Reklama

Abp Ryś: nie zrozumiecie bp. Tadeusza bez jego pobożności i wiary

2019-01-03 17:41

md / Kraków (KAI)

Joanna Adamik

To nie jest tak, że bp Tadeusz był wierny sobie. On był wierny Bogu - mówił abp Grzegorz Ryś w homilii wygłoszonej podczas Mszy pogrzebowej w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie. Jak podkreślał metropolita łódzki, bp. Pieronka nie da się poznać „bez doświadczenia, kim jest Pan Bóg”.

Abp Ryś podkreślał, że bp. Tadeusza Pieronka nie da się poznać bez znajomości Boga i „bez doświadczenia tego, kim jest Pan Bóg”. „Nie da się zrozumieć bp. Tadeusza bez wejścia w komunię z Bogiem, bo nie chodzi o teoretyczne poznanie Boga, ale o osobiste spotkanie, by odkryć, kim jest Bóg i kim jest w relacjach z ludźmi” - wyjaśniał kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Uroczystości pogrzebowe bp. Tadeusza Pieronka

„To nie jest tak, że bp Tadeusz był wierny sobie. On był wierny Bogu” - podkreślał metropolita łódzki. Dodał, że to, co uderza, kiedy się przyglądamy życiu zmarłego hierarchy, to fakt, że na każdym etapie było ono inne. „Jego misja zawsze była jakoś inna, ale kto wie, czy w tej inności nie trafiała w samo sedno” - mówił.

„Nie zrozumiecie bp. Tadeusza bez jego pobożności i jego wiary” - zaznaczył abp Ryś.

Reklama

Bp Tadeusz Pieronek został w czwartek pochowany w krypcie grobowej kaplicy św. Michała Archanioła w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie. 


Bp Tadeusz Pieronek został w czwartek pochowany w krypcie grobowej kaplicy św. Michała Archanioła w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie.

Mszy św. przewodniczył abp Marek Jędraszewski, który przedstawił biogram bp. Tadeusza Pieronka. Nawiązując do obchodzonego dziś w Kościele święta Imienia Jezus, wezwał do modlitwy za zmarłego hierarchę słowami Jutrzni.„Jezu wszechmogący, cierpliwy, posłuszny, cichy i pokorny sercem, ukaż wszystkim ludziom, a szczególnie Księdzu Biskupowi Tadeuszowi, moc Twojej łagodności i zechciej przyjąć go do swego Królestwa” - mówił. Złożył też wyrazy najgłębszego współczucia rodzinie zmarłego.Zmarłego biskupa żegnali przedstawiciele KEP, duchowni i politycy różnych opcji, wśród nich Hanna Suchocka, Jarosław Gowin, Grzegorz Schetyna, Bronisław Komorowski, wicemarszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz czy prezes PSL Władysław Kosiniak - Kamysz i Wojciech Kolarski.

Zgromadził się Senat UPJPII i Kolegium Rektorów Krakowa w togach oraz profesorowie innych uczelni kościelnych.Wśród żegnających zmarłego hierarchę biskupów byli m.in. kard. Stanisław Dziwisz, arcybiskup senior archidiecezji gnieźnieńskiej Henryk Muszyński, abp Grzegorz Ryś, sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński, a także krakowscy biskupi pomocniczy Jan Szkodoń, Jan Zając i Damian Muskus OFM.W homilii metropolita łódzki porównywał bp. Pieronka do św. Jana Chrzciciela. „Bp Tadeusz kochał poprzedzać Jezusa” - podkreślał. „Kochał takie miejsca, gdzie mógł poprzedzać Jezusa. Takie obszary nazywa się preewangelizacją” - dodał.

Jak wyjaśnił, w preewangelizacji nie mówi się od razu o Jezusie, ale otwiera przestrzeń spotkania, która umożliwia mówienie o Nim.Metropolita łódzki przekonywał, że bp. Tadeusza Pieronka nie da się poznać bez znajomości Boga i „bez doświadczenia tego, kim jest Pan Bóg”. „To nie jest tak, że bp Tadeusz był wierny sobie. On był wierny Bogu, jakiego odkrył i za jakim poszedł. Nie zrozumiecie bp. Tadeusza bez jego pobożności i jego wiary” - dodał.Mówił również o zaangażowaniu zmarłego w dialog między Kościołem a UE. „Nie wiem, czy jest jakikolwiek biskup w Polsce, który tyle uczynił dla dialogu między dzisiejszą Europą a chrześcijaństwem. Nie wiem, czy jest jakikolwiek biskup, który by potrafił zgromadzić tylu ludzi – i takich ludzi – do poważnej rozmowy nad Europą, do tego, że Europa, owszem, ma być z ducha chrześcijańska, ale tego się nie osiągnie przez zaklinanie rzeczywistości, a tym bardziej się nie osiągnie przez obrażanie się na tę rzeczywistość. Ona może się stać chrześcijańska w rozmowie, a ktoś ją musi prowadzić, ktoś musi do niej zaprosić ludzi” – powiedział abp Ryś.Zauważył ponadto, że misja biskupa Pieronka „zawsze była jakoś inna”. „Kto wie, czy w tej inności nie trafiała w samo sedno" – powiedział abp Ryś.

Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II prof. Wojciech Zyzak, żegnając bp. Tadeusza Pieronka w imieniu uczelni i świata akademickiego podkreślał, że „często powracał on do tematu pojednania, w wymiarze narodowym, kościelnym i ludzkim”. Przyznał, że te słowa pojmuje jako testament zmarłego hierarchy.Podkreślał, że był on czuły na ludzką biedę i potrafił wczuć się w dramat niejednego człowieka. „Nigdy nie zapomnę wspólnego wywiadu w Radiu Watykańskim, z okazji jednej z konferencji, który trudno było mu dokończyć z powodu wzruszenia, gdy zaczął mówić o uchodźcach. Wielu interpretowało jego słowa politycznie. Ja wtedy widziałem, jak bardzo płynęły z głębi jego serca” - opowiadał.Ciało bp. Tadeusza Pieronka zostało złożone w krypcie grobowej w kaplicy św. Michała Archanioła, w prawej nawie świątyni św. Piotra i Pawła. W kaplicy umieszczony jest ołtarz barokowy z XVIII w. z obrazem Michała Archanioła zwyciężającego smoka. Od 2006 r. spoczywa w niej krakowski biskup pomocniczy Stanisław Smoleński.

Tagi:
abp Grzegorz Ryś

Abp Ryś na Mszy św. za śp. Pawła Adamowicza: czy coś się w Polsce zmieni?

2019-01-16 09:16

xpk / Łódź (KAI)

Czy coś się w Polsce zmieni? Słuchamy Jezusa, otwieramy się na Jego słowa i jednocześnie uważamy, że nic nie ma prawa się zmienić? Jesteśmy tak beznadziejni? Jesteśmy tak spętani złem? – pytał abp Grzegorz Ryś podczas liturgii żałobnej w intencji śp. Pawła Adamowicza.

archidiecezja.lodz

Z inicjatywy metropolity łódzkiego w bazylice archikatedralnej pw. św. Stanisława Kostki w Łodzi odprawiona została Msza święta żałobna o spokój duszy tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska oraz o zdecydowane porzucenie przemocy w życiu publicznym.

W homilii abp Ryś, odnosząc się do niedzielnych i poniedziałkowych tragicznych wydarzeń, powiedział, że dzisiaj wszyscy możemy być przybici myśląc o tym, do czego człowiek jest zdolny. - Dzisiaj wszyscy możemy być przerażeni tym, czego człowiek może się dopuszczać i kiedy przychodzimy z przygnębieniem i smutną refleksją to Bóg, ku naszemu zdumieniu, otwiera nam oczy na naszą godność - podkreślił.

- Pan Bóg nam mówi: wierzę w was. Stworzyłem was tak, że dobro jest w zasięgu waszej ręki, że możecie być nie tylko moim obrazem, ale możecie się do mnie upodabniać, możecie się stawać jak ja. Wierzę w was. Wiem, że nie jesteście aniołami - mówił arcybiskup.

- Macie w sobie taką wiarę jaka Bóg ma co do was? Wygląda na to, że dzisiaj w Polsce nikt tej wiary nie ma! Słucham od wczoraj odpowiedzi na pytanie: czy coś się w Polsce zmieni? Odpowiedzi padają dwie: nic się nie zmieni, albo zmieni się na trzy dni! Wszystko jedno, kto te odpowiedzi formułuje. Słuchamy Jezusa, otwieramy się na Jego słowa i jednocześnie uważamy, że nic nie ma prawa się zmienić? Jesteśmy tak beznadziejni? Jesteśmy tak spętani złem? To jest nie do przekroczenia? To jest nie do zmiany? – pytał kaznodzieja.

Metropolita łódzki podkreślił: „Znając naszą zdolność do grzechu. Bóg ma w sobie wiarę, że człowiek jest większy od zła. Człowiek nie musi być spętany. Człowiek nie musi mieć przekonania, że ze zła się nie wyrwie, że nic tu nie ma do zmiany, a jeśli to na moment. Nie, nie na moment! Jest życie nowe, które – jest jak mówimy - jest wieczne". - Ostatecznie Jezusa interesuje taka zmiana w naszym życiu, zmiana na zawsze – zakończył hierarcha.

Przed błogosławieństwem kończącym liturgię arcybiskup podziękował wszystkim obecnym za przybycie i wspólną modlitwę.

Liturgię wraz z metropolitą łódzkim koncelebrowali arcybiskup senior Władysław Ziółek, bp Ireneusz Pękalski, bp Marek Marczak oraz księża diecezjalni i zakonni. W świątyni obecni byli przedstawiciele samorządu wojewódzkiego i miejskiego z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską, a także licznie przybyli mieszkańcy miasta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

KUL: ewakuacja po informacji o bombie

2019-01-16 13:16

dab / Lublin (KAI)

Na polecenie służb ratunkowych w środę 16 stycznia ewakuowano studentów i pracowników Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Otrzymaliśmy maila z informacją o podłożonej bombie. Natychmiast rozpoczęto procedurę ewakuacyjną - tłumaczy Lidia Jaskuła, rzecznik prasowy uczelni.

Roman Czyrka

W środę po godz. 12.00 na główny adres e-mail KUL przyszła anonimowa wiadomość, z której wynikało, że w jednym z budynków należących do uczelni została podłożona bomba. Wówczas rektor uczelni ks. prof. Antoni Dębiński zarządził procedurę ewakuacyjną.

Początkowo akcją został objęty kampus główny lubelskiej uczelni przy al. Racławickich, następnie kazano opuścić także inne budynki KUL znajdujące się w różnych częściach miasta, w tym Bibliotekę Uniwersytecką przy ul. Chopina, Campus Majdanek czy Campus Konstantynów. Ewakuacją objęto także oddział zamiejscowy uczelni w Stalowej Woli.

W rozmowie z KAI doktorant KUL Kamil Wykrętek poinformował o kulisach akcji ewakuacyjnej. – Podczas zajęć prowadzący kazali uciekać z sal wykładowych. Straż wewnętrzna zabroniła zbliżać się do budynków uczelni, wszędzie jest pełno straży i policji, wygląda to bardzo poważnie – relacjonuje doktorant.

Wszystka zajęcia zostały odwołane, a studenci i pracownicy zwolnieni do domu. W każdym z budynków wciąż pracują strażacy i policjanci, którzy szukają ładunku wybuchowego. Ze względu na obszar działań akcja służb może potrwać nawet kilka godzin.

W roku akademickim 2018/2019 na KUL łącznie kształci się ponad 11 tys. studentów i doktorantów, a pracuje prawie 2 tys. osób. W większości są to nauczyciele akademiccy oraz pracownicy administracyjni.

Jeżeli alarm okaże się fałszywy, autorowi wiadomości grozi kara 8 lat więzienia oraz zwrot kosztów za organizację akcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Cierpienie można przyjąć tylko wiarą

2019-01-16 21:37

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

- To jest niepojęta tajemnica, której rozumowo zgłębić do końca nie jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie przyjąć to naszą wiarą. Właśnie dlatego, że Pan Jezus przyjął cierpienie i z cierpieniem się utożsamił i dał się przez nie przeniknąć aż do końca i tym samym przychodzi nam z pomocą - o cierpieniu mówił abp Marek Jędraszewski podczas kolędowej wizyty duszpasterskiej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu.

Jaonna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Wicedyrektor szpitala lek. med. Andrzej Bałaga przywitał metropolitę i podziękował za kolejną wizytę, która, jak zaznaczył, jest wsparciem zarówno dla personelu w podejmowaniu nierzadko trudnych decyzji, jak i dla małych pacjentów w ich powrocie do zdrowia.

Prof. Szymon Skoczeń w imieniu zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego szpitala poprosił arcybiskupa o błogosławieństwo.

Delegacja dzieci również przywitała metropolitę krakowskiego i złożyła wierszowane życzenia. Młodzi pacjenci zapewnili arcybiskupa o swej pamięci modlitewnej w ich szpitalnej kaplicy.

Metropolita wyjaśnił, że dzisiejsze czytania mówiące o tym jak Chrystus wyrzuca złe duchy i uzdrawia, dopełniają tego, co zaczęło się w Betlejem.

– Bo chodziło o to, żeby Chrystus się światu objawił jako Boży Syn. Jako Ten, który zrodzony przed wiekami z Ojca stał się z Jego woli człowiekiem po to, aby nam przynieść zbawienie.

Arcybiskup podkreślił, że w dzisiejszej Ewangelii jest także mowa o tym, że Chrystus udał się w odosobnione miejsce, by się modlić. I na słowa Apostoła, że wszyscy Go szukają, odpowiedział, że trzeba iść dalej, do kolejnej miejscowości nauczać o Bogu.

W Liście do Hebrajczyków natomiast słyszymy dziś przypomnienie tego, że Chrystus stał się do nas podobny we wszystkim – oprócz grzechu. Metropolita szczególnie podkreślił, że Pan Jezus stał się do nas podobny we wszystkim i stał się jednym z nas. Metropolita zacytował zdanie: „W czym bowiem sam cierpiał, będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.” – Ludzie są poddawani próbom. Ludzie są doświadczani cierpieniem i to miejsce jest szczególnym nagromadzeniem ludzkiego cierpienia. Nie w postaci abstrakcyjnej, nie w postaci ksiąg o cierpieniu czy o tym jak z cierpienia ludzi wydobywać. To jest miejsce, w którym cierpienie przybiera kształt konkretnego człowieka, konkretnego dziecka. I jest to dla nas wszystkich jakaś ogromna tajemnica.

Metropolita zaznaczył, że Chrystus stał się jednym z nas także w cierpieniu, bo On naprawdę cierpiał. I pokazał jak trzeba to cierpienie przyjąć – z całkowitym zaufaniem wobec Boga, nawet, jeśli jest to niezwykle trudne.

– Bo na krzyżu Golgoty (…) było poczucie osamotnienia, była ogromna boleść, ale było też oddanie wszystkiego swemu Ojcu. I była tam także, co trzeba bardzo mocno podkreślić, błogosławiona obecność tych, którzy Pana Jezusa kochali i pozostali Mu wierni aż do końca. Zwłaszcza Jego Przenajświętsza Matka, zwłaszcza Jego najbardziej spośród wszystkich ukochany uczeń Jan. Byli przy Nim i swoją obecnością pokazywali – nie jesteś sam, kochamy Ciebie. Arcybiskup powiedział także, że zdaje sobie sprawę, że łatwo jest powiedzieć, że mamy przyjmować cierpienie. Szczególnie jeśli chodzi o cierpienia dziecka, wobec którego jesteśmy kompletnie bezradni.

– To jest niepojęta tajemnica, której rozumowo zgłębić do końca nie jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie przyjąć to naszą wiarą. Właśnie dlatego, że Pan Jezus przyjął cierpienie i z cierpieniem się utożsamił i dał się przez nie przeniknąć aż do końca i tym samym przychodzi nam z pomocą. Bo jeśli On przeszedł przez bramę cierpienia do pełni życia, to i my ufamy, zmierzając także do Dzieciątka narodzonego w Betlejem, że nas rozumie, że nas swoją miłością ubogaci, że swoim ubóstwem podniesie i że przy wszystkich nierozumieniach tego czym jest cierpienie, a zwłaszcza czym jest cierpienie dziecka, będziemy, będąc blisko Niego, mogli z całą głębią wiary powtarzać słowa wyśpiewywane w Betlejem przez aniołów: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom Bożego upodobania, pokój ludziom dobrej woli”.

Po Mszy św. arcybiskup niosąc słowa otuchy odwiedził małych pacjentów w szpitalnych oddziałach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem