Reklama

Magia Suwalszczyzny

2019-01-11 20:26

Magda Nowak

Magda Nowak/Niedziela
Krzysztof Świertok podczas wernisażu z pasją opowiadał o Suwalszczyźnie

Urzeka pięknem rozległych lasów, czystych jezior, dziewiczej przyrody. Fascynuje różnorodnością i niczym niezmąconą ciszą. Taka jest Suwalszczyzna – najdalej na północny-wschód wysunięty kraniec Polski. O niej opowiada w cyklu swoich zdjęć Krzysztof Świertok, jasnogórski fotograf. Wystawa nosi tytuł „Magia Suwalszczyzny”. Prezentowana jest w Miejskiej Galerii Sztuki przy Al. NPM 64 w Częstochowie.

Suwalszczyzna, jak mówi artysta, jest dla niego drugą małą ojczyzną. Pierwszą jest Częstochowa, w której mieszka i pracuje, od 25 lat fotografując życie Jasnej Góry. Mimo ćwierćwiecza spędzonego w tym jednym jedynym miejscu wciąż zachowuje świeże spojrzenie. A jego zdjęcia zachwycają. Odpoczywa natomiast na Suwalszczyźnie.

Zobacz także: Magia Suwalszczyzny

– Słyszysz Suwalszczyzna, i co myślisz? – Jadę! – odpowiada bez zastanowienia. A dlaczego akurat tam? Bo to kraina magiczna. Tętni zupełnie innym rytmem niż cała reszta Polski. I oczarowuje. Nie tylko pięknem krajobrazu, również ludźmi, którzy tam żyją. Ich prostotą, spokojem, ciepłem i wielką gościnnością. Tak w kilku słowach opowiada o swoim ukochanym skrawku ziemi.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Magia Suwalszczyzny - wystawa K. Świertoka

„Magia Suwalszczyzny” to zbiór zdjęć wykonanych podczas ostatniego pobytu w 2018 r. Zdjęcia odkrywają niezwykłość tego miejsca, ale nie w tradycyjnych, szerokich tzw. „krajobrazowych” kadrach, tylko w wąskich wycinkach tamtej rzeczywistości. Być może dlatego pobudzają ciekawość i mocno działają na wyobraźnię. Wprowadzają nastrój tajemnicy ledwie tylko dotkniętej okiem oglądającego. Zostawiają duży niedosyt.

– Chciałbym ukazać w tych zdjęciach choć cząstkę tej krainy i jej magii, którą tam odnajduję. Odkrywam tam ludzi, miejsca i nieprawdopodobne rzeczy, które stworzył Pan Bóg. Takie miejsca pozwalają doświadczyć Jego obecności. Nie chcę tego ubierać w zbyt mocne słowa, ale czuje się, że jest – wyjaśnia Krzysztof Świertok. I dodaje z rozbrajającą szczerością: – Ja tam latam. Po prostu tam latam.

Wernisaż wystawy odbył się w piątek 11 stycznia br. Wśród przybyłych na otwarcie byli bliscy, przyjaciele i koledzy po fachu. Kilka słów wprowadzenia powiedzieli szefowa częstochowskiej galerii Anna Paleczek-Szumlas oraz malarz Arkadiusz Dzielawski, serdeczny przyjaciel Krzysztofa Świertoka. Wystawę będzie można oglądać do 3 lutego br.

– Jak na razie nie odważyłem się jeszcze fotografować ludzi na Suwalszczyźnie, choć mam taki zamiar – wyznaje artysta. Może, gdy przyjdzie czas i powstaną takie zdjęcia, będzie materiał na kolejną wystawę o ukochanej suwalskiej ziemi? Jeśli tak się stanie, prawdopodobnie będzie to znowu twórcze zaskoczenie.

Tagi:
wernisaż

Reklama

Otwarcie zmodernizowanej wystawy w Lubuskim Muzeum Wojskowym w Drzonowie

2018-12-28 19:29

Magdalena Poradzisz-Cincio

27.12.2018 r., w stulecie wybuchu Powstania Wielkopolskiego, W Lubuskim Muzeum Wojskowym odbył się wernisaż zmodernizowanej wystawy stałej "Żołnierz polski 1914-45".

Archiwum LMW
Otwarcia zmodernizowanej wystawy dokonał Piotr Dziedzic, dyrektor LMW w Drzonowie
Zobacz zdjęcia: Otwarcie zmodernizowanej wystawy w Drzonowie

W tym szczególnym dniu, miło było gościć nam kilkadziesiąt osób. W uroczystości udział wzięli m. in. przedstawiciele Miasta Zielona Góra, jednostek wojskowych, stowarzyszeń działających na rzecz popularyzacji historii wojskowości, lubuskich muzeów, darczyńcy eksponatów, a także przyjaciele i sympatycy muzeum. Uroczystość otworzył przemówieniem dyrektor Lubuskiego Muzeum Wojskowego Piotr Dziedzic, po czym zaprosił do wspólnego przecięcia wstęgi dra Włodzimierza Kwaśniewicza - historyka, wybitnego znawcę dawnej broni, wieloletniego dyrektora i założyciela Lubuskiego Muzeum Wojskowego oraz gen. Aleksandra Bortnowskiego - byłego dowódcę 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Po przecięciu wstęgi, goście mieli okazję zobaczyć wystawę stałą w nowoczesnej odsłonie. Zadanie „Modernizacja wystawy stałej Żołnierz polski 1914-1945 w stulecie Odzyskania Niepodległości” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

LGBT+: Wybór, który zaważy na losie pokoleń

2019-03-19 08:53

Antoni Szymański Senator RP / Gdańsk (KAI)

Trwa zagorzała dyskusja, wywołana podpisaniem przez prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT+. Decyzja Rafała Trzaskowskiego wspiera strategiczne cele polskich i międzynarodowych organizacji, grupujących część środowisk, określających się, jako mniejszości seksualne. Być może do Warszawy dołączą inne miasta. Warto wiedzieć, o co toczy się spór.

Archiwum prywatne
Antoni Szymański Senator IX Kadencji

Spośród zarysowanych 5 obszarów wsparcia, jakiego ma udzielać społeczności LGBT nowy prezydent stolicy, najgorętszym przedmiotem dyskusji stał się kształt edukacji seksualnej w szkołach. Wzmiankowana deklaracja wskazuje na rzekomo palący problem istnienia w polskim społeczeństwie, a także wśród polskich dzieci, dyskryminacji na tle seksualnym. Jej ofiarami mają być osoby nieheteroseksualne, zaś postulowanym remedium na bolączki – szkolna edukacja „antydyskryminacyjna”, uwzględniająca zagadnienia tożsamości płciowej w duchu ustaleń WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Propozycja ta jawi się w kontrze do przedmiotu „Wychowanie do Życia w Rodzinie”, który w polskich szkołach jest realizowany od 1998 roku według dopracowanej, zaakceptowanej przez rodziców i przynoszącej dobre efekty podstawy programowej, jako tzw. edukacja seksualna typu A (wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji nastolatków).

Postulatom takiej edukacji, będącej jawnym krokiem w stronę zrównania w Polsce związków jednopłciowych z małżeństwem, a także jak ujawnił wiceprezydent Warszawy umożliwieniem im adopcji dzieci, sprzeciwiły się liczne środowiska, organizacje i ruchy prorodzinne. Wskazują oni na naruszanie konstytucyjnego modelu małżeństwa i rodziny, a także na słaby autorytet Światowej Organizacji Zdrowia, spowodowany ideologizacją i upolitycznieniem tej instytucji.

Stanowczy sprzeciw wobec edukacji seksualnej w deklaracji warszawskiej, wyraził polski Episkopat, który stwierdził min.: Można się obawiać, że Karta wprowadzi do szkół program wychowania seksualnego w duchu ideologii gender, adresowany już do małych dzieci. Wychowanie to ostatecznie będzie prowadziło do brutalnego zapoznawania dziecka z anatomią i fizjologią sfery seksualnej, z technikami osiągnięcia zadowolenia płciowego, a w dalszej kolejności do technik współżycia cielesnego, poznania metod zapobiegania chorobom przenoszonym płciowo i „niechcianej” ciąży.

Polscy biskupi słusznie podkreślają, że należy odrzucać każdą formę zadania gwałtu wrażliwej psychice dziecka, którego ciało jeszcze „milczy” i które jeszcze nie „odkryło” swojej płciowości. Wychowanie do dojrzałej miłości musi być prowadzone stopniowo, na miarę odkrywania przez dziecko różnych przejawów swojego ciała. W procesie wychowania dziecko winno na pierwszym miejscu poznać piękno miłości, która nie skupia się na sobie, ale uczy dostrzegania innych osób i nabywania umiejętności dzielenia się z nimi radością, również za cenę własnych wyrzeczeń (por. Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie tak zwanej Karty LGBT z dn. 13. 03. 2019).

Ostatnie z zacytowanych słów prowadzą nas do sedna problemu. Jądrem dyskusji na temat tak zwanej antydyskryminacyjnej edukacji seksualnej jest koncepcja człowieka, płciowości oraz miłości. Zgodnie z biblijną wizją, człowiek od początku powołany został do istnienia przez Stwórcę, jako mężczyzna i kobieta. Różnica płci jest wezwaniem do oblubieńczej miłości, która staje się naturalną podstawą małżeństwa i rodziny. Odejście od tej wizji – np. traktowanie homoseksualizmu, jako „opcji”, przekonanie o płynności płci, mechaniczne i narzędziowe traktowanie seksualności itp. – stanowią odmienności, których propagowanie podmywa fundamenty antropologiczne i moralne cywilizacji europejskiej. I o to właśnie toczy się spór!

Bardzo ważne jest rozróżnienie pomiędzy tolerowaniem odmienności, a ich promocją. Prawo stanowione przez państwo lub samorząd terytorialny, powinno zagwarantować bezpieczeństwo i szacunek dla każdego człowieka, – w tym również dla osób, które praktykują zachowania nieheteroseksualne. Władza nie powinna się jednak angażować w czynne promowanie światopoglądu, w myśl, którego związkom osób tej samej płci przysługuje takie same uznanie społeczne i prawne, jak małżeństwom i rodzinom powstałym w modelu naturalnym.

I znowu wypada przywołać polskich biskupów, którzy stwierdzają: Można się obawiać, że ewentualne wprowadzenie przytoczonych postulatów może spowodować istotną zmianę w funkcjonowaniu demokracji w naszym kraju, powodując nie tylko ograniczenie praw dzieci i rodziców, ale także prawa wszystkich obywateli – w tym nauczycieli i pracowników administracji samorządowej – do wolności słowa… Parafrazując powyższą opinię - z którą się utożsamiam - nie będzie przesadne stwierdzenie, że podpisanie deklaracji LGBT+ i ewentualne wcielanie jej w życie, stworzy niebezpieczeństwo dla podstaw demokracji.

Niezależnie od sympatii politycznych czy miejsca zamieszkania, stoimy w chwili obecnej przed bardzo ważnym wyborem. Jeśli jako obywatele, a w szczególności, jako rodzice pozwolimy, by narzucano nam kierunek wychowania moralnego naszych dzieci, jeśli zgodzimy się na ograniczenie wolności gospodarczej poprzez preferowanie przedsiębiorców nieheteroseksualnych, jeśli pozwolimy na wydatkowanie publicznych pieniędzy w sposób faworyzujący organizacje LGBT, wówczas w niedługim czasie możemy obudzić się w państwie, w której doświadczymy poważnego ograniczenia swobody głoszenia prawdy i życia zgodnego z sumieniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Bartołd: Lepszej okazji do ochrony życia nie będzie

2019-03-19 20:09

Artur Stelmasiak

W demokracji mamy ciągle jakieś wybory, a nie możemy demokratycznie redefiniować pewnych prawd, jak np. małżeństwo, poszanowanie życia ludzkiego - mówi ks. Bogdan Bartołd, znany duszpasterz i proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie.

Artur Stelmasiak
Ks. Bogdan Bartołd

W najnowszym tygodniku "Solidarność" ukazał sie duży wywiad z ks. Bogdanem Bartołdem, w którym jest on pytany o wartości w życiu publicznym i politycznym. Czy polska prawica wypłukuje się z treści chrześcijańskich i podąża drogą chadecji zachodnich? – Rozmawiałem z jednym z polityków prawicy polskiej o aborcji przy okazji zapisu o aborcji eugenicznej. Zapytałem go, dlaczego my na to zaostrzenie prawa aborcyjnego tyle czekamy, dlaczego nie jesteśmy w stanie tego przeforsować, lepszej okazji chyba nie będzie. Odpowiedział mi, że to nie jest popularne w społeczeństwie. Polityk tłumaczył się, że jeśliby nawet zmieniono przepisy aborcyjne, to jak przyjdą następcy, wszystko odkręcą i jeszcze bardziej zliberalizują to, co już jest - odpowiada ks. Bartołd.

Prowadzący rozmowę dziennikarz wskazał, że gdy lewica dojdzie do władzy, to i tak będzie chciała zwiększyć dostęp do aborcji w Polsce. - Oni tylko na to czekają. Oni nie będą się przejmowali krytyką środowisk konserwatywnych - podkreśla ks. Bartołd.

Proboszcz archikatedry warszawskiej, w której od 2010 roku regularnie odprawiane są Msze św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej przypomina, że PiS wprowadza wiele dobrych rozwiązań i chwali się, że to się ludziom podoba, pokazuje słupki poparcia. - Ale tutaj pojawia się pytanie, czy ja mam robić zawsze to, co się ludziom podoba, czy też bronić tych prawd chrześcijańskich, które są trudne we współczesnych czasach, mówić o nich, mimo że są niepopularne, właśnie dlatego, że jestem partią konserwatywną, że odwołuję się do dziedzictwa chrześcijańskiego - podkreśla ks. Bartołd. - Niestety w naszych partiach mieniących się jako prawicowe jest też sporo ludzi bardzo odległych od chrześcijańskich zasad życia.

Ks. Bartołd mówi także, że w demokracji mamy ciągle jakieś wybory, ale nie możemy demokratycznie redefiniować pewnych prawd, jak np. małżeństwo, poszanowanie życia ludzkiego, bo tego się nie da w sposób demokratyczny określać. - Prawdy objawionej się nie głosuje. Żadna większość nie może zmienić prawdy obiektywnej. Człowiek jest istotą omylną i nie może zmieniać fundamentów prawdy poprzez chwilowy kaprys. W demokracji liberalnej każdy ma swoją prawdę, „jest wiele prawd”, mówi ponowoczesność - dodaje kapłan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem