Reklama

Prezydent: Okrągły Stół był w Polsce potrzebny, choć jego bilans nie jest jednoznacznie pozytywny

2019-02-06 07:51

Jakub Szymczuk/KPRP

- Okrągły Stół był w Polsce potrzebny, choć jego bilans nie jest jednoznacznie pozytywny, ale jest dodatni - mówił we wtorek w Polsat News Prezydent RP Andrzej Duda. Jak przekonywał w programie ,,Wydarzenia i Opinie", bohaterowie polskiej wolności, tacy jak premier pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusz Mazowiecki, powinni mieć swoje pomniki.

OKRĄGŁY STÓŁ

- Było wiele rzeczy, których mogliśmy uniknąć, wielu ludzi spotkał wręcz tragiczny los. Bilans nie jest jednoznacznie pozytywny, ale jest dodatni. (...) jeśli ktoś pyta, czy się nie opłacało, ja mówię: opłacało się - podkreślił Prezydent, pytany o ocenę Okrągłego Stołu, którego obrady rozpoczęły się trzydzieści lat temu, 6 lutego 1989 roku.

- Oceny są bardzo różne. Dzisiaj mieliśmy niezwykle ciekawą debatę młodzieży w Pałacu Prezydenckim, w Sali Kolumnowej, gdzie Okrągły Stół stał. Debatowali był potrzebny, czy też można go było nie organizować, a i tak uzyskałoby się podobny efekt - powiedział Andrzej Duda. Jak dodał, sam był wówczas młodym człowiekiem. - Miałem 17 lat. Był to dla mnie ogromny przełom, dla mojej rodziny. Była wielka radość, bardzo czekaliśmy i głęboko wierzyliśmy, że to doprowadzi rzeczywiście do zmienienia Polski - ocenił.

- Kiedy patrzymy na naszą dzisiejszą rzeczywistość i porównujemy ją z tym, co było wtedy, chyba nikt nie ma wątpliwości, że oczywiście przez te 30 lat zmieniło się ogromnie. Dzisiaj jesteśmy krajem, który jest członkiem Unii Europejskiej, Sojuszu Północnoatlantyckiego - mówił Andrzej Duda.

Reklama

Zdaniem prezydenta, "nie ma wątpliwości", że Okrągły Stół "był potrzebny". - Był potrzebny także z jeszcze jednego względu, kiedyś bardzo mocno akcentował to prezydent Lech Kaczyński, który uważał, że tak czy siak Okrągły Stół powinien mieć miejsce, (...) żebyśmy byli tym pierwszym krajem, w którym następowały przemiany. Mur berliński runął, bo Polska dała temu początek - podkreślił Andrzej Duda.

Jak dodał, oponenci Okrągłego Stołu mówią ,,nie trzeba go było organizować, bo trzeba było czekać, aż komuniści bardziej osłabną i dopiero wtedy doprowadzić do zmian ustrojowych. - Stało się to de facto na warunkach komunistów, dzięki temu uwłaszczyli się na państwowym majątku, dzięki temu w polskim życiu publicznym zostało to, co nazywamy postkomunizmem, czyli bardzo wiele patologii, z którymi walczymy do dzisiaj. I to też jest prawda, tylko moim zdaniem jednak ogólny bilans jest dodatni - ocenił prezydent.

Podkreślił, że wielką wartością przemian roku 1989 było to, że ,,rewolucja, która nastąpiła w Polsce, miała charakter bezkrwawy".

Prezydent pytany o wybory 4 czerwca 1989 roku, stwierdził: - Oczywiście, że to ważny moment. W szczególności odzyskanie senatu. I to chciałbym podkreślić.

POMNIK TADEUSZA MAZOWIECKIEGO W WARSZAWIE

- Lech Wałęsa jest bohaterem lat 80., z pewnością można go nazywać bohaterem naszej wolności - mówił prezydent, pytany o ocenę ważnych postaci przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. - Ma ciemne karty w swoim życiorysie, oczywiście, że ma. Szkoda, że kiedyś nie wyznał Polakom prawdy, jak rzeczywiście było, bo myślę, że ogromna cześć ludzi by mu uwierzyła - przekonywał Andrzej Duda. Jak dodał: - Uważam, że ten okres 1989 roku ma pewien szczególny wymiar, osobowy, niezwykle symboliczny, a mianowicie rząd na czele z pierwszym niekomunistycznym premierem Tadeuszem Mazowieckim.

- To były wielkie chwile, powinny być upamiętnione pomnikiem Tadeusza Mazowieckiego - ocenił prezydent Duda. Jego zdaniem, taki pomnik powinien stanąć w Warszawie. - Mam nadzieję, że rada Warszawy podejmie tę inicjatywę - mówił. Pytany, czy jest w tej sprawie w stanie spotkać się z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim odparł: jeżeli tylko będzie taka wola, ja jestem gotów wspierać ten pomysł i tę ideę, bo uważam, że taki pomnik powinien się w Warszawie znaleźć.

- To była postać, wielce zasłużona właśnie jako człowiek, który walczył o odzyskanie przez nas wolności - powiedział prezydent Andrzej Duda o b. premierze Tadeuszu Mazowieckim.

JĘZYK DEBATY PUBLICZNEJ

Na pytanie o to, co zostało po apelach o pojednanie po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, Andrzej Duda odpowiedział: Niestety, tak jak niektórzy przewidywali zostało niewiele.

- Są tacy dziennikarze, którzy podgrzewają spór i to jest złe. Ja nawet powiedziałem w jednym z wywiadów, że jeśli w programie jest np. polityk, czy jakiś publicysta czy ktokolwiek, kto przekracza ramy debaty publicznej, dziennikarz go powinien po prostu ze studia wyprosić. Powiedzieć ,,niestety, nie rozmawiamy w ten sposób, to nie jest język debaty" - przekonywał

Prezydent.

Jak przyznał, nawet on sam, gdy analizuje swoje wypowiedzi z ostatnich 10 lat, to widzi ,,takie momenty, że można było się inaczej wypowiedzieć: subtelniej, delikatniej".

Zapytany o słowa Donalda Tuska, który na Twitterze napisał: ,,Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy, której ofiarami jesteśmy wszyscy. I wszyscy powinni solidarnie, w ramach prawa, przeciw temu kłamstwu protestować", Prezydent stwierdził, że ,,przyjął je ze zdumieniem" i odebrał jako atak na polskie władze.

- To jest ostry język, według mnie w tym momencie niepotrzebny. To zdumiewające, że przewodniczący Rady Europejskiej wypowiada się o Polsce w taki sposób. Zwłaszcza, że ma też swoją historię, kiedy był premierem i różne rzeczy można z tego czasu wspominać. Odebrałem to ogólnie jako atak na polskie władze i to mnie zdumiało, bo uważam, że (...) to bardzo daleko idące stwierdzenie - mówił Andrzej Duda.

Odnosząc się do ataku na Magdalenę Ogórek przed siedzibą Telewizji Polskiej, Prezydent stwierdził, że takie zdarzenie nigdy nie powinno mieć miejsca. - Można być krytycznym, można demonstrować, mamy wolność słowa w Polsce. Natomiast obrażanie, czy też fizyczna agresja jest czymś, co nigdy nie powinno mieć miejsca - podkreślił. Przyznał, że ujawnienie w "Wiadomościach" TVP wizerunku osób protestujących "zdziwiło" go i jest tym "zdumiony".

Dopytywany, czy "publiczne media łamią obyczaje" Andrzej Duda odpowiedział: Uważam, że media w ogóle bardzo często pozwalają sobie na zbyt wiele. I uczestnicy programów, i sami dziennikarze pozwalają sobie na zbyt wiele, na zbyt daleko idące słowa, na zbyt ostre wypowiedzi i komentarze. Niestety, zdarza się, że słyszymy nieprawdę i to jest coś, co nie powinno mieć miejsca.

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że rozmawiał z przedstawicielami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, bo uznał, ,,że jest to ten podmiot, z którym jako prezydent na ten temat rozmawiać powinienem". Wyjaśnił, że tą rozmową chce "po pierwsze w jakimś sensie uwrażliwić członków organu na tę kwestię, po drugie mają też oni odpowiednie instrumenty oddziaływania".

ŚMIERĆ PREZYDENTA GDAŃSKA

- Nie uważam, że to jest mord polityczny, dokonał go człowiek, który jest dotknięty chorobą psychiczną - powiedział Prezydent o zabójstwie Pawła Adamowicza.

- Każda władza normalnie funkcjonująca prowadziłaby do tego, że taki człowiek został aresztowany i skazany przez sąd, jeśli dopuścił się przestępstw. To, że to się stało akurat za rządów Platformy, no tak się stało, ale jestem przekonany, że kto by nie rządził, to skutek byłby ten sam. Gdyby rządził PiS siedziałby w więzieniu, gdyby rządziło SLD wierzę, że też by siedział w więzieniu - mówił.

Andrzej Duda wyraził przekonanie, że zabójca Prezydenta Gdańska raczej nie był zwolennikiem jakiejś jednej strony sceny politycznej i dlatego dokonał politycznego mordu. - No nie, on w swojej irracjonalności myślenia, jakiejś zemsty dokonał na tych, których uważał za sprawców swojego nieszczęścia wtedy, czyli sprawiedliwego umieszczenia go w zakładzie karnym - oświadczył Prezydent.

Zaznaczył również, że nie będzie komentować żadnych słów wdowy, która jest dotknięta nieszczęściem. - Byłem na uroczystości pogrzebowej, bo zginął prezydent miasta będący na służbie. (…) To, w której ławce siedziałem jest sprawą wtórną, bardziej organizatorów niż moją - powiedział.

PREZYDENT O JAROSŁAWIE KACZYŃSKIM

Prezydent Andrzej Duda, pytany o publikacje "GW" odparł, że nie widzi w stenogramach nic zdrożnego. Dodał, że ,,odpowiednie organy", takie jak prokuratura, przyjrzą się tej sprawie.

Andrzej Duda został też zapytany, czy premier Mateusz Morawiecki powinien zawiesić w pełnieniu obowiązków rządowego koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Wniosek w tej sprawie zapowiedzieli we wtorek politycy PO, którzy wskazywali, że zarówno on, jak i jego zastępca Maciej Wąsik oraz szef CBA Ernest Bejda byli w przeszłości związani ze spółką Srebrna. - Znam niewiele osób uczciwszych niż pan prezes Jarosław Kaczyński i pan minister Mariusz Kamiński - odpowiedział Andrzej Duda.

OBCHODY 80. ROCZNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ

- Oczywiście zostaną wysłane zaproszenia do przywódców, do wielkich tego świata, a przede wszystkim do przywódców państw, które brały udział w II wojnie światowej, przede wszystkim po stronie wolnego świata. Uroczystości z zaproszonymi głowami państw będą, jak sądzę, na Westerplatte - powiedział Prezydent. Podkreślił, że Prezydent Donald Trump także otrzyma zaproszenie i ,,ogromnie byśmy się cieszyli, gdyby był z nami".

Jak dodał z przywódcą Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem rozpocznie ten dzień nad ranem od spotkania w Wieluniu - pierwszym polskim mieście, które zostało zbombardowane przez hitlerowskie Luftwaffe, ,,gdzie zbombardowano zwykłych, śpiących ludzi, gdzie dokonano de facto mordu na ludności cywilnej"

KONFERENCJA BLISKOWSCHODNIA W WARSZAWIE

- Jesteśmy członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i organizacja konferencji międzynarodowej, której celem jest stabilizacja sytuacji i zdążanie do uspokojenia niepokojów na Bilskim Wschodzie jest działaniem, które z mojego punktu widzenia jest absolutnie naturalne - mówił Prezydent Duda.

Podkreślił, że będą to bardzo ważne rozmowy, ale Polska występuje tutaj z punktu widzenia państwa neutralnego, które dąży do tego, by prawo międzynarodowe było przestrzegane.

Na pytanie, czy warto rezygnować z dobrych relacji z Iranem organizując konferencję, Prezydent zapewnił, że relacje Polski z Iranem są ,,normalne". - Weryfikowałem to, rozmawiałem z ministrem Jackiem Czaputowiczem. Nie ma tutaj żadnego niepokoju. Jesteśmy państwem neutralnym, organizujemy konferencję, która ma charakter pokojowy, która ma prowadzić do rozwiązania konfliktowych sytuacji na Bliskim Wschodzie - zapewnił.

- Oczywiście uważam, że Iran powinien być częścią dyskusji na ten temat, bo tego bez Iranu się nie zakończy, ale dzisiaj do spotkania przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Iranu nie ma klimatu. Wierzę, że to się zmieni, także dzięki temu, że z tej strony zostaną wypracowane takie propozycje, które będą otwarciem do pewnego kompromisu. A wtedy, rzecz jasna wierzę w to głęboko, że z udziałem Iranu ten kompromis zostanie wypracowany. Ale do tego trzeba zmierzać pewnymi krokami - powiedział Andrzej Duda. (KP)

Tagi:
Duda Andrzej Duda prezydent Andrzej Duda

Prezydent Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych Prezydenta Pawła Adamowicza

2019-01-16 19:41

maj, aw / Gdańsk (KAI)

Prezydent RP Andrzej Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych tragicznie zmarłego Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza. Pozostaje w związku z tym w stałym kontakcie z Premierem oraz Urzędem Miasta Gdańska - informuje Kancelaria Prezydenta RP.

KPRM

Pogrzeb zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę 19 stycznia. Eucharystia, której będzie przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź rozpocznie się o godz. 12.00. Szczątki Zmarłego zostaną złożone w Bazylice Mariackiej.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek 14 stycznia wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Fotografia Zmartwychwstałego

2019-04-21 22:17

Agnieszka Bugała

Manoppello, 2014 r. Stoję przed kryształową szybą osłaniającą chustę z wizerunkiem męskiej Twarzy. Srebrny relikwiarz obudowuje tkaninę o wymiarach 17 na 24 cm. Mężczyzna ma brodę, wąski nos ze śladem złamania, spuchnięte policzki, wąskie usta i otwarte oczy. Na szybę pada światło z okna, które mam za plecami a Oblicze przepuszcza światło na wylot. Patrzę na nie i widzę drzwi na końcu kościoła i ludzi w ławkach. Jest widoczny i przeźroczysty jednocześnie, widoczny i znikający, jest i nie jest… Patrzę.

Krzysztof Dudek

„Kiedy się dokładniej przyjrzeć, widać, że skóra wokół ust na policzkach i czole ma intensywnie różowy odcień świeżo zadanych ran. Z szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalny spokój. W czarnych punkcikach źrenic włókna wydają się osmolone, jakby wysoka temperatura przypaliła nici” – czytałam u autora „Boskiego Oblicza”. W 1963 r. św. o. Pio powiedział, że „Volto Santo w Manoppello to największy cud, jaki posiadamy”. Wg niemieckich badaczy, s. Blandiny Schlömer oraz o. Heinricha Pfeiffera, Wizerunek z Manoppello i Całun Turyński zapisują oblicze tego samego Człowieka, tyle, że w całunowe płótno owinięto całe ciało Zmarłego, a chusta z Manoppello miała leżeć na głowie Pana, gdy złożono Go w grobie.

A więc stojąc przed szybą mam przed oczami fotografię twarzy Zmartwychwstałego… Nie ma śladu farb, pędzla czy ołówka. Materiał, na której jest odbita Twarz to najdroższa tkanina starożytnego świata, bisior, zwany „złotem morza”. Jego delikatne włókna pochodzą z wnętrza małży, pozwala się farbować, ale nie da się na nim niczego namalować. Jeśli wierzyć badaczom powstał w chwili…powstawania z martwych! Obraz zatrzymał chwilę otwartych już oczu. Kogo widzą?

Wtedy, w Manoppello nie miałam odwagi wyjąć aparatu fotograficznego. Stałam przed Nim zalana łzami. Prześwietlił mnie na wylot i zostawił ślad niepojętej czułości… Od tamtej pory nie rozstaję się Jego Wizerunkiem. Staję przed Nim każdego poranka i każdego wieczoru, przytulam, gdy wali mi się świat, albo nie mam siły na niesienie codziennych krzyży. Jestem pewna, że te Oczy spojrzą na mnie w ostatniej chwili życia po tej stronie. I że rozpoznam Oblicze Wielkanocnego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem