Reklama

Caritas dla najmłodszych

Niezapomniane ferie

Marta Żyńska
Edycja lubelska 8/2005

Trzech małych ekspertów przygląda się ziarnkom ryżu, rozsypanym na marmurowym parapecie, który w ich wyobraźni staje się na chwilę skałą. „Nie ma tu ziemi, więc jak wiatr zawieje i deszcz zacznie padać, to na pewno się obsuną. Tak samo może stać się ze Słowem Bożym” - głośno wyrokują podczas Mszy św. dla dzieci spędzających ferie w Domu Spotkania Cartias w Dąbrowicy. Za parę minut chłopcy dołączą do dzieciaków, które z zapałem i radością pobiegną, by przyjąć Komunię św. Trwające od 23 do 29 stycznia zimowisko, zorganizowane przez lubelską Caritas, zgromadziło ok. 60 uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych z kilkunastu miejscowości naszej archidiecezji. Pod opieką doświadczonych wychowawców dzieci wypoczywały i jednocześnie pogłębiały relację z Bogiem.

Każdy ma talent

- Lubię dzieci, dlatego chętnie odpowiedziałem na zaproszenie ks. Andrzeja Sternika, by głosić słowo Boże podczas ferii - mówi ks. Marek Sawicki, kapelan Domu Samotnej Matki w Lublinie. Były wychowanek ks. Andrzeja jest mistrzem w plastycznym przedstawianiu biblijnych zagadnień. Jeśli więc mówi o Słowie Bożym, które jest jak ziarno, to zaraz w jego dłoniach pojawia się garść ryżu. Wówczas łatwiej zrozumieć, że na drodze - którą staje się przejście przez kaplicę - żadne ziarno się nie zakorzeni. Jaki jest los słów - ziaren, rzuconych między chwasty, ks. Marek tłumaczy na przykładzie kilku świątecznych choinek, tworzących zielony gąszcz w rogu kaplicy, który w dziecięcych oczach zamienił się w cierniste krzaki. Gdy dzieci podnoszą ręce, zgłaszając chęć wyjaśnienia sensu przypowieści, ks. Marek z uśmiechem dopuszcza do głosu kolejnych chętnych. Kiedy on sam zabierze głos, 60 par oczu zacznie wpatrywać się w niego z niezwykłą uwagą. - Każdy posiada rozmaite talenty. Czy pozwalacie, aby się rozwinęły jak słowo, które, trafiając do „żyznej gleby, przynosi plon wielokrotny, czy może pozwalacie im obumierać i ginąć, marnując za dużo czasu przed telewizorem czy komputerem?

Codzienne zajęcia

Podczas ferii dzieci nie mają szans pospać dłużej: pobudka jest o 7.30, potem obowiązkowa gimnastyka, wreszcie mycie i śniadanie. Codziennie czeka ich intensywny plan zajęć: w poniedziałek wyjście do kina i karnawałowy bal przebierańców. We wtorek kolejną porcję mocnych przeżyć dostarczył wyjazd na spektakl do Teatru Lalki i Aktora im. Andersena. - O takim chłopcu, co sprzedał uśmiech, a potem go szukał - opowiada Paweł z Brzezin. W środę znów wyjazd do Lublina, tym razem na „małą pielgrzymkę” do stóp Matki Bożej Płaczącej, gdzie modlono się i wysłuchano historii o losach obrazu oraz archikatedry. Tego dnia nieco zmęczone już dzieci wzięły jeszcze udział w konkursie piosenek. Każdy dzień „zamykał się” Eucharystią. O godz. 17.00 kaplica wypełniała się dziećmi, wśród których tylko gdzieniegdzie można było dostrzec kilka dorosłych osób. Potem kolacja. Nim jednak na kilkudziesięciu krzesłach, ustawionych wzdłuż długich stołów, zasiądzie młodzież, ks. Andrzej intonuje wspólny śpiew, żeby nie zabrakło „gruli i miłości do naszej Matuli” - słowa piosenki są podziękowaniem Bogu za posiłek.

Bez biurokracji

Po lśniących czystością korytarzach co jakiś czas przebiegają dzieci. Ale do kuchni raczej nie zaglądają. Tu, przy długim stole, naradzają się każdego dnia ich opiekunowie. Pochodzą z różnych środowisk, są kapłanami - jak ks. Marek, dyrektorami szkół - jak Iwona, katechetami - jak Dorota; pracują w Lublinie, Chełmie. Wszyscy jednak deklarują miłość do dzieci. Mimo całodziennego zmęczenia, bo w trakcie ferii każdego dnia pilotują wycieczki, konkursy, to zamiast narzekać, przyznają, że ta praca to w gruncie rzeczy wypoczynek psychiczny. - Bo tu jest normalnie - podkreśla jedna z wychowawczyń. Jest nauczycielką szkoły podstawowej, więc opowiada o biurokracji i masie „papierków”, które nauczyciele muszą wypełniać. - Tu natomiast możemy robić to, co należy, tj. wychowywać i uczyć. W zwykłym środowisku szkolnym, mówią z żalem wychowawcy, uczniowie wydają się być tylko po to, by wcisnąć do ich głów jak najwięcej wiedzy, pomijając ich dziecięce potrzeby. - Tutaj natomiast mogą swobodnie się śmiać, bawić, rozmawiać z nami - mówi Dorota, katechetka pracująca w szkole specjalnej, gdzie atmosfera jest podobna do atmosfery na zimowisku. - Nie możemy oczekiwać wielkich rezultatów naukowych od naszych dzieci, więc po prostu wychowujemy je i akceptujemy z ich pewnymi ograniczeniami. - Dzieci w Dąbrowicy uczą się radości, spontaniczności, ale i mądrości - dodaje ks. Marek.

Reklama

Dzieci Maryi

Większość dzieci ma od 8 do 12 lat, pochodzą z wielu miejscowości archidiecezji: (Łęczna, Lubartów, Niemce, Brzeziny, Tarło, Chmiel, Biskupice). Wytypowane w parafiach mają szansę nie tylko odpocząć, ale też „łyknąć” trochę wiary. - Poznajemy bliżej Boga, nawet przez zabawę - mówią czujące się bardzo dorośle wśród dzieci dwie modnie ubrane licealistki. O świadome pogłębianie wiary dbają wychowawcy. Starają się przyswoić swoim podopiecznym, co to znaczy być dzieckiem Maryi. Każdego ranka na tablicy w głównym holu domu rekolekcyjnego pojawia się hasło dnia: „Uczymy się z Maryją”, „Radować się z Maryją”, „Bawić się z Maryją”. - Chcemy, aby dzieci były przygotowane do bardziej świadomego przeżycia trwającej w archidiecezji peregrynacji obrazu Matki Bożej - mówi ks. M. Sawicki.

Dlaczego tu wrócę

Dzieci, zapytane czy chciałyby jeszcze kiedyś wrócić na zimowisko do Dąbrowicy, chórem odpowiadają, że tak. - Poznaję nowych kolegów - ten powód do zadowolenia z zimowych ferii przewija się najczęściej. - Byłem w teatrze, kinie, w katedrze - mówią z entuzjazmem. Kilkanaścioro dzieci przyznaje otwarcie, że ważny jest klimat ciepła, bo dorośli są tu mili, koledzy uśmiechają się i generalnie panuje „pozytywny luz”. - Tymczasem w szkole spotykamy się z pozą, obłudą, zakłamaniem - dodają licealistki. - Tutaj od tego odpoczywamy. - A co robilibyście teraz w domu? - pytam. - Siedziałbym przed komputerem albo telewizorem. I nudziłbym się! - mówią otwarcie. - Które z nich do nas jeszcze wrócą, pokaże czas. Może przyjadą na rekolekcje - mówi ks. Andrzej Sternik. - Obcując z dziećmi, dostrzegamy ich potrzeby i staramy się im pomóc. Jednocześnie rozpoznajemy, jak są ukształtowane religijnie. Można powiedzieć, że staramy się zasiać w nich Słowo Boże, ale nie wiemy, co z niego wyrośnie i kiedy.

W okresie przerwy semestralnej (15-29 stycznia br.) Caritas Archidiecezji Lubelskiej zorganizowała cztery tygodniowe turnusy wypoczynkowe dla 230 uczniów ze szkół podstawowych i gimnazjów. Z organizowanego przez Caritas wypoczynku skorzystały przede wszystkim dzieci z rodzin ubogich, wielodzietnych, a także podopieczni domów dziecka i świetlic terapeutycznych. Najmłodsi pod opieką wychowawców wolontariuszy przebywali w ośrodkach Caritas w Firleju i Dąbrowicy. Organizacja zimowisk była możliwa dzięki środkom finansowym uzyskanym w ramach Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom.

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra polowa: uczczono pamięć uczestników akcji pod Arsenałem

2019-03-26 20:43

kos / Warszawa (KAI)

W Warszawie odbyły się dziś obchody 76 rocznicy akcji pod Arsenałem, jednej z najbardziej brawurowych operacji wojskowych przeprowadzonych w stolicy przez Grupy Szturmowe Szarych Szeregów w okresie II wojny światowej. Dzięki niej z rąk Niemców udało się odbić 21 zakładników, m.in. Jana Bytnara ps. „Rudy”. W intencji uczestników akcji odprawiona została w katedrze polowej Wojska Polskiego Msza św., której przewodniczył ks. Jan Dohnalik, kanclerz Kurii Ordynariatu Polowego. Po zakończonej Eucharystii u zbiegu ul. Bielańskiej i Długiej w historycznym miejscu przeprowadzenia akcji odbył się apel pamięci.

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

Homilię wygłosił ks. ppłk Robert Krzysztofiak, kapelan Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, dziedziczącej tradycje jednostek AK, który przypomniał okoliczności i przebieg akcji pod Aresnałem. Podkreślił, że jej uczestnicy powinni być dla współczesnych wzorem do naśladowania. – Jesteśmy w katedrze polowej nie tylko po to, aby się modlić za uczestników akcji, ale również po to, by oddać im hołd i czerpać od nich wzorce do naśladowania, do życia zgodnie z wartościami, które przyświecały ich harcerskiemu życiu, zgodnie z dewizą Bóg-Honor-Ojczyzna – powiedział.

Wyraził wdzięczność obecnym na Mszy św. kombatantom i uczestnikom II wojny światowej za świadectwo ich życia, które przekazują kolejnym pokoleniom. – Oni nadal pokazują, że warto dla wolności Ojczyzny poświęcić wszystko. Niech przesłanie „Rudego”, „Alka” i „Zośki” będzie dla nas przykładem jak postępować w życiu codziennym i świadczyć o wielkiej miłości do Boga, człowieka i Ojczyzny – zachęcał.

Eucharystię z ks. Dohnalikiem i ks. Krzysztofiakiem koncelebrował ks. Jerzego Błaszczaka, kapelan Szarych Szeregów. Uczestniczyli w niej kombatanci Armii Krajowej z prezesem Światowego Związku Żołnierzy AK prof. Leszkiem Żukowskim, generałowie WP gen. dyw. Wiesław Kukuła, gen. bryg. Ryszard Pietras, dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, poczty sztandarowe wojskowe oraz szkolne, harcerze, a także członkowie grup rekonstrukcyjnych.

W trakcie Mszy św. poświęcona została tablica kpt. hm. Eugeniusza Stasieckiego, ps. „Piotr Pomian”, oficera 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty w Lublińcu, zastępcy naczelnika „Szarych Szeregów”, zastępcy dowódcy Batalionu „Zośka”, poległego w Powstaniu Warszawskim, która zawiśnie w kościele garnizonowym w Lublińcu.

Po Mszy św. zebrani udali się pod budynek Arsenału, gdzie odbył się apel pamięci i ceremonia złożenia kwiatów przy głazie upamiętniającym akcję.

***

W nocy z 18 na 19 marca 1943 r. Gestapo zaaresztowało Henryka Ostrowskiego ps. „Heniek”, komendanta hufca-plutonu Praga Grup Szturmowych Szarych Szeregów. „Heniek” został poddany brutalnemu śledztwu w celu pozyskania informacji o siatce, do której należał. Kilka dni później ta sama grupa Gestapo dokonała aresztowania Jana Bytnara, komendanta hufca-plutonu „Południe”.

W znanej książce Aleksandra Kamińskiego „Kamieniach na szaniec” Ostrowski został przedstawiony jako ten, który załamał się w śledztwie i zdradził Jana Bytnara „Rudego”. Aleksander Kamiński nie dysponował jednak informacjami, że „Heniek” niczego nie zdradził Niemcom, w rzeczywistości wszystkie materiały gestapowcy wydobyli ze znalezionych w jego mieszkaniu notatek. Wmawianie „Rudemu”, że Ostrowski załamał się w śledztwie, było celowe dla wydobycia zeznań od Bytnara.

Akcją odbicia „Rudego” dowodzili Stanisław Broniewski „Orsza”, a bezpośrednio Tadeusz Zawadzki „Zośka”. Wcześniej musiało się na nią zgodzić kierownictwo Szarych Szeregów.

Do ataku na więźniarkę doszło u zbiegu ulic Długiej i Bielańskiej w Warszawie w pobliżu budynku Arsenału. Samochód wiozący „Rudego” został obrzucony butelkami z benzyną i zatrzymany. W wyniku ostrzału dwóch żołnierzy podziemia zostało śmiertelnie rannych, a jeden schwytany i później rozstrzelany. Niemcy stracili 4 zabitych (załoga spalonej więźniarki Gestapo i policjant). Rannych zostało też 9 żołnierzy. „Rudego” przeniesiono do oczekującego nieopodal samochodu i wywieziono z miejsca akcji.

W akcji pod Arsenałem uwolniono 21 więźniów, wśród nich obok „Rudego” także Henryka Ostrowskiego „Heńka”. W sumie wzięło w niej udział 28 członków Szarych Szeregów. Następnego dnia w odwecie Niemcy rozstrzelali na dziedzińcu Pawiaka 140 Polaków i Żydów.

Tylko jedenastu uczestników akcji dożyło końca wojny. Dowódca grupy Tadeusz Zawadzki ps. „Zośka”, zginął 20 sierpnia 1943 r. w czasie rozbicia strażnicy granicznej w miejscowości Sieczychy. Odbity „Rudy” zmarł 30 marca 1943 r. na skutek obrażeń zadanych przez gestapowców w czasie przesłuchania. Tego samego dnia zmarł także Aleksy Dawidowski „Alek”, ranny podczas ewakuacji spod Arsenału.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem