Reklama

Szkoła znalazła sprzymierzeńca w wychowaniu

2019-02-05 14:14

Ks. Leszek Slipek

Piotr Jaskólski
Każdy kleryk IV roku obowiązkowo odbywa praktyki w szkole podstawowej i gimnazjum

Są środowiska w Polsce, które na nowo wywołują dyskusje na temat lekcji religii. Niestety wiele osób nie rozumie o czym mówi, nie rozumie treści używanych pojęć: lekcja religii i katecheza. Sprecyzujmy zatem, że katecheza jest to całość wysiłków, które mają ludzi wychowywać do zjednoczenia z Chrystusem. Owszem, niektórzy przyzwyczaili się do określania mianem katechezy głównie lekcji religii. Nie jest to jednak w pełni prawdą. Lekcja religii jest bowiem tylko fragmentem katechezy Kościoła.

Z lekcją religii w szkole i katechezą sakramentalną są związane informacja i formacja. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że akcenty są rozłożone dokładnie odwrotnie: lekcja religii to przede wszystkim informacja (która nie jest obojętna względem formacji), katecheza około sakramentalna natomiast to przede wszystkim formacja (która zawiera w sobie pewną dozę informacji).

Powstaje pytanie o miejsce lekcji religii w szkole. Szkoła jest powołana do nauczania i wychowywania. Wychowanie zaś to nic innego jak kształtowanie natury ludzkiej, której fundamentalnym elementem jest umiejętność dokonywania wyborów, odróżniania dobra od zła, zdolność do poprawnych sądów i ukształtowany system wartości.

Jeśli szkoła ma wychowywać, to powstaje pytanie: na którym przedmiocie spoczywa obowiązek dawania podstaw w tym zakresie? Który przedmiot szkolny pomaga w wychowaniu, ukazując system wartości, podstawy moralności, odpowiadając na pytanie o sens życia itd.?

Reklama

Nie można udawać, że zadanie to spełnia lekcja wychowawcza, mająca za cel kształtowanie społeczności klasowej i sposobów jej działania. Jaki system wartości przekazuje lekcja wychowawcza przeznaczona z natury rzeczy dla wszystkich uczniów? Zrzucenie na nią wymienionych zadań nie przynosi rozwiązania sprawy, ale tylko jej odsunięcie.

W związku z tym powstaje przekonanie, że potrzebna jest specjalna lekcja, która w łączności z rodziną pomaga kształtować dzieci. W łączności z rodziną, bo chodzi o system wartości akceptowany przez rodziców i ich prawo do współdecydowania o wychowaniu w szkole. Rodzice oczekują od szkoły spełnienia zadań wychowawczych i chcieliby, żeby była to kontynuacja edukacji w rodzinie według systemu wartości, który sami przyjmują. Szkoła powinna podjąć to zadanie w stosunku do wszystkich uczniów, co więcej – w sposób fachowy, dający nie tylko dobry przykład, lecz także niezbędną wiedzę.

Szkoła staje jednak przed poważnym problemem. Przychodzą rodzice, którzy są niewierzący i mają swój system wartości, różny od chrześcijańskiego, i proszą szkołę o pomoc w wychowaniu swoich dzieci według takiego modelu wartości, w którym nie ma miejsca dla Boga. Przychodzą rodzice wierzący, nie będący katolikami, i również im szkoła powinna zapewnić pomoc w wychowaniu dzieci. Przychodzą katolicy – i proszą o to samo.

Szkoła staje więc często przed koniecznością sprostania życzeniom każdej z tych grup. W pierwszym wypadku trudno znaleźć taki model wychowania, który odrzucałby Boga jako podstawę moralności, a jednocześnie dawałby człowiekowi konkretne rozwiązania życiowe. Dlatego rozumiem szkołę, która często nie może znaleźć człowieka gotowego podjąć się tego zadania. Rodzice niewierzący powinni więc w tym dopomóc. W drugim wypadku do ułatwienia zadania powinna się poczuwać konkretna wspólnota wiary. Jeśli zaś chodzi o katolików, z pomocą przychodzi im Kościół katolicki. W ten sposób przekonujemy się, że potrzebna jest lekcja religii lub etyki.

Szkoła, która chce w sposób poważny spełniać rolę placówki dydaktyczno-wychowawczej (podkreślmy jeszcze raz, że sprawa wychowania jest integralnie związana z pojęciem szkoły!), będzie szukała sprzymierzeńców w swoim działaniu. I przynajmniej w wypadku katolików będzie się musiała zwrócić do Kościoła. A zatem lekcja religii w szkole to nie znak, że Kościół zbudował sobie w szkole „kapliczkę”, ale że szkoła znalazła sprzymierzeńca w wychowywaniu swoich uczniów.

Nauka religii, która ma wspomagać rodzinę w jej funkcji wychowawczej, powinna znaleźć swoje miejsce w całokształcie zadań wychowawczych szkoły. Nauka religii jest uzasadniona w szkole tylko wtedy, gdy włącza się w nurt zadań szkoły. Te cele mogą być określane na różne sposoby.

Celem ogólnym systemu oświatowego jest niewątpliwie wprowadzenie uczniów w tradycję. Bez jej poznania nie da się właściwie uporządkować świata myśli i wyobrażeń ani działać we współczesności. To poznanie z kolei ma być ukierunkowane na przyszłość. Wprowadzenie w świat współczesny i w tradycję ma uczniowi pomóc, ma go wyposażyć w odpowiednie dane potrzebne do sprostania różnym sytuacjom życiowym. Z jeszcze innej strony patrząc, można by powiedzieć, że celem szkoły jest ukazywanie rzeczywistości.

Zgodnie jednak z ogólnie przyjętym poglądem, globalnym celem szkoły jest emancypacja, tzn. otwarcie uczniowi wolnego dostępu do możliwie szerokiego zakresu działań dostępnych dla człowieka. Szkoła jako miejsce zetknięcia się jednostki ze społecznością daje możliwość wypróbowania ról, które człowiek uważa za odpowiednie dla siebie w życiu społecznym. W ten sposób młody człowiek bada swoje wyobrażenia i wymagania wobec społeczeństwa oraz swoje w nim funkcje, a w końcu – odnajduje dla siebie właściwe miejsce w świecie.

Tak zarysowane cele szkoły lekcja religii pomaga osiągnąć, przedstawiając Chrystusową wizję świata. W jakiej to pozostaje relacji do różnych określeń zadań systemu oświaty?

Jeśli powiemy, że szkoła wprowadza uczniów w tradycję, to musimy natychmiast dopowiedzieć, że do tradycji należy również życie religijne. Jeśli powiemy, że celem jest ukazanie rzeczywistości, to lekcja religii jest również uzasadniona, bo do dzisiejszej rzeczywistości należy religijność. Lekcja religii polega na zagwarantowaniu uczniowi możliwości poznania wiary chrześcijańskiej jako elementu rzeczywistości świata.

Zatrzymajmy się nieco dłużej na określeniu związku celów szkoły i lekcji religii w koncepcji emancypacji. W jaki sposób religia przyczynia się do emancypacji ucznia, tzn. w jaki sposób rozszerza pole zetknięcia z całą rzeczywistością?

Celem lekcji religii jest:

– ukazywanie możliwości patrzenia na świat oczami wiary i pojmowania człowieka w świetle nauki Chrystusa i Jego Kościoła. Lekcja religii pokazuje, że na świat można patrzeć oczami nie tylko techniki, lecz także wiary, dzięki czemu ten obraz staje się szerszy;

– pomaganie uczniowi wierzącemu w świadomym opowiedzeniu się po stronie wiary i wzięciu odpowiedzialności za świat;

– danie uczniowi niewierzącemu bądź młodemu człowiekowi o słabej wierze możliwości poznania i przedyskutowania odpowiedzi Kościoła na jego pytania; lekcja religii daje szersze spojrzenie, ponieważ pokazuje, jak inni (wierzący) odpowiadają na pytania dotyczące życia i powołania człowieka.

Celem, jaki stawia sobie szkoła, jest doprowadzenie do tego, aby uczeń zrozumiał i przyjął jako najważniejszą prawdę, że istotą życia człowieka jest służenie innym, a zrozumiawszy to, odnalazł swoje miejsce w świecie – miejsce wyznaczone przez własne możliwości i ograniczenia. W ten sposób uwidocznia się podwójny cel szkoły: nauczanie i wychowanie.

Lekcja religii spełnia obydwa te cele. Przekazuje wiedzę o świecie w świetle wiary i daje podstawy wychowania wynikające z chrześcijańskiej wizji człowieka i świata.

Szkoła potrzebuje lekcji religii lub etyki, ponieważ nie tylko uczy, lecz także wychowuje.

Tagi:
szkoła religia

Nie tylko o pieniądze chodzi

2019-04-16 18:56

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 16/2019, str. V

Z Anną Reczko, nauczycielem dyplomowanym i katechetką, rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Anna Reczko

Artur Stelmasiak: – Ile zarabiasz?

Anna Reczko: – Po 16 latach jako nauczyciel dyplomowany ok. 3 tys. na rękę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia Wielkanocne

Ks. inf. Ireneusz Skubiś - Redaktor Naczelny
z Zespołem „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 13/2005


Perugino, „Zmartwychwstanie”
(fragment)
Alleluja!
Chrystus zmartwychwstał i zajaśniał przed swoim ludem,
który wybawił krwią swoją.
Alleluja!

Na radosne Święta Zmartwychwstania Pańskiego -
zwycięstwa Chrystusa Pana nad śmiercią,
piekłem i szatanem - składamy serdeczne życzenia.
Niech Chrystus Pan otworzy nasze oczy i serca,
napełniając je światłem Zmartwychwstania,
pokojem, radością, mocą ducha i wszelkim
dobrem, abyśmy umieli Go rozpoznawać
i o Nim świadczyć w naszym codziennym życiu.
Wyśpiewujmy radosne ALLELUJA!

Częstochowa, Wielkanoc A.D. 2005

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmartwychwstały pomaga dawać świadectwo

2019-04-21 22:11

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny metropolita wrocławski

Wigilię Paschalną, wielką i najświętszą noc całego roku, rozpoczęła Liturgia Światła w katedrze wrocławskiej.

http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2903/Wigilia-Paschalna-z-abp-Jozefem-Kupnym

Abp Józef Kupny poświęcił ogień i zapalił paschał, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa, na którym wcześniej umieścił litery greckiego alfabetu “Alfa” i “Omega”, wyżłobił znak krzyża oraz cyfry roku 2019 wypowiadając słowa: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Na paschale umieścił również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa.

Abp zapalił paschał, od którego w pogrążonej w mroku katedrze zgromadzeni odpalali świece. Po dłuższej chwili świątynia rozbłysła morzem światła. W ciszy rozległo się trzykrotnie zawołanie: „Światło Chrystusa!”, na które zgromadzeni odpowiadali: „Bogu niech będą dzięki!”. Z przedsionka abp ze świecą, w orszaku, przeszedł główną nawą katedry do prezbiterium.

Podczas Liturgii Słowa odczytano fragmenty Starego i Nowego Testamentu przypominające historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Każde z czytań przeplatał śpiew Psalmów. Powróciły też po raz pierwszy po Wielkim Poście pieśni „Chwała na wysokości Bogu” i „Alleluja”.

W homilii abp Kupny odniósł się do bogactwa czytań biblijnych, które w Paschalną Noc mogą wprawić w zakłopotanie.

– Stajemy trochę bezradni, zakłopotani, bo nie wiemy, na czym się skupić, w jaki sposób odnieść ich treść do swojego życia – mówił. - Bogactwo Słowa Bożego zdecydowanie nas przerasta, nie jesteśmy w stanie tego bogactwa pojąć i się nim nasycić. Zachęcił też, aby posłuchać ciszy, która spowiła ziemię po śmierci Jezusa.

- To dobry czas na rozważanie wielkich dzieł w naszym życiu – mówił. Podkreślił też, że Chrystus wypełnił swoją misję do końca. - To ostateczna faza odkupieńczej misji Chrystusa – mówił. Chrystus jest życiem, życiem nieprzemijającym. Sam powiedział, że trzeba nam ponownie się narodzić. Trudno to zrozumieć, ale Jezus w odpowiedzi zaznaczył, że narodzenie z Ducha Św. dokonuje się niezależnie od wieku. To sakrament chrztu, to wody chrztu obmywają nas z grzechu – wyjaśniał. Przypomniał też istotę i głębię sakramentu chrztu i zachęcił do świadomego odnawiania chrzcielnych przyrzeczeń.

- Chrzest jest sakramentem inicjującym życie nadprzyrodzone. Wyzwala nas z grzechu i szatana a jednocześnie wiąże nas z umierającym na krzyżu Zbawcą. Jest też zobowiązaniem – mówił. Dzisiejsza liturgia Wigilii Paschalnej gromadzi nas do odnowienia tych zobowiązań, poświęcona woda chrzcielna, ogień i paschał – znak zmartwychwstałego Chrystusa. Chrystus zrobił wszystko, do czego się zobowiązał. A czy my wypełniamy przyrzeczenia chrztu? Czy świadczymy o Nim? – pytał. - To świadectwo powinniśmy rozciągać na wszystkie wymiary naszego życia i wobec wszystkich, z którymi się spotykamy, ale to wymaga deklaracji: tak, jestem katolikiem. Może to wiązać się z przekraczaniem obaw i lęków, ale wiemy jaką wagę posiada takie wyznanie. Dobry Łotr powiedział tylko kilka słów, ale to proste wyznanie wiry zadecydowało o całym jego życiu – mówił abp Kupny. Zachęcił też do postaw spójnych z Ewangelią. - Dziś też potrzeba takich postaw. Każdego dnia podejmiemy różne decyzje, różnej wagi. Chrześcijańskie świadectwo musi być widoczne w tych decyzjach, nauka Ewangelii musi być widoczna. To nauka wymagająca, ale możliwa do realizacji dla każdego, kto otrzymał Ducha Św. na chrzcicie świętym. Nawiązał też do popularnego powiedzenia, ze wiara jest sprawą prywatną każdego człowieka.

- Być świadkiem, to dawać świadectwo o miłości do Boga, do Kościoła. Kościół to nie jest zwykła instytucja, tu żyje Chrystus – mówił. - Wiara nie jest sprawą prywatną – wciąż o tym słyszymy. Doprowadziło to do tego, że wielu nie widzi potrzeby dawania świadectwa i boją się świadczyć. Radykalne dzielenie rzeczywistości na sacrum i profanum rodzi wątpliwości i one w coraz większym stopniu odbierają nam odwagę do bycia świadkiem. A świat potrzebuje naszego świadectwa. Bez Boga człowiek nie potrafi zrozumieć dokąd idzie i kim jest - to trzeba światu przypominać. Starajmy się wypełniać zobowiązania chrzcielne, a zmartwychwstały Chrystus niech nam w tym dopomoże – życzył na zakończenie homilii.

Liturgia chrzcielna rozpoczęła się Litanią do Wszystkich Świętych, następnie abp Kupny pobłogosławił wodę chrzcielną i odnowiono przyrzeczenia chrztu. Po modlitwie powszechnej rozpoczęła się część czwarta, czyli Liturgia Eucharystyczna. Po Komunii świętej w katedrze uformowała się procesja rezurekcyjna, czyli uroczyste ogłoszenie zmartwychwstania Chrystusa i wezwanie całego stworzenia do udziału w triumfie Zmartwychwstałego. Długi orszak przeszedł z wokół katedry, klerycy nieśli figurę Zmartwychwstałego, abp Józef Kupny niósł monstrancję. Uroczyste Te Deum i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem zakończyły Wigilię Paschalną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem