Reklama

Śpiewali i grali Dzieciątku Jezus

2019-01-14 09:22

Ewa Oset

Ewa Oset

Wielkim Koncertem Finałowym zakończyły się w niedzielę 13 stycznia 2019 r. wieczorem warsztaty liturgiczno-muzyczne. W kościele pw. św. Franciszka z Asyżu wystąpiło 130 wokalistów i instrumentalistów, aby wspólnie kolędować i uwielbiać Pana Boga.

Zobacz zdjęcia: Finał warsztatów liturgicznych

W Częstochowie to już 10., jubileuszowe Warsztaty Muzyki Liturgicznej. Przez trzy dni, w dniach 11-13 stycznia, uczestnicy spotkania mieli okazję do ćwiczenia wokalnych zdolności i doświadczenia śpiewu w dużym zespole chóralnym z akompaniamentem orkiestry. Warsztaty te przeznaczone były dla miłośników muzyki liturgicznej, dla tych, którzy swoim śpiewem chcą chwalić Pana. Wśród uczestników byli zatem i amatorzy, i profesjonaliści, osoby śpiewające w chórach, scholach i zespołach, jak również ci, którzy nie śpiewali dotąd w żadnej grupie. Przyjechały osoby z całej Polski, ale oczywiste jest, że połowę stanowili uczestnicy z Częstochowy i okolic. 120-osobową grupę uczestniczącą w warsztatach podczas koncertu finałowego wsparło 10 instrumentalistów. Zajęcia odbywały się w Szkole Podstawowej nr 29 im. Królowej Jadwigi w Częstochowie, a wspólne modlitwy i Msze św. odprawiane były w kościele św. Franciszka z Asyżu. Dzięki otwartości proboszcza ks. prał. Romana Szecówki warsztaty od 4 lat odbywają się właśnie w tej parafii.

Zajęcia prowadzili znakomici muzycy: Hubert Kowalski, Piotr Pałka i Paweł Bębenek – kompozytorzy i dyrygenci związani z ośrodkiem liturgicznym w Krakowie, a wspierał ich Dariusz Madejski. Tym razem warsztaty dotykały okresu Bożego Narodzenia, więc głównym ich tematem - „Gloria in excelsis Deo” - było uwielbienie nowo narodzonego Dzieciątka Jezus.

Inicjatorem Warsztatów Muzyki Liturgicznej w Częstochowie jest Łukasz Grabałowski, który jest organistą w kościele św. Franciszka z Asyżu. Zaznacza, że to nie on jest inicjatorem tych warsztatów, ale Duch Święty, i mówi: - W Piśmie Świętym możemy przeczytać: „Śpiewajcie Panu pieśń nową”, ale również :”Grajcie Panu na harfie i cytrze”, to znaczy, że mamy uwielbiać Pana Boga zarówno śpiewem, jak i muzyką, dlatego cieszę się, że na warsztaty przyjechali wokaliści i instrumentaliści. Podkreśla, że najważniejszym finałem tych spotkań był śpiew podczas Mszy św. - To były warsztaty muzyki liturgicznej i przede wszystkim do tego się przygotowywaliśmy, aby służyć podczas liturgii. Nie tylko tworzyć oprawę liturgii, muzyka jest bowiem integralną jej częścią, ale modlić się tym, co robimy. Dodaje: - Chcieliśmy się też cieszyć i dać pośpiewać wszystkim, którzy przyszli nas słuchać, aby wspólnie uwielbiać Pana Boga, stąd koncert finałowy.

Reklama

Paweł Bębenek, kompozytor, wskazuje na cel tych warsztatów: - Czujemy pragnienie dzielenia się tym, czego sami doświadczamy. Każdy z nas stara się być profesjonalistą w tym, co robi, ale nie o to tylko chodzi. Powtarzaliśmy uczestnikom warsztatów, że otworzenie swojego serca, nawet jeśli ktoś nie jest odpowiednio przygotowany muzycznie, pozwala zaangażować się. I to później słychać podczas liturgii w kościele – mówi.

O tym, że efekty pracy i zaangażowania się uczestników, były znakomite, można było przekonać się podczas Mszy św. odprawionej w niedzielę o godz. 11 oraz podczas koncertu finałowego o godz. 18. - To nie były warsztaty muzyki liturgicznej, to były wspaniałe rekolekcje bożonarodzeniowe – powiedział na zakończenie wieczornego koncertu ks. prał. Roman Szecówka, a organizatorzy zaprosili już na następne spotkanie, które będzie miało miejsce w dniach 24-26 kwietnia 2020 r.

Tagi:
warsztaty liturgia warsztaty

Reklama

Chcą modlić się śpiewem

2019-02-13 07:44

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 7/2019, str. IV

W dniach 15-17 marca po raz trzeci odbędą się Zielonogórskie Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne. Poprowadzą je znani muzycy i kompozytorzy Hubert Kowalski i Leopold Twardowski. Jeśli zastanawiasz się, czy dołączyć do ekipy, przeczytaj, co o warsztatach mówi ich koordynatorka oraz uczestnicy poprzednich edycji

Archiwum
Uczestnicy warsztatów tworzą wspaniały chór i równie wspaniałą wspólnotę

Warsztaty przygotowujące do posługi muzycznej w Kościele nie są czymś nowym w naszej diecezji. Od wielu lat w różnych miejscowościach odbywają się takie, najczęściej weekendowe spotkania, prowadzone zarówno przez gości zaproszonych z zewnątrz, jak i „ludzi stąd”. Skąd wziął się pomysł akurat na Zieloną Górę? – Wcześniej z kwartetem jeździłam na podobne warsztaty np. do Kostrzyna nad Odrą, Strzelec Krajeńskich, Gorzowa, Drezdenka. Towarzyszyliśmy wtedy uczestnikom warsztatów jako mała orkiestra podczas koncertu – opowiada Natalia Makuch, koordynatorka ZWLM. – Później z Michałem Mogiłą, prezesem Stowarzyszenia Artystów „Zdolni do wszystkiego”, pomyśleliśmy, żeby coś takiego zorganizować w Zielonej Górze. A motywację znaleźliśmy podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Tam już było wiadomo, że musimy to zrobić. Tym bardziej, że przy okazji ŚDM było organizowanych dużo takich spotkań czy warsztatów i widzieliśmy, że jest zainteresowanie. Poza tym na naszym terenie jest Uniwersytet Zielonogórski z wydziałem artystycznym, jest Szkoła Muzyczna I i II stopnia, są diakonie muzyczne, schole, chóry parafialne, więc na pewno jest zapotrzebowanie na warsztaty w naszym mieście.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komu zaufać?

2019-02-13 07:44

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 33

Ks. Dariusz Kowalczyk SJ/facebook.pl
Ks. Dariusz Kowalczyk SJ

Nie da się żyć bez zaufania. Sytuacja, w której nikomu się nie ufa, to piekło. Oczywiście, można sobie wyobrazić skrajne okoliczności, w których nie należy ufać tym, co są obok nas. Takie sytuacje tworzone są przez systemy totalitarne, które próbują osaczyć jednostkę z każdej strony. Totalitarne niszczenie zaufania wchodzi głęboko, także w relacje małżeńskie i rodzinne. Dzisiaj coś takiego się dzieje np. w Korei Północnej. Ale nawet w takiej sytuacji, gdy drugi człowiek budzi niepewność, pozostaje Bóg. Kard. François-Xavier Nguyen Van Thuan spędził 13 lat w więzieniu w Wietnamie. Na skrawkach papieru spisywał swoje refleksje, które przetrwały, a potem zostały opublikowane w książce „Modlitwy nadziei”. To świadectwo zaufania Bogu, a w Bogu także ludziom, choć oddalonym i bezradnym wobec wietnamskiego reżimu.

Zupełnie inna sytuacja ma miejsce wtedy, kiedy człowiek przechodzi na stronę zła, aby odnieść jakieś korzyści. I rzeczywiście jakiejś korzyści odnosi. Ale w perspektywie wieczności okazuje się to wybór – jak mówi Jeremiasz – „spalonego miejsca na pustyni, ziemi słonej i bezludnej”. Zasiadaniu w gronie szyderców, którzy mają władzę i pieniądze, psalmista przeciwstawia upodobanie w Prawie Pańskim. Droga występnych, choć nie wiadomo, jak byliby mocni, prędzej czy później zaginie. Sprawiedliwy zaś wyda dobre owoce w swoim czasie.

Jezus ufał Bogu Ojcu nawet wtedy, gdy umierał na krzyżu: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”. I zmartwychwstał. I zasiadł po prawicy Ojca w niebie. Dlatego św. Paweł przekonuje, że „jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania”. Wydaje się, że dziś panuje, także w niektórych środowiskach w Kościele, swoisty horyzontalizm, tak jakby główną misją Kościoła było zaangażowanie społeczne. Tymczasem chrześcijańskie zaufanie Bogu wykracza poza doczesność i śmierć, bo dotyczy życia wiecznego. Ewangeliczny syty i zadowolony bogacz to ktoś, kto złożył nadzieję w swych dobrach, kto pojmuje swe życie jedynie w perspektywie 80-90 lat. Człowiek błogosławiony natomiast to ktoś, kto też umie i chce cieszyć się życiem, ale jeśli trzeba, umie – w imię dobra i prawdy – przyjąć cierpienie i wzgardę. Nie ucieka od krzyża za wszelką cenę, nie sprzedaje się, bo wie, że „wielka jest nagroda w niebie”. Perspektywa nieba nie przekreśla ziemskich radości, ale nadaje im inny, właściwy smak. Czyni nas wolnymi, ufającymi ludźmi w drodze ku szczęściu, które nie przemija.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaufała Jezusowi. I zaczęły się dziać dziwne rzeczy

2019-02-18 14:21

- Chodzi o to, żeby się nie martwić, żeby się nie zamartwiać, żeby nie myśleć negatywnie, żeby nie myśleć, że się nie uda. Jak zaufaliśmy, to wierzymy, że wszystko będzie dobrze. Naprawdę wierzymy, że Pan Bóg działa, że się troszczy, że to należy do Niego - mówiła s. Glapka

- Jeśli oddajemy obawy, lęki, ufamy Mu całkowicie, to Pan Bóg przemienia nas całkowicie - dodawała

- Bóg działa w ten sposób, że po prostu stawia ludzi, organizuje pewne wydarzenia i trzeba z odwagą za tym pójść - podkreśliła s. Jolanta Glapka RSCJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem