Reklama

Ogłoszono hasło 53 Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu

2018-09-29 13:48

st (KAI) / Watykan

incomible/fotolia.com

„«Wszyscy tworzymy jedno» (Ef 4,25). Od społeczności sieciowej do wspólnot ludzkich” – to temat 53 Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, w roku 2019 – podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Wymaga to refleksji nad obecnym stanem i charakterem relacji w Internecie, począwszy od idei społeczności jako sieci łączącej ludzi w ich integralności. Niektóre z dominujących trendów tzw. sieci społecznościowych stawiają nas przed zasadniczą kwestią: w jakim stopniu możemy mówić o prawdziwej wspólnocie w obliczu logiki, która charakteryzuje niektóre społeczności w mediach społecznościowych? Metafora sieci jako wspólnoty solidarności zakłada budowanie „nas”, w oparciu o słuchanie drugiej osoby, na dialogu, a co za tym idzie na odpowiedzialnym używaniu języka.

Przypomniano, że w swoim pierwszym orędziu na Środków Społecznego Przekazu w 2014 r. Ojciec Święty wezwał, aby Internet był „miejscem bogatym w wartości ludzkie, nie siecią przewodów, lecz ludzkich osób”.

Reklama

Wybór tematu orędzia na rok 2019 potwierdza uwagę Papieża Franciszka na nowe środowisko komunikacyjne i sieci społecznościowe, szczególnie tam, gdzie jest on obecny osobiście ze swoim kontem @Pontifex na Twitterze i @Franciszek na Instagramie.

Tekst papieskiego orędzia na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu jest tradycyjnie ogłaszany w liturgiczne wspomnienie patrona dziennikarzy, św. Franciszka Salezego, 24 stycznia, a w Polsce jest obchodzony w trzecią niedzielę września, która w 2019 roku przypadnie 15 września.

Tagi:
media telewizja radio

Reklama

Głoszą Dobrą Nowinę w eterze

2019-01-16 11:02

Ewa Biedroń
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 36-37

25 lat liczy rozgłośnia diecezji tarnowskiej – Radio Dobra Nowina. Powstała z niczego, ale były marzenia i pasje. Dziś jest prężnie działającym lokalnym środkiem informacji i ewangelizacji w południowo-wschodniej Polsce. Stację powołał do życia ówczesny biskup tarnowski Józef Życiński

Grzegorz Golec
Ks. Piotr Adamczyk (z lewej), dyrektor rozgłośni RDN, oraz jego poprzednicy na tym stanowisku: ks. Ryszard Piasecki, ks. Michał Drożdż i ks. Józef Kloch

Jubileusz stał się okazją do modlitwy, spotkań i wspomnień. 5 stycznia podczas gali w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie wyróżniono: ks. Ryszarda Piaseckiego, ks. Michała Drożdża i ks. Józefa Klocha. Otrzymali oni statuetki im. abp. Józefa Życińskiego. Od kilku lat Radio RDN wręcza je osobom zasłużonym dla stacji. – Księża zostali nagrodzeni za to, że stworzyli radio, że byli pełni odwagi i siły, a wówczas nie było to proste zadanie – podkreśla ks. Piotr Adamczyk, dyrektor RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz.

Geneza

Ówczesny biskup tarnowski Józef Życiński misję tworzenia radia powierzył ks. Ryszardowi Piaseckiemu, który wcześniej zwrócił się do biskupa z pomysłem uruchomienia rozgłośni. – Ksiądz biskup tworzył nowe ścieżki dla Kościoła, wiedział, że z Dobrą Nowiną można iść daleko, ale trzeba to robić profesjonalnie. Zawsze interesował się radiem, telefonował, pytał – wspomina pierwszy dyrektor rozgłośni ks. Piasecki, który przyznaje, że sam już jako dziecko fascynował się radiem. Gdy został kapłanem, zaczął o nim poważnie myśleć. – Po 1981 r. dzięki Solidarności mogliśmy wysłuchiwać na falach Polskiego Radia Mszy św. niedzielnej – mówi ks. Piasecki, dziś proboszcz parafii św. Jadwigi w Dębicy, i dodaje: – To już było wielkie osiągnięcie. Po przełomie z 1989 r.

nastąpiły zmiany w ustawach, Kościół uzyskał prawo dostępu do mediów, w tym prawo tworzenia własnych mediów. Gdzieś wyczytałem, że diecezje otrzymują przydział częstotliwości na falach UKF do wykorzystania dla utworzenia własnej rozgłośni. Zaczęły się rozmowy, zapadły decyzje i ruszyły przygotowania.

Emisja rozpoczęła się w Wigilię 1993 r.

Ks. dr hab. Józef Kloch, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, przez wiele lat rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, który był pierwszym dyrektorem programowym Radia Dobra Nowina, przyznaje, że początki były bardzo trudne. Wspomina: – Przeżyłem moment niemalże przerażenia, kiedy radio ruszyło. Uświadomiłem sobie, że ono się nigdy nie zatrzyma. Nigdy nie będzie przerwy, 24 godziny na dobę. W Boże Narodzenie poszliśmy jeszcze siłą rozpędu, bo był ułożony program, ale przecież trzeba go przygotowywać codziennie. Wzrosła nam więc kreatywność. Jasne, że na początku metodą prób i błędów. Z czasem radio RDN pod względem fachowości coraz mniej się różniło od innych stacji. Dziś to w pełni profesjonalna rozgłośnia.

Pasjonaci

Ks. dr hab. Michał Drożdż, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, był z kolei pierwszym dyrektorem redakcji informacji Radia Dobra Nowina, później, przez wiele lat, także dyrektorem programowym rozgłośni. Podkreśla, że na początku w radiu pracowali wolontariusze: – Zaczynaliśmy od amatorów. To byli uczniowie, studenci i grupa nauczycieli. Rozpisywaliśmy nabory, było bardzo dużo przesłuchań, podczas których określaliśmy potencjał radiowy kandydatów. Nie było komputerów ani Internetu. Montowaliśmy na magnetofonach szpulowych, na małych kasetach i z takich narzędzi odtwarzaliśmy dźwięki na antenie – opowiada.

Gdy odbierali wyróżnienie, pierwsi dyrektorzy radia wspominali abp. Józefa Życińskiego. – Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej Biblos, radio RDN, tarnowski „Gość Niedzielny”, strona internetowa diecezji tarnowskiej, a w kraju – Katolicka Agencja Informacyjna. Za tym wszystkim stał abp Życiński. To był jego geniusz – zaznaczył ks. Kloch. Były rzecznik KEP podkreślił, że radio to ludzie, i dodał: – Dziękuję za radio. Tam się spotkaliśmy i tam nasze życie uległo przemianom. Jak wspomniał, bez Radia Dobra Nowina nie zostałby rzecznikiem KEP i nie byłby takim rzecznikiem, jakim był. Podkreślił: – Radio zmieniło moje życie. Na sali wykładowej, udzielając wywiadów czy prowadząc ćwiczenia uniwersyteckie, korzystam z tego, czego się nauczyłem w radiu RDN.

Praca w radiu dla wielu była pasją. Przez 25 lat rozgłośnię tworzyło ok. 200 osób – pracowników i współpracowników. Na jubileuszową galę z Paryża przyleciała Jadwiga Stochmal Abdel Malak, która opowiada:

– W radiu zajmowałam się kulturą. To były złote czasy. Zetknięcie się ze sztuką połączyło się z pasją. Jestem pianistką, mogłam w radiu popularyzować kulturę. Aktualnie pani Jadwiga jest dyrektorem Szkoły Polskiej „Quo Vadis” w Paryżu, która ma na celu budowanie tożsamości Polaka na emigracji i jego rozwój duchowy w łączności z parafią pw. Bożego Miłosierdzia.

Dr Klaudia Cymanow-Sosin dziś jest zastępcą dyrektora Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UPJPII, a w radiu RDN prowadziła program dla młodzieży „Na strychu”. Przy okazji jubileuszu wspomina: – To był czas wielkiej fascynacji radiem i mediami, co zaowocowało tym, że do dziś zajmuję się tym tematem. I dodaje: – Mówię często studentom, że jeżeli robią coś z pasją, to przyniesie to ogromne owoce.

Jubileusz

Podczas gali wystąpił zespół Golec uOrkiestra. Uczestnicy otrzymali książkę o radiu napisaną przez Jerzego Olszówkę – prezentera i realizatora, który w rozgłośni pracuje od samego początku. Były wspomnienia i życzenia. Radio RDN otrzymało od prezydenta miasta tytuł „Ambasadora Tarnowa”, od starosty tarnowskiego – medal „W służbie Bogu i Ojczyźnie” i m.in. od marszałka Podkarpacia miniaturę Dzwonu Niepodległości.

6 stycznia br. radiowcy modlili się i dziękowali za radio w tarnowskiej katedrze, podczas Mszy św. pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. – Najważniejszą funkcją mediów katolickich jest i pozostanie funkcja ewangelizacyjna. Pośród jej nowych areopagów istotne miejsce zajmuje właśnie areopag komunikacji społecznej. Współcześnie bardzo potrzeba, by zwłaszcza media katolickie w profesjonalny sposób służyły prawdzie, by przyczyniały się do pogłębiania wiary u odbiorców, by podnosiły ich wiedzę religijną, a także niejednokrotnie obalały mity fabrykowane wokół życia wspólnoty Kościoła – powiedział bp Jeż. I podkreślił, że wiele udało się dokonać w minionym ćwierćwieczu za pośrednictwem diecezjalnego radia RDN Małopolska oraz RDN Nowy Sącz. – Codzienna transmisja Mszy św., modlitwy różańcowej, katechez skierowanych do różnych grup wiekowych, radiowo-internetowe studium biblijne, informacje o wydarzeniach z życia całego Kościoła i naszego regionu – to istotne przejawy jego działalności – zaznaczył w homilii.

Rola

Dziś nazwa radia jest inna niż na początku. Radio RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz to lokalny ośrodek informacji i ewangelizacji w południowo-wschodniej Polsce. Stacja swoim zasięgiem obejmuje ok. 1,5 mln potencjalnych słuchaczy. RDN stało się radiem informacyjno-muzycznym, opiniotwórczym, radiem lokalnym oraz nowoczesnym radiem ewangelizacyjnym. Jego twórcy wspierają pomysły i działania na rzecz rozwoju społeczności lokalnych. Organizują i włączają się w akcje charytatywne. Stacja prowadzi sklep Radiowe Dzieło Miłosierdzia. Słuchacze mogą należeć do radiowego Klubu Dobrze Nastawionych. Organizowane są regularne spotkania i pielgrzymki.

Ks. Piotr Adamczyk, od niedawna dyrektor radia RDN, zdradził podczas gali, że w ciągu pięciu miesięcy zdążył już pokochać radio.

– Radio to niezwykle medium – zauważył i dodał:

– Jako rekolekcjonista głosiłem nauki dla kilkuset, kilkudziesięciu czy kilkunastu osób. Mam świadomość, że zasiadając przed mikrofonem radiowym, mogę mówić do tysięcy osób, stąd mam poczucie wielkiej odpowiedzialności za słowo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posty nakazane zachowywać

Z ks. Krzysztofem Koskiem rozmawiała Milena Kindziuk
Edycja warszawska (st.) 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem