Reklama

Jutro w Rzymie beatyfikacja Klelii Merloni – apostołki milości

2018-11-02 17:33

kg (KAI) / Rzym

wikipedia.org

W sobotę 3 listopada w bazylice św. Jana na Lateranie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławioną Włoszkę Klelię Merloni. Ta żyjąca na przełomie XIX i XX wieku zakonnica założyła Zgromadzenie Sióstr Apostołek Najświętszego Serca Jezusowego oraz zasłynęła jako wielka czcicielka miłości Bożej.

Oto krótki życiorys nowej błogosławionej.

Klelia Merloni urodziła się 10 marca 1861 w Forlì w północno-środkowych Włoszech w rodzinie bogatego przemysłowca. Gdy miała 3 lata, zmarła jej matka i ojciec przeniósł się do San Remo i tam ożenił się po raz drugi a macocha wraz z babką wychowała swą pasierbicę jako mocną w wierze oraz o silnej osobowości i budzącą zaufanie. W wieku 15 lat dziewczyna rozpoczęła naukę w szkole prowadzonej przez Córki Matki Bożej Oczyszczenia w Sawonie, ale już po roku z powodu słabego zdrowia musiała opuścić szkołę i w domu uczyła się języków obcych i gry na fortepianie. W miarę, jak dorastała, ojciec, który był ateistą i masonem, chciał, aby Klelia wydała się za kogoś zamożnego, ale ona zapragnęła zostać zakonnicą.

W 1883 wstąpiła do Zgromadzenia Córek Matki Bożej Śnieżnej, przyjmując imię Albiny, ale po 4 latach, znów z powodu kłopotów ze zdrowiem, musiała wrócić do domu. Nie zraziło jej to jednak i w 1892 ponownie z radością i gorliwością podjęła życie zakonne, tym razem w Zgromadzeniu Córek Maryi od Opatrzności w Como. Tam też, po niespodziewanym wyleczeniu się z gruźlicy po gorących modlitwach do Serca Jezusowego i do Niepokalanego Serca Maryi, zapragnęła założyć instytut, który byłby poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa i zajmowałby się biednymi, sierotami, porzuconymi dziećmi oraz pełniłby dobre rzeczy w imię nawrócenia grzeszników. W tym ostatnim przypadku Klelia miała na myśli przede wszystkim nawrócenie swego ojca.

Reklama

Nowe zgromadzenia powstało 30 maja 1894, gdy w kościele św. Franciszka we Viareggio złożyła pierwsze śluby. Już wkrótce instytut zaczął się rozrastać, co pozwoliło otworzyć szkołę, schronisko i sierociniec, a po dalszych dwóch latach również dom, do którego przyjmowano osoby starsze. Wszystko to było możliwe dzięki wielkodusznemu wsparciu finansowemu jej ojca. W miarę przybywania nowych sióstr rozrastały się także prowadzone przez nie dzieła, wychodząc poza Viareggio. W dodatku Klelia została jedyną dziedziczką majątku swego ojca, który zmarł w San Remo 27 czerwca 1895, a jego nawrócenie na łożu śmierci było owocem jej wieloletnich modlitw i poświęceń.

Ale zaczęły się też pojawiać niepowodzenia. Już w 3 lata po założeniu zgromadzenia zarządzający nim kapłan, uzależniony od hazardu, przegrał niemal całe mienie sióstr i uciekł do Francji z resztą pieniędzy. Zmusiło to siostry do wycofania się ze wszystkich swych dzieł i do opuszczenia Viareggio. Jednak założycielka spotkała na swej drodze biskupa Piacenzy bł. Jana Chrzciciela Scalabriniego (1839-1905, beat. w 1997), apostoła katechizacji i emigrantów. Zgodził się on przyjąć bezdomne zakonnice w swej diecezji i pomógł im przezwyciężyć problemy finansowe. Już w 1900 wysłał on pierwsze siostry na misję wśród emigrantów włoskich w Brazylii, a następnie do Bostonu w USA.

Matka Klelia złożyła śluby zakonne wraz z 18 siostrami 11 czerwca 1900 w katedrze w Piacenzy. Radość z konsekracji i z dobrze układającej się współpracy z biskupem zmąciły jednak konflikty wewnętrzne w instytucie. Wyłoniły się w nim dwie różne grupy, z których jedna opowiadała się za wiernością ideałom założycielki, druga natomiast skłaniała się do charyzmatu sióstr skalabrynianek (założonych przez biskupa w 1887).

Poza tym Klelia padła ofiarą oszczerstw po krachu finansowym i po towarzyszących im procesach sądowych. Nie chcąc oskarżać publicznie księdza-oszusta wzięła na siebie całą winę, co ściągnęło na nią mnóstwo dalszych nieszczęść. Została wyłączona z zarządzania swym instytutem, który poza tym zmienił nazwę i konstytucję. Ogłoszony 28 lutego 1904 dekret pozbawiał urzędu matkę założycielkę a na jej miejsce powoływał m. Marcelinę Viganò.

Co prawda w rok później Klelia wróciła do zgromadzenia, ale w wyniku kolejnych 3 wizytacji apostolskich Kongregacja ds. Osób Zakonnych wydała 13 września 1911 nowy dekret, który ponownie usuwał przyszłą błogosławioną z urzędu przełożonej generalnej. Jej liczne odwołania od tej decyzji pozostawały bez odpowiedzi, a w samym zgromadzeniu nadal trwały spory, które doprowadziły do usunięcia z niego sióstr wiernych założycielce. Ona sama, nie chcąc pogłębiać konfliktu, postanowiła opuścić swe dzieło.

W latach 1916-28 tułała się po różnych miastach Włoch, w końcu w 1920 napisała do papieża prośbę o zezwolenie na powrót do założonego przez siebie instytutu. Zgodę taką otrzymała 7 marca 1928, jak się miało później okazać na dwa lata przed śmiercią. Schorowana i bardzo osłabiona zamieszkała w małym pokoiku z dala od siedziby zgromadzenia, ale będąc ponownie jego członkinią. Wiele się wówczas modliła i w duchu całkowitego oddania Sercu Jezusowemu pełniła, na ile mogła, dzieła miłosierdzia.

Zmarła 21 listopada 1930 w Rzymie i pochowano ja na historycznym cmentarzu stołecznym Campo Verano. Miejsce to bardzo ucierpiało w wyniku nalotu alianckiego 18 lipca 1943 na pobliską stację kolejową San Lorenzo i dopiero po zakończeniu wojny można było uporządkować zniszczone wówczas grobowce. Udało się znaleźć doczesne szczątki założycielki, które, po otwarciu zapieczętowanej trumny, okazały się nienaruszone. 20 maja 1945, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, przeniesiono je do kaplicy pw. Św. Małgorzaty Marii Alacoque w domu generalnym zgromadzenia.

Proces beatyfikacyjny Klelii Merloni trwał w Rzymie w latach 1988-99, po czym trafił do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Po oficjalnym uznaniu cudu za wstawiennictwem sługi Bożej – wyzdrowieniu w 1951 brazylijskiego lekarza Pedro de Oliveira Filho – 27 stycznia br. Franciszek zatwierdził dekret, upoważniający do jej beatyfikacji.

Tagi:
Rzym beatyfikacja

W drodze na ołtarze

2019-01-23 11:50

Stanisław Gęsiorski
Edycja przemyska 4/2019, str. I

Archiwum Sióstr Opatrzności Bożej
Zakończenie diecezjalnego etapu procesu beatyfi kacyjnego Matki Antoniny Mirskiej

W domu zakonnym Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej w Przemyślu 8 stycznia 2019 r. odbyła się ostatnia sesja diecezjalnego Trybunału Beatyfikacyjnego, podczas której zakończył się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego sługi Bożej Matki Antoniny Mirskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej.

35. sesję procesu beatyfikacyjnego poprzedziła Msza św. pod przewodnictwem metropolity przemyskiego abp. Adama Szala, podczas której homilię wygłosił abp Józef Michalik. Wymieniając liczne dzieła Matki Antoniny, kaznodzieja podkreślił, że kluczem jej działalności była miłość: – Bóg jest miłością i miłość jest najważniejsza, ale kto nie miłuje bliźniego, nie miłuje Boga. To jest bardzo ważne, żebyśmy zauważyli to powiązanie, i to jest lekcja dla nas, to jest klucz chrześcijaństwa.

Następnie postulatorka sprawy s. Estera Jastrzębska przypomniała życiorys Sługi Bożej, zwracając uwagę na fakt, że Chrystus zajmował zawsze pierwsze miejsce w życiu Matki Antoniny: – Gdy zachodziła potrzeba opuszczenia modlitwy, by potrzebujące osoby otrzymały to, o co proszą, była przy potrzebujących, mówiąc: „Trzeba nieraz opuścić Boga dla Boga”. Była osobą roztropną i odważną, nie lubiła rozgłosu. Pokorą i skromnością zjednywała sobie sympatię otoczenia. Była bardzo pracowita. We wszystkim ufała Panu Bogu, mówiąc: „Niczego nie należy stawiać ponad miłość Chrystusa”.

Kolejnym punktem sesji było zrelacjonowanie przebiegu diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego przez delegata biskupiego ks. prał. Józefa Bara oraz potwierdzenie tej relacji przez promotora sprawiedliwości, ks. prał. Bronisława Twardzickiego.

Uroczystego definitywnego zakończenia dochodzenia diecezjalnego dokonał metropolita przemyski abp Adam Szal: – Niniejszym deklaruję, że dochodzenie diecezjalne na temat życia, cnót heroicznych i sławy świętości sługi Bożej Antoniny Mirskiej zostaje definitywnie zakończone.

Po tych słowach i modlitwie akta zostały zalakowane przy obecności świadków. Następnie tzw. Portator przekaże dokumenty do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Tam zostaną one uroczyście otwarte i sprawdzone, czy wszystkie procedury dochodzenia na etapie diecezjalnym zostały wykonane zgodnie z wymogami prawa kanonizacyjnego. Jeżeli w ocenie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych dochodzenie diecezjalne zostało przeprowadzone właściwie, zostanie uznana tzw. ważność kanoniczna dochodzenia diecezjalnego. W tym momencie rozpocznie się II etap procesu beatyfikacyjnego, tzw. etap rzymski, którego nazwa pochodzi stąd, że jest za niego odpowiedzialna wyżej wspomniana Kongregacja w Rzymie. Ostateczną decyzję o beatyfikacji podejmuje Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Caritas kielecka tworzy mieszkania chronione dla chorych po kryzysach psychicznych

2019-02-16 18:20

dziar / Kielce (KAI)

Caritas Diecezji Kieleckiej przygotowuje mieszkania chronione dla osób, które przeszły kryzys psychiczny, ale nie wymagają już całodobowej opieki lekarskiej. Lokale znajdować się będą na pierwszym piętrze ośrodka zdrowia w Wiśniówce.

Caritas

Zostały one pomyślane jako alternatywa dla domów pomocy społecznej.

W mieszkaniach będą wkrótce mogły zamieszkać osoby, które przynajmniej dwa razy przebywały w szpitalu ze względu na swoją chorobę, ale nie wymagają już całodobowej opieki lekarskiej.

Realizowany projekt ma charakter pilotażowy. Chodzi o sprawdzenie, na ile forma częściowego wsparcia może pomóc osobom po kryzysach psychicznych w powrocie do normalnego funkcjonowania. Mieszkańców lokali wspierać będą m.in. psycholog, pracownik socjalny oraz koordynator, który nadzorować będzie te mieszkania.

W mieszkaniach Caritas prowadzi prace remontowe. W efekcie mają powstać odrębne lokale, ale realizatorzy projektu oczekują, że lokatorzy będą się nawzajem wspierać i tworzyć małe społeczności. Ograniczone, rozważnie prowadzone wsparcie ze strony różnych specjalistów powinno dać możliwość stabilizacji i również usamodzielnienia tych osób.

Osoby zainteresowane zajęciem mieszkania chronionego na Wiśniówce mogą się zgłaszać do Caritas Diecezji Kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem