Reklama

Franciszek na zakończenie roku: miłość nadaje pełnię wszystkiemu

2018-12-31 18:13

st, pb (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

To miłość nadaje pełnię wszystkiemu, także czasowi - mówił papież Franciszek w czasie Pierwszych Nieszporów uroczystości Bożej Rodzicielki Maryi, jakie odprawił w Bazylice św. Piotra w Watykanie. Było to zarazem dziękczynienie za kończący się dzisiaj rok 2018, dlatego na ich zakończenie zostanie odśpiewane uroczyste „Te Deum”.

W homilii Ojciec Święty odniósł się do wyrażenia „pełnia czasu” z Listu św. Pawła do Galatów. Zauważył, że w ostatnich godzinach roku słonecznego „odczuwamy potrzebę czegoś, co wypełniłoby upływ czasu znaczeniem”. - Czegoś lub, lepiej, kogoś. I ten „ktoś” przyszedł, posłał Go Bóg: to „Jego Syn”, Jezus - tłumaczył papież. Wyjaśnił, że ten Jezus wyzwolił „bezprecedensową siłę, która nadal trwa i będzie trwała przez całą historię”. - Ta siła nazywa się Miłością. To miłość nadaje pełnię wszystkiemu, także czasowi; a Jezus jest „koncentracją” całej miłości Boga w ludzkiej istocie - stwierdził Franciszek.

Dodał, że Syn Boży narodził się w czasie, „aby wykupić” ludzi, „to znaczy wyprowadzić z niewoli i przywrócić do wolności, do godności i wolności właściwej dzieciom”. - Bóg Ojciec posłał na świat swego jedynego Syna, aby wykorzenił z serca człowieka pradawną niewolę grzechu i w ten sposób przywrócił mu jego godność. Z serca ludzkiego bowiem, jak naucza Jezus w Ewangelii pochodzą wszystkie złe myśli, nieprawości, które deprawują życie i relacje - podkreślił Franciszek.

Wezwał do zastanowienia się „z bólem i skruchą” nad tym, że w dobiegającym końca roku „tak wielu mężczyzn i kobiet żyło i żyje w warunkach niewolnictwa, niegodnych osoby ludzkiej”, także w Rzymie. - Myślę, szczególnie o bezdomnych. Jest ich ponad dziesięć tysięcy. Zimą ich sytuacja jest szczególnie trudna. Wszyscy oni są synami i córkami Boga, ale różne formy niewolnictwa, czasami bardzo złożone doprowadziły ich do życia na skraju ludzkiej godności - wskazał biskup Rzymu.

Reklama

Zaznaczył, że „także Jezus urodził się w podobnym stanie, ale nieprzypadkowo: chciał się narodzić w ten sposób, aby objawić miłość Boga dla maluczkich i ubogich, i tak rzucać w świecie ziarno królestwa Bożego, królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju, gdzie nikt nie jest niewolnikiem, ale wszyscy są braćmi, dziećmi jednego Ojca”.

- Kościół, który jest w Rzymie, nie chce być obojętny wobec niewolnictwa naszych czasów, ani też jedynie je obserwować i wspomagać, ale chcę być w obrębie tej rzeczywistości, będąc bliskim tym osobom i tym sytuacjom - zadeklarował Ojciec Święty.

Na zakończenie powiedział, że Bóg stał się człowiekiem, „abyśmy mogli otrzymać pełnię naszego człowieczeństwa, «przybrane synostwo». Przez Jego uniżenie zostaliśmy wyniesieni. Z Jego maleńkości pochodzi nasza wielkość. Z Jego kruchości - nasza moc. Z Jego stania się sługą - nasza wolność. Jakie imię należy nadać temu wszystkiemu, jeśli nie Miłość? Miłość Ojca i Syna, i Ducha Świętego, do którego dzisiejszego wieczora święta Matka Kościół wznosi na całym świecie swój hymn uwielbienia i dziękczynienia”.



Na zakończenie roku Słowo Boże towarzyszy nam z tymi dwoma wersetami Apostoła Pawła (Ga 4, 4-5). Są to wyrażenia zwięzłe i bogate: synteza Nowego Testamentu, która nadaje sens wydarzeniu „krytycznemu”, jakim jest zawsze upływ roku.

Pierwsze wyrażenie, które nas uderza, to „pełnia czasu”. Nabiera ono szczególnego wydźwięku w tych ostatnich godzinach roku słonecznego, w których jeszcze bardziej odczuwamy potrzebę czegoś, co wypełniłoby upływ czasu znaczeniem. Czegoś lub, lepiej, kogoś. I ten „ktoś” przyszedł, posłał Go Bóg: to „Jego Syn”, Jezus. Niedawno świętowaliśmy Jego narodziny: narodził się z niewiasty, z Dziewicy Maryi; urodził się pod Prawem, jako dziecko żydowskie, podlegające Prawu Pańskiemu. Ale jak to jest możliwe? Jakże może to być oznaką „pełni czasu”? Oczywiście, w tej chwili jest niemal niewidoczny i nieznaczący, ale w ciągu nieco ponad trzydziestu lat ten Jezus wyzwoli bezprecedensową siłę, która nadal trwa i będzie trwała przez całą historię. Ta siła nazywa się Miłością. To miłość nadaje pełnię wszystkiemu, także czasowi; a Jezus jest „koncentracją” całej miłości Boga w ludzkiej istocie.

Św. Paweł jasno mówi, dlaczego Syn Boży narodził się w czasie, jaka jest misja, którą dał mu do wypełnienia Ojciec: narodził się „aby wykupić”. To drugie słowo, które nas uderza: aby wykupić, to znaczy wyprowadzić z niewoli i przywrócić do wolności, do godności i wolności właściwej dzieciom. Niewolnictwo, o którym myśli apostoł, to „Prawo” rozumiane jako zbiór przykazań, których należy przestrzegać, Prawo, które z pewnością wychowuje człowieka, jest pedagogiczne, ale nie wyzwala go z jego stanu grzesznika, a wręcz, że tak powiem „przykuwa” go do tego stanu, uniemożliwiając mu osiągnięcie synowskiej wolności.

Bóg Ojciec posłał na świat swego jedynego Syna, aby wykorzenił z serca człowieka pradawną niewolę grzechu i w ten sposób przywrócił mu jego godność. Z serca ludzkiego bowiem, jak naucza Jezus w Ewangelii (por. Mk 7, 21-23) pochodzą wszystkie złe myśli, nieprawości, które deprawują życie i relacje.

I tutaj musimy się zatrzymać, zatrzymać i zastanowić z bólem i skruchą, ponieważ także podczas tego roku, który dobiega końca, tak wielu mężczyzn i kobiet żyło i żyje w warunkach niewolnictwa, niegodnych osoby ludzkiej.

Także w naszym mieście, w Rzymie są bracia i siostry, którzy z różnych powodów znajdują się w tym stanie. Myślę, szczególnie o bezdomnych. Jest ich ponad dziesięć tysięcy. Zimą ich sytuacja jest szczególnie trudna. Wszyscy oni są synami i córkami Boga, ale różne formy niewolnictwa, czasami bardzo złożone doprowadziły ich do życia na skraju ludzkiej godności. Także Jezus urodził się w podobnym stanie, ale nieprzypadkowo: chciał się narodzić w ten sposób, aby objawić miłość Boga dla maluczkich i ubogich, i tak rzucać w świecie ziarno królestwa Bożego, królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju, gdzie nikt nie jest niewolnikiem, ale wszyscy są braćmi, dziećmi jednego Ojca.

Kościół, który jest w Rzymie nie chce być obojętny wobec niewolnictwa naszych czasów, ani też jedynie je obserwować i wspomagać, ale chcę być w obrębie tej rzeczywistości, będąc bliskim tym osobom i tym sytuacjom.

Lubię zachęcać do tej formy macierzyństwa Kościoła, gdy celebrujemy boskie macierzyństwo Maryi Dziewicy. Kontemplując tę tajemnicę, uznajemy, że Bóg „zrodził się z niewiasty”, abyśmy mogli otrzymać pełnię naszego człowieczeństwa, „przybrane synostwo”. Przez Jego uniżenie zostaliśmy wyniesieni. Z Jego maleńkości pochodzi nasza wielkość. Z Jego kruchości - nasza moc. Z Jego stania się sługą - nasza wolność.

Jakie imię należy nadać temu wszystkiemu, jeśli nie Miłość? Miłość Ojca i Syna, i Ducha Świętego, do którego dzisiejszego wieczora święta Matka Kościół wznosi na całym świecie swój hymn uwielbienia i dziękczynienia.

Tagi:
Franciszek

Franciszek przypomniał kapłanom o ich obowiązkach duchowych i duszpasterskich

2019-04-18 10:13

st (KAI) / Watykan

O konieczności dążenia do świętości i potrzebie modlitwy wstawienniczej za powierzony sobie lud przypomniał Ojciec Święty sprawując Mszę Krzyżma w bazylice watykańskiej z duchownymi diecezji rzymskiej a także innych diecezji świata przebywających dziś w Wiecznym Mieście.

Grzegorz Gałązka

Na wstępie papież nawiązując do czytanego fragmentu Ewangelii (Łk 4, 16-21) zaznaczył, że Jezus jest Namaszczonym, którego Duch Święty posyła, by namaścił lud Boży. Działo się to pośród tłumów, a przy tej okazji Franciszek podkreślił bliskość Pana Jezusa wobec rzesz. Wchodząc w relację z Chrystusem tłumy się przemieniają. W ludzkich umysłach budzi się pragnienie podążania za Jezusem, rodzi się podziw, kształtuje się rozeznanie.

Z kolei Ojciec Święty wskazał na trzy łaski cechujące relacje między Jezusem a tłumami. Pierwszą z nich jest łaska podążania za Jezusem, która kontrastuje z małostkowością uczniów. Papież przypomniał, że sugerowali oni Panu Jezusowi, aby przed rozmnożeniem chlebów odprawił, tłumy, żeby poszukali sobie czegoś do jedzenia. „Tutaj – jak sądzę - rozpoczął się klerykalizm: w tym dążeniu do zapewnienia sobie pożywienia i wygody, nie dbając o ludzi” – skomentował Franciszek i przypomniał ostrą krytykę Pana Jezusa, który kazał uczniom zająć się ludem.

Następnie Ojciec Święty wskazał na łaskę podziwu dla Jezusa i podziw Pana dla wiary ludu. Wreszcie papież wskazał na łaskę rozeznania. Ludzie rozpoznawali władzę Jezusa: moc Jego nauczania, zdolnego, by wkroczyć do serc i fakt, że złe duchy były mu posłuszne.

Franciszek zauważył, że uprzywilejowanymi adresatami namaszczenia Pana są ubodzy, jeńcy, ślepi i uciskani. Przykładem pierwszych jest uboga wdowa, która złożyła dwie monety, wszystko, co miała tego dnia na życie tego dnia do skarbony świątyni. Zaznaczył, że jej działania „mają znaczenie” w królestwie Bożym i liczą się bardziej niż wszystkie bogactwa świata.

Mówiąc o niewidomych, reprezentowanych przez Bartymeusza papież zaznaczył, że naszemu spojrzeniu mogą przywrócić blask oczy Jezusa, „blask jaki może dać tylko bezinteresowna miłość, ten blask, który jest nam codziennie kradziony przez obrazy interesowne czy banalne, jakimi zalewa nas świat”.

Uciśnionych uosabia Miłosierny Samarytanin, uczący namaszczania zranionego ciała Chrystusa. „W tym namaszczeniu jest lekarstwo na wszystkie urazy, które usuwają osoby, rodziny i całe narody na margines, jako wykluczone i zbędne, na poboczu dziejów” – stwierdził Ojciec Święty.

Wreszcie mówiąc o więźniach Franciszek zauważył, że dziś miasta popadają w niewolę środkami kolonizacji ideologicznej. „Jedynie namaszczenie naszej kultury, ukształtowanej przez pracę i sztukę naszych przodków, może uwolnić nasze miasta od tych nowych form niewolnictwa” – powiedział papież.

Ojciec Święty przypomniał kapłanom, że zostaliśmy wzięci spośród tego ludu i mogą utożsamiać się z tymi prostymi ludźmi. Zachęcił do hojnego szafowania namaszczenia. „Namaszczamy dając siebie, rozdając nasze powołanie i nasze serce. Namaszczając jesteśmy ponownie namaszczeni wiarą i miłością naszego ludu. Namaszczamy brudząc nasze ręce, dotykając ran, grzechów, niedostatków ludzi; namaszczamy zyskując zapach naszych rąk, gdy dotykamy ich wiary, nadziei, wierności, hojności bez zastrzeżeń w ich ofiarności. Ten, kto uczy się namaszczać i błogosławić, leczy się z małostkowości, wykorzystywania i okrucieństwa” – stwierdził Franciszek.

„Módlmy się, aby Ojciec stawiając nas wraz z Jezusem pośród naszego ludu odnowił w naszych sercach Ducha świętości i sprawił, abyśmy zjednoczeni wypraszali Jego miłosierdzie dla powierzonego nam ludu i dla całego świata. W ten sposób tłumy narodów zjednoczone w Chrystusie mogą stać się jedynym wiernym ludem Bożym, który osiągnie pełnię w królestwie Bożym” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

X „Noc Konfesjonałów” – w tym roku w 37 diecezjach

2019-04-17 09:00

xga / Szczecin (KAI)

W 37 diecezjach w całej Polsce rozpocznie się tegoroczna, już dziesiąta edycja akcji „Noc Konfesjonałów”. Jej celem jest stworzenie możliwości wyspowiadania się dla osób, które z powodu braku czasu lub zwykłego lenistwa zaniedbały w Wielkim Poście tę praktykę.

Po raz dziesiąty rozpoczyna się ogólnopolska kampania społeczna “Noc Konfesjonałów”. To doświadczenie uwidoczniło, że pomimo wielu praktyk wielkopostnych, jest rosnąca grupa ludzi, która funkcjonuje tylko w horyzoncie doczesności na duchowym pustkowiu i nie korzysta ze zwyczajnych praktyk realizowanych w parafiach.

„Powodem takich postaw nie jest jedynie zła wola czy lenistwo, lecz również styl życia, który objawia się w zapracowaniu, nieustannym biegu, życiowej gonitwie. To właśnie od tej grupy ludzi płynęła największa wdzięczność za stworzenie możliwości wyspowiadania się w niestandardowych godzinach” – wyjaśnia ks. Grzegorz Adamski, koordynator „Nocy Konfesjonałów”.

„Noc Konfesjonałów” opiera się na dwóch filarach. Chronologicznie pierwszy, to poszukiwanie w przestrzeni publicznej (m.in. w internecie) sposobu dotarcia do osób zabieganych, żyjących poza wspólnotą kościoła. Drugi to trud setek księży, którzy pomimo intensywnego okresu Triduum Sacrum, zgłaszają gotowość do przeprowadzenia akcji w swojej parafii do północy lub przez całą noc.

W tym roku „Noc Konfesjonałów” przeprowadzą księża na terenie 37 diecezji, w tym w największych miastach Polski: Wrocławiu, Warszawie, Katowicach, Szczecinie, Lublinie czy Gdańsku. Najwięcej parafii włączyło się w diecezjach: opolskiej (21), sosnowieckiej (13) i wrocławskiej (12). Łącznie tegoroczna „Noc Konfesjonałów” organizowana jest w ponad 200 kościołach.

Informacje, gdzie i w jakich godzinach można wyspowiadać się w nocy, można znaleźć w portalu akcji: www.nockonfesjonalow.pl. Po wpisaniu w wyszukiwarce serwisu pierwszych trzech liter miasta pojawi się lista kościołów akacji. Po wybraniu kościoła można nacisnąć “Nawiguj do konfesjonału” i serwis uruchomi nawigację w smartfonie z ustawioną drogą do wybranego kościoła.

W serwisie można znaleźć również materiały pomocne w przygotowaniu do spowiedzi, w tym rachunek sumienia, który dodatkowo można pobrać w formatach: mp3, pdf oraz jako aplikację mobilną na urządzenia z systemem android i iOs(Apple).

Pierwsza „Noc Konfesjonałów” zorganizowana została w trzech kościołach Szczecina 2 kwietnia 2010 roku dla upamiętnienia 5. rocznicy śmierci św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

2019-04-18 17:33

Anna Majowicz

Dla nas Wielki Czwartek to dzień, w którym wracamy do początków. Bez względu na to, ile minęło od naszych święceń kapłańskich, stajemy w tym miejscu, w którym większość z was przyjmowała ten właśnie sakrament, by po raz kolejny wypowiedzieć przed Bogiem: ,, Oto jestem” – przypomniał kapłanom abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski przewodniczył w katedrze wrocławskiej Mszy św. Krzyżma, podczas której wspólnie z księżmi odnowił przyrzeczenia kapłańskie.

Anna Majowicz
Abp Józef Kupny wlewa wonności do oleju i przyrządza krzyżmo
Zobacz zdjęcia: Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

Hierarcha w homilii zwrócił uwagę na dwa słowa, które stanowią fundamentalną podstawę kapłańskiej posługi: ,,słuchaj” i ,,kochaj”. – Pan Jezus mówi nam, byśmy słuchali Słowa Bożego i kochali Boga całym sercem, umysłem, duszą i mocną. Ze wszystkich sił – pokreślił metropolita wrocławski. - Słuchaj i kochaj. Proszę dziś razem z wami Boga, by dał nam wystarczająco dużo siły i łaski, by te słowa nie pozostały jedynie jakąś teorią. Niech staną się żywe w historii każdego z nas. Niech staną się żywe w naszym wrocławskim Kościele – nauczał.

Posłuchaj całej homilii:

https://drive.google.com/file/d/1tTz0WnL_gprbdpaCUTaNXRmu8TvSGdxW/view?usp=sharing

W trakcie Eucharystii abp Józef Kupny pobłogosławił olej katechumenów i dokonał konsekracji krzyżma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem