Reklama

Rozstrzygnięto konkurs akademicki na najlepszą pracę z zakresu pro-life

2019-02-24 18:10

md / Kraków (KAI)

Holgers/pixabay.com

Siedemnastu młodych naukowców z 14 wyższych uczelni w Polsce wzięło udział w 3. edycji ogólnopolskiego konkursu na najlepszą pracę magisterską i licencjacką z zakresu pro-life. Organizatorem konkursu jest Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka.

Spotkanie, podczas którego wręczone zostały nagrody i wyróżnienia, otworzył Wojciech Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, który podkreślał, że wybierając temat ochrony życia jako przedmiot badań, studenci pokazali, że są gotowi do obrony swojego stanowiska przed środowiskiem akademickim, rodziną, znajomymi, co niejednokrotnie mogło się wiązać z ostracyzmem społecznym.

Laureatami tegorocznej edycji konkursu na najlepsze prace magisterskie zostali: Anna Kubacka i Wiesław Prostko (ex aequo I miejsce), Wioleta Waloszczyk (II miejsce), Krzysztof Sądecki (III miejsce) oraz Krzysztof Reszka (wyróżnienie). Komisja Konkursowa przyznała dwie nagrody w kategorii prac licencjackich. Otrzymały je Adriana Poryszewska (II miejsce) oraz Izabela Flaga (III miejsce).

Nagrodzone prace licencjackie poświęcone były zagadnieniu opieki perinatalnej nad dziećmi z wadami letalnymi. Obydwie autorki zwracały uwagę na fakt, że rodzice chorych dzieci spotykają się często z niezrozumieniem i brakiem empatii personelu medycznego. Podkreślały ponadto, jak wiele zależy od tego, czy dziecko i jego rodzina objęte jest opieką hospicjum.

Reklama

Anna Kubacka jest autorką pracy magisterskiej pt. „Prawo rzymskie i kultura antyczna starożytnych wobec dziecka poczętego”. Z jej badań wynika, że starożytni w sposób instynktowny strzegli od poczęcia życie dzieci. „Nie miałam o tym pojęcia. To było zaskakujące odkrycie” – wyznała laureatka I miejsca. Matki były otaczane szczególną opieką, dzieciom przyznawano alimenty, miały prawo dziedziczenia. Aborcja była karana wygnaniem lub społecznym ostracyzmem. Szacunek dla życia poczętego wybrzmiewa również w literaturze starożytnej, testach Cycerona, Owidiusza czy w dramatach antycznych.

Krzysztof Sądecki pisał o problemie jakości życia w dyskusji nad dopuszczalnością aborcji. „Człowiek ma nie tylko prawo do życia, ale i obowiązek jego podtrzymywania. Abstrahując od moralnego statusu zarodka i płodu, należy stwierdzić, że aborcja eugeniczna jest moralnym złem” – podkreślał. Ocenił także, że popierając aborcję eugeniczną, społeczeństwa cofają się do mentalności ludów przedchrześcijańskich, które eliminowały jednostki słabe i niepełnosprawne. „Szacunek wobec takich osób jest jednym z kluczowych wyznaczników moralnego rozwoju naszej cywilizacji” – stwierdził.

Uczestnicy konkursu poruszali prawne aspekty problematyki pro-life, skupiali się na zagadnieniach biologiczno-medycznych, społecznych czy też antropologicznych i etycznych. Wiele prac miało charakter interdyscyplinarny. Zgłoszenia konkursowe napłynęły m.in. z uczelni w Katowicach, Toruniu, Opolu, Szczecinie czy Krakowie, a autorzy byli absolwentami m.in. takich kierunków jak filozofia, nauki o rodzinie, prawo, położnictwo, lingwistyka stosowana czy socjologia.

Organizatorem akademickiego konkursu pro-life jest Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka w Krakowie. Misją PSOŻC jest edukacja pro-life oraz pomoc charytatywna. W ramach tej pierwszej Stowarzyszenie wydaje książki i filmy pro-life, organizuje konferencje, konkursy, wystawy pokazujące piękno życia od poczęcia. Sięga po przekaz pozytywny, afirmujący życie.

PSOŻC koordynuje też dwa programy pomocowe: Fundusz Wsparcia Rodziny (to pomoc dla samotnych mam i rodzin spodziewających się narodzin dziecka i będących w trudnej sytuacji finansowej) oraz Fundusz Dziecka Chorego.

Tagi:
konkurs praca pro‑life

Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia: środowisko pro-life staje się upolitycznione

2019-03-24 17:55

pra / Częstochowa (KAI)

Ruch pro-life w Polsce przeżywa kryzys, staje się upolityczniony; potrzebuje na nowo zbudować niezależność i podmiotowość - mówił Jakub Bałtroszewicz w czasie 39. Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia zwrócił uwagę, że środowisko pro-life potrzebuje wspólnego dzieła, które je zjednoczy i na nowo nada siłę.

Małgorzata Cichoń

„Niestety ruch pro-life staje się upolityczniony. Jesteśmy konsumowani przez różne ruchy polityczne dlatego, że jesteśmy słabi - mówił Jakub Bałtroszewicz w czasie sobotniej 39. Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. - Musimy nauczyć się od nowa budować podmiotowość, niezależność naszego środowiska. I ta potrzeba jest dzisiaj silniejsza niż kiedykolwiek. To wymaga naszego wspólnego wysiłku” - dodawał prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Bałtroszewicz przypomniał, że powstała 26 lat temu Polska Federacja Ruchów Obrony Życia miała za zadanie reprezentowanie środowiska pro-life wobec polityki i mediów. „Federacja miała dać naszemu środowisku niezależność i podmiotowość - mieliśmy być partnerem dla polityki. Ostatnie lata pokazują, że przeżywamy bardzo duży kryzys naszego środowiska. Zaczęły być widoczne podziały. Federacja nie jest już tak silna jak kiedyś. Różnimy się co do zasad, w jaki sposób powinniśmy docierać do społeczeństwa i do polityków” - zauważył prezes PFROŻ.

Kierujący na codzień Fundacją JEDEN Z NAS Bałtroszewicz zachęcał przedstawicieli wszystkich organizacji tworzących Polską Federację Ruchów Obrony Życia do wysiłku w celu odbudowy podmiotowości środowiska pro-life w Polsce. „My jako Kościół, jako wspólnota wiernych mamy obowiązek bronić tych najbardziej bezbronnych, szczególnie nienarodzonych. Wydaje się, żeby ten ruch odbudować, żeby przywrócić Polskiej Federacji i ruchom pro-life w Polsce jedność i siłę, którą mogła się pochwalić 25 lat temu, kiedy osiągnęliśmy ten olbrzymi sukces ustawy za życiem, potrzeba jakiegoś wspólnego dzieła, potrzeba jakiegoś celu, do którego wszyscy będziemy zmierzać, na który będziemy pracować, którym będziemy się szczycić, który znowu da nam podmiotowość i głos” - mówił Bałtroszewicz.

Jakie to ma być dzieło? „Być może trzeba ogólnopolskiego marszu dla życia, takiego narodowego, który byłby marszem z prawdziwego zdarzenia, który wypełniłby Warszawę ludźmi - może 100 tys, może 200 tys. Czy to jest dzisiaj możliwe? Nie jest. Ale czy ciężko pracując bylibyśmy w stanie to wykonać? Mam taką nadzieję. I proszę wszystkich o modlitwę, by to było możliwe” - apelował prezes PFROŻ.

W swoim wystąpieniu Bałtroszewicz zwrócił także uwagę na różne metody działania obrońców życia w Polsce. „Mamy ruchy pro-life oparte na archetypie wojownika, które w bardzo brutalny sposób przekazują prawdę o aborcji i mamy też ruchy pro-life, które swoje działanie opierają na archetypie opiekuna” - wskazywał prezes PFROŻ podkreślając, że jemu osobiście, jego fundacji i całej Federacji bliższa jest ta druga postawa. Jak tłumaczył Bałtroszewicz, chciałby, żeby kobieta rozważająca aborcję nie bała się przyjść do jego fundacji po pomoc, a w przypadku organizacji opartych na archetypie wojownika strach przed osądem może to uniemożliwić.

W tym kontekście Bałtroszewicz poinformował o pierwszej w Polsce Poradni Bioetycznej, która od ponad dwóch lat działa w Krakowie, a z której pomocy w ubiegłym roku skorzystało cztery tysiące osób. „To tylko pokazuje, jak wielkie jest pragnienie wiedzy i szukania pomocy, jeżeli dana fundacja czy organizacja będzie opierała się na archetypie opiekuna, będzie zapraszała ludzi do tego, by przychodzili do niej po pomoc” - zwracał uwagę prezes Fundacji JEDEN Z NAS.

Bałtroszewicz podkreślił, że bardzo ważnym filarem pro-life jest edukacja. Podał przykład przewodnika „Bioetyka dla młodych” wydanego przez Fundację JEDEN Z NAS, Międzywydziałowy Instytut Bioetyki Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i francuską Fundację Jérôme’a Lejeune’a. „Jestem bardzo dumny z tego, że przewodnik „Bioetyka dla młodych” stał się dzisiaj w archidiecezji częstochowskiej podręcznikiem obowiązkowym dla ludzi przygotowują się do sakramentu małżeństwa. Oni czytają prawdę o osobie ludzkiej właśnie z tego podręcznika” - mówił Bałtroszewicz.

Na końcu swojego wystąpienia prezes PFROŻ wspomniał zmarłego w ubiegłym roku inż. Antoniego Ziębę, który przez blisko czterdzieści lat organizował Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. „Jestem dumny z tego, że mogłem go znać osobiście i nazywać swoim mentorem. Jego przykład życia inspiruje i daje siłę” - powiedział Jakub Bałtroszewicz.

Jakub Bałtroszewicz jest założycielem i prezesem zarządu Fundacji JEDEN Z NAS - pierwszej polskiej organizacji pro-life mającej status lobbysty w instytucjach Unii Europejskiej - która prowadzi portal obrony życia www.jedenznas.pl i współtworzy z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie pierwszą w Polsce Poradnię Bioetyczną (www.poradniabioetyczna.pl). Bałtroszewicz jest też sekretarzem generalnym Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US (www.oneofus.eu), zrzeszającej ponad czterdzieści organizacji z ponad dwudziestu krajów Europy.

W marcu 2018 roku został wybrany na prezesa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, która zrzesza kilkadziesiąt organizacji prorodzinnych zajmujących się obroną życia poczętego oraz wspieraniem rodziny w różnych aspektach jej funkcjonowania: od niesienia pomocy materialnej poprzez edukację społeczeństwa aż do aktywnego uczestnictwa w życiu politycznym na szczeblu samorządowym, krajowym i unijnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Całodzienna spowiedź w Warszawie

PIOTR CHMIELIŃSKI
Edycja warszawska (st.) 30/2002

Wojciech Łączyński

Tylko w kilku kościołach warszawskich można skorzystać z całodziennej posługi w konfesjonale. Są to głównie świątynie prowadzone przez zgromadzenia zakonne: jezuitów, kapucynów, pallotynów oraz misjonarzy.

Kościół usilnie zachęca proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. " Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy św., tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale. Z tych samych racji, zwłaszcza w większych ośrodkach miejskich, należy pomnażać liczbę miejsc, w których sakrament pokuty jest sprawowany cały dzień" - czytamy w dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego.

Jednak miejsc, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest w Warszawie bardzo mało. "Spowiedź podczas Mszy św." - taką informację można przeczytać na tablicach ogłoszeń większości świątyń w Warszawie. Najlepiej sytuacja wygląda na Starym i Nowym Mieście. Tutaj większość kościołów jest w ciągu dnia otwarta, w niektórych trwa całodzienna spowiedź, a także adoracja Najświętszego Sakramentu. Często odprawiane są także Msze św.

Chyba najbardziej znanym w Warszawie miejscem, gdzie przez cały dzień można skorzystać z sakramentu pokuty, jest sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej. Spowiedź trwa tam w dni powszednie w godzinach: 6.30-12.45, 15.00-18.45 i 20.00-20.15. W niedziele kapłani spowiadają od 7.00 do 13.50 oraz od 20.00 do 20.50. Przez cały ten czas trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej. Spowiedź odbywa się właśnie w tej kaplicy. Ustawiono tam ogromny konfesjonał, z zewnątrz przypominający nieco szafę. Penitent otwiera drzwiczki i wchodzi do niewielkiego pomieszczenia z klęcznikiem i kratką. Umieszczona na zewnątrz lampka informuje, czy konfesjonał jest zajęty, czy nie. A zajęty jest praktycznie cały czas. - Codziennie mamy bardzo dużo penitentów - twierdzą jezuici ze Świętojańskiej.

Całodzienna spowiedź trwa również w kościele Przemienienia Pańskiego Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej. Posługa sakramentu pokuty to szczególny charyzmat kapucynów. Wśród wielu wybitnych spowiedników pochodzących z tego zakonu można wymienić chociażby bł. o. Honorata Koźmińskiego czy św. o. Pio. Na Miodowej spowiedź trwa w godz. 6.30-12.00 i 15.30-19.00. Tutaj także przychodzi bardzo dużo ludzi. Niektórzy wstępują przypadkowo i widząc kapłana w konfesjonale decydują się na spowiedź. Większość jednak doskonale wie, że w kapucyńskiej świątyni jest możliwość wyspowiadania się przez cały dzień. Zdarzają się nawrócenia po wielu latach trwania w grzechu. - Spowiedź wtedy odbywa się często z wielkim żalem, bólem, płaczem. Zdarzyło mi się nieraz, że chłop jak dąb, którego nie można podejrzewać, że jest mięczakiem, ryczy jak bóbr u kratek konfesjonału podczas właśnie takiej spowiedzi. Nie ma w tym nic udawanego, jest to autentyczna spowiedź nawrócenia - opowiada o. Dariusz Sosnowski.

Od godz. od 6.00 do 12.00 oraz od 16.30 do 19.30 można skorzystać z sakramentu pokuty w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tę świątynię, położoną w ścisłym centrum miasta, odwiedza szczególnie wiele osób, wśród których dużą część stanowią studenci pobliskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Studenci chętnie też korzystają z posługi duszpasterzy akademickich w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym. Tutaj ze spowiedzi można skorzystać codziennie w godz. 15.00-18.00. W pozostałym czasie o sakrament pokuty można zawsze poprosić dyżurującego w rektoracie świątyni kapłana. Jak podkreśla rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd, bardzo wielu penitentów to, oprócz studentów, narzeczeni przygotowujący się do sakramentu małżeństwa. - W naszej świątyni odbywa się bardzo wiele ślubów, po prostu młodym parom podoba się to miejsce. Może także decyduje to, że św. Anna jest patronką małżeństw - wyjaśnia ksiądz rektor. Dodaje, że w posłudze duszpasterskiej w kościele św. Anny pomaga wielu zaprzyjaźnionych kapłanów, w tym np. z Opus Dei.

W kościele św. Marcina na Piwnej co prawda nie ma całodziennej spowiedzi, ale na dwóch konfesjonałach wiszą kartki z dokładnymi godzinami dyżurów spowiedników. Są tam nawet ich nazwiska. Jest to więc doskonała okazja, żeby praktykować regularną spowiedź u tego samego kapłana. Jak podkreślają duszpasterze, jest to bardzo ważne dla rozwoju życia duchowego. U św. Marcina z sakramentu pokuty można skorzystać np. w soboty od godz. 19.30 do 20.30.

W kościołach na Starym i Nowym Mieście Msze św. odprawiane są bardzo często, nie tylko rano i wieczorem. To także dobra okazja do spowiedzi. I tak np. u franciszkanów konwentualnych na Zakroczymskiej spowiednicy posługują w konfesjonale podczas Mszy św. o godz. 10.00, a u dominikanów na Freta - o 12.00.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej całodzienna spowiedź odbywa się w kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej. Posługują tu pallotyni. Z sakramentu pokuty można skorzystać codziennie w godz. 8.00-12.30 i 15.00-17.30. Spowiedź odbywa się w specjalnym pomieszczeniu połączonym z kaplicą adoracyjną, gdzie przez cały dzień wystawiony jest Najświętszy Sakrament. - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Warszawy. Wielu ma stałych spowiedników. Sporo jest także podróżnych, gdyż w pobliżu znajduje się Dworzec Warszawa Wschodnia - mówi ks. Edmund Robek, proboszcz parafii.

Szkoda, że miejsc w Warszawie, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest tak mało. W dodatku większość z nich znajduje się na terenie Starego Miasta i okolic, gdzie dominują kościoły zakonne. Praktycznie nie zdarza się, żeby całodzienna spowiedź odbywała się w świątyni prowadzonej przez księży diecezjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W klasztorach jest więcej kapłanów. - Na plebaniach diecezjalnych zwykle jest ich mało i w dodatku mają różne czasochłonne zajęcia, jak np. katechezę - wyjaśnia ks. Bartołd.

Wydaje się jednak, że w wielu parafiach diecezjalnych, zwłaszcza tam, gdzie świątynie szczycą się tytułami sanktuariów, wprowadzenie spowiedzi w ciągu dnia, choćby przez 2-3 godziny, byłoby możliwe bez uszczerbku dla innych obowiązków księży. Potrzeba może jedynie trochę dobrej woli. Doświadczenie pokazuje bowiem, że kiedy się naprawdę chce usłużyć drugiemu człowiekowi, czas zawsze się znajdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp K. Nitkiewicz do księży: nie przystępujcie do ołtarza „z biegu”

2019-04-18 17:30

apis / Stalowa Wola (KAI)

Nie przystępujcie do ołtarza „z biegu”, między jednym a drugim zajęciem, bez duchowego przygotowania – zaapelował do księży biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz podczas Mszy Krzyżma 18 kwietnia w bazylice konkatedralnej w Stalowej Woli. Zgromadzeni księża odnowili swoje kapłańskie przyrzeczenia.

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo
Bp Krzysztof Nitkiewicz

W liturgii wraz ze swym biskupem i biskupem seniorem Edwardem Frankowskim duchowni dziękowali Bogu za dar powołania i kapłaństwa, prosząc równocześnie o wierność złożonym przyrzeczeniom. Na wspólnej modlitwie zgromadzili się również ministranci, lektorzy i scholanki, którzy przybyli wraz ze swoimi duszpasterzami w ramach Diecezjalnej Pielgrzymki Liturgicznej Służby Ołtarza.

Ordynariusz wskazał w homilii, że Msza Krzyżma ma dla duchownych szczególną wymowę, gdyż podczas niej przypominają oni sobie obietnice złożone Bogu i Kościołowi, odnawiając je uroczyście na potwierdzenie przymierza zawartego z Jezusem Chrystusem – Kapłanem wiecznego i nowego przymierza oraz Głową Kościoła.

"On je przypieczętował swoją krwią, a my? Mamy przecież wypełniać Jego polecenie: «To czyńcie na moją pamiątkę», które powtarzamy w liturgii Eucharystycznej, starając się myśleć, mówić oraz czynić wszystko na sposób Chrystusa, na Jego pamiątkę. Być dla Ludu Bożego obrazem i obecnością naszego Zbawiciela. Istnieje bowiem ścisła więź między poziomem życia duchowego nas kapłanów, powiem wprost: między naszą wiarą a wiarą ludzi, którzy zostali nam powierzeni. Moje zaniedbania i grzechy są powodem zgorszenia świeckich, prowadząc do osłabienia ich wiary" – napominał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że to właśnie świeccy ratują duchownego w trudnościach. Czynią to z miłości do pasterza, który się pogubił, a także w poczuciu odpowiedzialności za Kościół. Kapłani wiele mogą nauczyć się od wiernych, którzy często ich zawstydzają swoją pobożnością, gorliwością, ofiarnością - podkreślił biskup.

Zaznaczył zarazem, że zdecydowana większość kapłanów diecezji i posługujących w niej zakonników, wypełnia wiernie swoją pasterską misję. Dziękując za to, skierował słowa szczególnej wdzięczności za solidarność w trudnych momentach biskupiej posługi.

"Przez wasze «sentire cum Ecclesia», gdyż w gruncie rzeczy chodzi o cały Kościół, jesteście dla mnie bezcennym darem i ja również pragnę stawać się jeszcze w większym stopniu darem dla każdego. Bycie razem, tym bardziej jeśli łączy nas Chrystusowe kapłaństwo, święcenia i inkardynacja, nie może ograniczać się do okazjonalnych spotkań, do obchodzenia imienin czy uczestnictwa w pogrzebach, chociaż i to ma swoje znaczenie. Mamy czuć się odpowiedzialni jeden za drugiego, modlić się za siebie, dzielić się tym, co posiadamy, czuwać nad sobą, dodawać sobie odwagi, jeśli trzeba upominać i oczywiście współpracować, każdy zgodnie z własnym charyzmatem, ale też posłuszni swoim przełożonym. W ten sposób będziemy pasterzami dla siebie nawzajem" – wskazał mówca.

Nawiązując do Listu do Rzymian, zachęcił księży, aby żyli według Ducha a nie według ciała, aby zastanawiali się w codziennym rachunku sumienia, czy mieszka w nich Duch Jezusa Chrystusa.

"Do kogo należę: do Niego czy do świata, który Chrystusa nienawidzi? Nas zresztą też, dopóki nie przejdziemy na jego stronę. W gruncie rzeczy chodzi o sprawę najważniejszą: o moją wiarę. Benedykt XVI ostrzega nas, kapłanów, przed stawaniem się «panami wiary», którzy mówią o Bogu przy pomocy «uczonych słów i myśli», lecz nie idą dalej. Zachęca w związku z tym, abyśmy pozwolili opanować się wierze, żyjąc «według Boga i ku Niemu»” – przypomniał pasterz sandomierski.

Wskazał, by Msze św. celebrować pobożnie, w najuroczystszej formie, z uwagą, bez pośpiechu, przestrzegając ściśle prawa liturgicznego. Zachęcił do wychowywania w tym duchu ministrantów i służby kościelnej, do troski o chóry i schole, do wielbienia Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. "To jest pierwsza droga do umocnienia naszej wiary i wiary całego Ludu Bożego. Nie traćmy energii na rzeczy drugorzędne, gdyż one nas absorbują, odsuwając od tego, co najważniejsze" – przestrzegł bp Nitkiewicz.

W czasie liturgii poświęcił oleje święte (chorych, krzyżma i katechumenów), które przez kolejny rok służyć będą przy udzielaniu sakramentów chrztu, namaszczenia chorych i święceń kapłańskich oraz przy poświęceniu kościoła i ołtarzy.

Przedstawiciele Liturgicznej Służby Ołtarza złożyli biskupom i duchownym życzenia i podziękowania za posługę duszpasterską. Po liturgii mieli okazję zwiedzić Muzeum Jana Pawła II. Spotkanie zwieńczyła wspólna agapa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem