Reklama

Inauguracja nowego roku akademickiego w Paradyżu

2018-10-10 22:54

Kamil Krasowski

Karolina Krasowska
Uroczystej inauguracji przewodniczył bp Tadeusz Lityński

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie – Paradyżu 10 października odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego. Rozpoczęła się Mszą św. w kościele seminaryjnym pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego.

- Św. Paweł naucza nas: „Wszystko co czynicie, czyńcie na chwałę Boga”. Także rozpoczęcie nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu chcemy powierzyć dobremu Bogu. Dlatego rozpoczynamy od modlitwy – powiedział na początku Eucharystii rektor seminarium ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, który prosił zgromadzonych o modlitwę w intencji seminarium, alumnów i wychowawców.

Uroczystej Mszy św. inaugurującej nowy rok akademicki w seminarium przewodniczył bp Tadeusz Lityński. – Pragniemy modlić się o błogosławieństwo. A błogosławieństwo to wymiar duchowy, który pragniemy sprowadzić w to co materialne; wymiar Boski sprowadzić w to, co dotykalne, zewnętrzne zarówno w gmachu tego seminarium, ale także w serca, sumienia tych, którzy tutaj podejmują w kolejnym roku akademickim przygodę formacji, spotkania, przygotowania do służby kapłańskiej. Pragniemy usilnie prosić Ducha Świętego o światło przez wstawiennictwo Patronki naszej diecezji Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w tym Roku Jubileuszowym i wypraszać potrzebne dary i łaski na alumnów, dla wielkiej rodziny seminaryjnej, wszystkich wykładowców, pracowników tego seminarium – powiedział Pasterz Diecezji.

W homilii ksiądz biskup przypomniał szereg cech, które w XXI w. powinien mieć kapłan posługujący na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, dla osiągnięcia duchowej równowagi.Cechy te zostały zawarte w adhortacji apostolskiej "Pastores dabo vobis" z 1992 r. - Są wśród nich przymioty znajdujące swoją podstawę w systematycznym studium filozofii; wierność, konsekwencja, mądrość, otwarcie na wszystkich, życzliwa dobroć, stanowczość, autorytet w sprawach zasadniczych, nieuleganie zbyt subiektywnym poglądom, bezinteresowność, cierpliwość, szacunek dla codziennego trudu, ufność w ukryte działanie łaski Bożej. Oprócz ducha modlitwy i gruntownej wiedzy teologicznej potrzeba jeszcze wartości osobowych, ludzkich - mówił bp Lityński.- Przed nami wielka praca, dlatego z pokorą w obecności przyjaciół prosimy w modlitwie, aby Pan Bóg błogosławił.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Inauguracja nowego roku akademickiego w Paradyżu


Po zakończeniu Mszy św. w auli św. Józefa odbyła się akademia inauguracyjna, która rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu Gaude Mater Polonia. Następnie głos zabrał rektor seminarium ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, który powitał wszystkich gości i wygłosił okolicznościowe przemówienie. Celem formacji seminaryjnej zdaniem ks. Mazurkiewicz jest stanie się uczniem Chrystusa. – To podstawowe powołanie. Dopiero za nim niektórzy mężczyźni zostają powołani do służby w kapłaństwie hierarchicznym. Bowiem tylko ktoś, kto na poważnie stał się chrześcijaninem wraz z całym pięknem, ale i trudem, który niesie to powołanie może być autentycznym przewodnikiem i głosicielem Słowa Bożego. Tylko wtedy jest postacią autentyczną, zdolną do służby innym – powiedział rektor seminarium. – Jak można odkryć dzisiaj swoje powołanie ? – pytał dalej. – Można to uczynić na wiele sposobów. Ale najpewniejszym jest radość i poczucie spełnienia z życia, które się prowadzi. Małżeństwo, życie konsekrowane, kapłaństwo – każde powołanie zaczyna się od spotkania z Jezusem, który daje nam radość i nadzieję i prowadzi poprzez próby i trudności do pełni życia – kontynuował ks. Dariusz. – Także kapłaństwo powinno być źródłem radości. W istocie kapłan istnieje po to, aby czynić to, co robił Jezus. On czując na sobie spojrzenia chorych i tych wszystkich, którzy Go szukali pokazywał zawsze miłosierne Oblicze Boga Ojca - konstatował.

Według rektora niebezpieczeństwem, które grozi kapłaństwu jest klerykalizm. Z kolei na drodze ku formowaniu autentycznych kapłanów wskazał on trzy elementy formacji, które wydają się dziś nieodzowne. Są nimi dojrzałe człowieczeństwo, duchowość, która ciągle domaga się rozwoju i rozbudzanie umiejętności rozeznania, które dokonuje się w seminarium i środowiskach duszpasterskich.

- Jak zauważa papież Franciszek, potrzeba formowania kapłanów dalekowzrocznych w rozeznawaniu. Tym zadaniom będziemy starali się sprostać rozpoczynając nowy rok akademicki, poświęcając wszystkie siły i zdolności, a jednocześnie pokładając ufność, że to co dla nas będzie zbyt trudne, a nawet niemożliwe znajdzie rozwiązanie w ramionach Bożej Opatrzności. Z tym życzeniem i z wiarą, że się ono spełni rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu uważam za otwarty – zakończył rektor, otwierając nowy rok akademicki.

Oprócz pasterza naszego Kościoła diecezjalnego w inauguracji uczestniczyli również bp Stefan Regmunt oraz bp Adam Dyczkowski. W uroczystości uczestniczyły władze Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, do którego afiliowane jest Wyższe Seminarium Duchowne w Paradyżu oraz przedstawiciele zaprzyjaźnionych z seminarium uczelni i seminariów duchownych. Wśród zaproszonych gości byli także wojewoda lubuski Władysław Dajczak, lubuska kurator oświaty Ewa Rawa, a także przedstawiciele władz samorządowych i służb mundurowych.

W dalszej części uroczystości ks. dr Radosław Gabrysz przedstawił sprawozdanie z działalności seminarium w poprzednim roku akademickim. Po czym miała miejsce immatrykulacja alumnów I roku, którzy otrzymali indeksy z rąk Pasterza Diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego. Indeksy otrzymali: Jakub Błażyński z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Otyniu, Michał Kowalewski z parafii Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu, Kamil Maćków z parafii św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze, Kacper Młodawski z parafii św. Andrzeja Apostoła w Szprotawie i Przemysław Smoleń z parafii Imienia Najświętszej Maryi Panny w Kowarach (diecezja legnicka). W sumie formację do kapłaństwa w seminarium w Paradyżu w nowym roku akademickim podjęło 27 kleryków.

W dalszej części programu prodziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiegoks dr hab. Grzegorz Chojnacki wygłosił wykład pt. „Tomasza a Kempis „De imitatione Christi” – mała księga o wielkim formacie”. Odbyły się także wystąpienia zaproszonych gości oraz alokucja bp. Tadeusza Lityńskiego.

Tagi:
biskup seminarium inauguracja rok akademicki

Reklama

Inauguracja roku akademickiego w WSD

2018-10-24 10:55

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 43/2018, str. II

Alumni i wykładowcy Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy zainaugurowali nowy rok akademicki. Uroczystość miała szczególnie podniosły przebieg, przede wszystkim ze względu na udział w niej wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Po raz pierwszy w uczelni gościł również szef tego resortu

Marek Zygmunt
Uroczyste ślubowanie alumnów pierwszego roku

Inauguracyjną akademię poprzedziła Msza św. koncelebrowana w seminaryjnej kaplicy pod przewodnictwem ordynariusza bp. prof. dr. hab. Ignacego Deca.

W homilii wskazał on m.in., że najczęściej nie lubią prosić ci, którzy się uważają za lepszych od innych, którym się wydaje, że lepiej wiedzą, że wszystko dobrze robią, że wszystkiemu potrafią zaradzić. Nie proszą ci, którzy nie weszli głębiej w siebie, którzy jeszcze nie odkryli swoich słabości, swoich ograniczeń. Adresatem naszych próśb powinien być sam Bóg. – Mamy doświadczenie i wiemy, o co najczęściej proszą Pana Boga przeciętni katolicy. Można to rozeznać po kartkach, jakie wpływają na różnych nowennach. Nie powinniśmy krytykować tych próśb. One są wyrazem doświadczenia przez wiernych ludzkiej słabości. Jednak winniśmy sobie i innym wskazywać, że ważniejsze są prośby o dary duchowe, przede wszystkim o dary Ducha Świętego – akcentował bp Ignacy Dec .

Wszystkich gości w serdecznych słowach powitał w uczelnianej auli rektor Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej ks. prał. dr Tadeusz Chlipała. Uczynił to nie tylko pod adresem Pasterza naszej diecezji bp. Ignacego Deca i wicepremiera Jarosława Gowina, ale również m.in.: bp. Adama Bałabucha, księży infułatów Józefa Strugarka i Kazimierza Jandziszaka, pracowników Kurii Biskupiej na czele z jej kanclerzem ks. prał. dr. Stanisławem Chomiakiem. Wśród zaproszonych gości obecni byli także przedstawiciele władz państwowych z wicewojewodą Kamilem Krzysztofem Zielińskim, gospodarze miast i gmin z terenu całej diecezji, reprezentanci dolnośląskich seminariów duchownych i wyższych uczelni z rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. prof. dr. hab. Włodzimierzem Wołyńcem. Nawiązując w swoim wystąpieniu do słów św. Jana Pawła II „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”, Ksiądz Rektor wskazał, że jeśli duch człowieka ma zachować swoją ludzką twarz, musi być równomiernie unoszony na obu skrzydłach, aby wznieść się na poziom nazwany przez Papieża „kontemplacją prawdy”.

– W roku, w którym nasza Ojczyzna przeżywa 100. rocznicę odzyskania niepodległości, w roku, w którym została opublikowana dla uczelni kościelnych konstytucja apostolska papieża Franciszka „Veritatis gaudium”, dla wyższych uczelni w Polsce „Konstytucja dla nauki”, otwieram uroczystą akademię inaugurującą nowy rok akademicki 2018/2019 w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej i innych ośrodkach akademickich naszego miasta – stwierdził Ksiądz Rektor.

A kończąc swoje wystąpienie, życzył dobrych owoców pracy w nowym roku akademickim 2018/2019, powtarzając za starożytnymi: „niech to będzie dobre, szczęśliwe, pomyślne i sprzyjające – Quod bonum, felix, faustum fortunatymque sit”.

Immatrykulacji jedenastu studentów pierwszego roku dokonał rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec, a za dokonanie tego aktu podziękował przedstawiciel pierwszego roku Mateusz Bandura z parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku.

W tym gronie swoją formację dla obrządku greckokatolickiego rozpoczął kleryk Vitally Kovalchuk z parafii pw. św. Mikołaja z Truchanowie na Ukrainie, który tym samym dołączył do swojego brata Vasyla i kuzyna Romana.

W gronie alumnów znalazł się również Janusz Małysiak ze wspólnoty św. Mikołaja w Rychwałdzie (diecezja bielsko-żywiecka). Po zdaniu egzaminu maturalnego rozpoczął studia na kierunku bezpieczeństwo narodowe. Na trzecim roku studiów razem ze studenckim kołem naukowym przyjechał do Wrocławia. W czasie tego pobytu po raz pierwszy pojawiła się myśl o seminarium duchownym. Pierwszą osobą, z którą podzielił się swoim powołaniem, był jego daleki krewny – ks. Paweł Ochoński, posługujący obecnie w parafii pw. św. Mikołaja w Świebodzicach. – I to wystarczyło, aby drogę do kapłaństwa rozpocząć właśnie w świdnickim seminarium – powiedział nam kl. Janusz Małysiak.

Zabierając głos po ślubowaniu i immatrykulacji, rektor PWT podkreślił, że to, co jest potrzebne do studiowania teologii, to umiejętność słuchania. Od tego się wszystko zaczyna. A z tym mamy dzisiaj kłopoty, ponieważ jesteśmy narażeni na różne zakłócenia. – Dlatego chciałbym życzyć, szczególnie najmłodszym studentom, by potrafili nie tylko słuchać przełożonych czy wykładowców, ale również i przede wszystkim Pana Boga, bo Jego głos można usłyszeć tylko w ciszy.

Kolejnym punktem uroczystości było wręczenie studentom, którzy w roku akademickim 2017/2018 uzyskali najwyższe średnie ocen, nagród książkowych i listów gratulacyjnych. Otrzymali je klerycy: Bartłomiej Błaszczyk, Paweł Kruk, Wojciech Pawlina, Mateusz Grzegorczyk, Adrian Fajkowski i ks. Tomas Kula. A stypendium fundowane od kilku lat przez senatora Wiesława Kiliana za bardzo dobre wyniki w nauce i zaagażowanie na rzecz wspólnoty seminaryjnej otrzymał w tym roku Mateusz Grzegorczyk. W swoim wykładzie inauguracyjnym wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, nawiązując do najnowszej ustawy tzw. Konstytucji dla Nauki, zwrócił uwagę na sposób jej tworzenia w duchu dialogu. Podkreślił również wyjątkowość studiów w seminariach duchownych.

– Seminarium duchowne, także to świdnickie, jest szczególnym miejscem, ma szczególnych studentów. Oni przyszli tutaj nie tylko zdobywać wiedzę teologiczną, ale szukać unii wiary i rozumu. Polskie uczelnie, nie tylko seminaria duchowne, powinny przekazywać zarówno wiedzę teoretyczną, jak i rozwijać rozum. To jest wspaniały dar od Pana Boga. Muszą także formować w duchu wartości, kształtować przekonania zgodnie z tradycją chrześcijańską. A nie wszystkim się to podoba – akcentował J. Gowin.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego podkreślił, że trwa wielki atak na Kościół, który jest fundamentem polskości, ostoją duchową nie tylko dla ludzi wierzących, dla tych, którzy sobie często tego nie uświadamiają, krytykują Kościół.

– Tym, którzy rozpoczynają studia wyższe w seminarium duchownym, chcę powiedzieć, że obok zadań, wyzwań, przed którymi stoją ich koledzy z innych uczelni, wy stoicie jeszcze przed jednym: musicie zdobyć odwagę świadczyć w świecie, który będzie dużo czynił, żeby was odwieść od waszego powołania, zepchnąć z tej drogi, na którą dzisiaj wkroczyliście. Wasze powołanie wymaga pięcia się ku wyżynom, szczególnej pokory, odwagi wiary, siły ducha, miłości do Pana Boga. To jest najpiękniejsza służba, jaka przypada człowiekowi – podkreślił wicepremier Jarosław Gowin.

W swojej alokucji kończącej inauguracyjną akademię Pasterz Kościoła świdnickiego podziękował Panu Premierowi nie tylko za obecność, wypowiedziane słowa, ale i za wielką życzliwość, zrozumienie dla uczelni katolickich. W kontekście jego wykładu wskazał, że demokracja musi być połączona z wartościami pochodzącymi z przestrzeni teologiczno-filozoficznej. Jego zdaniem, to co zostało wypowiedziane w tym wykładzie, jest takim programem dla nas, byśmy szli razem, nigdy przeciwko sobie szli razem na drodze wiodącej do prawdy, do tych wartości, które są sprawdzone w naszej kulturze, w dziejach narodu. Bo nauka, to nie tylko badania naukowe, nie tylko przekaz wiedzy, dydaktyka, ale także promowanie wartości.

– To, co płynie z pola teologicznego, jest bardzo istotne, to jest ta mądrościowa wiedza, która jest nam potrzebna do prawdziwie godnego ludzkiego życia, bo wartość prawdy, dobra, piękna w dużej mierze płynie z działki teologicznej – akcentował bp Ignacy Dec.

Ksiądz Biskup życzył wszystkim, a szczególnie studentom pierwszego roku, alumnom i wykładowcom seminarium duchownego, światła i mocy Ducha Świętego na drodze ku prawdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nauczyciele podzieleni

2019-04-17 16:30

Maria Bocheńska

W poniedziałek 8 kwietnia w wielu polskich szkołach nauczyciele, chociaż przyszli do szkoły, nie prowadzili lekcji. W tygodniach poprzedzających strajk Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) oraz Forum Związków Zawodowych (FZZ) zażądały od MEN podwyżek dla wszystkich nauczycieli w wysokości 1000 złotych, potem minimalnie te oczekiwania obniżono, uwzględniając stopień awansu zawodowego nauczyciela. Pomimo spotkań, kolejnych rozmów nie udało się dojść do porozumienia. Rząd RP konsekwentnie utrzymuje, że aktualnie państwa nie stać na takie podwyżki. Przedstawił swoje propozycje, których ZNP i FZZ nie przyjęły.

Alexas_Fotos/pixabay.com

To w polskiej oświacie III RP największy strajk nauczycieli. Jak wynika z wypowiedzi przywódców, jego termin został dobrze przemyślany i zaplanowany. Przygotowujący się do niego doszli do wniosku, że rząd będzie otwarty na żądania strajkujących w sytuacji zbliżających się kolejnych egzaminów; w gimnazjach, szkołach podstawowych i na końcu w liceach i technikach.

Nauczyciele

Niestrajkujący nauczyciele, z którymi rozmawiałam, ale też ci wypowiadający się na portalach społecznościowych przyznają, że oczekiwania nauczycieli są słuszne, ale nie wolno do ich egzekwowania wykorzystywać sytuacji dzieci i młodzieży. Zwłaszcza, gdy się jest nauczycielem.

Gdy uczniowie rozwiązują kolejne zadania, gdy piszą wypracowania, w pokojach nauczycielskich przebywają strajkujący nauczyciele. Sytuacja jest niezręczna, o czym donoszą m.in. media społecznościowe. – Przed egzaminem wydawało się, że będzie niewesoło – opowiada nauczycielka (prosi o niepodawanie nawet jej imienia) z jednej z małopolskich szkół, gdzie uczniowie zdawali egzamin gimnazjalny. Przyznaje, że w jej szkole nie strajkuje tylko dwoje nauczycieli oraz ksiądz katecheta. I zauważa: - Staliśmy się odrębną grupa, chociaż wcześniej byliśmy zgranym gronem. Gdy któreś z nas wchodzi do pokoju nauczycielskiego, zapada milczenie, ale na szczęście nie było u nas takich sytuacji, jak pokazywali w sieci. Ks. katecheta dodaje, że dwie nauczycielki powiedziały, iż planują pomóc w przeprowadzeniu egzaminów, gdyby w szkole zaistniała taka potrzeba, jednak reakcja strajkującego grona była jednoznaczna - nie wolno! – To jest tak jak w grupie; albo jesteś z nami, albo przeciw nam- komentuje kapłan.

- Na początku strajkujący nauczyciele przynosili ze sobą kartkówki i sprawdziany do poprawy- opowiada niestrajkująca nauczycielka. W gronie było wesoło, ale z dnia na dzień sytuacja się zmieniała. Coraz więcej osób niczym uczniowie zajęci byli telefonami. Niektórzy nerwowo chodzili po pustych korytarzach. Po przeprowadzonym, mimo wszystko egzaminie, gdy głośno było o decyzji samorządu, że nauczyciele nie otrzymają pieniędzy za dni, w których strajkują, jedna ze strajkujących dopytywała: - A jak będzie wyglądała sytuacja w czasie nadchodzących wolnych dni? Czy otrzymamy wynagrodzenie? Inna wręcz głośno stwierdziła, że jej nie stać na strajkowanie, bo ma do spłacenia kredyt.

- Jeden z moich znajomych pracuje w dwóch szkołach - samorządowej i prywatnej; w tej pierwszej strajkuje, a w drugiej ma lekcje - opowiada ks. katecheta. Jeszcze bardziej go zaskoczyło, gdy w piątek po egzaminie gimnazjalnym usłyszał ze strony strajkującego sugestię, aby się wybrał na... L 4. – Zapytałem go wprost, jak sobie to wyobraża, że będę udawał chorego – mówi wzburzony katecheta, który w kolejnym tygodniu uczestniczył w egzaminach przeprowadzanych szkole podstawowej.

Uczniowie

Warto też zwrócić uwagę na reakcje i postawy uczniów. Ci, których czekały egzaminy, byli zestresowani. – Jeszcze w poniedziałek wieczorem nie wiedziałem, czy egzamin się odbędzie – wspomina gimnazjalista Kuba. Mama gimnazjalistki opowiada: - Wiozłam Maję na egzamin i usłyszałyśmy w radio, że mogą one zostać unieważnione. Maja, cała w nerwach stwierdziła, że w takim razie nie będzie zdawać...

Pani Barbara, polonistka, opowiada, że przed egzaminem uczniowie klas I i II technikum codziennie dopytywali, czy weźmie udział w strajku. – Zapytałam, dlaczego ich to interesuje, na co ze śmiechem odpowiedzieli, że będą mieć wolne... – komentuje nauczycielka. Przyznaje, że nie jest do końca przekonana o szczerości uczniowskich listów popierających strajk. Przykładem jest list otwarty wystosowany przez uczniów V LO w Krakowie; upowszechniany i szeroko komentowany. W tej samej szkole powstał drugi list, w którym szykujący się do matury proszą nauczycieli, aby ich sklasyfikowali. Licealiści napisali m.in.: „Czy warto teraz stawiać pod znakiem zapytania nasze marzenia o studiach, długotrwałe starania o miejsca w uczelniach na całym świecie, a przede wszystkim wieloletnią, ciężką i wytrwałą pracę, umożliwiającą uzyskanie jak najlepszego wyniku na egzaminie dojrzałości?...” Ten list nie jest popularny, a przecież zwraca uwagę na poważny problem – licealiści stali się zakładnikami strajkujących.

W okresie przedświątecznym wielu protestujących nauczycieli zdecydowało się zawiesić strajk, aby sklasyfikować uczniów, dzięki czemu będą oni mogli przystąpić do matury. Ale nie wszyscy. W sytuacji, gdy egzaminy w gimnazjach i podstawówkach się odbyły, strajkujący mają świadomość, że ich racja bytu właśnie teraz się waży.

Wg sondażu Kentara z 11 kwietnia br. 53 % badanych popierało strajk, a 43 % - nie popierało. Tymczasem 16 kwietnia 47 % popiera strajk, a 49 % już go nie popiera. Na podsumowanie strajku przyjdzie czas, ale już dzisiaj wiadomo, że w polskim społeczeństwie, tak bardzo podzielonym, dokonał się kolejny podział. Komu na nim zależy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielkotygodniowe zwyczaje ziemi sandomierskiej

2019-04-18 11:52

apis / Sandomierz (KAI)

W Wielki Czwartek woda w Bogorii ma uzdrawiającą moc, w Wielki Piątek woda w Rakowie zapewni zdrowie i urodę na cały rok, w Wielką Sobotę wieczorem w Rakowie sprawowana będzie Msza św. rezurekcyjna uatrakcyjniona „bziukaniem ognia”, a w Iwaniskach przed północą tarabanienie, oznaczać będzie zmartwychwstanie Chrystusa – to tylko najpopularniejsze wielkotygodniowe zwyczaje kultywowane w niektórych parafiach diecezji sandomierskiej.

Radio Kielce
Koprzywnica. Bziuki. Procesja po mszy rezurekcyjnej

W Bogorii, niedaleko kościoła pw. Świętej Trójcy znajduje się źródełko z wodą, która - jak wierzą mieszkańcy - w wielkoczwartkową noc ma uzdrawiające działanie. O północy nabiera się tam wodę, którą rano myje się oczy. Zwyczaj ten jest znany od wielu lat, przekazywany z pokolenia na pokolenie

W Wielki Piątek, tuż przed wschodem słońca mieszkańcy Rakowa wędrują do źródełka w Pągowcu. By obmyć twarz lub napić się wody ze źródełka. To zwyczaj kultywowany jest od wieków. Rakowianie wierzą, że woda ze źródełka zapewni im zdrowie i urodę przez cały rok. Będzie chronić przed chorobami uszu, oczu i krtani, zapewni piękną, gładką cerę. Tradycja każe, by w drodze do cudownego źródełka nie odzywać się do spotkanych po drodze osób, a wracając z wodą nie odwracać się za siebie, gdyż wtedy moc wody byłaby nieskuteczna.

W Koprzywnicy w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej Msza rezurekcyjna rozpocznie w Wielką Sobotę się o godz. 20.00. Atrakcją uroczystości będzie „bziukanie” ognia. Strażacy wydmuchując na płonące pochodnie z ust naftę, oświetlą drogę księdzu niosącemu monstrancję. Na czele procesji wierni będą nieśli krzyż. W procesji będą szli mężczyźni ze sztandarami i figurą Patronki parafii, za nimi kilkudziesięcioosobowa orkiestra dęta działająca przy miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Kobiety, na chwałę Matki Boskiej Różańcowej, będą dźwigały ciężkie, drewniane paciorki różańca. Towarzyszyć im będą salwy armatnie.

Tradycja sobotnich rezurekcji z tzw. "bziukaniem ognia" liczy w Koprzywnicy około stu lat. Jedna z opowieści wiąże ten obyczaj z funkcjonowaniem dwóch kościołów w tej miejscowości. Postanowić miano wówczas, że rezurekcje w jednym z nich odbywać się będą już w Wielką Sobotę, a towarzyszyć im będzie niezwykła ognista oprawa. Wydmuchiwane przez strażaków ochotników słupy ognia, sięgające nawet i pięciu metrów, oświetlały drogę kapłanowi idącemu z monstrancją.

Inne opowieści i legendy mówią, że "bziukanie" prawdopodobnie jest kontynuacją przedchrześcijańskich obrzędów, wynikających z oddawania czci płomieniom. Ogień przed narodzeniem Chrystusa uznawano, bowiem za moc nadprzyrodzoną. Koprzywnicka parafia Matki Boskiej Różańcowej stoi na wzgórzu, na którym przed wiekami była pogańska świątynia, gdzie czczono ogień.

W Wielką Sobotę mieszkańcy Iwanisk biorą udział w zwyczaju, którego początki sięgają prawdopodobnie XIX w. Tuż przed północą rozlega się tarabanienie - odgłos uderzeń w bęben, który oznaczać będzie zmartwychwstanie Chrystusa. Zwyczaj ten jest jednym z najstarszych. Tradycja ta jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ci, którzy dostępują zaszczytu bębnienia później uczą tego swoich synów i wnuki. Od niepamiętnych czasów bębnieniem zajmowali się tylko kawalerowie, głównie pod domami panien. Zaczynali około północy i tak schodziło im aż do rana.

W Bogorii od lat Zmartwychwstanie Chrystusa oznajmiają o świcie w Wielkanocną Niedzielę wystrzały przy kościele pw. Świętej Trójcy, który słynie z obrazu Matki Boskiej Pocieszenia. Historia mówi, iż w latach 1910–1914 w Bogorii działały organizacje „Strzelca” i „Sokoła”. Prawdopodobniej dla upamiętnienia udziału bogorian w patriotycznych zrywach, kultywowany jest tutaj od 150 lat zwyczaj wielkanocnego strzelania.

Zgodnie z utartymi zasadami strzelców powinno być kilkunastu, a strzelanie odbywać się na rozkaz wydany przez komendanta lub podkomendanta, trzema salwami: po wyjściu procesji z kościoła, „na podniesienie” i „na Baranek Boży”. Wystrzałom towarzyszy odgłos zabytkowych bębnów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem