Reklama

Minister Gowin miał rację: ustawa o związkach partnerskich sprzeczna z Konstytucją RP

2013-01-31 07:38

lk, im (KAI) / Warszawa /KAI

WWW.SEJM.GOV.PL/KRZYSZTOF BIAŁOSKÓRSKI

Opinie Biura Analiz Sądu Najwyższego, Prokuratorii Generalnej, wybitnych konstytucjonalistów oraz m.in. linia orzecznicza Trybunału Konstytucyjnego były podstawą stanowiska ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina w sprawie niekonstytucyjności projektów dotyczących związków partnerskich. W ubiegły piątek Sejm odrzucił wszystkie projekty ustaw dotyczących związków partnerskich.

Przed głosowaniem nad projektami minister sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział na sejmowej mównicy, że w jego ocenie wszystkie projekty są sprzeczne z konstytucją. Następnie głos zabrał premier, który podkreślił, że minister „wygłosił swoją osobistą opinię”.

Niesubordynację wobec premiera zarzucili Gowinowi nie tylko posłowie lewicy, ale przede wszystkim politycy PO. Przewodniczący klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński wezwał nawet Gowina, by ten przedstawił, na jakiej podstawie uznał za niekonstytucyjny projekt PO autorstwa posła Artura Dunina.

Reklama

Jak poinformowała KAI rzeczniczka ministerstwa sprawiedliwości Patrycja Loose, przygotowując swoje stanowisko do poselskiego projektu ustawy o umowie związku partnerskiego resort korzystał z opinii przedstawionych przez I prezesa Sądu Najwyższego oraz Prokuratorii Generalnej, a także opinii przygotowanej przez ekspertów resortu sprawiedliwości.

„Stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości opierało się ponadto na utrwalonej linii orzeczniczej Trybunału Konstytucyjnego dotyczącej art. 18 Konstytucji oraz poglądach wyrażanych wielokrotnie przez wybitnych profesorów prawa w tym profesorów - Andrzeja Zolla, Bogusława Banaszaka, czy Andrzeja Mączyńskiego” – powiedziała KAI rzeczniczka MS.

„Wszystkie te opinie oraz wykładnia art. 18 Konstytucji dokonana przez Trybunał Konstytucyjny wskazywały, że wprowadzenie do polskiego prawa instytucji związku partnerskiego byłoby niekonstytucyjne” – dodała Patrycja Loose.

Opinię o projekcie o umowie związku partnerskiego, przedstawionym przez posła Artura Dunina (PO) wydało Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego.

Zdaniem Sądu Najwyższego projekt PO, "jak poprzednie projekty, nie uwzględnia w wystarczającym stopniu rozwiązań konstytucyjnych oraz normatywnego modelu małżeństwa i rodziny skonstruowanego z ich uwzględnieniem".

SN przypomniał, że art. 18 konstytucji stanowi, iż "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". W ocenie Sądu z tego przepisu wynika "przyznanie heteroseksualnej parze małżeńskiej ochrony i udogodnień, jakie nie przysługują parom, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa".

Wypowiadając się co do instytucjonalizacji konkubinatu heteroseksualnego, SN ocenił: "Poszerzanie regulacji prawnej dotyczącej osób pozostających we wspólnym pożyciu, które mogą zawrzeć związek małżeński, nie wydaje się potrzebne, bowiem korzystają one już obecnie ze stosunkowo szerokiej ochrony prawnej".

Co do związków osób tej samej płci Sąd Najwyższy uznał: "Wykluczona jest regulacja analogiczna lub bardzo zbliżona do unormowań dotyczących heteroseksualnego małżeństwa bez uprzedniej zmiany art. 18 Konstytucji".

"Nie jest wykluczona dopuszczalność ustawowych unormowań określonych aspektów pozostawania w takim związku (np. majątkowych lub dotyczących statusu partnerów, jako osób bliskich), ale wydaje się, że ustawa nie może kreować nowego szczególnego 'stanu cywilnego'" - uznał SN.

Rzeczniczka MS wskazała też na orzeczenie z 11 maja 2005 r. o zgodności z konstytucją traktatu akcesyjnego podpisanego w 2003 r. i dotyczącego przystąpienia m.in. Polski do Unii Europejskiej. W uzasadnieniu tego orzeczenia Trybunał wskazał: "Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, uzyskało w prawie krajowym Rzeczypospolitej Polskiej odrębny status konstytucyjny na mocy art. 18 Konstytucji. Zmiana tego statusu byłaby możliwa jedynie przy zachowaniu rygorów trybu zmiany Konstytucji, określonych w jej art. 235; w żadnym wypadku nie mogłaby nastąpić w drodze ratyfikowanej umowy międzynarodowej".

Ponadto TK orzekł: "Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, sformułowany w art. 13 TWE, odnosi się do osób fizycznych (ewentualnie także ich organizacji), nie odnosi się natomiast do instytucji małżeństwa jako takiej".

Z kolei w swojej opinii prof. Andrzej Mączyński, były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego podkreśla, że w debacie nad regulacją prawną związków partnerskich jednopłciowych nie powinno się ignorować art. 18 Konstytucji.

Zamieszczony tam zwrot o charakterze definicyjnym określający małżeństwo jako „związek kobiety i mężczyzny” - zdaniem prof. Mączyńskiego - stanowił reakcję na pojawienie się w tamtym czasie w kilku państwach obcych regulacji związków osób tej samej płci podobnej, a nawet takiej samej jak regulacja dotycząca małżeństwa.

„Uzupełniony tym zwrotem przepis konstytucyjny ma pełnić rolę instrumentu zapobiegającego wprowadzeniu takiej regulacji do prawa polskiego” - podkreśla sędzia TK w stanie spoczynku. Dodaje, że żaden inny motyw nie może wytłumaczyć wprowadzenia do Konstytucji przytoczonego zwrotu, biorąc pod uwagę, że „Konstytucja jest zbiorem norm prawnych, a nie leksykonem objaśniającym znaczenie słów, zwłaszcza gdy znaczenie to jest od dawna utrwalone”.

Jak zauważa natomiast prof. Bolesław Banaszkiewicz (UW), w ramach Unii Europejskiej „traktaty założycielskie nie przewidują wspólnotowych kompetencji ustawodawczych w sprawach etyczno-obyczajowych, zatem kompetencji takich nie ma, a sprawy te pozostają wyłączną domeną ustawodawcy narodowego”. Przesądza o tym tzw. zasada kompetencji powierzonych, zwana też zasadą podziału kompetencji szczegółowych.

„Próba interpretacji tego kryterium w duchu egalitaryzacji sytuacji prawnej małżeństwa i związków homoseksualnych musiałaby być uznana za pośrednie wkroczenie regulacji wspólnotowej w sferę zastrzeżoną dla prawodawcy krajowego” – dostrzega prof. Banaszkiewicz.

W art. 18 Konstytucji RP – przypomina prawnik - wyrażona jest gwarancja „ochrony i opieki” państwa dla małżeństwa, rozumianego jako „związek kobiety i mężczyzny”, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa. „Szczególna rola społeczna związku małżeńskiego, jego konstytutywne znaczenie dla istnienia rodziny (...) i otwarcie na realizację wartości macierzyństwa i rodzicielstwa stanowią, z punktu widzenia polskiego ustrojodawcy, uzasadnienie dla szczególnych unormowań o charakterze protekcyjnym i promocyjnym” – uzasadnia prof. Banaszkiewicz.

W ocenie eksperta, stanowienie takich unormowań „nie tylko należy do kompetencji, lecz także jest (...) wręcz obowiązkiem ustawodawcy”.

„Treść tych unormowań nie może być kwestionowana z punktu widzenia innych przepisów Konstytucji, w szczególności z punktu widzenia zasady równości i zakazu dyskryminacji (art. 32) tylko dlatego, że ustawodawca przyznaje parze małżeńskiej ochronę i udogodnienia, jakie nie przysługują parom, które nie chcą bądź nie mogą być małżeństwem” – stwierdził prof. Banaszkiewicz.

Negatywne opinie na temat regulacji dotyczących związków partnerskich wydały także inne instytucje, na które powoływał się minister sprawiedliwości, w tym Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, odnosząca się do projektu PO.

„Wskazać należy, że możliwość unormowania sytuacji pomiędzy konkubentami w sposób zapewniający im ‘przewidywalność sytuacji’ na wypadek ustania ich ‘związku’ istnieje także w chwili obecnej” – podkreślono w opinii PGSP, zaznaczając, że odnoszą się do tego stosowne przepisy prawa rodzinnego. „Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie w zawarciu pomiędzy nimi już teraz umowy lub grupy umów regulujących wzajemne relacje majątkowe na wypadek ustania pomiędzy nimi pożycia” – dodają eksperci Prokuratorii Generalnej.

„Po wprowadzeniu wskazanej regulacji może mieć ona również negatywne skutki społeczne” – zaznacza Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa. „Ustawa nie przewiduje automatycznego powstawania pomiędzy partnerem a dzieckiem drugiego partnera więzi prawnej w postaci ojcostwa, odrzucając chociażby konstrukcję domniemania pochodzenia dziecka ze związku partnerskiego.

„Ponadto dobro wspólnych małoletnich dzieci nie jest przesłanką rozwiązania związku partnerskiego. Osłabia to prawa dziecka, co w znaczący sposób może utrudnić jego rozwój, jako pełnoprawnego członka społeczeństwa” – uznała w swojej ocenie projektu PO Prokuratoria Generalna.

Opinię na temat projektu PO o umowie związku partnerskiego wydała także Krajowa Rada Notarialna.

„Odnosi się wrażenie, że przedstawiony projekt znacznie zbliża instytucję związku partnerskiego do instytucji małżeństwa; można dostrzec stosunkowo niewiele różnic. Takim elementem zbliżenia obu instytucji jest w szczególności przewidziana możliwość zawierania umów związku partnerskiego przed kierownikiem USC – choć nie powoduje to zmiany stanu cywilnego” – napisała Krajowa Rada Notarialna w swojej uchwale z 12 października ub. roku.

„To może mieć znaczenie dla społecznego zacierania się odmienności między tymi instytucjami i zakładanych celów, traktowania ich równolegle, zwłaszcza przez związki heteroseksualne (pociągające może być łatwiejsze zakończenie bytu związków partnerskich)” – podkreślono w uchwale KRN.

Tagi:
sejm związki partnerskie

Kard. Ouellet o rozeznaniu po „Amoris Laetitia”: są granice

2016-10-18 19:42

RV / Paryż / KAI

„Amoris Laetitia” nie upoważnia do dopuszczania do Komunii osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku, których pierwsze małżeństwo było ważne – podkreśla kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów, jednej z najważniejszych dykasterii watykańskich. 14 października kanadyjski purpurat uczestniczył w debacie na temat papieskiej adhortacji, jaka odbyła się we francuskiej telewizji katolickiej KTO. Stwierdził on jednoznacznie, że otwarcie, o jakim jest mowa w VIII rozdziale dokumentu nie może dotyczyć sytuacji, kiedy ważność pierwszego związku nie budzi wątpliwości.

Andrzej Niedźwiecki

„Są natomiast inne przypadki, w których trzeba jeszcze sprawdzić, czy małżeństwo było ważne. Niekiedy spotykamy ludzi, którzy choć rozwiedli się bardzo dawno, nie przeanalizowali swej sytuacji, a można ją przebadać. W takich sytuacjach na pewno otwiera się możliwość rozeznania. Jednakże w sytuacjach, kiedy ważność małżeństwa nie podlega wątpliwościom, a ktoś zawarł drugi związek, to jego życie jest sprzeczne z tajemnicą sakramentalną małżeństwa. I tu jest granica, której nie da się przekroczyć. Tradycja Kościoła tę granicę zachowała, a «Amoris Laetitia» tego nie zmieniła. Nie można więc powiedzieć, że istnieje otwarcie w tym sensie, że teraz osoby rozwiedzione, które żyją w nowym związku, po przejściu przez jakąś drogę pokuty, mogą ponownie przystępować do Komunii. Tego mówić nie wolno. Byłoby to niezgodne z dokumentem oraz z procesem synodalnym” – powiedział watykański kardynał podczas debaty we francuskiej telewizji.

Francuscy duszpasterze, którzy uczestniczyli wraz z kard. Ouelletem w debacie podkreślali, że towarzyszenie parom, które żyją w takiej sytuacji zawsze było bardzo trudne. Trzeba było wiele czasu i cierpliwości, by pomóc im zrozumieć do głębi ich sytuację. Teraz po ogłoszeniu posynodalnej adhortacji jest to jeszcze trudniejsze, bo dokument jest nieprecyzyjny i wymaga interpretacji, a niektóre interpretacje są sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

Kard. Ouellet podkreślił w tym kontekście, że bardzo ważną sprawą jest uświadamianie wiernym, że przynależność do wspólnoty Kościoła nie wyraża się jedynie w przystępowaniu do Komunii. Wspólnotę buduje się również w inny sposób. Istnieje też ponadto możliwość tak zwanej Komunii duchowej – powiedział prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: w sobotę beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej

2018-04-24 20:11

md / Kraków (KAI)

Beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej doskonale wpisuje się w rocznice 100-lecia odzyskania niepodległości i 40-lecia pontyfikatu Jana Pawła II – powiedział abp Marek Jędraszewski, który uczestniczył we wtorek w spotkaniu z dziennikarzami przed sobotnimi uroczystościami wyniesienia na ołtarze krakowskiej pielęgniarki. Udział w nich zapowiedziało m.in. kilkudziesięciu członków rodziny przyszłej błogosławionej, w tym jej chrześniak.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Hanna Chrzanowska, pionierka pielęgniarstwa społecznego i współpracownica Karola Wojtyły, zostanie beatyfikowana w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach 20 lat po wszczęciu procesu beatyfikacyjnego i 45 lat po swojej śmierci.

Uroczysta msza św. rozpocznie się w sobotę o godz. 10.00, ale już od 9.00 trwać będzie modlitewne przygotowanie do tego wydarzenia. Do tej godziny również będzie możliwe wejście do bazyliki.

Podczas konferencji poinformowano, że liturgia pod przewodnictwem legata papieskiego kard. Angelo Amato sprawowana będzie w języku łacińskim. Obrzęd beatyfikacyjny rozpocznie się tuż po akcie pokuty, kiedy to metropolita krakowski poprosi o beatyfikację służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Następnie postulator procesu ks. Mieczysław Niepsuj odczyta jej krótką biografię, a legat papieski - list apostolski, którym Ojciec Święty wpisał Hannę Chrzanowską do grona błogosławionych. Potem, przy śpiewie Alleluja, nastąpi uroczyste odsłonięcie obrazu beatyfikacyjnego.

Jak powiedziała prezes Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Izabela Ćwiertnia, obraz beatyfikacyjny został namalowany na podstawie fotografii Hanny Chrzanowskiej przez Zbigniewa Juszczaka. Przedstawia on wizerunek 30-letniej Hanny. Po beatyfikacji trafi do kościoła św. Mikołaja i zostanie umieszczony w kaplicy dedykowanej przyszłej błogosławionej.

W czasie procesji z relikwiami śpiewana będzie inwokacja do bł. Hanny Chrzanowskiej, specjalnie przygotowana na tę uroczystość. Relikwiarz w procesji nieść będzie Helena Matoga, wicepostulatorka w procesie beatyfikacyjnym krakowskiej pielęgniarki. Ma on kształt serca, w które wkomponowane zostały relikwie. Nad nimi umieszczony jest symboliczny czepek pielęgniarski. Wykonawcą relikwiarza jest Marek Nowak.

Ks. Aleksander Wójtowicz, wicerektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia poinformował, że w bazylice Bożego Miłosierdzia przygotowano 2 tys. miejsc dla zaproszonych gości. W tej grupie znajduje się 300 osób na wózkach inwalidzkich i ich opiekunowie, przedstawiciele środowisk medycznych z Polski, reprezentanci międzynarodowych stowarzyszeń pielęgniarskich, m. in. z Watykanu, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, władze państwowe i samorządowe oraz kilkudziesięciu członków rodziny Hanny Chrzanowskiej, w tym jej chrześniak. Zapowiadany jest udział ponad 30 polskich biskupów oraz kilkuset księży. Do bazyliki obowiązują karty wstępu koloru niebieskiego i tylko one uprawniają do wejścia do świątyni.

Pozostali uczestnicy uroczystości mają wstęp na błonia wokół bazyliki łagiewnickiej. Przygotowano dla nich dwa telebimy. Uprawniające do wejścia na błonia bezpłatne karty wstępu koloru zielonego można odbierać w trzech miejscach: w krakowskiej kurii, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz w kościele św. Mikołaja. Bilety, których przygotowano w liczbie 20 tys., mogą otrzymać zarówno osoby indywidualne, jak i grupy pielgrzymów. Organizatorzy zapewniają jednak, że na miejsce celebracji dostaną się również osoby, które nie posiadają karty wstępu.

Identyfikatory dla koncelebransów są do odebrania w notariacie Kurii Metropolitalnej w godzinach urzędowania.

Podczas uroczystości posługę medyczną pełnić będzie służba maltańska, pogotowie ratunkowe oraz pielęgniarki.

Hanna Chrzanowska była pionierką pielęgniarstwa społecznego i parafialnego, bliską współpracownicą kard. Karola Wojtyły. Towarzyszenie chorym było istotą jej misji, której poświęciła osobiste życie, siły, czas i oszczędności. Wyznaczyła standardy nowoczesnej opieki nad chorymi, której fundamentem jest nie tylko niesienie ulgi w bólu fizycznym, ale także pomoc duchowa. Zmarła 29 kwietnia 1973 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kielce: manifestacja w obronie prof. Bogdana Chazana i postaw pro-life

2018-04-24 19:30

dziar / Kielce (KAI)

Ci wszyscy, którzy chcą wyrazić swoje poparcie wobec prof. Bogdana Chazana – znanego obrońcy życia dzieci nienarodzonych i propagatora postaw pro-live, są zaproszeni do udziału w manifestacji w obronie każdego życia, która rozpocznie się jutro 25 kwietnia przed urzędem wojewódzkim w Kielcach o godz. 13.

Piotr Drzewiecki

Organizatorem manifestacji w obronie prof. Chazana jest Fundacja Pro – prawo do życia.

Jak zapowiada Adam Kulpiński, prezes fundacji, manifestacja ma być reakcją na protest aborcjonistów, którzy negując zasługi prof. Chazana dla medycyny, domagają się odwołania go z funkcji konsultanta wojewódzkiego ds. ginekologii i położnictwa w woj. świętokrzyskim. Stanowisko to profesor 10 kwietnia 2018 r. otrzymał z nominacji Agaty Wojtyszek – wojewody świętokrzyskiego.

Jutrzejsza organizacja manifestacji w obronie prof. Chazana to reakcja na planowane pikiety pod hasłem "Stop Chazanowi". Najbliższa odbędzie się jutro pod Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim. Jej początek zaplanowano na godzinę 14. Dzień później od godziny 11 przeciwnicy prof. Bogdana Chazana będą protestować przed Wydziałem Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego przy alei IX wieków Kielc, gdzie lekarz ma zajęcia ze studentami.

Bogdan Chazan to lekarz, profesor ginekologii i położnictwa. W czasach PRL dokonywał zabiegów aborcji, której później został przeciwnikiem i propagatorem naprotechnologii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem