Reklama

Studia Ignatianum

Koronacja obrazu Matki Bożej w Mstowie

Pod berłem i koroną Maryi

ILONA KISIEL
Edycja częstochowska 33/2000

"To, co jest najpiękniejsze przy koronacji, to to, co się dokonuje w każdym z nas - mówił 30 lipca na błoniach mstowskich abp Stanisław Nowak. - (...) Trzeba, żebyśmy koronując ten Obraz poczynili postanowienie, że wiary będziemy pilnować, że wiary będziemy strzec, że wiarę będziemy przekazywać naszym dzieciom. Chcemy ten wizerunek ukoronować. Nie chodzi o materialne korony, które na jakimś obrazie się znajdują. Chodzi o to, żeby przez akt koronacji wypowiedzieć swoją wiarę, swoją miłość, swoją wielką wdzięczność wobec Matki Bożej. ( ...) Koronujemy Maryję, a w tej koronacji jest nasze błaganie. Jest to ucieknie się do berła Maryi. Uciekamy się do królewskości Maryi, czyli do tej wielkiej roli, jaką odgrywa w historii Zbawienia".

Ten dzień

Jaskrów - pierwsza miejscowość jadąc od Częstochowy należąca do parafii Mstów. Już od 29 lipca, od soboty, nie można było nie zauważyć kolorowego korowodu chorągiewek, wiszących na ogrodzeniach po obu stronach drogi. A nad jezdnią co kilka kilometrów górowały szarfy, które przypominałyby o naszej Matce lub wyrażały prośbę, by wstawiała się za nami u Boga. A w oknach wymyślne dekoracje obrazów, na balkonach flagi w kolorach maryjnych. Tak samo w Wancerzowie i w całym Mstowie. Potem zobaczyłam, że tak odświętnie przygotowana jest cała parafia. Co prawda, ulewny deszcz, który nie dawał spokoju od kilku dni, troszkę zniszczył prace parafian, ale w promieniach niedzielnego słońca wszystko znów odzyskało blask. A pogoda tego dnia być musiała. Bo porosili o nią wszyscy: parafianie mstowscy z księdzem proboszczem, no i jak się potem okazało o dobrą pogodę modlił się też Ksiądz Arcybiskup. Jak wspomniał, obawiał się, by Warta nie wylała i bardzo modlił się o to, by Matka Boża pozwoliła sobie oddać cześć i chwałę w tym miejscu.

Najwytrwalsi niedzielę 30 lipca zaczęli Godzinkami o 6.30. Po Mszy św. o godz. 7.00 i Różańcu o godz. 9.00 sprawnie uformowała się procesja. Widać, że wszystko było przygotowane dokładnie. Procesji przewodniczył ks. inf. Zenon Janyszek. Za nim podążali ks. Zdzisław Palus - proboszcz i księża z Zakonu Kanoników, którzy przyjechali na uroczystość z całej Polski. Gdy niesiony obraz Pani Mstowskiej mijał ustawionych w dwóch szpalerach ludzi, wszyscy przyklękali, chyląc głowy, po czym dołączali na koniec procesji. I tak było przez całą drogę. Ze wzniesienia, na którym stoi kościół, schodziło się nad wyraz dobrze, gdyż został położony nowy asfalt. Feretrony i chorągwie niesione były przez młodzież z taką ochotą i tak wysoko, że przy zejściu na ulicę chorągwie zawadziły o druty przechodzące w poprzek jezdni. Strażacy przyjechali na uroczystość nie tylko w odświętnych strojach i ze sztandarami, ale nawet wozem strażackim. Wśród barwnego tłumu wyróżniały się panie ubrane w stroje regionalne. Słuchacze Archidiecezjalnego Radia Fiat przyjechali autokarem z transparentem i chorągiewkami.

1700 metrów z kościoła do ołtarza polowego na błoniach mstowskich przebiegało drogą położoną wśród lasu i łąk. W takim otoczeniu zupełnie inaczej brzmiały słowa pieśni maryjnych i modlitwy. Śpiewom towarzyszyła orkiestra dęta z Mstowa pod batutą Pawła Pięty, a także chór parafialny prowadzony przez organistę.

Nad sprawnym przebiegiem procesji i bezpieczeństwem uroczystości czuwała policja, a w nagłych wypadkach można było wezwać ambulans z lekarzem i pielęgniarkami.

Bogu niech będą dzięki!

O godz. 11.00 obraz Matki Bożej był już umieszczony w frontowej części ołtarza. Zaproszeni goście i księża koncelebransi zajęli miejsca na ołtarzu, ludzie zapełnili błonia. Nikt się nie tłoczył, bo miejsca było wiele, a ołtarz zbudowany jest na górce, więc wszystko było widoczne nawet z oddali. Celebra tej Mszy św. nad Wartą miała dodatkowy wymiar - wszak to Wartę określa się pielgrzymkowym Jordanem. Po przybyciu księży biskupów - abp. Stanisława Nowaka, bp. Antoniego Długosza i bp. Jana Wątroby ks. Zdzisław Palus rozpoczął uroczystość od powitania dostojnych gości, parafian i pielgrzymów. Wśród gości wymienił przedstawicieli Kościoła częstochowskiego z Księdzem Arcybiskupem, Biskupami, przedstawicielami Kurii - obok ks. inf. Janyszka, który prowadził procesję, był również ks. inf. Ireneusz Skubiś - byli przedstawiciele kapituły archikatedralnej i kolegiackiej, Seminarium z rektorem i klerykami, kustosze sanktuariów, przedstawiciele zakonów z naszej archidiecezji z przeorem Zakonu Paulinów, Rycerze Grobu Pańskiego, a także przedstawiciele zakonów z: Krakowa, Ełku, Drezdenka, Gietrzwałdu z przełożonymi tych zakonów i, oczywiście, księża kanonicy - władze zakonne i seminaryjne na czele z wizytatorem Polskiej Prowincji Kanoników Regularnych Laterańskich - ks. Tomaszem Ratajczakiem. Nie zabrakło przedstawicieli władz samorządowych i wojewódzkich, gminnych, oświatowych i krajowego konserwatora zabytków - związanego z mstowskim sanktuarium od czasu rozpoczęcia renowacji kościoła.

Po dwóch stronach schodów prowadzących na ołtarz stali członkowie Bractwa Najświętszego Sakramentu i Pięciu Ran Pana Jezusa z prowadzonej przez kanoników parafii Bożego Ciała z Krakowa. Ubrani w białe i czerwone peleryny z haftami przez cały czas trwania uroczystości trzymali długie zapalone świece-latarnie.

Ks. Palus zakończył powitanie prośbą skierowaną do Księdza Arcybiskupa - gorącego propagatora kultu Matki Bożej Mstowskiej - by zechciał nałożyć korony na skronie Jezusa i Matki Bożej w mstowskim obrazie.

Zanim ów uroczysty akt nastąpił, Ksiądz Arcybiskup rozpoczął liturgię Mszy św. W homilii abp Nowak mówił wielokrotnie o wymiarze duchowym koronacji i o szczególnym czasie, w jakim mstowskie uroczystości przypadają. "Jako archidiecezja częstochowska wdzięczna za 75-lecie swojego istnienia, od czasów Piusa XI, za to, że istnieje jako archidiecezja od 8 lat, od czasów Jana Pawła II, wdzięczni za to, że jesteśmy w Kościele polskim zorganizowanym od tysiąca lat, od Zjazdu Gnieźnieńskiego, chcemy Bogu powiedzieć tu, na tym miejscu, wielkim głosem: Boże, dzięki Ci! Ale chcemy to powiedzieć przy pomocy słów Maryi".

Reklama

Różami uwieńczmy Jej skroń

W momencie koronacji kilka tysięcy głów pielgrzymów podniosło się ku górze i śledziło każdy ruch abp. Nowaka, bp. Długosza i bp. Wątroby. Wszystko działo się na naszych oczach, przy dźwiękach orkiestry dętej i przy śpiewie pieśni: Królowej Anielskiej śpiewajmy, różami uwieńczmy Jej skroń... W tej chwili na skroniach Jezusa i Matki Bożej spoczęły nie róże, a złote korony, a najważniejsze - jak mówił Ksiądz Arcybiskup - było to, że wyrażaliśmy wielką miłość i wdzięczność Matce. "Kiedy będziemy wkładać korony na skroń Dzieciątka Jezus, tego, które się dla nas narodziło, kiedy będziemy wkładać diadem pozłacany na skroń Bogarodzicy Dziewicy, tym samym będziemy wyrażać wielką wdzięczność za wiarę".

Po akcie koronacji ks. Zdzisław Palus złożył przyrzeczenie i ślubowanie w obliczu obrazu Matki Bożej, w obecności Księdza Arcybiskupa i Biskupów, wszystkich czcicieli Pani Mstowskiej - "stać wiernie na straży tego sanktuarium, czynić wszystko, by świątynia mstowska była godnym miejscem kultu należnego Matce Bożej, pilnie strzec łaskami słynącego obrazu Matki Bożej...". Aktu zawierzenia wszystkich pielgrzymów, całego Kościoła częstochowskiego Pani Mstowskiej dokonał abp Stanisław Nowak. "Módl się za nami. Bądź Matką Nowej Ewangelizacji. Tak jak zasłynęłaś łaskami na tej ziemi, tak teraz bądź Matką tego wszystkiego, co będziemy czynić dla utrzymania i pogłębiania wiary w Chrystusa i Jego Kościół w nowych czasach. Ratuj nas, Matko, błagamy, od wtórnego pogaństwa, zagubienia moralnego, upadku rodziny, chroń od płycizny moralnej, wszelkich zagrożeń, które czyhają na młode pokolenie. Opiekuj się ludźmi ubogimi i bezrobotnymi. Niech ta ziemia maryjna, pielgrzymia będzie ziemia sprawiedliwości i miłości społecznej".

Przedstawiciel Kurii - ks. inf. Zenon Janyszek odczytał dekret Arcybiskupa ustanawiający każdorazowego proboszcza parafii mstowskiej - kustoszem sanktuarium i wyznaczający dni odpustu na pierwszą niedzielę po Wniebowzięciu Matki Bożej i w Matki Bożej Różańcowej - w drugą niedzielę października.

W procesji z darami szli przedstawiciele poszczególnych miejscowości parafii mstowskiej, a także gości, grup apostolskich działających na terenie parafii, szkół, urzędów i władz, a także dary nieśli parafianie indywidualnie. Po Mszy św. podziękowanie w imieniu własnym i parafian złożył Ksiądz Proboszcz - teraz kustosz sanktuarium oraz przedstawiciele parafian. Następnie obraz Pani Mstowskiej - już przyozdobiony koronami biskupimi - przeniesiono procesjonalne w podobnym szyku jak na miejsce celebry z powrotem do świątyni parafialnej. Procesji przewodniczyli Księża Biskupi.

Dokonało się w nas

Wiele osób pozostało jeszcze w mstowskim sanktuarium przed obliczem Matki Bożej na modlitwie prywatnej, a zaproszeni goście przeszli na uroczysty obiad przewidziany na 300 osób, do miejscowej szkoły. Można było zapoznać się z ofertą wydawniczą Niedzieli, a także zakupić pocztówki z Mstowa ze specjalną pieczęcią przygotowaną na ten dzień przez pocztę. Można też było od razu pocztówkę wysłać, gdyż miejscowy urząd pocztowy na ten dzień przeniósł się z czerwoną skrzynką na listy na plac kościelny.

Zaangażowanie całej parafii mstowskiej i mobilizacja na ten jeden dzień były niezwykłe. I nie chodzi tylko o asfalt, ołtarz polowy, wymalowanie ścian, dekorację ulic i posadzenie kwiatów. Przede wszystkim chodzi o uczestnictwo modlitewne w nowennie przed koronacją, o zaangażowanie duchowe - o to, co może mało spektakularne, a co dokonało się w każdym z nas.

Posłowie PiS popierają aborcję?

2018-04-24 07:23

Artur Stelmasiak

Niektórzy posłowie Prawa i Sprawiedliwości coraz mocniej krytykują obywatelski projekt ustawy zakazujący eugeniki prenatalnej. Personalnie atakując Kaję Godek, atakują prawie milion obywateli oraz Kościół, który stanowczo popiera projekt #ZatrzymajAborcję.

Artur Stelmasiak

Niestety wygląda na to, że Prawo i Sprawiedliwość ustami swojej posłanki dystansuje się od obywatelskiego projektu "Zatrzymaj Aborcję". Choć projekt zakłada jedynie zakaz aborcji eugenicznej, to Joanna Lichocka podczas spotkania w Bochni określiła go mianem "nieludzkiego". Jest to pierwsza tak bardzo proaborcyjna wypowiedź polityka PiS.

Pani poseł przypomnę, reprezentuje partię, która do tej pory odwoływała się wartości chrześcijańskich i przez cały okres długiej opozycji zawsze głosowała za życiem. Można powiedzieć, że projekt ZatrzymajAborcję został napisany na życzenie PiS i pod jego dyktando. Przecież prezes Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówił o tym, że jest za zakazem aborcji eugenicznej. Pod tym projektem publicznie podpisał się marszałek Sejmu Ryszard Terlecki. I pani mówi mi teraz, że prezes PiS i marszałek z PiS popierają "nieludzkie" prawo. Przecież to są słowa wyjęte z ust feministek, posłów PO i Nowoczesnej. Pani poseł życie ludzkie jest ważniejsze, od życia zwierząt futerkowych, których pani tak zaciekle broni.

Na naszych oczach dokonuje się przemiana Prawa i Sprawiedliwości. Partia coraz bardziej ochoczo toleruje, a nawet wspiera pomysły lewicowe i jednocześnie krytykuje wartości konserwatywne i katolickie. Atak na Kaję Godek i jej środowisko jest przecież atakiem na mnie i na innych katolików, którzy na serio traktują nauczanie Kościoła, ale także potrafią oceniać osiągnięcia medycyny, biologii i genetyki. Mówienie, że ochrona dzieci podejrzanych o chorobę lub niepełnosprawność jest "nieludzkie" źle świadczą o sumieniu człowieka, który je wypowiada. Natomiast mówienie o tym, że projekt Zatrzymaj Aborcję "jest bardzo radykalny, bo zakłada nadrzędność interesów dziecka nienarodzonego nad życiem i zdrowiem kobiety", albo wynika z niewiedzy, albo jest zwykłym kłamstwem i celową manipulacją. Obywatelski projekt zakłada zakaz aborcji eugenicznej, czyli ochronę życia dzieci, które w żaden sposób nie zagrażają życiu i zdrowiu kobiety.

Chciałbym zaapelować do pozostałych polityków PiS, by nie szli tą lewicową i proaborcyjną drogą, którą zmierza prawie cała europejska polityka. Gdy staniecie się partią bez autentycznych wartości, to przegracie zarówno jako politycy, a przede wszystkim, jako ludzie, przyczyniając się do śmierci ponad tysiąca dzieci rocznie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek pozdrowił wspólnotę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

2018-04-25 11:49

st (KAI) / Watykan

Szczególne pozdrowienia dla obchodzącej 100 lecie istnienia wspólnoty Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego skierował Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, pozdrawiając Polaków.

Włodzimierz Rędzioch

Oto słowa papieża:

Witam polskich pielgrzymów. W sposób szczególny pozdrawiam Arcybiskupa Lublina, Kolegium Rektorów, Profesorów i Studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy przybyli tu z okazji 100-lecia jego założenia i 70-lecia duszpasterstwa akademickiego przy uczelni. Wraz z wami dziękuję Panu za każde dobro duchowe, jakie zrodziło się w waszej wspólnocie uniwersyteckiej w tym stuleciu. Zachęcam was, abyście kontynuowali dobrą tradycję poszukiwania więzi łączących wiarę i rozum, a równocześnie, byście odkrywali nowe metody zgłębiania nauk humanistycznych i przyrodniczych, aby coraz lepiej odpowiadać na wyzwania, jakie współczesny świat stawia przed człowiekiem i społecznościami. Niech wam towarzyszy wasz profesor Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II! Wam i wszystkim pielgrzymom tu obecnym z serca błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Ojciec Święty kontynuuje swoją refleksję nad Chrztem, który – jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego – jest „w szczególny sposób «sakramentem wiary», ponieważ jest sakramentalnym wejściem w życie wiary” (n. 1236). W liturgii chrztu, litania do wszystkich świętych, modlitwa egzorcyzmu i namaszczenie olejem katechumenów, od czasów starożytnych przypominają, że modlitwa Kościoła wspiera katechumenów w walce ze złem, towarzyszy im na drodze dobra, pomaga im wyzwolić się spod władzy grzechu, aby przejść do królestwa Bożej łaski. Kościół prosi o uwolnienie ich od wszystkiego, co oddziela od Chrystusa i przeszkadza w wewnętrznym zjednoczeniu z Nim. Także dla dzieci prosimy Boga o uwolnienie od grzechu pierworodnego i uświęcenie ich jako mieszkania Ducha Świętego (por. Obrzęd Chrztu Dzieci, n. 56). Chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego, który uzdalnia tego, kto go otrzymuje „do walki ze złym duchem”. W tej walce nie jesteśmy sami. Kościół modli się, abyśmy nie ulegli zasadzkom zła, ale pokonali je mocą Paschy Chrystusa. Umocnieni przez zmartwychwstałego Pana, możemy z wiarą powtarzać słowa świętego Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

W dzisiejszej audiencji udział wzięli m. in. abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, Rektor, studenci i Pracownicy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II oraz Akademickie Stowarzyszenie im. bł. Pier Giorgio Frassati "Frassatianum"; pielgrzymi z Parafii Wniebowzięcia NMP Głoska (diecezja wrocławska); z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, z Wrocławia; parafii św. Mikołaja w Elblągu; Młodzież z VI Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II w Legnicy oraz Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. św. Franciszka z Asyżu w Legnicy; Zespół Szkół Ekonomicznych z Nysy; Zespół Szkół Rolniczych z Prudnika Członkowie Grup Modlitwy Św. Ojca Pio z Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem