Reklama

Przemyśl: biskupi spotkali się na opłatku z młodzieżą

2018-12-22 14:30

pab / Przemyśl (KAI)

Joanna Trudzik
Abp Adam Szal

– Przed nami stoi wielkie zadanie, aby uczynić wszystko, żeby ludzie przyjęli Chrystusa do swojego serca – powiedział abp Adam Szal podczas spotkania opłatkowego młodzieży z biskupami przemyskimi. Wzięli w nim udział przedstawiciele wszystkich kościelnych wspólnot młodzieżowych z archidiecezji przemyskiej.

Abp Adam Szal stwierdził, że Pan Jezus przyszedł do wszystkich ludzi, jednak nie wszyscy Go przyjęli, ale „przed nami stoi wielkie zadanie, aby uczynić wszystko, żeby ludzie przyjęli Chrystusa do swojego serca”. – Jak to robić? Trzeba realizować misyjny nakaz Chrystusa, aby iść i nauczać świadectwem życia, a także słowem i swoją wrażliwością na sprawy Boże – wskazał.

Metropolita przemyski zaznaczył, że duża rolę w podtrzymywaniu i rozwijaniu wiary, odgrywają wspólnoty religijne.

Abp senior Józef Michalik przytoczył postać św. Brata Alberta, o którym jedna ze znających go osobiście sióstr zakonnych powiedziała, że „z bratem był bratem, z chłopem był chłopem, a z biedakiem był biedakiem”.

Reklama

– W Boże Narodzenie Bóg stał się z ludźmi człowiekiem, Bóg stał się człowiekiem wśród grzeszników, aby te grzechy odpuścić – stwierdził. – Życzę wam, żebyście dla rodziców byli podporą rodziny, dla kolegów koleżeńscy, dla Ducha Świętego żebyście byli uduchowieni, a dla księży i parafii zaczynem w kierunku radości, która płynie z wiary i bliskości z Panem Jezusem – powiedział do młodych były przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Młodzi dziękowali biskupom za to, że towarzyszą im w różnych wydarzeniach eklezjalnych i życzyli, aby ich serca „pozostały zawsze młode, otwarte na dary Ducha Świętego, pełne autentycznej wiary, nadziei i miłości”.

Tagi:
Przemyśl spotkanie opłatkowe abp Adam Szal młodzież

Minister i biskup podsumowują

2019-01-30 11:36

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 5/2019, str. IV

Poseł ziemi wałbrzyskiej na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Michał Dworczyk, pełniący obecnie funkcję ministra, szefa Kancelarii Premiera Rady Ministrów, zaprosił do Wałbrzycha swoich współpracowników i przyjaciół z regionu na tradycyjne spotkanie świąteczno-noworoczne. Honorowym gościem spotkania był pasterz diecezji świdnickiej bp Ignacy Dec

Krzysztof Zaremba
Bp Ignacy Dec i minister Michał Dworczyk

Na początku spotkania minister Dworczyk przywitał przybyłych gości, wśród których znaleźli się duchowni na co dzień pracujący w różnych parafiach diecezji. Minister podziękował również za przybycie swoim bliższym i dalszym współpracownikom, dyrektorom biur poselskich, przedstawicielom polskiego parlamentu, władz wojewódzkich, samorządowcom, działaczom społecznym, reprezentantom różnych lokalnych organizacji oraz środowisk patriotycznych. Szczególnie podziękował swoim najbliższym współpracownikom działającym w regionie i przy tej okazji wymienił: Beatę Muchę, Joannę Walaszczyk, Irenę Bukalską, Krystynę Śliwińską, Janusza Manieckiego, Tomasza Krzeszowca oraz Grzegorza Mackę. Wyraził też zebranym wdzięczność za współpracę dla dobra mieszkańców całego regionu wałbrzyskiego.

„Co roku organizujemy podsumowujące spotkanie, dlatego to dzisiejsze ma również taką formułę, ale pamiętajmy, że spotkaliśmy się tu z okazji Boże go Narodzenia, by połamać się opłatkiem i złożyć sobie życzeń”– powiedział minister Michał Dworczyk, który następnie przeszedł do przedstawienia prezentacji podsumowującej bardzo pracowity i pełen wydarzeń rok 2018.

Opowiedział o specyfice pracy Kancelarii Premiera Rzeczpospolitej Polskiej Mateusza Morawieckiego, zakresie jej funkcjonowania i wyzwaniach z jakimi zmierza się na co dzień. Minister podkreślił, że w ubiegłym roku udało się rozpocząć realizacje wielu przedsięwzięć bardzo ważnych dla Dolnego Śląska i samego obszaru dawnego województwa wałbrzyskiego.

Przypomniał m. in. o spotkaniu premiera Morawieckiego z mieszkańcami Bystrzycy Kłodzkiej i deklaracji o rychłym rozpoczęciu budowy ekspresowej drogi S8, łączącej ziemię kłodzką z Wrocławiem. Przypomniał również o wizycie szefa rządu w Instytucie Elektrotechniki w Międzylesiu i dofinansowaniu tego podmiotu, by mógł się rozwijać i być jeszcze bardziej konkurencyjnym na rynku. Michał Dworczyk zauważył, że nowe władze Sejmiku Dolnośląskiego podjęły ścisłą współpracę z Urzędem Wojewódzkim, by wspólnie realizować wiele projektów z korzyścią dla mieszkańców regionu. Dla przykładu, nieużywane od wielu lat i zaniedbane linie kolejowe będą na nowo odtwarzane i uruchamiane, między innymi linię łączącą Dzierżoniów i Bielawę oraz wiele innych. Na koniec minister Dworczyk podziękował bp. Ignacemu Decowi za bardzo owocną współpracę, modlitwę i za prawdziwie ojcowskie wsparcie.

Zabierając głos, biskup Dec wraził wielkie zadowolenie ze wzorowej współpracy i przyjaźni z ministrem Dworczykiem oraz jego działalności zarówno na rzecz mieszkańców terenu diecezji świdnickiej jak i całego kraju a także dla dobra Kościoła. Ksiądz biskup przeszedł następnie do podsumowania roku 2018 i przedstawienia wydarzeń, jakie czekają nas w roku 2019, oczywiście w wymiarze eklezjalnym. Kościół bardzo aktywnie włączył się w obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę a także wspierał modlitewnie wszelkie ważne wydarzenia o znaczeniu lokalnym i ogólnokrajowym. Biskup nawiązał do faktu, że w bieżącym roku przypada 15. rocznica ustanowienia Diecezji Świdnickiej i w związku z tym w marcu do Świdnicy przybędzie Nuncjusz Apostolski Salvatore Pennacchio, który będzie przewodniczył jubileuszowym uroczystościom. Innym bardzo ważnym wydarzeniem będą obrady Konferencji Episkopatu Polski – 13 i 14 czerwca w Świdnicy i Wałbrzychu.

Na zakończenie ks. biskup wspomniał, że podejmowane obecnie przez niektóre środowiska inicjatywy tzw. „rozdziału Kościoła od Państwa”, są jedynie próbą tych środowisk zaistnienia politycznego, ponieważ w swej działalności zarówno Państwo jak i Kościół przenikają się w naturalny sposób i powinny wspierać się wzajemnie. Natomiast nikt nie powinien włączać Kościoła w czekające nas w tym roku batalie wyborcze. „Składam serdeczne życzenia wszystkim sprawującym władzę w państwie, województwie i regionie. Bardzo dziękuję za życzliwość dla Kościoła i bądźmy razem!” – zakończył bp Ignacy Dec.

Po odczytaniu Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa, uczestnicy świąteczno-noworocznego spotkania, podzielili się opłatkiem i złożyli sobie życzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś Wielki Piątek - patrzymy na krzyż

2019-04-19 09:42

mip, mp, maj / Warszawa (KAI)

Wielki Piątek jest dramatycznym dniem sądu, męki i śmierci Chrystusa. Jest to dzień, kiedy nie jest sprawowana Msza św. W kościołach odprawiana jest natomiast Liturgia Męki Pańskiej, a na ulicach wielu miast sprawowana jest publicznie Droga Krzyżowa. Jest to dzień postu ścisłego.

marinas32/pixabay.com

Piątek jest w zasadzie pierwszym dniem Triduum Paschalnego. Dni najważniejszych Świąt Kościoła są bowiem liczone zgodnie z tradycją żydowską, od zachodu słońca.

– Jeśli Wielki Piątek jest dniem pełnym smutku, to jednocześnie jest najwłaściwszym dniem dla obudzenia na nowo naszej wiary, dla umocnienia naszej nadziei i odwagi niesienia przez każdego swego krzyża z pokorą, ufnością i zdaniem się na Boga, mając przy tym pewność wsparcia przez Niego i Jego zwycięstwa. Liturgia w tym dniu śpiewa: „O Crux, ave, spes unica – Witaj, Krzyżu, nadziejo jedyna!” – tak sens liturgii wielkopiątkowej wyjaśniał w jednej z katechez w minionych latach papież Benedykt XIV.

Geneza

Pierwsze liturgiczne obchody Wielkiego Piątku odnotować można w starożytnej Jerozolimie. Wierni gromadzili się przed wschodem słońca przed kolumną biczowania, a później przy grobie, by adorować drzewo Krzyża.

W odniesieniu do Rzymu pierwsze opisy celebracji Wielkiego Piątku pochodzą z VII w. Pierwszy typ liturgii sprawowany był przez papieża w kościele św. Jana Jerozolimskiego i obejmował odczytanie opisu Męki Pańskiej wg św. Jana, modlitwę powszechną i procesję z relikwiami krzyża. Drugi typ liturgii był sprawowany w licznych kościołach prezbiterialnych, obejmował lekturę Pisma, adorację krzyża i komunię św., konsekrowaną wcześniej. Ten typ liturgii upowszechnił się w średniowieczu w całej Europie.

W późniejszych wiekach upowszechniło się przenoszenie Najświętszego Sakramentu do grobu Pańskiego. W XIX wieku na terenach dawnej Rzeczypospolitej groby Pańskie w kościołach zaczęły nabierać także patriotycznego wymiaru.

Liturgia

Wielki Piątek to dzień Krzyża. Po południu we wszystkich świątyniach katolickich odprawiana jest niepowtarzalna wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej. Celebrans i asysta wchodzą w ciszy. Przed ołtarzem przez chwilę leżą krzyżem, a po modlitwie wstępnej czytane jest proroctwo o Cierpiącym Słudze Jahwe i fragment Listu do Hebrajczyków. Następnie czyta się lub śpiewa, zwykle z podziałem na role, opis Męki Pańskiej według św. Jana.

Po homilii w bardzo uroczystej modlitwie wstawienniczej Kościół poleca Bogu siebie i cały świat, wyrażając w ten sposób pragnienie samego Chrystusa: aby wszyscy byli zbawieni. Szczególnie przejmujące są modlitwy o jedność chrześcijan, za Żydów i za niewierzących.

Centralnym wydarzeniem liturgii wielkopiątkowej jest adoracja Krzyża. Zasłonięty fioletowym suknem Krzyż wnosi się przed ołtarz. Celebrans stopniowo odsłania ramiona Krzyża i śpiewa trzykrotnie: „Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata”, na co wierni odpowiadają: „Pójdźmy z pokłonem”. Po liturgii Krzyż zostaje w widocznym i dostępnym miejscu, tak by każdy wierny mógł go adorować. Jest on aż do Wigilii Paschalnej najważniejszym punktem w kościele. Przyklęka się przed nim, tak, jak normalnie przyklęka się przed Najświętszym Sakramentem. Po adoracji Krzyża z ciemnicy przynosi się Najświętszy Sakrament i wiernym udziela się Komunii.

Grób Pański - polski zwyczaj

Ostatnią - znaną głównie w Polsce - częścią liturgii Wielkiego Piątku jest procesja do Grobu Pańskiego. Na ołtarzu umieszczonym przy Grobie lub na specjalnym tronie wystawia się Najświętszy Sakrament w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem – symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. Cały wystrój tej kaplicy ma kierować uwagę na Ciało Pańskie. W wielu kościołach przez całą noc trwa adoracja.

W Wielki Piątek odprawiane są także nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W wielu kościołach rozpoczyna się ono o godzinie 15.00, gdyż właśnie około tej godziny wedle przekazu Ewangelii Jezus zmarł na Krzyżu.

W ostatnich latach nabożeństwo Drogi Krzyżowej odprawiane jest także na ulicach wielu polskich miast. W Warszawie Droga Krzyżowa rozpocznie się o godz. 20 i przejdzie ulicami Starego Miasta.

W niektórych polskich sanktuariach obchodom Wielkiego Piątku towarzyszą specjalne misteria. W sanktuarium kalwaryjskim biorą w nim udział biskupi krakowscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem