Reklama

Szymon Hołownia nagrodzony tytułem “Człowieka Roku” przez Otwarte Klatki

2018-12-28 13:23

Anna Iżyńska, maj / Warszawa (KAI)

www.otwarteklatki.pl

Stowarzyszenie Otwarte Klatki postanowiło zakończyć 2018 rok przyznaniem po raz pierwszy w historii organizacji tytułu „Człowieka Roku”. Zwycięzcą został publicysta i pisarz Szymon Hołownia, autor wydanej w listopadzie książki „Boskie zwierzęta”. Symboliczne wręczenie medalu odbyło się 18 grudnia w Warszawie.

Nagradzając Szymona Hołownię tytułem „Człowieka Roku”, Stowarzyszenie Otwarte Klatki doceniło zaangażowanie pisarza w szerzenie świadomości na temat współczesnej hodowli zwierząt. W książce „Boskie zwierzęta”, a także licznych wywiadach i spotkaniach towarzyszących jej promocji, Hołownia podejmuje temat relacji katolików i Kościoła ze zwierzętami i zachęca do jej odmiany, także w kontekście eliminowania produktów odzwierzęcych z diety. Tematyka praw zwierząt jest też wyraźnie obecna w tworzonych przez niego artykułach, czy wpisach w mediach społecznościowych.

– Naszym wyborem szczególnie podkreślić chcieliśmy znaczenie zaangażowania aktywistycznego Szymona Hołowni w środowisku katolickim – mówi prezeska Stowarzyszenia Otwarte Klatki, Dobrosława Gogłoza – Bardzo cieszymy się, że tematy takie jak realia przemysłu mięsnego czy jajczarskiego, a także sens i etyczny wymiar weganizmu dzięki osobom takim jak Szymon Hołownia trafiają do coraz szerszych kręgów – dodaje.

Reklama

Książkę „Boskie zwierzęta” Hołownia określił mianem „manifestu chrześcijanina, który ma dość maszyny idącej dziś przez Ziemię i robiącej z niej piekło dla najsłabszych: i ludzi, i zwierząt”. Przypomina w niej, że bycie chrześcijaninem oznacza troskę o całe Stworzenie, także o zwierzęta, których mięso, mleko czy jajka zjadamy. Jasno tłumaczy też, że „rezygnacja nawet z jednego posiłku mięsnego w tygodniu to akt troski, miłości, miłosierdzia wobec otoczenia [...], ale również wobec naszych dzieci i wnuków”.

Szymon Hołownia od lat zaangażowany jest w działalność pomocową. Jest założycielem Fundacji Dobra Fabryka, której celem statutowym jest wspieranie osób z biedniejszych regionów świata, a także Fundacji Kasisi, która opiekuje się Domem Dziecka prowadzonym przez Siostry Służebniczki Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Zambii. Ma na swoim koncie liczne publikacje dotyczące chrześcijaństwa i jego codziennego praktykowania.

Tagi:
medal

Medal “Karol Wojtyła jako student UJ”

2019-02-13 12:15

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

Mało kto wie, że w historii medalierstwa znalazło się miejsce dla postaci św. Jana Pawła II z lat studenckich przyszłego papieża, kiedy studiował on na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Stowarzyszenie Absolwentów Wydziałów Medycznych

Medal "Karol Wojtyła jako student UJ" to nietypowe przedstawienie Karola Wojtyły, stworzone na podstawie dwóch zachowanych zdjęć z czasów jego studiów filologicznych na UJ. Ufundował go w 2011 r. prezes Stowarzyszenia Absolwentów Wydziałów Medycznych UJ i kierownik Katedry Historii Medycyny CMUJ, profesor Zdzisław Gajda. Medal z podobizną przyszłego Ojca Świętego wykonała Małgorzata Kot.

Wykonanie medalu “Karol Wojtyła jako student UJ” miało być wyjątkową i unikatową dla Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Krakowa formą uczczenia najwybitniejszego studenta UJ, którym był św. Jan Paweł II. Inspiracją do takiego upamiętnienia Karola Wojtyły stały się wydarzenia związane z powracającym obyczajem noszenia przez studentów UJ czapki akademickiej, która była niegdyś uznawana za punkt honoru każdego studenta i wpisywała się w uniwersytecki klimat Krakowa. Obyczaj noszenia czapki nie był kontynuowany w latach systemu socjalistycznego, ale w ostatnim czasie praktyka ta powraca wśród studentów.

Stowarzyszenie Absolwentów Wydziałów Medycznych

Przyszłego papieża jako studenta w czapce akademickiej uczczono już wcześniej w formie tablicy, upamiętniającej lata studiów polonistycznych Karola Wojtyły, którą odsłonięto w dniu 27 kwietnia 2011 r. na murach „Gołębnika”, czyli Wydziału Polonistyki UJ. Zachowały się także dwa zdjęcia Ojca Świętego w czapce akademickiej, zawarte wśród archiwaliów UJ – w piśmie „Alma Mater” (nr 134 – 135, s.58).

Medal “Karol Wojtyła jako student UJ” to nietypowe przedstawienie Karola Wojtyły, stworzone na podstawie tych dwóch zachowanych fotografi z czasów jego studiów filologicznych na UJ. Stowarzyszenie Absolwentów Wydziałów Medycznych wraz z pomocą filologów ułożyli dodatkowo napisy: CAROLUS WOJTYŁA UNIVERSITATIS JAGELLONICAE PRINCEPS – na awersie medalu – oraz: CONFRATERNITAS STUDIOSORUM PILEATORUM – na jego rewersie, gdzie widoczny jest herb UJ. Medal z podobizną przyszłego Ojca Świętego ufundował w 2011 r. prezes Stowarzyszenia Absolwentów Wydziałów Medycznych UJ i kierownik Katedry Historii Medycyny CMUJ, profesor Zdzisław Gajda, a wykonała go rzeźbiarka – Małgorzata Kot.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Testament Jana Olszewskiego

2019-02-13 07:43

Michał Karnowski, Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 10

„Żegnając się ostatecznie, chciałbym mieć przekonanie, że zmiana, która się w Polsce dokonuje, jest trwała. Pragnę, aby to było już przesądzone” – powiedział Jan Olszewski w jednym z ostatnich swoich wywiadów

Tomasz Gzell/PAP
Śp. Jan Olszewski (1930 – 2019)

W dziejach III RP półroczny zaledwie okres rządu Jana Olszewskiego (grudzień 1991 – czerwiec 1992) jawić się może niektórym jako epizod. Młodym należy wytłumaczyć, dlaczego było to takie ważne. Faktycznie, w sensie politycznym był to gabinet słaby, rozrywany wewnętrznymi sprzecznościami, rozbijany przez działania rozmaitej agentury, traktowany przez dominujące wówczas media ze straszliwą pogardą. Gdy upadał, ludzie uważający się za właścicieli Polski odetchnęli z ulgą, że oto układ komunistów z lewicową częścią obozu solidarnościowego pozostaje niezagrożony, że władza polityczna PZPR nadal będzie zamieniana na własność i wpływy w tym, co nazwano kapitalizmem.

Bo choć świat wokół zmieniał się radykalnie, u nas trwano przy założeniach kompromisu z komunistami. On miał sens w 1989 r. Ale trzymanie się uparcie tamtych układów w 1991 r. było szkodliwym absurdem. I Jan Olszewski, osobiście przy Okrągłym Stole obecny, rozumiał to doskonale, podobnie jak śp. Lech Kaczyński. Oni – i wielu innych – rozumieli, że szansa na zbudowanie normalnego państwa, na odcięcie się od patologii totalitarnego reżimu topiona jest w setkach nieciekawych układów i układzików. Ba, nawet bazy sowieckie miały pozostać w roli baz gospodarczych, co planował Lech Wałęsa, ale Jan Olszewski w ostatniej chwili to zablokował. „Dzisiaj widzę, że to, czyja będzie Polska, to się dopiero musi rozstrzygnąć” – te pamiętne słowa z ostatniego premierowskiego przemówienia Jana Olszewskiego dobrze oddały zadania stojące przed obozem patriotycznym w następnych dekadach.

Wspominał tamte miesiące w jednym z ostatnich wywiadów dla portalu wPolityce.pl, z okazji swoich 87. urodzin: „Z góry było wiadomo, że jest to misja o charakterze szczególnego ryzyka. Tylko że to ryzyko trzeba było podjąć. Zwłaszcza że tak się zdarzyło, iż akurat ten rząd powstawał w momencie, w którym jednocześnie rozpadał się Związek Sowiecki. Zarówno dla mnie, jak i dla wielu ludzi, którzy wówczas ze mną współdziałali, było oczywiste, że to jest specjalny moment, jakaś szczególna szansa. Oczywiście, można powiedzieć, że trzeba było zrobić więcej – i pewnie można było. Z perspektywy czasu widzę niektóre rzeczy, które trzeba było zrobić, a nie zostały zrobione, lub które trzeba było zrobić zupełnie inaczej”.

Zapytaliśmy również, czy jest szansa, że Polska w końcu będzie taka, o jakiej marzył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żeby życie stało się modlitwą

2019-02-17 08:31

Katarzyna Krawcewicz

Jak to jest z tą modlitwą? Z jednej strony mówi się, że jest oddechem, bez którego życie duchowe umiera, z drugiej – tylu ludzi powtarza, że jest czymś bardzo trudnym. Marta Robin powiedziała, że jej życie warte jest tyle, ile jej modlitwa. Czy zatem modlitwy można się nauczyć? Wspólnota Pustynia w Mieście jest zdania, że jak najbardziej i dlatego właśnie zorganizowała w Zielonej Górze Szkołę Modlitwy. Pierwsza lekcja odbyła się 16 lutego w Kawiarni pod Aniołami w parafii św. Józefa, a poprowadziła ją s. Faustyna ze Wspólnoty Błogosławieństw.

Maciej Krawcewicz
Chodzi o to, żeby nasze życie stało się modlitwą – mówi s. Faustyna

- Myślę, że modlitwy każdy z nas będzie się uczyć do końca życia. Ja sama modlę się ponad 50 lat, a wciąż jeszcze wiele przede mną. Przez całe życie musimy się modlić i szukać Boga. On pragnie przychodzić, mówić do nas, ale my nie potrafimy Go spotkać – tłumaczy s. Faustyna. - Modlitwa to spotkanie z Kimś, kogo nie widzimy, a więc zakłada pewien akt wiary. Chodzi o to, żeby nasze życie stało się modlitwą, żebyśmy nie modlili się tylko wtedy, kiedy jesteśmy w kościele. Modlitwa jest spotkaniem z Kimś, kogo bardzo kocham, a przecież ukochane osoby chcemy spotykać jak najczęściej.

Więcej w papierowym wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem