Reklama

Frombork: 546. urodziny kanonika Mikołaja Kopernika

2019-02-19 19:48

aw / Olsztyn (KAI)

Julia A. Lewandowska

We Fromborku odbyły się 546. urodziny Mikołaja Kopernika, wybitnego astronoma i kanonika Warmińskiej Kapituły Katedralnej. Uroczystości rozpoczęła Msza św. we fromborskiej katedrze pod przewodnictwem arcybiskupa Józefa Górzyńskiego, metropolity warmińskiego.

– Chcemy przypominać o związku Mikołaja Kopernika z Fromborkiem. Przywoływanie tej postaci w kontekście Warmii, gdzie żył i pracował, jest dla nas bardzo ważne – podkreślił metropolita warmiński.

Wśród zaproszonych gości obecni byli między innymi wicewojewoda warmińsko-mazurski Sławomir Sadowski, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin, a także starosta powiatu braniewskiego Karol Motyka.

Okolicznościowe słowo na ręce metropolity warmińskiego i marszałka województwa warmińsko-mazurskiego przesłał także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. - Mikołaj Kopernik jest nie tylko wzorem dążącego do prawdy i przejętego swoją misją naukowca, ale także może służyć za przykład człowieka, które swe liczne talenty poświęca również pracy dla swej małej i wielkiej Ojczyzny, na rzecz dobra wspólnego - napisał Kaczyński.

Reklama

Homilie podczas liturgii wygłosił Ks. dr kan. Tomasz Garwoliński – dyrektor Biblioteki WSD Hosianum w Olsztynie. - Są na szczęście w dziejach ludzkości takie postacie, które pokazują, że można wiele osiągnąć, że można żyć wyższymi wartościami, że można sięgać aż do gwiazd. Mikołaj Kopernik, którego rocznicę urodzin dziś wspominamy, jest jedną z takich osób – mówił ks. Garwoliński.

- Osiągnął w swoim życiu wiele, bardzo wiele, bo nie zakopał w ziemi talentów, które dał mu Stwórca. Jest najbardziej znanym mieszkańcem Fromborka i Warmii, rozpoznawanym na całym świecie – dodał kaznodzieja. Zacytował także słowa astronoma, który stwierdził: „Jeżeli zaszczyty lub bogactwa albo jakieś inne zewnętrzne dobro lub pomyślność na tym świecie wzięliśmy, bać się mamy, by nam nagrodę za dobre nasze czyny Pan dał, a od dobra wewnętrznego nie odegnał”.

- Karmił się więc Słowem Bożym nie tylko dlatego, że próbował z nim pogodzić swoją naukę, ale i po to, by ono umacniało i przemieniało jego życie - podkreślał ks. Garwoliński.

Po Eucharystii złożono kwiaty przy grobie wybitnego astronoma, a w pałacu biskupim o czasach Kopernika opowiedział jeden z najbardziej oddanych mu badaczy – dr Jerzy Sikorski, a na zakończenie – dzięki Fundacji Nicolaus Copernicus – zebrani goście obejrzeli film „Tajemnica grobu Kopernika”, o poszukiwaniu szczątków astronoma i ich powtórnym pochówku w reżyserii Michała Juszczakiewicza.

Mikołaj Kopernik spędził we Fromborku 30 lat swojego życia. We fromborskiej katedrze pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja Apostoła został również pochowany.

Tagi:
Mikołaj Kopernik

Reklama

Dziedzictwo Kopernika

2013-02-27 14:23

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 9/2013, str. 1, 4-5

Joanna Kruczyńska
Odczytanie listu Kopernika do Pawła III przy chrzcielnicy astronoma

W tym roku przypada 540. rocznica urodzin Mikołaja Kopernika i 470. rocznica jego śmierci oraz wydania dzieła życia „O obrotach ciał niebieskich”. Z okazji tych rocznic 18 lutego zainaugurowano Dni Dziedzictwa Kopernikańskiego, w ramach których od lutego do 25 maja odbędzie się ponad 50 wydarzeń.

Pierwsza część uroczystości inauguracyjnych Dni Dziedzictwa Kopernikańskiego odbyła się w toruńskim Dworze Artusa i rozpoczęła od recitalu fortepianowego Pawła Wakarecego. W imieniu organizatorów głos zabrał rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prof. Andrzej Tretyn, który zauważył, że rewolucja kopernikańska zdjęła człowieka z piedestału bycia w centrum uwagi. „Był naukowcem pogrążonym w dylemacie pomiędzy potrzebą odnalezienia prawdy a potrzebą jej ogłoszenia” - podkreślił rektor i dodał, że Kopernik jest „inspirującym przykładem geniuszu, odwagi i odpowiedzialności”. Następnie głos zabrał nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore. Zacytował fragment listu, który Mikołaj Kopernik wysłał do Pawła III. Napisał w nim, że obowiązkiem uczonego jest poszukiwanie prawdy tak dalece, jak Bóg na to pozwala. Abp Migliore podkreślił, że „godną najwyższego uznania jest wola uczestników sesji naukowej do wspólnego poszukiwania prawdy. Nowa perspektywa to dialog i duch współpracy, bo Kościół nie czuje lęku przed nauką. Nie chodzi o wybór między nauką a etyką, ale między nauką, która jest etyczna, a tą, która etyczna nie jest”.

Bp Andrzej Suski odczytał list sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarciso Bertone, skierowany w imieniu Benedykta XVI. Papież wyraził nadzieję, że „owocny dialog pomiędzy światem nauki i światem wiary i kultury będzie stanowił cenny wkład w tak bardzo pożądany proces odnowienia tkanki moralnej społeczeństwa”. Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki odczytał list od prezydenta Bronisława Komorowskiego, który sprawuje honorowy patronat nad uroczystościami kopernikańskimi.

Sesję naukową poprowadził prof. Krzysztof Mikulski. Przedstawił kilka faktów związanych z początkami życia Mikołaja Kopernika, które miały miejsce w Toruniu. Etap życia Kopernika związany z Padwą przedstawił Gaetano Thiene z Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu w Padwie. Prof. Michał Kokowski z Instytutu Historii Nauki Polskiej Akademii Nauk w swoich rozważaniach przedstawił zarys aktualnych aspektów w debacie nad kształtem uniwersytetu i nauki. Zauważył m.in., że Mikołaj Kopernik „musiał być bardzo niezależny intelektualnie, skoro odważył się sformułować teorię, która obalała fundamentalne tezy ówczesnego świata”. Zadał również pytanie o to, czy współczesny system kształci tak niezależnych ludzi.

W dalszej części inauguracji uformowano orszak historyczny, w którym wzięły udział grupy rekonstrukcji historycznej: rycerze, przedstawiciele patrycjatu, mieszczanie i jeźdźcy. Orszak wraz z zebranymi w Dworze Artusa uczestnikami sesji naukowej przeszedł przez Rynek Staromiejski, ulicą Ducha Świętego na ulicę Kopernika. Tam, pod domem wielkiego astronoma, nastąpiło przekazanie reprintu dzieła Kopernika „O obrotach ciał niebieskich” przez kontynuatorów jego myśli: Keplera, Galileusza, Newtona i Heweliusza. Następnie orszak ruszył do katedry Świętych Janów, gdzie księgę umieszczono przy chrzcielnicy, przy której ochrzczono Kopernika. W ten sposób symbolicznie połączono datę urodzin Kopernika z datą śmierci i wydania jego dzieła. W katedrze utwór „Cosmopolis” Krzesimira Dębskiego napisany w 2008 r. z okazji rocznicy lokacji Torunia wykonali Chór Astrolabium oraz Toruńska Orkiestra Symfoniczna pod batutą Krzesimira Dębskiego. Koncertowi towarzyszyła iluminacja wnętrza katedry zaaranżowana przez Bogumiła Palewicza.

Kolejnym punktem uhonorowania Mikołaja Kopernika był jego pomnik na toruńskim Starym Rynku, gdzie przy dźwiękach muzyki dawnej złożono kwiaty.

Na zakończenie udano się do kościoła akademickiego pw. Ducha Świętego na Starym Rynku, gdzie odbyły się Nieszpory pod przewodnictwem abp. Celestino Migliore. Nuncjusz raz jeszcze tego dnia odniósł się do słów Kopernika, że obowiązkiem uczonego jest poszukiwanie prawdy we wszystkim tak dalece, jak Bóg pozwala. „Zależność od Boga była dla niego czymś twórczym i wyzwalającym” - podkreślił abp Migliore. Zauważył, że Bóg stwarzał świat przez sześć dni, siódmy zaś dzień pozostawił dla człowieka: „Ujarzmia swoją moc, by zrobić miejsce dla działania innych. Stwórca zna więc umiarkowanie i pozostawia miejsce człowiekowi oraz prosi, by ten również pozostawił w swoich poczynaniach miejsce dla innych”. Nawiązał również do biblijnego obrazu raju, w którym Bóg daje człowiekowi wszystko, a jedyny zakaz dotyczy drzewa poznania dobra i zła. W ten sposób pokazał, że jeśli pragnienia człowieka staną się jego żądzą, to zabijają relacje do Boga i drugiego człowieka. „Przedmiotem zakazu nie jest wiedza, badania naukowe, rozwój, ale chęć stanięcia ponad ludzkim rozumem i brak respektu dla wymagań ludzkiej natury” - podkreślił abp Migliore. Nieszpory śpiewem uświetnili: Chór Akademicki UMK, Schola Cantorum Thoruniensis i Schola Gregoriańska toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Na organach zagrał Marcin Łęcki.

Uroczystości inaugurujące Dni Dziedzictwa Kopernikańskiego zorganizowali: Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Urząd Miasta Torunia, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Kuria Diecezjalna Toruńska. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in.: abp Celestino Migliore, przedstawiciele władz państwowych, wojewódzkich województw kujawsko-pomorskiego i warmińsko-mazurskiego, rektorzy polskich uczelni, naukowcy zagraniczni, m.in. z Padwy, Nawarry, Ferrary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posty nakazane zachowywać

Z ks. Krzysztofem Koskiem rozmawiała Milena Kindziuk
Edycja warszawska (st.) 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niepełnosprawni mistrzowie kuchni

2019-03-22 17:23

Paweł Trawka

Wspaniałe zapachy unosiły się w pracowni – kuchni Warsztatu Terapii Zajęciowej w Dobroszycach. Podopieczni Caritas rywalizowali w umiejętnościach kulinarnych i zmierzyli się ze swoimi niepełnosprawnościami. Wszystko odbyło się w profesjonalnej pracowni gospodarstwa domowego, z której na co dzień korzystają podopieczni Warsztatu.

Archiwum wrocławskiej Caritas
Ocena potraw dla jury była bardzo trudna, ponieważ wszystkie smakowały i wyglądały wyśmienicie.

Pod pilnym okiem terapeutów i jury ośmiu kucharzy przygotowywało potrawy, nie tylko dbając o ich smak, ale również o bezpieczeństwo, estetykę podania i czystość miejsca pracy. Nie zabrakło momentów, w których potrzebna była pomoc kolegów, ale i opiekunów. - To ważne, aby nie bać się poprosić o pomoc, gdy sami nie potrafimy sobie z czymś poradzić - wyjaśnia Krzysztof Gawroński, kierownik Warsztatu. Ocena potraw dla jury była bardzo trudna, ponieważ wszystkie smakowały i wyglądały wyśmienicie. - O werdykcie decydowały niuanse - tłumaczy Justyna Kądziela-Doktor, członek jury, a na co dzień kierownik internatu w Dobroszycach. Na oczach komisji piekły się i gotowały przeróżne potrawy. Stopień trudność ich przygotowania dostosowany był do możliwości poszczególnych uczestników. Była sałatka na przystawkę i wiosenna zupa kalafiorowa, nie zabrakło głównych dań, ale specjalnością uczestników konkursu okazały się desery: sałatka owocowa, ciasto z leśnymi przysmakami i wielkanocna babka. - Taki konkurs to szansa nie tylko na sprawdzenie zdobytych umiejętności, ale na jeszcze większe zmotywowanie do dalszej pracy i tak naprawdę zdobywania kwalifikacji zawodowych - opowiada kierownik dobroszyckiego WTZ-u. - Nasi już byli podopieczni z powodzeniem podejmują pracę, np. w pizzerii, a osoby niepełnosprawne mogą obsługiwać klientów np. w kawiarniach - dodaje.

Pracownia gospodarstwa domowego to najnowsza część Warsztatu, która została odnowiona i częściowo wyposażona dzięki pracownikom firmy GKN Oleśnica i projektowi „GeKoN”. W zajęciach Warsztatu Terapii Zajęciowej Caritas Archidiecezji Wrocławskiej w Dobroszycach i Sycowie uczestniczy 67 osób z niepełnosprawnościami. WTZ wyposażony jest w 14 pracowni, w których podopieczni nabywają umiejętności i kompetencje potrzebne do samodzielnego życia i zdobycia stanowiska pracy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem