Reklama

Pierwszy tydzień Synodu w Watykanie: "słuchanie" i "rozpoznawanie"

2018-10-06 16:21

tom, st, pb (KAI/vaticannews) / Rzym

Episkopat.news

"Słuchanie" i "rozpoznawanie" to główne motywy debaty rozpoczętego 3 października w Watykanie XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów. Jego temat brzmi: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Pierwszy tydzień obrad Synodu podczas kongregacji generalnych i dyskusjach w kręgach językowych tzw. "circolo minores" był poświęcony refleksji nad pierwszą częścią dokumentu roboczego "Instrumentum laboris" pt. "Przeprowadzenie rozpoznania. Kościół słuchający rzeczywistości". Synod potrwa do 28 października.

Msza św. i inauguracja

Podczas Mszy św. na placu św. Piotra z udziałem tysięcy ludzi z całego świata inaugurującej zgromadzenie synodalne papież Franciszek zachęcił do szczerego i wolnego od uprzedzeń słuchania siebie nawzajem, a także sytuacji, w których żyje lud Boży, a zwłaszcza młodzi. Ojciec Święty podkreślił, że główną rolę w pracach synodalnych odgrywa Duch Święty. Zachęcił, by prosić Go o dar pamięci i ożywiania słów Chrystusa, o pamięć, która mogłaby rozbudzić i odnowić zdolność do marzeń i nadziei.

Inaugurując obrady podczas pierwszej kongregacji generalnej w watykańskiej Auli Pawła VI papież zachęcił uczestników Synodu, by wypowiadali się odważnie i szczerze. „Tylko dialog może spowodować nasz rozwój. Szczera i przejrzysta krytyka jest konstruktywna i pomaga, natomiast nie czynią tego bezużyteczne plotki, gadanina, domysły lub uprzedzenia” – zaznaczył Ojciec Święty.

Reklama

Papież zaapelował o porzucenie uprzedzeń i stereotypów, aby młodzi nie uważali dorosłych za anachronicznych, a dorośli młodych za niedoświadczonych, jakby wiedzieli jacy oni są, jacy powinni być i jak powinni się zachowywać. Dorośli powinni przezwyciężyć pokusę niedoceniania umiejętności ludzi młodych i osądzania ich negatywnie. Natomiast młodzi powinni przezwyciężyć pokusę nie słuchania dorosłych i uważania starszych za „starocie, minione i nudne”.

Franciszek zaapelował o zdecydowane przezwyciężanie plagi klerykalizmu, przekonania, że należymy do grupy, która ma wszystkie odpowiedzi i nie musi już niczego słuchać i niczego się uczyć. „Klerykalizm jest perwersją i źródłem wielkiego zła w Kościele: musimy za nie pokornie prosić o przebaczenie, a przede wszystkim stworzyć warunki, aby się nie powtórzyło” – stwierdził Ojciec Święty i wskazał także na konieczność „leczenia wirusa samowystarczalności i pochopnych wniosków wielu młodych ludzi”.

Słuchanie i dialog

Podczas obrad duży nacisk położono na konieczność słuchania młodych w świecie cyfrowym, gdzie bulimii informacyjnej często towarzyszy anoreksja marzeń, grożąc stworzeniem „informacyjnych tłuściochów” pozbawionych sensu. Mówiono też o konieczności pozytywnego patrzenia na młodych, a nie postrzegania ich tylko w kategorii problemu. „Niezależnie, jakie historie mają za sobą i jak żyją, młodzi nie mogą być postrzegani, jako przedmiot do naprawienia. Oni są częścią Kościoła i w tym Kościele muszą poczuć się jak w kochającym domu, którego często niestety nie znają” – mówił podczas prezentacji synodalnych obrad Paolo Ruffini, prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji. Zaznaczył też, że "wiele mówimy dzisiaj o młodych, ale nie wiele mówimy do młodych".

"Młodych musimy traktować jako pełnowartościowych partnerów dialogu a nie jako małe dzieci, które mamy prowadzić za rączkę i pouczać" - powiedział jeden z ojców synodalnych i podkreślił konieczność słuchania młodych a nie traktowania ich z góry, mając już gotową odpowiedź na ich problemy.

Na kluczową rolę języka w relacjach między Kościołem i młodzieżą zwrócił także uwagę kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury. Wezwał do badania składni, stylu, sposobów wyrażania się młodego pokolenia. Jego zdaniem młodzi używają przede wszystkim zdań głównych unikając podrzędnych, wyrażają się poprzez symbol i obraz oraz kontaktują się przede wszystkim w rzeczywistości wirtualnej.

"Obraz Kościoła, który nastawia się na "słuchanie", jest obrazem Kościoła "w drodze", czyli takiego, który nie czuje się zamknięty. Jest to wizerunek Kościoła, który bardzo dobrze się wpisuje w pontyfikat papieża Franciszka" - uważa abp Grzegorz Ryś. Za ważne uznał pytanie, "czy młodzi chcą z nami rozmawiać, czy nie stworzyliśmy takiego Kościoła, który oni postrzegają jako «niedialogiczny»". Jeden z ojców soborowych postawił dramatyczną tezę, że być może Kościół jest ostatnim miejscem, do którego młodzi przychodzą po ratunek. Znajdują się w rozmaitych trudnych sytuacjach i potrzebują pomocy, ale wtedy przyjdzie im do głowy każde inne miejsce, tylko nie Kościół".

Młodzi myślą sercem

Zdaniem uczestników synodu młodzież ma wielki potencjał ludzki i duchowy: przyjaźni, solidarności, zaangażowania w wolontariat i dzięki temu Kościół powinien być radosny i misyjny. Ojcowie synodalni podkreślali, że młodzi ludzie "myślą sercem". Nie zwracają uwagi na formuły teologiczne, ale myślą i reagują na świat przede wszystkim sercem. W taki sposób trzeba odpowiadać na ich problemy i nie pozostawiać ich samymi. "Młodzi nie tyle zadają pytania o sprawy dotyczące wiary, ile raczej pytają o to, jak wierzyć dzisiaj. Szukają też prawdziwych świadków, ludzi, którzy w sposób żywy i dynamiczny ukazują wiarę oraz swoją relację z Jezusem, a także dodają innym odwagi do tego, aby zbliżyć się, spotkać i zakochać w Chrystusie" - mówił brat Alois, przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé.

Rola rodzin

Ojcowie synodalni wyraźnie wskazywali na wagę sojuszu między rodzinami a Kościołem. Przypomniano, że pierwsza edukacja dzieci odbywa się w rodzinach, które muszą być oparte na małżeństwie chrześcijańskim. Przypomniano, że to w rodzinach rodzą się powołania kapłańskie i zakonne. Z tego powodu konieczne jest też dowartościowanie ojcostwa. "Jeśli kobieta jest zainfekowana radykalnym feminizmem i mężczyznę postrzega jako konkurenta oraz chce przejąć jego rolę, zamiast traktować go jako partnera w świecie i wymiarze Boskim, to on się gubi. To jest jedna z głównych przyczyn kryzysu ojcostwa i mężczyzny w świecie współczesnym" - mówił jeden z ojców synodalnych.

Relacje z dorosłymi

Za konieczne uznano budowanie dobrych relacji z dorosłymi, którzy poświęcą młodym czas, przyjmując ich z empatią i szacunkiem, a nie potępiając ich. Zwracano uwagę na rosnącą tendencję antagonizowania młodych i dorosłych. Podkreślano, że Kościół ma być tym "teologicznym miejscem", w którym młodzież się "rozpoznaje".

Przypomniano, że zasadniczym zadaniem starszego pokolenia jest przekazywanie wiary młodym. Ale niestety pokolenie przywódców - w Kościele i w rodzinach - zrzekło się odpowiedzialności za przekazanie prawdy Ewangelii nie naruszonej kompromisem czy deformacją”, co jest „wynikiem połączenia ignorancji, tchórzostwa i lenistwa w formowaniu młodych ludzi, aby nieśli wiarę w przyszłość”.

Kultura odrzucenia

Wskazywano na problem odrzucenia, który odczuwa wielu młodych. Nie czują się akceptowani i rozumiani, stąd mówiono wręcz o "kulturze odrzucenia". Jeden z ojców synodalnych zestawił to pojęcie z grzechem "klerykalizmu". Jego zdaniem klerykalizm jest "kulturą odrzucenia" przeniesioną do wnętrza Kościoła.

Wojny, bieda, brak pracy

Ojcowie synodalni wiele mówili także o trudnej codzienności młodzieży naznaczonej przez wojny, biedę, brak pracy, narkotyki, a jednocześnie silnie wchodzącej w kontakt ze zglobalizowanym światem przez media. Niesie to za sobą kryzys tożsamości i pytanie o własne korzenie. Najmłodszy uczestnik synodu pochodzący z Wietnamu 21-letni audytor Joseph Cao Huu Minh Tri wniósł z sobą doświadczenie prześladowanego Kościoła. Wskazał, że mimo wielu obiektywnych trudności młodzież w Wietnamie spragniona jest Boga. „Od Kościoła oczekujemy, że będzie nam towarzyszył, pomagał, ale jednocześnie wskazywał trwałe i nieprzemijające wartości. Nie oczekujemy mniejszych wymagań, dostosowywania się do nas, ale wiarygodnego świadectwa, które potwierdzi, że wybór Jezusa jest najlepszym z możliwych” – podkreślił.

"Wobec niepewności jutra młodzi bardzo potrzebują gestów solidarności i bliskości, poczucia, że im towarzyszymy w ich rozterkach i kłopotach" – podkreślił kard. Christoph Schönborn. Istnieje niebezpieczeństwo, że ci, którzy mają stabilną sytuację, pewną pracę i wynagrodzenie, zamkną się w sobie – przestrzegał austriacki duchowny.

Przyjmowanie uchodźców i migrantów

Wojny i tragiczna sytuacja ekonomiczna w wielu częściach świata powoduje potężną falę migracji do krajów bogatego Zachodu. Dlatego ojcowie synodalni wezwali do przyjmowania uchodźców i migrantów, wśród których większość to ludzie młodzi, a których godność jest często poniewierana. Jeden z ojców synodalnych zadał szereg pytań: czy znam młodych, którzy wyemigrowali z mojej diecezji, czy wiem, gdzie są, czy znam tych, którzy akurat przybyli do mojej diecezji, może nie na stałe, ale czasowo, czy znam tych, którzy się osiedlili, którzy powrócili. Jak podkreślano kluczowym słowem jest "solidarność", aby młodzi uchodźcy naprawdę czuli się mile widziani i zintegrowani. Ważne jest także to, aby młodzi ludzie nie byli zmuszani do migracji, ale mogli żyć i rozwijać się w krajach pochodzenia.

Seksualność

Ojcowie synodalni mówili także o seksualności, ważnym obszarze życia młodych ludzi dotyczącego sfery intymnej i wrażliwej, miłości w wymiarze erotycznym. Młodzi ludzie oczekują od duchownych nie tylko świadectwa Ewangelii, ale pokazania, z jej perspektywy, piękna życia erotycznego, seksualności w ogóle, ponieważ chcą zrozumieć ten wymiar życia człowieka. W tym wymiarze Kościół ma wiele do powiedzenia choćby w nauczaniu Jana Pawła II o teologii ciała.

Biskup pomocniczy archidiecezji liońskiej Emmanuel Gobillard zachęcał do bardziej otwartego i bezpośredniego rozmawiania z ludźmi młodymi o seksualności. "Nie bójmy się seksualności!" - zaapelował hierarcha, wskazując, że także seminarzyści muszą odebrać dobre wychowanie w tej dziedzinie, by z kolei sami mogli dobrze edukować młodych jako księża. Według biskupa jest to tym bardziej potrzebne, że ludzie młodzi zbyt często odkrywają seksualność „przez pryzmat pornografii (która dotyka ich niemal wszystkich) lub zażenowanego milczenia pokoleń, które nie zawsze znalazły klucz do zaproponowania solidnego wychowania w tej dziedzinie”.

Z kolei arcybiskup Filadelfii Charles Chaput przestrzegał, że „nie ma czegoś takiego jak «katolik LGBTQ» lub «katolik transseksualny» czy też «katolik heteroseksualny». Zaznaczył, że popęd seksualny nie określa naszej tożsamości i nie można się zgodzić, aby te oznaczenia określały odrębne społeczności o różnej, ale jednakowej pełni wiary w obrębie prawdziwej wspólnoty kościelnej, Ciele Jezusa Chrystusa.

Wyjście na zewnątrz

W czasie synodalnych obrad podkreślano, że kapłani nie powinni tylko czekać na młodych ludzi w parafiach, gdyż prawdziwym wyzwaniem jest bycie "Kościołem na zewnątrz", aby dotrzeć do wszystkich miejsc, gdzie są. Wielu z nich jest zadowolonych z wirtualnych przyjaźni, ale nie ma prawdziwego przyjaciela. Cierpią na tzw. "samotność w obfitości", a na którą Kościół może udzielić prawdziwej odpowiedzi.

Przypominano też o roli edukacji w kształtowaniu osobowości młodego człowieka, w tym o znaczeniu nauki społecznej Kościoła, ważnym kompasie, który może poprowadzić młodzież w życiowych wyborach, a także roli szkół katolickich, uważanych nadal za najlepsze ośrodki edukacyjne, ale w wielu przypadkach nie będących w stanie wiązać młodych ludzi z życiem kościelnym.

Przeprosiny za "haniebne czyny"

W wystąpieniu na synodzie metropolita Sydney, abp Anthony Fisher, przepraszał za „haniebne czyny niektórych księży, osób konsekrowanych i świeckich, jakich dopuścili się wobec was lub innych młodych ludziach jak wy i za straszliwe szkody, jakie zostały wyrządzone”. W obecności papieża Franciszka metropolita Sydney przeprosił młodych ludzi za „zaniedbania zbyt wielu biskupów i innych [osób] we właściwym zareagowaniu na ujawnione nadużycia oraz w zrobieniu wszystkiego co w ich mocy, byście byli bezpieczni”, a także za „szkody jakie to wyrządziło wiarygodności Kościoła i waszemu zaufaniu” do niego.

Lepiej głosić Ewangelię

W swoim wystąpieniu na synodzie metropolita Sydney, abp Fisher przepraszał także za niedostateczne wprowadzanie młodzieży przez Kościół w osobistą więź z Jezusem Chrystusem, za „niesympatycznych i dwuznacznych” ludzi Kościoła, za „nieładne i nieprzystępne liturgie” i za niedzielenie się z nimi tradycyjnymi kościelnymi praktykami, takimi jak spowiedź, pielgrzymki czy adoracje eucharystyczne, za „słabe kaznodziejstwo, katechezę i kierownictwo duchowe”, które nie inspirują do nawrócenia. Jednocześnie wezwał młodzież, by nigdy nie odchodziła od Jezusa z powodu braków Kościoła.

Nowe technologie

Wiele mówiono o nowych technologiach, dzięki którym komunikują się ludzie młodzi. Niejednokrotnie są one wykorzystywane bardzo pożytecznie, stając się środkami nowej ewangelizacji. Bywa jednak i tak, że stają się miejscami wielkiego cierpienia, samotności, manipulacji, wykorzystywania i przemocy. Rodzi się pytanie, w jaki sposób oderwać młodych od nowych środków komunikacji, które często stanowią centrum ich życia. Brat Alois odpowiedział, że w ich wspólnocie dzieje się to przez prostotę i ubóstwo przeżywane każdego dnia. Taki sposób życia pozwala postawić braterski kontakt w samym centrum istnienia.

Sport

Ważnym wątkiem omawianym przez biskupów była kwestia obecności młodych w sektorze sportowym. Współczesne społeczeństwo jest usportowione. Konferencja Episkopatu Polski prawdopodobnie jest jedyną w Europie i jedną z nielicznych na świecie, która posiada delegata ds. duszpasterstwa sportowców. Zatem Kościół na Zachodzie wycofał się z życia sportowców, a Kościół w Polsce angażuje się w nie. Mówił o tym bp Marian Florczyk, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców.

Protest kobiet

Podczas Synodu o Młodzieży w Rzymie odbyły się demonstracje kobiet z różnych krajów i organizacji, zwracających uwagę na ich poczucie niesprawiedliwości w kwestii niemożliwości głosowania przez kobiety (nawet przełożonych największych zgromadzeń zakonnych). Kobiety w obradach miały tylko 10 proc. przedstawicielek (mimo że w Kościele świeckie kobiety stanowią większość). Skandowano między innymi hasło: "Knock, knock! Who's there? More than the half of the Church" (Puk, puk. Kto tam? Ponad połowa Kościoła).

Stale się modlą

W czasie synodu młodzież z całego świata jest zaproszona do wspólnej modlitwy w jego intencji w Centro San Lorenzo – rzymskim miejscu spotkań i modlitwy zainicjowanym przez św. Jana Pawła II w 1983 r. W Centrum, położonym tuż przy Watykanie, każdego dnia trwa adoracja Najświętszego Sakramentu i odprawiana jest Msza św. Młodzi zaproszeni są też do proponowania swoich inicjatyw.

Temat XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów brzmi: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Biorą w nim udział zwierzchnicy katolickich Kościołów wschodnich i biskupi wybrani przez ich Synody Biskupów, biskupi wybrani przez konferencje episkopatów z całego świata, 10 zakonników - przedstawicieli Unii Przełożonych Generalnych, szefowie dykasterii kurii rzymskiej oraz biskupi wyznaczeni przez papieża.

W sumie w obradach bierze udział 266 ojców synodalnych: 31 z urzędu, 181 z wyboru i 41 z nominacji papieskiej. Wśród nich jest 50 kardynałów. 23 ekspertów służy pomocą sekretariatowi zgromadzenia. Obecnych jest też 49 audytorek i audytorów z całego świata, w tym 34 osoby w wieku 18-29 lat. Mają oni prawo wypowiadania się, lecz nie uczestniczą w głosowaniach. Tradycyjnie też przybyło pięciu tzw. delegatów braterskich z innych Kościołów i wspólnot kościelnych oraz jeden gość specjalny - br. Alois z ekumenicznej Wspólnoty z Taizé.

Polskę na zgromadzeniu reprezentuje czterech biskupów: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (KEP) i wiceprzewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE); abp Grzegorz Ryś metropolita łódzki i przewodniczący Rady KEP ds. Nowej Ewangelizacji oraz bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży. Z kolei bp Marian Florczyk, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców bierze udział w zgromadzeniu synodalnym z nominacji papieskiej.

W obradach synodu biorą też udział inni Polacy, posługujący w Kościele na świecie. Są to: bp Stanisław Jan Dziuba OSPPE z diecezji Umzimkulu w Republice Południowej Afryki, bp Zbigniew Tadeusz Kusy OFM z diecezji Kara-Bandoro w Republice Środkowoafrykańskiej, bp Stanisław Dowlaszewicz OFM Conv. z diecezji Santa Cruz de la Sierra w Boliwii, arcybiskup mińsko-mohylewski Tadeusz Kondrusiewicz z Białorusi, arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz z Łotwy, a także abp Mieczysław Mokrzycki, przewodniczący katolickiej Episkopatu Ukrainy.

Synod Biskupów potrwa do 28 października.

Tagi:
Synod o młodzieży

Reklama

Sport i religia idą w parze

2018-11-28 11:04

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 48/2018, str. IV

Archiwum bp. Mariana Florczyka
Bp Marian Florczyk i Ojciec Święty Franciszek

W Watykanie od 3 do 28 października miało miejsce XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów. Tematem obrad 268 biskupów z całego świata była: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

Synod rozpoczął się Mszą św. o godz. 10 na placu przed Bazyliką św. Piotra. W Eucharystii wzięli udział m.in. reprezentanci Konferencji Episkopatu Polski na Synod: abp Stanisław Gądecki – arcybiskup metropolita poznański, przewodniczący KEP, abp Grzegorz Ryś – arcybiskup metropolita łódzki i przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji oraz bp. Marek Solarczyk – biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej, przewodniczący ds. Duszpasterstwa Młodzieży. Do ojców synodalnych dołączył zgodnie z wyborem Ojca Świętego bp Marian Florczyk, członek Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży oraz Rady ds. Społecznych a także Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców.

– Cechą synodu, w odróżnieniu od soboru jest to, że biskupi dyskutują na jeden temat. Synod zwołany przez papieża Franciszka rozpatrywał problemy młodzieży, szanse, zagrożenia we współczesnym świecie, dyskutowano na temat wiary i rozeznania powołania – mówi bp Marian Florczyk. Przed synodem do ojców synodu – biskupów wyznaczonych przez Papieża Franciszka oraz poszczególne episkopaty – został rozesłany 52-stronicowy dokument „Instrumentum laboris”, sformułowany według zasad chrześcijańskiego rozeznawania, z refleksjami nt. współczesnej młodzieży. Nad tym właśnie dokumentem biskupi pracowali podczas synodu.

Rozwijać ciało i ducha

Zaraz po przyjeździe do Rzymu bp Marian Florczyk zgłosił chęć zabrania głosu już na pierwszym posiedzeniu synodu. W czwartek zaprezentował swoje przemyślenia dotyczące sportu i młodzieży. Biskup mówił o faktach, które większość osób zna, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak ważny w życiu młodych ludzi i nie tylko jest sport. Jak to określił – jest to „sektor zapomniany”, albo też pomijany przez wielu. – Bardzo często sportowcom nie towarzyszą duszpasterze – mówi biskup, a Kościół powinien tych młodych ludzi otoczyć swoją opieką. – Okazuje się, że „społeczności sportowe” to bardzo duży odsetek ludzi. Młodzież uprawia sport, nie tylko zawodowo, ale przede wszystkim jako formę rekreacji – zauważa biskup Marian. Według dostępnych danych, w Polsce w 2015r. 44% społeczeństwa uprawiało sport – podkreśla. Z roku na rok rośnie liczba osób, które ćwiczą. W ubiegłym roku liczba osób uprawiających sport wzrosła o kolejne kilka procent. W krajach zachodnich ten odsetek jest jeszcze wyższy. Jak się okazało, bp Marian Florczyk jako jedyny z grona ojców synodalnych poruszył problem „Młodzież sportowa a Kościół”, czyli obecności duszpasterzy wśród osób uprawiających sport. – Chciałem podkreślić – mówi biskup – że sport i nauka Kościoła, religia to są „dwie przyjaciółki”. To nie są dziedziny przeciwstawne, tak samo jak nieprzeciwstawne do siebie są wiara i rozum. To wszystko idzie w parze i powinno iść w parze – mówi.

Czego uczy nas sport

– Sport ukierunkowany jest na człowieka, a religia kim jest zainteresowana? – pyta retorycznie biskup. – Jeżeli te dwie dziedziny: religia chrześcijańska i sport pójdą w parze, może się to przyczynić i przyczynia się do kształtowania pięknego człowieka od strony duchowej. Biskup przypominał, że w sporcie również głęboko zakorzenione są wartości, dlatego też mówimy o grze fair play, o zasadach fair play. A kto wnosi wartości? Oczywiście religia. – Dlatego też podkreślałem jak bardzo ważną rolę ma sport i religia w kształtowaniu młodego człowieka, a młodość przecież jest kształtowaniem człowieka, jest kształtowaniem ciała, jego osobowości, jego wnętrza i dlatego też, jeżeli przyjdziemy z pomocą młodemu człowiekowi, to przy naszej pomocy możemy ukształtować pięknego człowieka – mówi bp Florczyk dodając, że sport potrzebuje religii, a religia potrzebuje człowieka o duchu sportowym.

Dostrzec młodego człowieka

Na każdym zebraniu plenarnym synodu był obecny Ojciec Święty, wsłuchiwał się w prelekcje i dyskusje. Przez kolejne cztery tygodnie kontynuowane były wystąpienia ojców soborowych. – Mam satysfakcję, że tezy zawarte w moim wystąpieniu zostały zawarte w dokumencie końcowym synodu – mówi bp Florczyk, dodając że do zebranych na synodzie biskupów apelował jeszcze, aby zająć się duszpasterstwem, młodzieży niepełnosprawnej. – Chciałem uwrażliwić wszystkich i wskazać na to, że obok nas są niepełnosprawni, często młodzi ludzie, oni nie mogą być zapomniani – mówi biskup, dlatego mi też bardzo zależało, aby właśnie ten wątek znalazł się w tezach posoborowych, że my duszpasterze powinniśmy być z tymi, którzy wkładają wielki wysiłek w kształtowanie swojego ciała, chociaż są tak ograniczeni fizycznie, więc nie sposób ich nie dostrzec.

Wołanie młodych ludzi

Oprócz ojców synodalnych, do dyskusji zostali zaproszeni również młodzi ludzie. Wprawdzie nie mieli prawa udziału w głosowaniach, ale mogli podpowiadać, zwracać uwagę na problemy, z którymi się we współczesnym świecie spotykają. – Utkwiła mi w pamięci wypowiedź jednego z nich, młodego człowieka z Zachodu – wspomina biskup Marian. – Mówił, że jest dobrze sytuowany, że nie brakuje mu nic, ale ma oczekiwania, ma prośbę, brakuje mu świadków wiary. Do jego głosu przyłączyli się i inni młodzi ludzie. Oni rozumieją, że Kościół jest też grzeszny, że jego członkowie są grzesznikami, ale im bardzo brakuje doświadczenia świadków wiary. Oni chcą zobaczyć świadków wiary w Jezusa Chrystusa. Wręcz domagali się, żeby nie zostawać na słownych deklaracjach, ale zmienić to w czyn. Mówili tak o kapłanach, ale też o sobie, o młodych ludziach, którzy powinni być dumni z wiary w Jezusa Chrystusa. – Warto się nad tym głęboko zastanowić, czy nie jest tak, że tym, którzy w Polsce odeszli od Kościoła nie zabrakło właśnie tego świadectwa – pyta biskup Marian.

Młodzi męczennicy

Podczas synodu dyskutowano nie tylko nad stanem duchowym młodych ludzi, ale biskupi mogli poznać realia ich życia w różnych krajach świata. Niektóre relacje biskupów z krajów azjatyckich i afrykańskich były przygnębiające, wręcz wstrząsające. Np. świadectwa biskupów z Pakistanu, gdzie ginie wielu wyznawców Chrystusa. Przykładem nienawiści do chrześcijan jest proces Asi Bibi – skazanej praktycznie tylko za to, że jest chrześcijanką. Wprawdzie ostatnio została ułaskawiona, ale jej los nadal w tym kraju jest niepewny. – To jest obraz młodego człowieka, który tam żyje, któremu nie wolno wymówić nawet słowa Chrystus, bo to może doprowadzić go do skazania na śmierć – mówi biskup. Dyskutowano o młodych ludziach w kontekście ich prawa do edukacji, normalnego rozwoju. Ojcowie dawali przykłady olbrzymiej biedy młodych ludzi, mówili o prześladowaniach, o gwałtach i morderstwach, które są popełniane na młodych, i nie tylko, wyznawcach Jezusa. Dość powiedzieć, że na świecie co pięć minut ginie chrześcijanin.

Polska młodzież

Jaka jest polska młodzież? Biskup Florczyk starał się ją przedstawić jako wzór do naśladowania. – Mamy w Polsce młodzież, która odeszła od Chrystusa, taką która Go szuka, ale mamy też, i jest to duża grupa, świadków prawdziwej wiary. Mamy, czym się przed światem pochwalić – zauważa biskup – polska młodzież może być naszą wizytówką. Wspomnia, że kiedy po Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie leciał do Rzymu, w samolocie spotkał grupę młodych Włochów, którzy byli zachwyceni naszym krajem oraz młodzieżą, z którą się spotkali. Twierdzili, że czuli się w naszej ojczyźnie wspaniale. – Mamy wiele przykładów młodych ludzi, którzy się modlą i są świadectwem również dla osób starszych, to nasza przyszłość – mówi biskup.

Jan Paweł II i młodzież

W pierwszej wersji dokumentu posynodalnego zabrakło wspomnienia o św. Janie Pawle II, który kochał młodzież i wiele dla niej zrobił. – Dzięki naszym zabiegom, wystąpieniom poszczególnych ojców synodalnych rola Jana Pawła II, jako papieża, którego pontyfikat był szczególnie związany z młodzieżą została wpisana w ten dokument. Przywołaliśmy jego rolę w kształtowaniu postaw młodych ludzi i Jego osoba i nauczanie zostały zawarte w dokumencie podsumowującym synod – mówi bp Marian. Cenne były świadectwa niektórych biskupów. Jeden z nich pochodzący z Europy Zachodniej, dał świadectwo o tym, jak to właśnie dzięki postawie Jana Pawła II został uformowany. Jako młody człowiek jeździł na Światowe Spotkania Młodzieży, które zapoczątkował Papież Polak i dzięki temu, dzięki przykładowi żywej wiary Jana Pawła II zrodziło się w nim powołanie do kapłaństwa.

Być sercem z młodymi

– Posynodalny dokument końcowy wskazuje proste środki, zresztą jest to zbieżne z tym, o czym mówiłem w swoim wystąpieniu, że z ludźmi młodymi wystarczy być i ta obecność jest bardzo ważna. Być z nimi sercem i być duchem, z duchowością Jezusową. Młodym ludziom niekoniecznie trzeba na każdym kroku przypominać słowem o wierze i Jezusie, ale dawać świadectwo obecnością, swoim przykładem. Być z nimi i kierunkować ich na piękno świata, na piękno życia, które jest odsłonięte i zrealizowane przez Jezusa – mówi biskup Marian.

– Mam prośbę do osób starszych, do wszystkich, żeby każdy z nas zainteresował się młodym człowiekiem, nie omijał go, abyśmy wzięli odpowiedzialność za młodego człowieka. – Dzisiaj młodymi ludźmi muszą się zainteresować wszyscy: politycy, trenerzy sportowi, działacze, aktorzy, dziennikarze, wykładowcy na uniwersytecie, ponieważ takie będzie nasze jutro, jakie jest młode pokolenie. Dopóki wszyscy sobie nie uświadomimy, jak wielka na nas spoczywa odpowiedzialność za wychowanie dzieci i młodzieży do piękna, nasza przyszłość, przyszłość świata będzie zagrożona – podsumowuje biskup Florczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nigeria: zamordowano 120 chrześcijan – media milczą

2019-03-19 13:33

ts (KAI) / Wiedeń

Od lutego w Nigerii zamordowano ponad 120 chrześcijan, ostatnio 52 w miniony poniedziałek. Informując o tym katolicki portal internetowy kath.net dziwi się, że ta wiadomość nie znalazła się w serwisach żadnej agencji informacyjnej, nie było żadnej wiadomości telewizyjnej. Milczą o tym także przedstawiciele Kościoła, nie tylko katolickiego.

Wiesław Ochotny
„Jezus, chcąc zdobyć człowieka, oddał wszystko, co miał: pozbawił się bóstwa i poświęcił się aż do śmierci krzyżowej”

Agencja cytuje doniesienia „Christian Post”, według której bilans ostatniego ataku na chrześcijan, to nie tylko 52 zamordowanych, ale także kilkadziesiąt osób ciężko rannych i zniszczone 143 domy w wioskach Inkirimi, Dogonnoma i Ungwan Gora. Dzień wcześniej we wsi Ungwan Barde w regionie Kajuru zamordowano 17 chrześcijan. Pod koniec lutego podczas ataku w Maro zamordowano 38 chrześcijan i spalono kościół.

Nigeria jest obecnie na 12 miejscu wśród krajów świata, najbardziej prześladujących chrześcijan. Według chrześcijańskiej organizacji wspierającej i monitorującej prześladowanych chrześcijan „Open Doors” w 2018 roku muzułmańscy bojownicy zamordowali w tym kraju tysiące wyznawców Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem