Reklama

"Dunajec" dopływa do Panamy

2019-01-18 14:52

Kazimierz Kudlik

Po niespełna 5 miesiącach żeglugi jacht „Dunajec” dopływa do Panamy – Prowincja Colon.

W sobotę 19 stycznia 2019 roku w porcie Shalter Bay Marina, w pobliżu miasta Colon nastąpi kolejna zmiana załogi jachtu.

Kazimierz Kudlik

Przez najbliższe dni jacht będzie stał w porcie Shalter Bay Marina.

Reklama

Ostatni odcinek drogi na uroczystości Światowych Dni Młodzieży Panama 2019 do Panama City Uczestnicy Wyprawy pokonają samochodem.

Na czele załogi w okresie uroczystości Światowych Dni Młodzieży Panama 2019 stoi jachtowy kapitan żeglugi wielkiej Wojciech Marcinkowski, pochodzący z Tarnowa.

Tagi:
ŚDM w Panamie

Wspomnienia z Panamy

2019-02-13 12:06

Agata Pieszko

Mimo że Światowe Dni Młodzieży dobiegły końca, a uczestnicy wrócili do codzienności, warto przedłużać radość płynącą ze spotkania w Panamie. W związku z tym rozpoczynamy cykl wywiadów z uczestnikami ŚDM 2019! Naszą pierwszą rozmówczynią jest Patrycja Jenczmionka-Błędowska – reporterka Radia Rodzina, która w tym roku przeżywała spotkanie z papieżem, będąc jednocześnie w pracy.

Archiwum prywatne
Patrycja Jenczmionka-Błędowska – reporter Radia Rodzina

Agata Pieszko: Patrycja, z czym wracasz do Wrocławia po Światowych Dniach Młodzieży w Panamie?

Patrycja Jenczmionka-Błędowska: Kolejne spotkanie w ramach ŚDM poza naładowaniem energią słoneczną (temperatura przekraczała 30 stopni) dało mi przede wszystkim doświadczyć po raz kolejny żywego Kościoła (tym razem w wersji latynoamerykańskiej), spotkania z drugim człowiekiem na modlitwie i zwykłego „bycia” pomimo dzielących nas różnic kulturowych. Wracam z gorączką Maryjną, której nie chcę obniżać. Mieszkańcy Panamy otaczają Matkę Bożą Aniqua ogromnym kultem, co jest cechą wspólną naszych krajów. Do Polski powróciłam także z nową nadzieją i spokojem w sercu na Nowy Rok.

Czy coś Cię zaskoczyło w kulturze panamskiej?

Największym pozytywnym zaskoczeniem była gościnność Panamczyków – to, w jaki sposób nas powitali, przekroczyło moje wszelkie oczekiwania. W mieście Anton, do którego przybyliśmy, odbyła się huczna biesiada z okrzykami, śpiewem i tradycyjnymi tańcami. Gospodarze ŚDM pozdrawiali nas uśmiechem na każdym kroku. Pomimo bariery językowej służyli pomocą, a nad naszym bezpieczeństwem czuwali wolontariusze. Ogromnym zaskoczeniem była także znaczna dysproporcja społeczna pomiędzy klasą biednych, a bogatych. Ten kontrast był widoczny w Panama City – stolicy kraju, gdzie na tle drapaczy chmur i odizolowanych dzielnic z willami rozpościerał się krajobraz biednych, brudnych dzielnic z ruinami pokolonialnymi z X wieku.

Które słowa papieża Franciszka najbardziej utkwiły Ci w sercu?

Słowa papieża Franciszka były kontynuacją tego, co skierował do młodych w Krakowie w 2016 roku. Wielu z nas pamięta słynne słowa o zejściu z kanapy. Tym razem przesłaniem papieża było to, że mamy to zrobić natychmiast, zaraz, a nie czekać na kolejny dzień. Zwracał się do nas jako do pokolenia teraźniejszości, nie przeszłości ani przyszłości. Nawoływał nas do konkretnego działania, niemarnowania czasu, do życia chwilą obecną, ale w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi i Duchem Ewangelii. Jutro może nigdy nie przyjść, żyjemy tu i teraz i to się liczy, by dawać świadectwo każdego dnia – to było przesłanie, które odebrałam bardzo osobiście.

Dlaczego ŚDM 2019 można nazywać świętem radości i balsamem dla mieszkańców Ameryki?

Większość uczestników ŚDM stanowili mieszkańcy obu Ameryk, których temperament bywa wyższy niż temperatura w najcieplejszym kraju Ameryki Centralnej. Papież Franciszek, pomimo waśni pomiędzy Północą i Południem, stworzył most w postaci ŚDM, który łączył oba kontynenty na wspólnym spotkaniu i przeżywaniu wiary. Konflikty w krajach sąsiedzkich odciskają głębokie rany w sercach mieszkańców Ameryki. Korupcja, dysproporcje społeczne, handel ludźmi, handel narkotykami, prostytucja… to tylko niektóre z poważnych zagrożeń, które zalewają tamte kraje. Przeżywanie radosnej wiary pomimo tych trudności i różnic kulturowych staje się balsamem dla tych, którzy żyją w chaosie i braku perspektyw na nadejście lepszego jutra. Osobiste spotkanie z drugim człowiekiem, wsłuchanie się w niego i relacja z Jezusem może pomóc pokrzywdzonym na nowo odnaleźć nadzieję. Nie bez powodu Ojciec Święty wybrał na 34. ŚDM właśnie Panamę.

Co najbardziej urzekło Cię w spotkaniu?

W Panamie byłam pielgrzymem, ale przede wszystkim pojechałam jako korespondent Radia Rodzina. Każdego dnia zmagałam się z trudem pracy jako dziennikarz katolicki. Żar słońca, różnica czasowa 6 godzin, ukąszenia owadów, brak wody, pogoń za Internetem i sygnałem sprawiały wiele trudności, jednak rozmowy z kolejnymi uczestnikami wydarzeń w Panamie wynagradzały trud i poświęcenie. Były to przepiękne świadectwa młodych ludzi. Najbardziej w pamięci utkwiło mi spotkanie z Jankiem, który mieszka w Niemczech, ale ma polskie korzenie. Jego rodzina kilkadziesiąt lat temu wyjechała „za chlebem” za zachodnią granicę i tam pozostała. Janek urodził się już w Niemczech, pielęgnuje jednak oparte na fundamencie katolickim wartości wyniesione z domu rodzinnego. Niestety są one coraz częściej wykorzeniane z kultury Zachodu. Janek pragnie zarażać młodzież niemiecką radością i dzielić się świadectwem wiary, której doświadczył podczas ŚDM w Krakowie i Panamie. Mówił o tym z taką szczerością i entuzjazmem, że na długo pozostanie to w mojej pamięci.

Czy po ŚDM w Panamie chciałabyś pojechać także do Lizbony?

O tym, że Portugalia będzie kolejną stolicą ŚDM wiedziałam już wcześniej. Peregrynacja oryginalnej figury Matki Boskiej z Fatimy upewniła mnie w moich przekonaniach. Po ŚDM w Krakowie i Panamie moim naturalnym kierunkiem będzie międzynarodowe spotkanie młodych na Zachodzie Półwyspu Iberyjskiego. Mówi się, że granicą dla uczestników ŚDM jest wiek 35 lat. W roku 2022 roku nie przekroczę jeszcze tej magicznej granicy. Każdy, kto połknął bakcyla wydarzenia z Ojcem Świętym, nie chce zaprzestać kolejnych spotkań. Zatem nie tylko Portugalia jest wpisana na mapę moich planów, ale także kolejny kraj. Nie zamierzam zakończyć tej podróży, dopóki trwa papieskie nawoływanie do „teraz”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy naród żydowski współpracował z nazistami?

2019-02-15 18:37

Artur Stelmasiak

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje niezwykłą historię, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. W tym miejscu kolaborujący z Gestapo Żydzi sprzedawali za grube pieniądze swoich rodaków.

Archiwum

Tak się składa, że warszawska redakcja tygodnika "Niedziela", w której pracuje, mieści się w dawnym budynku Hotelu Polskiego. Podczas II wojny światowej wydarzyła sie tu straszna i bolesna historia dla narodu Żydowskiego, bo w aferę Hotelu Polskiego zamieszani byli dwaj żydowscy kolaboranci Gestapo – Leon „Lolek” Skosowski i Adam Żurawin.

Zgodnie z zabiegami dyplomatów ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono wydać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i Żurawina. Sprzedawali ukrywającym się Żydom paszporty, których cena dochodziła nawet kilkuset tysięcy złotych za sztukę. Chętnych nie brakowało. Żydzi, którym udało się zakupić paszport, zostali internowani w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej 29 w Warszawie. Oczywiście wszystko odbywało się pod bacznym okiem Niemców, którzy pewnie także czerpali profity z tego zyskownego procederu. Wiosną 1943 r. urządzili nalot na Hotel Polski i prawie wszystkich rozstrzelano. Później to miejsce traktowano jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by ich zamordować w obozach zagłady.

Według Żydowskiego Instytutu Historycznego spośród ponad 2500 Żydów, którzy zgłosili się na Długą, przeżyło zaledwie 260 osób. "Lolkiem" i jego zbrodniczą działalnością zajęła się Armia Krajowa. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej przy Nowogrodzkiej o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy polskiego podziemia uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił podchorąży „Janusz”. Strzelał z bliska – AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano tego groźnego agenta Gestapo.

Takich historii, gdy Żydzi współpracowali ze swoimi oprawcami można znaleźć więcej. Parafrazując skandaliczne słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu wypadałoby zapytać: Czy naród żydowski współpracował z nazistami? Odpowiedź jest oczywista. Naród Żydowski był ofiarą, a nie oprawcą, choć tak jak w każdym narodzie zdarzały się czarne charaktery. To nie Polacy, ani nie Żydzi byli oprawcami i zbrodniarzami w czasie II wojny świtowej. Oba narody były ofiarami zbrodniczego niemieckiego nazizmu. Oczywiście Żydzi byli brutalniej traktowani przez Niemców, ale nie jest to w żadnym wypadku wina narodu polskiego.

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje sytuację, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. "W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady" - czytamy we wspomnieniach podporucznika AK Janusza Cywińskiego ps. "Janusz", który wykonał wyrok na Skosowskim.

Kilkadziesiąt metrów od Hotelu Polskiego jest maleńka uliczka im. Bohaterów Getta. Często widzę tam kręcące się wycieczki z Izraela. Dlaczego nie widzę takich wycieczek stojących przed Hotelem Polskim? Przecież to miejsce mogłoby być ważną dla narodu Żydowskiego lekcją historii. Pewne jest także, że taka lekcja bardzo przydałby się premierowi Izraela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież spotka się z rzecznikiem ofiar pedofilii księży

2019-02-19 19:53

ts / Rzym (KAI)

Przed rozpoczęciem w Watykanie szczytu na temat ochrony małoletnich papież Franciszek spotka się z rzecznikiem włoskiej sieci ofiar pedofilii „Rete L’Abuso”, Francesco Zanardim. Prywatne spotkanie z papieżem po środowej audiencji generalnej 48-letni Włoch potwierdził w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA w Rzymie.

Grzegorz Gałązka

Zanardi jest jednym z założycieli międzynarodowej sieci „Ending Clergy Abuse” (ECA - Stop wykorzystywaniu przez duchownych). Będzie to pierwsze spotkanie z papieżem tego mężczyzny, który jako nastolatek był molestowany seksualnie przez księdza.

W rozmowie z włoskim dziennikiem „ Il Fatto quotidiano” Zanardi zapewnił, że otacza wielkim szacunkiem papieża Franciszka. „Jednak papież napotyka też na duże opory”, zauważył. Jego zdaniem, w walce z pedofilią niewiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich 20 lat, a „w tym czasie wykorzystano seksualnie znaczną liczbę ofiar”.

Rzecznik „Rete L’Abuso” pragnie przedstawić papieżowi żądania ofiar. Jest wśród nich obowiązek zgłaszania przez biskupów przypadków wykorzystywania seksualnego. Poza procesami kościelnymi muszą też być prowadzone procesy w sądach państwowych. Zapowiedział też, że w czasie trwania szczytu w Watykanie ECA zorganizuje w Rzymie spotkania informacyjne oraz demonstracje.

Zanardi przyznał, że zdaje sobie sprawę, z jakim oporem wewnątrz Kościoła musi się spotykać papież Franciszek. Jak zauważył, w czasie tego pontyfikatu sakrę biskupią otrzymało kilku księży, wobec których istnieje podejrzenie, że przemilczeli czyny pedofilii. Nie wymienił przy tym ani nazwisk, ani liczby tych duchownych. „Ten, kto nas zranił, nie jest w niebie, ale na ziemi. Winni są ludzie: księża, którzy nas wykorzystali i wszyscy ci, którzy to tuszowali”, stwierdził Zanardi.

Na 21-24 lutego papież Franciszek zwołał do Watykanu na międzynarodowe spotkanie w sprawie ochrony małoletnich w Kościele katolickim. W konferencji będą uczestniczyć przewodniczący Konferencji Biskupów katolickich oraz Kościołów obrządku wschodniego, a także przełożeni 22 zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, szefowie 14 dykasterii watykańskich oraz ofiary wykorzystywania seksualnego z różnych części świata. Wśród 190 uczestników spotkania będzie też wiceprzewodniczący Episkopatu Polski, abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem