Reklama

Konferencja w Sejmie: abp Tokarczuk symbolem walki o polską duszę

2018-11-23 17:15

maj / Warszawa (KAI)

Archiwum Redakcji

- Był jednym z największych Polaków ostatniego stulecia, symbolem walki o polską duszę – przekonywali uczestnicy konferencji naukowej „Arcybiskup Ignacy Tokarczuk – świadek historii, świadek wiary”, która odbyła się dziś Sejmie. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych w Sali Kolumnowej Sejmu RP. Rok 2018, w którym przypadła 100. rocznica urodzin metropolity przemyskiego, został decyzją Sejmu ustanowiony rokiem abp. Tokarczuka.

– To jedna z najwybitniejszych postaci współczesnej historii Polski – powiedział Marszałek Sejmu Marek Kuchciński o zmarłym 6 lat temu Arcybiskupie. Podkreślił, że abp Ignacy Tokarczuk jest jednym z duchowych przywódców pokojowych zmagań narodu polskiego.

– Był on niezłomnym orędownikiem niezależności polskiej. Głośno upominał się o godność każdego człowieka. Przełamywał bariery strachu przed komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Dzięki niemu wielu działaczy niepodległościowych znajdowało duchową i materialną pomoc a także inspirację – mówił marszałek Sejmu.

Przypomniał też zasługi abp Tokarczuka jeśli chodzi o wspieranie kultury niezależnej, budowę kościołów (w czasie jego posługi powstało ich w diecezji ponad 430) a także trwałe umocnienie obrządku rzymskokatolickiego na Podkarpaciu.

Reklama

Metropolita przemyski, abp Adam Szal podkreślił, że miał okazję, począwszy od pierwszych lat studiów seminaryjnych patrzeć na życie człowieka zaangażowanego w służbę, który nie szukał siebie. Życzył też wszystkim, by postaci takie jak abp Tokarczuk „w pewien sposób zawstydzały i zachęcały do większej gorliwości”.

List do uczestników konferencji od przebywającego na Ukrainie prezesa IPN, dr. Jarosława Szarka odczytał jego zastępca, Jan Baster. Prezes IPN przypomniał w nim, że abp Tokarczuk był jednym z największych Polaków ostatniego stulecia i stał się symbolem walki o polską duszę. Zaznaczył, że duchowny, jako radykalny antykomunista był bezwzględnie szykanowany i inwigilowany przez SB. Pomimo licznych represji i prowokacji – nigdy nie zmienił jednak swojej postawy. „Jego odwaga powodowała, że inni też zaczynali angażować się po właściwej stronie. Wyzwalał w ludziach pokłady dobra i piękna” – napisał dr Szarek.

Jego zdaniem niezłomny biskup zostawił przekonanie, że kraj, gdy wszystko inne zawiedzie, zawsze może liczyć na Kościół i duchownych. „Doświadczenie w młodości dwóch totalitaryzmów – niemieckiego i sowieckiego oraz dodatkowo i rzezi wołyńskiej - nauczyły go bezwzględnego rozpoznawania zła. Wiedział jak ono wygląda i że nie można z nim paktować.” – podkreślił prezes IPN. Przypomniał też, że w 1989 r. hierarcha ostrzegał przed podejmowaniem dialogu z komunistami, gdyż uważał, że na dialog decydują się oni tylko wówczas, gdy są słabi a potem zwykle nie dotrzymują umów.

Na koniec zacytował słowa abp Tokarczuka zawarte w jednym z jego ostatnich wywiadów: „Najistotniejsze wyzwanie dzisiaj, w skali europejskiej, to uświadomienie sobie przez człowieka, że ani największa, najprzyjemniejsza konsumpcja, ani pieniądz, ani najwyższe stanowiska i godności, nie zadowalają człowieka. Człowiek ma głębsze aspiracje, sięgające wieczności. Boga. Chodzi o to, by nie dać się oszukać.”

Postać abp. Tokarczuka przybliżył też ks. Franciszek Rząsa z archidiecezji przemyskiej. Na temat działalności pastoralno – organizacyjnej abp. Tokarczuka w Kościele przemyskim mówił ks. prof. Józef Wołczański, ostatni sekretarz hierarchy i autor naukowego opracowania I tomu jego wspomnień. Postać hierarchy jako obrońcy prawdy, praw ludzi wierzących i orędownika „Solidarności” przypomniał dr Mariusz Krzysztofiński z IPN, autor wywiadu rzeki z abp. Tokarczukiem „Nie można zdradzić Ewangelii”.

Kilkoma refleksjami podzielił się też bliski członek rodziny Arcybiskupa i jego chrześniak, Antoni Tokarczuk. – Wuj zapewniał mnie od młodości, że on może nie doczeka, ale ja na pewno doczekam upadku komunizmu – powiedział. Zwrócił też uwagę na przekonanie abp. Tokarczuka o konieczności całościowego rozwoju człowieka, nie tylko w sferze duchowej ale też materialnej, gospodarczej. - Był przekonany, że bieda, zwłaszcza zawiniona – wcale nie zbliża do Boga. Bieda odwraca od Boga, rodzi złe obyczaje – mówił.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa tematyczna pt. „Arcybiskup Ignacy Tokarczuk – Kościół, Władza – Opór Społeczny”, przygotowana w rzeszowskim oddziale IPN.

Konferencję objęli patronatem honorowym: Marszałek Sejmu Marek Kuchciński, przewodniczące KEP, abp Stanisław Gądecki oraz metropolita przemyski abp. Adam Szal.

Abp Ignacy Tokarczuk urodził się 1 lutego 1918 r. w Łubiankach Wyższych k. Zbaraża. Studiował w Seminarium Duchownym we Lwowie. Święcenia kapłańskie przyjął we Lwowie 21 czerwca 1942 r., z rąk bp. Eugeniusza Baziaka. W 1965 r. otrzymał nominację na ordynariusza diecezji przemyskiej. Święceń biskupich udzielił mu 6 lutego 1966 r. w przemyskiej katedrze kard. Stefan Wyszyński.

Bp Ignacy Tokarczuk poprzez swój bezkompromisowy stosunek do PRL i odważne wystąpienia przeciwko zakłamaniu i ateizacji społeczeństwa, szybko uzyskał miano jednego z najpoważniejszych i najtrudniejszych wrogów ustroju. Mimo zakazów i szykan w czasie jego posługi w diecezji przemyskiej zostało utworzonych 220 nowych parafii i 430 kościołów. Większość bez zgody władz. O wszelkich przejawach szykan bp Tokarczuk mówił wprost i otwarcie. Zyskał tym przydomek „biskupa niezłomnego”.

W czasie historycznej wizyty w Przemyślu 2 czerwca 1991 r. Ojciec Święty Jan Paweł II nadał ks. Ignacemu Tokarczukowi godność arcybiskupią, a 25 marca 1992 r. ustanowił go pierwszym metropolitą nowo powstałej metropolii przemyskiej. Rok później abp Tokarczuk przeszedł na emeryturę.

Był wielokrotnie nagradzany, jedno z głównych wyróżnień to Order Orła Białego – najwyższe odznaczenie państwowe w RP, które 3 maja 2006 r. wręczył mu prezydent Lech Kaczyński.

Abp Ignacy Tokarczuk zmarł 29 grudnia 2012 r.

Tagi:
sejm konferencja abp Ignacy Tokarczuk

W Sejmie o bohaterskim duchowieństwie

2018-11-22 14:32

Archiwum RT
Robert Telus

Z posłem Robertem Telusem, przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, rozmawia Andrzej Tarwid

Andrzej Tarwid: - Już w najbliższą sobotę w Sejmie odbędzie się - współorganizowana przez zespół na czele, którego Pan stoi - konferencja „Duchowieństwo w walce o wolność i suwerenność Polski w XX wieku”. Jakie są cele tego spotkania i na jakich zagadnieniach zamierzacie się skupić?

Robert Telus: - Obchodzimy w tym roku 100. lecie odzyskania niepodległości. W związku z tym jubileuszem w całym kraju odbyło się bardzo dużo uroczystości, konferencji i seminariów. Jednak zgodnym zdaniem członków naszego zespołu za mało mówiliśmy o roli duchowieństwa w odzyskaniu niepodległości. A jeszcze mniej było spotkań poświęconych znaczeniu Kościoła Katolickiego na przestrzeni całego XX wieku. Właśnie dlatego postanowiliśmy zorganizować konferencję, która w sposób szerszy przedstawi dorobek Kościoła oraz postawę kapłanów na wirażach naszej najnowszej historii.

- Tylko tych najważniejszych wirażów było kilka, jak zamierzacie to zaprezentować?

- Udało nam się zaprosić znakomitych prelegentów. I to oni opowiedzą o kolejnych ważnych, ale i tragicznych okresach w naszych dziejach.

- Kogo więc będzie można usłyszeć 24 listopada w Sali Kolumnowej Sejmu RP?

- W tematykę konferencji wprowadzą nas dwaj wybitni kapłani oraz naukowcy - biskup dr hab. Piotr Turzyński z diecezji radomskiej oraz ks. dr Piotr Kulbacki, który jest przewodniczący Instytutu im. ks. Franciszka Blachnickiego z Krościenka nad Dunajcem.

Następnie wykład wygłosi dr hab. Martyna Deszczyńska, która niedawno razem z prof. Andrzejem Nowakiem wydała książkę pt. „Kościół na straży polskiej niepodległości” (recenzję tej książki zamieściliśmy w 45. numerze Tygodnika „Niedziela” - przyp. at). Pani Deszczyńska opowie, jak była rola Kościoła w utrzymaniu narodowości polskiej na przełomie XIX i XX wieku. Drugim prelegentem będzie prof. Mieczysław Ryba z KUL. Temat jego wystąpienia to „Kościół Katolicki w procesie budowania II Rzeczpospolitej”.

- II RP trwała raptem 21 lat. A w 1939 roku zaczęła się najtragiczniejsza w dziejach świata wojna…

- ...która dla naszej Ojczyzny oznaczała dwie okupację niemiecką i sowiecką. O tym, jaką rolę w tych nieludzkich czasach odegrał Kościół opowie znany m.in. z łam „Niedzieli” historyk i senator RP, prof. Jan Żaryn. Ostatnim prelegentem będzie natomiast dr Robert Derewenda. Jest on pracownikiem naukowym KUL, ale jest również związany z Ruchem Światło-Życie. Dr Derewenda przedstawi dzieje Kościoła w latach 1944-89.

- XX wiek podzieliliście Państwo na cztery okresy. Który z nich najbardziej interesuje Pana?

- Trudny wybór. Natomiast z czysto osobistej perspektywy szczególnie ciekawi mnie okres powojenny. Pewne wątki wykładu dr Derewendy będą dla mnie szansą na konfrontację własnej pamięci z tym, co udało się ustalić zawodowym historykom. Natomiast patrząc na wykłady od strony mniej osobistej a bardziej poznawczej, to bardzo liczę na to, że dowiem się dużo więcej o roli Kościoła w czasie odzyskiwania niepodległości.

- Jest Pan przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Jakie działania podejmujecie w jego ramach?

- Zacznę od historii. Zespół ten powstał w tamtej kadencji. Był to wynik prywatnych rozmów między parlamentarzystami w trakcie których okazało się, że wielu spośród nas było lub nadal formuje się w różnych wspólnotach katolickich. Postanowiliśmy więc, że powołamy zespół. W poprzedniej kadencji zapisało się do niego ok. 50 parlamentarzystów, a w tej jest nas ponad 50. Nasze główne cel to dalsze pogłębianie swojej formacji duchowej, propagowanie wartości chrześcijańskich oraz praca nad ustawami, które nas jako katolików najmocniej dotyczą.

- Zacznijmy od formacji. Ludzie dzisiaj narzekają na brak czasu, a dziennikarze wiedzą, że najczęściej narzekają na to politycy.

- To prawda, że z wygospodarowaniem wolnego czasu jest ciężko. Ale ja zawsze powtarzam, że są są sprawy ważne i najważniejsze. A te dotyczące wiary są fundamentalne, bo one m.in. kształtują nasz kręgosłup moralny. Dlatego mimo obowiązków co roku wyjeżdżam razem z żoną na kilkunastodniowe rekolekcje z Domowym Kościołem, który jest gałęzią Ruchu Światło-Życie.

- Pan mówi o kręgosłupie moralnym, tymczasem coraz więcej osób uważa, że polityka i etyka nie mają ze sobą nic wspólnego.

- Dlatego zawsze przypominam, że musimy przywrócić wartość słowu „polityka”. A zgodnie z klasyczną definicją polityka jest to roztropna służba dla dobra wspólnego.

- Ma Pan pomysł, jak ten cel służby osiągnąć w praktyce?

- Nie można zapominać, że polityka jest taka, jacy są w niej ludzie. Jeśli będą ludzie, którzy kierują się wartościami, to jestem przekonany, że nie będzie mówiło się, iż polityka jest brudna, zła, itd.

- Przejdźmy w takim razie do kolejnych zadań podejmowanych przez Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Co konkretnie robicie?

- Co roku organizujemy konferencje skierowane na tematy etyczne. W sumie zorganizowaliśmy ich ponad 10. Ich przewodnimi tematami była np. rola chrześcijan w życiu publicznym czy też odpowiedź na pytanie, jak katolik ma się postępować w polityce w świetle nauczania św. Jana Pawła II?

- Takie konferencje to także w dużej mierze element formacji. Ale jak to się przełożyło na Państwa prace w Parlamencie?

- W tamtej kadencji to właśnie członkowie zespołu napisali projekt ustawy o zakazie handlu w niedziele i święta. Niestety, nie udało nam się go wówczas przeforsować. Ale kiedy w tej kadencji pojawił się projekt obywatelski ograniczający handel, to członkowie naszego zespołu byli najbardziej zaangażowani w jego jak najszybsze procedowanie i przyjęcie. Inną ważną inicjatywą podjętą przez nas w tej kadencji jest skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą przepisu dopuszczającego tzw. aborcję eugeniczną. Bardzo czekamy na ten wyrok, bo naszym zdaniem obecne prawo jest niezgodne z Konstytucją RP.

- Na koniec wróćmy do sobotniej konferencji. Kto weźmie w niej udział?

- Rozmawiamy w dniu (22 listopada – przyp. at), w którym kończy się proces akredytacyjny. Pełnych informacji jeszcze więc nie mam. Ale z tego, co wiem, swoje przybycie potwierdziło już ponad 250 osób. Największe będą grupy młodzieży oraz członków Ruchu Światło-Życie, z którym współorganizujemy sobotnią konferencję.

Zaproszenia wysłaliśmy do wszystkich diecezji, zapewne więc każda z nich będzie miała swojego reprezentanta na naszym spotkaniu. I każdy z tych reprezentantów zawiezie do siebie stanowisko, jakie przyjmiemy na koniec naszego spotkania. A dokument ten będzie pokazywał prawdę o niezwykle ważnej roli duchowieństwa w życiu naszego Narodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Bp Piotrowski: nie osądzono zbrodniarzy

2018-12-14 08:03

dziar / Kielce (KAI)

Dlaczego nie osądzono zbrodniarzy stanu wojennego, morderców górników, kapłanów oraz służalczych ideologów ograniczenia praw obywatelskich? – pytał bp Jan Piotrowski w homilii wygłoszonej w bazylice kieleckiej, podczas Mszy św. za ojczyznę i ofiary stanu wojennego.

Grzegorz Golec

- Gromadzimy się w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednocześnie wspominamy dramatyczną kartę z jej historii, która przypomina o stanie wojennym. Niezwykle trudnym i pełnym pogardy czasie wobec narodu. Mijają dni, miesiące i lata i koniecznie trzeba pytać o to, czym dzisiaj jest Polska i kim są Polacy? – stawiał pytania biskup kielecki. – Serce krwawi, a rozum wciąż zadaje sobie pytanie: dlaczego nie osądzono zbrodniarzy stanu wojennego? – zastanawiał się hierarcha.

Zauważył pozytywy ostatnich lat, jednak niepełne - w kontekście nierozliczenia się z przeszłością do końca: "Mijają dni, miesiące i lata, lecz ciągle trzeba pytać o to, czym dzisiaj jest Polska i kim są Polacy. Cieszymy się tym, co jest dobre, co stanowi o dobrobycie obywateli naszego kraju i jego znaczeniu w świecie". Biskup zauważył, że niestety obecnie w polskiej rzeczywistości wciąż wiele jest „nikczemnych i pełnych jadu słów, osądów oraz intryg”.

Zacytował m.in. fragment kazania z katedry lwowskiej, które w 1904 r. powiedział św. bp Józef Sebastian Pelczar: „Skąd to dzielenie się na wrogie obozy? Skąd to poniewieranie zasłużonych ludzi? Skąd te smutne i gorszące waśnie, w których często nie idzie o dobro kraju, ale o zadowolenia miłości własnej lub o zwycięstwo swego obozu?”. - Ten sam biskup daje nam odpowiedź. Tych wad, a szczególnie niezgody pozbyć się nam trzeba jeśli chcemy naprawiać błędy przeszłości i zbudować gmach zbożny, a trwały. Niech każdy słucha słów przestrogi. Mniej blichtru i złudzeń, a więcej prawdy i rozumu – podkreślał bp Jan Piotrowski.

W Eucharystii uczestniczyli m.in. prezydent Kielc Bogdan Wenta, wojewoda Agata Wojtyszek, wicemarszałek Renata Janik, delegacje związkowe i nielicznie zebrani kielczanie.

Po Mszy św. delegacje samorządowców i związkowców składały kwiaty przed pomnikiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki, obok bazyliki kieleckiej.

Prezydent Kielc Bogdan Wenta zauważył m.in., że należy mobilizować młode pokolenie do poznawania historii sprzed kilkudziesięciu zaledwie lat.

- Powinniśmy zachęcać ludzi młodych, aby czynnie włączali się w obchody między innymi tej rocznicy, aby jeszcze lepiej mogli zrozumieć historię swojego kraju - mówił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem