek konfliktu wojennego w ich kraju. Caritas wspomaga za pośrednictwem tego programu rodziny należące do wszystkich wspólnot chrześcijańskich w Aleppo. "To są bardzo duże kwoty. Przez ostatni rok udało nam się na ten cel przekazać około 30 mln zł" – dodał ks. Iżycki.

Duszpasterstwo polonijne

Sprawy duszpasterstwa Polonii relacjonował bp Wiesław Lechowicz. "Polacy żyjący na świecie, który jest globalną wioską, często nie lubią być nazywani emigrantami. Granice mają dla nich charakter umowny i wcale nie czują się wykorzenieni, gdyż podtrzymują kontakt z ojczyzną" – powiedział KAI delegat KEP ds. Emigracji Polskiej. Dodał, że wśród Polonii na całym świecie pracuje obecnie ok. 2 tys. polskich kapłanów. W ub. roku wyjechało w tym celu 18 księży, w tym roku będzie ich trzynastu.

W Polsce w tym roku, m.in. z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, odbywały się liczne wydarzenia o charakterze polonijnym, jak II Kongres Młodzieży Polonijnej (lipiec-sierpień) i V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy (wrzesień). Wzięli w nim udział młodsi i starsi Polacy z całego świata.

W ramach Światowego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy odbyło się Światowe Forum Duszpasterstw Polonijnych. "Była to okazja do wymiany doświadczeń i zastanowienia się, w jaki sposób możemy nadal troszczyć się w ośrodkach polonijnych o ducha religijnego i patriotycznego. Chodzi też o podtrzymywanie kontaktów nie tylko od święta, ale systematycznie – wyjaśnił bp Lechowicz.

Jego zdaniem, nie ma z tym problemu w Europie, gdzie dobrze działają Polskie Misje Katolickie. Nieco słabiej więź z ojczyzną jest podtrzymywana za oceanem: w obu Amerykach czy w Australii.

Biskup przypomniał, że współcześnie żyjemy w świecie, który jest globalną wioską. Najnowsza fala polskiej emigracji ma charakter nie ideowy, ale ekonomiczny. Polacy jednak często nie obawiają się osłabienia swoich więzi z krajem, uważając, że mogą podtrzymywać tożsamość narodową równie dobrze mieszkając poza Polską. "Oni często nie lubią, jak się ich nazywa emigrantami. Żyją bowiem w świecie, granice mają dla nich charakter umowny, mogą niemal w każdej chwili wrócić do kraju i nie czują się wykorzenieni" – dodał biskup.

Studia nt. migracji

Do popularyzacji nowego kierunku studiów na UKSW „Współczesne migracje. Tożsamość i bezpieczeństwo Europy” zachęcał podczas zebrania bp Krzysztof Zadarko. Przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek podkreślił, że Kościół będzie potrzebował coraz większej liczby osób dobrze znających problematykę współczesnych migracji.

„Mamy coraz więcej przybyszów, co widać gołym okiem, a polski rynek będzie potrzebował coraz więcej rąk do pracy” – powiedział KAI biskup. W związku z tym niezbędne jest przygotowanie odpowiedniej liczby osób znających tę tematykę, także w Kościele. „Jeśli mamy cokolwiek robić dla migrantów, to musimy wiedzieć jak to się robi” – stwierdził rozmówca agencji. Podczas wystąpienia na zebraniu plenarnym KEP opowiedział się także za specjalnymi szkoleniami w seminariach na ten temat.

Bp Zadarko wyraził nadzieję, że w ciągu roku uda się wypracować przewodnik po duszpasterstwie migrantów i uchodźców dla parafii. Ma on zostać wydany przed przyszłorocznym Światowym Dniem Migranta i Uchodźcy, który planowany jest na 29 września 2019 r.

Przypomnijmy, że dwuletnie studia podyplomowe „Współczesne migracje. Tożsamość i bezpieczeństwo Europy” uruchomił w tym roku Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Są one przeznaczone dla osób, które w jakikolwiek sposób zajmują się obcokrajowcami, migrantami czy uchodźcami w Polsce. Adresatami są zarówno duchowni i osoby zakonne, jak i świeccy, pracownicy i wolontariusze Caritas, pracownicy socjalni samorządów i innych instytucji oraz dziennikarze.

Studia dostarczą sporej dawki wiedzy o zjawiskach migracyjnych w Europie i na świecie. Słuchacze poznają zarówno sytuację społeczną w krajach pochodzenia imigrantów, jak i lepiej rozpoznają obawy występujące po stronie społeczeństw przyjmujących – tłumaczy bp Zadarko. „Chodzi m.in. o to, żeby przeciwdziałać lękom, w wielu sytuacjach sztucznie wywołanym, co uniemożliwia normalne, chrześcijańskie spojrzenie na obcokrajowca, migranta czy uchodźcę jako na człowieka” – powiedział KAI bp Zadarko.

Dokument społeczny

Jak ujawnił w rozmowie z KAI abp Stanisław Gądecki, biskupi pracują nad obszernym 20-stronicowym listem społecznym, który zostanie ogłoszony po wyborach. Będzie on zawierał gruntowną analizę kwestii wolności, odpowiedzialności i dialogu. Szkic listu został przygotowany przez Radę ds. Społecznych KEP.

Wybory

Biskupi wybrali nowe składy niektórych gremiów KEP. Powołali m.in. Radę Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia kolejnej kadencji, zatwierdzili też aktualny skład Rady ds. Ekumenizmu i Rady ds. Rodziny.

Oto listę decyzji Zebrania Plenarnego KEP:

Rada Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” siódmej kadencji (2018-21):

Kard. Kazimierz NYCZ

Abp Wojciech POLAK

Abp Marek JĘDRASZEWSKI

Bp Marek MENDYK

Ks. Henryk ZIELIŃSKI

Katarzyna CHAŁASIŃSKA-MACUKOW

Joanna KRUPSKA

Zbigniew CIEŚLAK

Piotr GAWEŁ

Jerzy OLĘDZKI

Andrzej ROŚCISZEWSKI

Adam TAŃSKI

Przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich

Bp Ignacy DEC (wybór na kolejną kadencję)

Przewodniczący Rady Nadzorczej Fundacji „Opoka”

Bp Marek SOLARCZYK (wybór na kolejną kadencję)

Zatwierdzenie składu Rady ds. Ekumenizmu

Członkowie:

Abp Grzegorz RYŚ

Bp Andrzej CZAJA

Bp Bronisław DEMBOWSKI

Bp Jacek JEZIERSKI

Konsultorzy:

Ks. Stefan BATRUCH

Ks. Zygfryd GLAESER

Ks. Wojciech HANC

Ks. Tadeusz KAŁUŻNY SCJ

Ks. Radosław KIMSZA

Piotr KOPIEC

Ks. Sławomir PAWŁOWSKI SAC

Konsultorzy Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego

Leszek MĄDZIK, prof. KUL, twórca teatru i scenarzysta – zatwierdzenie

Stanisław NIEMCZYK, architekt, twórca wybitnych kościołów – zatwierdzenie

Delegat KEP na Międzynarodowe Kongresy Eucharystyczne

Bp Andrzej Franciszek DZIUBA (wybór na kolejną kadencję)

Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Polskich Przetwórców Żywności

Bp Piotr SAWCZUK (wybór na kolejną kadencję)

Protektor Ruchu Szensztackiego w Polsce

Bp Paweł CIEŚLIK (wybór na kolejną kadencję)

Duszpasterz Krajowy Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacja Skautingu Europejskiego

Ks. Mariusz SOBKOWIAK (zatwierdzenie)

Asystent Kościelny Stowarzyszenia Katechetyków Polskich

Ks. Andrzej OFFMAŃSKI (zatwierdzenie na kolejną kadencję)

Dyrektor Apostolstwa Chorych

ks. dr Wojciech BARTOSZEK, Duszpasterz Krajowy Apostolstwa Chorych (powołanie)

Duszpasterz Krajowy Katolickiego Stowarzyszenia Energetyków „Nazaret”

Ks. dr Sławomir ZYGA (powołanie)

Zatwierdzenie kandydatury na Koordynatora Duszpasterstwa Polskojęzycznego na terenie Australii i Nowej Zelandii

Ks. Tadeusz PRZYBYLAK SChr – zatwierdzenie

Zatwierdzenie kandydatury na Rektora Polskiej Misji Katolickiej we Francji

Ks. Bogusław BRZYŚ – zatwierdzenie

Zatwierdzenie składu Rady ds. Rodziny

Członkowie:

Abp Andrzej DZIĘGA

Abp Grzegorz RYŚ

Bp Damian BRYL

Bp Romuald KAMIŃSKI

Bp Grzegorz KASZAK

Bp Jan SZKODOŃ

Bp Jan WĄTROBA

Bp Adam WODARCZYK

Bp Józef WRÓBEL

Konsultorzy:

Ks. Sławomir AŁASZEWSKI

Bożena BASSA

Ks. Przemysław DRĄG

Ks. Paweł GAŁUSZKA

Ks. Jacek GOLEŃ

Irena GRZYBOWSKA

Jerzy GRZYBOWSKI

Mieczysław GUZEWICZ

Kazimierz KAPERA

Katarzyna MACIEJEWSKA

Paweł MACIEJEWSKI

Paulina MICHALSKA

Michał MICHALSKI

Maria SMERECZYŃSKA

Anna WARDAK

Janusz WARDAK

Barbara WIATER

Marta WIERZBICKA-KUCZAJ

Henryk KUCZAJ

Paweł WOSICKI

Zakończenie kadencji Opiekuna Duchowego Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce.

***

Zakończone w środę dwudniowe zebranie plenarne KEP odbyło się w Płocku w związku z obchodzonym w tym roku jubileuszem 450. rocznicy śmierci św. Stanisława Kostki, który urodził się w Rostkowie na terenie diecezji płockiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież, który nie umiera

2018-10-10 11:16

Z kard. Stanisławem Dziwiszem rozmawia Krzysztof Tadej dziennikarz TVP
Niedziela Ogólnopolska 41/2018, str. 10-14

40 lat temu – 16 października 1978 r. kard. Karol Wojtyła został papieżem. Pierwszym po 455 latach następcą św. Piotra, który nie pochodził z Włoch (od czasów Hadriana VI, Holendra, którego pontyfikat trwał w latach 1522-23). Kard. Stanisław Dziwisz, były metropolita krakowski i osobisty sekretarz Jana Pawła II, opowiada o tych wyjątkowych, historycznych chwilach

Adam Bujak, Arturo Mari/Biały Kruk

KRZYSZTOF TADEJ: – 16 października 1978 r., wieczorem, kiedy pojawił się biały dym...

KARD. STANISŁAW DZIWISZ: – Stałem wśród nieprzebranych tłumów ludzi na Placu św. Piotra, po lewej stronie, koło fontanny.

– Dokładnie o godz. 18.44 na centralnym balkonie Bazyliki św. Piotra pojawił się kard. Pericle Felici.

– Kard. Felici zaczął ogłaszać: „Annuntio vobis gaudium magnum – habemus papam...” (Zwiastuję wam radość wielką – mamy papieża... – przyp. K. T.). Gdy padło imię „Carolum”, zadrżało mi serce. Po chwili kardynał powiedział: „Wojtyla”, a ja pomyślałem: „Stało się!”.

– A nie np.: „Jak cudownie! Jak wspaniale!”?

– Radości, której wówczas doświadczyłem, nie da się opisać żadnymi słowami. Ale byłem też rozdarty między poczuciem dumy i szczęścia a świadomością, że od tej chwili zmienia się wszystko. To rodziło pewną nostalgię. Poza tym miałem świadomość, jak wielka odpowiedzialność została złożona w ręce kard. Wojtyły. Kościół i świat znajdowały się w szczególnym momencie dziejów. Polskiego Papieża czekało wiele ciężkiej pracy.

– Jak reagowali ludzie stojący obok Księdza Kardynała?

– Entuzjazm tłumów był porywający. Wielu jeszcze nie wiedziało, kim jest nowy papież. Dopytywali, skąd pochodzi. Plac szybko się zapełniał, bo na wieść o pozytywnym wyniku konklawe rzymianie zostawiali swoje zajęcia i biegli pod Bazylikę św. Piotra, by zobaczyć Ojca Świętego. Kiedy Jan Paweł II ukazał się na balkonie, zapanowała nieprawdopodobna euforia. Krzykom, oklaskom, radości nie było końca. Wiedziałem, że Papież z dalekiego kraju natychmiast podbił serca mieszkańców Wiecznego Miasta. Kard. Stefan Wyszyński wyznał mi później, że bardzo się bał tego momentu. Zastanawiał się, jak lud rzymski przyjmie nowego papieża. Czy go zaakceptuje? Ale reakcja na przemówienie nowego Ojca Świętego powiedziała nam wszystko: świat od razu pokochał Jana Pawła II.

– Kard. Wyszyński chciał, żeby nowym papieżem został Włoch. Czy to prawda?

– Przed wyjazdem z Polski nie dopuszczał innej możliwości. Uważał, że jeszcze nie czas na papieża z innego kraju. Z takim przeświadczeniem wchodził na pierwsze konklawe po śmierci Pawła VI, a potem na drugie. Ale czas konklawe dał mu do myślenia. Zrozumiał, że Duch Święty chce inaczej. Zmienił zdanie, a po wyborze stanął przy Papieżu, by dodać mu odwagi i przekazać wyrazy przyjaźni i serdeczności. Kiedyś Ojciec Święty wspominał o tym, co się działo w czasie konklawe. Mówił, że w decydującym momencie, gdy szala głosów przechylała się w jego stronę, Prymas Tysiąclecia podszedł do niego i powiedział, że nie wolno mu odmówić, że musi przyjąć ten wybór. On również zasugerował imię dla nowego papieża: Jan Paweł II.

– Czy przed konklawe kard. Wojtyła przewidywał, że może zostać wybrany?

– Nigdy o tym nie mówił. Ten temat nie był przez niego poruszany w żadnej rozmowie, a gdy ktoś z otoczenia zaczynał snuć domysły, ucinał je krótkim zdaniem: „Duch Święty wskaże”.

– Gdy czyta się wspomnienia o Karolu Wojtyle, można odnieść wrażenie, że wiele osób przepowiedziało ten wybór.

– Trochę jestem tym zdziwiony, bo przecież nie było powszechnego przekonania, że wyjedzie na konklawe i już nie wróci. Nic takiego nie miało miejsca. Owszem, zdarzały się osoby, zwłaszcza w Krakowie, które powtarzały: „To święty duszpasterz, święty biskup”. Niektórzy dodawali, że nadawałby się na papieża. Znałem nawet siostrę z Międzyzakonnego Wyższego Instytutu Katechetycznego, która często podkreślała, że gdyby kard. Wojtyła został papieżem, to byłaby ogromna szkoda, bo Kraków straci wybitnego człowieka. Po śmierci Jana Pawła I takich głosów było nieco więcej. Docierały wiadomości, że nasz kardynał był brany pod uwagę podczas poprzedniego konklawe. Ale pamiętajmy, że były to pojedyncze opinie. Później sprawy przybrały inny obrót, bo zaraz po ogłoszeniu nowego papieża na Placu św. Piotra rozdawano dziennik watykański z dossier na temat kard. Wojtyły. To przygotowanie watykańskiej prasy oznaczało, że był poważnym kandydatem.

– A Ksiądz Kardynał? Nigdy nie pomyślał, że tak się stanie?

– Od początku miałem świadomość, komu służę. Widziałem wielkość Karola Wojtyły. Mimo stosunkowo młodego wieku należał do najwybitniejszych postaci Kościoła. Uczestniczył w synodach z udziałem kardynałów, arcybiskupów i biskupów z całego świata. Tylko raz nie pojechał na synod do Rzymu. Władze nie wypuściły z kraju kard. Wyszyńskiego i na znak solidarności z Prymasem nie pojechał również kard. Wojtyła. Trzeba powiedzieć, że wyróżniał się w tych gremiach. Jego przemówienia nie pozostawały bez echa. Poza tym łączyła go przyjaźń z papieżem Pawłem VI. Ojciec Święty przyjmował go na prywatnych audiencjach zawsze, ilekroć kard. Wojtyła był w Rzymie. Powierzył mu także wygłoszenie rekolekcji dla niego i całej Kurii Rzymskiej, co było dowodem papieskiego uznania i szacunku dla polskiego hierarchy. Kard. Wojtyła był znany w Kościele i liczono się z jego głosem. Był oceniany jako wybitny myśliciel i duszpasterz. Interesowały się nim środki społecznego przekazu w Rzymie. Wspominałem już, że watykańskie media przygotowywały się na możliwość jego wyboru. Dziennik „L’Osservatore Romano” opracował sylwetki dziesięciu najważniejszych kandydatów i wśród nich był Karol Wojtyła. Przed konklawe konsultowali ze mną jego życiorys. Ale również inne poważne czasopisma wymieniały go jako kandydata na następcę św. Piotra.

– Nie było żadnych innych znaków, że zostanie wybrany? Kiedyś Ksiądz Kardynał opowiadał mi o dziwnej sytuacji po śmierci Pawła VI.

– Rzeczywiście, to było niezwykłe. Na początku sierpnia 1978 r. Karol Wojtyła wyjechał w Bieszczady z przyjaciółmi. Tam się dowiedział, że zmarł Paweł VI. Następnego dnia pojechałem po niego. Schodzili z gór przy pięknej pogodzie. W którymś momencie musieli przejść przez San. Zdjęli buty i boso, po kamieniach, przedostali się na drugi brzeg. I wtedy jakiś piorun strzelił obok. Jeden raz, z jasnego nieba. Pomyślałem, że to znak.

– Czyli wybór kard. Wojtyły na papieża nie był dla Księdza Kardynała czymś zaskakującym?

– Nie byłem zszokowany, choć to był szok dla świata. Zrozumiały, bo przecież od wieków papieżami zostawali Włosi. Dzisiaj, z perspektywy czasu, widzę, że Opatrzność Boża przygotowała Karola Wojtyłę do wielkich zadań. Był człowiekiem wielu talentów: myśliciel, filozof, aktor, poeta. Imponował znajomością języków obcych, którymi się posługiwał z niesłychaną swobodą. Mimo wielu obowiązków sam przygotowywał projekty swoich wystąpień. Współpraca z kurią układała się bardzo dobrze, ale zasadniczymi kwestiami metropolita krakowski zajmował się osobiście.

– Powróćmy do chwili, gdy Jan Paweł II pojawił się pierwszy raz na balkonie Bazyliki św. Piotra. Po przemówieniu i błogosławieństwie zniknął we wnętrzu bazyliki. A Ksiądz Kardynał? Od razu poszedł do Papieża?

– Nie było to takie proste, bo przecież konklawe wciąż trwało. Papież jednak chciał mnie zobaczyć i zostałem komisyjnie wprowadzony do refektarza, w którym kardynałowie wraz z Ojcem Świętym spożywali kolację. Do Jana Pawła II podprowadził mnie sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Jean-Marie Villot. Ojciec Święty wstał i serdecznie się ze mną przywitał.

– Nic nie mówił?

– Powiedział: „Ale dali szkołę!”.

– ?

– Tak zażartował. Już później, choć nie pamiętam dokładnie kiedy, dodał: „Skończyły się wyjazdy na narty!”.

– Co się działo dalej?

– Po kolacji Ojciec Święty poszedł do swojego pokoju i zaczął przygotowywać przemówienie do Kolegium Kardynalskiego, które miał wygłosić następnego dnia rano w Kaplicy Sykstyńskiej. Chciał, abym został, ale ja tego wieczoru pojechałem do Kolegium Polskiego przy Piazza Remuria, gdzie mieszkaliśmy przed konklawe. Chciałem dzielić wielkie chwile z polskimi księżmi, którzy świętowali wybór nowego papieża. Euforia, radość, oklaski – słowami nie da się opisać tego, co tam się działo! Natychmiast też wzrosło zainteresowanie Polską. Pojawiło się wielu dziennikarzy. Pytali o kraj, który dał światu następcę św. Piotra. Wyczuwało się też, że wszyscy czekali na coś nowego, na jakieś nowe otwarcie dla Kościoła i świata. Nowy papież dawał nadzieję na zmiany.

– Następnego dnia wrócił Ksiądz Kardynał do Watykanu i...

– Pałac Apostolski, czyli dom papieża, był po śmierci Jana Pawła I zamknięty. Kard. Villot otwierał przy Ojcu Świętym drzwi apartamentów. Gdy to zrobił, przekazał mi klucze. Ogromny, ciężki pęk kluczy. W tej chwili zaczęła się moja troska o porządek w Pałacu Apostolskim.

– Początki były dla Księdza Kardynała ciężkie?

– Nie miałem doświadczenia. Byłem lekko przerażony, gdy dwa razy dziennie docierała ze wszystkich kongregacji poczta do Ojca Świętego. Dokumenty, pisma, prośby. To były stosy papierów, które trzeba było uporządkować i przedstawić Ojcu Świętemu. Pracy było tyle, że to przerażenie szybko mi przeszło. Nie było na nie czasu (śmiech).

– Czy w tych pierwszych dniach zajmował się Ksiądz Kardynał tak przyziemnymi sprawami, jak np. zorganizowanie przewozu rzeczy kard. Wojtyły z Krakowa do Watykanu?

– Akurat z tym nie było żadnego problemu. Papież praktycznie nic nie posiadał. Żył jak św. Franciszek z Asyżu. W Krakowie nie pobierał pensji, a wszystkie honoraria z książek i innych publikacji przeznaczał dla ubogich studentów i profesorów. Nie rozgłaszał tego. Pomagał tak, żeby poza zainteresowanymi nikt o tym nie wiedział. Nie lubił też, gdy kupowano mu coś nowego. Miał w Polsce stary płaszcz z podpinką. Zimą zakładał podpinkę do płaszcza i to było całe jego bogactwo.

– A jak się Papież zachowywał po wyborze? Czy jakoś się zmienił?

– Do końca pontyfikatu pozostał sobą. Tym zaskakiwał kapłanów w Watykanie od pierwszych chwil, od pierwszego wyjścia na balkon Bazyliki św. Piotra. Ceremoniarz, ks. Virgilio Noe, wskazywał, że według tradycji nowy papież nie przemawia, tylko błogosławi ludzi zebranych na Placu św. Piotra. Ale Ojciec Święty na widok wiwatujących tłumów nie mógł przecież nic nie powiedzieć! W Watykanie szybko zrozumieli, że nowy papież jest człowiekiem niezależnym. Od pierwszego dnia zachowywał spokój, nie targały nim emocje, które przecież byłyby zrozumiałe wobec tak przełomowego wydarzenia w życiu. Był w nim głęboki spokój, który udzielał się innym. Widziałem ludzi, którzy przed spotkaniem z Ojcem Świętym byli zdenerwowani, przychodzili z jakimś wewnętrznym napięciem. Wychodzili od niego uspokojeni, uśmiechnięci. Źródłem tego spokoju były modlitwa i zawierzenie Opatrzności Bożej. Papież nie musiał się niepotrzebnie martwić, bo wiedział, że jest z nim Bóg, który wszystko widzi i go wspiera. Jan Paweł II był człowiekiem ogromnej modlitwy. Wszystkie trudności, decyzje, które trzeba było podjąć, najpierw powierzał Bogu. Przed każdym spotkaniem szedł do kaplicy i się modlił. Przed Najświętszym Sakramentem przygotowywał wszystko, co chciał przekazać w przemówieniach i homiliach. Jego wizja duszpasterska, kierunki działań dla Kościoła i świata powstawały na klęczkach, w ufnym zawierzeniu wszystkiego Panu dziejów. Miał jasne, precyzyjne widzenie spraw. Opowiadał mi kiedyś jeden z kardynałów, że poszedł do Papieża z pewnym problemem i wyznał mu, że nie widzi rozwiązania. Papież odpowiedział, że za mało się modli, i poprosił, żeby szukali światła podczas wspólnej modlitwy. I rzeczywiście problem został dzięki temu rozstrzygnięty. Kiedyś grupa kardynałów spierała się w jakiejś sprawie. Nie potrafili dojść do porozumienia. Papież zadał proste pytanie: „Co zrobiłby nasz Pan, Jezus Chrystus, w tej konkretnej sytuacji?”. Wszyscy po chwili zastanowienia wiedzieli, co mają robić dalej.

– Papież zaskoczył wszystkich również wtedy, gdy dzień po wyborze wyjechał poza Watykan.

– Jeszcze przed konklawe wielki, wspaniały przyjaciel kard. Wojtyły – bp Andrzej Deskur nagle zachorował. Doznał wylewu i trafił nieprzytomny do szpitala. W dniu rozpoczęcia konklawe kard. Wojtyła postanowił go odwiedzić. Myślę, że cierpienie przyjaciela było dla niego znakiem wielkich zmian, ale także ogromnym duchowym kapitałem. Tak zresztą je po latach interpretował. Nie byłem zaskoczony, gdy 17 października Jan Paweł II zdecydował, że chce ponownie odwiedzić bp. Deskura. Protestował prefekt Domu Papieskiego. Dla niego było to niemożliwe, bo nigdy wcześniej żaden papież nie wyjeżdżał z Watykanu.

– Jak wyglądało spotkanie z bp. Deskurem?

– W poliklinice Gemellego czekały tłumy. Wszyscy chorzy chcieli zobaczyć nowego papieża. Jan Paweł II długo się modlił przy nieprzytomnym przyjacielu i udzielił mu błogosławieństwa. Bp Deskur był w ciężkim stanie i dopiero po jakimś czasie, po kilku dniach, odzyskał przytomność. Wrócił do swoich obowiązków, choć nigdy nie odzyskał dawnej sprawności i do końca życia dźwigał krzyż cierpienia. Ojciec Święty zapraszał go w każdą niedzielę na obiad. Pozostał wierny tej przyjaźni do końca.

– Ksiądz Kardynał wspominał, że Jan Paweł II czuł się w Pałacu Apostolskim tak, jakby był tam od lat.

– Sam mi to powiedział: „Dziwię się sam sobie, bo czuję, jakbym tu zawsze był”. Bez problemów szedł od zadania do zadania. Od początku dawał z siebie wszystko i wykorzystywał czas do maksimum. Pierwsze dni upłynęły pod znakiem przygotowań do Mszy św. inaugurującej pontyfikat. Kuria zaproponowała projekt homilii. Papież odłożył go na bok i zaczął pisać swoją. Pisał ręcznie, po polsku. Sam przygotowywał swoje homilie i wystąpienia. Pisał, a w ostatnich latach dyktował ich treść. Przychodziło mu to z wielką łatwością. Nie potrzebował książek naukowych, pomocy, słowników. Przygotowanie długiego przemówienia wymagało od niego poświęcenia dwóch godzin. By przygotować krótsze przemówienie, wystarczyła godzina. Po tym czasie tekst nie wymagał żadnych poprawek. W dniu inauguracji pontyfikatu padły słowa, które zrobiły wielkie wrażenie na wszystkich. Papież powiedział: „Nie bójcie się przygarnąć Chrystusa i przyjąć Jego władzę, pomóżcie Papieżowi i wszystkim tym, którzy pragną służyć Chrystusowi, służyć człowiekowi i całej ludzkości. Nie bójcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się!”. Uważam, że dzisiaj te słowa są nadal aktualne.

– W czasie tej Mszy św. Jan Paweł II zrobił też coś niekonwencjonalnego. Wszedł w tłum ludzi.

– Zobaczył chorych i postanowił do nich zejść. Ks. Noe, papieski ceremoniarz, znów protestował. „Nie można! Nie można!” – wołał. A Ojciec Święty tylko na niego spojrzał i poszedł do ludzi. Po raz kolejny pokazał swoją niezależność. Robił to, co nakazywało mu serce, i nie wahał się wtedy przełamywać utartych zwyczajów.

– Od pierwszych dni Jan Paweł II odprawiał Msze św. w swojej prywatnej kaplicy z udziałem wiernych?

– Kilka razy samotnie odprawił Mszę św. w prywatnej kaplicy, ale to było dla niego trudne. Potrzebował poczucia więzi z innymi, bo Eucharystia ma przecież charakter wspólnotowy. Postanowił zapraszać zgromadzenia zakonne. Wziąłem więc książkę telefoniczną i zacząłem dzwonić do sióstr. Ale to nie było łatwe, bo siostry podejrzewały, że stroję sobie żarty. Nie wierzyły mi i sprawdzały w Sekretariacie Stanu, czy coś takiego jest możliwe, bo wcześniej w Watykanie nic takiego się nie zdarzało. Ale po kilku Mszach św. z Papieżem zgromadzenia zakonne same zaczęły się zgłaszać. Potem o możliwość uczestnictwa W Eucharystii z Papieżem prosiły różne instytucje i osoby prywatne.

– Czy Jan Paweł II myślał o pielgrzymce do Polski od pierwszych dni pontyfikatu?

– Na początku była podróż do Meksyku, na Dominikanę i Bahamy. Konferencja Episkopatu Ameryki Łacińskiej zaprosiła na swoje obrady Pawła VI. On jednak nie zdecydował się pojechać. Kolejny papież szybko zmarł. Jan Paweł II się nie zawahał, zwłaszcza że trzeba było rozstrzygnąć ważne problemy dotyczące teologii wyzwolenia. Na Konferencję Episkopatów mieli przyjechać delegaci wszystkich państw Ameryki Łacińskiej. W niektórych krajach pojawiły się pomysły, że wprowadzenie marksizmu i komunizmu jest drogą do wyzwolenia z nędzy. Papież przestrzegał, że to „lekarstwo” jest gorsze od choroby. Mówił o solidarności, współpracy i wrażliwości społecznej na krzywdy innych. Na spotkanie z Ojcem Świętym przychodziły rzesze ludzi. Pamiętam, że po wylądowaniu w Meksyku nie mogliśmy pokonać krótkiego odcinka z lotniska do mieszkania, bo na drodze były niezliczone tłumy wiwatujących ludzi. Dla Papieża pielgrzymka do Meksyku była otwarciem drogi do Polski. Meksyk miał wówczas chyba najbardziej antykościelną konstytucję. Tamtejszy Kościół był bardzo prześladowany. Jeśli tak antykościelne władze Meksyku przyjmują Ojca Świętego, to dlaczego miałaby odmówić Polska? Okazało się jednak, że to nie było takie proste. Papież chciał przyjechać do Polski na jubileuszowe obchody 900-lecia śmierci św. Stanisława w 1979 r. Władze powiedziały „nie” i zaczęły się negocjacje. Szczęśliwie pozwolono na pielgrzymkę w czerwcu.

– Gdy Ksiądz Kardynał wspomina dzisiaj te historyczne dni, to czy nie ma poczucia, że życie szybko mija i to, co wydaje się, że działo się tak niedawno, dla wielu jest jakimś odległym wydarzeniem?

– Nie, ponieważ wciąż spotykam ludzi z różnych krajów świata, którzy żyją nauczaniem Jana Pawła II. Interesują się wydarzeniami pontyfikatu i są zafascynowani świętym, wielkim Papieżem. Jego nauczanie dla wielu kapłanów stanowi źródło wiedzy. Spodobało mi się zdanie, które ktoś wypowiedział, że to jest „Papież, który nie umiera”. Powstają kościoły pod wezwaniem Jana Pawła II. Różne instytucje i szkoły obierają go sobie za patrona. W wielu krajach odbywają się sesje naukowe dotyczące Jana Pawła II. Mogę potwierdzić z przekonaniem, że to Papież, który nie umiera. Pozostał w sercach ludzi. Przekonuję się o tym każdego dnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Gądecki z Synodu: nie rezygnować z młodzieńczego idealizmu

2018-10-16 21:14

BP KEP / Watykan (KAI)

Edukacja do wartości, formacja młodych liderów, imigracja i ideał chrześcijański – to niektóre tematy podejmowane w czasie sesji przedpołudniowej 16 października na Synodzie Biskupów w podsumowaniu abp. Stanisława Gądeckiego.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Podczas sesji przedpołudniowej omawiano trzecią część Instrumentum laboris. Po relacji wprowadzającej w ostatnią część dokumentu roboczego zaprezentowano relacje uczestników odnoszące się do tematów podejmowanych w tej części. Wystąpienia nawiązywały do potrzeby młodych liderów, potrzeby formacji młodych animatorów, a także zwrócono uwagę na zainteresowania polityczne młodych, które również powinno być uwzględnione.

Wystąpienia nawiązywały również do kwestii imigracji. „Wiele mówiono o tym, aby być blisko młodych ludzi przybywających do naszych krajów z Afryki, aby Kościół przyjmował ich z miłością. Także, aby przy tej okazji praktykować dialog z muzułmanami” – zauważył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski.

W czasie sesji pojawiły się również głosy dotyczące edukacji młodych ludzi. „Nie tylko w kwestii przekazywania wiadomości, ile w sensie edukacji do wartości. Zwracano również uwagę na wartość katechezy powiązanej z lectio divina, z rekolekcjami, dla młodzieży parafialnej” – powiedział abp Gądecki.

Wskazywano również na to, że sami młodzi są najskuteczniejszymi świadkami wobec innych młodych. Przypomniano istotną rolę pobożności ludowej, która pomaga w przeżywaniu religijności. Poruszono także kwestię wolontariatu, zwłaszcza na płaszczyźnie międzynarodowej.

Zwrócono uwagę na potrzebę jasności przekazu wiary. „Postulowano, aby Kościół przedstawiał ideał chrześcijański, a nie tylko zanurzał się w trudnościach. Ażeby nie rezygnować z młodzieżowego idealizmu, bo on pociąga młodzież najbardziej” – podsumował abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem